Gość: chlo Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.ols.vectranet.pl 17.03.05, 13:48 3-letni chłopczyk siedzi na kolankach mamusi i rączką odzianą w biała rekawiczkę wyciera zaparowaną szybę. Mama na to: Nie Rób tego- ludzi nie myją zębów, chuchają i pozniej szyba jest brudna... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anuszka Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.h3.agh.edu.pl / *.ha3.agh.edu.pl 18.03.05, 22:53 > Nie Rób tego- ludzi nie myją > zębów, chuchają i pozniej szyba jest brudna... No, coś w tym jest... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: siedemgrzechow Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.net-serwis.pl 19.03.05, 12:01 znajoma jechala autobusem i jakis koles zaczal majstrowac przy kasowniku, kierowca go przyuwazyl i rzucil przez glosnik "teeee ch..em sie pobaw jak sie nudzisz" druga scenka- wnuczek (ca 3 lata) biegnie z dziadkiem do metra, pociag zatrzymal sie daleko a dzieciak "patrz chu.a gdzie polecial" Odpowiedz Link Zgłoś
koza16 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 19.03.05, 14:55 stoje w autobusie i widze ze kierowca czeka na nadbiegajacego z dosc daleka dzieciaka, jakies 10 lat. Dzieciak wbiega przednimi drzwiami a kierowca patrzy na niego i czeka. W koncu nie wytrzymuje i mowi: "Co sie mowi???". Dzieciak grzecznie:"dziekuje", po czym kierowca zamyka drzwi i odjezdza;))) Odpowiedz Link Zgłoś
loca_chica Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 25.03.05, 01:58 Kiedyś czekając na pociąg usłyszałam 1 zdanie z rozmowy 2 nastolatek: "jedną nogą się ubierałam, a drugą robiłam pączki" :o) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WXL Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: 82.177.41.* 11.10.05, 19:50 > stoje w autobusie i widze ze kierowca czeka na nadbiegajacego z dosc daleka > dzieciaka, jakies 10 lat. Dzieciak wbiega przednimi drzwiami a kierowca patrzy > na niego i czeka. W koncu nie wytrzymuje i mowi: "Co sie mowi???". Dzieciak > grzecznie:"dziekuje", po czym kierowca zamyka drzwi i odjezdza;))) Byłem świadkiem podobnej scenki. Kierowca czeka na dzieciaka, dzieciak wpada do autobusu a kierowca czeka i w końcu mówi - "Dziękuję". Dzieciak zaskoczony odpowiada - "Proszę". Cały autobus w śmiech. Dzieciak w pąs i na tył atobusu. Chyba lekcję kultury zapamiętał :). Odpowiedz Link Zgłoś
ollgivanna Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 22.04.05, 18:03 Kraków, autobus nr 124 jadący do centrum, tłok taki, że nawet się trzymać nie trzeba. Jedziemy sobie powolutku, bo korki. Nagle autobus gwałtownie zwalnia, więc zgodnie z prawami fizyki wszyscy lecą do tyłu. Obrażony głos zza moich pleców: "Przepraszam bardzo, ale ja NIE JESTEM LEŻANKĄ". *** Kraków, autobus nr 174 chyba. Lato, gorąco jak nie wiem co. Mam na sobie bluzkę wiązaną na szyi (i nic pod spodem...), w obu dłoniach trzymam wielkie siaty z zakupami. Autobusem koszmarnie trzęsie. Kiedy już chcę wysiadać, jak spod ziemi wyrasta przede mną jakiś facet, chwyta mnie za podskakujące w rytm jazdy piersi jakby sprawdzał ich miękkość, po czym wysiada. Nic nie powiedziałam. Zatkało mnie. BTW kiedy opowiedziałam to Mamie, odwdzięczyła się podobną historyjką, która zdarzyła się jej w czasach studenckich na krakowskim dworcu PKP :-) *** Kraków, autobus nr 127. Lato, siedzę sobie z tyłu i czytam książkę. Wsiada dresik ze swoją dresiarą. Siadają obok. Chwilę się całują, w końcu dziewczyna krzywi się i mówi: - Ojej, jak tu śmierdzi! - K...y się pocą, to śmierdzi! - wyjaśnia dresik, zerkając na mnie spod oka. - Przepraszam, mówisz do mnie? - pytam spokojnie. - Ta, a co, k...a? - zaczepnie odpowiada dresik. - Nic... Tylko mam czarny pas... - mówię skromnie. - O, o, o, nasz przystanek - szarpie dresik dziewczynę. Czarnego pasa nie mam :-) *** Kraków, tramwaj nr 18. Siedzą za mną dwie babcie i rozmawiają o chorobach. Wyciągam chusteczkę i wycieram nos. - A najbardziej nie lubię, jak w tramwaju ktoś jedzie chory - słyszę zza pleców. - Ja też. To jest okropne, siedzi taka i smarka, innych zaraża! - I później chora jestem od razu, takie choroby to się łatwo łapie! - zakrzyknęła babcia, po czym chciała jeszcze coś powiedzieć, ale wypowiedź przerwał jej atak koszmarnego kaszlu... *** Kraków, tramwaj nr 18. Siedzę sobie, ale widzę, że wsiada dziadek. Ledwie się wspiął po schodach, więc ustępuję mu miejsca. Zaraz jednak siadłam, bo wydarł się na mnie na czym świat stoi. Że nie jest jeszcze taki stary, żeby mu miejsca ustępować i "niech panna siedzi", on sobie postoi... Sami widzicie, że z tym ustępowaniem to różnie bywa. Jak sobie coś więcej przypomnę, to powiem, bo jeżdżę autobusami i tramwajami od dwóch lat codziennie, a że lubię słuchać, to zawsze coś wyłapię :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.04.05, 22:08 ollgivanna napisała: > Nagle autobus gwałtownie zwalnia, więc zgodnie z prawami fizyki wszyscy lecą do tyłu. wniosek: w krakowie autobusy jezdza do tyłu. :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sIK Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.05, 00:10 Gość portalu: gosc napisał(a): > ollgivanna napisała: > > > Nagle autobus gwałtownie zwalnia, więc zgodnie z prawami fizyki wszyscy l > ecą > do tyłu. > > wniosek: w krakowie autobusy jezdza do tyłu. :D Wniosek 2: W Krakowie wszyscy stoją tyłem do kierunku jazdy : ) Odpowiedz Link Zgłoś
koza16 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 26.04.05, 18:02 Wniosek nr 3: W krakowie autobusy stoja tylem do kierunku jazdy;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pyza Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.05, 14:58 "Jedziemy sobie powolutku, bo korki. Nagle autobus gwałtownie zwalnia" Wniosek nr 4: ??? Kto to pisał??? Odpowiedz Link Zgłoś
viking2 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 26.01.06, 02:54 Nic nie rozumiecie! Autobus stal - bo korki, to tylko Ziemia sie krecila, ale powolutku - bo korki... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewajako Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.06, 19:24 jeeeeeeeeeee Odpowiedz Link Zgłoś
tycia.tycia Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 16.09.05, 01:56 Kiedyś z moją psiapsiółą czekałyśmy na autobus na Rondzie Grunwaldzkim w Krakowie (jeszcze przed remontem w tej okolicy). Na przytanku oprócz nas stały dwie babcie, szczerze mówiąc nie jakoś bardzo stare i umęczone życiem, ale dość zaniedbane - ubrane niedbale i... nie korzystające z dobrodziejstw w postaci mydło i woda... wiadomo ;) Rozmawiam sobie z psiapsiółą, mówimy aluzyjnie, wszystko w rozmowie kręci się wokół seksu. I babcie zaczęły między sobą rozmawiać, ale poniekąd podchwyciły temat seksu. (Babcia [1] i babcia [2]): [1]: Dostałam od mojego lekarza nowy lek. Jest rewelacyjny! I mogę po nim mieć popęd seksualny (akcent na dwa ostatnie słowa). [2]: Co też pani mówi? Naprawdę? [1]: Juz mi się dzisiaj sąsiad oswiadczał! 62 lata, nie stary, przystojny, a już dwa lata żyje bez żony! Poczuł miętę! (akcent na dwa ostatnie słowa). Nie wiedziałyśmy gdzie mamy uciekać... Odpowiedz Link Zgłoś
gonada Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 22.04.05, 18:50 kiedyś w białymstoku do 7 wsiadło trzech podchmielonych gości z poczwórnymi lampasami na spodniach. wsiadając porozumiewali się łamaną angielszczyzną (co już było niewiaryodne). w pewnym momencie któryś z nich powiedział coś w tym stylu:" and now i will catch old ladies by arses". pasażerka która stała najbliżej odwróciła się i powiedziała "very funny". Goście zaprzestali konwersacji i wysiedli na najbliższym przystanku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: VP Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.05, 23:23 Sporo lat temu, Warszawa, autobus chyba 116, koło dworca Marymont. Mamusia głośno odpytuje dziecko z tego, co działo się w przedszkolu. Doszła do obiadku: - Zupka była? - Taa.. - A jaka? - ... - Pomidorowa? - Niee... - Rosołek? - Taa... (pół autobusu wsłuchuje się w przedszkolne menu) - A co było na drugie? - ... - Kartofelki? - Niee... - Kluseczki? - Taa... - Jakie kluseczki? - ... - Nadziewane? - Taa... - Czym nadziewane? - Widelcem. (cały autobus turla się ze śmiechu) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Moskva Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.05, 17:15 Historia autentyczna: Moja siostra będąc 3 może 4 letnim brzdacem, była niezle wygadana. Rezolutne dziecko zadajace miliony pytań, oczywiście samemu na nie odpowiadając. Któregoś razu jechała z babcią autobusem do centrum. Po drodze zainteresował ją Wawel, no i oczywiście zaczęła sobie sama opowiadać bajkę: że w jamie mieszkał smok i że szewczyk dał mu baranka nadzianego... i tu zaczęła wymieniać odpowiednio głośno czym. -Smok zjadł siarkę, i paprykę, i sól, i pieprz.... Babcia podrajcowana, że ludzie słuchają takiej gó..ary zaczęła dziecko naprowadzać co jeszcze ten smok zjadł. W końcu zabrakło pomysłów. Wtedy babcia zadała kluczowe pytanie: -I co było dalej jak juz się najadł, no co było dalej ?? Siostra: i smok się ZESRAŁ! Ludzie konali ze śmiechu. Odpowiedz Link Zgłoś
darnok99 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 22.07.05, 09:46 Dobre te historyjki=D Dorzuce cos od siebie..: Jade Mksem na samym koncu jedzie 4 podpitych maturzystów, w pewnym momencie wsiada babcia. Chyba miala miesieczny, albo z racji wieku nie kasuje biletu. Zobaczyl to jeden z klientów i do kumpli : "PAAATRZCIE!!! NIE SKASOWALA BILETU!!! PIE.. SYSTEM!!! =D=D=D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pinky Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: 195.205.73.* 07.09.05, 10:29 :)))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: terra Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.04.05, 23:27 jade autobusem 523 z moim facetem, za nami siedza abs i jego panna - solaraka, patrze przez okno i z balkonow budynku, ktory mijalismy wisialy flagi polski z kirem (jak sie latwo domyslic: bylo to kilka dni po smierci Papieza), widok naprawde niesamowity, wiec moiwe do moejgo mezczyzny: zobacz z kazdego balkonu flaga i jakies tam bla bla bla..... panna - solarka najwidoczniej tez spojrzala w onko i te flagi ja chyba zaintrygowaly, bo zapytala abs: ty, o co k... chodzi z tymi flagami? Odpowiedz Link Zgłoś
kglowa Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 27.04.05, 01:54 Autentyczne powiedzenie kierowców MPK z Wrocławia "Pasażer biegnący do autobusu jest pasażerem następnego autobusu" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewa Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.05, 16:58 Dojeżdżam busem do Krakowa. Wsiadłam kiedyś z dwoma siatami i parasolem do zatłoczonego busa i jak się zwolniło wolne miejsce padam zdowolona na fotel z przodu.Obok siedzi dwóch przystojniaczków w wieku ok 20-22 lat, skórzane kurteczki, 2 dniowy zarost, eleganckie zegarki, lapisiejsze perfumy... 10 km dalej wsiada babina o lasce. Myślę sobie po cichu -No któryś z gentelmanów ustąpi pewnie babci miejsca... Ale zrywa się dzieweczka, która siedziała nieco dalej: -Pani sobie usiądzie Babcia podziękowała i usiadła. Niestey 10 km dalej wsiada kolejna babcia o lasce a w busie mało miejsca do stania. Stoi stoi i nic. W koncu, któryś z owych gentelmanów nie zdzierżył i zwraca sie do kiwającej się babiny: -Proszę sobie wygodniej stanąć, a ja wezmę plecak na kolana... No i nie wytrzymałam. Wstałam ze słowani: -A idżeż ty łaskawco jeden! I usadziłam biedna babinę na moim miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bprzybysz Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.05, 17:12 Jakies pare lat temu w glogowie jezdzil autobusem 57 dziadek o ksywce kochanienki. Ksywka stad ze dziadek zawsze podchodzil do upatrzonej osoby ktora stala i mowil siadaj kochanienki (-ka w zaleznosci od plci ofiary). Gdy mu odmowiles wykonania tej uroczej prosby, dziadek w ten sam mily sposob naklanial cie do zajecia miejsca za pomoca swojej laski (bez skojarzen prosze). Najlepszy motyw zdarzyl sie gdy Kochanienki chcial naklonic innego starszego pana do zajecia pozycji siedzacej i tu sie musial zdziwic gdyz dostal odpowiedz rownie abstrakcyjna jak jego osoba, a mianowicie: - nie moge siedziec bo mi sie paznokcie podwijaja i sie slizgam buahahahahahahaha Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lizka31 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.vx.pl / *.vx.pl 27.04.05, 22:15 Szczecin. Środek lata. Do niezbyt zatłoczonego Jelcza wsiada pijaczyna z reklamówką ze szklanym zaopatrzeniem alkoholowym. Staje przy poręczy przy srodkowych drzwiach, kiedy nagle autobus hamuje i slychać brzdęk pękającej butelki. Pijaczyna rozpaczliwie spogląda na reklamówkę, potem wściekle na lusterko kierowcy i ryczy: " Co ty k...., ziemniaki wieziesz???" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dr q Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.um.poznan.pl 28.04.05, 10:12 Przepraszam że drugi raz, ale wrzuciło mi posta gdzieś w połowie stawki (i kto to by przeczytał :-)) Dwie historie, opowiedziane mi przez moja przyjaciółkę: *** Zatłoczony autobus, babcia z siatą stoi, na siedzeniu siedzi m.in. Murzyn... babcia chciałaby usiąść, więc zaczyna z drugą babcią głośną rozmowę: - siedzi taki, miejsca nie ustąpi, u nich to pewnie autobusów nie mają, na słoniach jeżdżą, bambusy i takie tam... Murzyn nie reaguje, co utwierdza babcie że nie kuma ani słowa w naszym pięknym języku, więc objeżdżają go dalej... Dwa przystanki dalej Murzyn wstaje i po drodze do drzwi rzuca nienaganną polszczyzną: - u nas to takie wstrętne baby palą na stosach... *** Klasyczna sytuacja: ilość babci: dwie (z siatami tylko jedna, to ważne...) ilość wolnych miejsc: jedno Babcie z przeciwnych końców autobusu biegną, osiągając zawrotne prędkości, jedna wygrywa i rzuca swe cielsko na siedzenie... sapie, dyszy i zerka wokoło... no tak - nie skasowała biletu... Ponieważ to ta bez siatek, zdejmuje moherowy beret, kładzie go na siedzenie i idzie skasować bilet... Wraca a tam miejsce zajęte przez drugą babcię, która trzyma rzeczony beret w ręcę i wrzeszczy: - Beret się nie liczy, beret się nie liczy... Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 28.04.05, 10:19 Ten z murzynem to niestety stary kawał... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tapira Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.chello.pl 28.04.05, 16:50 Miejsce: autobus 500. Bohaterki- dwie babcie, ktore wsiadają przy szpitalu bródnowskim (byly najwyrazniej u kogos). Babcia 1- chce sprawiac wrazenie zorientowanej w tym, co gdzie jest na bródnie. Babcia 2 głównie zadaje pytania. Po pasjonującej dyskusji na temat źródłosłowia nazwy Bródno (padaly pomysly ze to dlatego tak sie nazywa, bo ortografia dziwnie ewoluowała przecież) Babcia 2 zadaje kolejne podchwytliwe pytanie. Jesteśmy na wysokości cmentarza żydowskiego. - A co to jest tam za tym ogrodzeniem? Park? - Nie nie, to nie jest zaden park. To jest chyba cmentarz. - Nastepny cmentarz? A kto tu jest pochowany? - Eeeemmmm... no ci... angielscy lotnicy. Zwątpiłam :) Odpowiedz Link Zgłoś
trond Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 05.05.05, 03:08 pan kontroler w tramwaju do matki z dzieckiem na ręku:płaci pani za wózeczek karny bilet,bo nie ma pani biletu na bagaż.ależ dziecko wymiotuje.nie jestem lekarzem!p.s.fiu,fiu...(zasłyszane,ale pono prawda). Odpowiedz Link Zgłoś
kalinowski11 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 05.05.05, 09:47 Dwie dziewczyny rozmawiają w autobusie , usłyszałem taki fragment : " Muszę kupić jednorazowe podpaski ... " Nie wiedziałem , że są też podpaski wielokrotnego użytku , ble :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: varyafirie Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.05.05, 16:13 Ja i mój mężczyzna mamy inny sposob na tłok w autobusie. Ja-zewnętrznie w miarę normalna. Natomiast on- 195cm, 70 kg(nic nie je), blady, dlugie czarne wlosy, ubrany na czarno, true metal. Wsiadamy, koszmarny tłum. Ja-"Konrad JEDZ" On-"O ranyy.... od kiedy wróciłem z detoxu to ty tylko JEDZ!!! JEDZ!!!!! JEDZ!!! I zostaw te prochy!! Nie dotykaj NOŻA!!!!! JEDZ!!!!" Ja-"Oj bo jak mi pentagram na pępku wyciąłeś...." luźno się zrobiło..... *** kolejna sytuacja. Wsiedliśmy do tramwaju, mielismy tylko 3 przystanki. Razem z nami wsiadla jakas cyganka/czy moze rumunka, z dzieckiem na ręku. Chodzi od czlowieka do czlwoieka i zrzedzi:Daj zlotowke nma dziecko,Pani daj, blablabla Wszyscy odwracają wzrok i taktownie ją ignorują. Podchodzi do nas. Obok stoi jakaś starsza osóbka,moherowe nakrycie glowy. cyganka(do mnie)-pani,daj... odwracam sie cyganka(do starszej Pani)-Pani,żlotówkę... pni tez sie odwraca cyganka(do mojego faceta)-Panie daj... Konrad-(wrzeszczy na caly autobus robiąc dodatkowo przerażającą i zarazem kretyńską minę)NIEEEEEEE!!!!!!!!!!!!! Ja w śmiech. Babcia patrzy na niego ze zgrozą wymieszaną z oburzeniem. Ale po chwili widać na jej twarzy jakieś zamyślenie.. Pani-No bo w sumie, to co ona sobie myśli?Ze my,ciezko pracujemy i mamy jej dawac? i to jeszcvze sobie umyslila!zlotowke!!! i dalej w tym tonie. my sie silą wstrzymujemy od smiechu,babcia monologuje,my grzecznie potakujemy...myslalam,ze nie wytzrymam,ale udalo sie,ze juz byl nasz przystanek...3 przystanki tak moralizowala! Odpowiedz Link Zgłoś
daggy Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 05.05.05, 12:11 To nie z autobusu, ale ze stacji benzynowej :) SToję sobie na stacji benzynowej, za mną trzech blokersów, lat ok. 18. Na stację podjeżdża mercedes, z którego wysiada szczupła blondynka w szortach. Blokersi gapią się, aż im oczy na wierzch wyłażą i jeden z nich mówi z nabożnym podziwem w drżącym z wrażenia głosie: q.wa, ja p..dolę, patrzcie, jaka świnia w S-klasie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
dirgone Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 05.05.05, 12:54 Mój tata we wczesnej młodości hodował białe myszki. Jak wiadomo, owe zwierzątka mnożą się w tempie oszałamiającym. Tata wpadł z kolegą na wspaniały pomysł pozbywania się nadmiaru zwierzątek. Wsiadali do autobusu lub tramwaju i nieświadomym niczego paniom wkładali myszki do torebek lub kieszeni. Podobno wyskakiwali ze środka komunikacji zaraz po tym, nie czekając na efekty, gdyż bali się konsekwencji, gdyby ktoś ich na tym złapał. Tata miał wtedy lat 10. Jeśli ktoś znalazł kiedyś myszkę w torbie jadąc okolicami Saskiej Kępy, to bardzo za tatę przepraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktos Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.petrus.com.pl 05.05.05, 13:44 Jade busem w godzinach szczytu. Siedze tam gdzie sa 4 krzeselka (naprzeciwko siebie). Kolo mnie przodem do jazdy siedzi mlody facet. Na przystanku wsiada stara babcia, juz sadowi sie na miejscu przed facetem, gdy nagle autobus zrobil jakis manewr i babka wyladowala z glowa mniej wiecej w okolicach krocza faceta. Facet zlapal buraka, babcia go przez 10 minut przepraszala a caly tyl busu turlal sie ze smiechu :D Odpowiedz Link Zgłoś
agni5 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 05.05.05, 17:17 1. Warszawa, 175 skręca w Nowy Świat, podstarzała pasażerka do całego autobusu: 'a co to za jakąś głupią palmę tu postawili, co to ma niby być, teraz powinni wszystkich murzynów z całej warszawy zebrać i pod tą palmą postawić' 2. Jadę z koleżankami potwornie zatłoczonym autobusem, one paplają i jedna mówi "oj tego ci nie powiem, bo to raczej tajemnica" a druga: "oj powiedz, przeciez nikt sie nie dowie!" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dr q Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.um.poznan.pl 06.05.05, 08:49 Dwie babcie w tramwaju, jedna siedzi i narzeka druga stoi i słucha: (generalnie nie byłem w stanie zapamiętać wszystkiego :-)) 1. Ta narzekająca o swojej córce: -to był jej ZASRANY obowiązek podać mi kawę o 14 a nie kawa i ciastka o 18 co ona myśli że ja mam 18 lat... 2. Tam pracowałam przez 20 lat, w tej bramie, o! Z Zośką pracowałam... - O, Zoska to piękna dziewczyna była - podpowiada ta stojąca - Jaka tam piękna, ani zgrabna ani ładna jaka tam piękna, ja to dopiero piękna byłam... 3. Rzecz dzieje się w Poznaniu, gdzie niedawno hotel Merkury zmienił wygląd i nazwę na Mercure... Ta narzekająca - Popatrz, popatrz, co się porobiło... Kiedyś to był Merkury a teraz - teraz Merkjur - podpowiada ta druga, widać bardziej kumata... - nie nie, kiedyś był MER-KU-RY bo to była Polska a teraz MER-CU-RE, rozumiesz, MER-CU-RE :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: henryczek Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.com / 213.199.204.* 06.05.05, 14:36 moja mama wracała pare lat temu tramwajem(częstochowa)i trzymała sie rurki(to chyba normalne).Pech chciał że rurka była dość mocno obluzowana i w pewnym momencie gdy tramwaj mocniej zahamował mama poleciała z tą rurką na koniec wagonu gdzie się wyłożyła.Heh,rurką sie podpierała wstając a później z burakiem na twarzy odłozyła rurke na bok a ludzie-wiadomo -polewka To musiał być piękny widok,heh szkoda ze nie było mnie z nią i znam to tylko z jej relacji ja natomista równierz w czewie jadąc tramwajem byłem świadkiem nie dokońca śmiesznej sytuacji:kanar nie chciał wypuścic matki z dzoieckiem w wózku bo nie miała biletu i nie dawała sie spisać,tłumaczyła się ze dzieckop jest chore i musi iść nim do lekarza.Argumenty nie trafiały do kanara natomisat trafiać w niego zaczęły w pewnym momencie udeżenia parasolek 2-óch babci,które stanęły w obronie matki polki.Wyglądało to zabawnie choć kanarowi nie było do śmiechu ale jednak wypuścił tą matke Odpowiedz Link Zgłoś
pra_gosia Dialogi na cztery nogi! 06.05.05, 16:41 W latach osiemdziesiątych jeździłam warszawskim autobusem 115, rano strasznie zapchanym. Kilka przystanków dalej od mojego wsiadał bardzo sympatyczny staruszek i już od drzwi krzyczał: "Panie szerzej, panowie głębiej". Jechałam tramwajem nr 13, przy Dworcu Wschodnim wsiadło dwóch pijaczków. Jeden pyta drugiego o godzinę, a ten drugi wyjmuje z dużej kieszeni wielki budzik i odczytuje godzinę. Ta historia zdarzyła się mojej cioci. Jechała przepełnionym tramwajem. Z przodu siedziała mama z kilkuletnią córeczką. Córeczka żądała od mamy ciasteczka. "Daj ciasteczko" i "Daj ciasteczko". Mama tłumaczy jej, że da jej dopiero po wyjściu z tramwaju, bo jest tłok, a poza tym niedługo wysiadają. A ta mała znowu "Daj ciasteczko" i "Daj ciasteczko". Wreszcie zdenerwowała się i powiedziała "Daj ciasteczko, bo jak nie powiesz, to powiem tatusiowi kto do Ciebie powiedział - Hania, ale ty masz zimną pupę." Mamusia natychmiast wysiadła. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marisol Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.range81-132.btcentralplus.com 06.05.05, 19:16 Historia wydarzyla sie pare lat temu. Stoje na przystanku,stoje,stoje i stoje;w tem z lewej strony widze nadchodzaca staruszke.Siwiutenka starowinka,z siateczka w jednej,z laseczka w drugiej raczce.Poczciwinka usmiechnela sie szeroko do mnie po czym powiedziala: "niech bedzie pochwalony Jezus Chrystus" nie wiele myslac odpowiadam rowniez z usmiechem "niech bedzie pochwalony". W tem twarz babci przybrala okropny grymas,wykrzywila sie potwornie i z nieukrywana niewnawiscia w glosie ryknela "ODPOWIADA SIE NA WIEKI WIEKOW AMEN!!!!!!!!!!!!!!!!!!" zmieklam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktos Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.petrus.com.pl 07.05.05, 15:29 Dzisiaj, caly autobus mial polewke. Dwie dziewczynki 5 i 6 lat, obie jechaly ze swoimi mamami. zakumplowaly sie od razu. staly tak ze 2 metry od siebie i cos tam do siebie mowily, ale niezbyt glosno. wtedy kolejna fala weszla do busu i jedna dziewczynka wraz z mama musiala sie przesunac, wiec ta pierwsza byla tak raczej na poczatku busu, a druga powiedzmy w srodkowej czesci. I wtedy sie zaczelo :D zaczely ze soba rozmawiac bez zadnego skrepowania na calu autobus, najpierw omowily ile maja lat (stad wiem:),potem kiedy maja urodziny dokladnie, potem o dniach tygodnia, ze jutro do kociola. autobus wyl, zrobilo sie tak jakos sympatycznie:) i wtedy matka tej starszej powiedziala do niej"zaraz mozesz wysiasc" (z grozba)- zpelnie tego nie rozumiem. nastala dramtyczna cisza, ludzie w oczekiwaniu. i nagle ta starsza, na caly glos: -ania! -Co? -wiesz co? bardzo cie lubie!- ja tez cie bardzo lubie zuzia! TO BYLO PIEKNE! dzieci bywaja rozbrajajace:) Odpowiedz Link Zgłoś
mmaupa Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 12.05.05, 23:07 Od mamy: Jedzie tramwajem, tlok straszny, w tloku dzieciatko slodkie, dziewczyneczka, lat moze 5. Tramwaj skreca, na dzieciateczko wpadl facet. Slodkie dziewczatko: CO JEST, KU.., DZIECKA NIE WIDZISZ???? Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 13.05.05, 11:42 Hasło-odzew, było odpowiedzieć "Zuzanna lubi go tylko jesienią" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lea Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.ds.ae.katowice.pl 27.05.05, 22:03 Katowice.. zapchany autobus, popsuty kasownik z tyłu (co rusz ktos wsiada, próbuje skasować bilet i klnie na czym świat stoi, gdy sie zorientuje ze ustrojstwo nie działa).. na jednym z przystanków wsiada kanar i oczywiście pierwszy z brzegu facet nie ma biletu.. wywiązuje sie ostra wymiana zdań, wreszcie ktoś z tłumu ryczy na cały autobus do kanara: - panie, coś pan, zwariował? kasownik popsuty to jak gośc miał bilet skasowac? [brak reakcji kanara]facet ryczy dalej: - pan panie pracujesz w tej firmie czy nie pracujesz? (chodziło zapewne o KZK GOP) [kanar nadal milczy jak zaklęty]na to gościu triumfalnie: - wiec to pana wina jest że on popsuty! Kanar stał ze spuszczoną głową, potulny jak baranek i czerwony jak piwonia.. a na nastepnym przystanku wyskoczył z autobusu jak niepyszny :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tasiak Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.05, 21:58 no coż, ja kieds siedzac w mzk w wawie, lato, wszytskie okna otwarte na oscież jeszcze stare busy byly, a nie solarisy, wiec powierzchnia okien calkiem spora, siedze tuz przy oknie i nagle czuje uderzenie na brodzie, coz.... nie wiem jaki to byl ptak, ale powinien dostac medal za celne oko, bo nie dosc ze przez okno trafil, to jeszcze bus jechal dosc szybko... :)) Odpowiedz Link Zgłoś
flaminia Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 23.08.06, 12:50 Gość portalu: tasiak napisał(a): > no coż, ja kieds siedzac w mzk w wawie, lato, wszytskie okna otwarte na oscież > jeszcze stare busy byly, a nie solarisy, wiec powierzchnia okien calkiem spora, > > siedze tuz przy oknie i nagle czuje uderzenie na brodzie, coz.... nie wiem jaki > > to byl ptak, ale powinien dostac medal za celne oko, bo nie dosc ze przez okno > trafil, to jeszcze bus jechal dosc szybko... :)) oj, nie za celne oko chyba:-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: braat1 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.centertel.pl 30.03.06, 09:03 Jechalem kiedys autobusem marki Jelcz. Autobus byl tak zbudowany ze z tylu byla przestrzen do stania, a po tej stronie na przeciwko drzwi byly dwa siedzenie ustawione tylem do kierunku jazdy. Siedzenia te byly oddzielone rurka od przestrzeni dla stojacych. O ta rurke opieral sie jakis chlopak. Nagle autobus zachamowal, rurka sie urwala z jednej strony, ale trzymala sie z drugiej i pod wplywem sily bezwladnosci pieknie uderzyla siedzaca na siedzeniu kobiete w twarz :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ja Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.06, 07:32 Śmieszne to to nie było :/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hboo Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.sta.fazcom.net 25.01.10, 19:42 Przystanek autobusowy w mieście B. Autobus trochę już spóźniony. Nie obyło się bez komentarzy starszych Pań. - No popatrz, człowiek spóźni się 2 minuty a ten przyjedzie punktualnie, a jak człowiek punktualny to ten wcześniej odjeżdża.... - ehhh...światem rządzi szatan... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gunno lata 80 autobus na Bródno IP: *.acn.waw.pl 12.05.05, 00:54 nie pamiętam niestety jaki. Chyba 160. Sobota. Wsiada Elegancka Pani w Futrze. Wszystkie miejsca zajęte- tylko jedno wolne. Stoi parę osób. Wsiada z drzwi na przeciwko wolnego miejsca. Wolnym majestatycznym krokiem podchodzi do wolnego miejsca (tu dygresja: w tamtych czasach o wolne miejsca się walczyło a starsze panie biegły do takich miejsc, kopały po kostkach i używały łokci), rozgląda się z politowaniem po stojących pasażerach, stawia elegancką torebkę na siedzeniu (jak by nie postawiła to ktoś by jeszcze zajął), podchodzi do kasownika, kasuje bilet i wraca na miejsce. Cisza przez cały przystanek (mam na myśli trasę pomiędzy jednym a drugim przystankiem), wszyscy się tylko jakoś Pani dziwnie przyglądają... Wreszcie siedzący za Panią pijaczek, puka ją delikatnie w ramię i uderza w te słowa: "Ależ Madame, tam było narzygane!" Pani lekko oburzona nie zwraca na podpitego uwagi ale na wszelki wypadek sprawdza miejsce na którym usiadła i niestety było tam narzygane... Elegancka Pani wstaje. Do akcji włącza się pół autobusu: jedna Pani: "o tu z tyłu!", druga Pani: "o i jeszcze na torebce!". Ubaw był niezły, a słowo pisane nie do końca oddaje klimat... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: egata młody czytelnik IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.05.05, 11:00 Warszawa, autobus 184. Rozmawia 2 chłopaków o czymś. Jeden nagle z podnieceniem: -ale zaj***stą książkę czytałem, mówię ci, ku**a nic bardziej zaj****tego nie czytałem!!!!!!! - no jaką, ku**a, jaką? -"Ojciec,kur*a, chrzesny" Odpowiedz Link Zgłoś
vega123 512 Warszawa 27.05.05, 12:31 Jadę do pracy w niedziele około 6 rano autobusem 512 jak to na niedziele przystało autobus prawie pusty i drogi też, więc kierowaca chyba trochę miał za dużo czasu na ten kurs bo jechał około 20 km/h i specjalnie zwalniał przed swiatłami żeby mieć czerwone (tak czerwone). Trochę to było wkurzające bo te kilka osbób które było w autobusie ciągle się na siebie patrzyły i kręciły glowami na tego kierowcę jaki to z niego ślimak. Ja siedziałe gdzieś w połowie autbusu (środkowe drzwi) blisko mnie pewna pani która wysiadała przed Dw.Centralnym. Podeszłą specjalnie do pierwszych drzwi z przodu i po otwrciu drzwi krzyknęła do kierowcy "na spacer to z pieskiem a nie z autobusem" po czym wysiadła. Cały autobus w smiech :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
kalinowski11 Re: 512 Warszawa 27.05.05, 12:38 vega123 napisał: > krzyknęła do kierowcy "na spacer to z pieskiem a nie z autobusem" Rewelacja , pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gunno najzabawniejsze w tej historii bylo to IP: *.acn.waw.pl 25.05.05, 22:01 ze ten pijak nie odezwal sie per "ch..", "p....", "k...." a tych słów na forum nie brakuje, ale bardzo elegancko poinformowal Panią dlaczego siedzenie nie bylo do tej pory zajete :) tez pozdrawiam, Gunno Odpowiedz Link Zgłoś
vannortessa Wrocław tramwaj nr 9 27.05.05, 12:55 Obok mnie stała paran na oko 17- latków, całą drogę namięęęęętnie się całowali. Ona: Ale jesteś rozpalony! On: Nooo Ona: Skoro już tacy jesteśmy k****, to co będzie, jak przyjdzie co do czego? Zapalimy sie!! On: Nooo, k****, trzeba będzie wiadro wody wylać! No i niestety musieli wysiąść przy Galerii... Odpowiedz Link Zgłoś
crissy Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 27.05.05, 16:28 To było pare lat temu . Jadę sobie w Krakowie autobusem linii chyba 115. Autobus raczej zapchany. Stoję z przodu, a koło mnie(zaraz za kierowcą) siedzą 2 panie w średnim wieku, widać że koleżanki z pracy. Autobus stoi w korku, wszyscy unudzeni więc w autobusie raczej cisza . Owe panie dyskutują dość głośno więc słyszy je cały autobus. A rozmowa niezwykle ciekawa: - Wiesz , w tym sklepiku koło mnie, sprzedają bardzo fajne bawełniane majtki. Ale mówię ci czysta bawełna. - Ostatnio mam bardzo mało czasu. Nie mam kiedy chodzić po sklepach. -Ale mówię ci to okazja jest . 3 złote za sztukę. Na to z samego końca autobusu dobiega męski głos: -Wiosna idzie bez majtek można chodzić. Cały autobus ryczał ze śmiechu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lea Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.ds.ae.katowice.pl 27.05.05, 22:12 Katowice, przystanek tramwajowy koło dworca PKP, pora wczesnoporanna, tłum ludzi jadących do pracy i zaspanych studentów.. Nagle w tłumie donośny zapijaczony głos oznajmia: - no dobra mili państwo, własnie przed momentem wyszedłem z pierdla i potrzebuje 2 zyle na chleb.. albo dajecie po dobroci albo bedziemy ciąć.. Wszyscy jak jeden mąż usiłowali wsiąść do tramwaju który właśnie nadjechał, nie patrząc czy to ten na który czekali :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magrat Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.05.05, 23:05 Wrocław, parę lat temu. Pakujemy się z kumplem do nocnego autobusu na Nowy Dwór, a że były to moje urodziny i koniec sesji, byliśmy wstawieni ponad miarę. Autobus dość zaludniony, atmosfera dość gęsta (nie tylko my piliśmny ponad miarę tego wieczoru :P)Biletów nie mieliśmy, bo kto by tam myślał oformalnościach w takim stanie, a kontroli w nocnych itak nie uświadczysz. Kumpel przysnął, ja trzymam się barierki i próbuję się nie zwomitować. A tu wsiada mężczyzna jakowyś (jak przez mgłę go widziałam) i wyjmuje blachę. Szturcham kumpla i wyję na cały autobus zbolałym głosem: Tomuś, Tomuś, więcej tyle nie wypijemy, bo omamy mam, widzę kanara w nocnym autobusie! Tomuś na to głosem pełnym bezgranicznej pewności - On jeeeeesssst ...nieprawdziwy. Mój omam do nas głosem lodowato profesjonalnym: Billeciki do kontroli prrroszęęę. Ja, przyglądając się uparcie kanarowi- Widziadło, a mówi. Tomuś, czegoś nam do piwa dosypali! Tomuś nostalgicznie: H.je... Wmawiam uparcie kanarowi, że nie istnieje, bo kanary po nocy nie latają... Kanar - to dawaj dokument, co ci zależy, skoro nie istnieję? Z nieznanych mi przyczyn uznałam to za niezwykle racjonalny argument. Spisał nas. Rano na straszliwym kacu odkryłam ów kartelusz z wezwaniem - żadne dane nie były prawidłowe - do dziś się zastanawiam, czy kanar był tak samo zalany jak my, czy poczuł sympatię do dwójki pijusów, czy też jako nieistniejący kanar walnął karę na dane nieistniejącego gapowicza :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bez grzechu Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.05.05, 00:32 To bylo daaawno temu.. we Wroclawiu. Wracalam z kumplem chyba z jakiegos koncertu, tramwajem (juz nie pamietam numeru - z Dominikanskiego na Ksiaze Male). Z tramwaju musielismy sie przesiasc na 114, ktory o tej porze jezdzil co 20 min., a wlasnie jechal obok tramwaju. Przed przystankiem, my przy drzwiach, ja coraz bardziej namietnie, do motorniczego: facet, no jedz szybciej, no mowie ci jedzze szybciej, co sie tak wleczesz! - Przy tym wydawalo mi sie, ze jestesmy na poczatku drugiego wagonu.. a niestety bylismy na poczatku pierwszego. "Facet" oczywiscie wszystko slyszal i specjalnie stanal przed przystankiem, tak zebysmy nie zdazyli na autobus. Wracalismy stopem. Drugie - chyba jeszcze dawniej. Bylam w - tramwaju? autobusie? w szczycie, takze wleklismy sie niemilosiernie w korkach. W pewnym momencie stanelismy znowu, bardzo blisko drugiego tramwaju czy tez autobusu. I wtedy calkiem powaznie wygladajacy gosciu w srednim wieku, siedzacy przy mnie, zauwazyl drugiego podobnego goscia w tym drugim pojezdzie, z torba chrupek. Nastapila dosc zywa gestykulacja, ktora naklonil drugiego goscia do otwarcia okna i poczestowania chrupkami. Badzo mi sie to spodobalo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lea Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.ds.ae.katowice.pl 28.05.05, 01:21 a propos wrednych kierowców.. wsiadam sobie w autobus nr 12 pod uczelnią zadowolona ze mnie do akademika dowiezie, pora późna, dzień zimowy, snieg pada.. Na jednym z przystanków wszyscy ludzie opócz mnie wysiedli, no ale co mi tam, siedze dalej niewzruszona.. wreszcie autobus rusza, ale zaraz, chwileczke, jedzie kurde gdzieś nie tak jak powinien.. w dodatku zgasił światła.. siedze cała skołowana, wreszcie facet staje.. Lece do niego, pytam co jest grane i gdzie ja jestem, a on mi na to ze stoickim spokojem, że czekał az wysiąde na ostatnim przystanku (skrócony kurs), a że nie chciałam to trudno, a teraz to my jesteśmy na bazie.. :D Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Zasłyszane w długi weekend 31.05.05, 16:55 Autobus, z tyłu grupka młodych ludzi niekoniecznie trzeźwych. Pogwizdują, śpiewają, nawet nie fałszują zanadto, i komentują rzeczywistość. - Ja p...lę! - Nie p...l, bo ci się rodzina powiększy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: X Re: Zasłyszane w długi weekend IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.05, 15:13 Z Częstocowiskiego MPK około godziny 17.00 Do autobusu wsiada, zapyziały pijaki krzyczy: - Ja was ku.. wszystkich do ch..a zapie..!! Wszyscy się na niego spojrzeli a on: - No i czego się ku.. gapicie, ch..e je..e!! (bogate miał słownictwo) Niestety, biedny pan niezdąrzył nikogo zapie..ć, bo się potknął, obił ryja, usiadł na siedzeniu i usnął. Odpowiedz Link Zgłoś
quille Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 01.06.05, 18:21 Kraków tramwaj nr 2 przejeżdamy koło Collegium Novum jedna dziewuszka w rózwoym sweterku do drugiej: -Ty, co to jest? -Nie wiem, chyba jakiś kościół... Kraków tramwaj nr 2 jedziemy Zwierzyniecką od Jubilata do Filharmonii w połowie drgoi między przystankami zauważam gościa, który zauważa tramwaj i zaczyna drałować. Dojeżdżamy na przystanek, gościu dalej drałuje. Tramwaj czeka aż wszyscy wsiądą, od strony filharmonii przechodzi przez przejście babcia. Tramwaj czeka, facet drałuje. Babcia gramoli sie do tramwaju. Jeden stopień. Facet drałuje. Drugi stopień. Facet drałuje. Trzeci stopień. Facet wpada do tramwaju. Babci siada na pierwszym wolnym miejscu. Drzwi sie zamykają. Cały tramwaj patrzy na faceta, a on dysząc mówi: "Boże, pobłogosław babcię" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: braat1 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.centertel.pl 30.03.06, 09:34 Szlismy sobie z kolega na przystanek, patrzymy a tam nam autobus ucieka. Na szczescie przystanki byly tak ulozone, ze dalo sie dobiec do nastepnego przystanku przed przyjazdem autobusu. Wiec my biegiem. Dobieglismy chwile przed odjazdem autobusu, kolega ledwo zywy (kondycji nie ma za grosz) siadl sobie na schodkach i probuje zlapac oddech.Az tu nagle z siedzenia wstaje babcia i mowi: usiadz sobie chlodzyku bo chyba jestes bardziej zmeczony niz ja. Odpowiedz Link Zgłoś
kalinowski11 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 15.04.06, 12:06 Smacznego jajka życzę :) Teraz będziecie dużo jeździć . Mam nadzieję , że coś "zasłyszycie" . Pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :D Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.06, 22:42 "Boże, pobłogosław babcię" super :D:D:D:D Odpowiedz Link Zgłoś
terramitica Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 01.06.05, 23:53 wracam edkiem (dla niewtajemniczonych linia ekspresowa E2) z uniwerku do domciu ale strasznie dlugo to trwalo, bo utknelismy w korku... ale pan kierowca postanowil jednak szybciej wszystkich przetransportowac i na gorczewskiej dodal gazu, nie mam pojecia jak on to zrobil, ale wjechal na wiadukt przy wola parku z take predzkoscia, ze az podskoczyl i z jeszcze wieksza predkoscia zaczal jechac w dol ulica, probowal zlapac swiatala, ale mu sie nie udalo... wszystcy ludzie polecieli do przodu (ale tak porzadnie, kilka osob nawet upadlo) ale pan kierowca okazal sie wyjatkowo wesolym czlowiekiem, bo wychylil sie z kabiny i krzyknal: "wszyscy zyja? no to jedziemy dalej!" rozbroil mnie tym Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.05, 19:48 W okolicach Grudziądza jest miejscowość Gać .Pewnego razu zdażyło mi się jechać tą trasą i do prawie ruszającego autobusy podbiega staruszka otwiera drzwi i krzyczy do kierowcy : " A w Gaciach to staje ?" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Asia Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.rzepicha.ds.polsl.pl 28.04.07, 00:07 PKS z Lublina do Kazimierza Dolnego zatrzymuje się na przystanku w jakiejś wioseczce. Zagląda do środka jakas babcia i pyta kierowcy: - "Jedzie Pan przez Łopatki? (czy inna nazwa padła,nie pamiętam) no co kierowca: nie wiem, zastanowię się. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziewica Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.chello.pl 07.04.08, 01:54 Legendą jest już tekst konduktorki w PKP gdzieś na Podlasiu,gdzie jest miejscowość Zimna Woda... -Czy w Zimnej Wodzie staje? -Chyba kaczorowi!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sineira Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.05, 22:07 W autobusie, którym wracałam wczoraj z pracy, siedziały sobie dwie (sympatyczne) babcie i obserwowały młodzież. Wreszcie jedna zapytała drugą: - Co oni tak naduszają na tych komórkach? Ciagle naduszają i naduszają... A na to druga (tonem osoby obeznanej we wszystkim): - Wysyłają semtexy! Wizja materiałów wybuchowych przesyłanych droga komórkową sprawiła, że wybuchłam... śmiechem, rzecz jasna:) Na szczęście to był mój przystanek. Odpowiedz Link Zgłoś
cenobite Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 07.09.05, 10:58 świetne!!:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmm Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.06.05, 00:35 matka do znajomego o swoim kilkunastoletnim synu (któy siedział zresztą metr od niej) wyraźnie w okresie dojrzewania i z problemami z cerą : - no ja już nie mogę! jak on wygląda??? gęba rozdrapana, krew sie leje, pryszcze na MORDZIE!!! to się nazywa mieć wsparcie w rodzicach :))) Odpowiedz Link Zgłoś
mela_bb Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 27.06.05, 19:30 To ja może też coś dopiszę. Scenka numer jeden - znam z opowiadań. W zatłoczonym autobusie lekko podpity jegomość kiwa się raz w jedną, raz w drugą stronę i co chwila wpada na stojącą przed nim panią. W końcu pani nie wytrzymuje i mówi: - Proszę się na mnie nie pchać. Na co pijaczyna ripostuje: - Jak bym Panią pchał, to by pani piz.a pękła! A pani zmierzyła gościa wzrokiem i z niewzruszoną miną odpowiada: - Taaaa, chyba ze śmiechu. Scenka nr 2 - słyszałam na własne uszy. Akcja nie dzieje się w komunikacji miejskiej, tylko pod całobowym sklepem, gdzie udałam się w godzinach nocnych w celu nabycia brakujących płynów. Stoi sobie dwóch żuli, kiwają się pod tym sklepem i słychać taki dialog: - Ty ch.ju! - Taaa, a ty to nawet ch.jem nie jesteś! - Co, ja nie jestem ch.jem?! pozdrawiam, A. Odpowiedz Link Zgłoś
lilarose Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 19.07.05, 14:07 Mam czasem okazję jeździć autobusami linni prywatnych z centrum Wawy do miejscowosci podwarszawskich. Kobieta (wsiada do autobusu i płaci u kierowcy za bilet): Do domu proszę! Tłok. Na kolejnym przystanku wsiada jeszcze więcej ludzi. Kierowca: Prosze jeszcze głębiej wchodzić!Jeszcze...jeszcze...do końca wchodzić! Ja: Ale tłok! Moja mama: No to co? Nadziewaj się do tego autobusu! Autobus hamuje na skrzyzowaniu z głośnym piskiem. Ja: Ale ten autobus piszczy! Moja kumpela: Ty też bys tak piszczała, gdyby tylu ludzi cię ujeżdżało! Wszystkie miejsca siedzące, przy oknie siedzi młody chłopak, nad nim stoi starsza pani i wzdycha co jakiś czas znacząco Chłopak: Pani tak nie stoi nade mną, bo panią nogi rozbolą! Jedziemy z mamą zatłoczonym autobusem typu PKS. Tłum ludzi przyciska nas do przednich drzwi. Do ich szyby kierowca przykleił literki tworzące napis "LEKKO!!!" (chodziło zapewne o to, by lekko zamykac drzwi). Ponieważ padał deszcz i ogólnie było wilgotno, literki się poodklejały i zaczęły spływać w dół po szybie razem z kroplami deszczu. Moja mama zaczęła je przyciągać z powrotem, ale w nieco innej kolejności i utworzyła napis "KLEKOT" :))) Odpowiedz Link Zgłoś
zmija_w_niebieskim Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 09.10.11, 22:27 A skąd wzięła T? Odpowiedz Link Zgłoś
kalinowski11 Re: Zasłyszane w środkach komunikacji miejskiej : 11.10.11, 20:55 Witam :) Wczoraj wątek skończył siedem lat :) To chyba jeden z najstarszych wątków na forum Gazety. Mam nadzieję że jeszcze długo wątek ten będzie aktywny i będę miał okazję coś tu dopisać na 10 urodziny... może wcześniej jak coś zasłyszę :) Pozdrawiam :) Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandrynka to i ja dopiszę 19.07.05, 23:32 2 lata temu, w połowie niewidocznej jeszcze ciąży usiadłam w luźniutkim tramwaju na miejscu "specjalnym". Myślę - należy się, a co. W pewnym momencie wchodzi jakiś gość i pokazuje, ze chce tu usiąść. POKAZUJE - nie wiem, o co chodzi, zatkało mnie, ale zorientowałam się, że głuchoniemy, czyli inwalida i... Ustąpiłam, przesiadłam się na jedno z wieeelu wolnych krzesełek... A potem dusiłam się w środku ze śmiechu - dlaczego głuchoniemy ma koniecznie siadać? Nie ma problemu z kończynami ale z uszami! I dlaczego KONIECZNIE NA MIEJSCU SPACJALNYM? :))) Nieźle mną zakręcił, tupeciarz! p.s. jesli jest jakieś uzasadnienie, którego nie znam, to przepraszam... Odpowiedz Link Zgłoś
egotegoexorcismo Re: to i ja dopiszę 21.07.05, 01:33 Może pokazywał, że MA problem z kończynami... Odpowiedz Link Zgłoś