Dodaj do ulubionych

Prawdziwe koszty childcare

04.03.14, 22:37
Nareszcie o tym pisza dokladniej, bo jak czytam o kosztach £7,000 rocznie to sie zastanawiam czy mowimy o tym samym kraju...
Ciekawe czy ktos kiedys cos z tym zrobi.

www.bbc.co.uk/news/education-26433991
'We pay £1,000 per month for a full-time nursery place, which is more than our mortgage, and we have a new baby on the way.
Childcare will then double, when my new baby is old enough to go to nursery'
'I've yet to find a nursery that charges just £11,700 a year. We are paying around £14,000 and I understand it is even higher in London.'
'If we wanted to have a second child that cost would double to £28,000, which is outrageous. I suspect many working mums do not earn a net salary of £28,000.'
'After paying for childcare and travel costs to work, the financial benefit is less than £300 per month. '
Obserwuj wątek
    • karolina_zet Re: Prawdziwe koszty childcare 04.03.14, 22:57
      my juz jedno dziecko mamy w szkole, teraz tylko opieka nad drugim dryluje kieszen. Ostatnio liczylismy nawet miesiace... ale niestety ponad poltora roku zostalo. Niedlugo syn wskoczy na te darmowe godziny wiec troche bedzie mniej... ale niestety niewiele, kropla w morzu potrzeb.
      Na dodatek oba dzieciaki z poczatku roku szkolnego - zle planowanie ( pod wzgledem kosztow opieki...)
      Wszystkie rachunki za zlobek/przedszkole przechowuje skrzetnie - ot pokaze im kiedys jaka inwestycje poczynilam;)
      Pamietam jak raz ( przeliczajac po kursie £1 - 5zl) wspomialam w Polsce ze placimy ok 6000 zl miesiecznie za przedszkole.. uslyszalam ze pewnie jakies elitarne przedszkole wybralam. hehe - zwylke osiedlowe childrens centre.
      • sophie2202 Re: Prawdziwe koszty childcare 04.03.14, 23:07
        Nas opieka nic nie kosztuje bo pracujemy na zmiany, ja w dzień maz w nocy ale to znowu ma inna cene, mniej czasu razem i w kazdy weekend ktos pracuje, nie ma lekko :(
    • oolijull Re: Prawdziwe koszty childcare 04.03.14, 23:29
      Trudno mi zrozumiec te polityke. O ile kariera nie galopuje kobicie i nie zarabia kokosow to po prostu nie kalkuluje sie nijak wracac do pracy. Dla rzadu to powinna byc slaba kalkulacja ;) kariera mi nie galopuje i kokosow nie zarabialam wiec siedze z dzieckiem, szykujac sie na prace na weekendy i moze wieczory. Wtedy z mezem przestane sie widziec, tez wysoki koszt. Bezsens troche :/ nie wyszloby summa summarum taniej obnizyc koszta childcare i umozliwic kobietom powrot do pracy? Nie ukrywam, ze troche mnie frustruje obecna sytuacja.
      • turmalinka Re: Prawdziwe koszty childcare 04.03.14, 23:38
        ja po przekalkulowaniu wszystkiego zrezygnowalam z powrotu do pracy, udalo mi sie przejsc na dwie noce w tygoeniu jako opiekunka i finansowo wychodze podobnie jak pracujac kiedys w dzien, za opieke nie placimy, ale wlasnie kosztem zyia rodzinnego

        Tylko ze dla mnie zostanie w domu bylo nie do przyjecia, kocham moje dziewczynki ponad zycie, ale ja jestem zwierze pracujace i bez pracy czulam sie zle

        kariera mi nie galopuje, ale oferuja mi mozliwosc rozwoju, z ktorej nie wiem czy skorzystam, ale to temat na oddzielny watek jest...

        ale nmie ukrywam, ze jestem wkurzona na caly ten system, bo maz zarabia dobrze, ja na waciki, ale gdyby nie to ze dano mi mozliwosc pracy na nocki weekendowe to bym siedziala w domu :/ i podatku bym nie odprowadzala a z systemu korzystala, ot logika :/
    • sueellen Re: Prawdziwe koszty childcare 04.03.14, 23:40
      Dlatego myśmy nawet na przedszkola nie patrzyli, podzieliliśmy się robotą tak, że ja zaiwaniałam 4 dni po 12 godzin + 2 na dojazdy by kolejne 4 dni siedziec z dzieckiem, a w tym czasie pracował M. Cieżkie to były 3,5 roku, teraz rok odpoczynku bo znowu na macierzynskim i kolejne 4 lata kołowrotka aż obie dziewczyny będą w szkołach i będzie mozna troszkę odetchnąć. Koszt opieki nad dzieckiem w tym kraju sprawia, że można wyskoczyć z butów. Jakbym tak miała płacić po 1000 za dwójkę, to chyba bym pracę rzuciła.
      • beibichek Re: Prawdziwe koszty childcare 05.03.14, 01:50
        w takich momentach z podziwu wyjsc nie moge ze dalismy i dajemy rade juz 3.5 roku, oboje pracujacy, maz z domu od roku, wiec to ogromny plus, a mala chodzi po raz pierwszy do przedszkola na darmowe 15h, ale jak pomysle jak mogloby byc przy naszych zarobkach to ciarki przechodza po plecach
    • aniaheasley Re: Prawdziwe koszty childcare 05.03.14, 08:36
      Czy mam rozumiec, ze wsrod MPw UK nie praktykuje sie sprowadzania z Polski opiekunko-gosposi ktorej daje sie mieszkanie, wikt, i opierunek plus maksimum £100 na tydzien w zamian za prace i dyspozycyjnosc 12 godzin dziennie plus 3 wieczory w tygodniu?
      Obie strony sa mega zadowolone z takiego ukladu, opiekunka cale £100 odklada do skarpety i po zakonczeniu pracy (tak zwykle po roku) wraca do Polski z kilkoma tysiacami funtow, a rodzina jest oprana, oprasowana, nakarmiona i wycerowana.
      Ale moze to jest scenariusz z serii to se ne vrati :)
      • aleksandrawu Re: Prawdziwe koszty childcare 05.03.14, 08:59
        Albo te babcie jakies niewyrywne sie zrobily, albo po prostu mlodsze pokolenie sie rozmnaza, wiec babcie jeszcze nie na emeryturach;)
        My, ze wzgledu na slaby standard i oszalamiajcy koszt, zrezygnowalismy z przedszkola i znalezlismy kochana opiekunke. Synu szczesliwy, my niezrujnowani:)
      • andgie Re: Prawdziwe koszty childcare 05.03.14, 09:47
        Do tego jest potrzebny wolny pokoj, a nie kazdy nim dysponuje.
        • zurekgirl Re: Prawdziwe koszty childcare 05.03.14, 11:19
          U mnie wystapil czynnik psychologiczny. Przez kilka pierwszych lat mieszkalam tutaj w mieszkaniu dZielonym z innymi. Jak sie w koncu dochapalam swojego wlasnego, to bronie terytorium jak lwica, zadnych au pair ani nawet ciotek klotek sobie nie wyobrazam, nawet jesli robilyby cudowna robote za poldarmo. Po pierwszym dziecku wrocilam do pracy na weekendy, po drugim mozliwe ze zrezygnuje z weekendow na rzecz childmindowania cudzych dzieci trzy dni w tygodniu, bo jednak wspolnych weekendow mi brakowalo. W mojej okolicy trudno znalezc przedszkole otwarte tak dlugo jak moje godziny pracy, a jak juz jest, to musialabym dostac ogromna podwyzke, zeby sie oplacalo. Jak corka zaczela szkole i teoretycznie moglabym wrocic na pelen etat, to pompierwsze zaszlam znow w ciaze, a po drugie byloby mi jej szkoda, gdyby musiala siedziec w przed i po szkolnych klubach.
      • jaleo Re: Prawdziwe koszty childcare 05.03.14, 10:28
        Ania, ale jak taka osobe z Polski znalezc? Moja siostra szukala bezskutecznie do swojej trojki, kilka kandydatek bylo, ale ZADNA, powtarzam ZADNA nie miala prawa jazdy - w Polsce kobiety prawa jazdy nie zdaja czy jak??
        • aniaheasley Re: Prawdziwe koszty childcare 05.03.14, 11:31
          Dawno to co prawda bylo, kiedy ja szukalam, ale wiem, ze ludzie 'ze swojej wsi' sasiadki sciagaja, albo przez znajomych w Polsce studentki, ja sie dwa razy w Dzienniku Polskim oglaszalam (to byly czasy!) a pare razy wywieszali mi znajomi ogloszenie w budynku anglistyki. Chetnych bylo mnostwo. Teraz tez widze, ze jednak instytucja pani Stasi jeszcze dziala, ale na jezdzace samochodami to one mi rzadko wygladaja :)
    • best.noelka Re: Prawdziwe koszty childcare 05.03.14, 09:04
      JA stoje teraz przed decyzja powrotu do pracy po maternity i az mnie sciska ze bardzo chce pracowac, miec inne zycie nie tylko zajmowanie sie synkiem ale finansowo bedzie tragedia.
      Chce wrocic na part time i po odliczeniu nursery, biletow do pracy i malego dofinansowania do nursery zostanie mi miesiecznie na czysto okolo £100. Masakra.
      Niestety musze wrococ na 3 mies do pracy zarabiajac tak malo poniewaz firma robila mi top up do mater. i jak nie wroce na conajmniej 3 mies to musze im oddac ta kase:(
    • andgie Re: Prawdziwe koszty childcare 05.03.14, 09:46
      Jestem samozatrudniona, pracuje 20 godzin tygodniowo. Koszt childminder to jakies £70. Mnie sie oplaca pracowac, biznesik sie powoli rozwija.
      • nannyjo32 Re: Prawdziwe koszty childcare 05.03.14, 10:03
        ja zrezygnoawalam z pracy jak urodzilam blziniaki. Jestem juz 4 lata w domu i mam zamiar wrocic do pracy jak zaczna szkole we wrzesniu. Juz sie do tego przygotowywuje.
        Ciesze sie ze zostalam w domu i moglam dac siebie dziecia, nie kazdy moze sobie na to pozwolic. Pracowalam jako nursery assistant i nie chcialabym zeby moje dzieci w wieku paru miesiecy do prawie 3 lat byly w przedszkolu. Zaczely pre-school w wieku 3 lata i 3 miesiace i byly gotowe na to. Bylo ciezko, ale mialam czas zeby ugotowac im dobry obiad, wyprasowac i posprzatac, bez jakiegos pospiechu bo trzeba do pracy leciec. Duzo czasu spedzalimy wychodzac z domu i nadal to robimy.
        Gdybym jednak miala dobrze platna prace na pewno bym pracowala i miala nianie do dzieci.
        • melikoto Re: Prawdziwe koszty childcare 05.03.14, 10:29
          Koszty jakie sa każdy wie. O ile zmniejszyłyby sie pobieranie benefitow gdyby rząd zrobił cos z kosztami opieki na dzieci. A tak po prostu nie opłaca sie większości imigrantów powrót do pracy.
          • yuka12 Re: Prawdziwe koszty childcare 05.03.15, 23:14
            Nie tylko imigrantom. W moim big city wiele mlodych matek siedzi w domu albo dorabia pracujac na czastke etatu lub na pol albo robiac nocki. Wymieniaja sie z partnerami, dogaduja sie z babciami, ewentualnie jakas sasiadka przypilnuje. Bardzo czesty scenariusz to czekanie az dziecko pojdzie do zerowki i wtedy powrot do pracy. W moim miasteczku za dzien pobytu dziecka w zlobku trzeba zaplacic 36 funtow, sesja popoludniowa w swietlicy przyszkolnej to 12 funtow. Moze sie wydawac niewiele na tle Londynu, ale tutaj pensja rzadko przekracza minimum. Ja zarabiam troche powyzej, ale jak obliczylam, ile wydalabym na swietlice dla 2 dzieci, to nawet bym tyle nie zarobila, bo ze wzgledu na dochody meza (wcale nie az tak wysokie, jednak juz na granicy) ewentualne dofinansowanie bysmy mieli bardzo marne. Dlatego zmienilam swoja prace na 1/4 etatu i jak juz skoncza podstawowke, poszukam na pelen etat.
    • mrs.t Re: Prawdziwe koszty childcare 05.03.14, 11:15
      no ja nie pracuje bo jakbym miala za jakas mala pense isc i byc opza domem 9-5 to w zyciu by mi sie nie skalkulowalo - musialabym placic za full time przedszkole (9-15 4funty za godzine) i jeszcze pewnie rano komus zeby zaprowadzal do szkoly i popoludniu albo school club dla starszaka ( tez jakis koszt paru funtow) i pania do mlodszej , albo kogos kto by dwojke odebral ze szkoly i zajal sie nimi do 17.

      Teraz sie ,(niesttey dopiero po pol roku,) zorientowalam ze mamy dostepne childcare vouchers (co nam chyba przy miesiecznej sumie za przedszkole 3 przedpoludnia i 2 lunche koszt 168 ) zaoszczedimy jakies 50 funtow miesiecznie. od wrzesnia corka pojdzie na co najmniej 2,5 dnia darmowych godzin..
    • princesswhitewolf Re: Prawdziwe koszty childcare 05.03.14, 11:32
      O yumemi widze ze poruszylas tzw cichy temat. Cichy bo dziwilo mnie ze nikt powszechnie w UK o nienormalnie wygorowanych cenach przedszkoli nie mowil dotychczas. A w Polsce to wiecznie zachwycaja sie zasilkami w UK nie biorac pod uwagi jak aktualny system zniecheca w sumie kobiety do powrotu do pracy.
      Przy dwojce dzieci to malo ktorej kobiecie sie oplaca wracac do pracy bo w sumie co zarobi i tak wydalaby na nursery. Ale z drugiej strony jak nie pojdzie do pracy to robi sie przerwa paroletnia w CV i otrzymanie kolejnej pracy moze byc trudne w wiekszosci zawodow. BLEDNE KOLO

      Moja mama poszla na emeryture by pomoc nam wychowywac dzieciorka ( mamy synka 1 rocznego) i z nami zamieszkala co wiazalo sie z powiekszaniem domu i inwestycja w przerabianie strychu na dodatkowe 2 pokoje nad czym aktualnie pracujemy.
      • yadrall Re: Prawdziwe koszty childcare 05.03.14, 11:41
        A jeszcze jak 3 lata temu pisalam,ze mi wychodzi (z wyliczen),ze praca zawodowa przy srednich zarobkach sie nie oplaca finansowo to jedna z druga jechaly po mnie jak po burej suce... A prawda jest taka,ze przedszkola sa drogie. I to dla tej grupy pan zarabiajacej nieco wiecej niz najnizsza pensje. Bo sa one za bogate na pomoc panstwa,a za biedne na to,zeby z ich pensji zostala jakas konkretna kasa po zaplaceniu za przedszkole/childminder.
        A juz przy wiecej niz jednym dziecku to dramat...

        Ja po pierwszym synu pracowalam z mezem na zmiany-ciezko bylo,bo czesto mijalismy sie w drzwiach. Po druigim dziecku nie wrocilam do pracy. I nie wiem kiedy wroce,bo chlopaki sa niepelnosprawne,wiec sytuacja zupelnie inna niz przy zdrowych dzieciach...

        Czasem mysle,ze ta polityka panstwa jest celowa-dzieki temu bezrobocie jest mniejsze,bo gdyby tak te wszystkie matki chcialy wrocic do pracy to mogloby sie okazac,ze tej pracy wcale tyle nie ma...
        • nannyjo32 Re: Prawdziwe koszty childcare 05.03.14, 11:53
          musialabym zarobic z 3 tys £ na miesiac i miec naprawde dobra prace zeby moc zatrudnic nianke i zeby mi sie to oplacalo. Nie tylko emigranci maja tego typu problemy. Moje znajome Angielki z PhD dyplomami tez siedza w domu, mialy bardzo dobre prace.
        • yuka12 Re: Prawdziwe koszty childcare 05.03.14, 12:14
          Wlasnie o tym pisalam swego czasu na emamie. Ze w UK najgorzej sie zyje obecnie tzw. klasie sredniej z malymi dziecmi. Na kredyt mieszkaniowy na odpowiedni dom maja srednie szanse, bo ich wspolne zarobki rzedu 30-40 tys. funtow na rok nie pozwalaja na kupno w miare nowego i obszernego lokum z porzadnym ogrodem, zwlaszcza ze czesto sa to rodziny po 30. Stad ten najnowszy pomysl rzadu, aby jakos rynek mieszkaniowy rozruszac :). Na benefity oprocz CHB juz sie nie lapia, musza placic i za posilki w szkolach i za opieke nad dziecmi i wszystkie rachunki. Dlatego najwiecej dzieci rodzi sie w tzw. working class, gdzie matka siedzi w domu, ojciec / parner gdzies dorobi, panstwo daje wczesniej czy pozniej lokal socjalny, pokrywa czesc oplat i sponsoruje obiady w szkole, a czesto jeszcze daje bony na zywnosc dla dzieci czy fundusze na uniformy. Klasa srednia ma jedno-dwoje dzieci, bo na wiecej ludzi nie stac.
          • princesswhitewolf Re: Prawdziwe koszty childcare 05.03.14, 13:20
            . Dlatego najwiecej dzieci rodzi sie w tzw. working class, gdzie matka siedzi w
            > domu, ojciec / parner gdzies dorobi, panstwo daje wczesniej czy pozniej lokal
            > socjalny, pokrywa czesc oplat i sponsoruje obiady w szkole, a czesto jeszcze da
            > je bony na zywnosc dla dzieci czy fundusze na uniformy. Klasa srednia ma jedno-
            > dwoje dzieci, bo na wiecej ludzi nie stac.


            Dokladnie. Jeszcze troche a sprawdzi sie w jak komedii "Idiocracy" gdzie ludzie wyksztalceni nie rozmnazali sie i IQ spadalo. Polecam. Rewelacja
          • nannyjo32 Re: Prawdziwe koszty childcare 05.03.14, 13:38
            masz racje wiekszosc moich znajomych 1-2 dzieci i mowia ze ich poprostu nie stac na wiecej.
        • princesswhitewolf Re: Prawdziwe koszty childcare 05.03.14, 13:17
          Czasem mysle,ze ta polityka panstwa jest celowa-dzieki temu bezrobocie jest mniejsze

          na to wyglada ale czy to panstwu sie oplaca? Bo wiele z tych rodzin nie jest w stanie utrzymac sie z 1 pensji ( pensji meza) i owe kobitki musza siegnac po income support, a panstwo musi im placic. Z drugiej strony gdyby przedszkola byly tansze to nie sadze by bezrobocie bylo wyzsze, z prostej przyczyny: Popyt=Podaz. Czyli jesli owe kobitki ida do pracy to rodziny maja wiecej pieniedzy na wydawanie. A jak wydaja to jes popyt, a jak jest popyt to nowe miejsca pracy...

          I nie wiem kiedy w
          > roce,bo chlopaki sa niepelnosprawne,wiec sytuacja zupelnie inna niz przy zdrowy
          > ch dzieciach...


          To naprawde nie wrozy ze bedziesz szybko mogla wrocic, ale z drugiej strony lepiej w sytuacji niepelnosprawnosci w UK niz w Polsce...
        • yumemi Re: Prawdziwe koszty childcare 05.03.14, 19:00
          yadrall napisała:

          > A jeszcze jak 3 lata temu pisalam,ze mi wychodzi (z wyliczen),ze praca zawodowa
          > przy srednich zarobkach sie nie oplaca finansowo

          Nie oplaca sie finansowo ale oplaca sie dlugoterminowo. Ja mialam ogromne koszty niani cale lata (ok £800 za miesiac pracujac 3 dni w tygodniu) ale teraz mam juz polowe nizsze, w miedzyczasie awansowalam i w koncowym efekcie wychodze na spory plus.
          Jakbym z pracy zrezygnowala, awansow ani powrotu do pracy by nie bylo.
      • yumemi Re: Prawdziwe koszty childcare 05.03.14, 19:02
        princesswhitewolf napisała:

        > O yumemi widze ze poruszylas tzw cichy temat. Cichy bo dziwilo mnie ze nikt pow
        > szechnie w UK o nienormalnie wygorowanych cenach przedszkoli nie mowil dotychc
        > zas. A w Polsce to wiecznie zachwycaja sie zasilkami w UK nie biorac pod uwagi
        > jak aktualny system zniecheca w sumie kobiety do powrotu do pracy.

        Otoz to. Ja dlugi czas myslalam ze to ja taka pechowa z moimi ogromnymi kosztami childcare (pare razy mi sie dostalo na MP ze jestem wybredna i wymagajaca i karierowiczka bo nianie zatrudniam, a dla nas inny uklad po prostu nie dziala). I sie przestalam w temacie odzywac.
        A tutaj czytam ze inni placa nawet wiecej.. £28k za dwoje dzieci rocznie, wow.
        A potem czytam jak Polki w UK chetnie dzieci rodza, bo im sie bardziej 'oplaca'.
        • illegal.alien Re: Prawdziwe koszty childcare 05.03.14, 21:19
          No wlasnie... Ja pisałam kiedys o 12K rocznie (tyle nas kosztowała córka do drugich urodzin, potem spadło do 9K, po trzecich urodzinach zostało około 6, ale ide na macierzyński, wiec zmniejsze jej wymiar godzin i w ogóle bedzie juz tanio) to tez sie nasluchalam.
          No i do szału mnie doprowadza mowienie, ze kobiecie sie nie opłaca isc do pracy, bo musi cała pensje wydać na przedszkole - tak, jakby to był fanaberia i wymysł kobiety, ze idzie do pracy, a ojciec nie ma obowiązków - a przecież kobieta powinna ponosić polowe kosztów opieki, prawda?
          Ja poza zlobkiem/przedszkolem opłacam rownież dojazdy (ok. 5K rocznie) plus parking (3K), do pracy zdecydowanie mi sie opłacało wracać :) ale dzieci czesciej niz co 3-4 lata miec nie bedziemy ;) (co potem dobrze sie układa jezeli chodzi o studia ;))
        • aniaheasley Re: Prawdziwe koszty childcare 06.03.14, 08:32
          >A tutaj czytam ze inni placa nawet wiecej.. £28k za dwoje dzieci rocznie,
          > wow.
          > A potem czytam jak Polki w UK chetnie dzieci rodza, bo im sie bardziej 'oplaca'

          Yumemi, no ale przeciez zdajesz sobie sprawe, ze te dwa przytoczone zdania dotycza dwoch przeciwnych biegunow spolecznych. Te co placa £28k na opieke nad dziecmi balansuja samotnie na szczytach swojej wybranej kariery zawodowej, wymachujac torebka mulberry w plaszczyku z reiss, i moga sobie na to pozwolic.
          Te, ktorym sie bardziej 'oplaca' miec dzieci sa dumne, jezeli te £28k zarobia w ciagu pieciu lat.
          • yumemi Re: Prawdziwe koszty childcare 06.03.14, 10:59
            Te co placa £28k na opieke na
            > d dziecmi balansuja samotnie na szczytach swojej wybranej kariery zawodowej, wy
            > machujac torebka mulberry w plaszczyku z reiss, i moga sobie na to pozwolic.

            Te o ktorych piszesz maja pewnie nianie dla ktorych maja osobny aneks w domu:)
            A ja mam kilka kolezanek ktorych zarobki sa dosc srednie bo ok £35k i placily ok £25k rocznie za przedszkole dla dwojki dzieci. Sama mozesz przeliczyc ile im zostawalo. Torebki raczej przez kilka lat nowej nie kupowaly:)

            > Te, ktorym sie bardziej 'oplaca' miec dzieci sa dumne, jezeli te £28k zar
            > obia w ciagu pieciu lat.
            A to juz jest oczywiscie osobny temat, zgadza sie.
            • yuka12 Re: Prawdziwe koszty childcare 05.03.15, 23:55
              U mnie ?30k rocznie zarabiaja menadzerowie (np. domow opieki) i lokalni GP i jest to uwazane za bardzo dobra pensje :)
      • yuka12 Re: Prawdziwe koszty childcare 05.03.15, 23:29
        To nie jest taki cichy temat. Co jakis czas pojawia sie w brytjskich mediach np. BBC : 'Childcare charity urges all-party costs review' (2015 czy , Cost of childcare at 'record high' (2001), The Telegraph: ,Families being priced out of childcare by soaring fees' (2012) i 'Childcare costs up by a third in just five years' (2015). Ale tak naprawde dotad konsekwencje podnoszenia tych kosztow najczesciej ponosila klasa srednia, bo po obnizeniu progow upowazniajacych do otrzymania WTC i CTC, wiele osob musialo zaczac sobie radzic z kosztami opieki we wlasnym zakresie. Mnostwo par poradzilo sobie, jak uczestniczki naszej dyskusji czyli pozmienialo godziny pracy albo rodzaj pracy, zredukowalo etaty lub w ogole jedno zrezygnowalo, jezeli praca nie nalezala do tych bardziej rozwijajacych, rokujacych i dobrze platnych. Inni zatrudniaja babcie, nianie, znajomych, albo balansuja chcac poradzic sobie z z kosztami opieki i zycia. No i sa beneficiarze jak znana mi rodzina z 7 dzieci, gdzie ojciec w ciagu kilku lat przepracowal moze pare miesiecy..
    • paola_k2 Re: Prawdziwe koszty childcare 05.03.14, 12:44
      Ja miedzy innymi ze wzgledu na koszty opieki pracuje part time. Przy dwojce dzieci to koszty niemale. Dawniej wymienialismy sie z mezem, ale teraz maz zmienil prace i sie tak nie da. Przez jakis czas pracowalam tylko w weekendy, ale bylo to kosztem czasu rodzinnego, poza tym wstawanie 7 razy w tygodniu (5 razy bo szkola, 2 razy bo praca) bez dnia odpoczynku odbijalo sie na mnie. Teraz czekam az mlodszy pojdzie do reception i mam nadzieje, ze powoli sie sytuacja nam unormuje. Pewnie bedziemy korzystac z breakfast club lub z afterschool club, ale to juz nie takie koszty jak przedszkole. Jedyne co mnie troche przeraza to jednak half termy. Do tej pory przylatywala tesciowa, ale nie jest to rozwiazanie na stale. Urlopu tyle nie mamy, zeby to ogarnac. A koszt opieki dla dwojki na tydzien maly nie jest.
    • paola_k2 Re: Prawdziwe koszty childcare 05.03.14, 12:55
      Jeszcze w nawiazaniu do jednego z postow powyzej. My wlasnie nalezymy do tzw. klasy srednej. Nasze zarobki sa lekko powyzej 30 tys. Niby nie jest to malo, ale na zadne benefity sie nie lapiemy. Wszystko placimy sami. Po odliczeniu rachunkow, ubezpieczen, kosztow dojazdu do pracy itp naprawde niewiele zostaje. Zyjemy normalnie, ale bez szalenstw bo nas po prostu nie stac. No, ale mamy dwoje dzieci i to ten nasz luksus. Pracujemy z mezem bez przerwy od przyjazdu w 2004 roku. Ja na part time, ale jednak.
      A znam rodziny gdzie pracuje tylko jedna strona, zarabiajac okolo 1000 funtow. I oni dostana benefity i mieszkanie socjalne, ktore beda mogli wykupic pewnie za jakis czas. I gdzie sprawiedliwosc?
      • yuka12 Re: Prawdziwe koszty childcare 05.03.14, 13:19
        Wlasnie jestesmy po podobnej dyskusji z mezem. Obydwoje ciezko pracujemy, ja na polowke etatu, aby dzieci mialy opieke, i wychodzimy na tym jak Zablocki na mydle. Najsmieszniejsze jest, ze bardziej oplacaloby sie nam, w sensie finansowym, gdybym w ogole zrezygnowala z pracy niz przejscie na caly etat. No i fizycznie bym odsapnela, bo zaczynam miec powazne dolegliwosci zdrowotne zwiazane z praca.
        Ale to na teraz, bo jednak na emeryture trzeba zapracowac :).
      • princesswhitewolf Re: Prawdziwe koszty childcare 05.03.14, 13:25
        > A znam rodziny gdzie pracuje tylko jedna strona, zarabiajac okolo 1000 funtow.

        Gdyby tak jeszcze faktycznie bylo. Ja znam scenariusze gdzie mieszkaja w councillowskim domu jaki dostali od panstwa, +
        Ona: na income support ( wraz z child tax credit wychodzi jakies £600 miesiecznie), + pracuje 16 godzin tygodniowo ( bo wolno do tylu) w tym czasie jej mama zajmuje sie dzieckiem
        On: samozatrudniony jaki udaje ze zarabia £900 na miesiac. Faktycznie zarabia z 3-4 razy tyle tylko nie deklaruje

        na wakacje pojechali do Tajlandii...
        • yuka12 Re: Prawdziwe koszty childcare 05.03.14, 13:34
          My za to dowiedzielismy sie w banku, ze z naszymi zarobkami i z naszym wiekeim mozemy liczyc na kupno co najwyzej mieszkania z jedna sypialnia w wiekszej miejscowosci lub szeregowego domku w rozmiarze mini w dziurze na srodku niczego.
          Pozostaje wynajem i ciulanie lub cud.
          • porzeczka666 Re: Prawdziwe koszty childcare 05.03.15, 10:01
            Kolo Swansea mozna bylo jeszcze w 2010 kupic przy jednej pensji 8.5/h nowy 3 bed z doplata od HA.Kredyt 500/ mc.Ale tylko z pomoca zyczliwego FA.
      • mrs.t Re: Prawdziwe koszty childcare 06.03.14, 09:20
        wlasnie nalezymy do tzw. k
        > lasy srednej. Nasze zarobki sa lekko powyzej 30 tys. Niby nie jest to malo, ale
        > na zadne benefity sie nie lapiemy.

        U nas tak samo

        I jak wyzej-finansowo mnie."nie stać' na powrót do pracy normalnej, po przeprowadzcce nie mialam firmy do której wrocic bym mogla po macierzyńskim robic kariere
        (Tak zeby mi sie opłacało dlugoterminowo, nie po to tez robilam dzieci żeby potem ktos za mnie robotę rodzicielską odwalał a ja dzieciom buzi po pracy przez sen :/
        Na szczęście (nawiazujac do postu yumemi) jakies możliwości rozwoju teraz są, I możliwość zarobienia na waciiki
    • plain-vanilla Re: Prawdziwe koszty childcare 05.03.14, 14:51
      Byl program na BBC jakis rok temu o oplatach. Pokazywali przedszkola z Niemiec (pelen etat przedszkole okolo 60Euro miesiecznie) oraz dawali przyklad Danii. UK to tragedia, jesli chodzi o koszty opieki, do tego jeszcze dochodza kilkutygodniowe przerwy w ciagu roku szkolnego. Ceny biletow strasznie drogie, zeby wyslac dzieci do Polski. Moj maz nie moze pracowac na zmiany, do tego jest oncall co 4 tygodnie, wiec ja wtedy nie moge pracowac wieczorami ani w weekandy, bo maz dostaje telefon i musi jechac, a nie mamy z kim dzieci ad hoc zostawic. Sprowadzenie kogokolwiek z Polski odpada (nie mamy wolnego pokoju) i ani moja mama ani tesciowa i tak by nie przyjechaly. Zadnej kuzynki ani starszej osoby w rodzinie nie mam, komu bym zaufala i zostawila dzieci.
      Siedze w domu, niestety. Ciagle mysle o pojsciu do pracy (parttime), ale nie wiem, jak to rozwiazac logistycznie z opieka nad dziecmi, kiedy maz nie moze mnie wyreczyc ani nawet pomoc. Wyjezdza do pracy za wczesnie, zeby dzieci zawozic do breakfast club czy nursery i nie moze brac wolnego w pracy na dzieci (firma bardzo nie prorodzinna).
      • yumemi Re: Prawdziwe koszty childcare 06.03.14, 11:00
        Pamietajmy tylko ze w Danii jednak placa duzo wyzsze podatki niz w UK.
        • illegal.alien Re: Prawdziwe koszty childcare 06.03.14, 11:48
          No wiec wlasnie - cos, za cos.
          Duzo osob uwaza, ze oplaty za opieke nad dziecmi powinny byc obnizone - no ok, ale jak? Mamy do wyboru albo obnizenie standardow, albo obnizenie pensji pan opiekunek (ktore i tak nie sa szalowe) albo podniesienie oplat gdzies indziej, bo z prozni sie te pieniadze nie wezma.
          Ja place za przedszkole mojej corki duzo, ale jestem z niego zadowolona i nie zaluje ani pol funta na nie wydanego :)
          • princesswhitewolf Re: Prawdziwe koszty childcare 06.03.14, 21:33
            Mamy do wyboru albo obnizenie standardow, albo obnizenie pensji pan opiekunek (ktore i tak nie sa szalowe)

            no sorry ale jakos na kontynencie w Niemczech czy w Holandii zarobki nie sa nizsze ani ceny nizsze a przedszkola i zlobki nie kosztuja tyle co w UK. Prosze zwrocic uwage ze w zlobku czy przedszkolu nie ma 1 na 1 czyli dla kazdego dziecka jedna Pani, ale jest kilka dzieci na jedna opiekunke wiec naprawde finansowo to sie da rozwiazac.
          • princesswhitewolf Re: Prawdziwe koszty childcare 04.03.15, 11:17
            Duzo osob uwaza, ze oplaty za opieke nad dziecmi powinny byc obnizone - no ok, ale jak

            jakos w innych krajach jest to mozliwe i bynajmniej nie kosztem pensji opiekunek.
            • yumemi Re: Prawdziwe koszty childcare 04.03.15, 17:49
              Oczywiscie - np kosztem wyższych podatków. Cos za cos.
              • andgie Re: Prawdziwe koszty childcare 04.03.15, 20:13
                W UK jest niskie opiekun- dziecko ratio . Jeden opiekun przypada na czterech 2-3 latkow. We Francji jeden opiekun na osmioro dzieci.
                • princesswhitewolf Re: Prawdziwe koszty childcare 04.03.15, 20:34
                  W UK jest niskie opiekun- dziecko ratio . Jeden opiekun przypada na czterech 2-3 latkow. We Francji jeden opiekun na osmioro dzieci.

                  gdzie niby? w jakim przedszkolu? jakims luksusowym chyba. W wiekszosci przedszkoli gdzie czesne za miesiac to jakies 1300-1500 funtow standardy sa raczej podobne w tym zakresie do tych we Francji...
                  Moze w zlobkach to wyglada inaczej.
                  • illegal.alien Re: Prawdziwe koszty childcare 04.03.15, 22:21
                    W kazdym jednym przedszkolu, bo takie jest prawo. Na jednego opiekuna nie moze przypadac wiecej niz 3 dzieci w wieku 0-2, czworo w wieku 2-3 i osmioro w wieku 3+. W naszym przedszkolu jest to przestrzegane bardzo rygorystycznie, do tego stopnia, ze jak pani wychodzi porozmawiac ze mna na korytarz, to najpierw dzwoni do biura po kogos na zmiane.
              • princesswhitewolf Re: Prawdziwe koszty childcare 04.03.15, 20:31
                > Oczywiscie - np kosztem wyższych podatków. Cos za cos.

                niekoniecznie moze to sie odbyc kosztem innego rozwiazania dotacji spolecznych.

                Aktualnie sa w setkach tysiecy rodziny gdzie mezczyzna malo zarabia ( w praktyce dorabia na lewo na budowie czy przy remontach i udaje ze zarabia malo ), a kobieta w domu z dzieckiem siedzi( i sie z tego cieszy bo jej nie pilno do pracy wiec zaslania sie dziecmi) , wiec dostaja Working Tax credit i inne zasilki. Moja rada: SKONCZYC Z TYM. Obciac. Zasilki tylko dla chwilowo poszukujacych pracy i chorych ludzi.
                Ci w zamian:
                Zamiast tego dotowac przedszkola ( pelen wymiar przedszkola 7:30-6pm) dla kazdego dziecka za £400, dla dwojga dzieci £600 itp, dla biedniejszych rodziny jeszcze tansze te przedszkola a starszym dzieciom dotowac After School Clubs i Breakfast Clubs.
                Wyjdzie taniej dla panstwa, mamusie rusza pupska do pracy i napedza ekonomie swoja praca.
                • yuka12 Re: Prawdziwe koszty childcare 05.03.15, 23:49
                  Ale nie wszedzie jest praca dla tych rzesz. Np. w mojej okolicy praca jest: dla pielegniarek, lekarzy, szefow kuchni, specjalistow od IT itd. itp. Podobnie jest i w troche dalszych okolicach. A wiekszosc z tych mlodych mam skonczyla najwyzej koledz + ewentualnie jakies kursy. Dla nich te dzieci i benefity + potencjalne czastki etatu to sposob na przezycie i wychowanie dzieci.
                  Mozna i inaczej jak jeden znajomy, krory po zamknieciu lokalnego laboratorium badawczego nie mogl znalezc pracy, wiec od kilku lat pracuje w tygodniu w Londynie i przyjezdza do domu na weekend.
                  Mozna rowniez sie zaprzec, zacisnac zeby i isc na studia jak inna znajoma, ale wtedy ryzykuje sie pogorszenie sytuacji finansowej a nawet rozpad rodziny (znam juz ze 4 malzenstwa/dlugoletnie zwiazki, rowniez z dziecmi, ktore rozpadly sie podczas studiow jednej ze stron), choc moze sie udac i rodzina podniesie swoj poziom finasowy.
                  Jak jednak kiedys dyskutowalam z doradca z CAB, jak sie w zsumuje wszystkie benefity, ktore otrzymuja Ci gorzej sytuowani i te wszystkie bonusy, doplaty i inna pomoc, to okazuje sie, ze na koniec na realne zycie i Ci ponizej i Ci powyzej maja tyle samo.
        • jaleo Re: Prawdziwe koszty childcare 04.03.15, 20:27
          W Szwajcarii sa bardzo niskie podatki dochodowe, i bardzo niski VAT, a koszty przedszkoli i zlobkow sa nizsze w stosunku do zarobkow, niz w UK.
          • princesswhitewolf Re: Prawdziwe koszty childcare 04.03.15, 20:32
            > W Szwajcarii sa bardzo niskie podatki dochodowe, i bardzo niski VAT, a koszty p
            > rzedszkoli i zlobkow sa nizsze w stosunku do zarobkow, niz w UK.


            i zapewne nie tylko w Szwajcarii ehh...
            • jaleo Re: Prawdziwe koszty childcare 04.03.15, 20:47
              W wiekszosci krajow europejskich (w tym we wspomnianej wyzej Szwajcarii) sa zlobki panstowe, ktore sa w wiekszej lub mniejszej mierze subsydiowane przez panstwo. W UK kiedys byly zlobki, powiedzmy "panstwowe" prowadzone przez SureStart, ale ceny w nich byly identyczne, co w prywatnych zlobkach - a przynajmniej tak bylo, kiedy moja corka byla w wieku zlobkowym. Teraz chyba SureStart juz nie dziala, i panstwowych zlobkow jako takch chyba juz nie ma...
              Jak ze wszystkimi panstwowymi dotacjami, obowiazuje zasada przykrotkiej koldry - czyli bez podnoszenia podatkow, trzeba komus zabrac, zeby komus dac. Ja bym osobiscie zlikwidowala izbe lordow - to sa milionowe koszty rocznie za g*wno pozytku dla spoleczenstwa - drastycznie ograniczyla zwrot kosztow dla poslow do izby gmin, likwidowala OFSTED, ograniczyla pomoc finansowa dla niektorych krajow, ktore po piersze na to nie zaluguja, a po drugie maja swoich licznych milionerow, ktorzy powinni sie dokladac do wlasnego kraju (do 2010 np. pomagalismy fiansowo Chinom !! i Rosji !!), no i jeszcze dluga liste moglabym wymienic. I zaraz by sie biliony uzbieraly.
              • panixx Re: Prawdziwe koszty childcare 04.03.15, 21:59
                Ech, szkoda gadac...nawet nie licze ile wydalam na zlobki. Najmlodsza we wrzesniu idzie do szkoly, ale bedzie lekko! ''tylko'' opieka po szkole zostanie.... Tyle w szkole jest niepracujacych matek, z checia bym komus zaplacila, zeby moimi dziecmi sie zajal - nie ma chetnych! Tylko childminders pozostaja, ktore slono sobie u nas licza.
                Ja specjalnie tak kombinowalam, zeby drugie dziecko pojawilo sie jak starsze ma 3 lata. Rok na macierzynskim, starszak do szkoly, mlodsze do zlobka.
                Kto wie, jak siedziace matki w domu podlicza benefity, to moze i wiecej ode mnie maja! Za duzo zarabiam, zeby cokolwiek od panstwa dostac, za malo, zebyczuc sie bogata :)
                • illegal.alien Re: Prawdziwe koszty childcare 04.03.15, 22:25
                  Ja wlasnie jestem na etapie powrotu do pracy i podliczania 'oplacalnosci' tego przedsiewziecia - przedszkole/zlobek dla dwojga: 1500-1800 (Zalezy jaki miesiac i czy sa ferie, bo nasza placowka nie rozklada tego po rowno na caly rok), koszt dojazdow (sam parking i bilet na pociag, nie licze benzyny i eksploatacji samochodu): 470 funtow.
                  Rachunki, jedzenie i pozostale koszty laskawie pozwole oplacac konkubentowi.
              • princesswhitewolf Re: Prawdziwe koszty childcare 04.03.15, 23:45
                Ja bym osobiscie zlikwidowala izbe lordow

                z tym sie zgodze. Tam siedza bardzo ciekawe przypadki, niektore kryminalne nawet...
          • yumemi Re: Prawdziwe koszty childcare 04.03.15, 22:24
            jaleo napisała:

            > W Szwajcarii sa bardzo niskie podatki dochodowe, i bardzo niski VAT, a koszty p
            > rzedszkoli i zlobkow sa nizsze w stosunku do zarobkow, niz w UK.

            Do Szwajcarii w ogole nie mozna porownywac - wystarczy spojrzec na zrodla dochodu narodowego.
            Porownaj z Dania czy Szwecja, czy Niemcami.
            • kasia25251 Re: Prawdziwe koszty childcare 06.03.15, 07:38
              Czyli jednak warto uczyć dzieci niemieckiego,UK to ślepa uliczka.
              • princesswhitewolf Re: Prawdziwe koszty childcare 06.03.15, 08:37
                mam kolezanke jaka od 15 lat mieszka w Niemczech, niestety typ zrzedzacy ale nie maluje ona Niemiec tak rozowo....
                Przedszkole to tylko jeden z elementow zycia nie calosc.
                • kasia25251 Re: Prawdziwe koszty childcare 06.03.15, 09:14
                  Mimo wszystko niemiecki nie zaszkodzi,dobra podstawa do nauki innych germańskich.
                  • ilonka45 Re: Prawdziwe koszty childcare 06.03.15, 11:34
                    Najwidocznej sie nudzisz i szukasz zaczepki. Zakladasz watki wg mnie under false pretenses re: szkoly i nauki jezykow, pare osob doradza od serca aTy je wysmiewasz... Jesli jest prawda to, ze tutaj chcesz zameiszkac to postepujesz nieladnie, zeby nie napisac glupio, zrazajac do siebie duzo osob. A co do tego nieszczesnego niemieckiego, swoimi wpisami udowodnilas, ze Twoja corka nie ma za bardzo wyboru, bo i tak jej ten niemiecki na sile wcisniesz.
                    • steph13 Re: Prawdziwe koszty childcare 06.03.15, 12:29
                      ilonka, dokladnie tak samo to odbieram. Watek o hiszpanskim umarl naturalna smiercia wiec niemiecki teraz w formie zaczepkki. Ale mniejsza o to.

                      Co mnie zastanawia, jako ze obecne realia polskie znam tylko z opowiesci bardzo nielicznch znajomych, ktorym podobno swietnie sie tam powodzi: czy rzeczywiscie w Posce moze byc az tak zle, ze samotna matka z potencjalnie powaznie chorym I wymagajacym opieki lekarskiej dzieckiem, rozwaza wyjazd w nieznane, bez zaplecza rodziny czy bliskich przyjaciol, gdzie bedzie borykala sie z wieloma trudnosciam na codzien I zyla w relatywnej biedzie? Naprawde tak zle jest?
                      • kasia25251 Re: Prawdziwe koszty childcare 06.03.15, 13:35
                        Żadna zaczepka, znajomość niemieckiego po prostu moze sie przydać w krajach europejskich (Niemcy,Szwajcaria,Austria)bardziej niz hiszpańskiego do którego staralyscie sie mnie przekonać.A co do sytuacji w Polsce to w obliczu wojny z Rosja bedzie sie mozna spodziewać jeszcze większej fali emigracji niz dotychczas.
                        • aniaheasley Re: Prawdziwe koszty childcare 06.03.15, 13:46
                          Namawialysmy Cie, zebys dala corce dokonac wyboru.

                          Polska idzie na wojne z Rosja? Przegapilam jakies newsy na bbc?
                        • glasscraft Re: Prawdziwe koszty childcare 06.03.15, 13:49
                          A juz im te wojne wypowiedzielismy, czy do wrzesnia trzeba bedzie czekac?
                        • ilonka45 Re: Prawdziwe koszty childcare 06.03.15, 13:56
                          "bardziej niz hiszpańskiego do którego staralyscie sie mnie przekonać"

                          Nikt Cie do niczego nie stara przekonac (good luck to them anyway) dla mnie kazdy jezyk jest wielce przydatny, jak juz dziewczyny pisaly okno na swiat. Ja znam biegle 3 a w 3 nastepnych spokojnie sie dogadam. Wszedzie i zawsze jezyki mi pomagaly bardzo, ale nie chodzi tu o przydatnosc jezykow, tylko o Twoja postawe. Smiem twierdzic, ze zanim sie corka urodzila Ty dokladnie weidzialas, jakich jezykow sie bedize uczyc, do jakich szkol chodzic, co studiowac i z kim spotykac....
                          • kasia25251 Re: Prawdziwe koszty childcare 06.03.15, 14:01
                            Na pewno masz troche racji. A co do Rosji w Polsce ludzie poważnie boja sie decyzji tego nieprzewidywalnego czlowieka(wiadomo o kogo chodzi)
                            • glasscraft Re: Prawdziwe koszty childcare 06.03.15, 14:51
                              kasia25251 napisała:

                              > ... (wiadomo o kogo chodzi)

                              Putina? (szeptem oczywiscie) :-P
                        • ilonka45 Re: Prawdziwe koszty childcare 06.03.15, 14:09
                          W takaim razie bierz sie ostro za rosyjski, wg Ciebie wktrotce bedize bardzo przydatny
                          • kasia25251 Re: Prawdziwe koszty childcare 06.03.15, 14:26
                            Rosyjski to ja znam jak zreszta wszyscy chyba urodzeni przed 1970 r ,młodzież nie zna wiec bedzie zwiewać do Anglii.
                            • steph13 Re: Prawdziwe koszty childcare 06.03.15, 15:51
                              Mam nadzieje ze do tej pory Anglia zarygluje drzwi. The sooner the better.
                              I owszem, w wolnym swiecie nie zataja sie imion i nazwisk wrogow.
                              • kasia25251 Re: Prawdziwe koszty childcare 06.03.15, 15:56
                                To nie jest tajne przeciez wiadomo o kogo chodzi
                              • kasia25251 Re: Prawdziwe koszty childcare 06.03.15, 16:19
                                Pewnie tak bedzie , jak na razie sprzedaje obywatelstwa.
                                • kasia25251 Re: Prawdziwe koszty childcare 06.03.15, 16:23
                                  Rosjanom
                              • ilonka45 Re: Prawdziwe koszty childcare 06.03.15, 16:29
                                Nie musi nic zaryglowac :) wystarczy, zeby przestala rozdawac zasilki na lewo i prawo...
                            • princesswhitewolf Re: Prawdziwe koszty childcare 06.03.15, 23:58
                              k zreszta wszyscy chyba urodzeni przed 1970 r ,

                              1973/04 tak naprawde...
                            • princesswhitewolf Re: Prawdziwe koszty childcare 07.03.15, 00:05
                              Rosyjski to ja znam jak zreszta wszyscy chyba urodzeni przed 1970 r ,

                              Rosyjski to znaja ludzie urodzeni w latach 40, 50tych. Do czasow Gierka to moze i powazniej wygladaly lekcje jezyka rosyjskiego i ludzie faktycznie sie go uczyli.
                              Prawda jest taka ze od czasow Gierka z jakiegos powodu te lekcje zamienily sie zajecia jakie nie mialy na celu nauki jezyka ale przysposabiania mlodziezy do polubienia kultury rosyjskiej. Pust wsiegda budiet sołnce albo przymusowa prenumerata Wiesielyje Kartinki, toz to byly lekcje socjalistycznej AGITACJI tylko. Costam sie nauczyli ludzie ale faktem jest ze po zakonczonej szkole sredniej wiekszosc miala jakas masowa amnezje na j. rosyjski jakiego uczyli sie cale lata. Cale lata tlukli ludzie jezyk i malo kto z nas go dobrze pamieta.
                              Angielskiego czy niemieckiego uczyli sie krocej i sa to jezyki mniej zblizone do j. polskiego a jakos zapamietali wiecej....
              • turmalinka Re: Prawdziwe koszty childcare 06.03.15, 19:29
                kasia25251 napisała:

                > Czyli jednak warto uczyć dzieci niemieckiego,UK to ślepa uliczka.

                a co ma piernik do wiatraka?
                • robak.rawback Re: Prawdziwe koszty childcare 06.03.15, 19:52
                  hmm jak sie chce miec dobre lokalne newsy to kazdy glupi na pierwszym roku studiow licencjackich specjalizujacych sie w roznych regionach swiata wie, ze trzeba sie udac do newsow lokalnych w lokalnym jezyku. bbc to raczej zaden autorytet w tym wzgledzie, np jesli chodzi o rosje i ukraine, i nie odda lokalnych smaczkow.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka