Dodaj do ulubionych

Popieprzone

21.05.08, 15:03
Przyprawiając gulasz, wpadła do garnka dziurkowana pokryweczka i duża część
pieprzu. Trochę udało mi się zebrać, ale sos zrobił się szary i powiedziałam
mężowi co mi się przytrafiło. Na talerz kładłam tylko ziemniaki i mięso, a mąż
prosi,żeby nalać sosu więc nalałam, po chwili stwierdził, że da się zjeść.
Tak smacznego gulaszu nie jadłam dawno i już zawsze będę "ostrzyć" potrawę
bardziej tak, jak to robią Węgrzy.
PS pokryweczkę taż wyjęłamsmile))))))))
Obserwuj wątek
    • kalesonyzony Re: Popieprzone 21.05.08, 15:12
      Szczescie bardzo dopisalo. Na mezusia wyrozumialego trafilo. Jakby
      taki porywczy jak w filmie slicznotki to nie wiem, co by mu sie
      przytrafic moglo. A madziarowy guljasz nikt nie pieprzy ino
      paprykuje.Smakowitosci.
      • ditai-lutek Re: Popieprzone 21.05.08, 16:03
        Oj, jadło się takie pyszności w szczecińskiej restauracji "Balaton" za PRL-u.
        Zupę gulaszową podawano w podwieszanych miseczkach a pod nią paliła się kostka
        spirytusowa i zupa utrzymywała do końca wysoką temperaturę. Miseczki były chyba
        miedziane.Rzeczywiście Węgrzy paprykują a nie pieprzą, ale gdyby mi się papryka
        wsypała, to wątpię czy byśmy ten gulasz mogli zjeść. Pozdrawiam i za razem witam
        po długiej nie obecności.
        • iryska2604 Re: Popieprzone 21.05.08, 17:25
          Ja tak kiedyś "doprawiłam" bigos.Cała rodzina wietrzyła języki.
        • oponentka Re: Popieprzone 21.05.08, 17:36
          Przecież mówie, że się uczę, a gdy już zdobędę odpowiednią wiedze co
          i jak to zapiszę się do starszaków. Wytrzymaj - zaraz będą wakacje.

          A propos popieprzenia: A gdyby wqpadsła sól ?????
          Pamiętacie te plakaty z twarzą kobiety posiniaczoną i opuchniętą, a
          pod tym zdjęciem napis: BO ZUPA BYŁA PRZESOLONA.

          Przyszłaś razm z Panem Kalesonym ? Cały miesiąc nie pisałaś, a może
          i dłużej. Cieszę się. Pozdrowienia.
        • oponentka Re: Popieprzone 21.05.08, 17:36
          Przecież mówie, że się uczę, a gdy już zdobędę odpowiednią wiedze co
          i jak to zapiszę się do starszaków. Wytrzymaj - zaraz będą wakacje.

          A propos popieprzenia: A gdyby wqpadsła sól ?????
          Pamiętacie te plakaty z twarzą kobiety posiniaczoną i opuchniętą, a
          pod tym zdjęciem napis: BO ZUPA BYŁA PRZESOLONA.

          Przyszłaś razm z Panem Kalesonym ? Cały miesiąc nie pisałaś, a może
          i dłużej. Cieszę się. Pozdrowienia.
        • oponentka Re: Popieprzone 21.05.08, 17:36
          Przecież mówie, że się uczę, a gdy już zdobędę odpowiednią wiedze co
          i jak to zapiszę się do starszaków. Wytrzymaj - zaraz będą wakacje.

          A propos popieprzenia: A gdyby wqpadsła sól ?????
          Pamiętacie te plakaty z twarzą kobiety posiniaczoną i opuchniętą, a
          pod tym zdjęciem napis: BO ZUPA BYŁA PRZESOLONA.

          Przyszłaś razm z Panem Kalesonym ? Cały miesiąc nie pisałaś, a może
          i dłużej. Cieszę się. Pozdrowienia.
          • jaga_22 Re: Popieprzone 21.05.08, 17:55
            Oooo ,ale Ci poszło oponentko.
            Ditai-lutek też jest u nas dawno.Jeszcze niejedna osoba Ciebie zaskoczy.
            Co do pieprzu,to ja też lubię dopieprzone.
        • grenka1 Edytko 21.05.08, 17:55
          ditai-lutek napisała:

          > Oj, jadło się takie pyszności w szczecińskiej estauracji "Balaton"
          >za PRL-u.


          A na Węgrzech jaka była pyszna !!!!
          Jak tam tłumaczenie idzie? A może już poszło?
          • ditai-lutek Re: Edytko 21.05.08, 18:17
            Greniu, na Węgrzech nie byłam i żałuje bardzo, na pewno nie jedną potrawę bym
            "skopiowała" tak jak gulaszową i robię na 2 dni, ale najlepsza jest
            trzeciego dnia jak się "przegryzie". O tłumaczeniu już zapomniałam i o
            tym co za nie dostałam też, ale szykuje się następne trochę krótsze.Pozdrawiam
            Cię serdecznie
            • grenka1 Edytko 21.05.08, 18:23
              Ja mam przepisy z kuchni węgierskiej,włoskiej, rosyjskiej i
              francuskiej.
              Jeżeli by Cię ten temat interesował, to mogę Ci przesłać tutaj, a
              może też którąś z koleżanek ten temat zainteresuje.
              • ditai-lutek Re: Edytko 21.05.08, 19:01
                Z góry dziękuję. Węgierska kuchnia bardzo nam smakuje. W latach 70 mąż często
                jeździł służbowo do Szczecina,zabierał mnie z sobą. Po załatwieniu spraw
                zabieraliśmy córkę z uczelni i szliśmy do Balatonu. Bardzo smaczne też były
                placki ziemniaczane z gulaszem i kiszoną kapustą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka