Dodaj do ulubionych

Coś robimy nie tak, ale co?

14.01.07, 20:19
Córeczka ma 14 miesięcy, nasz wieczór wygląda mniej więcej tak

-ok. 19 – 19.30 zaczynamy ją wyciszać, puszczamy łagodną muzykę, potem jest
kolacja, przy której puszczamy bajkę
-zaraz po kolacji jest kąpiel i po kąpieli do łóżka
-w zasadzie z zasypianiem nie ma większych problemów, poza tym że mała usypia
tylko w naszym łóżku i przy piersi. W łóżeczku nawet nie położy się, a bez
podania „cyca” usypianie trwa godzinę i więcej. Przy piersi zasypia po 20 –
30 minutach.
-Problemy pojawiają się później – mała budzi się z częstotliwością co
godzinę,prawie całą noc, bez cyca nie uśnie ponownie.
-Budzi się tak przez prawie całą noc, śpi więc z nami, co coraz mniej podoba
się mężowi, gdy przeniesiemy ją do jej łóżeczka po takim obudzeni się jest
wrzask na cały dom
-I w końcu chciałabym odstawić małą od piersi, ale boję się tego spania z
nami, i budzenia się w nocy, sąsiedzi nas przeklną.

Co robimy nie tak, ale co i jak to zmienić, może Wy mi pomożecie?

Obserwuj wątek
    • azbestowestringi Re: Coś robimy nie tak, ale co? 14.01.07, 20:32
      a probowalas ja wsadzic do lozka i przetrzymac jej placze?
      my tak zrobilismy alejak wiewiora miala okolo 6 miesiecy, teraz moze byc ciezej.
      nam zajelo to kilka dni/nocy.
      na placze nocne tez przestalam reagowac - jak miala okolo 8,5 miesiaca - gdy
      odstawilam ja od piersi ( z lenistwa chyba bardziej, bo co innego przyjsc z
      gotowa mleczarnia a co innego mleko przygotowywac w srodku nocy.
      troche prostestowala ale od dawna juz przesypia cale noce.
      to brzmi prosto i banalnie, wiem. ale jedyne co moge podpowiedziec, co
      konsekwencja i ... korki do uszu jesli dzieciak ryczy. bo jak sie zlamiesz to
      ona wygra a nie ty. ale to wy wszyscy bedziecie miec wciaz niespokojne,
      nieprzespane noce. a nie o to przeciez chodzi!

      powodzenia!!!
      • azbestowestringi ps. 14.01.07, 20:33
        my okolo 19 "brykamy" z wiewiora zeby ja maksymalnie zmeczyc.
        potem kolacja, butla, kapiel i do lozka.
        • marcia113 Re: ps. 14.01.07, 21:16
          mam ten sam problem tylko ze moj synek ma 6 miesiecy. Czyli radzisz nie reagowac
          na placz? mam czekac az zasnie z wyczerpania? raz tak zrobilam ale obudzil sie
          po 30 min znow z placzek i znow bylo to samo, a spal tez bardzo niespokojnie
          przez te 30 min, ale jesli to ma pozwolic mi troche odetknac a przede wszystkim
          odetchanac moim piersia-zasypiacza to chyba sproboje znow
          • azbestowestringi Re: ps. 14.01.07, 22:27
            nie pamietam dokladnie jak to bylo ale chyba w pierwszy dzien przyszlam do
            wiewiory po jakims kwadransie, przytulilam i odlozylam. potem po pol godzinie,
            potem po godzinie i chyba juz potem spala. nastepnego dnia bylam moze raz a
            trzeciego dnia juz sama zasnela - wrzaski byly, straszne i okrutne - takich
            bluzgow pod wlasnym adresem w dziecinnym jezyku jeszcze nie slyszalam. ale tak
            jak mowilam, u nas cala procedura trwala kilka dni. ale ja "bylam twarda jak
            skala" :DDD i moze wiewiora model ugodowy. korki do uszu/sluchawki przy
            komputerze pomagaja - na np pol godziny nie pozwol, zeby ewentualne zawodzenie
            dobiegajace z pokoju dziecka mialo ci krajac serce. po pol godzinie zobacz czy
            placze. jak placze to przytul i odloz jak sie uspokoi. 3 noce z glowy. ale
            wartooooooo :D
          • violus73 Re: ps. 14.01.07, 22:31
            na wstepie to powiem ci ze bez trudu i placzu to sie raczej nie obedzie:( Moj
            najmlodszy synek ma rok, jesli o chodzi to u nas z zasypianiem nie ma zadnych
            problemow, ale to chyba dzieki temu ze maly od poczatku zawsze byl uczony ze
            zasypia u siebie w lozeczku, nigdy z nami i nie przy cycu. U nas wieczor to
            kapiel i potem cyc, ale ja nie odkladam go spiacego do lozeczka, nawet jak usnie
            przy cycu to stawiam na nogi i pozwalam jeszcze pare minutek pobrykac, potem
            maly rytual, bye bye braciszkom, buzi i ukochac na dole i zanosze malego na gore
            do jego pokoju i lozeczka. Zapuszczam mu muzyczke w lozeczku, ale nie zawsze,
            maly sam zasypia po paru minutach.
            Z nocnym karmieniem mialam problem tak jak ty, do niedawna ciagle budzil sie i
            chcial cyca, ale mielismy juz dosc, wiec maly dostal butle z woda, nie obylo sie
            bez placzu przez kilka nocy, ale nie dalismy za wygrana i poddal sie. Teraz
            czasem sie budzi, ale cyca nie dostaje, poglaskam go po glowce, po pleckach, ja
            lub M. i zasypia, o 6 rano dostaje cyca. Ja karmie tylko rano i wieczorem.
            Niestey placz trzeba przetrwac, wiem ze to straszny bol dla uszu, ale jesli
            chcemy malucha nauczyc czegos to trzeba przetrwac i sie da. Zycze powodzenia.
    • julinekk Re: Coś robimy nie tak, ale co? 14.01.07, 22:26
      dobre jest to ze mala ma ustalony rytulal przed snem. problem w tym ze nalezy
      do niego tez cycus i wasze lozko i ta czesc trzeba zmodyfikowac. ja bym zrobila
      to tak:
      - wyjasnic corce ze jest juz duza dziewczynka, a duze dzieci maja swoje
      lozeczka - opowiedziec jak wygodnie i wspaniale spi sie w lozeczku itp.
      - uprzedzic ze od dzis bedzie spac u siebie (i trzymac sie tego wszystkimi
      zebami:))
      - zostawic jej przy lozku cos do picia a do lozka ulubiona zabawke, przytulanke
      - po wieczornym myciu ulozyc w lozeczku, buzka na dobranoc i zostawic
      - nastawic budzik na 10min jak nie usnie do tego czasu - wejsc, przytulic
      uspokoic (ale bez brania na rece!!!) i wyjsc znowu
      - nastawic budzik na 20 min.... i tak do skutku

      wiem ze to brzmi brutalnie,ale 14 miesieczniak jest juz na tyle duzy ze krzywda
      mu sie nie stanie, a wrzeszczec bedzie raczej ze zlosci ze jest cos inaczej niz
      bylo. przygotujcie sie na pare zarwanych nocy (stopery do uszu to dobry
      pomysl), ale z tego co piszecie chyba juz te nocki sa zarywane.
      w przypadku obudzenia sie w srodku nocy proponuje najpierw dac szanse dziecku
      na samodzielne uspokojenie sie a interweniowac dopiero jak zaczyna sie
      rozkrecac.
      no i podstawa: KONSEKWENCJA
      domyslam sie ze na poczatku moze byc ciezko zniesc wrzask potomka, ale za to
      jaka ulga pozniej....
      powodzenia zycze i pozdrawiam serdecznie
      • violus73 Re: Coś robimy nie tak, ale co? 14.01.07, 22:35
        sorki ale czy 14 miesieczne dziecko zrozumie wyjasnienia ze jest juz na tyle
        duze ze moze spac u siebie? Moj ma 12.5 miesiaca, ale nie widze ze za 1.5
        miesiaca bedzie o tyle madrzejszy zeby zrozumiec takie wyjasnienia.
        Co do reszty sie zgadzam:)
        • julinekk Re: Coś robimy nie tak, ale co? 15.01.07, 14:14
          zrozumie - nie zrozumie, ale dziecku naleza sie wyjasnienia. nikt nie lubi byc
          ot tak nie wiadomo czemu wrzucany do lozeczka i zostawiany:)
          jesli nie zrozumie slow to przynajmniej ton, atmosfere rozmowy, bedzie
          wiedzialo ze na cos sie zanosi. poza tym pojedyncze slowa na pewno juz rozumie
          i cos skojarzy (lozeczko, spac). dzieci rozumieja o wiele wiecej niz sie
          doroslym wydaje. ale tak naprawde nie chodzi o to zeby wszystko zrozumialo,
          tylko zeby potraktowac dziecko powaznie.
          pozdrawiam
    • marcia113 Re: Coś robimy nie tak, ale co? 14.01.07, 23:00
      ja wlasnie proboje, maly placze okropnie, dziewczyny jak Wy mozecie uspokoic
      dziecko, ja glaszcze go mowie do niego, a On nic ryczy i ryczy, biore na rece,
      dalej placze i przytula sie do cycka, jak dam mu cycka to przestaje plakac, a
      bez niego zadne glaskanie, spiewanie, przytulanie nie pomaga zeby przestal choc
      na chwile plakac;(((
      • julinekk Re: Coś robimy nie tak, ale co? 15.01.07, 14:18
        nie dawac cycka! to pogarsza sprawe, bo dajesz mu na chwile nadzieje ze
        wszystko bedzie jak dawniej i po chwili znow zabierasz. mnie tez by to
        wkurzylo:)
        • ewmag Re: Coś robimy nie tak, ale co? 15.01.07, 15:51
          Tak czytam i sie zastanawiam, czy tu same samotne matki sie wypowiadaja.
          Meczycie sie same, stresujecie placzem, lamiecie i dajecie cyca, a
          wystarczyloby, zeby zastapil Was tatus dziecka, szczegolnie przy odzwyczajaniu
          dziecka od nocnych karmien - on cyca nie ma i dziecko to kojarzy, przyjmie w
          koncu wode, albo da sie uspic i krzyku bedzie mniej.
          • aga2411 Re: Coś robimy nie tak, ale co? 15.01.07, 19:08
            No właśnie najgorsze u nas jest to,że Marysia w ogóle nie akceptuje taty przy
            zasypianiu, gdy mąż wejdzie żeby ją uspokoić jest histeria straszna :( Ale to
            wynik tego,że przez 8 miesięcy mieszkałyśmy w Polsce, zanim przyjechałyśmy tu
            do męża.
    • marcia113 Re: Coś robimy nie tak, ale co? 15.01.07, 16:21
      poddalam sie... o 2 w nocy;/
      • ewelina-s-82 Re: też bym sie poddała.. 16.01.07, 19:34
        i tez sie poddadawałam każdego wieczoru przez ok. miesiąć czasu,gdzy chciałam
        odstawić młodą odcyca,a ona uparci eodmawiała butelki nawet gdzy widac było ze
        jest b. głodna.. i wody i soczku tez nie chciała ,pomoc męza???wrzask i
        wyginanie sie na kazda strone..dopiero w Polsce niewiedziec czemu któregoś
        wieczoru załapała ze z cyca sie nie naje i butla poszła w ruch..a ona???wypiła
        wszystko,i do tej pory nie wiem co ja do tego skłoniło..ale życze powodzenia no
        i wytrwałosci mi to zajeło jakies 1.5-2 miesiace i nie powiem że było łatwo ale
        sie udało!!!pozdrawiam

        tickers.tickerfactory.com/ezt/d/2;10716;104/st/20051104/n/Sarunia/dt/6/k/11d3/age.png
    • kate1975 Re: Coś robimy nie tak, ale co? 16.01.07, 23:29
      Mam dokładnie to samo z moją 12 miesięczną córcią. Jestem już kompletnie
      fizycznie (i psychicznie też) wykończona tymi nieprzespanymi nocami. Trochę
      jednak boję się takiego konsekwentnego odzwyczajania Małej od spania na mnie -
      głownie ze względu na sąsiadów, bo Mała ma donośny głosik (raczej wrzask) i nie
      chce im fundować kilku bezsennych nocy ...
      • gobisha Re: Coś robimy nie tak, ale co? 21.01.07, 10:41
        ja sie mecze od tygodnia, albo nawet i 10 dni (stracilam rachube). O 19 jest kapiel, kaszka ryzowa i piers na kolacje. Zasypia na piersi, pada jak czyzyk, nie da sie Jej rozbudzic. okolo 23-24 dojada z piersi i pozniej do 5-6 rano nie karmie. Nie daje tez wody. Moj sukces - wytrwalam w nie wyjmowaniu Terrorystki z lozeczka, uspokajam ja glaskaniem, trzymaniem za raczke.Porazka jednak jest brak poprawy - wciaz nie przespane noce, czesto podudki co godzine, a czasami i co 10 minut. Padam na pysk. Rekord to 3 godziny przespane ciurkiem, co zdazylo sie jeden jedyny raz przez te 10 dni. I co robic? Dalej maltretowac siebie i Dziecko (meza w to nie angazuje, bo on wstaje do pracy o 4:30 lub 5:30 zaleznie od nia) czy sie poddac? Bo mysle, ze gdybym okolo 2-3 w nocy nakarmila piersia lepiej by nam sie spalo.
        • gobisha Re:up 28.01.07, 23:22
          poradzcie prosze. jedyna zmiana to to, ze po kaszce/kleiku nie karmnie piersia zeby zasnela sama w lozeczku. I zasypia, raz lepiej raz gorzej. Reszta nocy bez zmian :-(
          • gosiash Re:up 29.01.07, 02:06
            Nie wiem ile Twoja mala ma, ale powiem ze swoich doswiadczen. Generalnie nie
            sugeruj sie tym co inni robia. Tzn. nie przejmuj sie tym ze ktos pisze - niech
            dziecko placze, przetrzymasz tydzien i bedzie spalo cala noc. Albo odstawiaj od
            piersi tak i tak. Ja tez metoda prob i bledow probowalam mala odstawiac, i
            mialam noce mniej lub bardziej przeplakane. A w koncu moja metoda byla taka -
            to co mnie najbardziej odpowiada i jest dla mnie wygodne. Czyli, jak mala sie
            budzila na piers w nocy, to prosze bardzo - jest piers i spimy dalej. Jak juz
            byla tylko piers nad ranem zaraz po przebudzeniu - to prosze bardzo jest piers
            i spimy dalej (bo akurat spioch jestem i bardziej zalezalo mi na tym zeby
            pospac jeszcze godzinke niz walczyc z mala, albo juz wstawac i zaczynac
            dzien ;)) A odstawilam ja powolutku. Tak jak ty piszesz glaskanie wieczorem,
            przytulanie. I tak kolejno odstawialam najpierw karmienia w dzien, pozniej
            wieczorem, pozniej jakos w nocy nie bylo jej trzeba, az na koncu odpadly
            karmienia nad ranem. Przyznaje, mala miala ponad dwa latka, ale co z tego. jej
            na zdrowie wyszlo, a mnie bylo wygodniej.
            a co do przespanych nocy, to prawda jest taka, ze dzieciom sie zmienia i te
            ktore pieknie przesypiaja noc w wieku 6 miesiecy, nagle zaczynaja sie budzic w
            nocy. Moja mala tez juz pieknie przesypiala noc w swoim lozku, ale urodzil sie
            jej brat i zaczela sie budzic i przychodzi do naszego lozka. Czasami w srodku
            nocy, czasami nad ranem. No i co mam z nia walczyc? A po co? Owszem jak sie
            przebudza o 11 to zaprowadzam ja spowrotem, przytulam poglaszcze i spi. ale jak
            mi przybiega o 4 nad ranem z misiami, to juz jej nie wyganiam. Nie chce mi sie.
            Wole spac, bo i tak maly mnie teraz czesto budzi.
            Moja zasada jest tak, rob tak jak Tobie jest wygodnie, a nie tak jak Ci sie
            wydaje, ze wypada robic. Dzieci sa rozne i Ty najlepiej wiesz co w Twoim
            przypadku zadziala. Jak piers w srodku nocy dziala i mala spi do rana, to po co
            masz sie katowac budzeniem kilka razy tylko dlatego, ze ktos powiedzial, zeby
            juz w nocy nie karmic. To Twoje dziecko i Ty decydujesz.
        • judyta76 Re: Coś robimy nie tak, ale co? 29.01.07, 10:05
          czesc gobisha. ja mam ten sam prolem co Ty. moja cora ma 7,5 mca. tydzien temu
          zanimzaczelismy ja uczyc zasypiac sama usypala przy piersi po kapieli i budzila
          sie z czestotliwoscia najpierw co 2 godz, pozniej co godzine a nad ranem co 15
          min. bylismy ciagle niewyspani -wszyscy. od zszlej soboty zaczelam usypianie w
          lozeczku tzn kapie mala ok 19.00 pozniejczytam bajki, spiewam kolysnaki i ok
          20.00 klade do lozeczka. (ponoc najlepiejklasc dziecko spac miedzy 20.00-20.30
          zima, a latem 20.30-21.00) po wlozeniu dolozeczka jest placz, krzyk trwajacy ok
          45 min. pozniej mala zasypia, zcasem tak placze ze daje jej piers nastepnie
          wkladam do lozeczka nie spiaca i mala usypia, a czasem zasypia sama. Jesli
          usnie sama spi 5-6 godzi nieprzerwanie i budzi sie ok 3-4 rano na cynia, je i
          idzie dalej spac do rana. jest lepiej. choc ten placz wieczorm bardz mnie
          stresuje. robilam to na podstawie ksiazki 'usnij wreszcie'www.tik-
          tak.pl/publikacje.php?id= podaje link. niby tam radza zeby piersi nie dawac w
          nocy, raz tak probowalam i mala plakala 2 godziny i nie usnela. juz sama nie
          wiem co robic z tym nocnym karmieiem. pozdro
        • jozeffina Re: Coś robimy nie tak, ale co? 29.01.07, 10:26
          zgadzam sie z ewmag ,w takiej sytuacji trzeba zaangazowac tatusia:),ja tez tak
          zrobilam i posutkowalo,zamiast mnie tatus usypial ,oczywiscie bylo ciezko na
          poczatku,ale skuteczne ,moj syn odzwyczail sie od nocnego cyca i zaczal
          przesypiac cala noc w lozeczku,trwalo to ok,tygodnia i potem znowu ja zaczelam
          usypiac ale juz bez cycka:)))))))warto przemeczyc sie te pare dni,a potem i my i
          dziecko spi spokojnie i cala noc,a jak w nocy dziecko dobrze spi to i w dzien
          jest weselsze ,spokojniejsze bo wyspane:)
    • judyta76 Re: Coś robimy nie tak, ale co? 21.01.07, 10:10
      czesc aga. dobrze, ze poruszylas ten watek. nasza kukula ma 7 1/3 mca itez
      zasypia tylko przy cycu. ostatni zaczela budzic sie do 1 w nocy co 2 godz, do 4
      rano co gozine i pozniej juz co 15 min. chodze ciage nie wyspana ona zreszta
      tez. za namowa kolezanek postanowilismy przetrzymac jej placz. polozylismy ja
      spac ok 19.15 niestety usnela przy cyniu wiec jej nie budzila tylko wlozylam do
      lozeczka. obudzila sie po godzinie i przestalismy reagowac na placz dogladalam
      jej najpierw co minute pozniej co 3 i co 5 i wszystko przez 45 min- usnela.
      spala do 24.00. jak sie obudzila dalam cyca i polozylam do loezcka w stanie
      obudzonym zasnela sama po 15 min, pozniej obudzila sie ok 3 rano dlaam cyca (
      oze byc glodna- wczesbej jadla co godzine :))- yc moze zle robie-poradzcie. i
      pozniej obudzila sie ok 5 rano -po cycu plakalaok 40 min i zasnela. zaraz klade
      ja na drzemke poranna pewnie bedzie placz. jak mzesz aga napisz jak
      poradziliscie sobie z malej spaniem dzieki judy
    • azbestowestringi aga2411 21.01.07, 18:01
      i jak?
      zmienilo sie cos?
      co wymysliliscie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka