cherrie
31.08.09, 09:10
W obecnym domu mieszkamy juz 2 lata i nigdy nie bylo z sasiadem
problemow. Pokrzyczal czasami sam do siebie w nocy lub w dzien i
tyle. Teraz sie uspokoil ale jakies 3-4 wieczory w tygodniu wlacza
telewizor, chyba na caly regulator!
Sesje zaczynaja sie od 19 i trwaja w najlepszym wypadku do 2,
czasami nawet do 4 rano.
Ja juz nie moge tego wytrzymac.Zatyczki w uszach i poduszka na
glowie nie pomagaja. Glos w nocy niesie sie jakos po scianach. Nie
ma miejsca w domu gdzie nie byloby slychac jego telewizora.
Maz probowal z nim rozmawiac, ale to nie przynosi skutkow -
przynajmniej dlugoterminowych. Ciezko z nim sie komunikowac.
Facet mieszka sam, widocznie jego choroba nie jest az taka powazna.
Co drugi dzien przyjezdza ktos z opieki, jak sadze, ale ciezko jest
nam ich upilnowac bo oboje pracujemy.
Macie moze jakies pomysly, co mozna z tym zrobic?