Dodaj do ulubionych

Historyjka o Bacy.

22.02.05, 08:46
Ej, posadzili bacę


na brzegu Dunajca,


Ej, za pomocą kosy


obcieli mu... włosy
Ej, posadzili bacę


na kamieni kupę


Ej, obchodzili wkoło


całowali w... czoło
Ej, góralu, góralu


po cóż żeś tam wyloz,


Ej, gacie ci opadły,


ołówek ci wyloz
Ej, mówił wuj do wuja


- "Ach mój drogi wuju,


Ej, ja wiaderko wody


podnoszę na... schody"
W Zakopanym na rozstajach


powiesił się chłop na jajach,


powiesił się tak paskudnie -


lewym jajem na południe
W Zakopanym, tam na zboczu


baca bacę topił w moczu...


Cy go topił czy utopił,


w każdym razie go ożłopił
W Zakopanym na Giewoncie


bacę piorun trącił w prącie.


Czy go zabił, czy nie zabił


w każdym razie go osłabił.
Obserwuj wątek
    • Gość: Cieszku Re: Historyjka o Bacy. IP: *.sbi.com 22.02.05, 16:30
      hie hie Polskie Orły
      masz tego więcej??
      • gixera Re: Historyjka o Bacy. 22.02.05, 16:31
        niestety, tylko ten kwiatuszek
    • Gość: juhas Re: Historyjka o Bacy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 16:56
      W Zakopanem na Giewoncie
      Piorun strzelił bacę w prącie
      Hej ty Baco pier...ony
      Czemuś nie był uziemiony!
    • Gość: gabrielka Re: Historyjka o Bacy. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 10:30
      a zza lasu wyszli zbóje
      po kolana mieli....spodnie,
      bo to modne i wygodne
      :)
    • gborek Re: Historyjka o Bacy. 24.02.05, 10:51
      Maryś moja Maryś
      coś ty za niechluja
      że przy mojej mamie
      łapiesz mnie za... ramię :-))

      (usłyszane na pewnym weselu...)
    • Gość: gabrielka Re: Historyjka o Bacy. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 11:10
      leciał bocian ponad lasem
      wymachując swym....ogonem,
      bo zobaczył swoja żonę

      pozdrawiam i proszę o wyrozumiałość, bo jestem na tym forum dopiero od kilku
      dni.:)
      • frred Wspomnienia z Tatr 24.02.05, 14:37
        Przez kilka lat jeździłem na urlopy do Kościeliska do najbardziej niesamowitego
        gospodarza, jakiego znałem (niestety nie żyje).

        Był to człowiek, który nigdy nie trzeźwiał - ale zarazem jedyny znany mi
        alkoholik, który zawsze oddawał długi i który naprawdę kochał ludzi i życie
        (oprócz swojej wrednej żony, która go wpędziła w nałóg).

        Sam z nim też nieraz wypiłem, co zwykle wiązało się z jego rozmaitymi
        wyczynami. Do najbardziej znanych akcji należało:
        - otwieranie gościom drzwi nago
        - wznoszenie toastów typu "Piję zdrowie pań i ich otworów"
        - zjedzenie gościom pierogów i zwalenie tego na innego gościa (po czym, po
        wytrzeźwieniu, przyniesienie tytułem odszkodowania najtańszej gotowanej
        wołowiny z rosołu -zęby można sobie było na tym połamać, więc daliśmy to
        jakiemuś najchudszemu psu w Zakopcu, ale i ten jadł z oporami)
        - przetykanie zapchanej muszli gołą ręką
        - chwalenie się 50-złotówką, którą rzekomo poprzedniej nocy wydrukowali jego
        kumple na drugim końcu Polski (skąd zresztą pochodził).

        Nie wiadomo, kto i kiedy pierwszy raz powiedział o nim "Misiu". Ale przyjęło
        się natychmiast (nie miało to jednak nic wspólnego z zawodem - policjantem nie
        był).

        No i raz ktoś kiedyś po pijaku zaśpiewał (na melodię "Hej góry, nasze góry",
        choć to chyba piosenka beskidzka, a nie tatrzańska):

        "Raz Misiu był kościelnym
        Co od pracy nie stronił
        Ch*em pisanki święcił
        Jajami na mszę dzwonił"

        Potem już poszło piorunem:

        "Raz Misiu był barmanem
        Co mimo skromnej minki
        Jajami lód rozgniatał
        A ch*em mieszał drinki"

        "Raz Misiu był landsknechtem
        Co, choć nie nosił zbroi
        Miał ch*a miast muszkietu
        A jaja miast naboi"

        "Raz Misiu był górnikiem
        Jak stachanowiec ruski
        K*sem węgiel rąbał
        Jajami zaś pchał wózki"

        "Raz Misiu był kucharzem
        Pracował w barze "Smaczek"
        Dzień cały się zajmował
        D*eniem pomywaczek"

        "Gdy Misiu po jaskini
        Raz chodził przynapity
        Na wzór swojego ch*a
        Ustawiał stalagmity"

        I coś, po czym żona kolegi ze śmiechu wpadła po pas w śnieg:

        "Gdy Misiu świat opływał
        Z wyprawą Magellana
        Lud odkrył bardzo dziki
        Z ch*ami po kolana"

        (od tego czasu w naszym towarzystwie stwierdzenie, że ktoś jest dziki, wywołuje
        od razu pytanie, czy bardzo)
        • frred Wspomnienia z Tatr c.d. 25.02.05, 15:24
          Wiem, że na własne posty odpisuje tylko schizofrenik, ale trudno.

          Z tym kumplem, którego żona wpadła w śnieg, zrobiliśmy raz parodniowy męski
          wyjazd do Misia. W dzień się chodziło po górach, wieczorem się chlało.

          Każda trasa została upamiętniona wierszykiem:

          Pamiętam, chociaż było to przed wielu laty
          Jak się z panną poszedłem kochać na Granaty
          Niestety gdzieś w połowie seksu oralnego
          Zjechaliśmy na dupach do Stawu Czarnego

          Raz Misiu miał kolegę
          Z k*sem, że aż miło
          Jak konia bił na Krzyżnem
          W Krakowie szkło dzwoniło

          Gdy Misiu po jaskini... a, to już Wam pisałem.

          W Staroleśnej Dolinie, twierdzi prokurator
          Się pobiły dwie stare panny o wibrator
          Zaszła przykra pomyłka, bo tym wibratorem
          Był młot pneumatyczny z zepsutym motorem

          (*widocznie używany do odbudowy schroniska)

          Ksywki, które padają w tym wierszyku, dotyczą najwredniejszych i
          najwstrętniejszych wizualnie osób na naszej uczelni:

          Kiedyśmy w parę osób szli przez Gubałówkę
          Ujrzeliśmy, jak pani pan robi p*cówkę
          Jednak nasze erekcje padły martwym bykiem
          Parą tą byli bowiem Jasiu z Pekińczykiem
          • gixera Re: Wspomnienia z Tatr c.d. 25.02.05, 16:39
            maly przerywnik, zeby nie bylo, ze sam sobie odpisujesz:-)
            PZDR
          • klymenystra dawaj wiecej frred- jestes boski :))) nt 25.02.05, 17:41

          • 2paco Re: Wspomnienia z Tatr c.d. 25.02.05, 18:00
            kto powiedział, że tylko schizofrenik odpowiada na swoje posty? :)
            • 2paco Re: Wspomnienia z Tatr c.d. 25.02.05, 18:00
              no własnie, kto tak powiedział?? :)
              • qq33 Re: Wspomnienia z Tatr c.d. 25.02.05, 18:05
                To musiało być echo echo echo
                • spea Re: Wspomnienia z Tatr c.d. 26.02.05, 12:00
                  Amerykanin pyta bacę:
                  - Excuse me, do you speak English?
                  - Łot?
                  - Do you speak English?
                  - Łotpi..l się, bo ciupagą zajadę!

              • frred Re: Wspomnienia z Tatr c.d. 28.02.05, 10:26
                Dzięki za pozytywną informację zwrotną i za podtrzymanie na duchu:)

                Koło krzyża na Giewoncie
                Baca wsuwał w śnieg swe prącie
                Czy co zgubił tam, czy schował,
                W każdym razie śnieg sondował

                I limeryk:

                Na Krupówkach w Zakopanem
                Baca konia bił nad ranem
                Po orgazmie rzekł "Mój Boze
                Bez łustawe cłek nie moze
                Połuzywoć se z baranem"
                • frred Re: Wspomnienia z Tatr c.d. 28.02.05, 10:36
                  Aha, i będąc kiedyś w Wlk. Brytanii, napisałem do ww. kumpla (pod wpływem
                  bliskości Hastings oraz bliskości alkoholu):

                  "Gdyby dziś Normanowie
                  Napadli Zakopane
                  Miś biłby się na ch*e
                  Z najsilniejszym Normanem"

                  Można by dopisać:

                  "Gdyby zaś Amazonki
                  Napadły Kościelisko
                  Miś rozpiąłby rozporek
                  I dałby z siebie wszystko"
    • Gość: Alcest Re: Historyjka o Bacy. IP: 62.29.137.* 28.02.05, 11:30
      W Zakopanem, mieście równem,
      baca bacę zabił gównem.
      Ej, zabił, cy nie zabił,
      w każdym razie go osłabił.
      • Gość: Alcest Re: Historyjka o Bacy. IP: 62.29.137.* 28.02.05, 11:37
        Oj, Maryś moja, Maryś,
        nie zamiotłaś izby,
        wielka czarna mucha
        wpadła ci... do ucha!
    • frred Re: Historyjka o Bacy. 10.03.05, 11:18
      I na górę!
    • kotkapsotka Re: Historyjka o Bacy. 18.03.23, 04:39
      Facet co miał długą brodę, kiedyś udał się nad wodę, pałka mu się zaplątała i się zwalił na kolana
      • feelek Re: Historyjka o Bacy. 31.03.23, 20:57
        kotkapsotka napisała:

        > Facet co miał długą brodę,
        kiedyś udał się nad wodę,
        pałka mu się zaplątała
        i się zwalił na kolana
        .....
        ale to się nie rymuje
        musisz to podeprzeć czymś:
        .....
        "pałka mu się zaplątała
        i się zwalił na kolana...
        Oto jest historia cała
        tak śpiewana wciąż od rana."
        ...
        albo jakoś podobnie.
        .....
        PS.
        Idą sobie turyści po górach. Przy potoku spotykają górala co pierze w nim kota.
        - Baco! Kota się nie pierze!
        - Oj pierze się, pierze!
        Po godzinie wracają. Przy potoku siedzi góral. Pali fajkę. Obok leży rozciągnięty, martwy kot.
        - Mówilismy wam Baco, że kota się nie pierze!
        - Oj pierze się, pierze, ino że wyżymać nie można.

        • feelek Re: Historyjka o Bacy. 31.03.23, 22:00
          Nikogo mi nie żol,
          ino Hemingwaja
          odcydzoł pierogi,
          poparzył se nogi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka