Dodaj do ulubionych

Ej...ustępować babciom w tramwaju czy nie?..a tym

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.04, 22:51
upierdliwym wymuszczkom też????NONO babcie miłe i uprzejme proszę siadać
wygodnie...a wredne stare babska niech chodza piechotą albo stoją...a nie w
biegają do tramwaju i jeb rzucają torebką na miejscu a potem wolniutko
spaerkiem pół przystanku do kaownika i z powrotem a gdy rzucają torby to
biegają sprintem CWANIARY.......
Obserwuj wątek
    • Gość: Wielki Bu Re: Ej...ustępować babciom w tramwaju czy nie?..a IP: *.icpnet.pl 20.08.04, 19:59
      masz racje mnie ten problem nurtowal juz od lat ledwo taka co lezie a jak
      wejdzie do tramwaju to sprinterka cholerna cap siedzenie i rozsiadzie sie tym
      swoim tlustym dupskiem jest sposob. trzeba ja wyprzedzic i leb w druga strone
      udajesz ze nie widzisz lub udajesz greka (obcokrajowca) albo odrazu wyjezdzasz
      jej z tekstem place to wymagam w koncu kupilem bilet
    • Gość: Wielki Bu Re: Ej...ustępować babciom w tramwaju czy nie?..a IP: *.icpnet.pl 20.08.04, 20:02
      wszelkie sposoby i spostrzezenia slijcie na mail SZYMONS75@interia.pl
      • Gość: hina Re: Ej...ustępować babciom w tramwaju czy nie?..a IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.04, 20:10
        hyhyhy :>
    • ewosia Re: Ej...ustępować babciom w tramwaju czy nie?..a 20.08.04, 20:28
      rób jak ci wychowanie podpowiada, ja mam złamaną nogę i widoczne kule i problem
      na jakiś czas z głowy. bo to mnie sadzają. ale faktem jest, młodziaki mnie
      zawsze puszczają a baby powyżej 50-tki z natężeniem analizują mijające tramwaj
      pojazdy... a ja gibam na jednej nodze i muszę usiąść zanim tramwaj ruszy, bo
      potem nie mam szans się przemieścić a "uprzejme" staruchy zawsze mi wzrokiem
      pokazują, żę na drugim koncu wagonu jest jedno wolne miejsce. NIE USTĘPOWAĆ!!!
    • kraciak Re: Ej...ustępować babciom w tramwaju czy nie?..a 21.08.04, 01:30
      może najpierw test dla takiej, która chce usiąść, składający się z 3 pytań:
      1)czy słucha pani Radia Maryja?
      2)czy czyta pani Nasz Dziennik?
      3)czy ogląda pani tv Trwam?
      Odpowiedź twierdząca na choćby jedno z powyższych dyskwalifikuje chętną. Co Wy
      na to?
      • Gość: myslenie-szkodzi Re: Ej...ustępować babciom w tramwaju czy nie?..a IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 21.08.04, 15:37
        dobre:)
        • lagartija1 Rodzaje babc w transporcie publicznym 02.09.04, 07:53

          Z wroclawskiego Forum:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=12408096&v=2&s=0
          • sentrum Re: Rodzaje babc w transporcie publicznym 02.09.04, 08:08
            Z powyższego forum Wrocław postarałem sie to wszystko zebrać i usystematyzować:


            Łowcy krzeseł - gdy autobus się zatrzyma i otworzy drzwi, Ty nawet nie zdążysz
            sobie tego uświadomić, a ona już siedzi.

            Babcie-akrobatki - widząc wolne krzesło po drugiej stronie autobusu w cudowny
            sposób odzyskuje mobilność, wrzuca laskę pod pachę i biegnie do krzesła co sił
            w nogach.
            Są jeszcze babcie alpinistki, które wspinają się po stopniach autobusu,
            lub tramwaju. Najbardziej śmieszne są gdy wspinają się w pierwszych
            drzwiach U bota, po czym idą kawałek, pokonują następne schodki i
            siadają na niskim poziomie:-) Inne ambitne muszą wleźć do Mana albo
            odkurzacza tylnimi drzwiami i z wielkim trudem wspiąć się na siedzenia
            na końcu busa, mimo że z przodu mają niską podłogę.

            Borostwory - ogromne babcie w futrzanych płaszczach zajmujące z reguły 1,5 - 2
            miejsc siedzących.
            A niejako przeciwieństwem borostworów zajmujących dwa miejsca są babcie
            towarzyskie, które koniecznie muszą zmieścić się koło osoby siedzącej
            w Manie na tzw. "półtoraku". Bardzo ciekawa jest obserwacja jak one
            próbują tam usiąść;-) Najpierw siadają bokiem na samym brzegu, potem
            powoli wykonują obrót o 90o i wtedy dociskają drugą osobę do okna. W
            przypadku siedzenia na podeście cały czas trwa walka o utrzymanie dupy
            na miejscu podczas zakrętów;-)

            Babcie-wilki - atakują wataha, ich szczekanie rozlega się na cały autobus i
            wygryzają każdego z ich siedzeń

            Babcie LOKOMOTYWY - jak siedzisz w autobusie, staja nad Tobą i zaczynają
            sapać. Niektóre sapią tak intensywnie, ze czujesz co jadła kilka godzin temu...
            Szczególną odmianą jest babcia Lord Vader. Sapie w szczególnie niemiły,
            metaliczny sposób. Człowiek tylko czeka na moment kiedy zadupi go
            posługując się ciemną stroną mocy;-)

            Babcie ankieterki - na kilka przystanków przed ich docelowym przepytują ludzi,
            kto kiedy wysiada i starają się odpowiednio ustawić wszystkich w przejściu.
            Są jeszcze babcie, które jak im się miejsca ustąpi, to sadzają na nim wnusęta.

            Babcia "Last Minute": nie wstanie przed swoim przystankiem, ale siedzi
            twardo do samego końca i podrywa dupsko i przebija się do wyjścia jak kula
            armatnia dopiero wtdy, gdy ludzie zaczynają ( na jej przystanku ) wsiadać do
            transportera.

            Babcia "Dromader": widywane niegdyś w dużych ilościach koło
            HIT'a w '128'. W busie najpierw ląduje ciężko jedna pełna siata, potem druga,
            na końcu tarabani się staruszka wciągając za sobą wyładowany wózeczek. Potem
            przewala się z tym wszystkim jak walec przez zatłoczony autobus. Zawartość siat
            stanowi zazwyczaj jakieś 20 kilogramów cukru lub tyle samo mąki, woda w
            pięciolitrowych butlach ( szczyt zidiocenia ! ) i inna masówka, zakupiona
            zapewne dla całej kamienicy. Mi by się nie chciało tachać tych kilogramów, więc
            uważam, że tym babciom nie należy ustępować miejsca.

            Babcia "Predator":
            najbardziej obrzydliwy, wredny typ. Pokonuje nieraz spore dystanse do
            przystanku, ale już w busie czy tramwaju nie jest w stanie przejśc tych 6
            metrów do wolnego miejsca, tylko staje nad kimś młodszym i terroryzuje go.
            Biedni młodzi ludzie kierując się kindersztubą ustępują grzecznie i przenoszą
            się gdzie indziej. A to jest błąd ! Takiej babci trzeba wymownym wzrokiem
            pokazać wolne miejsce. Jak nie zareaguje, to z łokcia i opluć ;)))
            ***************************
            Cele podrózy babć*:

            29% - jadące na lub z działki (te zazwyczaj z tobołkami - wiaderka itp.)
            24% - jadące na lub z bazaru/targowiska (również tobołki)
            19% - jadące do lub od lekarza (bez tobołków, ale poznać po rozmowach na temat
            przebytych chorób i ilości branych codzień leków)
            16% - jadące na tajne spotkania o tematyce religijno-politycznej (te zazwyczaj
            siedzą cicho i żegnają się przy przejeżdżaniu koło kościoła)
            7% - jadące do innej babci w odwiedziny w celu podyskutowania na tematy
            polityki i chorób (łatwo zaczynają dyskusję na te tematy z innymi pasażrami)
            4% - jeżdżące bez celu z nadmiaru wolnego czasu (również szybkie rozpoczynanie
            rozmów, zwłaszcza opowiadanie własnej biografii lub kogoś z rodziny)
            1% - nieznany cel podrózy (takie trudno rozszyfrować, najczęściej każą nie
            wstawać bo "jadą tylko jeden przystanek" a w rzeczywistości wysiadają po kilku)

            * dane przedstawione są na podstawie obserwacji reprezentacyjnej grupy
            studentów i uczniów korzystających na codzień ze srodków komunikacji zbiorowej,
            możliwa różnica błędu (+/-) 2%

            babcie - siatomioty:

            Wsiada sobie taka jedna do autobusu (ew. tramwaju), czujnym zwinnym okiem
            namierzając pozycję wolnego krzesła oraz najbliższego kasownika. Po
            przekalkulowaniu i zrobieniu symulacji (chodzi o trójwymiarową symulację ruchu
            współpasażerów w najbliższych 10 sekundach nałożoną na plan przestrzenny
            krzesło-kasownik-własna pozycja) rzuca siatą w stronę wolnego krzesła a sama
            kasuje bilet. Po czym z godnością zdejmuje siaty z siedzenia, żeby rozgościć się
            na wcześniej zarezerwowanym miejscu. Dotychczasowy rekord dzierży babcia, która
            po wtoczeniu się do starego Jelcza (a profilaktycznie zrobiła to dość głośno)
            miotnęła przed moim nosem solidnie wyglądającą siatą z co najmniej 5 kilogramami
            cukru/mąki/innego popakowanego badziewia na dobre trzy metry. Jestem pod
            wrażeniem, szczególnie, że nie potrzebowała do tego zbyt wielkiego zamachu.
            • marcela11 Re: Rodzaje babc w transporcie publicznym 02.09.04, 10:43
              Wszystko jest O.K. Tak jak powiedział ktoś przede mną róbcie jak uważacie tylko
              zapamiętajcie WY kiedyś też będziecie w takim wieku :)
      • Gość: hell Re: Ej...ustępować babciom w tramwaju czy nie?..a IP: 81.210.86.* 07.09.04, 08:46
        Jesli trwa przy Tv Trwam ...to i w tramwaju wytrwa.;)))
    • czaroffnica24 Re: Ej...ustępować babciom w tramwaju czy nie?..a 02.09.04, 10:48
      Kiedyś ustępowałam wszystkim. Ale gdy skręciłam dosyć poważnie nogę i
      chodziłam, a raczej skakałam o kulach, to żadna franca dupska nie ruszyła. Od
      tej pory siadam z wielką przyjemnością. A na uwagi: ale ci młodzi
      niewychowani... co za kultura... Odpowiadam: jestem w ciąży.
      • camilen Re: Ej...ustępować babciom w tramwaju czy nie?..a 02.09.04, 11:37
        Kiedys pracowałam "na nocki", wracałam do domu po 6.00, koszmarnie zmęczona i
        śpiaca. Oczywiście tramwaj pełen głupich bab i dziadków, którzy o 6 nad ranem
        nie mają co robic i jada na wycieczkę. Raczej nie ustępowałam miejsc, tak byłam
        śpiaca, że bałam sie przewrócić gdyby mi przyszlo podróżować na stojąco. Ale
        pewnego dnia dziadek zwraca mi uwagę. Az płakać mi się chciało, nie miałam siły
        się kłócic...Czy staruchy muszą jeździć po mieście w godzinach gdy normalni
        ludzie jada lub wracają z pracy???

        !!!!!!!!!!NIE USTĘPOWAĆ!!!!!!!!!!!!
    • blanchet Re: Ej...ustępować babciom w tramwaju czy nie?..a 02.09.04, 11:21
      obecnie jestem piękna i młoda ale tak sobie myślę, że chwila, gdy ktoś mi
      ustąpi miejsce gdziekolwiek będzie dla mnie przełomowa :)
      niektóre babkom głupio że ktoś im ustępuje
    • bucowa Re: Ej...ustępować babciom w tramwaju czy nie?..a 02.09.04, 12:23
      ja ustępuję tylko tym uśmiechniętym, które nie sapią nade mną, nie mówią że
      młodzież jest niewychowana i nie opowiadają mi,że są bez ręki,nogi i Bóg raczy
      wiedzieć czego jeszcze..
    • ewalewi Re: Ej...ustępować babciom w tramwaju czy nie?..a 02.09.04, 13:31
      ustępowałam, jak na dziewczynkę z dobrego domu przystało, a jakże, do momentu
      kiedy w 8 miesiącu ciązy zmuszona zostałam do przejechania się autobusem, w
      godzinach szczytu z Galerii Mokotów na Wilanów ( oryginalnie jestem z
      maleńkiego Sopotu, gdzie co najmniej rzadko korzysta się z MPK, bo i po co?)
      Miałam brzuch wielkości Stadionu XX Lecia i jakies urocze siaty. Po 2 minutach
      jakiś stary pryk zasugerował zmiane mojego położenia i przejście do pozycji
      stojącej " bo tym w ciązy się wydaje, że święte krowy a kobiety i w obozach
      koncentracyjnych rodziły i nie cudowały ".... Moja prowincjonalnośc kazał mi
      wstać...i o dziwo, zaraz poderwał się jakis chłopak, lat 17-18 i z usmiechem
      zaproponował miejsce:)
      Co nie zmienia faktu,że dalej ustępuję, nie wolno sie zniżać do pewnego poziomu.
      • Gość: deanna dziadek w pkp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.04, 13:53
        Miejsce akcji: pociąg pospieszny
        Postacie: ja, dziadek, trzeci pasażer
        Czyli pięć pustych miejsc. Trzeci pasażer siedzący przy oknie przodem do
        kierunku jazdy (najfajniejsze miejsce w przedziale?) wysiadł. No więc ja siadam
        na jego miejscu. W samym czasie dzadek zaczyna zbierać marynarkę z wieszaka,
        teczkę itd. Trwa to dosyć długo. Wreszcie staje nade mną i mówi oburzony: "Ja
        chciałem tu usiąść!"
        • sigrun Re: dziadek w pkp 03.09.04, 19:36
          Ja miałam podobną sytuację, tyle że w warszawskim autobusie. Zostałam solidnie
          opieprzona na cały autobus przez dwie staruszki, które twierdziły że bezprawnie
          i w chamski sposób zajęłam miejsce upatrzone przez jedną ze staruszek. Problem
          w tym że w bezpośredniej bliskości było jakieś 8-10 wolnych miejsc. Zwróciłam
          im grzecznie uwagę, ale moje agresorki wykrzyczały mi w twarz, że one chciały
          właśnie TUTAJ usiąść:-((
          Wiem że starsze osoby mają swoje przywileje i prawa, ale nie oznacza to
          automatycznie że mają prawo do uzurpowania siedzenia oraz - co gorsze - do
          chamskiego, bezpardonowego i agresywnego zachowania wobec współpasażerów. Ja
          chętnie ustępuję miejsca, natomiast absolutnie nie znoszę chamstwa.
          Pozycja siedząca podczas jazdy nie jest wyłącznie domeną osób w wieku
          geriatrycznym. Nawet młoda osoba może się źle poczuć, lub być zmęczona. Kiedy
          byłam w zaawansowanej ciąży wracałam od lekarza z przedwczesnymi skurczami. Nie
          było mnie stać na taksówkę, więc pojechałam tramwajem, bo jakoś musiałam
          dotrzeć do domu aby się położyć i zażyć leki. Dosłownie leciałam z nóg.
          Myślicie że ktoś z obecnych ruszył swój tyłek? Staruszki tylko wymieniały uwagi
          na temat brzuszka i na tym poprzestały. Gdy urodziłam dziecko też nie było
          chętnych do pomocy z wnoszeniem wózka. Dlatego przeszłam na nosidełko. Myślicie
          że coś się poprawiło? Nadal stałam. Mój ojciec miał kiedyś gips od pięty aż po
          pachwinę. Czy ktoś ustąpił mu miejsca? Oczywiście że nie! To niby dlaczego ja
          mam stale pełnić rolę dobrego samarytanina, nawet sama będąc w potrzebie?
          • slon_bim-bom Re: dziadek w pkp 03.09.04, 22:33
            Ja po prostu najczęściej nie siadam. Wtedy nie muszę czujnym okiem wypatrywać
            staruszki, której można ustąpić miejsca :)
            • Gość: ktosik być twardym IP: *.elblag.dialog.net.pl 03.09.04, 23:55
              kiedyś usiadłam na skraju takiego podwójnego siedzenia, gdyż miałam dosłownie
              zaraz wysiąść, choć jeszcze dokładnie nie wiedziałam, gdzie i rozglądałam się
              po domach, a wiedziałam, że jeżeli wsunę się pod okno, zaraz jakieś stare,
              rozlazłe babsko mnie zablokuje. I staje nade mną baba, jeszcze nie taka stara
              (ok. 60 lat)i mówi: może by się pani przesunęła? A ja jej na to: nie, nie
              przesunę się. Baba zrobiła minę, jakby cytrynę zżarła, ale rada - nierada
              musiała przejść przez moje nogi. A co, zdążyłabym wysiąść, przy znanym tempie
              dostojnych starszych osób? A to miejsce przy oknie to marzenie każdej z bab
              przecież, nie?;)
              • Gość: Ja-Sam Re: być twardym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 01:47
                Ja siedzialem sobie spokojnie, patrze za okno. Slysze jak dwie baby nade mna gadaja "widzi pani, tu siedzi mlody czlowiek, a starsza kobieta stoi, skad on jest w ogole, z lasu?" to mnie zabolalo, ale udaje ze ich nie slysze, dalej patrze za okno, i olewam je konkretnie. Bo jak ktos jest chamski, to co mozna zrobic? Najlepiej olac i udawac, ze sie nie slyszy. A bylem w takim stanie, ze nie powinienem stac...
                • Gość: Piatek Re: być twardym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 02:08
                  Wsiada starsza Pani do autobusu i staje koło siedzącego młodego chłopaka, nagle
                  zaczyna pukać swoją laską o podłogę myśląc, że młody chłopak ustąpi babci
                  miejsce, po chwili chłopak się wkurzył i powiedział: Wiesz co babciu załóż
                  sobie gumkę na tę laskę, to nie będzie słychać jak pukasz, a babcia się
                  zdenerwowałai mówi : gdyby twój tata założyłby kiedyś gumkę na laskę to ciebie
                  by dzisiaj tu nie było, a ja miałabym wolne miejsce młody człowieku.
                • Gość: deanna Re: być twardym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.04, 12:47
                  Jeżeli ktoś podejdzie i powie po prostu "Czy mogłaby pani mi ustąpić?", to
                  zrobię to bez problemu. Natomiast na uwagi rzucane "w przestrzeń" nie reaguję.
                  Jeszcze jedna zabawna historia: Dziewczyna odbiera w tramwaju
                  komórkę. "Słucham..." - mówi. Dziadek siedzący przed nią odwraca się i rzecze z
                  oburzeniem: "Proszę ciszej, bo to publiczny środek transportu".
    • michust Re: Ej...ustępować babciom w tramwaju czy nie?..a 04.09.04, 12:28
      absolutnie nie ustępować bo -
      stara babcia siedzi cały dzień w domu i nic nie robi
      przeważnie jest w takim stanie,że mozna jej w dupie koły łamać
      być może wypracowała swoje lata ale większość z nich " załatwiła " sobie jakieś tam świadczenie i do tego jeszcze ta gadka
      a prawda jest taka że my pracujemy na ich świadczenia i możemy czuć się zmęczeni
      wyjątki to takie stare schorowane babiny ale one przeważnie odmawiają zajęcia miejsca i wpieprza się zawsze jakaś inna franca :)
    • Gość: eve Re: Ej...ustępować babciom w tramwaju czy nie?..a IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.09.04, 01:33
      Kiedys zdarzylo sie mojej kolezance ze gdy ta siedziala weszla jakas baba i bez
      ceregieli postawila jej wiklinowy koszyk na kolanach! Dodam ze kolezanka byla
      wtedy w krotkiej spodniczce i miala cienkie rajstopy ktore bardzo latwo mogly
      puscic oczko. Szczyt chamstwa!!
    • dvoicka Re: Ej...ustępować babciom w tramwaju czy nie?..a 07.09.04, 13:06
      historyjka nie moja, ale poslyszana
      narratorka siedziała w pelnym autobusie. podeszla do niej babcia z wnuczkiem i
      zaczela tlumaczyc, ze jej sie to miejsce nalezy, bo jest duzo starsza.
      kiedy dziewczyna wstala, babcia - myk - posadzila na tym miejscu wnuczka.
      narratorka wiec wnuczka spokojnie zdjela z siedzenia, postawila obok i usiadla
      mowiac, ze wnuczek jest od niej mlodszy i mu sie nie nalezy i w takim razie ona
      sama usiadzie.
    • horton2 Re: To zalezy od was samych. 07.09.04, 20:57
      Ja ustepuje kazdej osobijezeli widze taka potrzebe bez wzgledu na
      wiek.Babciom ,dziadko rowniez chociaz sama mam problem z chodzeniem poruszam
      sie za pomoca tz"chodzika"skladam go w autobusie nikt nie widzi ,ze to dla mnie
      sluzy.Babci,gdy moje ustapione miejsce da wnukowi zwracam uwage.Kiedys jako
      mloda dziewczyna wozilam siostrzenca do zlobka /1976/79/trzymalam go na recach
      do dzis pamietam jak ciezko mi bylo go utrzymac zwlaszcz w zimie,gdy oboje
      bylismy dosc "grubo"ubrani.Bardzo malo ludzi ustapilo mi miejsce,dlatego
      pamietam jak ciezko jest stac z bagazem z dzieckiem i niech to bedzie babcia
      co siedzi w domu ale jej organizm juz nie jest taki odporny i obojetnie jak wy
      to nazywacie:Babcia Lokomotywa,czy Babcia "Last Minute"dla mnie to starszy
      czlowiek a,a ze sie zachowuja okropnie to nie jest dla nas nowosc.Wymuszaja
      siedzenie to prawda,ale pomysl troche popatrz na jej spracowane rece nie
      widzimy jej nog nie wiemy jaka jest odporna wiec dlaczego nie?i ty i ja
      bedziemy kiedys w tym jej wieku i co bedzie jak ta nasza zlota mlodziez,ktora
      jest nasza przyszloscia i ostoja bedzie zachowywala sie tak jak my dzis?Wiem
      rowniez,ze te babcie nie sa slotki w autobusach,maja zgryzliwy jezyk ale coz
      ustap-zapomnij niech sie cieszy, bo moze jutro juz nie bedzie jej,jego miedzy
      nami.To moje zdanie i ja tak postepuje sama juz jestem nie mloda bo mam 55 lat
      ale widzac takich starszych ludzi nie potrafilambym siedziec.Pozdrawiam was
      wszystkich bardzo serdecznie.Tez babcia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka