plonaca.zyrafa
09.07.05, 19:35
Byl taki czas ze duzo pociagiem po kraju jezdzilam i spotykalam roznych
"wywrotowcow", czasem bylo smiesznie, czasem bylo strasznie.
Kiedys juz na dworcu zauwazylam dwoe piszczoce kobiety, opowiadaly sobie cos
tak szybko i piskliwie ze pomyslalam ze wspolcxzuje temukto bedzie z nimi w
przedziale. Jak latwo sie domyslic dosiadly sie do mnie. Pociag byl nocny, a
one od polnocy do prawie szostej gadaly, nawet nie sciszajac glosu, i znalazly
sobie nawet ofiare w postaci faceta, ktory mial okazje uslyszec caly spis
chorob ich dzieci zlaman kosci ich mezow...
Innym razem jechalam z kobieta ktora opowiadala swojej kolezance "No i ta moja
corka czyta i czyta te ksiazki, no tego sie juz nie da oduczyc".
Ale rekord pobilo smieszno-straszne zdarzenie:
Jechalam kiedys w pociagu z Wawy do Slupska. Jakies 20 minut przed Slupskiem
wsiadla do przedzialu gruba kobieta ubrana w 5 wartw ubran conajmniej, zdjela
plaszcz, usiadla i sie zaczelo... Smrod niewiarygodny.. Wzielam plecak i kurtke
i stwierdzilam ze to tylko 20 minut i dam rade na korytarzu.
Razem ze mna wyszly dwie dziewczyny, raczej niewychowane bo juz na korytarzu
zaczely bardzo glosno mowic o tym zapachu...
Po kilku minutach ta kobieta wyszla z przedzialu, zaczela sie trzasc i krzyczec
"To nie ja smierdze! To wy smierdzicie, to SZATAN smierdzi! To siarka!" a potem
zaczela mamrotac cos, a mnie po prostu w podloge wbilo ze zdziwienia :)
A Wy? Moze sami jestescie ciekawymi wspolpasazerami? :)