quba Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 13.08.04, 08:08 w bialostockim nie mowi sie bochenek chleba tylko "bułka chleba" Odpowiedz Link Zgłoś
yapkovitz Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 16.08.04, 12:08 Okolice Mielca (dawna Malopolska, teraz Podkarpackie) ziemniak - warszawski kartofel, poznanska pyra, goralskie grule barany - jeżny auto - ogólnopolski samochod na pole - na dwór sztangielka - prosta bułka cumelek - smoczek makaron - slaskie nudle, warszawskie kluski andruty - wafle sznycel - mielony, kotlte mielony kaszanka - kiszka, krupniok Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zdziwiona Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.elpos.net 29.12.04, 17:10 20 lat mieszkam w Bialymstoku i nie slyszalam zeby na bochenek chleba mowilo sie "bulka chleba" chyba ze w okolicach. Odpowiedz Link Zgłoś
metey Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 02.01.05, 10:45 Poproś w sklepie o "bułe chleba", to - zgadnij co dostaniesz? Pozdrawiam.. Zapraszam forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=6783767 Odpowiedz Link Zgłoś
metey Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 02.01.05, 10:47 Przepraszam - literówka. Trzeba oczywiście prosić o "bułke chleba" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poczytaj mi mamo Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.09.04, 12:20 coś ze Śląska kreple-pączki tangsztela - stacja benzynowa albo "W antryju na byfyju stoła szolka pełno tyju" :) kto wie co to znaczy? no i jeszcze makówki którymi zajadam się w okresie Świątecznym... gdzieniegdzie nazywane są kutią :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SAga Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.04, 20:51 Gdy moja mama mieszkałą w Myszyńcu, kiedyś do niej przyszedł sąsiad i poprosił o balijtę, podziękował za wanentę i po kilku miesiącach przysniósł z powrotem tynettę. Te trzy wyrazy oznaczają małą wanienkę dla niemowląt. Odpowiedz Link Zgłoś
xxx131 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 13.10.04, 23:53 podkarpackie: puscic komus bączka- czyli zadzwonic komure, no taka zabawa... trudno opisac... napewno wiecie... w innych czesciach polski mowi sie na to inaczej, wiem napewno ze na slasku... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lorianne Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.04, 18:45 moim zdaniem większość z wymienionych przez Was "regionalizmów" to po prostu błędy językowe... Najczystszą polszczyzną mówią moim zdaniem Łodzianie (oprócz krańcówki, migawki i ekspresu) Odpowiedz Link Zgłoś
shellka Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 04.11.04, 18:53 nie wiem moze juz to bylo, ale bylam kiedys na wakacjach w Bialowiezy i uslyszalam ze tam nie wychowuje sie dzieci, tak sie dzieci hoduje! to mnie rozbroilo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ircia Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.man.bydgoszcz.pl 14.11.04, 02:52 A kto wie co to znaczy "wygódka" ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lodziak Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.toya.net.pl 01.01.06, 21:47 kibel:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kudłaty Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 30.09.05, 20:18 hahahahh, a w Białymstoku nie zapuszcza sie włosów, ale też HODUJE :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lodziak Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.toya.net.pl 01.01.06, 21:48 A moja babcia mnie howała (wychowywała) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łodzianka Łodzianie... IP: 194.42.117.* 07.10.05, 14:14 mówią niestety "włanczać" zamiast "włączać"....ale to nie tylko oni:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zaka Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.rene.com.pl 21.06.05, 19:33 W Slupsku nazywa sie to "strzalka", zas w Poznaniu "gluchacz" :) Odpowiedz Link Zgłoś
wierzba_b Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 30.09.05, 16:53 "Puścić sygnał" najczęściej. Albo "szczura", albo "pinga". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kozia Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 20:58 Dokładnie! U nas najczęściej - sygnałki. Rzadko strzałki (śląsk cieszyński) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zosl Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.04, 07:57 Dolny Śląsk ma naprawdę mix regionalizmów , choć ma się wrażenie że ich brak . Są z wileńszczyzny i lwowskie i oczywiście reszta Polski , która tutaj przyjechała po wojnie. To co ja kojarzę z dawnych lat , bo sporo zanikło , "meszty" -kapcie , "kociuba" -łopata do wjmowania upieczononego chleba z pieca , "paciuk"- świnia , Warto , to przechowywać w pamięci , bo to kawałeczek naszej tożsamości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Justyna Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 29.11.04, 22:03 A co ja mam powiedzieć jak jak mieszkam na tzw. ziemiach odzyskanych gdzie skupiła się ludność z całej przedwojennej Polski i wszystkie te ,,regionalizmy" się ze sobą wymieszały? Odpowiedz Link Zgłoś
metey Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 02.01.05, 10:52 Zapraszam zainteresowanych tematem na forum białostockie i wątek forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=6783767 tam regionalizmy wynikające ze zmieszania wielu kultur i języków polskiego, białoruskiego, litewskiego, żydowskiego(jidysz) blisko 300 wpisów. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: loleus Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.is.net.pl / 217.144.192.* 03.01.05, 00:02 No i hipergalicyjskie (a przynajmniej krakowsko-tarnowskie): "wycierać PROCHY" -zamiast: kurze, "SAGAN" - zamiast: czajnik (notabene ten ogólnopolski wyraz, tzn. czajnik, to chyba z Kongresówki się rozlazł, od rosyjskiego "czaj"?) Aha, i Galicyjczyk-ortodoks (taki jak ja :-)!)nigdy koperty nie zaadresuje rusycystyczno-warsiawskiem "Szanowny Pan", tylko "WIELMOŻNY Pan" (Sz.P.-NO, W.P.-YES!!! ;-P) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gdanszczanin Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.05, 00:23 a wiecie co to znaczy: ukradli rower dla ksiedza? - bynajmniej nie to ze ksiadz byl zleceniodawca. kapciora, kanciapa - magazyn podreczny Odpowiedz Link Zgłoś
zaisa Szczebrzeszyn i nie tylko 03.01.05, 01:18 Ze Szczebrzeszyna (Roztocze, 20km od Zamościa) pochodzi moja Mama i tam przez lat dwadzieścia kilka spędzałam wakacje, nie tylko letnie:) Gdy jacyś znajomi spierali się, czy to borówki, czy jagody, mogłam mówić, że nie mają racji, bo to są czernice:) Po mleko chodziło się z kanką (nie bańką), choć na choince to raczej chyba właśnie bańki były. Coś zreperować to dla Babci było naładować, rozmaite płyny przechowywano we flaszkach a na tłusty czwartek smażyło się chrust (nie faworki). A najbardziej miejscowe były gan i stok. Ze stoku nosiło się wodę - były to źródła wypływające właśnie spod stromego stoku. Chyba chodziło się "do stoku" i pewnie przeszło na źródła. Gany to okoliczne wzgórza i górki, ganem kończyło się podwórko - było to urwisko "pod górę" (nie wiem jak to wytłumaczyć), częściowo zarośnięte drzewami. Kiedyś opowiadałam pani w przedszkolu (już w W-wie) jak to na gan się wdrapałam a ta tępa pani nic nie mogła zrozumieć:)) Gany poprzecinane są dębrzami (dla mnie zawsze to były dębrze, nie debrze, jak piszą w przewodnikach turystycznych) - rodzajem wąwozów, ale tam gdzie były porządnie wyjeżdżone drogi to były wąwozy. Nigdy nam się to nie mieszało. Pieróg jest rodzajem okrągłego ciasta drożdżowego nadziewanego kaszą gryczaną. (Jak byłam mała to nie przepadałam, ale dziś tak chętnie bym zjadła...) Dwa razy w tygodniu chodziło się pod halę lub na rynek, choć hala targowa nie istnieje od lat kilkudziesięciu a na rynku tak samo długo jest park a cała impreza odbywa się w okolicy przystanku PKSu. U dziadka w kuźni czasem przydał się hebel a by podtrzymać ogień na palenisku należało miechać - rytmicznie poruszać drewnianym, podwieszonym u sufitu drągiem, który poruszał piękny płócienno-skórzany miech, pompujacy powietrze w czy pod palenisko. Przed kuźnią stał toczak - przyrząd do ostrzenia siekier itp. Gwary i regionalizmy to coś pięknego a nie złego. Tylko każdy Polak powinien znać polszczyznę literacką, "ogólnopolską" i jej właśnie powinien nauczyć się w szkole. Szkoda, że ostatnimi czasy wielu młodych ludzi ogranicza się do wulgaryzmów... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zruc Re: Szczebrzeszyn i nie tylko IP: *.cable.wsm.wielun.pl 03.03.05, 14:10 Czy wiecie co znaczy w Wieluniu że ktoś poszedł z WÓZYKIEM do sklepu PO SCHÓDKACH.Tzn. że planuje balangę i poszedł po większe zakupy do DOMU TOWAROWEGO Zenek z...Olewina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: toja Re: Szczebrzeszyn i nie tylko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 16:11 No, to może zagadka dla kierowców (Ślązacy powinni ją znać) "Biale koło na niebieskim tle?" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zedd Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: 193.29.207.* 07.05.05, 11:26 Tak gwoli ścisłości, gdybyśmy mieli być dociekliwi, to rosyjskie "czaj" ma dokładnie ten sam źródłosłów co angielskie "tea" czy niemieckie "Tee" itp. Wszystko razem pochodzi z chińskiego. U Ruskich [t] przeszło w [cz]. A zmiany samogłosek są bardzo płynne. Za to "sagan" w pozostałej części Polski oznacza wielki gar, kocioł. Odpowiedz Link Zgłoś
isabell_the_wicked Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 03.03.05, 16:16 Normalnie pytasz: Gdzie jedziesz na rowerze? Na Ślasku brzmi to tak: Kaj popylasz na kole? :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: toja Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 21:26 Bingo! Bo miało być: biołe koło na niebieskim tle. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cieszynianka Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 19:11 babuć - świnia narychtować - naprawić, przygotować, ganc - całkiem, ciepnąć wedle - rzucić obok bajtel - dziecko, nadrzity, naprany - pijany, slazować - schodzić żbluchać - pluskać wodą, zamieszać wodę ciućmok - niezdara klejzać - ślizgać obujek - obroża bezmala - podobno galan - narzeczony oszkliwy - brzydki haja - awantura Odpowiedz Link Zgłoś
konskipsiinteres Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 05.03.05, 13:14 Toruńskie: szajerek - pomieszczenie gospodarcze Kieleckie: gałka - kulka śniegowa W Elblągu na drożdżówkę mówi się "słodka bułka" - takie zamówienie gdzie indziej owocuje otrzymaniem tzw. bułki maślanej Toruńskie: na moje - moim zdaniem Odpowiedz Link Zgłoś
czarna_mamba_85 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 20.04.05, 18:58 krakow: mirt to u nas bukszpan :) film mozna ogladnac a nie obejrzec :) spazniac nie spozniac; mamy kuzynow i kuzynki; kasza manna to grysik; nasza kremowka to jest ogolnopolska napoleonka, natomiast napoleonka w krakowie to calkiem inne ciastko i generalnie nie uzywa sie wolacza - mowi sie (przynajmniej ja :)) "tata" "mama" zamiast "tato" "mamo", np. "tata daj costam" :) a przy kurtce jest kapuza :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zedd Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: 193.29.207.* 07.05.05, 11:21 W Warszawie też jest bukszpan, kuzyni i kuzynki. NApoleonka i kremówka to nie to samo, o czym wiele osób po prostu nie wie i myli im się, stąd nieporozumienia. A co do wołacza, to generalnie zanika on w języku polskim. U nas też mówi się raczej "tata", "mama", "Tomek" Anka" a nie "tato, mamo, tomku, aniu". Dlatego nie jest to tak naprawdę regionalizm. Przypuszczam, że wołacza używacie jednak np. gdy kogoś wyzywacie - np. "ty durniu", "ty idioto" a nie "ty dureń, ty idiota". Odpowiedz Link Zgłoś
wierzba_b Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 30.09.05, 16:57 Zaraz, ale mirt i bukszpan to dwa różne gatunki roślin... Odpowiedz Link Zgłoś
iwona402 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 30.09.05, 23:38 Na Kaszubach na drożdżówkę z kruszonką i lukrem mówi się szneka z glancem,wielu ludzi używa zamiast pytania ile to kosztuje?-Ile to będzie? lub ile to przyjdzie?.Swińskie nóżki to spacerówki(już niezbyt często używane).Galaretka wieprzowa to zylc.Skrzynia biegów to galop kasta. Odpowiedz Link Zgłoś
mayessa czestochowa 05.03.05, 14:20 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=55&w=423&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
triskell Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 07.05.05, 06:54 Jestem z Wrocławia. Na to, co inni nazywają angielką, weką itp. u nas zawsze mówiło się "długa bułka". Mówi się, "ten facet mieszka w mojej bramie", tzn. na mojej klatce schodowej. Dla mnie zawsze to było naturalne, dopiero rozmowa z ludźmi z innych części kraju uświadomiła mi, że nie mówi się tak wszędzie. Kiedyś zaskoczyłam kogoś z innego regionu Polski słowem "sztajmes" (które teraz już i we Wrocławiu nie jest często używane, ale to było kilkanaście lat temu) i dowiedziałam się, że Warszawiak tego samego pana nazwie menelem, Łodzianin - zakapiorem (piękne słówko!) a Poznaniak - penerem czy czymś takim. A mój kuzyn z Górnego Śląska "cukrzył" albo "cukrował" (nie pamiętam, jedno z tych dwóch słów) herbatę, zamiast ją posłodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zedd Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: 193.29.207.* 07.05.05, 11:28 W Warszawie słowo "czerstwy" znaczy (o chlebie) nieświeży. O osobie - głupi. W Poznaniu, zdaje się, jest odwrotnie: o chlebie - świeży, o człowieku - dobrze się trzyma (np. czerstwy staruszek). Nie jestem pewien czy właśnie w Poznaniu - jakby co to mnie poprawcie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krakowiak Re: Taką gwarą gadamy w Krakowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 20:30 Charakterystyczne zwroty i tutejsze określenia to: *na ile ziemniaki?-ile kosztują ziemniaki? *wyjść na pole-wyjść na świeże powietrze(żadnekontrol-to o kontroli biletów tam dwory chyba że oświecimskiej Unii) *kontrol-to kontrola biletów *cwibak-to cwibak innej nazwy nie znam;suche ciassto nadziewane galaretką owocową,może jest to ten ogólnopolski kex... *borówki-zwane inaczej jagodami *ino-tylko *wyścigować się(tak mój stary mówi)-ścigać się *sznycel-kotlet mielony *krawatka-krawat *beretka-beret *parasolka-rodzaj żeński parasola *szabaśnik(tak moja babcia,ciocia i mama mówią)-piekarnik *sagan-czajnik *sznurówka(np.zawiąż se sznurówkę)-sznurowadło *nakastlik-szafka narożna kredensu *pół litry-1/2 litra *klarnet bosy-popularne i pejoratywne określenie kogoś *flizy-kafelki,terakota w sanitariatach *cucu-o czymś słodkim *chrust-faworki *ogórki kiszone-ogórki zrobione na kwaśno *ogórki konserwowe-ogórki zrobione na słodko to chyba tak zwane pikle choć nie wiem na pewno,I NIE OBCHODZI MNIE TO! *wszechobecne SE-już tylko tak se mówię! *chałat-fartuch *flaszka-butelka; *szlugi-papierosy,cygarety. *weka-to taki mały podłużny chlebek *grysik-kasza manna *cumelek-smoczek *bajok-kłamca *spaźniać się-spóźniać się *zastrugaczka-urządzenie do ostrzenia ołówków i kredek *złodziej-o rozdzielaczu w kontakcie *judasz-wizjer *precel-zwany inaczej obwarzankiem lub bajglem *agar-chuligan *ducka-koszyk i najlepsze: *zaświecić pod gazem!-zapalić palnik gazowy na kuchence I tak se mówimy w Krakowie!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
luccio1 Re: Taką gwarą gadamy w Krakowie 01.10.05, 13:51 "Złodziej" wzgl. "złodziejka": gwint jak w normalnej żarówce, z drugiego końca normalna oprawka na normalną żarówkę, po bokach dwa gniazda normalne wtyczki. Coś takiego wkręcało się do lampy, najczęściej kuchennej - i np. prasując na stole kuchennym pod lampą, ściągało się z lampy prąd do żelazka. Urządzenie przydawało się w czasach, gdy za całą instalację elektryczną w mieszkaniu typu pokój z kuchnią (i nic poza tym) służyła sufitowa lampa w kuchni z wyłącznikiem przy wejściu, oraz taka sama lampa z wyłącznikiem + 1 gniazdko w pokoju. Mam jeszcze dwa egzemplarze takiego sprzętu - oczywiście od dawna nie używam. Po raz ostatni coś takiego było w sklepach we wczesnych latach 60. Odpowiedz Link Zgłoś
agata781 Re: Zach.Wielkopolska 30.11.05, 16:54 Niedawno mama mi zakomunikowała że moja koleżanka zachorowała na młode kości.Cholernie długo zastanawiałam się o co jej chodzi dopiero po jakimś czasie dowiedziałam się że kolezanka jest w ciązy:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lodziak Re: Taką gwarą gadamy w Krakowie IP: *.toya.net.pl 01.01.06, 22:04 Złodziejką to ja nazywam podobne urządzenie, tylko rozgałęźnik(?) na kilka urządzeń elektrycznych, ale podłącząne do normalnego gniazdka. Napisałem rozgałęźnik ze znakiem zapytania bo nie wiem jaka jest poprawna jego nazwa, bo jak ostatnio kupowałem taką złodziejkę to sprzedawca wiedział o co chodzi. Może tak tylko mówi się w Łodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
wierzba_b Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 30.09.05, 17:00 Nie wiem, jak w Poznaniu, ale po czesku na pewno. Polacy z reguły mają ubaw widząc szyldy reklamowe "Cerstve pecivo" czy "najcerstvse z cerstvych" (powinny być "ptaszki" nad c w obu wyrazach, ale nie mam czeskiej czcionki). Odpowiedz Link Zgłoś
jorn Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 06.10.05, 11:46 Myślę, że nazywanie części domu wielorodzinnego klatką lub bramą zależy od historii danego miasta, bo raczej bramy są w kamienicach, a klatki w blokach. Np. taki Wrocław, który od bardzo dawna był wielkim miastem ma dużo kamienic, więc mówicie "brama", a np. Zielona Góra do lat '50 była małym miasteczkiem, które później się rozrosło, więc poza ścisłym centrum nie ma kamienic i większość ludzi mieszka w blokach, więc zaadoptowano "klatkę". W Warszawie, gdzie teraz mieszkam zauważyłem, że zachowano rozróżnienie - brama w kamienicy, klatka w bloku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barnaba Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.lodz.msk.pl 23.12.05, 18:11 > dowiedziałam się, że Warszawiak tego samego pana nazwie menelem, Łodzianin - > zakapiorem (piękne słówko!) a Poznaniak - penerem czy czymś takim. Zakapior to nie do końca to samo co menel :) "Menel" to brudny, zaniedbany, zdegenerowany pijak. "Zakapior" to raczej nadużywający alkoholu bandzior Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Y_Sam Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.05, 16:00 W Poznaniu chcąc np. wsiąść do windy należy "nadusić" przycisk. Odpowiedz Link Zgłoś
szczawka Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 11.05.05, 23:16 w czestochowie: piterek-portfel zrywka-reklamowka jednorazowa chapcie-kapcie coc skitrac-cos schowac papier prosbowy-kancelaryjny bimbajka-tramwaj tytka-torebka z herbaty mowimy na ile to -zamiast po ile to patrzalam-patrzylam ide do maryli-ide do nocnego,tak wolamy na nocne z alkoholem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fadeout Lublin IP: *.resetnet.pl 11.05.05, 23:43 PO przyjeździe do Lublina ogarnęła mnie lekka konsternacja: brejdak/brejdaczka - brat/siostra ewentualnie kuzyn/kuzynka trajtek - trolejbus obczajać, czaić, nie czaić - przesadne nadużywanie tych wyrażeń wraz - po raz kolejny bez kitu - używane również bardzo często ale lipa - jest źle, również nadużywane Odpowiedz Link Zgłoś
rakousek lwowskie 18.06.05, 08:52 Kaciuba, a nie kociuba ;-))) Dziadkowie mowili w chwili wzburzenia, zdziwienia, za akcentem na NA: "NAsypali piasku"-dlugo myslalam, ze to jedno slowo;-))) nawiazac-podarowac dziw sie-zobacz przedac-sprzedac czymchac-drapac blycha-pchla dziawiegac-marudzic na nice zna to ktos jeszcze, albo kogos kto tak mowi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kozia Re: lwowskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.05, 21:54 znowu mi się przypomniało!:) śląsk w dalszym ciągu: u nas "popatrz się", to nie tyle "dziw sie", co "dziwej sie"(albo "podziwej sie"), no a pchła to u nas błEcha, nie błycha. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wypilam herbate Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.05, 10:30 Rzecz miala miejesce na mazurach. W rolach glownych moj kolega (K) i ekspedientka w sklepie spozywczym (E) (K) - poprosze weka (E) - ?? (K) - no weka (E) - nie ma (K) - jak nie ma jak tam lezy (E) - aaaa to baton jest (K) - ???? hmmmmm to poprosze jeszcze dwie żymły :D:D:D:D:D:D A ja po 25 latach bytnosci na tym swiecie dowiedzialam sie ze fara, farorz i rant to nie sa ogolnopolskie slowa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elaboh Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.05, 13:08 Łódzkie: betki - grzyby brzuszek - surowy boczek dudy - płucka i podobne leberka - pasztetowa siajowy - złej jakości towar - tkanina tytka - papierowa torebka Odpowiedz Link Zgłoś
winieta Kociewie po raz kolejny 21.06.05, 14:14 Ona jest wyjechana czwartowym do Gdańska tłumaczę - ona wyjechała do Gdańska autobusem (dajmy na to), który odchodzi o czwartej :) a, to taki kugel ! tłumaczę - a, to taka żarówka ! obój szlory - załóż buty, krupówki - kalosze, zimko ci ? - zimno ci ? mów kaj - mów itd, itd. Myślę, że rdzenny Kociewiak mógłby sporo tu dopisać. Element napływowy musi się jeszcze podszkolić :) Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 21.06.05, 14:53 Przeniósłszy się z Mało- do Wielkopolski mam niezłą zabawę językową z nowymi znajomymi (a oni ze mną) ;) Poznań poraził mnie intonacją (kto nie słyszał, nie zrozumie;)) + perełkami w stylu: nadusić guzik Sporo osób pisało o wychodzeniu na pole, kupowaniu - no własnie, czego? - kawiorki/weki/bułki francuskiej (pieczywo ośmiorga imion), pyrach-ziemniakach- kartoflach (z których nota bene robi się tu nie placki ziemniaczane, lecz plendze;)), a oto przepis na nie podany przez poznaniankę: poznanianka: Ziemniaki trzeba najpierw dusić... krakowianka: Jak dusić? pod przykrywką długo gotować? poznanianka (zdziwiona): Co ty? Udusić po prostu. krakowianka (bezradnie): Czyli gotować na malutkim gazie...? poznanianka: Tłuczkiem ugnieść! krakowianka: Czyli tłuczone ziemniaki! inowrocławianka: Nie duszone, nie tłuczone, tylko krychane... pozostaje używać "najmniej polskiego" pure ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: itsybeetsyspider Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.05, 13:16 powiedzieć coś "dla kogoś" a nie "komuś" to jest rusycyzm. Często w okolicach Białegostoku, na Suwalszczyźnie. Odpowiedz Link Zgłoś
imlatris Mazowsze: 29.09.05, 22:55 'Potoknąć' zamiast- opłukać. To zasłyszane od Dziadka ;) Odpowiedz Link Zgłoś
piegusek1 Pyrlandia i inne:-) 30.09.05, 00:59 Rozmawiam z koleżanką z Poznania właśnie: - Wiesz, pływać to ja się nauczyłam dopiero na pierwszym roku studiów - A to prędzej nie umiałaś??? Chyba cała Polska używa słowa "prędzej" jako synonimu "szybciej" a Wielkopolska jako "wcześniej"... "Pyry" jako takie to już chyba w ogólnokrajowym użyciu...:-) Acha, no i jeszcze moja Łódź - czy reszta Polski również jada "czarne"? To taka kiełbasa podobna do kaszanki, tylko słodkawa i bez kaszy.... Podobno ten rarytas dostępny tylko u nas...:-) Migawki, krańcówki i ekspresy już chyba były, o ile zdążyłam się pobieżnie zorientować... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łodziak Re: Mazowsze: IP: *.toya.net.pl 01.01.06, 22:10 "Potoknąć" to sie do dzisiaj u mnie w domu używa. Np potoknij szklankę, a nigdy opłucz. Odpowiedz Link Zgłoś
yabol428 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 30.09.05, 14:27 W dzieciństwie spędzałem wakacje u babci w Makowie Podhalańskim. Babcia była osobą wykształconą i mówiła literacką polszczyzną, ale od sąsiadów nasłuchałem się wtedy sporo gwary. Kiedyś usłyszałem, jak kolegę z sąsiedztwa zawołała do domu jego mama takimi słowami: "Pojdze hawok, dam ci bułę z salcefiksem", co oznaczało "Chodź tutaj, dam ci bułkę z salcesonem". Odpowiedz Link Zgłoś
yabol428 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 30.09.05, 15:00 Fajny wątek, dopiero teraz pierwszy raz przeczytałem go w całości. Jestem z Krakowa i po raz pierwszy dowiedziałem się, że np. "zmazać tablicę" albo "bańki na choinkę" to regionalizm, tak naturalne były dla mnie zawsze te określenia. Tak samo jak przed laty, gdy podczas szkolnej edukacji z podręcznika dowiedziałem się, że istnieje coś takiego jak "temperówka" - dla mnie to słowo było zupełnie obce, u nas mówiło się "strugaczka" albo "zastrugaczka". Oczywiście o takich różnicach jak "na pole"/"na dwór" nie trzeba wspominać, bo to klasyka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krakuska Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: 62.233.162.* 30.09.05, 15:26 to podobnie, jak ja.. po wielu latach zycia dowiedziałam się, że używana w Krakowie nazwa "flizy" to nie jest oficjalna nazwa płytek :) Jestem rodowita małopolanką, mąż z kieleckiego i na początku mieliśmy sporo "problemów" z ustaleniem znaczenia wielu słów, cytowanych powyżej: kremówki, napoleonki, cwibak, bańki, ciapy, czernice, weka, pole i inne :) Było przy tym wiele zabawy, kiedy próbowałam cos kupić w Kielcach i wykłócałam się z ekspedientką, że cos tam nazywa się tak, a nie inaczej:) Pozdrawiam wszystkich z "różnych światów" Odpowiedz Link Zgłoś
yabol428 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 30.09.05, 15:07 A tak przy okazji, skoro mowa jest również o regionalnych potrawach: jeśli jest tu ktoś z Wrocławia, mógłby mi wytłumaczyć, co to jest PITA i KNYSZA? Jakieś regionalne specjały dolnośląskie? Nie dalej jak miesiąc temu jechałem pociągiem i miałem dłuższą przesiadkę we Wrocławiu, postanowiłem więc wykorzystać czas na zjedzenie czegoś. Obszedłem wszystkie budki gastronomiczne w przejściu podziemnym, ale wszędzie królowały dwie wymienione wyżej potrawy, których nazwy były dla mnie zupełnie nieznajome. Na szczęście w głównej hali dworca znalazłem większy bar, w którym oprócz wymienionych potraw można było znaleźć również dania o bardziej znajomych nazwach. Ale do dziś zastanawiam się, co za dania kryją się pod tymi dwiema nazwami. Odpowiedz Link Zgłoś
wierzba_b Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 30.09.05, 17:12 Ech, normalnie łezka mi się w oku zakręciła... Otóż knysza jest to jedyny w swoim rodzaju wrocławski fastfood, którym się zajadam ile razy tam jestem (z reguły w nocy, postój 20-minutowy pociągu z Wawy do Kudowy). Duża buła w kształcie połowy koła, nacięta, a w środku mnóstwo dobra wszelakiego: mięsa grillowanego, kurczaka lub tuńczyka, warzyw (sałata, pomidor, kilka surówek, kukurydza i co kto chce), sera żółtego tartego etc., plus sos majonezowy. Pychota. I najeść się można solidnie, bo duże. Nie wiem, jak oni to w tym Wrocku robią, że takie dobre, nigdzie indziej żadne "szybkie żarcie" nie jest smaczne, a knysze - poezja. Polecam wersję z grillowanym mięsem, serem i groszkiem zielonym (plus warzywa standardowe). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kraków Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 30.09.05, 20:40 W Krakowie nie mówi się: "kicham", tylko "KICHA MNIE". A spadać to SPINDRAĆ. Zwłaszcza dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
hazel2 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 30.09.05, 22:41 Spindrać albo wspindrać, sznupać - szperać, szukać, idźe idźe, ewentualnie idże idże - daj spokój, co ty opowiadasz sagan - czajnik szbaśnik - spiżarka ostrężyny, ostrężnice, strugaczka, a jak sie mówi na dużą szafę, zapomniałam już- landaryna? Odpowiedz Link Zgłoś
amikina Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 09.10.05, 16:36 moja babcia słowa szabaśnik używa w znaczeniu "piekarnik":)a tak ogólnie to dopiero około późnej podstawówki zorientowałam się, że chrust i faworki to jedno i to samo:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łodziak Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.toya.net.pl 01.01.06, 22:15 Babcia landara mówiła na coś dużego, nie tylko szafę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość KNYSZA I PITA RULEZZZZZ IP: 194.42.117.* 07.10.05, 14:02 Knysza i pita to pieczywo z Bliskiego Wschodu rodem:) Knysza jest bardziej "wyrośnięta" i większa; jeden palcek dzielony jest na dwie połowy. Pita jest mniejsza, ciasto ma zwartą strukturę. Obydwie te bułki nacina się, podgrzewa i napełnia, to juz chyba bardziej zachodni wynalazek, czym kto lubi (warzywa, ser, mięso, ryba) i co jakiś czas polewa majonezowym sosem....mniam...mnie też się łezka w oku kręci...najlepsze pity i knysze są właśnie na dworcu głównym we Wrocławiu...a najlepiej smakują w środku nocy:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość We Wrocławiu... IP: 194.42.117.* 07.10.05, 14:04 "brama" to każda klatka schodowa "w rynku" (np. spotkaliśmy się w rynku) "skraść" zamiast ukraść Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: goj Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.med.cm.kabsi.at 30.09.05, 20:39 Pita, znaczy "chleb" po arabsku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kozia Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.05, 03:18 Dobra, posłuchałam dzisiaj rozmowy rodziców z dziadkami (które toczą się TYLKO po śląsku) i oto co jeszcze mi się dzięki temu przypomniało: szporować - oszczędzać aszynbeher - popielniczka haziel - WC gelynder - poręcz isto - pewnie mamlas - niezdara fusekle - skarpetki :) żymła - bułka kludzić - prowadzić fanzolić - gadać głupoty seblykać - rozbierać kuckać - kaszleć Heh, ja się im przysłuchiwałam, i każde co lepsze hasełko zapisywałam na komórce, żeby nie zapomnieć, a oni się tylko dziwili, co ja tak ciągle na tej komórce "cykom i cykom"? ;) PS. oni NAPRAWDĘ tak mówią! szczególnie dziadkowie. Dobrze, że wiem co to znaczy, bo mogłabym się trochę pogubić... :P Ale jeszcze wciąż, po 19 latach życia na śląskiej wsi, potrafią mnie czymś zaskoczyć - np. mama dwa lata temu wyskoczyła z tymi "zomientami" i wyśmiała mnie, że nie wiem, że to PRZECIEŻ zaspy! Odpowiedz Link Zgłoś
abbra Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 03.10.05, 11:28 Byliśmy kiedyś u rodziny w Jeleniej Górze . Szwagierka poprosiła mnie o kupienie kawiarki . Okazało się , że chodziło jej o bułkę paryską . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: non Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.05, 14:15 nie kawiarki, lecz kawiorka, bądź kawiorki :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: madziaro Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.adsl.inetia.pl 06.10.05, 00:57 ja, mieszkanka Jaworzna (obecnie pod okupacją śląską ;), a przecież to Galicja była), też na pocztątku się dziwiłam jeżdżąc po Polsce, że nie wszyscy wiedzą o czym ja mówię, te wszystkie bańki na choince, aniołek z prezentami pod choinkę, weka. A teraz staram się mówić jak najczystszą polszczyzną, bo taką mam umowę z mężem - on pochodzi spod Gdańska. Ale już chyba mi nie minie mówienie chodźże, pódźże, weźże; a większej złości np. do psa, który nie chce iść jest "chodźżesz". :) No i sznycel. Mąż na początku nie wiedział o co mi chodzi :) Ale tak powinno być, trzeba szanować regionalizmy. Strasznie mnie wkurzył któryś tam post polonisty... a mnie to w szkole uczyli, że gwara to to co nam pozostało po przodkach. Najgorzej jest jak ktoś wymaga ode mnie mówienia po śląsku, a ja znam może ze dwa słowa ze słyszenia. Bo Jaworzno to zagranica, coś jak Sosnowiec ale inaczej :) Odpowiedz Link Zgłoś
jorn Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 06.10.05, 12:02 >a mnie to w szkole uczyli, że gwara to to co nam pozostało po przodkach< No i dobrze cię uczyli, ale język literacki ("ogólnopolski") też trzeba znać i wiedzieć, kiedy się nim posługiwać, a kiedy gwarą / dialektem. Pierwsze 19 lat swojego życia spędziłem na terenie, który w latach '40 przeszedł niemal całkowitą wymianę ludności na napływową ze wszystkich regionów Polski, więc u nas regionalizmy sie wymieszały i na wiele rzeczy każdy zna kilka określeń i stosuje to pochodzące z regionu swoich przodków (albo pochodzące z języka oficjalnego), więc regionalny dialekt / gwara nie istnieje. Po przeprowadzce do Warszawy zrozumiałem, ze jestem przez to trochę uboższy... Odpowiedz Link Zgłoś
kulawa.stonka Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 06.10.05, 18:39 Ja pochodzę z Białej Podlaskiej i całe życie w szkole i poza nią mówiło się np. - Dałam kwiaty "dla" mamy, a przecież powinno być "Dałam kwiaty mamie". I co dziwne nikt nigdy uwagi na to ne zwracał, nawet nauczyciele w szkole... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 06.10.05, 18:44 Przypomniało mi się: mój dziadek z Jarosławia (podkarpackie) jak ubrudziłam się na podwórku, mówił z wyrzutem: Znowu się ukitrałaś! :-D Odpowiedz Link Zgłoś
nekroskop88 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 15.10.05, 21:43 nadmierne używanie "dla" występuje także w Białymstoku, tyle że np. u mnie w szkole nauczyciele to poprawiają :) Po prostu naleciałość z jęz. rosyjskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
yabol428 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 09.10.05, 03:06 Jeszcze jedno - u mnie w rodzinie mówiło się zawsze KWAŚNE mleko. Podobno ogólnopolska norma to ZSIADŁE mleko, ale dla mnie to zawsze brzmiało jakoś dziwnie. Odpowiedz Link Zgłoś
jamaska Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 09.10.05, 11:02 dorzucę parę wschodnich, moja babcia była rodowitą Gruzinką i tak u nas w domu były: nakaslik - szafka nocna przy łóżku pulares - portfel szaflik - jajowata miska obecnie mieszkam w Wielkopolsce i tu mam jazdę momentami.... obalić sie - wywrócić się szwamka - gąbka/ ściereczka pyndzle - placki ziemniaczane reszty niepamietam.... Odpowiedz Link Zgłoś
yabol428 Re: REGIONALIZMY WAZNA RZECZ 14.10.05, 11:45 Jeszcze raz wspomne o moim byłym szefie, pochodzącym z Lubelskiego, ktory w Krakowie nie zawsze był dobrze rozumiany. Np. uzywał słowa "przesadzić" w znaczeniu "przeskoczyć", co brzmiało dla nas śmiesznie, bo tutaj słowo "przesadzić" kojarzy sie przede wszystkim z ogrodnictwem i przesadzaniem roślin, ewentualnie z przesadą w sensie przenośnym, ale w znaczeniu "przeskoczyć" tego słowa tu sie w ogole nie uzywa. Na pantofle mowił "ciapy", natomiast określenie "w podworcu", dla nas Krakowian naturalne, dla niego było zupełnie niezrozumiałe. Odpowiedz Link Zgłoś