Dodaj do ulubionych

Putin, a teściowa

11.02.08, 11:58
"W telewizji ciągle marudzą - czy warto było jeździć do Moskwy? A do
teściowej warto jeździć?! Pewnie, że nie. Bo spalisz benzynę, całą
drogę będziesz słuchał gderania, jak to masz się zachowywać podczas
spotkania z mamusią, a jak już wejdziesz do jej mieszkania, to...
szkoda gadać. Zupełnie jak Tusk na Kremlu.
Na twarzy niby uśmiech, niby przyjazne gesty, niby niezła
pomidorówka i nawet schabowe nie takie twarde jak zeszłym razem, ale
przez skórę czujesz, że gdyby mogła, to by ci... I te docinki, że
niby tak dobrze wyglądam, a w drugim zdaniu, że może lepiej z
dziećmi do lasu pójść, a nie pić piwo z kolegami. Niech spojrzy na
siebie... Albo o mojej nowej bryce. Że nikt inny nie kupuje tego
włoskiego chłamu. A sama czym jeździ. Ikarusem!
Ale jakie mam wyjście? Zerwać kontakty w ogóle? Pójść z nią na noże?
Nigdy! Wszyscy wiemy, że to samobójstwo."
"Super Express"
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka