Dodaj do ulubionych

Integracja Polaków to mit

28.08.08, 09:41
Ilu agentów jest jeszcze w starym pokoleniu ? Od polaków lepiej trzymać się z daleka bo są skażeni komunizmem
Obserwuj wątek
    • mozaika491 Integracja Polaków to mit 28.08.08, 10:19
      do Wielkiej Brytanii wyemigrowalam w 1987r z mezem i dziecmi.
      Poniewaz nie chcialam, zeby dzieci stracily kontakt z jezykiem i
      kultura polska, po dwoch dniach od przyjazdu poszlismy do POSK-u do
      biblioteki. I coz slyszymy po wejsciu do holu? Szatniarz do jakiegos
      pana: "dzien dobry Panie Pulkowniku" , pan pulkownik do szatniarza
      "dzien dobry panie majorze". Pan major unizenie, pan pulkownik z
      wyzszoscia. Dla mnie zabrzmialo to jak farsa, przedstawienie.
      Oczywiscie na takich ludzi jak my, patrzyli prawie z pogarda. Ale
      my przeszlismy wiecej niz oni przy kawiarnianych stolikach w POSK-u.
      Stara emigracja widziala nowa tylko wtedy, kiedy potrzebne byly
      tanie uslugi roznych "zlotych raczek". Bo to taniej, a takze mozna
      sie porozumiec w swoim jezyku. Bo wbrew temu, co o sobie mysli ta
      powojenna emigracja, nie byli tacy bardzo wyksztalceni. Z jezykiem
      angielskim byli na bakier, a o integracji ze srodowiskiem angielskim
      nie bylo mowy. Nie mowie oczywiscie o wszystkich czlonkach polskiej
      spolecznosci. A, i jeszcze jedno: slynna tablica ogloszen, ktora
      pierwotnie znajdowala sie w POSK-u, zostala zlikwidowana i przejal
      ja kioskarz (chyba Pakistanczyk). Ogloszenia byly bardzo pomocne
      nowej emigracji, ale stara nie mogla tego zniesc. Mielismy
      szczescie, ze nie musielismy z tych ogloszen korzystac.
      • trelemorele Re: Integracja Polaków to mit 28.08.08, 10:44
        wlasciciel sklepu jest Hindusem, bardzo mily czlowiek ;)
        nareszcie jakis sensowny text w GW na temat Polakow w UK!!
        moim zdaniem roznica miedzy stara i nowa emigracja polega na tym, ze
        mloda emigracja wcale emigracja nie jest. My jestesmy migrantami.
        Pojedziemy tam gdzie beda nam lepiej placic i nie wazne czy bedzie
        to Slupsk, Newcastle czy Amsterdam.
        Jakie powody stoja za niechecia starszej emigracji do nas? Pewnie
        zwykle ludzkie, niezrozumienie, strach, niechec, stereotypy. Po obu
        stronach.
      • garnek_z_neolitu Re: Integracja Polaków to mit 28.08.08, 10:49
        'my przeszlismy wiecej niz oni przy kawiarnianych stolikach w POSK-u'

        Taaak. Stopnie wojskowe zdobywa sie przy kawiarnianych stolikach POSK-u a
        opowiesci o wojnie to bajka. Kazdy emigrant przeszedl wiecej niz jakies dziadki
        co to uzywaja jakichs smiesznych stopni wojskowych.

        A co do integracji - po co mam sie intergrowac z czyms czego za bardzo nie lubie?
    • tataoliwki Język emigrantów 28.08.08, 10:43
      Autor pisze: Polska mowa starszego pokolenia ma zakonserwowaną
      postać. To język przedwojennej inteligencji i szlachty, "dobrych
      domów", ewentualnie żołnierskiej poprawności.

      No to gorąco zapraszam do lektury "Dziennika Polskiego" - codziennej
      gazety wydawanej w Londynie. Gazeta ukazuje się od ponad 60 lat
      adresowana jest przede wszystkim do starszego pokolenia emigrantów.
      Wiekowi czytelnicy przysyłają swoje listy (drukowane w oryginalnej
      pisowni!) i teksty. Przecież tego się nie da czytać! Koszmarny język
      pełen błędów stylistycznych i ortograficznych. Do tego kalki
      językowe i zwykłe niechlujstwo. Z językiem przedwojennej
      inteligencji ta emigracyjna nowomowa nie ma nic wspólnego!

      Serdeczności
      www.londynstan.blogspot.com/
      • Gość: bankamydlana Re: Język emigrantów IP: 78.150.118.* 28.08.08, 11:39
        uwazam, ze wiekszosc starej, wojennej emigracji to byli zwykli
        zolnierze, w wiekszej czesci z kresow. To byli mlodzi chlopcy,
        czesto bez wiekszego wyksztalcenia - w Kazachstanie, na Syberii,
        zanim dostali sie do armii, w tych obozach nie bylo szkol polskich
        ani uniwersytetow. Ci mlodzi Polacy walczyli, to bylo dla nich zycie.
        do Polski po wojnie nie jezdzili ani nie jezdza, bo co to dla nich
        Polska? Krakow ? a moze Szczecin? Nie, dla nich Polska, to tam,
        gdzie byl ich rodzinny dom, a ten juz w Polsce nie jest. Znalam
        jednego kombatanta spod Stanislawowa. Pojechal w wieku 70-lat z
        synem do swojej wioski i co? Wrocil zalamany, zalowal, ze pojechal.
        Domu nie ma, ruina i obcy ludzie pili bimber w miejscu, gdzie on
        mial hustawke przywiazana do drzewa przez jego dziadka...
        Ta ich polszczyzna ma swoj urok, ja bardzo lubie z tymi starszymi
        juz dzis ludzmi rozmawiac. Trzeba ich sluchac, maja tyle do
        powiedzenia. To, ze sie tytuluja i sa staroswieccy jest o niebo
        lepsze niz te ohydne "zaje...scie", czy "k...y", ktore sa tak
        strasznie popularne wsrod "nowych". Ja jestem w Anglii od poczatku
        lat 80-tych. Moi pierwsi polscy przyjaciele, to wlasnie kombatanci
        spod Monte Cassino, Tobruku...
        Co sie tyczy jezyka to pozyjemy, zobaczymy jaki bedzie jezyk polski
        waszych dzieci, juz w Anglii wychowanych...

        Mam zatrzezenia co do elity angielskiej emigracji tych czasow - co
        sie stalo z wywiezionym z Polski majatkiem narodowym?
        Np Fawley Court w Henley nad Tamiza
        www.henleystandard.co.uk/news/news.php?id=428279
        czy byl kupiony wylacznie za pieniadze ksiezy marianow czy tez byl
        udzial skarbu narodowego? Obecnie ksieza chca obiekt sprzedac jako
        swoja wlasnosc.
        • Gość: observator Re: Język emigrantów IP: *.dsl.bell.ca 28.08.08, 14:44
          Nie rozumiem dlaczego autor artykulu pisze, ze nowa emigracja to
          ludzie, ktorzy chcieli sie wyrwac z malych miasteczek, bo tam uklady
          etc., przeciez bardzo duzo mlodych wyjechalo z Wroclawia, Szczecina,
          Lodzi, a wiec jest to inny typ emigracji ekonomicznej niz ta sprzed
          100 lat, nie mowiac o powojennej. Polska wielkomiejska produkuje
          rozgoryczonych w rownie wielkiej skali jak male miasteczka. Ciekawe
          jest to, ze dziennikarze GW zawsze pisza skrajnie, brakuje realiow i
          podejscia, ktore swiadczyloby o dojrzalosci analizy. No ale to za
          wysokie oczekiwania. Wiec albo sie czyta o tym jak tam zle, albo
          jak Polacy robia kariery.
      • jeanie_mccake Re: Język emigrantów 17.09.08, 22:33
        tataoliwki napisał:

        > Autor pisze: Polska mowa starszego pokolenia ma zakonserwowaną
        > postać. To język przedwojennej inteligencji i szlachty, "dobrych
        > domów", ewentualnie żołnierskiej poprawności.

        Po wojnie ok 70.000 Polakow zostalo w Szkocji. Troche wsrod nich
        politycznych, ale 99% to zwykli zolnierze, niepewne czasy, fach maja
        (glownie tkacze i gornicy) a za niedlugo wroca do wolnej Polski
        (mysla). Malo z nich jeszcze zyje, ale na ostatniej stronie kazdej
        ksiazki telefonicznej do dzis jest Zaleski czy Zwolinski.
        Zadnej tam szlachty nie bylo na szybach czy w fabrykach.
        Ale rok temu byl w prasie szkockiej wywiad z starszym panem z tamtej
        emigracji. Narzekal ze mlodzi Polacy juz po polsku nie mowia.
        Nie potrafil sie przyznac, ze nie ma kontaktu z zywym jezykiem
        polskim od 65 lat, tylko ze Polska od 65 nie ma Z NIM kontaktu, a
        wiec skoro w przedwojennym slangu nie mowilo sie 'ile masz kasy?'
        czy 'czesc, stary' to i teraz tez tak sie nie powinno mowic i o co w
        ogole chodzi temu wspolczesnemu swiatu?
    • Gość: australijczyk Integracja Polaków to mit IP: *.dyn.iinet.net.au 28.08.08, 10:45
      To macie te same problemy co u nas to musi byc jakas choroba
      narodowa.Czy emigrant musi zawsze miec wiezi z krajem z ktorego
      wyjechal? A co zlego z integracja? Czy nie mowienie po polsku w
      domu,nie posylanie dzieci to sobotniej szkulki polskiej, nie
      chodzenie do polskiego kosciola czy polkiego klubu ,nie tanczenie w
      idiotychnych grupach folkrorystychnych to naprawde taki wieki
      grzech.Do dzisiaj moja zona urodzona w australi potwierdza ,ze
      zmuszanie jej do tych wszytkich zajec bylo forma " child obuse".
      Moim kontaktem z polska to tylko internet i odwiedziny rodzicow w
      polsce od czsu do czasu . Naprawde byc polakiem i patriotom wedlug
      zwapnionych form to jakis koszmar ,dajcie sobie spokoj i ciescie sie
      dobrym i wesolym zyciem ,a nie polska patalogia.
    • Gość: Pawel Gdybym chcial sie integrowac z Polska... IP: *.zone3.bethere.co.uk 28.08.08, 11:25
      Nie przyjechalem do UK dla pieniedzy, nie przyjechalem tu razem
      z "fala" emigracji, przyjechalem do Wielkiej Brytani bo lubie ten
      kraj jego styl, kulture i historie... brytyjski chumor tez lubie.
      Gdybym chcial sie integrowac z polska spolecznoscia, to bym sie z
      Polski nie ruszal, nie jestem sam w tym miejscu. Wielu ludzi
      wyjezdza do innych krajow z powodow odmiennych niz
      pieniadze, "wrog", polityka. Tacy ludzie widza troche inna
      perspektywe emigracji. Intergrujemy sie a i owszem, tylko ze z
      brytyjska spolecznoscia, wielu polakow jak i brytyjczykow nawet nie
      wie, ze jestem polakiem.Nie zalezy mi na przenoszeniu polskiej
      kultury do UK, jej jest dobrze w Polsce i tam pojade by ja
      celebrowac nikt mi tego juz nie zabrania, potem wroce do
      brytyjskiego domu w ktorym mieszkam. Polecam innym emigrantom ten
      punkt widzenia jest duzo zdrowszy, swiezszy i moze pomoc. Ja nie
      stracilem swojej ojczyzny, raczej zyskalem nowa... Zal mi ludzi
      ktorzy stracili/opuscili swoje domy na sile by tu przyjechac, ja bym
      sie czul, no coz, pusty.
      Pozdrawiam wszystkich.
    • Gość: Człowiek Honoru Integracja Polaków to mit IP: 80.249.5.* 28.08.08, 12:08
      To pokazuje jak My w Polsce zostaliśmy zezwierzęceni podczas kilkudziesięcioletniej okupacji przez ZSRR. Stara emigracja w Londynie to potomstwo przedwojennych pokoleń. W wolnej Anglii mogli swobodnie myśleć, rozwijać się podczas gdy w Polsce za próbe wolnego myślenia szło się do więzienia. Drugim czynnikiem który wpływa na brak integracji jest to że nowa emigracja to zarobasy, w przeciwieństwie do starej
    • Gość: babcia z kangurowa Integracja Polaków to mit IP: *.sa.bigpond.net.au 28.08.08, 12:38
      Do "Australijczyka" - chlopcze, nie wychylaj sie, bo ci sie oberwie, ale nie ode
      mnie...A do tych co mnie beda chcieli - w POSK'u tez bylam, nawet wczesniej, bo
      w latach 70, ale tylko raz. Troche matematyki na dzien dzisiejszy - wojna
      skonczyla sie 63 lata temu - czyli :stara Polonia" to naprawde bardzo starzy
      ludzie i o jakiej integracji tu mowa. Ja z emigracji "solidarnosciowej" , moje
      dzieci do szkolki polskiej nie chodzily, krakowiaka tanczyc nie umieja itd , a
      "zintegrowalismy" sie w Australii z tymi co im do gustu przypadlismy , a oni
      nam... Bez patriotycznych hasel , ot po ludzku, bo ten sam jezyk, a czasami to
      samo miejsce urodzenia. Oczywiscie, ze nie od pierwszego dnia ! O i moje bardzo
      dorosle dzieci i ich dzieci ("mieszane" juz) ciagle mowia po polsku - lepiej
      albo gorzej ale .. Pozdrawiam
    • skipper_ Integracja Polaków to mit 28.08.08, 13:00
      "Wspólnota narodowa tworzy się poprzez język, historię, kulturę oraz podstawy
      ideowe"

