tygrysgreen 22.08.10, 10:10 czyli durne prawo, ale prawo -zakaz seksu w samochodzie-komu to do cholery przeszkadza? -opodatkowanie tzw przysług dobrosąsiedzkich Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: POdwyżki POdatków Re: dura lex sed lex IP: *.multimo.pl 22.08.10, 15:39 tygrysgreen napisała: > -opodatkowanie tzw przysług dobrosąsiedzkich To jest akurat POmysł "liberałów gospodarczych" z Platformy Obywatelskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: dura lex sed lex 22.08.10, 15:45 tygrysgreen napisała: > czyli durne prawo, ale prawo > -zakaz seksu w samochodzie-komu to do cholery przeszkadza? ... tym, co nie mają samochodów? :) > -opodatkowanie tzw przysług dobrosąsiedzkich No, wiesz, całe Allegro to jest jedna wielka "przysługa" i w ogóle przecież to wszystko w rodzinie ;) Już ja znam tych fachowców "z sąsiedztwa", co to za "to się potem policzymy" oferują swoje usługi... Z fakturą w ręku przynajmniej możesz takiego ścigać. Odpowiedz Link Zgłoś
bokertov1947 Re: dura lex sed lex 22.08.10, 17:29 A jak sie to opodatkuje, gdy w ramach "uslugi sasiedzkiej" powiekszy Ci sie rodzina?? Odpowiedz Link Zgłoś
bokertov1947 Re: dura lex sed lex 22.08.10, 17:31 No i kto komu wystawi fakture? - wierna zona, czy uczynny sasiad?? Odpowiedz Link Zgłoś
bokertov1947 Re: dura nie dura - carem nie budjesz 22.08.10, 17:32 No i kto komu wystawi fakture? - wierna zona, czy uczynny sasiad?? Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Gdzie stojącym samochodzie? 22.08.10, 18:34 Bo jak by nie było, siedząc w samochodzie, siedzisz w przestrzeni publicznej, chyba że masz zaciemnione okna. Dlatego np. nie możesz kierować samochodem będąc goły. Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysgreen Re: Gdzie stojącym samochodzie? 22.08.10, 18:59 gdziekolwiek, nawet w lesie. liczyłam na to że dodacie jakieś przykłady dura-lexów Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Re: Gdzie stojącym samochodzie? 22.08.10, 19:12 tygrysgreen napisała: > gdziekolwiek, nawet w lesie. > liczyłam na to że dodacie jakieś przykłady dura-lexów Poczytaj sobie polskie ustawy. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysgreen Re: Gdzie stojącym samochodzie? 22.08.10, 19:19 aż tak czytać to nie lubię Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: Gdzie stojącym samochodzie? 22.08.10, 20:55 > liczyłam na to że dodacie jakieś przykłady dura-lexów Mogę podać, ale to bardzo niehumorystyczne, wręcz przyprawia o skrajne przygnębienie. Największym durnoleksem polskiego prawodawstwa jest obowiązek zapłacenia podatku VAT od pieniędzy, których nigdy nie dostałaś. Bo np. nieuczciwy kontrahent ci nie zapłacił. Wystawiłaś fakturę, że ma zapłacić? To już w tym momencie nieważne, czy zapłaci, czy nie. Ty jesteś winna fiskusowi podatek VAT od tej nieistniejącej kwoty... W ten sposób upadają polskie przedsiębiorswa. Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysgreen Re: Gdzie stojącym samochodzie? 22.08.10, 23:55 taa, albo podatek od darowizn-słynna sprawa piekarza co rozdawał chleb Odpowiedz Link Zgłoś
bokertov1947 Re: Gdzie stojącym samochodzie? 23.08.10, 04:54 A jak to bedzie z tymi darowiznami na organizacje sukienkarzy? Kto placi podatek? Bo obdarowany powie..Bog zaplac! ....Do ktorej ksiadz przyjmuje? - pyta moherowa babcia wielebnego. - Dzisiaj do prawej (kieszeni) - odpowiada dobrodziej. Odpowiedz Link Zgłoś
czwarty.wymiar Re: Gdzie stojącym samochodzie? 23.08.10, 09:08 Radzę się zorientować, a potem wypowiadać. Ten piekarz niestety nie był jednak aż taki och-ach, jak go początkowo przedstawiano. Odpowiedz Link Zgłoś
thorgal_aegirsson Re: Gdzie stojącym samochodzie? 23.08.10, 18:47 czwarty.wymiar napisał: > Radzę się zorientować, a potem wypowiadać. Ten piekarz niestety nie był jednak > aż taki och-ach, jak go początkowo przedstawiano. True... Pieczywo stanowiło odprysk faktycznych uchybień tegoż przedsiębiorcy. Odpowiedz Link Zgłoś
frred Re: Gdzie stojącym samochodzie? 25.08.10, 02:17 Tu 2 sprostowania: - VAT od sprzedaży, za którą nie dostaliśmy kasy Częściowa ścieżka jest, aczkolwiek tylko, jeśli ją wybierzemy z góry. Mianowicie mały podatnik (definicja??? chyba ten sam co nie musi stosować ustawy o rachunkowości??? no w każdym razie jakieś 95% polskich firm się łapie) może wybrać tzw. metodę kasową, czyli: odliczam VAT naliczony tylko od faktur, które zapłaciłem - obciąża mnie VAT należny tylko od faktur, które mi zapłacono). Trzeba się zadeklarować, że wybieramy kasową i szlus /przynajmniej kiedyś tak było, może się coś zmieniło, nie ręczę/ - Piekarz, co rozdawał chleb Nie wiem, jak tam było, powtórzę wersję paru osób ze skarbówki na ten temat, głowy za jej prawdziwość nie dając: otóż krąży wersja, że ten gość w gruncie rzeczy robił różne przekręty i miał w tej kontroli kilka zarzutów, a ten jeden, ponieważ dobrze brzmiał pod względem medialnym, postanowił wykorzystać, żeby ujebać kontrolerów. I w tym zarzucie szło nie o to, że rozdał chleb, tylko bardziej, że nie był w stanie nic w tej mierze nawet uprawdopodobnić, więc chleb faktycznie mógł pojechać gdziekolwiek. Czy to prawda, nie wiem, ale obowiązuje wysłuchiwanie obu stron. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: dura lex sed lex 23.08.10, 05:50 To ja mam jedno, ale z UK. Oni dopiero niedawno przeszli na ten system kategorii praw jazdy który mamy u siebie. A że mieli wcześniej kategorię "Samochód ciężarowy z przyczepą" osobną od "Samochód ciężarowy z naczepą" zrobili to (z nieznanych mi przyczyn) w taki sposób, że ten kto miał na naczepę ma C+E a ten kto miał na przyczepę ma tylko C ale z dodatkowym uprawnieniem umożliwiającym mu jazdę z przyczepą. Tak właśnie miał znajomy Szkot i całe życie jeździł z przyczepą, taką z długim dyszlem na trzech osiach w środku: www.roadtransport.com/blogs/big-lorry-blog/FH%20-%20Pickfords.jpg coś podobnego jak tutaj. Ale postanowił sobie, że fajnie by było mieć też na normalnego TIRa prawko. Zaaplikował więc o egzamin, który może zdać na swoim pojeździe. Pojechał więc tym swoim na egzamin (bo przecież nowe C+E to jest i z naczepą, i z przyczepą), przyczepił sobie na niego czerwone L-ki jako że nauka jazdy, zdał egzamin wyśmienicie (w końcu jeździ taką kombinacją już z 10 lat) odczepił L-ki i wrócił do domu (a raczej do firmy). I teraz, nigdy nie siedząc za kółkiem TIRa, zdając egzamin na tym, czym jeździ od lat, ma nagle prawko na TIRy :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ;) Re: dura lex sed lex IP: *.cable.smsnet.pl 23.08.10, 09:00 > -zakaz seksu w samochodzie-komu to do cholery przeszkadza? To reguluje ustawa o wstrzemięźliwości seksualnej i dziewictwie oraz ulgach z nimi związanymi przedłożona do głosowania z inicjatywy Prezesa Rady Ministrów w 2006 roku. Temu ostatniemu przeszkadza:) > -opodatkowanie tzw przysług dobrosąsiedzkich Ona jest słuszna ta koncepcja, skok w bok z sąsiadem należy opodatkować. W aucie podwójnie, bez dureksa to nawet potrójnie... Odpowiedz Link Zgłoś
frred Re: dura lex sed lex 24.08.10, 01:35 nie ma zakazu seksu w samochodzie. jest przepis o czynie nieobyczajnym, czyli popełnianym z założenia tak, żeby kogoś zgorszyć plus nadgorliwość& podglądactwo strażników miejskich. jeden z nich wprost mi przyznał, że łapie parki dla zabawy. więcej się z nim nie napiłem Odpowiedz Link Zgłoś
aaricia_szalona Re: dura lex sed lex 24.08.10, 10:25 > popełnianym z założenia tak, żeby kogoś zgorszyć A jak szyby całkowicie zaparowane, o co przy intensywnym akcie kopulacyjnym;P nietrudno, to przecież się nikt nie gorszy. No chyba, że uczestnicy siebie nawzajem:) Ja bym ze strażnikiem miejskim nie piła, nawet bez takich wyznań. Ot, takie uprzedzenie do tej grupy społecznej mam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ;) Re: dura lex sed lex IP: *.cable.smsnet.pl 24.08.10, 10:34 Ważne, żeby ta pani w szrodku drążków nie pomyliła! Odpowiedz Link Zgłoś
aaricia_szalona Re: dura lex sed lex 24.08.10, 10:58 I coby resorów nie przeciążyć. Czy huśtające się auto wystarcza do wywołania zgorszenia? Amiszów to nawet nieruchome gorszy;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ;) Re: dura lex sed lex IP: *.cable.smsnet.pl 24.08.10, 11:26 Niektórych to radość i uśmiech gorszą. Odpowiedz Link Zgłoś
aaricia_szalona Re: dura lex sed lex 24.08.10, 11:53 Ale tu, na szczęście, takich mało, to i zawada niewielka. Odpowiedz Link Zgłoś
tygrysgreen Re: dura lex sed lex 24.08.10, 10:28 > nie ma zakazu seksu w samochodzie. jest przepis o czynie nieobyczajnym, czyli > popełnianym z założenia tak, żeby kogoś zgorszyć plus nadgorliwość& podglądactwo > strażników miejskich. albo policjantów. na jedno z zakazem wychodzi Odpowiedz Link Zgłoś