kraszan_pramarandzara Re: Wkręty, czyli jak komuś wmówić absurd 17.05.04, 20:21 oto jak zostałem wkręcony... Licytuję czasem na Allegro różne takie ciekawe rzeczy do kolekcji (duperele- jak twierdzi żona) i czasem się zapominam - kwoty lecą ogromniaste. Już parę razy od szanownej małżowiny za to dostałem po łbie, ale hazard to hazard. No i tu nagle pojawia się COŚ czego szukałem od dawna, cena dobra, aż nawet śmiesznie niska, więc już czuję drżenie rąk, jakie tylko nałogowcy mogą czuć. Daję ofertę (wysoką cholernie!), czekam. Aż tu nagle pojawia się dopisek sprzedającego: "wycofuję przedmiot z aukcji, bardzo przepraszam". No to ja wpadam w szał i list smaruję do sprzedawcy, że tak nie można, że szukałem długo tego CZEGOS, że regulamin, że świnia i podły itd itp. Następnego dnia dostaję list od sprzedawcy, którym - tak, tak, dobrze myślicie - była moja żonka. I teraz obieranie ziemniaków przez kwartał mam jak w banku! Odpowiedz Link Zgłoś
enaka Re: Wkręty, czyli jak komuś wmówić absurd 18.05.04, 14:22 bardzo latwo wytlumaczyc cudzoziemcowi, ze Polska to kraj wiecznych sniegow, a ludzie mieszkaja w igloo (tylko latem w jaskiniach), bo przeciez Polska to Poland (pole-biegun, land-ziemia) pzdR Odpowiedz Link Zgłoś
jorn Re: Wkręty, czyli jak komuś wmówić absurd 18.05.04, 16:42 W dzieciństwie byłem bardzo podatny na wkręty. Raz licytowalismy się z kolegą (obaj mieliśmy po 10, mozż 12 lat), który z nas był w ciekawszych miejscach. Przegrywał, więc zdesperowany zeznał, że był w kosmosie (było to kilka lat po locie Hermaszewskiego), a ja uwierzyłem:). Kilka lat później ja wkręciłem innego kolegę: przyszedł do mnie akurat, kiedy kończyłem oglądać w TV mecz polskiej reprezentacji piłkarskiej. Było to późną jesienią, albo wczesną wiosną, w kazdym razie w sezonie, kiedy grali, a było dość zimno. Wmówiłem chłopakowi, że przyszło nagłe ochłodzenie, jest -50 st. C, a piłkarze grają w czapkach kolorystycznie dobranych do fryzur, a Grzegorz Lato ma czapkę z łysinką - uwierzył i nawet przekazał tę info rodzicom, którzy wyprowadzili go z błedu... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mycha79 Re: Wkręty, czyli jak komuś wmówić absurd 18.05.04, 17:23 Kiedys na koloniach opowiadalysmy sobie niesamowite historie i ja opowiedzialam jak to kiedys tak wstrzymalam oddech ze przestalo mi bic serce. Wszyscy mysleli ze umarlam nawet lekarz to stwierdzil. Potem byl pogrzeb, mnie zaladowali do trumny i jak zaczeli mnie zasypywac to ja zaczelam krzyczec i walic w trumne. okazalo sie ze zyje i od tamtej pory rodzice mnie tak kochaja ze mam wszystko co tylko chce. Hhahahaha uwierzyly, a jak zazdroscily:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ultra75 Re: Wkręty, czyli jak komuś wmówić absurd IP: 69.38.131.* 18.05.04, 19:09 Troche szokujacy przyklad, ale pochodzi z czasow liceum, co troche tlumaczy specyficzny poziom "poczucia humoru": znajoma wmowila kumplowi, ze jada z klasa na wycieczke do Oswiecimia i beda nocowali w barakach, w ktorych kiedys mieszkali wiezniowie! Byl pod duzym wrazeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
the_dzidka Re: Wkręty, czyli jak komuś wmówić absurd 18.05.04, 19:37 Byłam z kuzynką u ciotki, która kiedyś hodowała w pokoju wielki pnący kwiat - nie wiem już nawet, dlaczego go usunęła, ale w każdym razie kiedyśmy do niej przyjechały, pod sufitem były już tylko gołe haczyki. Dość dużo :) No i ta kuzynka (zresztą to była moja ciotka, nie jej) spytała mnie, do czego te haczyki. A ja, znudzona, jej odpowiedziałam: "No, wiesz, jak Maciek [syn ciotki] pływał, to był w Ameryce Południowej. I tam od plemenia Jivarów nakupował ludzkich pozmniejszanych spreparowanych główek. Wisiały tutaj dość długo, ale ciotka kazała zdjąć, bo to trochę makarycznie wyglądało." Kuzyn faktycznie pływał po róznych morzach i oceanach. Faktem jest też istnienie plemienia indiańskiego, które za pomocą gorącego piasku preparuje (czy raczej kiedyś to robiło) głowy zmarłych, kurcząc je do wielkości pięści ludzkiej, przy zachowaniu ich rysów twarzy. ALE ŻE 20-LETNIA BABA UWIERZYŁA W TE GŁÓWKI ZWISAJĄCE NA ŻYŁKACH W SALONIE?! Odpowiedz Link Zgłoś
ultra75 Re: Wkręty, czyli jak komuś wmówić absurd 18.05.04, 20:54 Dobre, he,he! Ja mam naprawde bujna wyobraznie i juz w myslach widzialam male glowki jako oryginalna ozdobe salonu :-))). Pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
kollector Re: Wkręty, czyli jak komuś wmówić absurd 19.05.04, 00:13 pożyczyłem mojej dziewczynie kilka płyt CD, agdy mi je oddawała zacząłem jej robic wymówki że ich nie przewinęła... A ona, zatroskana, że nie wie jak... nie jest to takieśmieszne ja inne posty, ale wtedy miałem z niej ubaw - dziś mi trochę wsytd... Odpowiedz Link Zgłoś
tomek854 Re: Wkręty, czyli jak komuś wmówić absurd 19.05.04, 15:59 Moj kumpel kiedys twierdzil ( w 8 klasie podstawowki ) ze jego babcia jak po operacji nie mogla oddychac to jej podawali ciekly tlen przez kroplowke. Ktos go tak wkrecil, a on w to wierzyl jeszcze przez dlugi czas :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MaRtYnKa Re: Wkręty, czyli jak komuś wmówić absurd IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 19.05.04, 21:18 To z tymi biletami na miejsca siedzące i stojące jest wypasione!!! Wczoraj to wkręciłam mojej kumpeli. Zaczęłam jej opowiadać, że stojące są za 1,50, siedzące za 2 zł. Ona już lekkie zdziwko, pyta mnie, czy ktoś to sprawdza. Nio to mówię, że czasami wsiada kanar i jak masz bilet na miejsce stojące, a siedzisz, to 50 zeta kary I jeszcze jej powiedziałam, że zawsze jak jadę muszę 0,50 zł dopłacać, bo kupiłam miesięczny na miejsca stojące, a nigdy nie chce mi się stać. Ta już zmieszana: -Kur*a, ale te wasze busy są po*ebane (bo powiedziałam, że tak jest w busach, którymi jeżdżę do domu) I wtedy tak perfidnie zaczęłam się śmiać, że nie mogłam wy3mać i musiałam jej powiedzieć, że to był wkręt. I teraz ciągle jej powtarzam, że jak będzie jechać do mnie, żeby nie zapomniała powiedzieć, czy chce miejsce siedzące, czy stojące =)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baba Re: Wkręty, czyli jak komuś wmówić absurd IP: *.acn.waw.pl 20.05.04, 08:38 Podoba mi sie :-)Chyba cos podobnego synowi sprzedam. Ale ta kumpela to ma dziewicze slownictwo . Ty tez takim mieskiem rzucasz ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: majteczki Re: Wkręty, czyli jak komuś wmówić absurd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.04, 13:09 ...Wczoraj to wkręciłam mojej kumpeli. Zaczęłam jej opowiadać, że stojące są za 1,50...... ....I teraz ciągle jej powtarzam, że jak będzie jechać do mnie, żeby nie zapomniała powiedzieć, czy chce miejsce siedzące, czy stojące =))))....... CIĄGLE OD WCZORAJ ???BUHEHEHEHEHEHEHE Odpowiedz Link Zgłoś
eela Re: Wkręty, czyli jak komuś wmówić absurd 21.05.04, 14:29 Wmówiłam małemu bratankowi, ze gdy w stawie rybnym spuszczają wodę, wtedy karpie chodza na ogonach i podpierają sie płetwami. Moje ciotce wmówili przy remoncie domu, że gdy betoniarka zostanie podłączona do siły, to kabel będzie się poruszac i bedzie widać przebiegający prąd. Kabel zmieni kształt na sinusoidalny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Puchatek Re: Wkręty, czyli jak komuś wmówić absurd IP: *.crowley.pl 31.05.04, 17:15 - Jak uczyłem w szkole (kilka lat) to raz udało mi się wmówić jednej klasie (i to 1 kwietnia!!!), że "prima aprilis" to znaczy po łacinie "2. kwietnia", więc to jutro trzeba dowcipy sobie robić. 15 minut gadałem, ale UWIERZYLI!!! To był najlepszy kawał primaaprilisowy, jaki udało mi się wyciąć! :))))) - Znajoma pytała kolegę - fizyka jak to jest, że jak pociąg szybko jedzie, to jak się zbliża - słychać dźwięk (np. sygnał) wyżej, niż jak się oddala. Kumpel jej wyjaśnił, że chodzi o efekt Doepplera ("zagęszczanie" lub "rozrzedzanie" fal - dotąd wszystko zgodnie z prawdą), poczym z kamienną twarzą kontynuował, że właśnie dlatego jak samochód się do nas zbliża nocą, to widzimybiałe światła, a jak się oddala - to czerwone :))))))))))))))))) UWIERZYŁA!!!!!!!!!!!!!!!!!! ;)))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
szarobury Re: Wkręty, czyli jak komuś wmówić absurd 31.05.04, 17:29 Gość portalu: Puchatek napisał(a): > - Znajoma pytała kolegę - fizyka jak to jest, że jak pociąg szybko jedzie, to > jak się zbliża - słychać dźwięk (np. sygnał) wyżej, niż jak się oddala. > Kumpel jej wyjaśnił, że chodzi o efekt Doepplera ("zagęszczanie" > lub "rozrzedzanie" fal - dotąd wszystko zgodnie z prawdą), poczym z kamienną > twarzą kontynuował, że właśnie dlatego jak samochód się do nas zbliża nocą, to > widzimybiałe światła, a jak się oddala - to czerwone :))))))))))))))))) > > UWIERZYŁA!!!!!!!!!!!!!!!!!! ;)))))))))))))))) Jak dla mnie, to jest wkręt stulecia:). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baba Re: Wkręty, czyli jak komuś wmówić absurd IP: *.acn.waw.pl 31.05.04, 18:16 To bylo piekne ! Efekt Doepplera, hehehe :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baba Re: Wkręty, czyli jak komuś wmówić absurd IP: *.acn.waw.pl 31.05.04, 18:23 Przypomnialam sobie wlasnie historie, ktora mi opowiedzial znajomy fizyk, a ktora w ogole fizyki nie dotyczyla. Otoz bedac jeszcze mlodym i pieknym podrywal pewna ponetna panienke, ktora wcale nie byla mu niechetna. Jedyne, co dziwilo po blizszym poznaniu, to bardzo oryginalne zwyczaje mieszkaniowe jej rodzicow, a mianowicie , jak twierdzila, zamieszkiwali oni dwa OSOBNE mieszkania na tej samej klatce, poniewaz, jak tlumaczyla panienka taki uklad jest duzo tanszy niz jedno duze, w ktorym mieszkali poprzednio :-) Chlop, jak to chlop uwierzyl. Jak juz sie wszyscy domyslili, rodzice panienki przyjaznie sie rozwiedli.Dlaczego panienka tak sie tego wstydzila, do dis nie wie, bowiem nie zastala jego zona (moze z powodu deficytow komunikacyjnych). Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
kamila77 historia z ZUS-u 31.05.04, 18:42 Moja siostra pracuje w tej szacownej instytucji. Kiedys, widocznie znudzona praca - zadzwonila do kolezanki z dzialu obok i pyta: - Przepraszam, ja mam takie pytanie, jak sie urodzily bliznieta syjamskie, to nalezy sie jeden zasilek rodzinny czy dwa? - Slucham??? - No bo ja wlasnie urodzilam, one sa zrosniete brzuszkami i nie wiem, czy wypelnia sie jeden formularz czy dwa. - Nooooo, wie pani... to chyba zalezy...ile jest tych..no...narzadow... ale to ja do kierowniczki przelacze. Ta sama siostra kiedys przelozyla do szklanej miseczki pokarm dla zolwia w formie nieduzych precikow i wmowila ojcu, ze to ciasteczka. Sprobowal:) Wkreca tez rodzicow w falszywe alarmy telefoniczne (boszsz, wlasnej corki przez telefon czasem nie poznaja!)typu: "dzien dobry, tu TP SA, prosze glosno powiedziec <raz dwa trzy> do telefonu" itp itd :) Odpowiedz Link Zgłoś
wojnaz Re: Wkręty, czyli jak komuś wmówić absurd 01.06.04, 10:20 Kiedyś w szkole średniej podcas wymiany z Niemcami wmówiliśmy im, że najgorsze polskie przekleństwo to "wiaderrrko" (przeważnie interesowali się właśnie "brzydkimi" polskimi wyrazami). Przez cały tydzień mieliśmy z tego niezły ubaw. Nawet jak popili to chodzili po mieście i krzyczeli "wiaderrko". Odpowiedz Link Zgłoś
klymenystra Re: Wkręty, czyli jak komuś wmówić absurd 01.06.04, 10:26 hehehe. my wmowilismy francuzom, ze "cielęcina" zonacza "kocham cię". slodkie :)) a na lekcji geografii we francji profesorka poprosila nas-polki- o zrobienie lekcji na temat rozbiorow i potem na temat bonapartego. kolezanki wpadly na genialny pomysl, stwierdzily, ze puszcza hymn polski- bo to sie wiaze- i puscily... "w poludnie" kazika... klasa siedziala zasluchana, stwierdzili, ze mamy bardzo smutny hymn (oczywiscie, wyjasnilysmy, ze to wersja rockowa). na koniec profesroka zapytala, gdzie tam mowa o bonapartem. kolezanka wstala "no bo, po polsku bonaparte to <babom łydki bieleją>". :)))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
the_dzidka Re: Wkręty, czyli jak komuś wmówić absurd 01.06.04, 10:47 klymenystra napisała: > hehehe. my wmowilismy francuzom, ze "cielęcina" zonacza "kocham cię". > slodkie :)) Mój kumpel zrobił znajomego Włocha w bambuko w sposób genialny! Chłoptaś był nieco chamowaty i prostacki wobec dziewczyn, i w pierwszej kolejności spytał Polaka, jak jest po polsku "fuck you". Robert na to z refleksem: " "Ko-cham- Cię" :-)) Dz Odpowiedz Link Zgłoś
chicle Re: Wkręty, czyli jak komuś wmówić absurd 01.06.04, 16:37 nielubiana ciotka przyjechala w odwiedziny i zapytala sie czy sie moze przebrac w moim pokoju. - Oczywicie, tylko niech ciocia uwaza na pytona bo wlasnie go wypuscilam zeby sobie pobiegal. Ciotka nic nie odpowiedziala tylko pobiegla sie przebrac w lazience. W czasie obiadu spojrzala sie oskarzycielsko na mojego ojca: - Ja nic nie chce mowic, ale ty to naprawde pojecia nie masz jak dzieci wychowywac! Ja bym mojej Ani na zmije nie pozwolila!! na co moj ojciec bez zmruzenia oka: - niestety ze wzgledu na alergie Tomka nie mozemy wziac psa albo kota. A dzieciom jakas maskotka potrzebna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pawelt Re: Wkręty, czyli jak komuś wmówić absurd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.04, 08:01 czesc kolega wmowil mojej dziewczynie,ktora chciala mi obsadzic balkon kwiatami, ze pelargonie rosna tylko do 12 pietra - mieszkam na 14. wyzej nie rosna, bo powietrze jest za rzadkie. uwierzyla - dopiero jak sie rozesmialismy zaczela podejrzewac, ze cos jest nie tak. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kiki Dobre! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.04, 13:19 Warszawa. Mój kumpel jechał tramwajem. Na przystanku wsiadła jakaś kobieta z plecakiem-turystka. W ręku trzymała bilet i dluższy czas zastanawiała się jak się obsługuje kasownik.Poprosiła o pomoc kumpla. A ten do niej, że najpierw musi włożyć bilet do kasownika paskiem do góry a potem wykrzyczeć do kasownika dokąd chce dojechać. I ta kobieta grzecznie włożyła bilet po czym pochyliła się nad kasownikiem i krzyknęła na cały tramwaj "KRAKOWSKIE PRZEDMIEŚCIE !!!".Ludzie w tramwaju podobno płakali ze śmiechu... Odpowiedz Link Zgłoś
klymenystra Re: Dobre! 02.06.04, 14:19 heeeh. ten motyw pojawil sie na forum juz z 10 razy w roznych wersjach ;) co nie umniejsza faktu, ze jest przesmieszny i mam zamiar sama go zastosowac :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: scecin Re: Wkręty, czyli jak komuś wmówić absurd IP: *.homeip.net / *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.04, 14:56 Szczecin. Bardzo często zdarza się że przyjezdni zaczepiają szczecinian na dworcu i pytają się którędy dojsc nad morze. Niestety 95 % polaków (poza forumowiczami) myśli że Szczecin leży nad morzem gdy tym czasem najblizszy brzeg Bałtyku jest 100 km od miasta. No i wracając do tych pytających- zwykle odpowiada im się "Prosze wsiąść do tramwaju 6 i jechać na końcowy i to tam". Tramwaj nr 6 jedzie spod dworca na dzielnicę Gocław -trzęsąc się na starych szynach- ponad pół godziny a po wyjściu na przystanku końcowy jest niezły widok na zalew szczeciński. Ciekaw jestem ilu z tych "oglądaczy morza" zdaje sobie sprawę jak ich ładnie szczecinianie w konia robią. O straconym czasie nie wspomnę:) Odpowiedz Link Zgłoś
marcinuss Re: Wkręt z gg 02.06.04, 15:13 Ten wkręt z gg to mistrzostwo świata :-) SnOOkiE} Frank zAppa? [GTF]MuffinMan Excuse me? {SnOOkiE} The song bi frank Zappa [GTF]Muffin Man Which song is that? {SnOOkiE} muffin man song. do u like it? [GTF]MuffinMan I am not sure what you are talking about I'm afraid. {SnOOkiE} where did u get you're name from thwn?? [GTF]MuffinMan I used to run a muffin shop, so I called myself the MuffinMan. Who is Frank Zappa? {SnOOkiE} U dint now who he is??? he is 1 of the bestest singeres in the world. He made many great songs. [GTF]MuffinMan Is he American? I don't know many American singers. I do know Frank Sinatra though. {SnOOkiE} why dont you know American singers??? {SnOOkiE} who is frank sinatera??? {SnOOkiE} are u still there??? [GTF]MuffinMan Sorry, I was writing an e-mail. Frank Sinatra was one of the greatest American crooners ever. He sold millions of records around the world. His most famous songs are My Way and New York, New York. {SnOOkiE} is he a rock singer? What band is he in??? [GTF]MuffinMan He is dead now. {SnOOkiE} Ok. So what band is he in??? Is it a fock band like arosmith??? i like arosmith, do u {SnOOkiE} are u still there?? [GTF]MuffinMan He was in a Rock Band called "The *** Americans". You can probably find their records in your local record shop. They made many GREAT records about Americans. Their best song was called "Why is my IQ so small?" Another great song was called, "My spelling is shit." Yes I am still here, just a longer sentance to type. {SnOOkiE} i dont think i wood like this band. it is a stupid name fro a band. [GTF]MuffinMan Yes it is, but they were writing social commentary, so the songs MEANT something!! {SnOOkiE} wot is soceal commentery? [GTF]MuffinMan It doesn't matter. You are right. You probably wouldn't like the music. Can I ask you some questions? {SnOOkiE} Ok, like wot? [GTF]MuffinMan Are you male or female? {SnOOkiE} femail. and u? [GTF]MuffinMan Your name is nice. Where did you get it from? {SnOOkiE} my mom used to call me it when i was young! [GTF]MuffinMan Why? {SnOOkiE} because i used to snook around. so she caled me snookie [GTF]MuffinMan I understand. That makes sense How old are you? {SnOOkiE} i'am 17. u [GTF]MuffinMan You are still young Does your mother still call you snookie? {SnOOkiE} IM NOT YOUNG!!! I AM 17!!! SHE DOSNT CALL ME SNOOKIE ANYMORE!!!!! [GTF]MuffinMan Sorry. {SnOOkiE} why are you sorry? [GTF]MuffinMan Because I said you are young. Because I am older I said you are young. To me you are still young but I know you are an adult. Where do you live? {SnOOkiE} Ok. i live OK [GTF]MuffinMan What? What is OK? {SnOOkiE} Ok. oklahama. Dint you know that? r you an ***!!! [GTF]MuffinMan Please don't call me an ***. Not I am not. I just didn't know that OK was the abbreviation for Oklahama. Which city do you live in? {SnOOkiE] tulsa. it is boring!!!!! where do u live? [GTF]MuffinMan The Czech Republic. {SnOOkiE} i dont know that. what state is it in??? [GTF]MuffinMan It's not in any state, it is a country in Europe. {SnOOkiE} like london?? [GTF]MuffinMan Something like that. But it is not close to the country of London. {SnOOkiE} where is it then? [GTF]Muffin Man It's between Russia and Germany. {SnOOkiE} mi uncle told me aboot russia. he was fiting against them once time. he said there are commies or something. [GTF]MuffinMan Your Uncle was fighting against Russia? Wow! He must be very brave. Which war was this in? WWII? {SnOOkiE} against the vietnam war against the russians. he siad we lost because our politicens werre all hamos and they dint help people like him to kill the gooks. [GTF]MuffinMan I didn't know that Russia was in the Vietnam war. You must really know your history! Wow! {SnOOkiE} yes it was. and vietnam peple as well. hsitory s 1 of my favoirite subjects. why didnt u know? u are russina. {SnOOkiE} are u still tjhere??? [GTF]MuffinMan I am not Russian, I am Czech. But we are close to Russia. I knew that the Russians were helping the Vietnamese with money and weapons, but I didn't know that they were fighting there. I am very impressed with your knowledge. {SnOOkiE} thnx!! history is my bestest subject. my teachers sais that i will do realy well in my final exams. r u a commie? [GTF]MuffinMan Actually, it's communist. Yes I am. {SnOOkiE} mi uncle and my pop says that comminunists are bastads and shold be bomed with nuclear barns. [GTF]MuffinMan Then I would be dead. I think that would make me very sad because I am a nice person. Do you think I am a nice person? {SnOOkiE} i dont know u very well. but probaby it wood be sad if you were dead from a born. killing pople is not nice but commies kill people all the time and they are evil. [GTF]MuffinMan It's not true. We are very nice people. Just like Americans. Are you really 17 years old? {SnOOkiE} YES!!! I AM!!! how old r u? [GTF]Muffin Man I don't know. {SnOOkiE} ?? WHY DONT U KNOW?? [GTF]MuffinMan Because in communist countries we don't have birthdays. No one knows how old they are. I think I am something like 30 in American age. {SnOOkiE} u dont have birfdays?? that is very sad. i like my b/day. tell me please what your real name is. [GTF]Muffin Man I have many names, but my name now is Lenin. Next year I must change my name again. I don't know what I will change it to yet. {SnOOkiE} ?? why do u change your name?? [GTF]MuffinMan I'm sorry, I can't tell you. It's a secret. {SnOOkiE} does everone change there name in russia??? [GTF]MuffinMan No, only people like me. But it's not too bad. It means that I don't get my ex-wives chasing after me because they can't find out what my real name is. I like it. {SnOOkiE} hhow many wifes to you have??? [GTF]MuffinMan So far I have been married 7 times. I am going to get married again soon, but first I must get rid of Olga, my current wife. {SnOOkiE} why??? do u not like here? [GTF]MuffinMan I like her very much, but in this country when a woman starts to get older she gets VERY fat. I don't like fat women. So I will get a new one who is not fat. Are you fat? {SnOOkiE} NO I AM NOT""'! I AM NOTT FAT!!!! I AM GOING TO BE A MODEL!!!! (GTF]MuffinMan That's nice. I like girls that look like models. Maybe you can be my next wife. {SnOOkiE} NO!!! lM NOT!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! [GTF]MuffinMan Sorry Snookie, I was joking. Really. I know that you can't be my next wife because you wouldn't like it here. {SnOOkiE} Ok. as long as u were jocking! why woudlnt i like it there in russia?? tell me about russin! [GTF]MuffinMan Ok, but it will be a long sentance. You will have to wait while I type it, ok? {SnOOkiE} ok. i will wait. [GTF]MuffinMan Good, because if you like history, you can tell this to your teacher at school {SnOOkiE} ok [GTF]MuffinMan Firstly, I don't think that you would like it here because we don't have televisions. Many years ago there was a man named Stalin, and he became president of Russia and the peoples democracies, countries like mine. Anyway, he said that TV was a very bad thing and made it against the law for people to watch it or sell them. Ok, please wait because my screen is full and I want to type more.... {SnOOkiE} u dont have television? r u jocking? {SnOOkiE} i have heard of stalin. {SnOOkiE} r u still there?? [GTF]MuffinMan Anyway, we also don't have cars. This is because the Americans won't let us buy petrol from places like Texas. And there are no other countries in the world that can make petrol. In many ways this is good, because we don't get so fat as we have to walk everywhere. So I think you wouldn't like it here. {SnOOkiE} america isnt the only cuntry that makes petrol. my uncle was in the war of the gulf which was a war about petrol!!!!!!!! america won Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Denis Wkręt z LO IP: 217.153.116.* 29.06.04, 17:09 Moi koledzy wkręcili kolegę z klasy, że Czechosłowacja (to była druga połowa lat 80-tych) kupiła okręty podwodne, bo ma głębokie jeziora!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sari Re: Wkręt IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 30.06.04, 11:03 Moje rodzenstwo wmowiło mi, że wyrażenie :deportiwolacoruna ( czyli Deportivo La Coruna) to brzydkie określnie kobiety po hiszpansku i strasznie się denerowałam, że gdy tak mnie przezywali!! Odpowiedz Link Zgłoś
quba Re: Wkręt 30.06.04, 11:33 Gość portalu: sari napisał(a): > Moje rodzenstwo wmowiło mi, że wyrażenie :deportiwolacoruna ( czyli Deportivo > La Coruna) to brzydkie określnie kobiety po hiszpansku i strasznie się > denerowałam, że gdy tak mnie przezywali!! moja siostrzenica powiedziala swojemu 3 letniemu synkowi ktory uwielbia przynosic z przedszkola brzydkie slowa ze wyraz KRYNOLINA jest bardzo brzydki no i Franuś teraz kiedy "klnie" to krynolinowo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lula Re: Wkręty, czyli jak komuś wmówić absurd IP: 62.29.248.* 30.06.04, 10:48 Parę lat temu, mój ówczesny facet wmówił swojej koleżance z pracy, że pojawiły się nowego rodzaju filmy do aparatu fotograficznego i jak będzie kupowała, to żeby koniecznie powiedziała, że chce właśnie takie: Z PODWÓJNYM DUPLEKSEM. Wytłumaczył jej, że to się o wiele bardziej opłaca bo można na nim zrobić podwójną ilość zdjęć: Z JEDNEJ I Z DRUGIEJ strony filmu. UWIERZYŁA!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p Re: Wkręty, czyli jak komuś wmówić absurd IP: *.wirt.pl / *.sopot.wirt.pl 30.06.04, 15:25 sorry to tylko próba Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: R@M Wkręty, czyli jak komuś wmówić absurd (brydżowy) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.04, 17:08 [Cokolwiek o brydżu wiedzieć się przyda] Przerwa w wykładach, gramy w brydża. Dosiada się "ogólnie lubiany kolega" z grupy, który chwalił się, że nieźle gra, i: panowie, dajcie zagrać... Robił to nader często i z jednakowym skutkiem: - Spaaadaj... Tym razem, kolega, który właśnie miał rozpocząć rozdawanie, z kamienną twarzą indianina rozdał na pięć kupek. "Ogólnie lubiany" podnosi karty, układa i po chwili do rozdającego, który siedział po jego prawej: - No, licytuj! Chwyciliśmy temat, karty pod kciuk, i dalej: pik - pass - 2 pik - pass - 3 kier kontra - pass - rekontra (he) - 2 karo (czy coś takiego, ale bez sensu) - pass 2 trefl (ja już miałem kłopoty z powstrzymaniem moczu) - i tu nasz kolega: - Jak to rekontra (do sąsiada z lewej)? Na to rozdający - inicjator całej hecy: - A Ty czemu pasowałeś na pytanie o damy? - To jakim systemem gracie? - Amerykańskim! - Nie znam. - Szkoda, bo my innych nie znamy... Ale możesz nas oświecić, tylko w akademiku. - Dobra, przyjdę z kumplem, on też nieźle gra. Struchleliśmy. Na szczęście nie przyszedł. Nawet grupę zmienił. Studia też. Ale z nas świnie... Odpowiedz Link Zgłoś
rkg Re: Wkręty, czyli jak komuś wmówić absurd 01.07.04, 23:02 W liceum jedna klasa zwiała z matmy i przyłapała ich dyrektorka. Pyta: "A Wy czemu nie na lekcji?" Klasa: "Bo matematyk nas wysłał" Ona: "Po co?" Klasa: "Po asymptoty do hiperboli". I ich puściła :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Wkręty, czyli jak komuś wmówić absurd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.04, 08:44 Mam na twarzy piegi i moja kuzynka (miała ok. 5 lat) chciała wiedziec dlaczego je mam. Powiedziałam jej, że jak byłam mała to opalałam się przez sitko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Wkręty, czyli jak komuś wmówić absurd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.04, 10:48 To teraz ja :-) w liceum mialam kolezanke (nazwe ja X), ktorej jezli wciskalo sie jakis kit to w 99% go łykala , natomiast jak się ją staralo wyprowadzić z bledu lub mówiło sie prawdę nigdy nie chcaial uwierzyć, tłumacząc nam że sobe z niej jaja robimi :-) Więc kiedys jedna z koleżanek z naszej klasy bedac w towarzystwie swoich znajomych i naszej kolezanki X, zaczela sobie tak dla jaj gadać, że slyszala iż mają zamiar za jakies 2 lata wycofac dezodoranty z produkcji bo zwiększaja dziure oznonowa i takie tam...... na co koleznaka X: no jak to, to co wszystcy beda smierdziec?? w odpowiedzi uslyszala, że nie gdyz naukowcy pracuja nad nowa metoda: aby ludzie sie niepocili, ...., a owa metoda miała polegac na tym, że bedzie się ludziom wstrzykiwac jad kiełbasiany, ktory zachamuje wydzieleanie sie potu. I na tym zakonczyla sie rozmow......... az ktoregos dnia (moze tydzien po) stoimy na papierosie przed szkola i gadamy o pierdolach, az tu nagle nasza kolezanka X wylatuje z rewelacujna informacja na temat jadu kielbasianego i z takim wielkim entuzjazmem to opowiada :-).... do dnia dzisiejszego sikamy ze smiech jak sobie to przypominamy Odpowiedz Link Zgłoś
swmikus Re: Wkręty, czyli jak komuś wmówić absurd 23.07.04, 00:54 udało mi sie wkrecic moja lepsza polowe - tak to bylo (jakies pare godzin temu) ogladamy film - Mgła "Carpentera" - jest tam na początku taka scena, gdzie wszystko w miasteczku nagle wariuje - polki trzesa sie w sklepie, prad sie wlacza, meble przesuwaja no i na stacji benzynowej wlacza sie dystrybutor paliwa, waz do nalewania paliwa wyskakuje z uchwytu i benzyna leje sie prosto na ziemie przy wtorze "ding", "ding", "ding" jakie wydaje dystrybutor przy nalewaniu paliwa. Tknęło mnie i pytam - wiesz czemu w Stanach te dystrybutory "dingają" co 100ml? Moja lepsza połowa - nie, czemu? ja - bo wiesz, zeby NIEWIDOMI mogli wiedziec za ile tankują MLP - ahaaa poplakalem sie ze smiechu :> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jo-jo Re: Wkręty, czyli jak komuś wmówić absurd IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 24.07.04, 13:28 > Tknęło mnie i pytam - wiesz czemu w Stanach te dystrybutory "dingają" co 100ml? > Moja lepsza połowa - nie, czemu? > ja - bo wiesz, zeby NIEWIDOMI mogli wiedziec za ile tankują ROZWALIŁO MNIE :-DDDDDDDDDD Odpowiedz Link Zgłoś
mamadwojga Re: Wkręty, czyli jak komuś wmówić absurd 26.07.04, 15:57 Znajomej mąż jest okropny wkręciarz. Kiedyś kupił sobie rybki do wędkowania - tak zwanego "żywca" i postawił je na balkonie. Przed pójściem do pracy kazał żonie co godzinę DMUCHAĆ przez rurkę do wody żeby rybki miały tlen. I ona DMUCHAŁA. He he he. A ja wkręciłam mojego tatę. Otóż oddałam mu mój stary telefon komórkowy i on nie za bardzo jeszcze kumał o co w tych telefonach chodzi. Kiedy pierwszy raz doładował sobie konto przez kilka minut nie dostał potwierdzenia i się wystraszył że coś nie tak zrobił. Zadzwonił do mnie i spytał ile się czeka na potwierdzenie. Uspokoiłam go i skończyliśmy rozmowę. Za chwilę wpadałam jednak na szatański plan. Wysłałam mu SMSa z komputera, że niby od operatora, i napisałam: Twoje konto zostało doładowane. Jednak z powodu powodzi w Wenezueli połowa sumy zasilenia została przekazana na powmoc powodzianom. Ojciec o mało zawału nie dostał i zaraz do mnie dzwonił i pytał czy tak mogą mu zrobić. Niestety roześmiałam się i tyle wyszło z wkrętu. **************************************** Moje dziatki na fotkach :-)czyli.... "Sesja" fotograficzna Misi i Maksia. Odpowiedz Link Zgłoś
the_dzidka Re: Wkręty, czyli jak komuś wmówić absurd 26.07.04, 16:00 > Twoje konto zostało doładowane. Jednak z powodu powodzi w Wenezueli > połowa sumy zasilenia została przekazana na powmoc powodzianom. Wykonałam kiedyś podobny numer, tylko że wkręcona osoba od razu zadzwoniła z awanturą do Ery. Satysfakcja tym większa, że nigdy wcześniej nie udało mi się niczego mu wkręcić :-PPP Dz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Denis Wkręt z bratem i kolegą IP: 195.136.112.* 26.07.04, 18:51 Ja wkręciłem kiedyś mojego młodszego brata (miał może z 12 lat), że mój kolega będzie od nowego roku szkolnego jego nauczycielem biologii. Oczywiście kolega - student był współautorem wkrętu i potwierdził, że od pierwszego września rozpoczyna pracę w szkole. No i mieliśmy niezły ubaw, jak od tego momentu mój brat (zwykle krnąbrny i arogancki) z daleka kłaniał się z przerażeniem mojemu koledze mówiąc mu "dzien dobry". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krempak Re: Wkręty - cukier IP: 81.199.3.* 27.07.04, 14:39 Ja kiedyś uwielbiałem wkręcać znajome na cukier. Kiedy proponowały kawę lub herbatę i pytały ile cukru, zawsze mówiłem że dwie łyżeczki ale konieczne muszą pomieszać w lewo... - Dlaczego w lewo? - pytaly w 99%. - Bo molekuły cukru skręcają sie w lewo nie w prawo i przez to cukier nie tuczy. Łykały jak okoń. PZDR krempak Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wielki Bu Re: Wkręty, czyli jak komuś wmówić absurd IP: *.icpnet.pl 20.08.04, 22:19 idziesz do kumpla i mowisz: pozycz 200 ale narazie daj mi 100 jak koles po czasie sie upomni o kase to go pytasz: ile mi pozyczyles ? on odpowie ze 100, a ty pytasz: a ile mi miales dac? on odpowie ze 200, to go pytasz: to ile mi jeszcze musisz dac? on powie ze 100, a ile ja ci narazie wisze ? on na to ze 100, to skoro ty mi wisisz 100 i ja tobie 100 to jestesmy kwita :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ..zuz.. Re: Wkręty, czyli jak komuś wmówić absurd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.04, 22:51 moja mama wmowila mojemu mlodszemu braciszkowi, ze jak klamie to w oczach robia mu sie takie krzyzyki i ona zawsze wie, kiedy cos zbroil. nikt go z bledu nie wyprowadzil i kochany braciszek do wieku ok. 10 lat zawsze mowil mamie prawde =] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ola zza oceanow Re: Wkręty, czyli jak komuś wmówić absurd IP: *.ipt.aol.com / *.qld.bigpond.net.au 23.08.04, 03:30 Kiedys na studiach wynajmowalismy ekipa pietro domu i zostalismy na Prima Aprilis. Obdzwonilismy kilku znajomych z dowcipami, oto niektore: Telefon do rodzicow kolegow, udajac rektora, ze ich syn nie chodzi do szkoly, a szkoda, bo taki zdolny chlopak, czy cos sie stalo? Kumpel zaraz byl w szkole i chcial rozmawiac z rektorem.. Telefon do rodzicow kolegi, udajac kierowniczke internatu, czy mamy nadal mu trzymac miejsce w akademiku, skoro w ogole tam nie sypia - ale byla afera!!! Rowniez mieszkala z nami parka, ktora miala swoj biznes - czyszczenie dywanow. Ale byli strasznymi flejami i nie sprzatali, co nas denerwowalo. Akurat wyjechali do starych, wiec do nich zadzwonilismy i zamowilismy czyszczenie dywanow do domu nic nie podejrzewajacego kolegi (tego, co byl u rektora, btw), wiedzac, ze beda musieli przywiezc sprzet. No ale pani zamawiajaca byla wybredna i zapytala "A jaka mam gwarancje, ze mi nie zniszczycie dywanow, ja mam drogie perskie dywany". Na co nasz kolezanka rzucila piekny kit: "Prosze Pani, ja sama mam piekne, czyste perskie dywany, a ten plyn do czyszczenia sie PERS nazywa...". Turlalismy sie ze smiechu. Ta sama kolezanka tak wierzyla w swoja sile perswazji, ze na egzaminie nie znajac funkcji pewnej komendy wmawiala profesofowi, ze to znaczy co innego!! Profesor tylko to skwitowal "Tupet to Pani ma.. wiedzy nie." Pozdrowienia dla absolwentow PWSIiZ w BB i bylych mieszkancow pieterka - Kingi, Kamela, Bodzia, Macka, Krisa i Zaby i Irona.. Odpowiedz Link Zgłoś
dziad_borowy Re: Wkręty, czyli jak komuś wmówić absurd 24.08.04, 16:37 Kiedys w akademiku ktos z "niemieszkancow" rzucil haslo, ze przydaloby sie cos ugotowac. A ze po pierwesze impreza byla zaawansowana, a po drugie bylismy z kumplami bardzo leniwi powiedzielismy, ze skonczyly nam sie impulsy na kuchenke. Zalapalo i ciagnelismy temat. Ze kazdy moze sobie na portierni wykupic specjalna karte chipowa za dowolna kwote i potem wsuwa ta karte do kuchenki i zjada mu tam impulsy. Pozniej nastapila zmiana tematu i nikt juz potem ni9e mial glowy, zeby sie przejsc na koniec korytarza do kuchni i sprawdzic jak jest naprawde. Nastepnego dnia na uczelni slyszelismy plotki jakie to dziwne rozwiazania maja w tym "Olimpie":-)))))) Dzierżubr występuje wszędzie!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
alek31 Re: Wkręty, czyli jak komuś wmówić absurd 24.08.04, 16:46 Historia o tym, jak wkręt może się obrócić przeciw wkręcającemu : - Pewnego razu wraz ze swą PŻ (przyszłą żoną) zrywaliśmy w ogrodzie u znajomych czereśnie. Drzewo było dość stare i okazałe, mieliśmy do dyspozycji dwie, trzymetrowe na oko drabiny. Po zerwaniu tego co dało się zerwać z ziemi, postanowiłem kontynuować eksplorację na wyższym poziomie. W tym celu, obie drabiny zestawiłem w kształcie odwróconej litery "V" opierając je o siebie górnymi końcami. Wszedłem na tak ustawioną piramidę i stojąc nogami na jej szczycie, jedną ręką trzymałem się cienkich gałązek, a drugą rwałem owoce do zawieszonego na szyi pojemnika. Podzczas, gdy byłem pochłonięty rwaniem i jednoczesnym utrzymywaniem ciała w kruchej równowadze, PŻ zapytała - Możesz mi dać jedną drabinę ? Ja, zdając sobie sprawę z absurdalności jej pytania, nie spoglądając nawet w jej kierunku, z głupkowatym brzmieniem w głosie odpowiedziałem - Ależ oczywiście kochanie, możesz sobie jedna zabrać ? Z tego, że dała mi się wkręcić smiać mi się chciało dopiero parę tygodni po zdjęciu gipsu Pozdrawiam, alek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baba Re: Wkręty, czyli jak komuś wmówić absurd IP: *.acn.waw.pl 24.08.04, 17:31 Baardzo ja musiales kochac, skoro jednak zostala Twoja zona ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lucas Re: Wkręty, czyli jak komuś wmówić absurd IP: *.acn.waw.pl 24.08.04, 22:19 Wraz z moja siostra, mielismy kolezanke, ktora w swoim domu miala tylko 3 kanaly telewizji (TVP1, TVP2 i Polsat). Bedac ktoregos razu u nas, ogladala z nami na TVN-ie program "Kto was tak urzadzil" - a byly to jedne z pierwszych odcinkow tej serii. Gdy znajoma w polowie programu spytala o co chodzi, spojrzelismy sie z siostra na siebie i zaczelismy jazde: "Chodzi o to, ze ktos zglasza Cie do programu; przyjezdza do twojego domu ekipa i remontuje mieszkanie. Ty przez caly dzien masz czas na zastanowienie sie, kto Ci zrobil prezent. Jesli zgadniesz - masz pieknie urzadzone lokum, ale jak sie pomylisz, ekipa wszystko niszczy". I dalej jazda: Ja: A pamietasz, jak w ostatnim odcinku kobieta nie odgadla? Siostra: Noo! Pomalowali jej tak ladnie sciany, a potem wszystkie obryzgali brudna farba! J: Noo.. miala taaakie fajne mebelki.. Kolezanka: I co? S: Siekiera jej wszystkie zdemolowali! J: Wstawili jej tez nowe okna do pokoju, a w finale wybili w nich szyby - zostaly tylko ramy... K: No co wy?! Jak sie domyslacie, druga czesc programu ogladalo sie w wielkim skupieniu. Ja z z ledwoscia powstrzymywalem sie od smiechu. Poniewaz w owym odcinku bohaterka odgadla "sprawce prezentu" - moglismy dalej toczyc zabawe. Kolezanka w pewnym momencie doszla do wniosku, ze moze zglasic osobe, ktorej nie lubi - ona wtedy na pewno nie odganie i zrobia jej w domu burdel. Trzymalismy ja w niepewnosci chyba z dzien... Rewelacja Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kretaal Re: Wkręty, czyli jak komuś wmówić absurd IP: *.chello.pl 24.08.04, 23:43 Bylo to za czasow kiedy papier toaletowy byl brzydki szary i mial w sobie drobinki ze zle przemielonych gazet, czyli jakies 17 lat temu. Cala sytuacja miala miejsce na dzialce gdzie zamiast kulturalnego kibla ze spluczka byl prosty wychodek...Baracia cioteczni wkrecili mnie, ze dziadek wyciaga z wychodka zurzyty papier, (tak czynia wszyscy na wsiach, a w miescie zajmuja sie tym specjalne organizacje)i wozi go do specjalnego skupu. Tam biora ta zasrana mase przemielaja ja na nowo i formuja z niej nowy papier i te kropeczki na nim to wlasnie resztki kup... tak mnie to obrzydzilo ze przez tydzien podcieralam sie gazeta, az mama wytlumaczyla mi ze to tylko sciema, ale coz mialam wtedy 5 lat, moze nawet mniej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bardwal Re: Wkręty, czyli jak komuś wmówić absurd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.04, 23:02 hmmm a ja z kumplem z pokoju z akademika wmowilismy kiedys, zupelnie spontanicznie, innemu koledze, że w Holandii zalegalizowali związki ludzi ze zwierzętami, i że takowe mogą nawet adoptować dzieci ;P. Wiadomo, Holandia, kraj w ktorym wiele rzeczy odbywa sie na troche innych zasadach niz gdzie indziej, wiec koles z nie małym zdziwieniem, ale uwierzył :D. Siedział potem ponad pół godziny i przeszukiwał archiwum na onecie bo mu powiedzielismy ze wlasnie tam to wyczytalismy. Zorientował się dopiero kiedy wybuchłem śmiechem w momencie gdy kumpel zaczal sobie wyobrazac scenke wspolnego odrabiania lekcji z dzieckiem przez mamę-kobietę i tatusia-węża ;))) Odpowiedz Link Zgłoś