Dodaj do ulubionych

Australia Zachodnia

01.05.10, 14:20
Dwie czterdziestolatki (mniej więcej) szukają towarzystwa na
wyprawę po Australi Zachodniej. Mamy zamiar wybrać się tam w
okresie październik - listopad (około 5 tygodni) i objechać
wynajętym samochodem mniej i bardziej znane zakątki tej części
kontynentu. Chcemy zobaczyć oczywiście Alice Springs - Uluru,
Darwin i Park Kakadu, Perth i okolice oraz Ningaloo Marine Park.
Będzie to objazd Zachodniej Australi, po drodze więc możemy wybrać
jeszcze parę interesujących a mniej znanych miejsc.
Nabyłyśmy trochę doświadczenia w organizowaniu i odbywaniu takich
wypraw, więc mamy nadzieję na super wakacje.
Będziemy sypiać pod namiotem na campach, rzadziej w hotelikach, nie
jadać zbyt często w knajpach i generalnie podróżować w miarę tanio.
Nie ukrywamy, że chodzi nam o rozłożenie kosztów wyprawy.
Chętnych na egzotyczny wypad w świat serdecznie zapraszamy.
anita397anita397

Posty: 15
Dołączył(a): Cz wrz 24, 2009 4:49 pm
Obserwuj wątek
    • okka Re: Australia Zachodnia 02.05.10, 09:05
      od Alice Springs przez Darwin do Perth w pięć tygodni to bardzo, bardzo ambitny
      plan.

      tak czy inaczej najdalej we wrześniu przeprowadzam się do Perth i mogę
      zaoferować jakieś informacje i towarzystwo smile
      • anita397 Re: Australia Zachodnia 02.05.10, 11:04
        OKKA, bardzo Ci dziękuję za post i propozycję. Obawiam się, że ją
        skrupulatnie wykorzystam. Na razie zbieramy informacje i chętnych
        na wyprawę. W tej chwili są to dwie osoby ale mocno zdecydowane na
        wyjazd.
        Chcemy wynająć samochód i bardzo mnie interesują ceny z
        wypożyczalni i oczywiście ceny benzyny.
        Dlaczego to bardzo ambitny plan? Myślisz, że nie zmieścimy się w
        czasie? Jeśli możesz coś napisać, będę wdzięczna.
        Ewa.
            • kan_z_oz Re: Australia Zachodnia 02.05.10, 16:27
              anita397 napisała:

              > Mam na myśli coś odwrotnego. Perth-Alice Spring_Uluru-Darwin-Perth.

              ODP:Nie czytalam wiele o tej drodze z Perth do Alice w glab - oprocz
              rekomendacji podrozy w porze suchej...7 dni (2500km). Okolice
              Uluru/Alice - 4-5 dni mysle. Nastepnie 1500km w gore, jakies 7 dni,
              Kathrine,Kakadu, Darwin - okolo 5 dni. Z Darwin do Broome
              przecietnie 9dni i z Broome do Perth 10dni
              Razem; 43, okolo 6 tygodni.

              Jest to trasa do wykonania, bardzo intensywna i dluga czasowo oraz
              kilometrowo.
              Sama myslalam krttszych odcinkach typu; Darwin/Kathrine/Kakadu do
              Alice Springs i Uluru - 2/3- tygodnie.

              Kan
              • anita397 Re: Australia Zachodnia 02.05.10, 23:43
                Prawdę mówiąc, myślałam,że zrobimy więcej kilometrów dziennie niż
                około trzystu. Czytałam, że drogi są tam dobre i są długie proste
                odcinki pozwalające jechać około 100 km na godzinę. Planujemy
                oczywiście jechać tylko w dzień, więc być może masz rację. Ale
                nabyłam właśnie bardzo szczegółowy atlas drogowy i przeliczę
                dokładnie trasę. Zobaczę, ile czasu zostanie na zwiedzanie. Parę
                lat temu zrobiliśmy grupą około 8000 km samochodem po Afryce
                południowej w pięć tygodni. Mieliśmy czas na oglądanie zwierzaków w
                parkach i inne atrakcje. Te fakty nastawiają mnie optymistycznie.
                Ewa
                • amaroola Re: Australia Zachodnia 03.05.10, 12:30
                  napisalam wczoraj posta ale mi wcielo

                  pierwsza uwaga: pazdziernik/listopad to dosc wysokie temperatury
                  zwalszcza w Darwin i Kakadu, w Alice Springs tez moze byc troche
                  goraco

                  trasa, ktora planujecie to ok 9000 km (chyba ze jest nowa droga z
                  Uluru do Perth z ominieciem Australii Pd o ktorej pisze w dalszej
                  czesci)

                  Ja te trase (Meekatharra (Goldfields)-Broom-Katherine) przebylam
                  kiedys w 10 dni, jazda powolna (7 km/h)bo ciagnelismy za soba
                  przyczepe i 2 samochody.Z perth, wzloz wybrzeza pewnie 1-2 dni
                  dluzej wprawdzie nie zbaczalismy z drogi by zahaczyc o lokalne
                  atrakcje ale nie spieszylismy sie zanadto. Pilbara (jechalismy przez
                  Mt. Newman) to bajkowo zachwycajace widoki, takie troche jak
                  z "Never Ending Story". Kimberleys (Broom to Kununurra) inny kamieno-
                  czerwono-baobawowy szlak . Do Katherine stad 1 dzien (500 km) a z
                  Katherine do Darwin ok 320 km (zazwyczaj potrzeba bylo ok 2 i pol
                  godziny na ten odcinek- nie ma ograniczenia predkosci, 130km/h jest
                  dosyc bezpieczna predkoscia). Do Kakadu z Katherine tyle samo.

                  trasa z Darwin do Alice springs to znowu jazda bez ograniczenia
                  predkosci (nie wiem, czy cos sie zmienilo, tak bylo ok 10 lat temu)
                  bez zbaczania z trasy mozna przejechac w 2 dni na luzie ca. 1500 km.

                  Z Alice do Ayers Rock - 400km, znowu 1 dzien

                  trasa:uluru-Perth to ok 330o km,ok 6 dni, ale zdaje sie ze sa juz
                  jakies inne, nowe drogi i nie trzeba jachac przez Australie
                  poludniowa (szczegolow nie podam, jednak pamietam ze bedac w Uluru
                  rok temu widzialam droge do WA, ktora poruszalu sie Autokary, pewnie
                  bedzie znacznie krocej

                  w sumie sama jazda samochodem (ok 500 km dziennie, co przy tych
                  drogach jest dosc relaksowym zadaniem) zajmie wam ok 20-21 dni
                  pozostale dwa tygodnie macie na szwendanie sie "pomiedzy" - jeden
                  dzien Uluru, pare godzin w Alice, Katherine tez jeden dzien, ze 2-3
                  kakadu

                  pozostale "zakatki' ze zbaczaniem z trasy moga byc 'upchniete' w
                  wasz codzienny plan podrozy

                  musicie pamietac, ze jesli chcecie jekiejs PRAWDZIWEJ PRZYGODY - ze
                  zbaczaniem z glownych drog wlacznie i zagladaniem do osad
                  aborygenskich i ich miejsc kultu, to nalezy zaopatrzyc sie w
                  odpowiednie zezwolenia i samochod wtedy musi byc 'pelen wypas 4WD'.

                  jesli tych ostatnich pustynno otbackowych atrakcji nie przewidujecie
                  to wystarczy zwykle chinquecento, czy tez fiat 126 ;DDD
                  • amaroola wkradlo sie pare bledow ... 03.05.10, 13:32
                    >
                    > Ja te trase (Meekatharra (Goldfields)-Broom-Katherine) przebylam
                    > kiedys w 10 dni, jazda powolna (7 km/h)bo ciagnelismy za soba
                    > przyczepe i 2 samochody.Z perth, wzloz wybrzeza pewnie 1-2 dni
                    > dluzej


                    mialo byc, oczywiscie, 70km/h, no i "wzdluz"


                    ceny benzyny - w pn qld ok $1.40 za litr, w outbacku na pewno drozej

                    wypozyczenie samochodu, roznie
                    ale ok 100 za dobe to prawie standard - moze Camper-van bylby
                    lepszy? i oszczednosc na hotelach (nie marz nawet o "malych, tanich"
                    hotelikach) spora.
                    nawet tzw.caravan parki to ok $100 za dobe

                    10 lat temu skusilismy sie na taki "tani hotelik" za $60, w
                    okolicach Port Hedland - opisywac nawet nie warto smile

                    Namity"safari w Fitzroy crossing juz wtedy byly ponad 100 za dobe,
                    wiec nie ma co liczyc na tanio w tamtych rejonach

                    chyba lepiej kupic namiot za 2 stowy (na miejscu) mate i spiwory
                    (tanie - ok % 15 -30) maly palnik gazowy za 15-20 dolarow i macie
                    noclegi na calej trasie za ponizej 500 dolarow... ale trzeba dodac
                    oplaty za pole namiotowe w caravan parku (pewnie ze $20 teraz)

                    troche po spartansku ale wpiszecie sie w klimat (choc w tym celu
                    tzw"swag" bylby pewnie lepszy ;DD)

                    opcja z "campervan" jest cyba jednak wygodniejsza
                    • anita397 Re: wkradlo sie pare bledow ... 03.05.10, 17:29
                      Wielkie dzięki za info. Bardzo pomogło zorientować się jak może być
                      z kasą. Planowałyśmy zabrać namiot, śpiwory, maty itp. Ale sprzęt
                      kuchenny rzeczywiście mogłybyśmy kupić na miejscu. Ponoć na campach
                      można korzystać z kuchni wspólnych? Trafiłaś kiedyś na coś takiego?
                      • amaroola Re: wkradlo sie pare bledow ... 03.05.10, 20:58
                        anita397 napisała:

                        > Wielkie dzięki za info. Bardzo pomogło zorientować się jak może
                        być
                        > z kasą. Planowałyśmy zabrać namiot, śpiwory, maty itp. Ale sprzęt
                        > kuchenny rzeczywiście mogłybyśmy kupić na miejscu. Ponoć na
                        campach
                        > można korzystać z kuchni wspólnych? Trafiłaś kiedyś na coś takiego?

                        jest roznie - przewaznie na campingach sa komunalne grile, o
                        wspolnych kuchniech trudno mi mowic (ja wiem tylko o takich w
                        schroniskach typu: "backpackers", ale o to chyba trudno w tamtych
                        rejonach poza wiekszymi miastami typu Broome, katherine, Darwin)
                        Poza tym, ja nocowalam wtedy w hotelach, wiec nie wiem jak tam jest
                        na kampingach i czy sa takie jak tu w QLD.


                        to sa ogromne odleglosci - po drodze zadnych osad przez kilkaset
                        kilometrow

                        uwazajcie na Fitzroy Crossing, bo bedziecie musieli sie tam
                        zatrzymac chyba - bycie "low profile" to najlepsza zasada, Aborygeni
                        tam moga byc nieco "inni" niz w pozostalych czesciach Au. Najlepiej
                        zrobic zakupy i zmykac wink)

                        polecam jednak zabrac ze soba "sprzet kuchenny" - wg mnie najlepsza
                        jest jednopalnikowa kuchenka gazowa (ok $20) taka na 'cartridge" i
                        zaopatrzyc sie w ove 'cartridge' w Perth (k-mart, Big-W). Kuchenka
                        jest mala, lekka, wygodna, super tania i gaz mozna wszedzie kupic.

                        do tego koszyk piknikowy za ok 30-40 i kociolek jakis i zalatwione

                        Jedzenie po drodze tez bedzie duzo drozsze niz w Perth. Pewnie
                        musice miec tez jakies urzadzenie 'chlodnicze'...
                        • okka Re: wkradlo sie pare bledow ... 04.05.10, 15:08
                          słusznie prawi Amaroola, warto rozpatrzyć opcję campera, teoretycznie większe
                          koszty na starcie, ale odpada kwestia poszukiwania noclegu i bukowania -
                          istotnie, coś takiego jak "tanie hoteliki" raczej nie istnieje. bywają campery z
                          esky ładowanymi przez gniazdko na wyposażeniu, co niweluje problem chłodzenia.

                          można rozważyć wypożyczalnię sprzętu kampingowego, udostępniają praktycznie całe
                          wyposażenie od namiotów po widelce, a po sezonie ceny będą całkiem przystępne.

                          absolutnie najważniejszym elementem ekwipunku są baniaki na wodę. co najmniej
                          dwa-trzy razy więcej wody, niż ci się wydaje, że wystarczy.

                          nie bardzo chwytam, czemu chcecie zrobić "pętelkę" z Perth do Perth? osobiście
                          wolałabym chyba Darwin-Alice-Uluru-Darwin i w dół wzdłuż wybrzeża.

                          jeszcze a propos pory roku - jeśli sądzić po dwóch ostatnich sezonach, to owszem
                          będzie gorąco, ale raczej nie mokro. jak będzie prawdziwy mokry sezon, to trzeba
                          się liczyć z pozalewanymi floodways, błotem po osie kół a nawet pozamykanymi
                          odcinkami dróg.

                          czego się NIE ROBI, to nie wysiada się z samochodu, żeby na piechotę sprawdzić
                          głębokość kałuży, a obowiązkowo patrzy się na słupki po bokach drogi albo
                          jakikolwiek inny punkt orientacyjny. nie dalej jak w zeszłym roku odłowili w NT
                          prawie pięciometrowego saltie 200km w głąb lądu smile

                          nie robi się jeszcze dwóch rzeczy w północno-zachodniej Australii: nie zapomina
                          się o śmiertelnie jadowitych meduzach (szczególnie NT)i nie brata się z
                          Aborygenami, chyba że takimi, którzy zarabiają pieniądze na turystach.
                • kor-p1 Re: Australia Zachodnia 05.05.10, 18:58
                  nic dodać nic ująć, 300 kilometrowa traska po AU to 3h jazdy
                  wieczorem na koniec dnia, średnia ale stała prędkość 100km/h na
                  dobrych drogach spokojnie stabilnie jadąc nie tak jak w Polsce 150/h
                  chwilowa, wyprzedzanie na 5tego czy 6tego a póxniej 30km/h w korku i
                  w efekcie ze średnią 80. Nie przekraczajcie prędkości,
                  Australijczycy jeżdża bardzo restrykcyjnie a Policja ma niezły
                  sprzęt, kamerki itd, ja jeden raz miałem przygodę z szeryfem. Jeżeli
                  bedziecie na objazdówce i bedziecie korzystać z przypadkowych B&B
                  czy moteli pamiętajcie że w AU zazwyczaj o godz 21;00 takie biznesy
                  sa już nieczynne i może być problem z noclegiem. Nie raz ok 22;00
                  szukalismy spanikowani czegoś na gwałt, raz zdarzyło się że spalismy
                  na stacji w Witrebee koło Melbourne w samochodzie. Bo o 23;00 nie
                  szło się nigdzie do żadnego motelu dobić. Wszycy spali już sad
                  pozdrawiam
                  Krzysiek
                  PS. jak coś to służę info, jeszcze na świeżo żyję wielką podróżą,
                  odległościami, krajobrazami, różnorodnością kolorów, nauką jazdy w
                  ruchu lewostronnym w Sydney i po Harbour Bridge, widokiem city w
                  Melbourne w nocy z M1, do tego stopnia że nie wiem czy w
                  styczniu/lutym nie będzie powtórki ale tym razem w New Zeland smile
        • kor-p1 Re: Australia Zachodnia 05.05.10, 11:13
          Koszt wypożyczenia zależy czy dostajesz auto z limitem km czy bez,
          jeżeli bez limitu to płacisz tylko za wypozyczenie ok 30kilka
          AUD/day + ubezpieczenie (acces weiver - full opcja) też ok 30
          AUD/day + ewentualny koszt zwrotu samochodu w innym miejscu (też
          może wyjść ze 30 AUD) czyli ok 100 AUD/dzień. jeżeli z limitem km
          (zdarza się raczej przy wypozyczeniach na krótko 1-3 dni) to płacisz
          za każdy dodatkowy kilometr ponad limit 0,25-0,27 AUD. Limit dzienny
          to zazwyczaj 100km. Zresztą wchodzisz na stronę którejś z
          wypożyczalni, robisz rezerwację i od razu widać koszty. Prosta
          spawa. Paliwo jest tańsze niz w PL, zazwyczaj za tankowanie płaciłem
          35-40 kilka AUD gdy miałem jeszcze jedną kreske na podziałce smile. Co
          do dystansu, na przełomie lutego i marca zrobiliśmy z żoną łącznie
          3,5 tys Km na trasie Sydey-Blue Mountains, Jenolan Caves- Melbourne -
          Adelaid i okolice. Póżiej 1,4 tys z Alice Springs do Uluru - Watarka
          NP i powrót do ALSP. 1,1 tys Darwin - Lietchfield NP -Darwin-
          Kakadu - Darwin i 3,3 tys Cairns- Pourt Douglas- Cairns- Karumba -
          dalej cały Pacific Hgw z Gold Cost, Surfers paradise, Sunshine Coast
          i SYDney. łącznie 9,3 tys km w 3 tygodnie. Przygotujcie się że
          trzeba się będzie po tej Australii najeździć. Łącznie koszt
          wypożyczeina aut to jakieś 6 tys pln, paliwo ze 3 tys szacuję bo
          nawet nie liczyłem ani jednego ani drugiego dokładnie.
          pozdrawiam
          Krzysiek
            • kor-p1 Re: Australia Zachodnia 05.05.10, 13:04
              30 AUD to była stawka podstawowa dzienna, jak pisałem dochodziło
              pełne ubezpieczenie - kolejne 30 AUD/dzień i koszty pozostawinia w
              innym mieście. Realnie więc nie 30 a 90-100 AUD. Samochody klasy tzw
              średnej, kolejno : Toyota corolla sedan, następna też TC hatchback,
              jakiś hundai nie pamiętam modelu ale też śrdniej klasy sedan. Był
              badzo wygodny i duży. Na koniec nowiuteńki ford focus sedan, kóry
              wydawał mi się większy od naszych focusów. Wszystkie z niewielkim
              przebiegiem 20-40 tys km. Jeżeli pożyczałem auto na 2 lub 3 dni
              (niestety z limitem km)to po przy przebiegu 1100 albo 1400 km
              musiałem pokryć dodakowe koszty za km rzędu 600-700 zł.
              satisfied czy jakieś dodatkowe wyjaśnienia smile?
              pozdrawiam
              Krzysiek
    • anita397 Australia Zachodnia 06.05.10, 18:31
      Bardzo Wam wszystkim dziękuję za informacje o Australii. Niektóre
      dla mnie zupełnie nowe, pewnie bym się wyglupiła, wysiadając z
      samochodu celem zbadania głębokości zalanej drogi.(: O innych już
      słyszałam albo czytałam w przewodniku. Ale oczywiście mam jeszcze
      masę różnych pytań. Czy ktoś z Was może polecic mi jakąś pewną
      wypożyczalnię samochodów? Piszecie o średniej klasie a ja myślałam
      o napędzie na 4 kółka. Ponoć w niektórych miejscach może to być
      konieczne. Ale z drugiej strony na większąść drogi wystarczy
      całkiem zwykły samochodzik. Będąc w Azji czy Afryce, w jakimś parku
      mogłam bardzo łatwo wynająć samochód 4x4 z kierowcą na jeden dzień
      i objechać wszystkie ciekawe miejsca na danym terenie. Czy w
      Australi coś takiego jest praktykowane? Na przykład w Parku Kakadu,
      czy tam sa takie biura turystyczne oferujące zwiedzanie parku?
      A propos pętelki. Chcemy zobaczyś co sie da, poczuć atmosferę,
      smak, zapachy tego kontynentu a mamy stosunkowo mało czasu. Szkoda
      nam jechać dwa razy tą samą drogą.
      Bardzo proszę, piszcie, jeśli nasuną się Wam jeszcze jakieś
      informacje.
      anita397

      • kan_z_oz Re: Australia Zachodnia 07.05.10, 15:13
        Nie slyszalam o 'niepewnych' wypozyczalniach tutaj...
        Samochody osobowe wypozycza sie z Avis, Thrifty, Hertz, Budget. Masz
        strone mozesz sobie wystukac i porownac.

        www.Oodles.com

        Cena jest podstawowa. Nalezy szukac nieograniczonych kilometrow oraz
        ubezpieczenia, ktore redukuje Ci tzw. 'excess'do zera. Waha sie ono
        od $12/dzien, do $31/dzien - z mojego doswiedczenia. Do tego
        dochodza koszty administracyjne wypozyczalni.
        Excess na samochody osobowe wynosi srednio $3000 i jest zabierany
        bez wzgledu czy Ty stukniesz czy Ciebie sztukna...
        Zwroty z tej kwoty jakiejs reszty raczej mizerne. Samochody 4X4,
        moga miec wyzsze koszty ubezpieczen i wyzszy 'excess'.

        Jesli sie zecydujecie na 4x4 rekomenduje wziecie diesla, bo ten
        zazwyczaj jest tanszy w 'outbacku' - wciaz, samochodem z
        wypozyczalni bez wyposazenia nie bedziecie w stanie wjechac na drogi
        4x4.
        Do tego jest potrzebny samochod wypasiony - to co Okka juz napisala.
        Obowiazkowe sa kontenerty na wode z zasapem min na 7 dni. Tyle samo
        min wyzywienia. Dwa zapasowe kola itp.itd...GPS, telefon
        satelitarny...dwa samochody czyli z kims drugim itp.

        Nie bedziecie wiec na typowych drogach 4x4 tylko jesli juz to'dirt
        roads', gdzie samochody osobowe z wypozyczalnie nie wjezdzaja, bo
        ubezpieczenie szlag trafia. Nie jest tez trudno stwierdzic, ze
        samochod byl na takowych o ile nie zrobi sie grunownego czyszczenia
        samochodu od wewnatrz i zewnatrz. Masz to w regulaminie kazdej
        wypozyczalni jak byk.

        SUV, to samochod z napedem na cztery kola, ktory wjezdza na 'dirt
        roads' nie mylic z 4x4 - czyli moim zdaniem mozecie dojechac w
        wiekszosc miejsc i tylko tyle max. potrzebujecie.

        Ubezpieczenie rekomenduje, jak rowniez zawezenie wypozyczania do
        dwoch modeli Toyoty lub Forda, jesli osobowy, suv, 4x4 - w przypadku
        na ten przyklad zlapania gumy, te modele sa dobrze reprezentowane w
        malych miejscowosciach.

        Bardzo rozsadne jest tez wypozyczenie Campervan, ktory ma lozka,
        kuchnie itp w srodku. Rozsadne gdyz kempingi na pustyni, to
        rozbijanie namiotu na pokrytej klujacej trawa powierzchni, ktora
        najpierw trzeba usunac, albo porozrywa podloge namiotu po dwoch
        noclegach. Najlepsza alternatywa jest kempowanie na ziemi, ktora ma
        konsysencje maki i ktora zabiera sie codziennie godzinie przy
        pakowaniu aby usunac ze sprzetu, obuwia, ubrania. Na drodze
        jestescie wiec miedzy 9 rano do gora 4:30 - juz na polu
        kempingowym...

        Pola kempingowe platne - moga miec trawe - nie musza i w wikeszosci
        nie przyposzcam aby mialy w 'outbacku'.

        Moze wiec rozpocznijcie od szukania; Caravan Parks in Western
        Australia/NT? lub 'kemping sites'?aby zdecydowac rodzaj transportu?

        O ile na wybrzezu jest ich relatywnie sporo, to w srodku na ten
        przyklad w moim stanie NSW w 'outbacku' byly zalednie 3-4 nadajace
        sie jako tako...

        W zachodniej Australii/NT w 'outbacku'poza parkami nie spodziewalam
        bym sie wiecej;

        Masz w mojego przewodnika; camping in Darwin/Kakadu;
        1. 'Adelaide River' on Stuart Highway, hot water. $11 2adults/night
        unpowered tent site, $16 powered tent site.

        2. 'Copperfield Rec. Reserve', 6 km from Pine Creek. 2.9km along the
        Umbrawarra Gorge, 2.8 km on gravel. Limited to 8 sites only, has
        grass!. Bring drinking water i firewood. Max stay 3 nights. Free

        3.'Douglas River/Daly River Esplanade Conservation Area'. 59km on
        Oolloo road, dirt road. Water from river, boil first or bring own.
        Bfring firewood.
        Fees; $22/2/night - unpowered. powered $27/2/night - register at
        shop for site allocation. Has hot water.

        Sam Kakadu ma okolo 20, z ktorych tylko 5 ma ciepla wode - mowa o
        prysznicu oczywiscie.8 ma restrykcje co do ciezaru samochodu (do
        4500kg), jedna tylko rekomednuje dojazd 4x4 i jedna tylko
        rekomenduje sprawdzanie stanu drogi dla caravans...

        Sa biura piodrozy, czy malych przewoznikow, ktore mozna wyszukac na
        necie. Wycieczki 1,2 czy 4 dniowe?? i ktos moze obwiesc Was tez po
        parku - nie pojedynczo - w grupie, nie sa tanie.

        Noclegi sa moim zdaniem poczatkiem; stad bedziecie wiedzialy ile
        kilomertow musicie zrobic dziennie i czy nie ma potrzeby na
        motel/hotel/station etc.

        Oprocz camping sites, nalzey tez szukac 'caravan parks' - ktore sa
        zazwyczaj drozsze. Te maja kuchnie ale niekoniecznie ona musi byc
        dostepna dla namiotowiczow. Drozsze pola kempingowe tez moga miec
        miejsce kuchenne ale nie liczylabym zbytnio na takowe.

        Nastepne w cenie sa 'backpackers'.

        Pozdrawiam
        Kan
          • amaroola Re: Australia Zachodnia/Link 08.05.10, 11:10
            wysmazylam 3 stronicowy post i mi wcielo crying(

            kan dobre rady daje co do samochodu wypozyczenia

            jednak rady przewodnikowe odnosnie noclegow sa raczej nie teges

            mieszkalam w Katherine przez kilka lat, w zwiazku z tym
            przewodnikowe rady, co do zatrzymywania sie w Adelaide River czy
            Pine Creek ... to o kant rozbic

            jesli poruszacie sie w kierunku WA>NT czyli Broome - Katherine -
            Darwin to polecam pare naprawde fajnych miejsc

            1, Katherine Gorge
            2. nocleg w Edith Falls (ok 50 km od Katherine) ladna trawka nad
            wspanialym naturalnym rock pool z wodospadem...no fajnie po prostu
            3. Pine Creek - zajrzec mozna ale nie na dluzej niz na pol godziny
            moim zdaniem

            3. adelaide river - to stacja benzynowa (nota bene moj kolega ja
            prowadzi) i pare domkow...oraz pomnik 'wielkiej bitwy' z Japoncami w
            czasie drugiej wojny swiatowej big_grinDDD
            (prosze nie zapytywac o wiecej wink))

            Dale river - fajne miejsce dla tych, co chca zobaczyc jak wyglada
            polityka socjalna stosowana wobec aborygenow w Au/Nt (tzw, dry area-
            no alcohol)- ze dwie -3 godziny po poldrozach z Adelaide River -
            troche dziko, wioska ladna, 'nowoczesna' - ale chyba nie warto
            zbaczac z glownej drogi

            Co do Kakadu - 300 km z Katherine - 2-3 godziny

            wiekszosc atrakcji w Kakadu jest dostepna bez zbaczania z
            glownych/asfaltowych drog

            warto wybrac sie na YELLOW WATERS(Kakadu) - przejazdzka lodka jest
            fascynujaca

            w Yellow waters mozna tez przenocowac na fajnym polu namiotowym -
            duzo lepszy nocleg niz w pine creek (nota bene jadac z Katherine do
            kakadu odbijcie w prawo tuz za Pine creek)

            "wyjazd" z Kakadu znajduje sie w okolicach Humpty doo - niedaleko od
            Darwin

            z ciekawostek w tamtych rehonach polecam Darwin River daM pelna
            wodnego ptactwa polujacego na rybne zarelko - w listopadzie zaczyna
            sie pora deszczowa w tamtych rejonach wiec powinna byc niezla frajda
            z obserwowania calej ferajny czychajacej na kotlujace sie ryby w
            pzresmykach...mozna do nich podejsc dosc blisko, nawet na kilka
            metrow



            W drodze powrotnej z Darwin warto zachaczyc o cieple zrodla w
            Mataranka

            moze tez warto sie tez zastanowic nad opcja oddania samochodu w
            innym miejscu niz Perth i zamiast petelki wybrac trase na wschod, do
            Queensland (rafa i te rzeczy ok 3-4 dni fajnej jazdy dobrymi drogami
            po pustkowiu) albo na poludnie -SA (Adelaida) itd)


            co do wyboru samochodu - jesli nie chodzi wam w tej podrozy o jakies
            wyjatkowo "hard core" podrozowanie po outbacku to 4WD chyba nie jest
            potzrebny - do wiekszosci ciekawych miejsc mozna dotrzec podrozujac
            glownymi asfaltowymi drogami ( jesli macie ochote na "prawdziwa
            pustynna przygode" to musicie przeznaczyc na to wiecej czasu) * tys
            km w 5 tygodni - to w tamtych rejonach, niestety, tylko podrozowanie
            po ogolnie dostepnych drogach - asfaltowych




            dodatkowy hint : jadac z Broome do Katherine mozna zachaczyc o Lake
            Agryle- rozowe diamenty itd. (i slynny Kimberley Process)


            jesli zdecydujecie sie na QLD to czeka na was rafa koralowa,
            akwarium w Townsville (naprawde imponujace) i wyspa Magnetyczna...i
            Cairns z wieloma atrakcjami - podroz z NT (Alice0 do queensland
            bedzie pewnie krotsza niz do Perth (3-4 dni z noclegami w Tennant
            Creek, Barkley Homestead, Townsville)

            - powrot do Perth przez pustynie moze byc dosc monotonny...ale to
            Wasz wybor
    • okka Re: Australia Zachodnia 08.05.10, 12:53
      to dorzucę jeszcze trochę trivia, choć wcale nie są elementem planowania, to
      jednak przewodniki o nich nie piszą:

      - rozpatrzenie podania o wizę turystyczną złożonego przez net zajmuje jakieś 10
      dni, pod warunkiem że ma się przygotowane oczekiwane dokumenty, głównie wyciągi
      z kont oraz przetłumaczone, niekoniecznie przysięgle, zgody na urlop. wiza
      turystyczna, na 3, 6 lub 12 miesięcy, jest wirtualna, więc obywa się bez
      wysyłania paszportów, naklejek itd.

      - w północnej WA i NT jest sporo "dry communities", co oznacza że nie tylko nie
      kupi się tam alkoholu, ale i jego posiadanie jest zabronione. nie liczyłabym na
      wyrozumiałość policji w tym ani żadnym innym względzie, sankcje są bezlitosne i
      nienegocjowalne. wniektórych miejscowościach, np Halls Creek można kupić alkohol
      w barze, ale nie wolno go wynieść.

      - żelazny zapas wody i telefon satelitarny są must haves, co roku praktycznie
      zdarza się śmierć turystów, którzy nie mieli wody i udali się w busz na jej
      poszukiwanie.

      - do buszu nie chodzi się w klapkach i w trampkach też się nie powinno (węże),
      ale kto za małolata czytał Szklarskiego to wie wink

      - dla osób niewprawnych jazda o i po zmroku jest ryzykowna; kangury, dzikie
      konie, krowy, wielbłądy i świnie, wszystko to wyłazi znienacka na drogę.

      - następny niezbędny element ekwipunku: butelka octu. szczególnie na oparzenia
      po meduzach, ale też komarach i sandflies.

      - i jeszcze jeden: specyfiki od komarów, najlepiej smarowane a nie psikane.
      obecnie w WA i NT komary roznoszą co najmniej cztery różne wirusy, żaden z nich
      nie jest uleczalny, trzeba przeczekać objawy, które mogą trwać do dwóch lat.

      - i jeszcze jeden: krem z filtrem, może być dwa litry z supermarketu. inaczej
      można się spalić w 15 minut.

      - pisałam wyżej, ale powtórzę: NIE bratamy się z Aborygenami, chyba że w małych
      społecznościach, do których często zaglądają turyści, i miejscowi są nawykli do
      innych języków, zachowań i nietykalności kobiet. spotkacie z grubsza dwa
      rodzaje: tych którzy żyją mniej więcej tradycyjnie w małych izolowanych
      społecznościach. ci będą pobierać od was opłaty za przejazd przez swoje ziemie
      (i słusznie, żeby nie było!), będą w miarę przyjaźni, może nawet ugoszczą. ale
      nie radzę wysyłać kobiet w awangardzie, tyle że to temat na ddzielną dyskusję.
      i spotkacie tych, którzy radzi korzystają ze zdobyczy cywilizacji, niestety
      głównie tych destrukcyjnych czyli alkoholu i narkotyków. tych radzę unikać bez
      względu na okoliczności, kobiet również.

      tak patrzę na powyższe i zastanawiam się, czemu ktokolwiek chciałby tu
      przyjechać big_grinbig_grinbig_grin ale są też pozytywy:

      - wędkarstwo: z brzegu/mola, skarpy bez pozwolenia i opłat (z łódki za
      wykupieniem licencji, przynamniej w WA, nie wiem jak w NT). można się obyć bez
      wędki i nabyć w to miejsce za grosze plastikowe hmm rolki? z żyłką z
      supermarketu. obowiązują bag limits, o których informacje są wypisane na
      tablicach informacyjnych. bezpiecznie jest po prostu skończyć połów na ilości,
      którą się zje, ale doczytać o gatunkach całkowicie chronionych. ryby biorą na
      lokalną przynętę typu krewetki, ośmiorniczki itd, warto spytać w lokalnym sklepie.
      "you haven't been to Australia if you haven't gone fishin" smile

      - niewyobrażalna skala wielkości, więc aparaty fotograficzne w ciągłym użyciu,
      mówimy o okolicach, gdzie 400km to raptem coś jak z Warszawy do Otwocka.

      - ogromna sympatia i pobłażanie dla turystów (nie ma zastosowania w przypadku
      policji), taki głupek turysta wszędzie wlezie, wszystkiego spróbuje, ale się go
      wyciągnie z tarapatów, no worries mate.

      - cudne wino, tanie jak barszcz.

      - w najmniejszej nawet dziurze znajdzie się ktoś, kto umie powiedzieć "dzień
      dobry" albo "na zdrowie" albo "dobre rzeczy" i ucieszy się na wasz widok, w
      końcu Polska to mały kraj i na pewno znacie Tomka z Krakowa, który 20 lat temu
      był w Anglii smile))
    • kan_z_oz Re: Australia Zachodnia 09.05.10, 14:29
      Mnie tam wszystko jedno gdzie kto sie wybiera i z jakich powodow.
      Sama wlocze sie w moich okolicach nieco dziwnie. Byle sie tylko
      noclegowo przygowowac, to pojazd nadazy - takie jest moje zdanie.

      Pustynia jest trudna. W zeszlym roku spedzilam na niej tylko 2
      tygodnie od poczatku pazdziernika do polowy - dala Nam popalic
      niezle. Glownie temparaturami - okolnie 5C w nocy i az do 9-tej
      rano. Wypelzajac codziennie ze spiwora puchowego, czulam sie jakbym
      nago spala. Sniadanie musialo byc przed 9-ta rano, czyli zanim muchy
      sie obudzily - pozniej, czyli w porze lunchu wlaczalismy palnik
      gazowy, ktory stojac na stole w glownym miejscu zapewnial zjedzenie
      kanapek. Gotowanie obiadu po zachodzie - czyli gdy muchy spac poszly.

      Generalnie schudlam jakies 5 kg wiec rekomenduje...chociaz spanie na
      najbardziej populanych kempowiskach ograniczalo sie tylko do naszego
      namiotu oraz zajebistego wiatru, ktory wraz z burzami piaskowymi
      wyrywal sledzie z namiotu...
      Mnie sie podobalo i mam zamiar powtarzac wiele razy.

      Kan
      • spocit Re: Australia Zachodnia 10.05.10, 03:12
        > Sniadanie musialo byc przed 9-ta rano, czyli zanim muchy
        > sie obudzily - pozniej, czyli w porze lunchu wlaczalismy palnik
        > gazowy, ktory stojac na stole w glownym miejscu zapewnial zjedzenie
        > kanapek. Gotowanie obiadu po zachodzie - czyli gdy muchy spac poszly.

        Juz czuje, ze lubie te pustynie. Po zmroku nie bylo juz owadow? Rozumiem, ze komarow tam nie ma, bo za sucho?
        • kan_z_oz Re: Australia Zachodnia 11.05.10, 06:07
          Komary mogly miec dostep tylko do naszej wody w zbiornikach lub
          paletach do picia...chetnych nie bylo.

          Wracajac do tematu; dziewczyny, jesli myslicie powaznie o tej drodze
          z Perth -Alice Spring w glab ladu?
          Podaje link;
          www.outbackway.org.au/images/stories/downloads/outback%20way%20brochure.pdf

          Od Leverton az do punktu gdzie bedzie asfalt; jesli sie zdecydujecie
          naprzejazd przez pustynie to ten odcinek mozna tylko w samochodzie
          4x4 z pelnych wypasem. Wszystko jedno co przewodniki wypisuja, na
          temat, ze mozna normalnym. Normalnym czy Suv jest to wedrowka
          40km/godzine. Jest to odcinek, ktory zaliczany jest do jednego z
          najbardziej pustynnych i odludnych, nie tylko w Australii. To co
          jest znaczone jako 'roadhouse' z polem kempingowym, to zazwyczaj
          jest kawalek gleby gdzie mozna rozbic namiot - w kurzu, przy drodze -
          nie jest to przyjemne. Spedzilam pare nocy w takich wlasnie...
          Moim zdaniem ten kawalek nie nadaje sie nawet do przejechania jednym
          samochodem. Zazwyczaj na tak dlugi odcinek jedzie sie min w dwa,
          najlepiej w kawalkadzie kilku.
          To co opisywane jako 'bull dust'i 'patch holes'na drodze, to jest
          nawiewany przez pustynie piach, ktory caly czas zmienia lokalizacje.
          Zakopanie sie w nim jest stosunkowo latwe i zdarza sie nawet w 4x4.
          Po to jedzie sie dwa - zeby drugi wyciagnal.

          Oznakowan na takich drogach jest tez bardzo malo, nalezy wiec miec
          dokladna mape terenowa i umiejetnosci nawigacyjne aby nie zjechac -
          a o to latwo.

          Zazwyczaj nalezy sie wiec podlaczyc do kogos, kto bywal na pustyni
          wiele razy w szczegolosci na drodze, ktora Was interesuje...jesli
          juz.

          Nie bylam na tej drodze. Bylam na podobnego typu Hwy z mojego stanu
          do Qld i glownie sa one niemilosiernie niewybaczalne dla opon. Moje
          doswiadczenie to jedna leci co jakies 300km, jesli sa kamienie. W
          szczegolnosci sa niebezpieczne odcinki z 'gravel' czyli nawierzchnie
          drog uzupelnione kamieniem cietym przez maszyny.

          Miejsca oznaczane jako posiadajace mechanika - moga zazwyczaj tylko
          zalozyc opone, ktora sie wiezie w zapasie. Ludzie tez sami sobie je
          i zakladaja i wymieniaja!!!Sami tez dopompowuja opony lub spuszczaja
          powietrze na piachu!!!Kolejka do mechanika ustawia sie juz przed 7
          rano, bo kazdy chce byc na szlaku jak najwczesniej. Jesli jest
          potzrebna czesc do wymiany - to dostawy do takich miejsc sa
          zwyczajowo raz na tydzien. Mozecie wiec czekac kilka-kilkanacie dni
          na sprowadzenie.
          W zeszlym roku biegalismy po calym Broken Hill, aby kupic dwie opony
          da samochodu - udalo nam sie z 4rech dowiezionych tego dnia
          transportem wyludzic 2, bo nastepne dwie byly juz zamowione i
          sprzedane...i moj stan nalezy do gesto zaludnionych i bardzo dobrze
          zaopatrzonych...uf.
          Warto tam pojechac - ale przygotowanie sie tego? nie wiem, moze
          jakies anglo-jezyczne 4x4 wyprawy?


          Pozdrawiam
          Kan

          Sami turysci dokonuja malych napraw samochodu i generalnie po takiej
          podrozy jest olej do wymiany, filtr powietrza, silnik do 'flush'itp.
          • amaroola Re: Australia Zachodnia 11.05.10, 13:33
            wiesz, Kan, wlasciwie to nie ma powodu by jadac z Laverton do alice
            springas nie poprzestac na przygodzie pustynnej wlasnie w Alice

            i dalej udac sie wygodna droga do Tennant Creek i Barkley i dalej do
            qld

            jazdy przez Winton i inne tegorodzju atrakcje sa chyba tylko dla
            tzw. "Desert Freaks" (sorry)

            mysle, ze ktos, kto zjawia sie w AU nie czesciej niz raz na 5 lat
            nie jest na tyle sfiksowany by upierac sie przy "jedynie pustynnych
            doswiadczeniach"

            w koncu Australia to troche wiecej niz pustynia... i trudno mi jakos
            dojerzec powod, by bedac tu omijac wszystko, co pustynia nie
            jest wink))

            tak wiec od LAverton do Alice ...OK

            mozna tez w druga strone - od kargoorlie (przez laverton,
            Leinster,Wiluna) do Port Newman (przez Mekathara - tylko 250 km
            po "pralce" z Wiluny)... ale widoki niesamowite wprost!!

            jesli ktos tu jeszcze pamieta "Neverending Story" to zobaczy na tej
            wlasnie trasie przez "Pilbara" takie wlasnie zaczarowane widoki.

            ogolnie jednak jesli sie nie ma zaciecia na "rough ride" tylko
            chcialoby sie doswiadczyc przestrzeni i widokow bez zbednych
            atrakcji w stylu spieprzonego podwozia i odwodnienia (tylko po to by
            miec czym zaimponowac znajomym) to proponuje trzymac sie glownych
            drog - tez duzo pustyni i "niczego" ale bez niepotzrebnych atrakcji
            w stylu "Priscilli Queen of the Desert" smile)


            Mieszkalam w okolicach LAverton przz ok roku, znam leinster, leonore
            i Kargoorlie z cotygodniowych zakupow (250 km) - droga z leinster do
            Wiluny asfaltowa - do meekatharry 'pralka' jadac ok 70 km na godzine
            zgubilismy przyczepe 2 razy...


            wlasnie zajrzalam na googla... i zastanawiam sie dlaczego, ktos kto
            nie zna Australii wogole chcialby pakowac sie na pustynne bezdroza
            typu Laverton - Alice... ale "de gustibus..."


            • anita397 Re: Australia Zachodnia 11.05.10, 18:53
              wlasnie zajrzalam na googla... i zastanawiam sie dlaczego, ktos kto
              > nie zna Australii wogole chcialby pakowac sie na pustynne
              bezdroza
              > typu Laverton - Alice... ale "de gustibus..."

              Masz rację, coś w tym jest... Byłam w Afryce i najbardziej podobała
              mi się pustynia Namib i trochę zwariowana droga do jeziora Turkana.
              To sa właśnie pustynie. W trakcie podróży zarzekałam się, że wcale
              mi się to nie podoba, że jest okropnie, ale po powrocie zaczęłam
              tęsknić za tymi niesamowitymi przestrzeniami. Dlatego teraz
              chciałabym przejechać przez taki kawałek Australi, ale jeśli
              odradzacie, to może wybierzemy drogę wybrzeżem południowym? Może
              Masz jakieś info na ten temat? Oczywiście muszę jeszcze policzyć
              km, jak bardzo wydłuży to nam drogę. Kalgoorlie - Norseman - Eucia -
              Ceduna - Port Augusta - Coober Pedy - Alice Springs. Bardzo,
              bardzo daleko!
        • bromboosia Re: Australia Zachodnia 11.05.10, 11:36
          Dodam od siebie pare groszy co do jazdy po srodkowej Australii jesli mozna. My
          bylismy teraz czyli jesienia, wiec napewno nie w najgorszych warunkach do jazdy,
          ale dla kogos nie przyzwyczajonego jest to poprostu za goraco, nuzaco, duszno i
          spiaco. Autentycznie - po 100 km chcesz sie zamienic, przespac, wypic conajmniej
          litr wody i wcale nie jechac dalej. Nie myka sie wcale tych kilometrow tak jak
          na austradach w Europie, choc drogi sa dobre i puste wiec wydawaloby sie ze nic
          nie stoi na przeszkodzie. Otoz temperatura, slonce i brak urozmaicen wzdluz
          drogi robia swoje i naprawde wiecej niz 400 km jednego dnia owszem mozna zrobic,
          ale bedzie to bardzo meczace i jesli zamierzacie tak spedzic cale dnie to goraco
          NIEPOLECAM!

          Rowniez, jesli wynajmiecie kampera to wezcie pod uwage ze one duzo pala i pala
          wiecej przy 100km niz przy 80km/h. To troche ogranicza, zwlaszcza jesli bak ma
          pojemnsc tylko 50l (nasz tak mial!!!) a nastepna stacja jest o 500km dalej!!
          Wtedy zaczyna sie myslec o ekonomii jazdy (nie wspominajac o ekonomii portfela)
          i nie pruje sie juz 100/h tylko duzo mniej, a to juz jest bardzo nuzace.

          Ktos juz wspomnial o jezdzie w nocy -odradzam!! zwierzeta to raz, a dwa jest
          ciemno jak w ... W dodatku zmrok zapada bardzo szybko juz kolo 7dmej wiec dzien
          jest stosunkowo krotki (u mnie w SKandynawii w lecie nocy praktycznie nie ma,
          wiec to byl dla mnie maly szok jak po 7dmej bylo juz kompletnie ciemno na pustyni).

          Zeby byc po bezpiecznej stronie, miec zapas czasu na odpoczynek, na wyjscie z
          auta, zrobienie zdjec, zatrzymanie sie na plazy, piknik przy drodze czy mala
          sjeste poobiedna, mysle ze wszystkie Wasze odcinki powinniscie planowac z
          predkoscia srednia nie wieksza niz 70km/h. Mowimy oczywiscie o drogach
          asfaltowych. Na temat zwirkowej jazdy sie nie wypowiadam.

          Nie wiem jakie auto planujecie wypozyczyc ale polecam chocby najmniejszego
          kampera (nawet takiego bez ubikacji ale z mala kuchenka, lodowka i zlewem-my
          takiego mieslimy i sie sprawdzil). BArdzo przydaje sie lodowka, bo nie wyobrazam
          sobie wozenia jedzenia w srodku pustyni w tym upale w zwyklym osobowym aucie. Bo
          owszem klime mozna miec wlaczona ale na postojach juz auto stoi w pelnym sloncu
          (nie licz na cien)... Lodowka przydala sie tez do ochladzania wody, ktorej nam
          schodzilo czasami po litrze na osobe na godzine lazenia, wiec zwykle kupowalismy
          do auta pojemniki 20litrowe z woda i przelewalismy do mniejszych butelek ktore
          trzymalismy w lodowce. Wiem, ze na kazdej stacji mozna kupic lod, ale musialabys
          miec do tego mala lodoweczke podrozna na prad, ale znow- na postoju nie
          podladujesz tego,a w kamperze masz dodatkowa baterie ktora laduje sie w trakcie
          jazdy i spokojnie wytrzymuje 24 godzinny postoj bez ladowania, z podlaczona
          lodowka.

          Ostatnia rzecz - odcinek w okolicy Darwin to bym polecila minimum 5 dni, jesli
          chcesz spedzic dzien w Kathrine Kanion, minimum 3-4 dni w Kakadu i ze 2 dni w
          Litchfield Park... a do tego jeszcze dzien na Darwin i okolice... Tam naprawde
          warto spedzic troche czasu, bo potem cala droga z Darwin do Alice to tylko jazda
          z mala przerwa na Devils Marbles. Aha - droga z Uluru do Alice to jeden dzien
          jazdy - to moze tak zobrazuje jak to wyglada z odleglosciami, na mapie wydaje
          sie to bardzo blisko, ale w rzeczywistosci po takim odcinku masz ochote mocno
          odpoczac i nie wsiadac do auta...

          ostatnie - my mielismy w kamperze moskitiery na oknach, dzieki temu dalo sie w
          nocy w nim spac przy otwartych oknach, ale drzwi tylne (otwierane do gory) juz
          nie mialy moskitiery a szkoda. NAstepnym razem wzielabym ze soba moskitiere tak
          2-3 metry i sobie zalozyla, bo te otwarte okienka w nocy na polnocy kraju i tak
          niewiele powietrza dawaly, a otworzyc drzwi sie nie dalo bo owadow tam jest
          pelno i wierz mi - w nocy tak samo grasuja jak w dzien, bo wcale nie jest
          chlodniej! Albo inaczej - w dzien najwiecej jest much (dobrze miec moskitiere na
          twarz jak wychodzisz z auta), a w nocy pojawiaja sie komary, inne muszki i
          jakies inne owady ktorych wczesniej nie znalam. Tak czy siak - 24h na dobe cos
          Ci lata wokolo uszu...

          Jesli chodzi o wszystkie srodki na owady to my kupilismy na miejscu, tak samo
          jak kosmetyki inne rzeczy ktorych nie ma sensu ze soba wozic zwlaszcza jak i tak
          planujesz dluzzszy pobyt niz 2 tygodnie.

          To tyle tak na goraco. Zazdraszczam Perth i Broom - zachodnie wybrzeze to moj
          nastepny cel podrozy!

          Agata
          • bromboosia Re: Australia Zachodnia 11.05.10, 12:10
            pare groszy o pieniadzach:

            kempingi (ceny z kwietnia tego roku) to przedzial o 27-45 dolarow (najdrozej w
            Brisbane, albo na Big4 (taka siec kempingow), najtaniej w srodku Australii).
            Ceny te to za malego kamper-vana i 2 osoby. Zwykle na kempingach jest kuchnia,
            pralki i suszarki, dostep do pradu ktorym doladowuje sie auto (wiec te ceny to
            za miejsce z pradem, troche nizsze ceny sa bez pradu). Jesli wypozyczysz kampera
            to sprzet kuchenny i kuchenke masz, wiec nie kupuj, wedlug mnie jest to
            najbardziej oplacalna opcja, bo inaczej za 2 ludzi zwykle zaplacisz okolo 100
            dolarow za noclegi, czasem wiecej czasem mniej. A tak masz kampera, lodowke,
            kuchenke, reczniki i spiwory tez sa na skladzie. Masz wiec i auto i bardzo tani
            nocleg, bez zbednego pakowania sie codziennie (rzeczy trzyma sie czesto pod
            lozkiem albo na gorze). NAsze auta to byl koszt ok 100 dolarow za dzien (z
            ubezpieczeniem PELNYM!!! - to dalo nam gwarancje ze jak rozbila nam sie szyba
            przednia to nikt nie zadal od nas zadnych dodatkowych oplat, w to wchodzily tez
            dwie opony zapasowe i jakies inne naprawy). Uwazam, ze jak sie jedzie na dluzej
            to nie nalezy oszczedzac na ubezpieczeniu, bo po drodze bardzo duzo opon lezy i
            sporo kamieni lata jak sie mija inne auta, wiec rozbicie szyby czy wymiana kola
            to raczej standard przy takich odleglosciach. My mielismy auto z firmy Apollo,
            dosyc popularne (kazdego dnia mijalismy jakies auto z tej wypozyczalni). Oni
            maja biura w Darwin, Sydney, Adelajdzie, Perth, Cairns, Alice SPrings,
            Brisbane... gdzies chyba jeszcze - zasadniczo pokrywaja wieksza czesc dostepnej
            Australii. Mozna pozyczyc w jednym miejscu i oddac w innym, my tak zrobilismy
            dwa razy - z Darwin do Alice, a potem z Cairns do Brisbane. To pozwala na
            urozmaicenie trasy i nie zmusza to robienia petelek bez sensu. Troche drozej to
            kosztuje, ale i tak jak podsumujesz koszty noclegow i benzyny to wychodzi
            taniej. Codo benzyny to im dalej od miasta tym drozej a roznice sa naprawde
            SPORE!! NAstaw sie ze bedziesz praktycznie tankowac codziennie, a czasem nawet
            dwa razy dziennie. My zrobilismy na odcinku Darwin -Alice (oczywiscie z
            przyleglosciami) 4000km w 10 dni,a na odcinku Cairns-Brisbane juz tylko 2000km w
            7 dni. NOclegi w hotelach (mielismy kilka po przylotach glownie i potem w Sydnej
            przez tydzien) to koszt okolo 100-150 dolarow (Darwin, Cairns, Brisbane) i ponad
            200 w Sydney. Dobra strona do wyszukiwania do hotelclub (wygoogluj sobie),
            sprawdzila mi sie juz w Europie, Indiach i Australii wlasnie. Nie probowalam
            hoteli tanszych, ani zadnych backpakerowych miejsc, ale mialam na uwadze ze
            zarowno po przylocie z Europy, jak rowniez po 10 dniach spedzonych w outbacku na
            kempigach, czasami fajnie jest spedzic noc w dobrym hotelu, z dobrym sniadaniem,
            czysta wanna i kawalkiem basenu przy plazy smile

            Ostatnia rzecz bo widze ze sie zastanawiasz nad autem terenowym - zanim
            wypozyczysz sprawdz w wypozyczalni ze warunki umowy pozwalaja ci wjechac na
            offroad! To wcale nie jest oczywiste!! wiele wypozyczalni zastrzega sobie ze
            ubezpieczenie nie obejmuje jezdzenia po nieasfaltowych drogach! Jak cos sie
            stanie (a o to w outbacku nie trudno) to czekaja Cie drogie naprawy. I jeszcze
            jedna rzecz - nie wiem kiedy jedziesz, ale my po deszczowym sezonie mijalismy
            prawie WSZYSTKIE drogi zwirkowe z zakazem wjazdu! Praktycznie jesli ktos w
            kwietniu wypozyczyl auto terenowe to w NT sobie nie pojezdzil po wszystko bylo
            jeszcze zamkniete ze wzgledu na opady i zakaz jezdzenia po drogach zwirkowych
            jak jest mokro. Warto wiec sie upewnic ze wypozyczajac takie auto masz prawo go
            naprawde wykorzystac, bo jesli bedzies ograniczona do asfaltu, to osobowe auto
            2WD zwyczajnie Ci wystarczy!
            • kan_z_oz Re: Australia Zachodnia 11.05.10, 15:41
              Fajnie Brombosia, ze sie odezwalas i opisalas swoja przygode...

              Amaroola - naleze do pustynnych 'freaks' na tydzien. Pozniej musze
              lezec w wannie - co uczynilam w Qld - w takiej z blotem,pic dobre
              wino i sie pielesic.
              Ogolnie to nie mam zamiaru w chwili obecnej wjezdzac na droge
              podana, ale ludzie maja rozne upodobania.
              Ciesze sie, ze podalas duzo szczegolow z Okka, ktore zbieram sobie
              osobiscie, bo akurat mieszkajac po przeciwnej stronie malo wiem - a
              z czasem mysle, ze sie wybiore...

              Pozdrawiam
              Kan
              • bromboosia Re: Australia Zachodnia 11.05.10, 16:05
                Kan -szczerze mowiac to jeszcze nie ochlonelam zeby opisywac wyjazd, ale napewno
                opis taki bedzie za jakis czas. Nawet zdjec nie mialam kiedy przejrzec i
                zredukowac do ilosci mozliwej do ogladniecia big_grin
                Tak czy siak, jedno wiem napewno kraj jest warty odwiedzenia i to nieraz.
                POwaznie zastanawiam sie nad tymczasowa migracja do Ozz za jakis rok lub dwa, a
                do tego czasu mam nadzieje na jakas jeszcze jedna wyprawe bo poludnie i zachod
                kusza i strasznie zalowalam ze akurat nasz samolot nie byl opozniony z powodu
                chmury islandzkiej, bo juz ostrzylismy sobie zabki na jakies dodatkowe 2
                tygodnie zeby wynajac kolenego vana i choc do Melbourne dojechac. No coz -jak
                pech to pech smile
                Do uslyszenia!
          • anita397 Re: Australia Zachodnia 11.05.10, 19:03
            Otoz temperatura, slonce i brak urozmaicen wzdluz
            > drogi robia swoje i naprawde wiecej niz 400 km jednego dnia
            owszem mozna zrobic
            > ,
            > ale bedzie to bardzo meczace i jesli zamierzacie tak spedzic cale
            dnie to gorac
            > o
            > NIEPOLECAM!
            Właśnie podzieliłam całą trasę na odcinki 400 - 500 km i to jest
            około 19 dni jazdy, reszta to zwiedzanie. Myślę, że to jest
            optymalne rozwiązanie.
            • bromboosia Re: Australia Zachodnia 11.05.10, 22:49
              poprzeplataj sobie te dni jazdy z dniami "wolnymi", my mniej wiecej co
              drugi dzien mielismy na "zwiedzanie", "plazowanie" i inne biwakowe
              atrakcje, dzieki temu nie pamieta sie potem calej wyprawy jako "filmu
              drogi".
              Powodzenia!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka