muszesiewygadac
21.03.21, 17:41
Potrzebuję się wygadać...nie oczekuję zrozumienia, pewnie nawet dostanie mi się od Was ale muszę to wyrzucić z siebie.
Odkąd wzięłam ślub z Mężem wogole Nam się nie układa. Wcześniej mieszkaliśmy bardzo daleko od siebie, rzadko się widywalismy. Po ślubie przeniosłam się w jego region, 500km od rodziny. Zaraz po ślubie czar prysł. Zero pocałunków, czułości, okazywania uczuć w jakikolwiek sposób, seks 5minut raz na 3 miesiące dla jego przyjemności bez jakiejkolwiek gry wstępnej, po również. Byłam nieszczęśliwa. Z daleka od rodziny, maz który mnie nie chce i dziecko z którym jestem ciągle sama. Trafiłam do nowej pracy, poznałam super ludzi i wśród Nich On, mój współpracownik. Mam 30 lat, on 50, ale nigdy nie czuliśmy różnicy wieku. On Żonaty z sędzią, bezdzietny, związek od półtorej roku bez seksu i czułości. Pojawiła się przyjaźń, ciągle razem, pisaliśmy, swietnie się rozumielismy. Wszystko było dobrze, aż kiedyś po prostu mnie pocałował. Wtedy wszystko wybuchło, wielkie uczucie, miłość, było cudownie. Krylismy ten romans ale wszyscy wokół się domyslali. Cudowny seks, pocałunki, spotkania. Byłam szczęśliwa. Jednak od początku nie ukrywał że kocha też Żonę, że jest dla niego ważna. Wiedziałam, że nigdy nie będę z Nim, ale mimo to próbowałam naciskać, za wszelką cenę chciałam go zdobyć. W końcu nie wytrzymał presji i mnie zostawił. Zabolało strasznie. Teraz, chce wrócić. Tęskni za mną, nadal mnie kocha, tak jak ja jego. Co powinnam zrobić, jest tak trudno mi bez niego. Nie wiem czy powinnam być kochanką, czy powinno mi to wystarczyć? Jak pogodzić się z tym że on kocha Nas obie? Ja nie kocham już Męża, jestem z Nim że względu na dziecko, ale wiem że nie zmienię z Nim życia. Ale dla tych kilku chwil.. Warto? Co ja mam robic? A jeśli mnie znowu zostawi? Dokąd mnie to zaprowadzi? Jestem roztrzęsiona. Proszę spróbujcie mnie zrozumieć, nigdy nie chciałam być kochanką. Jego żona nawet zezwala mu żeby miał kochankę, to jakieś popieprzone