Dodaj do ulubionych

ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP

    • misscraft Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 16.02.07, 11:54
      Jak up to up:)

      Międzynarodowy kongres feministek. Na podium wchodzi jedna z delegatek i rzuca
      hasło.
      - Siostry, dość wyzysku. Nie będziemy im prać i gotować!
      Uchwałę przyjęto jednogłośnie. Na kolejnym spotkaniu wojowniczych pań, delegatki
      dzielą się swymi spostrzeżeniami. Zaczyna Angielka.
      - Wróciłam do domu i mówię: "John, od dzisiaj nie piorę i nie gotuję".
      Pierwszego dnia - nic nie widzę, drugiego dnia - nic nie widzę, trzeciego dnia -
      widzę... gotuje jajko.
      Sala zatrzęsła się od oklasków. Na mównicę wchodzi Francuzka.
      - Wróciłam do domu i mówię: "Pierre, od dzisiaj nie piorę i nie gotuję".
      Pierwszego dnia - nic nie widzę, drugiego dnia - nic nie widzę, trzeciego dnia -
      widzę... pierze majtki.
      Owacje na stojąco. Na podium wchodzi Rosjanka.
      - Wróciłam do domu i mówię: "Iwan, od dzisiaj nie piorę i nie gotuję".
      Pierwszego dnia - nic nie widzę, drugiego dnia - nic nie widzę, trzeciego dnia
      nadal nic nie widzę. Czwartego dnia - zaczynam widzieć na prawe oko.
      • misscraft Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 16.02.07, 12:00
        Dziwne w trakcie pisania mi formularz zniknął, a nie klikałam na wyślij,
        myślałam, że ja się naprodukowałam a i się nie wysłało. Ale jak już piszę to
        dodam coś jeszcze:)

        Dlaczego mężczyzna nie może być zarazm piękny i inteligentny?
        - Bo musiałby być kobietą.

        Lekarz dzwoni do pacejnta:
        - Otrzymałem wyniki pańskich badać i mam dla pana dobrą i złą wiadomość, od
        której zacząć?
        - Od dobrej.
        - Dobra jest taka, że został panu jeden dzień życia...
        - Jak to dobra? To ma być dobra wiadomość, to jaka jest zła?
        - Zła jest taka, że zapomniałem panu o tym wczoraj powiedzieć.




    • Gość: mimbla.londyn Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.range86-135.btcentralplus.com 17.02.07, 02:20
      "Z pamietnika informatyka"

      wracam weiczorem do domu i slysze jakies szmery w naszej sypialni -
      zakradam
      sie, zagląm przez szparę w drzwiach i co widzę...?
      Moja żona i jakiś obcy facet
      leżą nadzy w łóżku... A oczy u nich taaakie chytre... !
      Biegnę do komputera, patrzę i faktycznie...
      zmienili hasło !
    • ania1022 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 20.02.07, 21:12
      Turysta wynajmując pokój u gazdy w Zakopanem, mowi:
      - Cena jest wygórowana, ale co mi tam, tylko żeby był spokój, i żadnych dzieci!
      - Tu nima zadnych dzieci panocku...
      Rano turyste budzi straszny hałas i z poddasza zbiega wrzeszcząc niemiłosiernie
      gromada rozwrzeszczanych dzieciaków. Oburzony turysta idzie do gazdy.
      - Gazdo, a mowiliscie ze nie ma tutaj zadnych dzieci!
      - Panocku, to nie dzieci, ino diabły wcielone
    • ania1022 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 20.02.07, 21:18
      W domu dzwoni telefon, żona podchodzi odebrać, a mąż woła z drugiego pokoju:
      - Jeśli to do mnie, powiedz że mnie nie ma.
      Żona odbiera i mówi:
      - Niestety ale mąż jest w domu - i odkłada słuchawkę.
      - Przecież prosiłem żebyś powiedziała że mnie nie ma!
      - Ale to był telefon do mnie, a nie do ciebie...
    • Gość: :-) Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.adsl.inetia.pl 20.02.07, 23:22
      Para zakochanych chce wynająć pokój u bacy, ten nie ma wolnych miejsc, wiec
      proponuje im nocleg w stodole, na sianie. Baca pyta czy chcą nocleg z
      wyżywieniem, na to zakochani romantycznie odpowiadają:
      - Nie, Baco, my się żywimy owocami miłości...
      Na co baca:
      - dobra, dobra... ino mi tych skórek na ziemię nie rzucajta bo mi się gadzina
      dławi...
      • Gość: jojo Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.07, 07:43
        Pewna kobitka miała problem z mężem - strasznie bidulek chrapał, co nie
        pozwalało jej się w nocy wyspać. Chodzili po lekarzach, specjalistach...nic.
        Pewnego dni spotkała sąsiadkę i gdy jej opowiedziała o problemie, ta
        zaproponowała jej wizytę u pewnej znachorki, która ponoć wszystkie przypadłości
        leczyć umie. Kobita leci pod wskazany adres, przedstawia sytuację, ta chwilę się
        zastanawia i mówi:
        - Jak stary zacznie chrapać, to niech paniusia mu nogi rozszerzy.
        Kobita się wqr..., opieprzyła znachorkę, że naiwnych ludzi tylko naciągać umie i
        że złamanego grosza jej nie da i poleciała do chaty. W nocy ta sama
        historia...stary piłuje już drugą godzinę...kobitka myśli sobie: "Ehh...spróbuję
        tak zrobić, jak znachorka mówiła..".
        Rozszerza staremu nogi i.... cisza...Następnego dnia leci z samego rana do
        znachorki... przeprosiny... bombonierka... podwójne honorarium... Oczywiście
        ciekawość nie dawała jej spokoju więc pyta:
        - Pani...ale na czym polega ten trick z tymi nogami?!
        Znachorka:
        - Moja droga... zasada jest prosta - rozszerza Pani nogi, worek spada na dziurę
        i cugu ni ma...
        • Gość: :-) Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.adsl.inetia.pl 24.02.07, 18:21
          Pewnien mężczyzna miał problem z oziębłą zona, poszedł więc do lekarza bo jakis
          farmaceutyczny sposób na "dolegliwosć" żony.
          Lekarz przepisał jakieś tabletki... Facet wraca po pewnym czasie, mówiąc, że nie
          pomogły, lekarz przepisuje jakieś inne medykamenty... Facet wraca, bo znów nie
          poskutkowało. tym razem lekarz proponuje metody "naturalne":
          - niech pan postawi żonę do góry nogami i wleje w wiadome miejsce setkę wódki.
          Facet nieco zdziwiony... ale nic, myśli - spróbuję.
          Wraca do domu, żone bach do góry nogami, wlewa setkę... A po chwili c.ipka
          mlaszczać: "ogóra!"
    • palnick Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 26.02.07, 17:10
      Przechodzień na cmentarzu napotyka na nagrobek z napisem :

      „tu spoczywa prawnik i uczciwy człowiek”.

      - Co za czasy, pomyślał, po dwóch chowają!
      • Gość: nina Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.07, 14:50
        Przychodzi Piotr Adamczyk do sklepu ogrodniczego i mówi "Poproszę pięć worków
        ziemi. Tej ziemi"...
        • Gość: kiszon Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.szczecin.enea.pl 02.03.07, 09:05
          Mówi kumpel do kumpla:
          - Slyszaleś !?!?
          - Co?
          - Kaczyński nie chce już być prezydentem !
          - Pie..sz?
          - Nie, slowo honoru, pojutrze koronacja .
          • Gość: kot alik Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.adsl.inetia.pl 02.03.07, 21:06
            Maż wygrał jednoosobow± wycieczkę do Paryża. Paryż - stolica mody, mężczyzna
            doszedł do wniosku, że wysle na wycieczkę żonę. Żona pojechała na wycieczkę,
            wróciła zachwycona. Mężowi i dzieciom kupiła prezenty. Maż pyta co kupiła sobie.
            Żona odpowiada, że kupiła sobie seksowna bieliznę i pokaże mu wieczorem.
            Wieczór, maż przygotowany na mocne wrażenia, wchodzi żona w peniuarze, rozchyla
            go i pokazuje zakupiona bieliznę. Maż z wrażenia pada na podłogę kołami do góry,
            nie daje oznak życia. Żona dzwoni po pogotowie. Przyjeżdża młody doktor,
            stwierdza u męża wylew i zgon. Pyta co było powodem zdenerwowania lub
            podniecenia denata. Żona zgodnie z prawda opowiada, że pokazała się mężowi w
            bieliznie. Doktor twierdzi, że niemożliwym jest, aby na widok kobiety w
            bieliznie maż dostał wylewu. Żona zrobiła doktorowi pokaz jak mężowi. Doktor
            pada na ziemię i nie daje oznak życia. Ponowny telefon na pogotowie. Tym razem
            przyjeżdża stary doswiadczony doktor. U męża stwierdza zgon wskutek wylewu, u
            młodego doktora zgon wskutek zawału. Pyta żonę, co mogło być przyczyna w/w
            zgonów. Żona zgodnie z prawda opowiada jak było.
            Oczywiscie dochodzi do prezentacji bielizny.
            Stary doktor popatrzył i stwierdził: "To w pasie nazywa się pas do pończoch. Te
            tasiemki po bokach, z klamerkami, nazywaja się podwiazki. A klamerki służa do
            podtrzymywania pończoch, a nie do naciagania warg sromowych".
            • Gość: :) Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.07, 22:39
              Jak sie rozpoznaje gatunki niedzwiedzi?

              Najpierw trzeba znaleźć niedźwiedzia, podejść do niego po cichutku i kopnąć go w jaja, oczywiście z całej siły.
              Następnie spie..my i teraz: - jeśli spie..my a niedźwiedź nie goni nas to jest to miś pluszowy. - jeśli spie..my na drzewo a niedźwiedź wchodzi za nami to jest to niedźwiedź brunatny. - jeśli spie..my na drzewo a niedźwiedź zaczyna nim trząść tak, że spadamy w jego łapska, to jest to niedźwiedź Grizzly. - jeśli spie..my na drzewo a niedźwiedź wspina się za nami i wpieprza liście to jest to miś koala. - jeśli spie..my i nigdzie nie ma drzew to jest to niedźwiedź polarny... - a jak spie..my, a niedźwiedź zaczyna płakać, to jest to miś Kolargol - największa pi.. wśród niedźwiedzi.
              • Gość: mhm Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.broker.com.pl 03.03.07, 19:24
                panów bawi... :)

                dowcip sportowy: 3 rasiaki drewna można przenieść w 1,5 małej gołoty na
                odległość 2 mateji. Ile dużych gołot potrzeba na przeniesienie 7 rasiaków drewna
                na odległość 5 mateji?


                Wyciąg z tablic matematycznych:
                1 rasiak = 1 m^3
                1 mała gołota = 53s (odkrywca Brewster)
                1 duża gołota = 92s (odkrywca Lewis)
                1 mateja = 94,5m
                • the_dzidka Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 03.03.07, 21:05
                  > panów bawi... :)

                  Nie tylko panów :DDDDD
                  Piękne!!
      • Gość: gawroniak Po angielsku IP: *.81-166-45.customer.lyse.net 07.03.07, 16:46
        An Englishman, Irishman, Welshman, Scotsman were captured while fighting in a
        far-off foreign land, and the leader of the captors said: “we're going to line
        you up in front of a firing squad and shoot you all in turn. But first, you each
        can make a final wish.”

        The Scotsman says: “I'd like to hear The Flower of Scotland just one more time
        to remind me of the auld country, played on bagpipes in the style of the Royal
        Scots Dragoon Guards.”

        The Irishman says: “I'd like to hear Danny Boy just one more time to remind me
        of the auld country, sung in the style of Daniel O'Donnell, with Riverdance
        dancers skipping gaily to the tune.”

        The Welshman says: “I'd like to hear Men Of Harlech just one more time to remind
        me of the auld country, sung as if by the Aberavon Male Voice Choir.”



        The Englishman says: “I'd like to be shot first.”
        • Gość: keczup Re: Po angielsku IP: 217.153.53.* 08.03.07, 11:22
          Minęło wiele lat. Umarli Dorn, Kaczyński Lech, Wassermann, nawet Ziobro. ostał
          się tylko Jarosław Kaczyński.
          Pewnego wieczora dzwoni telefon. Odbiera i ze zdumieniem słyszy głos swego
          zmarłego brata:
          - Panie Prezesie... Melduję wykonanie zadania... Odzyskaliśmy Sąd... Ostateczny...
          • Gość: ja :D up IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 17:26
            Nie wiem czy było, bo nie chce mi się przeglądać wszystkich wątków:
            Czerwony Kapturek idzie przez las. Nagle zza krzaków wyskoczył wilk. Czerwony
            Kapturek załamany pomyślał, że wilk ją zgwałci jak mówiła babcia i zaczął
            ściągać majtki. Wilk zdziwiony:
            - No, co ty, sr.. tu przyszłaś?! Dawaj koszyczek!
        • palnick Re: Po angielsku 14.03.07, 08:07
          Finally, a definition of globalization I can understand and relate to.
          Question: What is the truest definition of Globalization?
          Answer: Princess Diana's death.
          Question: How come?
          Answer: An English princess
          with an Egyptian boyfriend
          crashes in a French tunnel,
          driving a German car
          with a Dutch engine,
          driven by a Belgian who was drunk
          on Scottish whisky, (check the bottle before you change the spelling)
          followed closely by Italian Paparazzi,
          on Japanese motorcycles;
          treated by an American doctor,
          using Brazilian medicines.
          This is sent to you by an Englishman,
          using Bill Gates's technology,
          and you're probably reading this on your computer,
          that use Taiwanese chips,
          and a Korean monitor,
          assembled by Bangladeshi workers
          in a Singapore plant,
          transported by Indian lorry-drivers,
          hijacked by Indonesians,
          unloaded by Sicilian longshoremen,
          and trucked to you by Mexican illegal's.....
          That, my friends, is Globalization!
    • Gość: jajo Stare, ale przypomnę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 22:07
      Dwie góralki opowiadają sobie wrażenia. Jedna mówi- Dupcyłam sie z uconym!
      Druga na to z ciekawością - No i co, no i co?. Tamta odpowiada spokojnie -Ano,
      mo penisa. A co to tyn penis? zaciekawia się druga. I słyszy odpowiedz: Taki
      sam ch.., ino ze mnijsy.
      • Gość: ja Re: Stare, ale przypomnę IP: 217.153.131.* 08.03.07, 22:36
        Siedzi baca na zydlu i się kiwa. Przechodzi ceper i się pyta:
        - co się baco tak kiwacie?
        - a bo wczoraj byłem z żoną na weselu. Ja dostałem po mordzie a ją zgwałcili.
        - ale dlaczego się kiwacie?
        - bo dzisiaj są poprawiny. Żona chce iść a ja się waham.


        - Jest kawa tchibo?
        - jest Ty ch--u
        • Gość: iiii... Re: Stare, ale przypomnę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.07, 13:56
          Kobieta próbowała wsiąść do autobusu, ale jej spódnica była za ciasna i nie
          mogła wejść do środka. Więc sięgnęła do tyłu i poluźniła suwak. Jednak spódnica
          nadal była za ciasna. Więc znów poluźniła suwak, lecz nadal nic. W końcu
          poluźniła suwak po raz trzeci. Nagle poczuła parę rąk na swojej pupie, które
          próbowały wepchnąć ją na pokład autobusu. Kobieta odwróciła się z oczami
          pełnymi gniewu i powiedziała pełnym oburzenia głosem:
          -Proszę Pana nie znam Pana na tyle dobrze, aby mógł Pan zachowywać się w ten
          sposób!!
          Na to mężczyzna uśmiechnął się i spokojnie oświadczył:
          -Proszę Pani ja też Pani nie znam na tyle dobrze, aby pani mogła rozpinać mój
          rozporek trzy razy!



          Nauczyciel prezentuje dzieciom obrazki zwierząt i pyta,
          jak zwierzęta się nazywają.
          - To jest kot - mówi Małgosia.
          - Bardzo dobrze. A to?
          - To jest piesek - odpowiada Krzyś.
          - Świetnie. A to? - pyta nauczyciel Jasia, prezentując zdjęcie niedźwiedzia.
          Jasio milczy. Nauczyciel postanawia zażartować:
          - Być może mamusia tak czasem nazywa tatusia.
          - Nienasycony buhaj?

          • Gość: iiii... Re: Stare, ale przypomnę IP: 85.14.94.* 14.03.07, 09:36
            Przychodzi facet do seksuologa. Ten go pyta:
            - Kiedy miał pan ostatnio stosunek ?
            - Oj panie doktorze tak dawno, że nie pamiętam. Zadzwonię do żony, może ona wie.
            Wykręca numer i mówi:
            - Zosia, kiedy ostatni raz uprawialiśmy seks?
            - A kto mówi?

            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            Diabeł złapał Anglika,Francuza,Niemca i Polaka. Zaciągnął ich na bezdenną
            przepaść i mówi do Anglika:
            - Skacz!
            - Nie skoczę!
            - Gentelmen skoczyłby!
            Anglik skoczył. Nad przepaścią staje Francuz i diabeł go kusi:
            - Skacz!
            - Nie skoczę!
            - Gentelmen skoczyłby!
            - Nie skoczę!
            - Ale teraz jest taka moda!
            I Francuz skoczył. Nad przepaścią staje Niemiec i diabeł znów kusi:
            - Skacz!
            - Nie skoczę!
            - Gentelmen skoczyłby!
            - Nie skoczę!
            - Ale teraz jest taka moda!
            - Nie skoczę!
            - To rozkaz!
            Więc i Niemiec skoczył. Wreszcie, nad przepaścią staje Polak i diabeł kusi:
            - Skacz!
            - Nie skoczę!
            - Gentelmen skoczyłby!
            - Nie skoczę!
            - Ale teraz jest taka moda!
            - Nie skoczę!
            - To rozkaz!
            - Nie skoczę!
            - A,to sobie nie skacz!
            Polak skoczył.

            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
            Oddział terenowy Centralnego Biura Śledczego, Nowy Targ. Dzwoni telefon:
            - Centralne Biuro Śledcze, słucham...
            - Kciołem podać, co Jontek Pipciuch Przepustnica chowie w stosie drzewa
            marychuanem.
            - Dziękujemy za zgłoszenie, zajmiemy się tym.
            Następnego dnia w obejściu Przepustnicy zjawia się grupa agentów CBŚ. Rozwalają
            stos drewna, każdy klocek precyzyjnie rozszczepiają siekierką, ale narkotyków
            ani śladu. Po kilku godzinach, wymamrotawszy niewyraźne przeprosiny,
            odjeżdżają.
            Stary Przepustnica patrzy w zadumie to na drogę, którą odjechali, to na stos
            drewna. Nagle słyszy telefon. Wzrusza ramionami, wchodzi do chałupy, odbiera.
            - Hej Jontek! Stasek mówi. Byli u ciebie z Cebesiu?
            - Ano byli. Tela co pojechali.
            - Drzewa ci narąbali?
            - A narąbali.
            - Syćkiego nojlepsego we dniu urodzin, hej!

    • Gość: :D nie wiem czy było... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.07, 16:49
      Dziadek do babki:
      -Chodź babka, będziemy się kochać
      -Dzidek, przestań, w naszym wieku nie wypada
      -no chodź babka, co ci szkodzi...
      W końcu babcia się zgodziła...Rozmowa po stosunku:
      -Te, babka, nie mówiłaś, że jestes jeszcze dziewicą.
      -Dziadek, gdybym ja wiedziała, że ci stanie, to bym rajtuzy zdjęła....
      • mana_mana Re: nie wiem czy było... 14.03.07, 20:16
        W Harlemie pięciu murzynów napadło i zaczęło tarmosić niemieckiego turystę.
        Niemiec zaczął krzyczeć:
        - Nein, nein!
        Przybiegło jeszcze czterech...

        Mówicie że nie ma kosmitów....?!!!!
        To skąd się wzięły tabliczki: "Obcym wstęp wzbroniony" ...

        - Gdzie idą te dwie śliczne nóżki??
        - Jak się między nie nic nie zaplącze - to do kina.

        Wchodzi facet do sklepu i mówi:
        - Poprosze bllll ziemniaków.
        - Czego dwa kilo?

        Głupie
        Winnetou i Old Sutherhand zabłądzili na pustyni. Zmęczony Old Sutherhand mówi
        do swego przyjaciela:
        - Wystrzel, może nas ktoś usłyszy.
        Winnetou wystrzelił, jednak nikt się nie zjawił. Po chwili Old Sutherhand mówi
        znów:
        - Wystrzel jeszcze raz. Może teraz ktoś usłyszy.
        Winnetou znów wystrzelił. Czekają dłuższą chwilę i znów nikt się nie pojawia.
        - Wystrzel jeszcze raz!!
        - Dobrze, ale to już ostatnia strzała!

        Wyślij dowcip | Ocena: 4.2 | Oceń! 5 4 3 2 1
        Jedzie rycerz na koniu i widzi księżniczkę. Myśli sobie: Podjadę do niej powoli
        to ona zapyta: dokąd tak powoli jedziesz rycerzu ja wtedy odpowiem: powoli, bo
        powoli ale może byśmy się popiep...?
        Więc przejechał obok księżniczki powoli, ale księżniczka nie zwróciła na niego
        uwagi. Rycerz myśli: To ja teraz przejadę obok niej szybko, a ona zapyta: dokąd
        tak szybko jedziesz rycerzu? Ja wtedy odpowiem szybko, bo szybko ale może byśmy
        się popiep...?
        Jak pomyślał tak zrobił. Niestety księżniczka znów nie zwróciła na niego uwagi.
        Zdesperowany rycerz pomyślał: wobec tego przemaluję swojego konia na zielono i
        przejadę obok księżniczki, wtedy ona zapyta: skąd rycerzu masz zielonego konia?
        Ja wtedy odpowiem: zielony, bo zielony ale może byśmy się popiep...?
        I znów jak pomyślał tak też uczynił. Przejeżdża rycerz na zielonym koniu obok
        księżniczki, a księżniczka się pyta:
        - Rycerzu a może byśmy się popiep...?
        - Popiep... bo popiep... ale skąd ja mam zielonego konia?
        • Gość: iiii... Re: nie wiem czy było... IP: 85.14.94.* 15.03.07, 10:49
          Profesor mówi do studenta:
          - Nie zaliczę panu roku. Ani razu nie był pan na zajęciach.
          - Niech da mi pan szansę!
          - Przykro mi.
          - A gdybym tak wszedł na ścianę, przespacerował się po niej i zszedł spowrotem
          na ziemię, da mi pan 3?
          - Co pan wygaduje, przecież to niemożliwe!!!
          Jednak po dłgich namowach profesor zgadza się. Student, ku ździwieniu
          profesora, wchodzi na ścianę i spaceruje po niej tak, jakby chodził po ziemi.
          Profesor kiwa z niedowierzaniem głową, jednak obietnicy zamierza dotrzymać i
          bierze do ręki indeks. Uczeń jednak mówi:
          - A gdybym wszedł na sufit, zrobił na nim parę fikołków, "spadając" spowrotem
          na sufit, dostanę 4?
          Profesor nadal nie wierzy w możliwości studenta, jednak i teraz dał się
          przekonać. Student zrobił co mówił, a profesor nadal mocno ździwiony bierze się
          za wpisywanie oceny.
          - A jeśli wejdę teraz na stół i obsiusiam pana, a pan pozostanie mimo wszystko
          suchy, postawi mi pan piątkę?
          Profesor jest już wyraźnie zaciekawiony wyczynami studenta, więc się zgadza.
          Student wchodzi na stół, wyjmuje małego, po czym sika na profesora. Jednak tym
          razem nic nadzwyczajnego się nie stało i profesor jest cały mokry. Uczeń na to:
          - Nooooo, niech zostanie czwórka.

          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          Policjant patrolujący ulice spotyka swojego kolegę ,który trzyma za skrzydło
          pingwina.
          - Skąd go wytrzasnąłeś?
          - Przyplątał się jakoś i teraz nie wiem ,co z nim zrobić.
          - Jak to,co?Zaprowadz go do ZOO!
          Po kilku godzinach ten sam policjant spotyka tego samego kolegę, który w
          dalszym ciągu spaceruje z pingwinem.
          - I co? Nie byłeś z nim w ZOO?
          - Byłem.Teraz idziemy do kina

          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
          Policjant zatrzymuje do kontroli samochód w którym jedzie młode małżeństwo z
          dzieckiem. Daje kierowcy alkomat.
          - 0,8 promila - odczytuje wynik.
          - Panie władzo, macie zepsuty alkomat - odpowiada stanowczo kierowca. - Niech
          żona dmuchnie.
          - Pańska żona też ma 0,8 promila - mówi po chwili policjant.
          - Macie zepsute urządzenie i koniec. Niech dziecko dmuchnie.
          - 0,8 promila - mówi policjant i zwraca się do kolegi:
          - Janek, alkomat nam się zepsuł.
          Samochód odjeżdża, a kierowca mówi do żony:
          - Widzisz, kochanie. Mówiłaś, żeby Kubusiowi nie dawać. Zobacz - jemu nie
          zaszkodziło, a nam pomogło.

          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    • yabol428 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 15.03.07, 15:49
      List od użytkowniczki:
      Dzień dobry, chcę skopiować film na dyskietkę gdy dam kopiuj pojawia mi się
      komunikat, że na dysku A nie ma wystarczająco miejsca. Potem daje "skopiuj
      skrót" i wtedy mi się film mieści na dyskietce. Problem jednak powstaje gdy
      chcę go uruchomić na innym komputerze dlatego, że pojawia mi się komunikat
      "skrót nie został znaleziony", równocześnie na moim komputerze ten film
      normalnie uruchamiam. Co z tym mogę zrobić?


      Droga użytkowniczko, do swojej torebki nie zmieści Pani swojego futra.
      Karteczka z tym, że futro ma Pani w szafie, do torebki się jednak zmieści.
      Tak więc dopóki jest Pani w domu a przeczyta Pani karteczkę z torebki, że
      futro jest w szafie, bez problemu je Pani tam znajdzie. Gorzej gdy, będąc u
      przyjaciółki wyciągnie Pani karteczkę z torebki i przeczyta, że w szafie ma
      Pani futro. W szafie u przyjaciółki może Pani długo szukać, ale tego futra
      tam Pani na pewno nie znajdzie.

      Jeszcze podpowiedź:
      torebka=dyskietka
      futro=film
      karteczka=skrót
      szafa=komputer
      mól w szafie=wirus komputerowy
      sąsiad w szafie=hacker
      • Gość: ja bombowy wierszyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.07, 19:47
        Tadeusz Rydzyk w Toruniu mieszka
        czarną sukienkę ma ten koleżka.
        Uczy, tłumaczy w Radiu Maryja
        kto godny chwały a kto wręcz kija.
        Leje na serce miód swoim gościom
        do adwersarzy zionie miłością.
        Żyda, Masona czuje z daleka
        wszystko w nim widzi oprócz człowieka.
        Glemp traci nerwy: "Rydzyk - łobuzie",
        Tadzio z uśmiechem nadyma buzię.
        Pieronek błaga: "Daj na wstrzymanie",
        to on rozkręca nową kampanię.
        Życiński prosi: "weź - odpuść sobie",
        a Rydzyk: "spadaj, co zechcę - zrobię".
        Rząd go popiera, prezydent chwali
        Lepper z Giertychem pokłony wali.
        Czuje się bosko jak w siódmym niebie
        do Sejmu wchodzi tak jak do siebie.
        A gdy podskoczyć ktoś mu próbuje
        armię beretów mobilizuje.
        Ich nie obchodzi, co sądzi prasa
        - że dla Rydzyka Bogiem jest KASA.
        Mohery wielbią swego pasterza
        dla nich ważniejszy jest od Papieża!
      • palnick Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 21.03.07, 00:40
        Weź mnie! - żona namiętnie łasi się do męża.
        - Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę
    • Gość: Ziggy Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.07, 22:43
      W Związku Radzieckim jedzie pociągiem dwóch Rosjan z Moskwy do Leningradu. Jeden
      pyta drugiego: Otsiuda ty jediesz?
      Nu, ja jadu iz Maskwy w Leningradu. A ty?
      Ja jadu iz Leningrada w Maskwu!
      Spojrzeli po sobie i powiedzieli z uznaniem: Nu smatri, wot, kakaja technika!!!
      • Gość: iiii... Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: 85.14.94.* 21.03.07, 10:00
        Małżeństwo jedzie samochodem już przez dłuższą chwilę nie odzywając się do
        siebie po wcześniejszej sprzeczce. Nagle żona zauważa stodołę z różnego rodzaju
        bydłem: krowy, byki, świnie, owce...
        - Twoja rodzina? - pyta sarkastycznie żona.
        - Tak, teściowie - odpowiada mąż
    • Gość: iiii... Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: 85.14.94.* 23.03.07, 10:32
      iii jeszcze dwa
      Spotyka się dwóch dresów:
      - Stary, znasz Bacha, Mozarta i Chopina?
      - A co? Wp*li ci??
      - Nie! Piszą zaj*ste melodyjki do komórek.

      - - - - - - - - - - - - - - - -Po czym poznać pana młodego na weselu w
      Wołominie?
      - Ma najładniejszy dres.

      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    • palnick Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 24.03.07, 08:42
      Początkujący pisarz do napotkanego znajomego:
      - Od czasu , gdy widzieliśmy sie ostatni raz ilość moich czytelników podwoiła
      się.
      - Gratuluję, nie miałem pojęcia, że się ożeniłeś!
      • Gość: re Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.07, 09:18
        przypominam palnick ze to wątek na 'ostatnio zaslyszany DOBRY dowcip'
        • brutus Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 24.03.07, 19:39
          Nauczyciel pyta:
          - Jasiu, ile miałeś lat w ostatnie urodziny?
          - 7
          - A ile będziesz miał w następne?
          - 9
          - Siadaj, pała!
          - Niech to szlag, pała w urodziny...
          • Gość: gawron Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.81-166-45.customer.lyse.net 24.03.07, 20:28
            Środek nocy, z baru wychodzi nawalony facet i chce iść do domu, jednak nogi
            odmawiają mu posłuszeństwa. Pod barem stoi jedna taksówka, więc facet sprawdza
            swój portfel i wylicza że ma 15zł. Podchodzi więc do taksówkarza i pyta:
            -Panie ile za kurs na Sienkiewicza?
            - O tej porze to 20.
            -A za 15 nie da rady?
            -Za 15 nie opłaca mi się silnika odpalać.
            -Panie niech Pan się zlituje, późno jest, zimno, ja jestem wcięty, do domu
            daleko.
            -Facet spadaj i nie zawracaj mi głowy.

            Więc nie było wyjścia facet poszedł na pieszo do domu. Następnego dnia idzie ten
            sam facet ulicą i widzi długą kolejkę taksówek a na samym końcu kolejki stoi
            ten niemiły taksówkarz. Facet podchodzi więc do pierwszej taksówki i mówi:
            - Ile za kurs na Sienkiewicza?
            - 20zł. - mówi taksiarz.
            - Ja dam panu 50zł za kurs ale w czasie jazdy zrobi mi pan loda.
            - Spadaj zboku bo zaraz ci dowale.
            Facet podchodzi do 2 taksówki:
            - Ile za kurs na Sienkiewicza?
            - 20zł. - mówi taksiarz.
            - Ja dam panu 50zł za kurs ale w czasie jazdy zrobi mi pan loda.
            - Spadaj zboku bo nie ręcze za siebie.
            Facet podchodził do każdej taksówki i sytuacja powtarzała się.
            Podchodzi do ostatniej taksówki - tej spod baru - i mówi do kierowcy:
            - Ile za kurs na Sienkiewicza?
            - 20zł. - mówi taksówkarz.
            - Ja dam panu 50zł za kurs ale pod warunkiem że ruszy pan powoli i pomacha do
            wszystkich swoich kolegów taksówkarzy.
          • 1234t4 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 27.03.07, 15:29
            Na łożu smierci leży staruszek: kochany maż ojciec i dziadek wokół zebrała się
            rodzina:żona, dzieci, kilkoro wnucząt. Wszyscy czekają na zlbiżający się
            koniec. Nagle konający przerywa ciszę:
            - Zdradzę wam swój największy sekret
            - mówi z trudem. - ja naprawdę nie chciałem się żenić i zakładać rodziny.
            Miałem wszystko. Szybkie samochody, piękne kobiety i kasę na koncie. Ale
            pewnego wieczora znajomy rzekł do mnie:
            - "Załóż rodzinę, bo nie będzie ci miał kto podać szklanki wody, kiedy będzie
            ci się chciało pić na łożu śmierci".
            Słowa te nie dawały mi spokoju i wreszcie ożeniłem się. Skończyły się wyskoki z
            kolegami na piwo - wyskakiwałem tylko do nocnego po kaszki dla was, dzieci
            moje. Wieczorne dystkoteki z dziewczynami zamieniły się w wieczorne oglądanie
            seriali z żoną. Pieniądze z konta zostały roztrwonione na fundusze inwestycyjne
            dla was. Tamte dni sprzed małżeństwa odeszły jak wiatr.
            - I teraz kiedy leżę na łożu śmierci, wiecie co?
            - co?
            - Nie chce mi się, ku.. pić!



        • Gość: Kam Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.07, 15:44
          o gustach sie nie dyskutuje;)
      • Gość: klogg Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.07, 16:00
        Teściowa przyjeżdża w odwiedziny. Otwiera zięć:
        - dzień dobry,o... znowu mama nie założyła stanika?
        - skąd wiesz, przecież nawet płaszcza nie zdjęłam?
        - bo wszystkie zmarszczki mamusi z twarzy zniknęły...
        • Gość: wilczek :)) Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.07, 13:12


          Mąż z żoną leżą wieczorem w łóżku. Mężowi zachciało się pić, a że
          leżał od ściany zaczyna powoli przechodzić przez żonę. Ta sądząc, że
          mąż ma ochotę na seks mówi:
          - Zaczekaj mały jeszcze nie śpi. Po pewnej chwili mąż ponownie
          próbuje przejść przez żonę, bodalej męczy go pragnienie. - Mówiłam
          ci zaczekaj, bo mały jeszcze nie śpi. Mąż wytrzymuje jeszcze chwilę,
          a potem wstaje delikatnie, żeby nie przeszkadzać żonie i nie budzić
          dziecka.
          Idzie do kuchni,odkręca kran i nic - nie ma wody. Sprawdza w
          czajniku, też nie ma. Pić mu się chce okropnie. Wyciąga więc z lodówki
          szampana.
          Żona słysząc huk otwieranego szampana pyta: - Co ty tam robisz?
          Na to dziecko, które jeszcze nie spało: - Nie chciałaś mu dać dupy,
          to się zastrzelił
          • maszar Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 26.03.07, 22:43
            Jarosław Kaczyński zginął w tragicznym wypadku. Jest przyjęty w niebie
            przez Św. Piotra, który rzekł mu:
            - Witamy ! Ale najpierw musimy załatwić drobny problem... Tak rzadko
            widujemy tu premierów, że nie jesteśmy pewni, co mamy z tobą zrobić. Szef
            chce, żebyś spędził jeden dzień w piekle i jeden dzień w niebie. Potem
            będziesz musiał wybrać miejsce, w którym będziesz chciał spędzić
            wieczność.
            - Ależ ja już zdecydowałem, chcę zostać w niebie
            - Żałuję, ale mamy swój regulamin.
            Św. Piotr prowadzi Jarosława do windy, która wiezie go do piekła.
            Gdy drzwi otworzyły się, znalazł się na znakomitym, zielonym polu
            golfowym, słońce świeci na bezchmurnym niebie i jest łagodne 25°C. W dali
            rysuje się wspaniały pawilon klubowy. Przed budynkiem jest jego ojciec,
            ksiądz Rydzyk i premier Jan Olszewski. Jest tu także znaczna część
            prawicy. Wszystkie te piękne postacie zabawiają się, szczęśliwi, ubrani
            elegancko, choć swobodnie (Dior, Versace, Armani, etc.). Podążają na jego
            spotkanie, ściskają go serdecznie i rozpoczynają się wspomnienia z
            przeszłości i homeryckie debaty (ha! ha!). Zagrali przyjacielską partię
            golfa, potem zjedli wystawny obiad z kawiorem i homarem. Diabeł oferuje
            także lody...

            - Wypij jeszcze Margheritę i wypocznij sobie, Jarku.
            - Och, no ... , nie mogę pić, złożyłem przysięgę.
            - E tam, mój drogi, tu jest piekło. Możesz jeść i pić wszystko co chcesz
            bez obawy. Od tej chwili będzie tylko coraz lepiej!
            Kaczyński wypija swój koktajl i zaczyna nabierać przekonania, że diabeł
            jest całkiem sympatyczny. Jest grzeczny, opowiada niezłe kawały, lubi
            zabawne sytuacje itd.
            Bawili się tak dobrze, że nawet nie zauważyli kiedy minął im czas... W
            końcu nadeszła godzina odejścia. Wszyscy przyjaciele uścisnęli go i
            Kaczyński wsiadł do windy wiodącej do nieba.
            Święty Piotr oczekiwał go przy wyjściu.
            - Teraz pora na wizytę w niebie - rzekł mu staruszek otwierając drzwi do
            raju.
            Przez 24 godziny Kaczyński miał przebywać z Turowiczem, Giedrojciem,
            Szczepańskim, Kisielewskim, całym bractwem życzliwych ludzi,
            przechadzających się po Polach Elizejskich, rozprawiających na tematy
            znacznie ciekawsze niż pieniądze i traktujących się z kurtuazją.
            Żadnego złego zagrania ani świńskiego kawału; żadnego zachwycającego
            pawilonu klubowego, tylko zwykła jadłodajnia. Jako że ludzie ci nie
            należeli do bogaczy, nie znalazł tu nikogo dobrze znanego, nikt też w nim
            nie rozpoznał ważnej osobistości ani kogoś wyjątkowego. Gorzej! Jezus jest
            kimś w rodzaju hippisa, osobą nieodpowiedzialną, która wciąż mówi tylko o
            "wieczystym pokoju" i powtarza w nieskończoność komunały bez wyrazu :
            - "Wygnać przekupniów ze Świątyni", "Trudniej będzie bogaczowi wejść do
            mojego królestwa, niż wielbłądowi przejść przez ucho igielne" itd.
            Gdy dzień skończył się, Święty Piotr wrócił ...
            - No, Jarosławie, teraz musisz wybrać.
            Kaczyński zastanowił się przez minutę i odrzekł :
            - Nigdy nie przypuszczałem, że dokonam podobnego wyboru. Ech, dobra.
            Stwierdzam, że niebo jest interesujące ale jestem przekonany, że będę czuł
            się znacznie swobodniejszy w piekle, wśród moich przyjaciół.
            Święty Piotr odprowadził go aż do windy i Jarosław Kaczyński zjechał znowu
            do piekła . Gdy drzwi otworzyły się, znalazł się w środku wielkiej równiny,
            wypalonej i pustej, pokrytej toksycznymi wylewami i odpadkami
            przemysłowymi.
            Z przerażeniem dostrzegł wszystkich swoich przyjaciół na kolanach,
            powiązanych wzajemnie łańcuchami, którzy zbierali śmieci, aby je wrzucać
            do wielkich, czarnych worów. Stękali z bólu, zanosili skargi na swoje
            tortury; ręce i twarze mieli czarne od brudu. Diabeł zbliżył się,
            obejmując go za ramiona swoją włochatą i śmierdzącą łapą.
            - Nie rozumiem - bełkotał Kaczyński w stanie szoku- gdy byłem tu wczoraj,
            było pole golfowe i pawilon klubowy. Jedliśmy kawior i homara i podpiliśmy
            sobie. Podskakiwaliśmy jak zające i bawiliśmy się świetnie... Teraz widzę
            tylko pustynię wypełnioną nieczystościami i wszyscy mają wygląd żałosny.
            Diabeł spojrzał na niego, uśmiechnął się i szepnął do ucha:
            - Wczoraj mieliśmy tu kampanię wyborczą; dzisiaj zagłosowałeś na nas!
    • cyklista Fazy życia mężczyzny i kobiety 30.03.07, 18:50
      Fazy życia mężczyzny:

      Wiek Napoj:
      17 piwo
      25 wodka
      35 szkocka
      48 podwojna szkocka
      66 tran


      Wiek Uwodzicielski tekst:
      17 Moi starzy wyjechali na weekend.
      25 Moja dziewczyna wyjechala na weekend.
      35 Moja narzeczona wyjechala na weekend.
      48 Moja zona wyjechala na weekend.
      66 Moja zona nie zyje.

      Wiek Ulubiony sport:
      17 seks
      25 seks
      35 seks
      48 surfowanie po kanalach telewizji
      66 drzemka

      Wiek Definicja pomyslnej randki:
      17 "jezyczek"
      25 "sniadanie"
      35 "Nie opoznila mojej godziny terapii."
      48 "Nie musialem sie spotkac z jej dziecmi."
      66 "Wrocilem do domu zywy."


      Wiek Ulubiona fantazja:
      17 strzelic gola po gwizdku
      25 seks w samolocie
      35 stworzyc trojkacik
      48 przejac firme
      66 Szwajcarska pokojowka/Seksualny niewolnik pielegniarki

      Wiek Idealny Wiek aby sie ozenic:
      17 25
      25 35
      35 48
      48 66
      66 17

      Wiek Idealna randka:
      17 Uniknac horroru przy placeniu.
      25 "Podzielic czek zanim pojdziemy do mnie"
      35 "Wpadnij do mnie."
      48 "Wpadnij do mnie i cos ugotuj."
      66 Seks w samolocie firmy, w drodze do Las Vegas.


      Fazy życia kobiety:

      Wiek Napoj:
      17 Cooler alkoholowy
      25 Biale wino
      35 Czerwone wino
      48 Dom Perignon
      66 Kieliszek Jack'a Daniels'a z Napkin

      Wiek Wymowki na randke:
      17 Musialam umyc wlosy.
      25 Musialam umyc i wetrzec odzywke we wlosy.
      35 Musialam ufarbowac wlosy.
      48 Staszek musial ufarbowac mi wlosy.
      66 Staszek musial ufarbowac mi peruke.

      Wiek Ulubiony sport:
      17 zakupy
      25 zakupy
      35 zakupy
      48 zakupy
      66 zakupy

      Wiek Definicja udanej randki:
      17 "McDonalds"
      25 "Darmowy posilek"
      35 "Diament"
      48 "Wiekszy diament"
      66 "Spokoj jak w piatek popoludniu"

      Wiek Ulubiona fantazja:
      17 wysoki, przystojny brunet
      25 wysoki, przystojny brunet z pieniedzmi
      35 wysoki, przystojny brunet z pieniedzmi i z mozgiem
      48 facet z wlosami
      66 facet

      Wiek Idealny Wiek na zamazpojscie:
      17 17
      25 25
      35 35
      48 48
      66 66

      Wiek Idealna randka:
      17 On proponuje zaplacic.
      25 On placi.
      35 On przygotowuje sniadanie nastepnego dnia rano.
      48 Nastepnego dnia rano on przygotowuje sniadanie dla dzieci.
      66 Jest w stanie przezuc sniadanie.
      • Gość: iiii... Re: Fazy życia mężczyzny i kobiety IP: 85.14.94.* 04.04.07, 14:49
        Siedzi facet i po cichutku czyta gazetę, rozkoszując się spokojem o poranku.
        Kiedy jego żona zakrada się do niego od tyłu i uderza go ogromną patelnią w tył
        głowy.
        - Za co to? - pyta się facet
        - Co to był za świstek papieru z imieniem Marylou w kieszeni twoich spodni? -
        dopytuje się wściekła żona.
        - Ależ, kochanie - tłumaczy się facet pamiętasz, dwa tygodnie temu poszedłem na
        wyścigi konne, Marylou to imię klaczy, na którą postawiłem.
        Żona się uspokoiła i wróciła do domowych obowiązków. Trzy dni później facet
        znów siedzi w swoim fotelu i czyta gazetę, gdy żona znów przywala mu patelnią.
        - A to za co? - pyta się facet.
        - Twoja klacz dzwoniła - wyjaśnia żona.

        Polski minister udał się w oficjalną podróż do Francji. Jednym z punktów wizyty
        była kolacja u francuskiego odpowiednika. Widząc jego wspaniałą willę, z
        obrazami wielkich mistrzów na ścianach, pyta się, jak on zapewnia sobie taki
        poziom życia ze skromnej pensji urzędnika republiki.
        Francuz zaprasza go do okna:
        - Widzi pan tę autostradę?
        - Tak.
        - Ona kosztowała 20 miliardów franków, firma wypisała fakturę na 25, a różnicę
        przekazała mi. Dwa lata później minister francuski udaje się do Polski i
        odwiedza swojego polskiego odpowiednika. Kiedy podjeżdża pod domostwo ministra,
        jego oczom ukazuje się najpiękniejszy pałac jaki widział w życiu. Pyta od razu:
        - Nie rozumiem, dwa lata temu stwierdził pan, że prowadzę książęce życie, ale w
        porównaniu do pana... Polski minister podchodzi do okna:
        - Widzi pan tam autostradę?
        - Nie.
        - No właśnie.
        • Gość: ja Re: Fazy życia mężczyzny i kobiety IP: 80.48.254.* 09.04.07, 18:04
          Rozmowa telefoniczna:
          - Jest Kazik?
          - Jeszcze jest. Ale wianki juz wyniesli!
          • Gość: gawron Po angielsku IP: *.idk.com.pl 09.04.07, 23:44



            Four old timers were playing their weekly game of golf, and one remarked how
            nice it would be to wake up on Christmas morning, roll out of bed and without an
            argument go directly to the golf course, meet his buddies and play a round.

            His buddies all chimed in and said, "Let's do it! We'll make it a priority,
            figure out a way and meet here early Christmas morning."
            Months later, that special morning arrives, and there they are on the golf course.
            The first guy says, "Boy this game cost me a fortune! I bought my wife such a
            diamond ring that she can't take her eyes off it."
            Number 2 guy says, "I spent a ton too. My wife is at home planning the cruise I
            gave her. She was up to her eyeballs in brochures."
            Number 3 guy says "Well my wife is at home admiring her new car, reading the
            manual." They all turned to the last guy in the group who is staring at them
            like they have lost their minds. "I can't believe you all went to such expense
            for this golf game. I slapped my wife on the butt and said, 'Well babe, Merry
            Christmas! It's a great morning for sex or golf ' . and she said:
            "Take a sweater with you..."
    • male4 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 11.04.07, 01:23
      Pewien mężczyzna usłyszał w radiu, że w pobliskim lesie woląowało UFO i wszyscy
      powinni być mili dla przybyszów, a także mówić powoli, żeby Oby mogli ich
      zrozumieć. Postanowił pójść do lasu i zapoznać się z kosmitą. Szedł sobie i
      szedł, aż za krzakami zauważył jakąś istote z wyłupiastymi oczami i zieloną
      twarzą. Bez wahania podszedł do krzaków i rzekł:
      - W-i-t-a-m. J-e-s-t-e-m J-a-n K-o-w-a-l-s-k-i. P-r-a-c-u-j-ę j-a-k-o s-t-o-l-a-r-z.
      - A j-a j-e-s-t-e-m G-a-j-o-w-y L-e-ś-n-i-e-w-s-k-i i r-o-b-i-ę k-u-p-ę...
      ============================================

      Jest jednak różnica między chorobami Parkinsona i Alzheimera:
      - Lepiej trochę wylać niż zapomnieć nalać.
      ==========================================



      W pociągu jadą garbaty i niewidomy. Garbaty był złośliwy i chciał dociąć
      niewidomemu mówiąc na głos, niby do siebie:
      - Oo., jakie piękne widoki za oknem.
      - Jaka wspaniała natura, zieleń drzew, błękit nieba...
      Na to wkurzony niewidomy, nachylając się do garbatego i przyjaźnie klepiąc go po
      garbie:
      - A kolega z tym plecakiem to też w góry?
      ==================================================



      Dzwoni telefon:
      - Zamawiał pan budzenie na siódmą?
      - Tak - odpowiada zaspany facet.
      - No to szybciutko, szybciutko, bo już dziewiąta...
      =======================================================

      Z tajną misją na teren Anglii, zostali zrzuceni dwaj komandosi niemieccy. Misja
      była bardzo ważna, komandosi bardzo długo przygotowywali się do wykonania
      zajęcia i świetnie nauczyli się języka angielskiego. Założyli angielskie
      mundury, apaszki do tych mundurów, wszystko po to, żeby wyglądać jak angielscy
      oficerowie. Samolot przyleciał nad Anglię, komandosi zeskoczyli, ukryli
      spadochrony i postanowili czegoś się napić oraz coś zjeść. Poszli więc do pubu,
      usiedli, barman zwrócił się, aby ich obsłużyć, więc nienaganna angielszczyzną
      jeden z nich mówi:
      - Martini please.
      - Dry?
      - Nein, zwei.
      =====================================

      Przychodzi mężczyzna do lokalu, za barem piękna barmanka i facet mówi:
      - Ja poproszę setkę czystej wódki i dwie cytryny. Wypił wódkę, jedną cytrynkę
      wziął w jedną rękę, drugą w drugą rękę i ciśnie, ciśnie z całej siły, sapie przy
      tym, tak, że twarz mu poczerwieniała.. Po chwili sytuacja się powtórzyła, facet
      zamówił setkę wódki i dwie cytrynki, wycisnął je z całej siły, a barmanka
      przygląda mu się z uwagą i mówi:
      - A pan to kolejarz?
      - Tak jest - odpowiada klient - a po czym pani poznała?
      - A po czapce.
      =====================================
      • Gość: iiii... Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.07, 11:03
        Maria jest bardzo pobożna. Wychodzi za mąż i ma 17 dzieci. Jej mąż umiera. Dwa
        tygodnie później ponownie wychodzi za mąż i ma 22 dzieci z drugim mężem. On
        umiera. Niedługo potem ona także umiera.
        Na pogrzebie ksiądz patrzy w niebo i mówi:
        - Wreszcie są razem.
        Facet siedzący w pierwszej ławce pyta:
        - Przepraszam ojcze, ale ma ksiądz na myśli jej pierwszego męża czy drugiego?
        Ksiądz na to:
        - Miałem na myśli jej nogi


        Co pan taki smutny? - pyta barman klienta.
        - Panie, żonę mi do wojska biorą!
        - Żonę?! To pana żona jest mężczyzną?
        - Gdzie tam mężczyzną! Przecież to jeszcze chłopak!...

    • Gość: wallenrode Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 12:50
      Miasteczko typu Stalowa Wola, parking przed blokowiskiem, na parkingu stoi 15
      letnie Uno, przy nim majstruje około 50-letni facio. Podchodzi sąsiad i pyta:
      - Dzień dobry panie Józiu, co pan porabia?
      - Alarm zakłdam w moim Uniaku.
      - A co, kradną?
      - Kradną to Mercedesy. Do mojego przychodzą sr...

    • wallenrode tego nie było 11.04.07, 12:56
      Przychodzi facet do agencji towarzyskiej, wybiera panne i idzie z nia na gore.
      W pewnym momencie podczas stosunku pyta:
      - Czy masz moze lyzke do butow?
      Dziewczyna zdziwiona, odpowiada:
      - Ale po co ci lyzka do butow w tym momencie, jest przeciez tak cudownie?
      A koles:
      - Aaa bo bym sobie jeszcze jajka wsadzil
      • Gość: Inka Re: tego nie było IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.07, 22:40
        Przychodzi facet do burdelu, korzysta, dziewczyna piękna, seks porywający, a na
        dodatek przy kasie DOSTAJE 300 zł. Tak się zdziwił, że nawet nie zapytał –
        dlaczego… Następnego dnia opowiedział wszystko koledze ale nie wymyślili co
        mogło być powodem tak nietypowego działania burdelu. Zatem postanowili sprawdzić
        i kolejnego dnia udał się drugi facet.
        I cały scenariusz się powtórzył, dziewczyna piękna, seks porywający, a na
        dodatek przy kasie DOSTAJE 50 zł. Ale tym razem był przygotowany, że trzeba
        pytać zatem:
        - wie Pani, nie to abym był niezadowolony! Ale kolega jak był to dostał 300 zł a
        ja 50, skąd ta różnica?
        - a kiedy kolega był?
        - przedwczoraj….
        - przedwczoraj tak, w weekend dajemy transmisję na kanał ogólnopolski a dziś
        tylko osiedlówka leci.
    • Gość: sprock Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.autocom.pl 17.04.07, 01:52
      Jasio chciał napisać list miłosny do dziewczyny, ale że nie wiedział jak list
      takowy napisać postanowił porazić się koleżanki. Dziewoja, słusznie zresztą,
      udzieliła mu prostej rady, że list musi być romantyczny z lekką nutką macho.
      Jasiu zastosował się do rady i napisał:

      Na górze róże,
      na dole fiołki,
      ssij pałę.
    • Gość: doti22 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.ipt.aol.com 18.04.07, 13:23
      Mezczyzna w restauracji dostal zbyt twardy befsztyk. Tak go to zdenerwowalo, ze
      zawolal kelnera i mowi:
      - Niech szef kuchni sam zje to twarde swinstwo, ktore mi przygotowal!
      - Dobrze, ale bedzie pan musial troche poczekac, bo najpierw musi zjesc
      niedosmazona rybe u tego pana pod oknem i smierdzace flaczki goscia spod
      drzwi...



      Rozmowa dwoch kobiet:
      - ... i wyobraz sobie, ten prostak spytal, czy pojde z nim do lozka!
      - Typowy facet.
      - Jaki tam facet, ledwie 10 cm...



      Pogrzeb tesciowej. Trumne niosa koledzy ziecia zmarlej. Jedem z zalobnikow
      zwraca im uwage:
      - Panowie! Dlaczego trzymacie te trumne tak przechylona?
      Na co idacy najblizej mezczyzna odpowiada szeptem:
      - Bo jak niesiemy prosto, to zaczyna chrapac...
    • blumen1 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 21.04.07, 00:31
      Rozczarowana swoim życiem seksualnym żona zwraca się do męża:
      • To był chyba dziesiąty raz w tym miesiącu, a ja słyszałam o takim byku
      niedawno sprzedanym na aukcji, który potrafił reprodukować się 365 razy w ciągu
      zeszłego roku, to wychodzi raz na dzień, no i co ty na to powiesz.
      Mąż poirytowany tym porównaniem stwierdza:
      • Tak, może i raz dziennie, ale najpierw trzeba było spytać prowadzącego aukcję,
      czy to codziennie było z tą samą krową!

      Główny dres wybrał się na ryby i jak to drecho miał, ze dwa złote łańcuchy (po
      pół kilo każdy) na szyi, na każdym palcu złoty sygnet, a w kieszeni gruby rulon
      dolarów • oczywiście same setki.
      Wziął ze sobą trzy flaszki. Zimno było więc obrócił je po kolei.
      Oczywiście upił się i usnął. Budzi się, a tu nie ma łańcuchów, sygnetów, ani
      dolarów.
      Zadzwonił z komórki po swoich ludzi i nie minęło pół godziny, a podjechały
      cztery czarne mercedesy, w każdym po pięciu byków 2 na 2, wszyscy z glockami.
      Stwierdzili, że to najprawdopodobniej ktoś z okolicznej wsi obrobił szefa.
      Wpadają do wsi i zaczynają wypytywać.
      Ktoś z miejscowych wskazał dom pośrodku wsi• dom sołtysa.
      Wpadają do sołtysa, a tam na ganek wychodzi facio w kufajce, na szyi ma dwa
      złote łańcuchy, na każdym palcu sygnet, a z kieszeni kufajki wystaje mu rulon
      100 dolarówek.
      Przeładowali broń i pytają skąd to wszystko ma.
      Sołtys ma to:
      • No nie uwierzycie chłopaki. Idę sobie przez las z psem na spacerze, a tu nad
      brzegiem jeziora leży jakiś facet, w trupa pijany i ma to wszystko przy sobie.
      No to go obrobiłem. Na koniec ściągnąłem mu gacie zerżnąłem w d.u.p.ę i
      poszedłem do domu.
      Chłopaki patrzą pytającym wzrokiem na szefa.
      Szef podchodzi do sołtysa, przygląda się chwilę błyskotkom i mówi:
      • Chłopaki jedziemy to nie moje złoto...

      Postanowiłem pójść na krótki urlop. Uzmysłowiłem sobie jednak, że przecież
      wszystko już wykorzystałem. Ba! Chyba nawet zalegam szefowi dzień (lub dwa?).
      Pomyślałem, że najszybciej zmiękczę bossowe serce, gdy zrobię coś tak głupiego,
      że ten zacznie się nade mną litować! No, bo przecież przemęczony jestem,
      przepracowany i... Zaczyna mi odbijać. Samo życie...
      Następnego dnia przyszedłem trochę wcześniej do pracy. Rozejrzałem się dookoła
      i... Mam!
      Odbiłem się od podłogi i poszybowałem w kierunku żyrandola, złapałem go mocno i
      wiszę!
      Wchodzi kolega zza biurka obok i rozdziawia gębę patrząc na mnie (drewniany
      wzrok ma koleś, czy co?).
      • Ciiiii - szepczę konspiracyjnie - Rżnę, psychola, bo chcę kilka dni wolnego.
      Gram żarówę, rozumiesz?
      Kilka sekund później wchodzi szef. Już od progu huczy basem, co ja tam robię u góry.
      • Ja jestem żarówka! - Wypiszczałem.
      • No, co ty? Pogrzało cię! Weź lepiej kilka dni wolnego, niech Ci główka odpocznie!
      Wdzięcznie sfrunąłem na podłogę i zaczynam się pakować. Kątem oka widzę, że
      kolega też zaczyna się pakować! Szef zainteresowany pyta go:
      • A pan dokąd?
      Kolega odpowiada:
      • No do domu ... Przecież po ciemku nie będę pracował.

      Dwóch studentów biologii rozmawia po egzaminie:
      • I co napisałes na to pytanie: "Po co jest zgrubienie na końcu członka?"
      • Napisałem, że po to by sprawiac większą przyjemnośc dziewczynie....
      • E, to ja pewnie mam źle....
      • A co napisałeś?
      • Żeby sie ręka nie ześlizgiwała....

      Fryzjer do klienta:
      • Chciałbym zapytać, jakie są pana przekonania polityczne.
      • Dokładnie takie same jak pańskie.
      • Przecież pan nie zna moich przekonań.
      • Ale pan ma w ręku brzytwę!

      • palnick Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 21.04.07, 13:46
        The latest poll taken by the Government asked people who live in Ireland if
        they think Polish immigration is a serious problem:

        - 23% of respondents answered: Yes, it is a serious problem.
        - 77% of respondents answered: Absolutnie żaden. To nie jest poważna kwestia.
    • Gość: samson Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.179.unknown.vectranet.pl 22.04.07, 19:39
      Przychodzi niema baba do lekarza. Lekarz pyta:
      - Co pani dolega?
      A baba na to: ...
    • 1234t4 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 23.04.07, 12:24
      Kiedyś, nie tak dawno temu żył sobie pewien młody gość, który lubił jeść
      kapustę z grochem. Oczywiście wiadomo jaka reakcja następowała w jego
      organizmie, krótko po spożyciu owej skądinąd wyszukanej potrawy. Pewnego dnia
      spotkał dziewczynę i się w niej zakochał, ze wzajemnością. Kiedy zdecydowali
      się pobrać, młody człowiek uzmysłowił sobie że nie może już więcej jeść grochu
      z kapustą, i będzie to jego poświęcenie za znalezienie szczęścia osobistego. Po
      krótkim czasie ożenił się. Trzy miesiące minęły i młody człowiek powracając do
      domu z pracy, przechodził koło restauracji. Nie mógł nie zauważyć pociągającego
      i miłego dla nosa zapachu grochu z kapustą, aż zakręciło mu się w głowie, nie
      namyślając się długo wszedł do knajpki i zamówił jeden za drugim aż trzy
      talerze swojego przysmaku, wiedząc, że ma do domu jeszcze kawałek drogi, więc
      efekt tej potrawy powinien zostawić na świeżym powietrzu. Oczywiście po drodze
      sobie wesoło popierdywał, przybywając pod swoje drzwi całkiem bezpiecznie, że
      nic z gazów już nie zostało w żołądku.
      Żona przywitała go od progu i wyglądała na podekscytowaną:
      - Kochanie mam dla ciebie niespodziankę, którą dostaniesz przy obiedzie!
      Po czym zakręciła mu chusteczkę na głowie, i niewidzącego nic pociągnęła do
      stołu. Musiał jej obiecać, że absolutnie nie będzie podglądał, aż ona nie
      zdejmie mu chusteczki z oczu. Gdy żona już miała odsłonić mu oczy, w tym samym
      momencie zadzwonił telefon. Mąż się ucieszył, bo nagle poczuł że znowu ma
      ochotę na wypuszczenie następnego, żona jeszcze raz kazała mu obiecać, że nie
      będzie podglądał i poszła odebrać telefon, on wykorzystał ten moment podniósł
      jedną nogę i z ulgą wydał odstrzał. Nie tylko, że był on głośny, ale również i
      śmierdział jak tuzin zgnitych jajek. Facet miał problemy przez moment ze
      znalezieniem tchu, więc pomacał za serwetką i rozdmuchał powietrze wokół
      siebie, po tym jednym poczuł się znacznie lepiej, ale następny już czekał, nie
      zastanawiając się długo, mąż podniósł drugą nogę i sruuuuu, następny wyleciał
      mu z hukiem. Tym razem był on jeszcze bardziej śmierdzący, więc musiał się
      odwachlowywać rękami przez dobrą chwilę zanim smród opuścił go. I znowu poczuł,
      że mu się zbiera, tym razem pierdnął tak głośno, że było słychać pobrzękiwanie
      szklanek, a kwiatki na stole mocno przywiędły. Cały czas przysłuchiwał się czy
      żona już kończy rozmowę i dotrzymując przyrzeczenia nie podglądał co żona
      przygotowała mu na obiad. Przez następne 10-ęć minut mąż podpierdywał sobie, a
      że smród był za każdym razem okropny, więc musiał się odganiać od niego
      serwetką. Kiedy usłyszał że żona odkłada słuchawkę szybko położył serwetkę na
      kolanach, uśmiechając się z zadowolenia i udając niewinnego. Żona
      przepraszając, że tak długo musiał czekać i upewniając się, że nie podglądał,
      zdjęła mu chusteczkę z oczu i wykrzykneła radośnie:
      NIESPODZIANKA!!!
      Ku jego kompletnemu zdziwieniu, zobaczył stół zastawiony a przy nim tuzin gości
      siedzących i czekających na rozpoczęcie imprezy imieninowej.



    • 1234t4 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 23.04.07, 12:24
      Nauczycielka przedstawia nowego ucznia w Amerykańskiej klasie:
      - To jest Sakiro Suzuki z Japonii
      Lekcja się zaczyna. Nauczycielka mówi:
      - Dobrze, zobaczymy jak sobie radzicie z historia. Kto mi powie czyje to
      słowa: "Dajcie mi wolność albo śmierć"?
      W klasie cisza jak makiem zasiał, tylko Suzuki podnosi rękę i mówi:
      - Patrick henry, 1775 w Filadelfii.
      - Bardzo dobrze Suzuki. A kto powiedział: "Państwo to ludzie, ludzie nie
      powinni ginąc"?
      Znowu Suzuki:
      - Abraham Lincoln, 1863 w Waszyngtonie.
      Nauczycielka patrzy na uczniów z wyrzutem:
      - Wstydźcie się. Suzuki jest Japończykiem zna amerykańska historie lepiej niż
      wy!
      Nagle słychać czyjś głośny szept:
      - Pocałuj mnie w dupę, pieprzony Japończyku.
      - Kto to powiedział!? - Krzyknęła nauczycielka.
      Na to Suzuki podnosi rękę i recytuje:
      - Generał mac Artur, 1942 w Guadalcanal, oraz Li Lacocca, 1982 na walnym
      zgromadzeniu w Chryslerze.
      - Suzuki to kupa gówna! - słychać głośny krzyk sali.
      Na co Suzuki:
      - Valenino Rossi w Riona Grand Prix Brazili, 2002 roku.
      Klasa szaleje nauczycielka mdleje. Nagle otwierają się drzwi i wchodzi
      dyrektor:
      - Cholera, takiego burdelu to ja jeszcze nie widziałem.
      Suzuki:
      - Leszek Miller do wicepremiera Hausnera na posiedzeniu komisji budżetowej w
      Warszawie w 2003 roku
    • blumen1 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 23.04.07, 23:09
      W tym momencie (patrz poprzedni dowcip) nie mogę powstrzymać się od zacytowania
      innych słów generała Mac Arthura do amerykańskich żołnierzy pod Guadalcanal: Nie
      oczekuję od was, żebyście ginęli za swoją ojczyznę, ale tego żeby to tamte żółte
      s.k.u.r.w.y.s.y.n.y ginęły za swoją.
      • Gość: lll Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.cetelem.pl 25.04.07, 18:09
        Dziś rano odbywałem podróż autobusem miejskim. Siedziałem
        sobie z małżonką na takim poczwórnym siedzeniu, gdzie dwie pary
        pasażerów siedzą na przeciw siebie. Po drugiej stronie siedział młody
        chlopak oraz moherowa babcia(12 batalion 22 pułku Moherowych Beretów
        "Rydzyk, Honor i Ojczyzna").
        Chłopak odebrał telefon i tak mówi:
        - Aniu, będę u ciebie dziś o 19. Bardzo cię kocham. Jesteś dla mnie jedyna.
        Po chwili odbiera drugi telefon:
        - Cześć Basiu! Wiesz, że kocham tylko ciebie. Wpadnę do ciebie jutro o 20.
        Moherowej babci zaczerwieniła się twarz i zbladł beret. A chłopakowi znowu
        dzwoni telefon:
        - Cześć! Już do Ciebie jadę. Stęskniłem się za tobą. Istniejesz dla mnie
        tylko ty Staszku.
        Moherowa babcia wybuchła jak bomba. Zaczęła biednego chłopaka wyzywać od
        zboczonych bezbożników, oraz sodomitów. Chłopak
        spasowiał na twarzy, ale zachował zimną krew. Odpowiedział babci:
        - Przecież muszę się zabawić przed powrotem do seminarium.
      • Gość: profes79 Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.cable.ubr01.sutt.blueyonder.co.uk 15.06.07, 16:47
        Czy to aby nie Patton? Zdaje sie ze te slowa sa jemu przypisywane.
    • roberrtos Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP 25.04.07, 19:30
      The latest poll taken by the Government asked people who live in Ireland
      if they think Polish immigration is a serious problem:
      23% of respondents answered: Yes, it is a serious problem.
      77% of respondents answered: Absolutnie zaden.
      • Gość: tentamten Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.stk-net.pl 28.04.07, 10:56
        dziwka do dziwki:
        -ale jestem głodna, od rana nic w ustach nie miałam
    • Gość: Jacek Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.07, 18:31
      Dlaczego kobiety żyją dłużej od mężczyzn ??
      Bo Pan Bóg zwraca im czas ,który poświęciły na parkowanie samochodu
      • Gość: hugo Re: ostatnio zasłyszany DOBRY DOWCIP IP: *.zgora.dialog.net.pl 03.05.07, 22:15
        jedzie baca wozem z końmi. jest w stanie wskazującym. zatrzymają go policjanci.
        - prawo jazdy, proszę.
        - nie mam - odpowiada baca.
        - dowód rejestracyjny?
        - nie mam.
        - to dowód osobisty!
        - też nie mam.
        - baco, a adres jakiś macie? - pyta lekko już zdenerwowany policjant.
        - tak, mam. www.baca.pl.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka