Dodaj do ulubionych

To potrafią tylko dzieci:)

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.04, 17:30
Znacie coś fajnego, wykombinowanego przez dzieciaki?? Ja znam taką historię:
Mój znajomy poszedł ze swoim 2-letnim synkiem do banku, a że dziecko było
bardzo urocze, to pani kasjerka zaprosiła go do siebie za okienko:) Znajomy
uprzedzał ją że synek może coś wykombinować, ale pani nie wzięła sobie tego
do serca no i mały tam poszedł. A że był bardzo ciekawski, to wcisnął
przycisk alarmu, znajomy był wówczas jedynym klientem, stał tyłem do wejścia
i nawet się nie zdążył zorientować co się stało, gdyż podbiegli do niego
policjanci i ochroniarze, zaczęli go przeszukiwać, po prostu potraktowali go
jak bandziora co przyszedł obrabować bank. Teraz się z tego śmieje, ale wtedy
wesoło to mu nie było na pewno, gdyż ciężko mu było wytłumaczyć że to tylko
pomyłka. ZNacie coś ciekawego??
Obserwuj wątek
    • fassolka Re: To potrafią tylko dzieci:) 31.03.04, 10:15
      Oczywiście, że znamy. Kumpel, obecnie stateczny informatyk, żona, dziecko,
      wtedy 10 latek, zafascynowany chemią, fizyką, środkami wybuchowymi, skądś
      wykombinował przepis na bombę. Szczegółów nie pamiętam, jakieś domorosłe
      substancje tam były, ale też i takie, które w tajemnicy podebrał sobie skądsiś,
      coś tam pododawał, plus gwoździki i kawałki szkła potłuczonego z własnej
      inwencji... Miał już nawet sznureczek (przykrótki, tylko 2 m) i zmajstrował
      urządzonko odpalające. Poszedł sobie na łączkę, wykopał dołek, wsadził doń
      bombę, odczołgał sie 2 metry (sznurek...) i odpala...a tu nic! Baterie były za
      słabe. Tak sie wkurzył, że wrócił do domu i gdzieś ten złom schował. Dość
      szybko o tym zapomniał, pochłonęły go nowe projekty (podpalanie płynów
      łatwopalnych). Po ładnych paru latach, u progu studiow, znalazł przy remoncie
      tę swoją 'bombę', rozebrał i ocenił siłę rażenia. Wyszło mu, że gdyby odpaliło,
      to w promieniu 5 metrow nic by nie zostało....
    • Gość: Marcin Re: To potrafią tylko dzieci:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.04, 11:30
      Syn szwagra miał wtedy 3-4 lata, bawił się przed domem i niewiadomo skąd
      znalazł małego kotka. Było akurat po deszczu i samochód jego taty był mokry,
      wiec mały postanowił go osuszyć przy pomocy tego kotka...Efekt: mocno
      porysowana maska samochodu, kilka zadrapań na bagażniku i kupa kasy wydana na
      lakierowanie :)
      • noie Re: To potrafią tylko dzieci:) 31.03.04, 12:27
        Moja corka ( jakies 6-7 lat ) nudzila sie czekajac pod domem az zejdziemy i
        pojedziemy do domu ( odwiedziny u babci) , wiec postanowila podpisac nasz
        samochod i "pieknymi", duzymi literami na drzwiach od strony kierowcy na
        ciemnoniebieskim tle napisala swoje imie kamieniem. Wlasciwie to wyryla. Bylam
        wqurzona jak nigdy. Samochod mamy do dzisiaj.....
        A duzo wczesniej mieszkalismy na dwupoziomowym mieszkaniu. Postnowilismy je
        wyremontowac,wiec na dole spalismy a na gorze byl remont. No i oczywiscie
        potrzebne do tego materialy. Niestety tak o tym zapomnialam ze bylam "
        troszke " zdziwiona gdy moja starsza wtedy corka ( 5 i 3 lata )z gory zawolala
        ze chce wiaderko bo bawia sie w piasku. Musze dodac ze ubralam je w super
        sukienki ( szlismy na urodziny ) i zajelam sie soba... Lecac do gory myslalam
        ze przeciez my zadnego piasku nie mamy... To co zobaczylam byla
        zgroza...Dobraly sie do worka z cementem...Byla tak umorusane ze niewiedzialam
        co zrobic, bo nawet we wlosach i na twarzy mialy tego pelno. Byl problem z
        myciem ale jak teraz ogladam filmik, ktory szybko nakrecilismy jest
        wesolo...hihhih
        Pozdrawiam
        noie
    • karolcia38 Re: To potrafią tylko dzieci:) 31.03.04, 12:47
      Mieszkam w bloku 10 piętrowym. Byl Nowy Rok, moj syn (7-8 letni) ze starszym
      bratem zamkneli sie w lazience w celu odpalenia petardy. Ranek, ja lezalam
      jeszcze w lozku, az tu nagle ogromny hukkkk. Przestraszylam sie, polecialam
      biegiem do lazienki i oczom moim ukazal sie niesamowity widok. Dzieci staly
      wystraszone kolo wanny a kibelek w drobny mak byl roztrzaskany. Nie wiedzialam
      czy mam sie smiac czy plakac poniewaz wtedy 1 styczen wypadal w piatek wiec,
      zeby zalatwic sie na kibelku musialam czekac az do poniedzialku do otwarcia
      sklepow z armatura wc. Dodam tylko ze petarda byla malutka typu odpalanych
      czesto na osiedlach przez dzieciaki "zapalek", a oni ja wrzucili wlasnie do
      muszli. Pomysly dzieci nie maja granic:)
    • karolcia38 Re: To potrafią tylko dzieci:) 01.04.04, 10:14
      I jeszcze jedno : Przyszedl kiedys do mnie znajomy ktory mial dosyc duzego
      zeza, moj syn (wtedy 3 letni) wlaczyl sie do rozmowy i nagle mowi do tegoz
      znajomego... "ale wujek jak ja do ciebie mowie to patrz na mnie" -
      niewiedzialam co mam powiedziec :)
      • Gość: robert Re: To potrafią tylko dzieci:) IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 01.04.04, 12:39
        Opowiadano mi iż w dzieciństwie również "okrutnie" potraktowałem swego wujka.
        Nieszczęśnik ten wskutek wypadku utracił trzy palce w jednej dłoni. Jako
        spostrzegawcze dziecię szybko zwróciłem uwagę, że z wujkiem jest coś nie tak i
        chcąc się upewnić niewinnie poprosiłem: „Wujek! A policz paluszki!”
    • dc22 Re: To potrafią tylko dzieci:) 01.04.04, 12:58
      wyobrazcie sobie taka sytuacje...
      wielkanoc. rodzinny pensjonat, uroczyste sniadanie, podniosly nastroj, cisza zd
      delikatna muzyka w tle, stoly w podkowe, kazdy elegancko skubie biala
      kielbaske. Moj maly kuzyn (mial chyba ze 3 latka) podszedl do stolu i w tj
      ciszy, przy calej rodzinie i gosciach hotelowych powiedzial swojemu
      tacie: "wiesz tata, jakbym mial tyle lat co Ty to juz wiecej bym nie chcial.."

      oj, najpierw cisza
      potem dopiero salwa smiechu :-)
    • slotna Re: To potrafią tylko dzieci:) 01.04.04, 13:07

      Nie pamietam ile lat miałam wtedy, chyba 5. Bylismy gdzies 'w gościach', chyba
      nudnych, bo babcia dała mi do zabawy obrączkę, srebrną, piękną, ażurową.
      Przykazała mi tylko, żebym jej pod zadnym pozorem nie zgubiła.
      Nie zgubiłam. Przybiegłam do babci i z dumą zawołałam "Babciu, zobacz, zrobiłam
      placuszek!"
      Własnie tak. Wsadziłam tę obraczkę do buzi i zgryzłam na płasko. Dziadek ja
      potem rozgiął w warsztacie, ale idealnie to ona juz nie wyglądała.

      No i uwielbialam walić w michę z twarożkiem... a jeszcze fajniej z buraczkami
      (kolor trwalszy) wrzeszcąc radośnie "Babciu, zobacz JAK ONA SIĘ POPISUJE!!!" .
      Nie wolno bylo mnie ignorowac;)
    • ciociacesia Re: To potrafią tylko dzieci:) 01.04.04, 17:00
      a muj tatko w młodości zamordował kurę. Do prababci na wies przyjeżdzała wtedy
      cna wakacje cała watacha moich małoletnich wujków, a tata był wśród nich
      najmłodszy, wszyscy byli chyba pod wpływem książek o Winnetu, bo ktoregos dnia
      schwytali babci kurę, zaszyli sie w polu kukurydzy i ją upiekli w glinie.
      • m0711 Re: To potrafią tylko dzieci:) 14.04.04, 19:37
        Przypomniało mi się jeszcze coś: mój bratanek jak miał dwa lata jakimś cudem
        wyjął z szuflady klej Super Glue i wycisnął sobie do oka. Efektem była wizyta w
        szpitalu i wycięcie wszystkich rzęs z nieszczęsnego oka :)Wyglądało to nieźle :)
        • Gość: miśkowska Re: To potrafią tylko dzieci:) IP: 5.2.* / *.chello.pl 14.04.04, 20:28
          Wybrałam się z mamą i moim siostrzeńcem (4 lata) do kina. Po obejrzeniu filmu
          poszliśmy do WC. My z siostrzeńcem czekaliśmy, aż mama-babcia sie wysika:) Za
          nami była długa kolejka. Nagle mój siostrzeniec podszedł do drzwi i
          niespodziewanie je otworzył. Oczywiście była tam moja mama wisząca nad kiblem.
          Cała kolejka miala ubaw, mniejszy ubaw miała moja mama, która najchętniej
          rozszarpałaby wtedy swojego kochanego wnuczka. On zawsze ma takie dziwne
          pomysły:)
          • lol21ndm Re: To potrafią tylko dzieci:) 18.04.04, 21:29
            To jeszcze dodam od siebie...

            Mialam wtedy ze 4-ry lata moze. Bylo popoludnie, w domu z mama bylysmy same.
            Mama udala sie do ubikacji na posiedzenie. Ja siedzialam gdzies w okolicach
            przedpokoju i sie straszliwie nudzilam czekajac, az wyjdzie. Nie wychodzila, i
            nie wychodzila.
            W pewnym momencie zadzwonil telefon. Odebralam. Z drugiej strony byl facet (od
            mamy z pracy) i zapytal, czy moglby rozmawiac z mama. Na to ja, ze "nie, nie
            moze... bo mama kupe robi..."

            Pamietam, ze mama wyskoczyla potem wsciekla i zrobila mi awanture. I pamietam
            swoje zdziwienie graniczace z oburzeniem... przeciez powiedzialam prawde!
            • Gość: annika Re: To potrafią tylko dzieci:) IP: *.ae.wroc.pl 19.04.04, 10:12
              to samo spotkalo mojego przyszlego wowczas meza. bylismy wtedy na samym
              poczatku "powazniejszej" znajomosci i jego mlodszy braciszek go tak urzadzil :)
    • captn.pimp Re: To potrafią tylko dzieci:) 14.04.04, 22:33
      dzieciak Qzyna wybrał się z babcią do kościoła (miał4 lata), zafascynowany jak
      wszyscy śpiewają nie chciał byc gorszy i też zaczął, tyle że jakieś swoje
      piosenki. Babcia go uspokaja i mówi żeby nie śpiewał, ale dała za wygraną i
      postawiła warunek, że może zaśpiewać jedną piosenke w całości i później będzie
      już cicho. Na to Ernol odśpiewał "turi turi turi turi kurwa mać". Babcia
      wybiegła z kościoła czerwona, a Ernol tak zakończył swoją z kościołem.

      Ten sam Ernol w wieku 5 lat zobaczył księdza na ulicy i krzyczy do mamy "mamo
      patrz ten pan przebrał się za batmana" był to okres fascynacji batmanem
      • kasicaaa Re: To potrafią tylko dzieci:) 17.04.04, 13:43
        Mój czteroletni wówczas brat (kompletnie niezorientowany w sprawach
        kościelnych) przepytywany przez babcię.
        Babcia:
        - Danielku, powiedz mi, kto to jest ten pan tam? (pokazuje księdza w sutannie)
        Daniel (po dłuższym zastanowieniu)
        - A bo wiesz babciu, bo do nas czasem przyjeżdżają Szkoci! (sukienka = Szkot)
    • Gość: sel obciach w przychodni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.04, 19:59
      Moja 3-letnia córka musiał chodzić na inhalacje do przyszpitalnej przychodni
      była chłodna wipsna, ponuro, mokro i chorobliwie
      ja w końcowym stadium ciązy, wielki brzuch,
      obie zakatarzone, nędznie wygladające, zmęczone
      czekamy w tej przychodni po zabiegu (bo nie mozna wyjść od razu)
      sporo ludzi
      nagle wchodzi do poczekalni jakiś smętny, młodociany, chudy obwieś, ale z brodą
      i w okularach (broda i okulary jak u męza)
      na to córka szeptem scenicznym - donośnie i wyrazoście pyta na cały głos:
      - Mamusiu, a czy to jest nasz tatuś?
    • pitolek Re: To potrafią tylko dzieci:) 18.04.04, 20:21
      heh to w sumie mój pomysł i wcale nie byłem już taki mały... miałem prawie puste opakowanie do napełniania zapalniczek (przy czym 'prawie' oznaczało to że było tam widać jeszcze trochę płynu jak sie przechyliło na ukos... malizna, ale wiadomo jakie ciśnienie jest potrzebne żeby utrzymać propan-butan w stanie ciekłym)
      cichutko zszedłem sobie do piwnicy i wrzuciłem do pieca... jebut! (wiadoma rzecz) opaliło mi trochę twarzy, nic poważnego ale brwi i rzesy bye-bye :) a biologoca w szkole parę dni później 'jakoś dziwnie wyglądasz... okulary nosiłeś wcześniej, czy co?' a cała klasa w śmiech :D
      ufff teraz się z tego śmieję...
      • luksusowy_yacht Re: To potrafią tylko dzieci:) 19.04.04, 13:03
        jak chyba każdy dzieciak uwielbiałem zabawy z ogniem. Byłem w 5 klasie
        podstawówki i po sylwestrze został mi jeden wulkan, którego nie wykorzystałem
        bo spadł mi za szafkę. Jak go znalazłem przypadkiem, natchniony kreskówkami z
        ze strusiem pędziwiatrem i kojotem wziąłem wagonik od kolejki elektrycznej
        wyszedłem na balkon taśmą klejącą przymocowałem wulkan do wagonika ustawiłem
        koło ściany, tak żeby po odpaleniu wagonik szybciej ruszył i się schowałem do
        mieszkania w celu obserwacji. Eksperyment nie wyszedł, wagonik się wywrócił, a
        przy okazji cała ściana na balkonie z białej zmieniła się w czarną :) ale
        później szorowałem :)))))))
    • pstosia Re: To potrafią tylko dzieci:) 19.04.04, 11:18
      moja mlodsza siostra [5lat] po obejrzeniu wczoraj 'gdzie jest nemo' wyszla
      przed dom, jezdzila na hulajnodze i na caly glos mowila po walensku:))))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka