swmikus
07.09.04, 11:43
witam,
no właśnie, mieliście jakieś zabawne przygody z ludźmi, którzy szybko
zasypiaja (lub Ci, których ciężko dobudzić?), a których usiłowaliście
obudzić, porozmawiac z nimi itd?
Zacznę, ale dodam tylko, że mój tato był niezłym sportowcem amatorem i w
czasach swoich studiów zdobył sporo dyplomów, które z siostrą jako dzieciaki
uwielbialiśmy oglądać (co by było zrozumiałe w tej historyjce).
Czas akcji: środek lat 80-tych, mama czyta nam (ja i siostra) bajkę na
dobranoc (i przysypia - a my z siostrą-nie):
Mama: i koziołek... miał się spotkać....z przyjaciółmi (tu oczy już się mamie
zamknęły)...na polanie o 16.30
MY: o której?????
Mama: co? co? po pracy?
MY: <rotfl>
Mama czyta dalej...znowu przysypia
MY (cokolwiek znudzeni): Mama a gdzie są dyplomy taty?
Mama: ....w koszu.....
My: ale gdzie?
Mama: ....w koszu.... z jabłkami....
i kolejny rotfl
moja siostra odziedziczyła twardy sen po mamie, ale ją z kolei ciężko
dobudzić, kiedyś wieczorem oglądamy film na video..., oczywiście siora
przysnęła, film się skończył...
ja- Kama obudź się , idź do wyra spać
siora - mmmmhmmmm
ja - no raz, raz, do łóżka
siora - mhm.. dwa:zero
(i moje zdziwienie)
z kolei kiedys budziłem kumpla na koloniach (tak po cichu bo mielismy isc
straszyc kolonistki i w gole tajniacko mialo byc):
ja: - ej Marek, wstawaj, już! (potrząsam go za ramię)
Marek: choinka, inka, pies! (przez sen) po chwili siada, otwiera oczy
i 'mama?'
straciłem wtedy chyba z poł litra...łez ze śmiechu...
pozdrawiam i dawajcie swoje przygody :)