lianis
03.01.13, 20:17
Tesciowa zachorowala, diagnoza rak, niestety stopien juz bardzo zaawansowany, dziadostwo bardzo dlugo nie dawalo objawow zadnych, w listopadzie wystapilo wodobrzusze, skierowanie do szpitala, tam uznali ze to od nerek, wode odciagneli, potem zaczeli badac, ale okazalo sie ze tym odciaganiem tylko pogorszyli sprawe, z badan wyszedl nowotwor, a woda zaczela narastac w expresowym tempie. Przed swietami tesciowa byla operowana. Niestety na tym etapie operacja niewiele pomogla, rana sie nie goi, szwy byly juz cztery razy zmieniane, tesciowa wypuscili do domu, ale jest bardzo slaba, ma problemy z oddychaniem i nic nie jest w stanie wokolo siebie zrobic, a nie ma nikogo kto by ja wzial tam do siebie. Tesc zmarl ponad 10 lat temu. Jestesmy my tutaj, pytanie tylko jak z opieka medyczna by bylo jesli bysmy tesciowa wzieli do siebie. Ktos sie moze orientuje?