login_niedostepny
05.11.04, 10:39
tekst ktory mnie rozczulil
"Jednym z moich problemów życiowych są skarpety.
Problem dziur w skarpetach, singli walających sie po szufladzie,
multikolorowości itd.
Dość, powiedziałem. Komunizm jest rozwiązaniem. Wyrzuciłem stare
zróżnicowane społeczeństwo skarpeciane i wprowadziłem nowe na jego
miejsce. Kupiłem 10 par identycznych czarnych skarpet. Dziura, ok, jedna
leci do kosza zastępuje ją druga. Brak pary, no problem, wszystkie są
biseksualne, mogą być lewymi i prawymi. Nie było już starych panien,
dziurawych wyrzutków bez przyszłości w szufladzie.
A gó.. o, powiedziały skarpety i wyszły z pralki w różnych odcieniach
czerni i porozciągane z różną intensywnością. O k .. wa mać, powiedziałem
ja, gdy zobaczyłem to już wysuszone towarzystwo. Koszmarni hipisi. Ale się
władowałem.
Faszyzm, tak faszyzm będzie wyjściem. Ten sam kolor, lepsza jakość i różne
serie takich samych skarpet. Było lepiej. Do czasu. Zawsze z tej pieprzonej
pralki wychodziły zdekompletowane. I zawsze w liczbie nieparzystej. Było
nieźle dopóki nie zostało po jednej z każdej serii. Czy one są kanibalami?
A może mi spieprzają oknem? Piszę ten tekst, bo znowu siedzę w dwóch
różnych skarpetach."