      wiecej nie trzeba, zeby zrozumiec brak intergacji...

      ostatnio przyjezdzajacy z PL to w przytlaczajacej wiekszosci po prostu
      prymitywne chamstwo... lacznie z tymi "lepiej wyksztalconymi", majacymi
      przyslowiawa "pierwsza mature we wsi"...

      coz... takie jest wspolczesne spoleczenstwo w PL

      mnie nie dziwi, iz "starsi" nie chca miec nic wspolnego z tym "polactwem", z
      reszta ja rowniez, mimo iz teoretycznie naleze do "mlodych"... z PL wyjechalem
      tylko i wylacznie, by nie zadawac sie w "narodkiem"...
    • Gość: babcia z kangurowa Integracja Polaków to mit IP: *.sa.bigpond.net.au 28.08.08, 13:05
      Ludzie "wyluzujcie sie"! (tak to sie teraz mowi?). W kazdej nacji sa ludzie i
      ludziska; troche wiecej tolerancji i poczucia humoru! "Australijczyk" - ty juz
      wyraznie jestes Australijczyk polskiego pochodzenia, gratulacje! Nowomowa to tez
      duzo uciechy... Tak oto przygotowywalam syna do pierwszej wizyty w Polsce(25-cio
      letniego, po 15 latach zycia tutaj): "pamietaj synek, zebys zawsze mial przy
      sobie komorke, bo jak odwiedzisz kogos kto ma na podworku komorke, i sie w
      niej zatrzasniesz to ze swojej komorki bedziesz mogl zadzwonic o pomoc do kogos
      na jego komorke, oby tylko i tamten nie byl zatrzasniety w jakiejs komorce...
      • tataoliwki Re: Integracja Polaków to mit 28.08.08, 13:10
        Święta racja - są ludzie i ludziska. Są też tacy, którzy chcą się
        integrować i tacy, którzy jakby wprost przeciwnie. Wolna wola, nic
        na siłę.

        A tekst o przygotowaniach syna - pierwszorzędny ;)

        Serdeczności

        www.londynstan.blogspot.com/
    • raveness1 Re: Integracja Polaków to mit 28.08.08, 13:30
      A na co komu taka integracja? Starsi ludzie maja tendencje do
      ciagniecia w psychiczy dolek kazdego, kto sie na to zgodzi.
      Niekonczace sie szare opowiesci, czarno-biale zdjecia, smutne
      wspomnienia, przeszlosc, przeszlosc, przeszlosc.
      Przestancie wreszcie rozgrzebywac stare rany.
    • Gość: Człowiek Honoru Integracja Polaków to mit IP: 80.249.5.* 28.08.08, 14:11
      To pokazuje jak My w Polsce zostaliśmy zezwierzęceni podczas kilkudziesięcioletniej okupacji przez ZSRR. Stara emigracja w Londynie to potomstwo przedwojennych pokoleń. W wolnej Anglii mogli swobodnie myśleć, rozwijać się podczas gdy w Polsce za próbe wolnego myślenia szło się do więzienia. Drugim czynnikiem który wpływa na brak integracji jest to że nowa emigracja to zarobasy, w przeciwieństwie do starej
    • Gość: FuckPL Zintegrowac? Male zainteresowanie? Znam to... IP: *.range81-154.btcentralplus.com 28.08.08, 14:13
      z Niemiec, z Berlina i Nadrenii. Trzeba bylo oglosic ze bedzie
      zarcie za darmo i wodke bedzie mozna "kropnac", to by frekwencja
      byla 300%. Ta "emigracja" tylko czeka aby na czyjejs d...upie
      dojechac do nastepnego dnia: gownojady i szczyle, cwaniaki na gumowe
      cycki. Trzymam sie z dala, jak najbardziej. Slysze "Polak", "rodak"
      itp pierdoly... uciekam gdzie pieprz rosnie. Wyjechalem z Polski, bo
      mialem dosyc chamstwa, buractwa, prowincji podlanej wiara w cuda
      maryjne. Niedomytego smrodu, cuchnacych zepsutych zebow i
      poszturchiwania w pracy, tramwaju, autobusie. To wszechogarniajace
      prostactwo, spoufalanie sie chamow... Zyjcie sobie w tym pieknym
      kraju nad Wisla i nie przywozcie tutaj tej waszej, bialoskarpetkowo-
      sandalkowej Polski z grilla...
      Pomimo jeszcze "niestarego wieku" jestem chyba z tej innej emigracji.
    • Gość: Emad Integracja Polaków to mit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.08, 15:42
      I będzie mitem, jak długo "nowi" nie przestaną wyłącznie żądać, żeby im coś
      dać, załatwić, zorganizować, umożliwić ("a czemu to tak źle zorganizowane?"
      zapytała nowa emigrantka w parafii polskiej w Londynie, po uroczystości
      komunii dziecka, przy której zorganizowaniu nie ruszyła palcem) i włącza się
      we wspólne działania dzieląc obowiązki z tymi, którzy polskość na Wyspach
      utrzymują od lat i poświęcają mnóstwo czasu, energii i pieniędzy na
      działalność społeczną.
      • Gość: Pawel Brr... Polskosc na wyspach... IP: *.zone3.bethere.co.uk 28.08.08, 16:34
        Brzmi prawie jak "Jezdze po Krakowie lewa strona ulicy", chcecie
        polskosci, jedzcie ludzie do Polski, granica otwarta, nikt nie
        trzyma. Tam polskosc oryginalna, naturalna a i jak czytam, cale
        chamstwo juz w Londynie siedzi, to i Polska piekna kultura pachnie.
        Tylko nie jezdzijcie ludzie po lewej stronie, efekt moze byc podobny
        do "polskosci na wyspach":)
    • camel_3d "getta " sa dla plebsu i prostakow 28.08.08, 15:57
      sorry..ale zeby nei wiem jak do tego podchodzic to najwieksza grupe
      takich gett stanowia ludzie prosci, slabo znajacy jezyk, majacy
      kiepska pracy i z powodu swojej pie..watosci szczyca sie duma
      narodowa.
      Ludzie inteligentni maja znajomych wsrod "swoich" jak i w wsrod
      autochtonow. Potrafia sie zitegrowac i nie potrzebuja polskiego
      rekawa do wyplakiwania sie nad swoim losem.

      • Gość: pseudorobotnik "getta " sa i dla snobow IP: *.chello.pl 17.09.08, 21:55
        Przeciez to 'inteligencja' najczesciej skarza sie na forum, ze
        Brytyjczycy mowia z brytyjskim akcentem, nie da sie rozumiec,
        miejscowi to plebsy co Chopina nie znaja, chce do mamusi itd.
        Co to za integracja? 'Jestem polskim lekarzem i co drugi tydzien ide
        na piwko z angielskim lekarzem, bo Polacy to holota.'
    • Gość: Gosc Integracja Polaków to mit IP: 192.149.117.* 28.08.08, 16:19
      Nie ma zadnej integracji. Starsi lub nawet starzy Polacy, emigracja
      inteligencka, wojenna, nie rozumie emigracji lat 80 ani tej
      najnowszej. I nawzajem - kazda z tych grup ma wlasne idealy (lub nie
      ma wcale...), nie do pogodzenia. Mieszkam tu juz od ponad 10 lat i
      nie jestem czescia zadnej z nich. Emigranci wojenni wciaz tytuluja
      sie stopniami wojskowymi i naleza do oddzialow AK itp. Ale sami ze
      smutkiem przyznaja, ze ich dzieci nie przejely ich tradycji.
      Pytalam, dlaczego. Odpowiedzieli, ze nigdy nie dopuszczali mlodych
      do organizacji imprez innych niz Swieto Niepodleglosci. Zadne
      dyskoteki itp nie wchodzily w gre. A dla kogos, kto w tym nie zyl,
      nie bral udzialu w wojnie, te stare tradycje sa jak z ksiezyca - z
      calym szacunkiem dla bojownikow o sprawe polska, ale ich juz nie
      dotyczy. Bralam udzial w kilku takich wojskowych swietach. Ale w
      druga strone uklonu nie bylo - nikt sie zgodzil na zmiane oprawy, na
      troche nowoczesnosci.
      Integracji nie ma i nie bedzie. Kazda z grup ma inne cele,
      priorytety, nawet poziom zycia - na ogol ci starsi zyja w jakims
      stopniu w luksusowych warunkach i stac ich na wiele wiecej niz
      mlodego czlowieka, ktory przyjechal na dorobek i oszczedza kazdy
      grosz. Nie ma o czym rozmawiac, zadnego wspolnego tematu. I zadna z
      grup nie wyciaga reki w strone innych.
      Ale dlaczego robimy z tego tragedie? Czy Polacy w kraju sa
      zintegrowani? Kto przyjazni sie i wspolpracuje o 2-3 pokolenia
      starszym od siebie sasiadem? Nad tym tez warto sie zastanowic.
    • age.kruger Re: Integracja Polaków to mit 28.08.08, 18:50
      Cytat:
      Ten 85-letni Polak opowiadał o swoim życiu w Wielkiej Brytanii młodemu
      imigrantowi, zaznaczając, że nie był w ojczyźnie kilkadziesiąt lat. "Jak to,
      czemu nie wsiadł pan w samolot i nie przyjechał?" - spytał naiwnie chłopak.
      Starszy imigrant poczuł się tym pytaniem dotknięty. Brak wiedzy o historii,
      nieznajomość realiów, w jakich przyszło żyć Polakom z dala od ojczyzny
      zniewolonej przez sowiecką, komunistyczną dyktaturę, były dla niego czymś
      niepojętym.

      Starszy emigrant nie słysza, że w Polsce komunizm i sowiecka dyktatura skończyły
      sie... "kilkadziesąt" lat temu?
      • Gość: bankamydlana Re: Integracja Polaków to mit IP: 78.150.118.* 28.08.08, 19:27
        wiedza, ze komunizm siew skonczyl, ale jak wczesniej pisalam-dla
        nich ta Polska to nie koniecznie ich Polska. Jezeli ich domy
        rodzinne, groby ich dziadkow zostaly na terenie dzisiajszej Ukrainy
        badz Bialorusi to ciezko im tam jechac. Nie mowie juz nawet o
        praktycznej stronie. Emocjonalnie jest to trudne przezycie.
        Nie rozumiem skad tyle lekcewazenia czy wrecz pogardy do tych
        starszych ludzi.
        czy dyskoteki nie mozna zorganizowac gdzie indziej? Obecna migracja
        Polakow w Uk jest z wyboru i moim zdaniem ta nowa fala Polakow
        powinna integrowac sie z Brytyjczykami. Kontakt ze starsza, wojenna
        Polonia powinni nawiazywac wlasnie ci "nowi" przez zyczliwosc,
        szacunek, ciekawosc ich przezyc. Mozna sie wiele od nich nauczyc,
        poza tym dzieci wyrwane z Polski moga tu miec "przyszywanych"
        dziadkow. Jezeli wyczuwacie, ze patrza na was "bykiem", byc moze
        denerwuje ich wasza arogancja, wulgarny jezyk, chamskie zachowanie.
        Pamietajmy, ze ta stara emigracja nie mogla wrocic do domu, oni
        dlugie lata czekali, majac nadzieje, ze Polska bedzie wolna i ze ich
        domy beda w Polsce. Tak sie nie stalo. Trudno im sie bylo
        integrowac. Nie wiedzieli nic o kraju, w ktorym przyszlo im zyc.
        Musieli isc do pracy, nikt nie dawal im bezplatnych lekcji jezyka,
        nie dawal zasilkow, nie nadskakiwal z darmowymi tlumaczami.
        Tym, ktorych to starsze pokolenie tak bardzo mierzi przypomne, ich
        szeregi sie wykruszaja, nie bedzie juz sztandarow, spiewu i lez w
        oczach starych kapitanow i porucznikow, odchodza tak szybko.
        Spieszmy sie ich kochac....
        • Gość: jj Re: Integracja Polaków to mit IP: *.ols.vectranet.pl 16.09.08, 19:55
          bankamydlana...

          bez przesady kobieto, bez przesady...

          ja wrocilem z "migracji" po 3,5 roku w UK i napisze Ci tyle, ze bylismy w POSKu z grupa mlodych artystow poprosic o jakas pomoc (nie finansowa!), ale zlali nas oczywiscie. Dziadki w kawiarni nas rozbawiły niezmiernie textami jak z filmow przedwojennych z programu "W Starym Kinie" S.Janickiego

          po 2-gie, mam 29 lat i mimo ze co prawda troche pamietam PRL (ale raczej bajki w TV albo wate cukrowa), ale jestem raczej z pokolenia wychowywyanego na post-1989rocznej demokracji, punku, komiksach, techno, komputerach, porno, gandzi, internecie, wolnym dostepie do (kiedys zakazanych) ksiazek czy filmow...
          Ci staruszkowie nas nie zrozumieja, a oni dla nas sa skansenem - niestety to jest prawda. Szacunek dla nich ze walczyli itp, ale to jest ICH swiat ktory z naszym ma juz niewiele wspolnego. Wiecej czuje wspolnego z Jeleńskim, Gombrowiczem, Mrożkiem, Korzybskim czy Polańskim jesli chodzi o emigrantow.

          a poza tym - tak: my dzisiaj w UE jestesmy MIGRANTAMI a nie emigrantami. Siedzialem przeciez 3,5 roku w UK i co? wrocilem za sentymentami - i zaluje. Czuje jakby mnie nie bylo pol roku a nie 3,5. tu naprawde nic sie nie zmienia, czas plynie powooooli...

          ludzie, jak wam dobrze w innym kraju to tam se siedzcie i nie dajcie sie sentymentom. umysl lubi oszukiwac - mowia o tym buddysci ;]
          i bawcie sie dobrze - zivot je na jednou :)
          pozdro
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka