13.09.08, 05:02
dostalam zaproszenie na jedno takei spotkanie, na ktore nie chce mi sie
specjalnie isc, jakkolwiek troche wypada, ale tez nei az tak bardzo, zeby
ktokolwiek szaty rozdzieral jak nie pojde. Takie na poly towarzyskie, na poly
sluzbowe. Spotkanie w piatkowy wieczor i w miejscu, w ktorym bedzie aklohol,
ale obowiazku picia nie ma.
No to ja losuje i wychodzi mi 24.3 na 36.
Czy to oznacza, Droga Redakcjo, ze bede wrcac pijana w trzy d..., chwiejnym
krokiem, o zmierzchu, narazajac sie na niebezpieczenstwo? czy tez jest pod tym
jakies drugie dno?
:)
Obserwuj wątek
    • transwizje Re: 24 na 36 13.09.08, 18:17
      stawiam na to, ze nie poszlas, po jakichś wahaniach na tak i nie.
      pozdro
      E
      • lolyta Re: 24 na 36 13.09.08, 19:29
        to nie ten piatek, tylko za tydzien czy dwa. Nie pojde raczej, bo i sensu nie
        widze. Wlasnie sie zastanawialam skadinad, co, jesli ktos nie planuje pojsc na
        spotkanie, a Ksiega mu mowi, ze pojdzie i wyniknie z tego cos zlego (a nie, ze
        nie pojdzie). No bo juz pare razy tu przyklady byly na to, ze ktos planowal cos
        zrobic, wyrocznia mowila, ze nic z tego nei bedzie, on to robil i tak i
        faktycznie nic z tego nie bylo. A na odwrot?

        Swoja droga, wzgledem jakiejs proby wplywania na swoj los - powiedzmy, ze ktos
        planuje np. podpisanie umowy, i probuje wyliczyc los przedsiewziecia na podst.
        metody sliwy. Dzien ustalony, powiedzmy, ze chodzi o jakas konkretna kwote w
        umowie, ktos wylicza heksagramy na podst. daty i kwoty, jeszcze mu zostala
        trzecia liczba, np godzina podpisania. No to moze sobie zawczasu wybrac godzine,
        ktora zdeterminuje najkorzystniejsza linie czy cos. Moze? Nie moze?
        • kozka1 Re: 24 na 36 14.09.08, 12:39
          Mnie też coraz bardziej nurtuje problem determinizmu w życiu. Teraz jestem na
          etapie wniosków, ze to zależy od tego co człowiek w sobie nosi. Pewne rzeczy się
          udają, inne nie, bo do pewnych już dojrzał, a na inne jeszcze nie jest
          przygotowany. Księga "widzi" poziom energii, którą zadający pytanie wibruje i
          stąd ocena czy jest on odpowiedni do danego przedsięwzięcia, na ile współgra z
          resztą składowych wydarzenia. Tak sobie, być może bardzo naiwnie, tłumaczę.
          Pozdr.
          K.
        • jasnygrom Re: 24 na 36 13.09.09, 21:45
          :)
          Lolyta pisała:
          (...) powiedzmy, ze ktos planuje np. podpisanie umowy, i probuje wyliczyc los przedsiewziecia na podst.
          metody sliwy. (...) wylicza heksagramy na podst. daty i kwoty, jeszcze mu zostala trzecia liczba, np godzina podpisania. No to moze sobie zawczasu wybrac godzine, ktora zdeterminuje najkorzystniejsza linie czy cos. Moze? Nie moze?
          --------
          Wg mnie może. Ale tekst wynikłej linii niekoniecznie powie coś na zadany temat. Podobnie byłoby, gdyby ułożył sobie karty Tarota w pożądany wynik. Czy na tym można się oprzeć?
          Nie można oczywiście wykluczyć wypadków, że mimo rozmyślnego działania, coś z tego wyjdzie. Są przecie rzeczy, o których się filozofom nie śniło.
          Moim zdaniem I-Cing nie służy przewidywaniu wydarzeń, ale ma pomóc dostosować się do wymogów czasu, zharmonizować się z rytmem przemian.

          refleksyjne pozdro :) ryx
          PS. Ale już dobranie godziny wg astrologii może przynieść oczekiwane rezultaty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka