Gość: Baranek
IP: *.cs.bialystok.pl
02.04.04, 13:44
Czesto na imprezach, jak juz towarzystwo troszke popije i jest wtedy bardziej
sklonne to smiechu - opowiadamy sobie wymyslone historie. Sęk w tym, by
historia byla dosc dlugo opowiadana i zeby z niecierpliwoscia czekac na
koniec, ktory czesto jest super smieszny, lub zberezny. MOze ktos z was zna
jakies takie smieszne historyjki, ktore mozna opowiedziec na imprezce. MOze
ja znaczne, jak ktos zna to niech pisze
Opowiadac nalezy bardzo powaznym tonem i udawac smutnego:
"Opowiem wam teraz historie prawdziwa. W malej miejscowosci na Podlasiu,
zwanej Hajnowka, dwaj pijacy pod sklepem zalozyli sie o flaszke, ktory zje
wiecej paczkow. Konkurs sie rozpoczal, wielu okolicznych pijaczkow i nie
tylko zebralo sie, by im kibicowac. Gdy zjedli po 40 paczkow obaj
stwierdzili, ze dalej juz nie dadza rady i postanowili zakonczyc glupi
konkurs. Zrzucili sie na flaszke po polowie, i wypili ja. Obaj nagle bardzo
zle sie poczuli, mieli niesamowite bole brzucha, wiec jak najszybciej sie
udali do domu. Jeden z nich zwijajac sie z bolu postanowil sprawdzic jak sie
czuje ten drugi. Poszedl do niego. Gdu wchodzil do niego na podworko
zauwazyl, ze jest juz u niego karetka. Az nogi sie pod nim ugiely. Wszedl do
domu i zobaczyl, ze juz goscia myją.
I teraz zadaje sie pytanie imprezowiczom: "Wiecie co sie stalo"?
Wszyscy zawsze (sprawdzlam wiele razy!!) odpowiadaja - "O kurcze! Zmarl??????"
A ja na to" "Nie zesral sie" :))))))
Zawsze jest kupa smiechu przez cala juz potem impreze. :)
Czekam na wasze propozycje