Dodaj do ulubionych

Anna Walentynowicz

21.04.10, 21:07
www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53662,7775748,Ludzie_moze_i_nie_sa_zli___.html

Wspaniala, madra, odwazna kobieta. Mial racje brytyjski
dziennikarz, ktory ja w nekrologu porownaly do Rosy Parks - obie
proste, skromne kobiety, nie mieszajace sie w polityke, i nie
szukajace poklasku, ktore przez swoja odwage i szlachetnosc zmienily
bieg historii.
Obserwuj wątek
    • gypsi Re: Anna Walentynowicz 21.04.10, 22:12
      Z ta odwaga, to fakt. Niejednemu mezczyznie jej nie stalo, a p. Walentynowicz tak.
      Choc miala poniekad "latwiej" kiedy zaczela walczyc z komuna - maz nie zyl, syn
      byl dorosly, nie bylo jej za bardzo czym zastraszac i szantazowac.
      Z nie mieszaniem sie w polityke nie wiem, mysle ze wielu probowalo ja na swoj
      sposob wykorzystac, zwlaszcza od momentu klotni z Walesa. Nie wiem czy sie dala,
      czy nie, poniekad nieistotne juz.
      • aniaheasley gypsi troche off topic 22.04.10, 10:35
        Gypsi,fontanno wiedzy wszelakiej. Ty to na pewno bedziesz wiedziec.
        Czy moglabys prosze tak w skrocie ogromnym napisac o co sie poklocil
        Walesa z Kaczynskim, i z Walentynowicz tez. I moze wiesz kiedy?
        • kawoszek Re: gypsi troche off topic 22.04.10, 11:20
          aniaheasley ma racje gypsi, nie musz nas o tym uswiadamiac, tym bardziej ze anna
          walentynowicz sama o tym pisze ze inni sie bardziej bali a ona nie miala o
          kogo,chociaz chyba na poczatku miala o kogo jednak miala malego synka a juz
          walczlya o sprawiedliwy podzial premi, nie przypisuje sobie zadych innych zaslug
          i nie koloryzuje.prosta kobieta, ciezkie zycie miala ,nie zdawalam sobie sprawy
          ile przeszla (oprucz tych politycznych wydarzen), chyle czola przed nia!!!!
          • aniaheasley Re: gypsi troche off topic 22.04.10, 12:26
            Kawoszek, nie rozumiem tego co tu napisalas na poczatku:
            >aniaheasley ma racje gypsi, nie musz nas o tym uswiadamiac

            Ja sie serio zupelnie pytam, bez ironii czy sarkazmu w strone gypsi,
            ktora mam nadzieje to zrozumiala wlasciwie.
          • gypsi Re: gypsi troche off topic 22.04.10, 15:58
            Nie musisz czytac;)
            • gypsi Re: gypsi troche off topic 22.04.10, 15:59
              Znaczy Kawoszek nie musi.
    • lucasa Re: Anna Walentynowicz 22.04.10, 12:33
      Jaleo, dzieki za linka i przypomnienie o Wysokich Obcasach. Juz
      dawno nie czytalam.

      z tym nie mieszaniem sie w polityke to chyba nie do konca tak. moze
      nie byla na swieczniku na jakims politycznym stanowisku, ale w koncu
      jej nazwisko nie jest znane z dzialalnosci chartytatywnej tylko
      wlasnie solidarnosciowej.
      A
      • edytataraszkiewicz Re: Anna Walentynowicz 22.04.10, 12:54
        A ja mam sceptyczne nastawienie co do jej osoby.

        Kobita prosta,pracowita to fakt.

        Za bardzo ja wyidealizowano i tak dzialala propaganda.Poza tym
        takich ludzi bylo wielu,wielu o ktorych sie nie slyszy,a ona ponoc
        nic nie robila dla rozglosu .

        Sorry to moja opinia...
      • black-cod Re: Anna Walentynowicz 22.04.10, 13:12
        jak dla mnie kobieta nietuzinkowa, odwazna i pracowita:)
        ale to tylko moje skromne zdanie...
    • jaleo Re: Anna Walentynowicz 22.04.10, 13:52
      To ja tez prosze o wyjasnienie tego sporu, bo nie mieszkajac w
      Polsce w ogole nie slyszalam o tym.

      Czy zwiazki zawodowe to polityka czy nie, moznaby ksiazke napisac.
      Mnie zafascynowalo to, ze ona nie zakladala "walczenia" o cokolwiek,
      tylko normalnie zdroworozsadkowo robila to, co jej sumienie
      nakazywalo - zaczynajac od organizacji procesu zupy :-))

      W ogole w polskim updaku komunizmu fascynujace jest to, ze zaczelo
      sie wlasnie od wolnych zwiazkow, a nie np. od zamachu stanu czy
      wojny domowej. Taki tok rzeczy zreszta przewidywal Engels w
      Wielkiej Brytanii i innych krajach uprzemyslowionych, tylko
      w "odwrotna strone" tzn z kapitalizmu do komunizmu :-)
    • gypsi Walentynowicz-Gwiazdowie-Walesa 22.04.10, 16:34
      Bo to trzeba razem rozpatrywac - wszyscy dzialali w latach 70-tych w Wolnych
      Zwiazkach Zawodowych Wybrzeza. Strajk w Stoczni Gdanskiej w 1980 wybuchl m.in. z
      powodu zwolnienia z pracy Walentynowicz i Walesy.

      Pierwszy zgrzyt byl, kiedy w 1980 Walesa chcial zakonczyc (w porozumieniu z
      Komitetem Strajkowym) strajk po uzyskaniu zgody na glowne postulaty
      (przywrocenie do pracy jego i Walentynowicz, podwyzki, tablica upamietniajaca
      1970). Walentynowicz pozniej przywolywala to jako przyklad na jego slabosc i
      ugodowosc.
      Nie pamietam juz kto uznal, ze warto powalczyc dalej o wolne zwiazki zawodowe,
      wiezniow politycznych i zniesienie cenzury, ale to Anna Walentynowicz z s.p.
      Alina Pienkowska (wtedy pielegniarka szpitala stoczniowego, pozniej zona
      Borusewicza, o ktorym Gwiazda twierdzil, ze wspoldzialal z SB i sprowokowal
      strajk - dowodow nie przedstawil nigdy), Henryka Krzywonos i Ewa Osowska,
      zaczely zawracac od bramy wychodzacych juz stoczniowcow, kiedy Walesa dal sie
      przekonac do kontynuowania strajku jako solidarnosciowego z innymi zakladami
      pracy, ale nie mogl juz tego oglosic, bo wylaczono stoczniowy radiowezel. Walesa
      stanal na czele utworzonego wieczorem Miedzyzakladowego Komitetu Strajkowego i
      tak poszlo.

      Najpierw byli razem, potem wiadomo, stan wojenny i rozmowy nt. okraglego stolu,
      najpierw Walesy z Kiszczakiem, ktore ich ostatecznie podzielily - Gwiazdowie i
      Walentynowicz zaczeli traktowac Walese jako zdrajce Solidarnosci ukladajacego
      sie z komuchami. Nie wiem czy juz wtedy zaczeli mu zarzucac wspolprace z SB pod
      ksywka "Bolek" czy dopiero pozniej, po 1989, kiedy w ruch poszly fragmenty -
      prawdziwe i nie - teczek. W 1995 Walentynowicz wystosowala krytyczny list
      otwarty do Walesy, Walesa w 2007 ujawnil z kolei materialy ze swojej teczki,
      ktore mogly swiadczyc o inspirowaniu Walentynowicz przez SB w celu jego
      dyskredytacji, ale wedlug innych zrodel nie mozna bylo tego ostatecznie
      potwierdzic.
      Nie pogodzili sie nigdy, Walentynowicz byla matka chrzestna corki Walesy, chyba
      Magdy.

      Tu artykul Cenckiewicza (ten od glosnej biografii Walesy) o pani Walentynowicz:
      www.rp.pl/artykul/348403.html
      • aniaheasley Re: Walentynowicz-Gwiazdowie-Walesa 22.04.10, 17:59
        No super, slicznie dziekuje. Jakbys jeszcze w wolnej chwili mogla na
        temat klotni Kaczynskich z Walesa. Bylam jej (tej klotni) zupelnie
        nieswiadoma, az zauwazalam w ktoryms tam dniu zaloby w zeszlym
        tygodniu, jak to Walesa ostentacyjnie nie podal reki na 'znak
        pokoju' J. Kaczynskiemu w trakcie n-tej mszy swietej. I jak bardzo
        reporterzy to potem komentowali z wypiekami na twarzach i w glosie.
        • gypsi Walesa-Kaczynscy 22.04.10, 20:23
          A tutaj to podrzuce pare cytatow:

          W skrocie bylo tak:
          "Kaczyński w 1990 r. ze swoim bratem Lechem forsował kandydaturę Wałęsy na
          prezydenta. Po wygranych wyborach został szefem kancelarii Wałęsy. Rok później
          między braćmi Kaczyńskimi a Wałęsą doszło do konfliktu. Wałęsa zarzucał im
          upartyjnienie urzędu prezydenta. Kaczyńscy twierdzili, że nie realizuje obietnic
          przedwyborczych (m.in. dekomunizacji).
          W październiku 1991 r. Wałęsa zwolnił Kaczyńskich. Od tego czasu między nim a
          braćmi trwa nieustanny konflikt"
          Kaczynscy zarzucali tez Walesie nadmierne poleganie na jego najblizszym
          wspolpracowniku Wachowskim (dawniej kierowcy, w czasach prezydentury sekretarzu
          osobistym), nazwanym nawet "kapciowym", bo podobno przynosil szefowi kapcie po
          powrocie do palacu. Podobno mial na szefa ogromny wplyw, a byl zwiazany ze
          sluzbami specjalnymi.

          Ale zaczelo sie wczesniej, od momentu kiedy Mazowiecki oparl sie Walesie bedac
          premierem, bo - jak sam powiedzial - "nie bedzie premierem malowanym:
          "Pierwszym i do dziś najsławniejszym konfliktem była wojna na górze
          zapoczątkowana przez przewodniczącego „Solidarności” Lecha Wałęsę. Formalnie był
          to konflikt Wałęsy z ówczesnym premierem Tadeuszem Mazowieckim. Obaj politycy
          przestali ze sobą po prostu rozmawiać. Wojna na górze była jednak czymś więcej
          niż konfliktem personalnym. – Wałęsa intuicyjnie dostrzegł, że monolit
          „Solidarności” jest zagrożeniem dla demokracji.
          W wyniku tego konfliktu wyłoniły się dwa obozy polityczne: skupiony wokół
          środowiska Unii Demokratycznej i wokół braci Kaczyńskich (Porozumienie Centrum).
          Wówczas Lech i Jarosław byli sprzymierzeńcami Wałęsy, a ich koncepcja
          przyspieszenia doprowadziła do wyboru przewodniczącego „S” na prezydenta. Wałęsa
          zrobił ich najbliższymi współpracownikami w swojej kancelarii. Tam rozpoczął się
          z kolei najdłuższy konflikt nowej Rzeczypospolitej, trwający do dziś: Wałęsa
          kontra Kaczyńscy. Przez kilka miesięcy był skrywany, do czasu pierwszych w pełni
          demokratycznych wyborów do Sejmu"

          Jeszcze linki do troche obszerniejszych omowien:
          kalendarium.polska.pl/wydarzenia/article.htm?id=224855
          wojcicki.wordpress.com/2008/09/09/walesa-vs-kaczynski/
          wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Kim-jest-Mieczyslaw-Wachowski,wid,7932877,wiadomosc.html?ticaid=1a094
          geralt.blox.pl/2006/10/Walesa-Wachowski-agentem-byl-to-go-wyrzucilem.html
          www.polityka.pl/kraj/analizy/185764,1,no-i-co-panie-wachowski.read
    • kawoszek Re: Ania Gypsi 22.04.10, 23:06
      Faktycznie opatrznie odebralam Wasze obie wypowiedzi.A to dla tego ze tyle
      ostatnio czepiania sie i bzdurnych wypowiedzi w sieci ze zaczynam mysle ze to
      jakas paranoja.Czy ludzie poglupieli do konca??? czepiaja sie wszystkiego i
      wszystkich.sorki, mam nadzieje ze sama tak nie bede .
      • aniaheasley Re: Ania Gypsi 23.04.10, 08:10
        :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka