All overdue!

11.05.09, 11:46


Kolejna kobitka (zona kogos z pracy) jest overdue! to juz trzecia w
przeciagu miesiaca, ktora nie rodzi mimo ze jest ponad tydzien czy
10 dni po terminie ( i szukuje sie na induction)

Czy w polsce tez tyle kobitek rodzi 'po terminie'?
Nie chodzi mi o to ze dziecie ma przyjsc na swiat, kiedy mu sie
wyznaczy termin, bo przyjdzie kiedy chce

ale mam (mylne?) wskazania ze zanim sie urodzi malenstwo, strace
(kolejne) 2 (cenne) tygodnie macierzynskiego;)
co oni wyliczac nie umieja, czy to wszystko powyzej przypadki?:)
    • gypsi Re: All overdue! 11.05.09, 12:59
      Termin porodu "o czasie" to wyliczony dzien +/- 2 tygodnie.
      A dzien wylicza sie wg reguly Naegellego: data ostatniej miesiaczki (pierwszy
      dzien) - 3 miesiace + 7 dni.
      • karolkowa1 Re: All overdue! 11.05.09, 13:06
        Lekarze bardzo dobrze wiedza jak sie wylicza przypuszczalny termin
        porodu.Problem w tym,ze nie wszystkie kobiety wiedza kiedy mialy
        ostatnia miesiaczke :P Dlatego tutaj termin porodu okreslaja przez
        USG w 12 tyg. ciazy i drugi termin daty ostatniej miesiaczki.
    • eutyfrona Re: All overdue! 11.05.09, 13:28
      Ja w ostatniej ciąży miałam problem, bo chciałam, żeby przyjechała moja mama, m.in., żebyśmy mieli z kim zostawić starsze dzieci, jak pojedziemy rodzić. Problemem było, kiedy ma przyjechać, żeby nie była u nas nie potrzebnie za długo, ani żeby nie przyjechała za późno. Ustaliliśmy, że przyjedzie dwa tygodnie przed terminem, bilet w jedną stronę, żeby mogła w każdej chwili wrócić. A Maluch zrobił niespodzinkę i urodził się dokładnie w termin :).
    • mrs.t Re: All overdue! 11.05.09, 13:56

      ja wiem ze oni wiedza, i jak wspomnialam, wiem co tzn termin porodu
      wyjasnie jeszcze raz o co mi chodzilo (bardziej niz o to jak
      wyliczyc termin porodu)

      chodzi o te - 2 tygodnie vs + 2 tygodnie
      Bo, jak mowie, u mnie wszyscy naokolo sa w tym terminie + (czyli
      rodza raczej pozniej niz wczesniej)


      Wlasnie tez sie rozchodzi troche o przyjazd mamy;) chce jej kupic
      bilet, i wlasnie owszem, w jedna strone
      Ale tez o nastawienie - na to ze sie urodzi wczesniej trudno sie
      nastawic
      ale domyslam sie ze kazdy dzien PO- na plus, jest ciezki, i warto
      sobie oszczedzic niecierpliwego wyczekiwania..
      • mama5plus Re: All overdue! 11.05.09, 19:30
        To potencjalnie moze od wielu czynnikow zalezec. ja jedyny raz urodzilam 2 tyg
        po terminie w ciazy w ktorej koncowce mialam gosci na stanie i ci wyrywali mi
        wszystko z rak i kazali sie oszczedzac ;-P
        Kiedy normalnie funkcjonowalam bez chuchania na siebie i lezenia na kanapie to
        rodzilam w terminie, gora 2 dni po albo 2 dni przed.

        Jedna z poloznych na bazie wlasnych obserwacji miala i wyznawala taka teorie ze
        oprocz stylu zycia (na to sie tez skladaja przypadki kiedy matka preferuje w
        ciazy pozycje kanapowa i w zw ulozenie dziecka nie pozwala na wstawienie sie
        glowki ktora teoretycznie moze doprowadzic do wywolania skurczy) wiele moze tez
        zalezec od nastawienia przyszlej matki.
        Czesto kobiety ktore bardzo boja sie porodu, tego co on przyniesie, zmian
        zyciowych zw z dzieckiem, w tym samotne czy bardzo mlode matki, maja tak silna
        bariere ze nie tylko przechodza termin ale i bywa ze wywolanie sztuczne na nie
        nie zadziala.

        Moze i cos w tym jest jednak.
        A poza tym tez od dojrzalosci dziecka podobno wiele zalezy, tego jak sie rozwija
        w lonie matki, w jakim tempie. Jesli wolniej to potrzebuje troche wiecej czasu
        na nadrobienie zaleglosci i bywa ze organizm tak to nadrabia.
        Nie ma reguly.
        • mama5plus Re: All overdue! 11.05.09, 19:36
          Acha, w to nastawienie psychiczne( wsparte odpowiednia doza aktywnosci) chyba
          troche wierze.
          Gdy po trzecim porodzie(2 tyg po terminie i dziecko duze i z dystocja) mialam
          wskazanie by sie nie przeterminowac (pod grozba indukcji ktorej sie balam chyba
          nie mniej niz cc) tak sie zapieralam ;-P ze kolejna trojke rodzilam idealnie w
          terminie i porod sie zaczynal zawsze na pare godzin przed planowanym wywolaniem.
          Fakt, wspomagalam to jakos roznymi naturalnymi metodami wiec moze jednak
          kombinacja czynnikow a nie tylko moje nastawienie ale na jedno wychodzi ;-)
    • moncik32 Re: All overdue! 11.05.09, 14:15
      no coz chyba nie ugadniesz kiedy dziecie sie zdecyduje przyjsc na swiat.
      moja kolezanka kupila mamie bilet na dzien przed terminem i w ten dzien zaczela
      rodzic . i panika wybuchal jak mame z lotniska odebradz. czy koleznaki maz ma
      jechac z nia do szpitala czy na lotnisko .
      w sumie mama przyjechala prosto do szpitala przywitac wnuczke.
      • m0nalisa Re: All overdue! 11.05.09, 14:29
        a ja sobie jak mantre mowilam ze musze urodzic do terminu i w 38 urodzilam-
        farta mialam bo sie natury nie oszuka- choc nie powiem wzmozona aktywnosc juz
        mialam, chodzilam na spacery, sprzatalam chate, molestowalam meza :)
        Znajomi sie smiali ze musze urodzic bo mam pozniej gosci i mi porod nie pasuje -
        co zreszta bylo po czesci prawda -ze mam gosci :)
    • kingaolsz Re: All overdue! 11.05.09, 19:59
      My kupilismy bilet Mamie na 3-4 dni przed terminem, w 35tc zaczely sie jakies
      falszywe alarmy, kupilismy na szybko bilet tesciowej, ktora przyjechala pod
      koniec 36tc, a po 3 dniach na poczatku 37tc ja juz rodzilam. Moja Mama
      przyjechala juz do ponad 2-tygodniowego bobasa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja