09.04.09, 11:28
Czy ktoś ma doświadczenie w tej sprawie? Mam na myśli odszkodowanie, naprawę.
Samochód na moje oko nie nadaje się do naprawy niestety, a był dość
drogi...Ale może jest szansa? Nie wiem, zgłosiłam do insurance company, czekam
na odzew. Mam comprehensive. Tylko nie wiem czy mam płacić voluntary excess
(500) jak samochód ma iść do kasacji?
Obserwuj wątek
    • jaleo Re: wypadek 09.04.09, 11:49
      A wypadek byl z Twojej winy czy nie? Jak nie z Twojej, to powinni
      Ci oddac tez excess .

      Swoja droga, ten excess masz strasznie duzy!
      • ann_a30 Re: wypadek 09.04.09, 11:56
        To mąż prowadził. Z jego winy. Będzie miał punkty pewnie za dangerous driving.
        Była policja, ale pocieszyli go że nikt nie był w to zamieszany, tzn nie było
        innych samochodów. Walnął w barierkę nad przepaścią (Szkocja, góry, deszcz,
        ciemno, bo nad ranem...) jadąc 60mph. Barierka wygięta, samochód w marnym stanie...
        A wzięłam duży (voluntary) bo mniejsze składki. Compulsory to 100f.
        • paola_k2 Re: wypadek 09.04.09, 15:35
          Ja mam w tej kwestii doswiadczenie, niestety. Jesli auto nie nadaje
          sie do naprawy to pojdzie do kasacji. Wasza firma ubezpieczeniowa
          (tzn, rzeczoznawca przez nia powolany) wyceni auto i odda Wam
          pieniadze pomniejszone o sume zaznaczona przez Was w ubezpieczeniu.
          Wszystko potrwa pewnie 2 lub 3 tygodnie. Podniosa Wam skladke
          ubezpieczenia od nowego okresu ubezpieczeniowego za spowodowanie
          wypadku.
          • ann_a30 Re: wypadek 10.04.09, 14:58
            Ubezpieczyciel chce od warsztatu (dowolny, przeze mnie wybrany) kwoty jaka
            będzie cena naprawy. Na tej podstawie chyba wyda decyzję, co robić... No bo mimo
            iż cena rynkowa jest wciąż wysoka, to robota będzie jeszcze droższa... Same
            części tyle mogą kosztować, a klepanie blachy aluminiowej to dość duże koszta....
            A kredyt jeszcze nie spłacony...
            • paola_k2 Re: wypadek 12.04.09, 20:16
              W wiekszosci przypadkow w Anglii aut nie oplaca sie naprawiac. Jesli
              to auto bylo wziete na kredyt to pieniadze pojda z ubezpieczalni
              prosto do banku. Wazne jest tez byscie sami zorientowali sie ile
              Wasze auto bylo warte. Rzeczoznawca moze zanizyc sume i wtedy
              powinniscie interweniowac do firmy ubezpieczeniowej.
              • ann_a30 Re: wypadek 13.04.09, 00:18
                My chcielibyśmy dalej kredyt spłacać, a za pieniądze kupić taki sam... Nie wiem,
                czy tak się da...
                Wciąż czekamy na wycenę kosztów naprawy. A zgadzam się, że tu się nie opłaca
                naprawiać. Zwłaszcza przy dużych zniszczeniach. W Polsce to by zrobili i jeszcze
                sprzedali jako nowy;)
                • paola_k2 Re: wypadek 13.04.09, 22:59
                  Wszystko zalezy jaki kredyt braliscie. Jesli u dealera to pieniadze,
                  tak jak pisalam wczesniej pojda prosto na splate kredytu. Jesli
                  braliscie z banku (kredyt gotowkowy) to dostaniecie pieniadze do
                  reki. Mam nadzieje, ze nie zamieszalam.
                  • ann_a30 Re: wypadek 14.04.09, 00:05

                    Dopytam się w takim razie. Kredyt u dealera, w salonie samochodowym. Byłam dziś
                    w warsztacie - nawet wyceny nie zrobią, bo nie ma sensu. Reperacja w tysiące...
                    A ubezpieczyciel podobno oddaje do 60% wartości wozu przy reperacji. A tu gdzie
                    mieszkam to nawet nie mają takich możliwości by pewne rzeczy w tym samochodzie
                    robić.
                    • paola_k2 Re: wypadek 14.04.09, 23:11
                      Moim zdaniem wszystko powinna zalatwic Twoja firma ubezpieczeniowa.
                      Chodzi o wycene wartosci samochodu. Oni musza powolac rzeczoznawce,
                      ktory to zalatwi i sie z Wami skontaktuje. Jesli u dealera
                      wzieliscie tzw. gap insurance to wlasciwie to suma wyceny nie jest
                      taka wazna bo ubezpieczenie (gap) pokryje roznice. Ale jesli nie
                      braliscie to juz wtedy moze byc problem, poniewaz cena auta z
                      miesiaca na miesiac maleje. I po przeslaniu pieniedzy przez
                      ubezpieczalnie do dealera to Wy musicie zaplacic roznice.
                      • ann_a30 Re: wypadek 15.04.09, 13:08
                        Teraz żałuję że nie mamy gap insurance. Kwota do spłacenia jest mniejsza jak
                        wartość rynkowa samochodu - konkretnego modelu z danego rocznika z podobnym
                        przebiegiem.
                        Ale masz rację z tym rzeczoznawcą. Warsztat wyceny nie zrobi, tylko zdjęcia na
                        dowód, że nie da się naprawić, a dzwonili z ubezpieczenia, że przyślą fachowca
                        do oceny.
                        Zobaczymy...
                        • paola_k2 Re: wypadek 16.04.09, 00:05
                          Powodzenia w takim razie zycze. Niedawno bylam w podobnej sytuacji.
                          W razie pytan, daj znac. Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka