Prawdziwa przyjaźń

21.04.12, 23:11
Czy wierzycie w taką przyjaźń, taką do grobowej deski?

Ja kiedys tak, mialam dwie przyjaciolki takie naprawde od serca. Z jedna urwal sie kontakt, w sumie nawet nie wiem dlaczego, jakies drobne nieporozumienie, blahostka. Przestalam dzwonic, ona tez i tak juz kilka lat. Z druga tez cos gasnie, zajela sie praca, rodzina, juz o mnie nie pamieta a to boli gdy tyle lat bylo sie oddanym dla kogos, gdy ktos byl dla ciebie ogromna podpora a teraz nagle kontakt sie urywa. Tesknie za nimi, oby dwoma. i stracilam juz wiare w przyjaźń do grobowej deski, chyba nie ma takiej.

jedna z dziewczyn napisala o znajomych, ktorzy nie przychodza na impreze i tak mnie tknelo zeby tez si ewyzalic troche.
    • ewika-uk Re: Prawdziwa przyjaźń 21.04.12, 23:50
      ja wierze,chociaz w moim przypadku jest troszke gorzej,bo ja nigdy nie umialam sie dogadac z dziewczynami,owszem mialam dobre lub bardzo dobre kolezanki z ktorymi do dzisiaj mam bardzo dobry kontakt,ale od dziecka przyjaznilam sie z 2 chlopakami,bylismy wszedzie razem,ale pozniej przegralam z zona i z Bogiem,jeden sie ozenil,dalej sie kumplujemy,ale jego zona chyba za mna nie przepada,nie lubi kiedy my jestesmy razem,chociaz wie ze nie jestem zadnym dla niej zagrozeniem,a drugi zostal ksiedzem(dlugo nie moglam uwierzyc w to co zrobil ale juz sie z tym pogodzilam)..wyjechal,czasami sie zdzwaniamy,no ale wiadomo,kazdy ma jakies zajecie..jestesmy w kontakcie,ale juz jest inaczej,czasami teskni mi sie za chlopakami....
      • alamala4 Re: Prawdziwa przyjaźń 22.04.12, 10:22
        ja tez wierze na wlasnym przykladzie
        mam przyjaciolke z ktora znamy sie cale zycie/nasze mamy urodzily nas gdy nasze rodziny mieszkaly dolownie przez sciane /, pierwsze wspolne zdjecie w wieku ok 2 lat, wspolne zabawy. Potem przeprowadzki naszych rodzicow i inne szkoly, ponowne spotkanie w klasie 5 i wspolna lawka szkolna. Potem znowu inne klasy w liceum i kierunek studiow, ale przez ten caly cas mimo ze kazda z nas miala swoje zycie, wlasne kolezanki i przyjaciolki byla miedzy nami jakas 'chemia' i zawsze jakies fatum jak to my mowimy nas do siebie przyciagalo.
        Byl wspolny rok w jednym pokoju w akademiku/ do dzis go wspominam/ i listy do siebie jak jedna z nas wyjechala na jakis czas.
        Teraz jestesmy w wieku ze niedlugo nasze dzieci zaczna zakladac rodziny, mieszkamy daleko od siebie bo ona w Polsce, kazda ma wlasna przeszlosc i bagaz doswiadczen. Jestesmy inne, mamy inny poglad na wychowanie dzieci, inny sposob ubierania i urzadzania wlasnych domow. Z racji zamieszkania nigdy nie mialysmy wspolnych urodzin, chrzcin czy komunii dzieci ale jednak jest to co cos, co nas do siebie przyciaga.
        Rozmawiamy godzinami przez telefon , nie mozemy sie nagadac jak ja jestem w Polsce/ona mieszka nadal tam skad pochodzimy i gdzie ja mam bliska rodzine/ i po prostu tesknimy za soba.Jest jedyna osoba z ktora doslownie moge pogadac o wszystkim.
        Jest dla mnie jedyna osoba z dziecinstwa /i ja dla niej/ z ktora mam staly kontakt i smialo moge powiedziec ze jest moja prawdziwa przyjaciolka.
        no i jestem szczesciara :-)
        • kamila_21 Re: Prawdziwa przyjaźń 22.04.12, 10:37
          Tak wierze. I o dziwo spotkalam taka przyjaciolke tutaj na wyspach. Mamy zupelnie inne charaktery, inne poglady, rozne gusta..... i mimo, iz jest miedzy nami spora roznica wieku to nigdy tak dobrze sie z nikim nie dogadywalam! Pracujemy razem, jestem jej przelozona i na poczatku balam sie ze to zrujnuje nasza przyjazn ale na szczescie udaje nam sie rozgraniczac te dwie rzeczy. Przyjaznimy sie 4 lata i kochamy jak siostry.
    • illegal.alien Re: Prawdziwa przyjaźń 22.04.12, 11:00
      Nie wiem, czy mozna miec jednego przyjaciela/przyjaciolke przez cale zycie :) Czlowiek sie zmienia, przeprowadza, dzieci rodzi, wiec sila rzeczy przyjaznie sie zmieniaja.
      Ja mam przyjaciela od chyba 8 czy 9 lat (biorac pod uwage, ze ja mam 26, a on 23, to wydaje mi sie, ze dosc dlugo), nie jestesmy non-stop w intensywnym kontakcie, ale jakos tak zawsze wracamy do tego kontaktu i nawet po ponad roku niewidzenia sie i niekontaktowania (no coz, moj przyjaciel mial epizod, kiedy chcial zostac zakonnikiem, wiec w nowicjacie byl odciety od swiata na rok :)) wrocilismy do gadania jakbysmy sie wczoraj ostatnio widzieli.
      On mieszka w PL, ja tu, ale teraz on mieszka jakies 100 kmow ode mnie, bo sobie przyjechal na kilka miesiecy :)

      Mam tez dosc dobra kumpele z liceum, ktora ciagle gdzies nosi, wiec czesto nam sie kontakt urywa, ale jak wraca na wyspy, to zawsze sie spotykamy :) Jak mieszkalam w Edynburgu i bylam na studiach, to jej rodzice tez tam mieszkali, bywalam u nich czesto i bylo mi bardzo milo, bo sie o mnie troszczyli i zawsze mnie troche podkarmili ;)
      Takze nie mam przyjaciol ciagle pod reka, ale mam dwie osoby, z ktorymi zawsze sie chetnie spotkam i z ktorymi swietnie mi sie gada :)
    • ingaki Re: Prawdziwa przyjaźń 22.04.12, 12:21
      ja też mam dwie przyjaciółki takie na zawsze, każda ma swoje życie i potrafimy Nie odzywać sie miesiącami a tak jak już mówiły poprzedniczki Nie na pretensji jakiś tylko jakbyśmy wczoraj gadały, kochamy sie jak siostry, często o sobie myslimy, obie mieszkają w Polsce.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja