IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.05, 13:34
Być może feministki poczują się urażone, ale chciałbym poruszyć nie dający mi
od pewnego czasu spokoju temat, otóż:
Dlaczego lokal zamieszkały przez drób nazywa się kurnikiem? Przecież w tej
społeczności rządzi niepodzielnie kogut, więc bardziej pasowałoby chyba
"kogutnik". Poza tym wśród zamieszkującego kurnik drobiu można spotkać również
kaczki, gęsi, indyki (nie wiem na ile silne są w tych społecznościach pozycje
samca oraz dążenia separatystyczne, ale śmiało można zaproponować analogiczne
nazwy: kaczornik, gąsiornik czy indycznik).
Co sądzicie na ten temat?
Obserwuj wątek
    • Gość: Y_Sam Re: Y_Sam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.05, 13:35
      Proszę o skasowanie tego wątku - pomyliły mi się rubryki temat - autor :-)
    • Gość: pav Re: Y_Sam IP: 212.160.172.* 12.05.05, 13:36
      > Poza tym wśród zamieszkującego kurnik drobiu można spotkać również
      > kaczki, gęsi, indyki

      Otóż tu się mylisz - wyżej wymienione zamieszkują kaczniki, gęśniki i
      indyczniki. Poważnie, są takie słowa w słownikach języka polskiego.
      • yoma Re: Y_Sam 12.05.05, 13:40
        Dlaczego kasować? Dobry wątek

        otóż kurnik jest dlatego kurnik, że normę stanowi ogól, a nie margines.
        Ponieważ 1 kogut wystarcza do zaspokojenia stada kur, to mimo swojej oczywistej
        dominacji jest w stadzie marginesem.

        A w ogóle mi to przypomina autentyczne ogłoszenie drobne z działu "dam pracę" -
        "SAMOTNEGO DO KURNIKA". Kogut zdechł, czy co?? :)
        • Gość: Y_Sam Re: Y_Sam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.05, 13:42
          Wątek jak wątek, tylko mi się rubryki wymieszały :-D
          A co do ogłoszenia może chodziło o Kórnik (woj. wielkopolskie) ? ;-)
        • fruwam w kurniku jak w zyciu... 12.05.05, 14:33
          jeden kogut uzywa sobie na kilkudziesieciu kurach... a ja wlasnie mialam taka
          wizje: jestem wielka kura, mieszkam w kogutniku, a do mojej dyspozycji 100
          kogutow. ech... pomarzyc
          • yoma Re: w kurniku jak w zyciu... 12.05.05, 14:36
            i tak 100 X dziennie każdemu? E...
            • fruwam Re: w kurniku jak w zyciu... 12.05.05, 14:39
              jak to? ja szefowa i ja decyduje kiedy, komu i ile (;
              • yoma Re: w kurniku jak w zyciu... 12.05.05, 14:42
                a jak Ci zrobią bunt na pokładzie?
                • fruwam Re: w kurniku jak w zyciu... 12.05.05, 14:44
                  masz na mysli gwalt? yyyyyy zbiorowy?
                  • yoma Re: w kurniku jak w zyciu... 12.05.05, 14:55
                    No, fruwam, ty świntuszko, proszę, jak się co komu kojarzy, ja tylko o buncie
                    mówiłam
                    :))))))
                    • fruwam Re: w kurniku jak w zyciu... 12.05.05, 14:57
                      no tak wyobraznia mnie dzis ponosi (:
                      • yoma Re: w kurniku jak w zyciu... 12.05.05, 15:00
                        to przez tę pogodę gastronomiczno-seksualną :)
                        • fruwam Re: w kurniku jak w zyciu... 12.05.05, 15:05
                          faktycznie!!! do tego przed chwila pozarlam ogromne czekoladowe ciastko... ide
                          sie spowiadac na forum kobieta (:
          • Gość: Y_Sam Re: w kurniku jak w zyciu... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.05, 14:38
            A jajeczniczkę na bekonie na śniadanko to będziemy z torebki knorra robić, tak? ;-)
            • fruwam Re: w kurniku jak w zyciu... 12.05.05, 14:40
              hehe (:

              to juz pomarzyc nie mozna...
            • yoma Re: w kurniku jak w zyciu... 12.05.05, 14:56
              Jak na bekonie, to chyba z knurra
    • Gość: Burek Re: Y_Sam IP: *.dint.wroc.pl 12.05.05, 13:38
      a jeśli mieszkają tam pisklaki, czyli kurczaki to powinno się mówić:
      kurcznik lub pokurcznik, jeśli już wyrosły :)
      • Gość: Y_Sam Re: Y_Sam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.05, 13:40
        Niekoniecznie, w nazewnictwie powinno oddać się hołd panującemu tam władcy,
        czyli kogutowi, więc na logikę obowiązywałby "kogutnik" :-)
        • Gość: trusiaa Re: Y_Sam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.05, 13:47
          Ech Ty w życiu, jaki kogutnik? Nazwa kurnik pochodzi od słowa kur (a że ten jak
          wiadomo zapiał), to wszystko się zgadza. I kur syty i kura cała. Szczęśliwa.
          • yoma Re: Y_Sam 12.05.05, 13:58
            I kur syty i kura cała. Szczęśliwa.

            trusiaa, super - czy jest jakiś emotikon na kciuk w górę? bo jak nie, to :))))
            • Gość: Y_Sam Re: Y_Sam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.05, 14:00
              No zgoda, to w takim razie pójdźmy dalej - dlaczego buda dla psa nie nazywa się
              na przykład "Pieśnik" ? :-)
              • yoma Re: Y_Sam 12.05.05, 14:02
                bo pieśnik to coś, w czym są pieśni, czyli śpiewnik, a śpiewnik dla psa to
                raczej wyjnik niż pieśnik.

                I widzisz Y Sam, przekręcone te rubryki czy nie, a wątek i tak się rozwija :)
                • Gość: Y_Sam Re: Y_Sam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.05, 14:11
                  yoma napisała:

                  > bo pieśnik to coś, w czym są pieśni, czyli śpiewnik, a śpiewnik dla psa to
                  > raczej wyjnik niż pieśnik.

                  No to teraz nie dziwię się dlaczego psy mają takie pieskie życie :-)
                  A dlaczego chlew nie mógłby się nazywać prosiacznik, albo przynajmniej świnnik ? ;)
                  • yoma Re: Y_Sam 12.05.05, 14:15
                    No bo jak by to brzmiało - ubabrałeś się jak świnia w świnniku?
                    • Gość: Y_Sam Re: Y_Sam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.05, 14:23
                      Wtedy z pewnością tak by się nie mówiło, ponieważ z czymś takim jak świnnik
                      każda świnka by się utożsamiała i same dbałyby o porządek (nawet mogłoby wejść
                      do mowy potocznej powiedzenie : lśni tu jak w świnniku). A tak skoro wszyscy
                      mówią na ich domek "chlew" to po co się te bidy mają starać o czystość...
                      • yoma Re: Y_Sam 12.05.05, 14:31
                        No, jest głęboka mądrośc w tym, co mówisz.

                        "Bardzo panią przepraszam, moja mamusia przed wojną miała burdel i tam zawsze
                        był porządek!"

                        A dlaczego myśmy na tym wątku sami zostali? Gdzie są wszyscy?
                        • Gość: Y_Sam Re: Y_Sam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.05, 14:40
                          yoma napisała:

                          > "Bardzo panią przepraszam, moja mamusia przed wojną miała burdel i tam zawsze
                          > był porządek!"

                          Dobre Yoma, dobre, z jakiego to filmu, bo mi "umkło" ?
                          • yoma Re: Y_Sam 12.05.05, 14:42
                            A to jest autentyk z kolejki "za komuny".
          • introligator_snu Re: Y_Sam 12.05.05, 14:31
            Kura to sie puszczalo w staropolskiej wsi, a pozniej jak juz wioska plonela,
            wylapywalo sie biegajace w panice dziouchy, a dalej to juz nie powiem... ech,
            byly czasy.
            • fruwam Re: Y_Sam 12.05.05, 15:00
              a Ty prosze na moje pytanie o alufelgach odpowiedziec (;
              • introligator_snu Re: Y_Sam 12.05.05, 15:14
                juz
            • yoma Re: Y_Sam 12.05.05, 15:10
              > Kura to sie puszczalo

              Kury to się łapało! Były takie specjalne samochody marki Syrenka do łapania kur!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka