Dodaj do ulubionych

Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych?

31.07.05, 19:27
I tych mniej znajomych, ale obejrzanych. Mnie od zawsze: 1. meblościanka, na
której półeczkach "za szkłem" wystawiają się kieliszki, talerze, komplety do
kawy, kolekcje kryształów. Chociaż półka aż krzyczy o postawienie na niej
książek... Chyba zaszłość z dawnych czasów, kiedy w każdym domu istniał pokój
jadalny, w nim stał sobie kredens, bądź specjalna sekretera przeznaczone na
zastawę stołową i kolekcje szklane.
2. Naklejony na drzwiach łazienki i toalety stosowny wizerunek siusiającego
chłopczyka bądź panienki.
Obserwuj wątek
    • kasitza Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 31.07.05, 19:45
      punkt 2- absolutnie sie zgadzam.

      mnie smieszy mieszkanie mojej ciotki urzadzone wylacznie w antyki - jest tak
      nachalnie i uporczywie w stylu dworku szlacheckiego, ze ma sie wrazenie, ze
      kasjerka zaraz poprosi o nalozenie bamboszy na buty, by nie niszczyc podlogi.
      • miluszka Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 11.12.05, 19:34
        kasitza napisała:
        mnie smieszy mieszkanie mojej ciotki urzadzone wylacznie w antyki
        a ja też mam cale mieszkanie w antykach. Wszystkie te rzeczy, łącznie z
        nożyczkami z XIX wieku odziedziczyliśmy po teściach, i dziadkach męża. No i co
        z nimi miałam zrobić? Wyrzucić i kupić sobie nowe BR&W ? No to całe mieszkanie
        mam w antykach, jedyna nowa rzecz to półki na ksiązki z IKEI i wyposażenie
        kuchni.
        www.adopcja.salezjanie.pl
    • mamamarka Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 31.07.05, 22:12
      - miliardy figurek, ozdóbek i innych kurzołapów na meblościance za szkłem....
      fe.
      - Takie plastikowe kratki w zlewie, żeby się nie brudził/niszczył (?) Które
      zachodzą grzybem i tłuszczem. fe.
      - futrzany pokrowiec na klapoę od kibla (????????)
      • Gość: ktosiaczek Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.biskupice.sdi.tpnet.pl 31.07.05, 22:27
        a ja myśle ze skorzane pokrowce na klape sa sympatyczne - dodają lazience
        przytulnosci :) Oby tylko nie rozowe...
      • Gość: ktosiaczek Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.biskupice.sdi.tpnet.pl 31.07.05, 22:28
        futrzane*
      • eshka Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 02.08.05, 08:12
        Oj Mamomarka... wiele osób używa tych "kratek do zlewu" w innym celu. Stuknięcie talerzem czy
        kubkiem w plastik jest trochę inne w skutkach /dla naczyń!/ niż bezpośrednio w zlew. A to, że
        zachodzą tłuszczem i brudem...? Przecież można je po prostu wyszorować. Cholera no... nie wiem co w
        tym śmiesznego.
      • Gość: M Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.06, 16:25
        Plastikowa krata to pożyteczna rzecz. I wcale nie jest jak to mówisz " fe".
        Poprostu tak jak wszytsko sie myje tak samo o kratkę trzeba dbać. Czytsość
        przede wszytskim !!!!!!
    • Gość: świadoma Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.fn.pl 31.07.05, 22:47
      DObre sa to się chyba nazywają ,wiatrołapy,,zaraz przed wejsciowymi drzwiami
      z ceraty wiszące żaluzje,różokolorowe
      • Gość: gosc Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.05, 23:37
        Takie ceratowe paski? Są świetne!:D U mojej mamy wiszą zawsze,
        dobra blokada na muchy. Ale jak człowiek idzie i ma ręce zajęte,
        to zawsze się trzeba zaplątać albo przykleić.
        • Gość: jaija Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.elblag.dialog.net.pl 31.07.05, 23:47
          Meblościanki z kryształami, serwetki koronkowe na telewizorach, kiczowate
          figurki i obrazki- zrozumiałabym zachwyt pewnymi rzeczami u dzieci, ale u
          dorosłych idiotyczne plastikowe albo gipsowe bohomazy to koszmar.
          • miszczynia Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 31.07.05, 23:54
            Biblioteczki z książkami ułożonymi według wielkości ksiązek lub (o zgrozo!)
            według koloru okładek.
            • Gość: henat Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.05, 15:45
              sporo czytam. Mam ponad 2000 książek. Jako wzrokowcowi najłatwiej jest mi
              znaleźć dana pozycję po kolorze okładki (nauczęściej pamiętam wygląd książki) ..
              Poukladałem więc wg kolorów i wielkości. I komu to miałoby przeszkadzać?!!
              Czym jest lepszy artystyczny bałagan od poukładanych wg barwy (a nie autorów lub
              tematyki) woluminów?
              • Gość: yaga Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 11:59
                moje książki są poukładane wg kraju pochodzenia - to wstępna klasyfikacja. a
                dalej mam je posegregowane wg wielkości i koloru. zgadzam się z tobą henat, że
                tak łatwiej je znależć! a tak w ogóle, to niech każdy ma w domu jak chce -
                jeśli mu z tym wygodnie, to tylko jego sprawa. chce mieć kryształy - niech ma,
                chce mieć koronkowe serwetki i antyki - jego sprawa. nikt nie każe wam tego
                naśladować. nie rozumiem czego się czepiacie.
              • olaaprilka Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 09.12.05, 17:45
                Proponuję wg autorów albo tematycznie np. poezja, biografie, słowniki itd.
                U mnie to świetnie zdaję egzamin.
                Ale czasami sama nie wiem gdzie jaką książkę umieścić, hmm widać mój plan
                mieszkania książki na półce jeszcze jest niedoskonały.
                A ja mam o wiele mniej, jakieś 400-500 ale całe życie przede mną, chociaż nie
                wiem ile ?
                pozdrawiam
            • Gość: ~yusta Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.05, 13:44
              A ja tak mam, bo lubię! I wcale sie tego nie wstydzę. A że kogoś to śmieszy to
              nawet fajnie, może jak sie uśmiechnie, to mu lepiej dzień sie poukłada. I nie
              ejstem żadna kretynką, natomiast lubie tolerancję dla ekstrawagancji...
      • Gość: marthar Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.05, 14:54
        zegar na ścianie wykonany ze skaji czy jakiegos innego skóropodobngo tworzywa, złote klamki i reprodukcje kiczowatych pejzarzy, w plastikowej ramie
        no i brudny WC, ale to już raczej przeraża!
    • blinski Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 01.08.05, 00:18
      najnowszy sprzęcior wideo, dvd, tv z płaskim panoramicznym kineskopem,
      wyczesana wieża, skórzany fotel/kanapa - a do tego niepomalowane od wieków,
      brudne ściany z odklejającą sie farbą, szmatowaty dywan w kwiatowe wzory
      kupiony za gierka w cepelii, meblościanka również pamietająca zamierzchły prl.
      podobna sytuacja w kuchni - nowa kuchenka z termoceramiczną elektryczną płytą
      grzejną, nowoczesna mikrofala oraz zmywarka, mieniąca się modnym półmatowym
      blaskiem aluminium lodówka z zamrażarką w zestawieniu z rozsypującym się
      zestawem mebli kuchennych z oklejanej płyty paździerzowej i odłażącym linoleum
      na podłodze. nie wspominam już o łazience - każdy chyba rozumie o co chodzi:)
      • Gość: misiarysia Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 11:22
        najnowszy sprzęcior wideo, dvd, tv z płaskim panoramicznym kineskopem,
        > wyczesana wieża, a do tego pilot w worku foliowym, często porwanym, zużytym i
        poklejonym taśmą. Cerata na stoliku w salonie, a po jej zdjęciu... tada!!!...
        koronkowa serwetka dla gości.
      • Gość: Justyna Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.05, 23:54
        w Lazience? Ładny komplet łazienkowy i tandenta lamperia, pamiętająca prl:P
      • mkolaczynska Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 06.08.05, 08:06
        blinski napisał:

        > najnowszy sprzęcior wideo, dvd, tv z płaskim panoramicznym kineskopem,
        > wyczesana wieża, skórzany fotel/kanapa - a do tego niepomalowane od wieków,
        > brudne ściany z odklejającą sie farbą, szmatowaty dywan w kwiatowe wzory
        > kupiony za gierka w cepelii, meblościanka również pamietająca zamierzchły prl.
        > podobna sytuacja w kuchni - nowa kuchenka z termoceramiczną elektryczną płytą
        > grzejną, nowoczesna mikrofala oraz zmywarka, mieniąca się modnym półmatowym
        > blaskiem aluminium lodówka z zamrażarką w zestawieniu z rozsypującym się
        > zestawem mebli kuchennych z oklejanej płyty paździerzowej i odłażącym
        linoleum
        > na podłodze. nie wspominam już o łazience - każdy chyba rozumie o co chodzi:)
        >
        >
        >
        >
        >


        He he popieram :-)
    • kot_z_cheshire Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 01.08.05, 01:40
      - meblościanka
      - takie skórzane obrazy (z reguły czarna, pomarszczona skóra imitująca
      krajobraz a nad tym wszyskim plama z białej farby, która udaje księżyc)
      - stiuki i pseudoplafony na sufitach- w pokoju "gościnnym"
      - kolekcje puszek (po piwach), ciekawych butelek (np: po winach) i flakonów po
      perfumach za szkłem (bynajmniej nie Lalique)
    • Gość: naiwna Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.05, 04:26
      nie wiem czemu mnie to wszystko nie śmieszy; mnie to przeraża :\
      • Gość: maciej Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.05, 08:18
        kiczowaty wielki złocony żylandol z dużym wentylatorem, kompletna awaria!
        poz,maciej
        • Gość: magda Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 10:57
          Moja znajoma ma autentycznego jelenia na rykowisku nad lozkiem , niepodal na
          scianie wisi szabla udajaca zabytkowa biala bron, meble udaja antyk a wszelkie
          cukierniczki, tacki, itp ma z plastikowe smiesznie to wyglada na ciemnych
          hebanowym drewnie stolu...
          • naise Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 05.08.05, 21:29
            Takie 'ruchome' obrazy jak sprzedają na stadionie - czyli np. widoczek
            wodospadu oczywiscie woda niby płynie + jeszcze odgłos ćwierkających ptaszków a
            wszystko przepięknie podświetlone.
            A do tego zegar na marszczonej skórze (lub pseudo skórze) - kiedyś było coś
            takiego.
            Ble
            • elfhelm popieram 09.12.05, 14:56
              podobnie jak tego futrzaka na kiblu i serwety na tv też nie znoszę
            • Gość: jojo Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.toya.net.pl 14.12.05, 01:20
              Blogi Czat Poczta Usenet + Ogłoszenia Aaaby.pl Gazeta
              Wyborcza





              Fora prywatne | Fora regionalne | Moje forum | Wyszukiwarka | Pomoc
              | Zaloguj się |


              Gazeta.pl > Forum > Forum Humorum Środa, 14 grudnia 2005


              Forum Humorum


              Autor: (gość portalu) Zaloguj się
              Temat:


              Treść:


              Uwaga:
              Nie odpisuj na posty łamiące regulamin! Lepiej zgłoś je, klikając czerwony
              kosz.
              Wysłany przez Ciebie post może pojawić się z opóźnieniem do jednej minuty.
              Odpowiadasz na :
              naise napisała:

              > Takie 'ruchome' obrazy jak sprzedają na stadionie - czyli np. widoczek
              > wodospadu oczywiscie woda niby płynie + jeszcze odgłos ćwierkających ptaszków
              a
              >
              > wszystko przepięknie podświetlone.
              > A do tego zegar na marszczonej skórze (lub pseudo skórze) - kiedyś było coś
              > takiego.
              > Ble





              ------------> Takie 'ruchome' obrazy jak sprzedają na stadionie - czyli np.
              widoczek
              > wodospadu oczywiscie woda niby płynie + jeszcze odgłos ćwierkających ptaszków
              a
              >
              > wszystko przepięknie podświetlone.
              > A do tego zegar na marszczonej skórze (lub pseudo skórze) - kiedyś było coś
              > takiego.
              > Ble

              Naise, mamy chyba tych samych znajomych :) ble!!!
              --------------------------------------------------------------------



              • Gość: jojo Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.toya.net.pl 14.12.05, 01:35
                o jeju, ale mi się coś porąbało, sorry, ale jestem zmęczony i to znak że czas
                do łózka, WYBACZCIE....
    • zytka08 Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 01.08.05, 08:55
      a mnie przeraża( bo nie śmieszy) kompletny brak książek w mieszkaniu,zdarzały
      się takie.
      • monikate Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 01.08.05, 09:03
        Mnie również to już przeraża.
        Śmieszą mnie sztuczne kwiaty w wazonikach, porozstwiane w "reprezentacyjnych"
        miejscach domu.
        • monikate Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 01.08.05, 09:12
          Jescze: kiczowate religijne obrazy. Ostatnio królują wizerunki papieża JP II,
          często obramowane takim wianuszkiem z żarówek.
        • Gość: inga Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.05, 14:02
          Taa.. a wsrod nich wielkanocne palemki, nizaleznie od pory roku :)
      • Gość: Gabi Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.dhl.com / 165.72.200.* 01.08.05, 12:31
        zytka08 napisała:

        > a mnie przeraża( bo nie śmieszy) kompletny brak książek w mieszkaniu,zdarzały
        > się takie.

        Widzisz, ja mam mnóstwo książek, ale w zabudowanej szfie. Kto powiedział, że
        mają porozwalane leżeć w całym mieszkaniu? U mnie ich nie widać, no chyba, że
        ktoś mi grzebie w szafie.
        Nie leżą na otwartych półkach, bo po pierwsze nie lubię tego, po drugie mam ich
        za dużo, po trzecie narażone na zniszczenie przez dzieci.
        Wystarczy?
        • morgen_stern Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 01.08.05, 14:47
          Ale tu była mowa o KOMPLETNYM braku książek, a nie braku książek na widoku :-)))
          Nie bierz tego tak do siebie :-)
          • zytka08 Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 01.08.05, 18:31
            dzięki za poparcie, chodzi o kompletny brak książek.
      • Gość: yaga Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 12:03
        bo te książki to kurz przecież łapią, jak mało co!!! ;-)))))))))
      • Gość: Justyna Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.05, 23:57
        Ja też tego nie rozumiem:) Jak można nie czytać? Ludzie!!! Książki nie gryzą!
        • beataj1 Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 08.08.05, 10:27
          To proste ja ksiązki wypożyczam czytam a potem oddaje.
          To co mnie smieszy jto poustawiane nigdy nie czytane ksiazki na półkach.
          Zestaw trylogia Pan Tadeusz koniecznie encyklopedie i album o Papiezu.
    • lilarose Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 01.08.05, 09:31
      - Naklejki z pokemonami i innymi bohaterami kreskówek ponaklejane gdzie się da:
      na meblach, ścianach, drzwiach, lustrze, w kuchni, łazience, pokoju jadalnym
      - zestaw miednic, szczotek, jakichś sprzętów w wannie (najwyraźniej używanej od
      wielkiego dzwonu)
      - kapcie w kształcie piesków lub rybek, wielkie, pluszowe, rozdawane gościom
      tuż po przekroczeniu progu mieszkania

      • mbucz Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 01.08.05, 16:44
        To wszystko racja, ale nie w mieszkaniu z małymi dziećmi.
      • Gość: czarrna_inez Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 11:15
        A co jest złego we wkładaniu misek do wanny? To chyba normalne, że w małym
        mieszkaniu jest mała łazienka i tym samym nie ma miejsca na miski gdzie
        indziej. W mojej wannie też stoją miski i wcale nie znaczy to, że wanna jest
        używana od wielkiego dzwonu. Po prostu wyjmujemy miski, kiedy bierzemy kąpiel.
        Co w tym dziwnego?
        • Gość: mela Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.lodz.msk.pl 10.08.05, 22:43
          a mnie zastanawia po co komuś np. 5 misek w dobie pralek automatycznych, zwykle
          stoja wszystkie w wannie (jedna w drugiej), to mnie dziwi i troche smieszy.
          • Gość: bibi Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.uje.nat.hnet.pl 13.08.05, 01:00
            Widać,albo nie pierzesz,albo pierzesz ubrania i bieliznę niewłaściwie.W dobie
            pralek,większość ubrań ma na etykietce zakaz takowego prania-tylko ręcznie.
            • kreedka Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 13.08.05, 18:47
              racja bibi, to uż czepialstwo, w domu sie mieszka a nie wystawia na pokaz
              znajomym, szczególnie jak mieszkanie jest małe i ciasne
            • Gość: lucusia Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: 212.244.186.* 09.12.05, 15:34
              Ale większość pralek ma opcje "pranie ręczne". Gdy widzę taka kolekcję miednic to przychodzi mi do głowy sąsiadka, która nie prała w pralce (mimo, że nowiusieńką, luksusową miała w łazience)bo: pralka się zużywa, bierze za dużo wody, automat niszczy rzeczy, szkoda prądu. Konsekwencją tego była zachlapana cała ściana pod jej balkonem (III p.), zaciapane okna wszystkich sąsiadów z dołu i z boku, oraz atrakcje w stylu zalanego białego prania przez cieknący granatowy koc, oraz mokrej poscieli wystawionej na chwilę na balkon do wywietrzenia. NIE CIERPIE LUDZI PIORĄCYCH W MAŁYCH MIESZKANIACH W RĘKACH.
              • Gość: agnieszka Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.toya.net.pl 02.02.06, 14:29
                > NIE CIERPIE LUDZI PIORĄCYCH W MAŁYCH MIESZKANIACH W RĘKACH.

                <rotfl>
                a w dużych już można?
    • brunosch podloga wielowarstwowa 01.08.05, 10:02
      1.parkiet, przykryty 2.linoleum (zeby się nie rysował) na to 3. dywan przykryty
      4. folią (żeby się nie brudził)

      berecik na klozecik z dywanikiem do WC
      Pokrowce i narzuty na meblach
      Za szkłem meblościanki
      różne słoooodkie maskotki (u dorosłych ludzi z dorosłymi dziećmi!!!) Do tego
      kartki pocztowe z kociętami i szczeniętami.
      I całe to dobro w jednym mieszkaniu.
      Z książek - rozdawana darmo książka telefoniczna leżąca na eksponowanym miejscu
      • armide Re: podloga wielowarstwowa 01.08.05, 10:40
        co wy z tymi ksizkami to ze nie ma ich na widoku to nie znaczy ze ich nie ma
        nie kazy musi szpanowc jaki to z niego intelektualista i stawiac na widoku zeby
        wszyscy goscie mogli je zobazyc
        • Gość: yvette Re: podloga wielowarstwowa IP: *.access.as9105.com 01.08.05, 11:12
          no wlasnie, zgadzam sie, moje ksiazki sa zamkniete w szafie, bo tam sie nie
          kurza.
        • eusebius Re: podloga wielowarstwowa 01.08.05, 11:59
          Książki na meblościance w głównym pokoju, u ludzi, którzy praktycznie nic nie
          czytają. Przez 30 lat układane starannie, odkurzane, nigdy nie otwierane.
          Ludzie nie robią tego z chęci pokazania się, tylko z przyzwyczajenia, bo tak ma
          być. Meblościanki nie zdobią, natłok książek nie zdobi, ale ich właścicielom
          nie przyjdzie im do głowy, że można je schować i zostawić puste ściany.
        • Gość: giga Re: podloga wielowarstwowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.05, 13:44
          No właśnie!! Ja póki co, mam książki w kartonach, bo jeszcze się nie dorobiłam
          regału:). Tak więc książek nie widać, a mam ich około 200
          • edytek1 ksiażki 08.08.05, 11:33
            Gdybym chciałą zamknać wszystkie do szafy musiałabym mieszkać w szafie... U
            mnie książki są wszędzie ... moja mama się śmieje, że niedługo wyjdą ze
            zmywarki.Połowa szafek w kuchni jest zapchana ksiażkami.... 200 ksiażek tyle
            mam moja 3 letnia córka i mieści się to na 4 średnich połkach... Latwo jest
            upchnać 200 czy 300 sztuk a gdzie wsadzić np. 2000 książek? Ja nie mam pomysły
            i dlatego nasze mieszkanie wygląda jak wygląda.
            • fatum Re: ksiażki 08.08.05, 22:57
              edytek1 - zazdroszcze Ci! moja mama zgromadzila jakies 300 ksiazek, ja zaczelam
              kupowac w zeszlym roku i juz teraz mam kolo setki [z mojego zbioru wszystkie
              przeczytane] i moze to zabrzmi jak jakies przechwalki, ale to moje hobby.
              uwielbiam kupowac ksiazki, polowac na dobre wydane egzemplarze etc. a ktos tu
              napisal ze ksiazki wcale nie zdobia mieszkan- nie zgadzam sie, uwazam ze polki
              uginajace sie pod ich ciezarem wygladaja swietnie!:)
              a to co mnie irytuje w domu moich rodzicow- wspominany kredens z krysztalami,
              nie dosc ze ciezki i brzydki to jeszccze nie pasuje do czerwonych scian a te
              krysztaly- sa naprawde piekne ale dlaczego ich sie nie uzywa???
            • Gość: giga Re: ksiażki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.05, 16:21
              Jaaaasne, 2000 książek i to jeszcze trzymasz w kawalerce;)? Ja dopiero zaczynam
              samodzielne, dorosłe życie, kupuję od 3-6 książek miesięcznie. Większość, które
              miałam do tej pory, zostały u rodziców. Mądralo
            • elfhelm książki to podstawa! 09.12.05, 15:00
              jeszcze mieszkam w domu rodziców. No i książki są u nas wszędzie. Łącznie z
              biblioteczką w ogrzewanej piwnicy.
      • blinski Re: podloga wielowarstwowa 01.08.05, 11:20
        dywanik pod miską klozetową to bardzo pożyteczna rzecz:) siedząc na kiblu nie
        przechodzi cię zimno ciągnące od podłogi.
        • peaeszet Re: podloga wielowarstwowa 01.08.05, 20:41
          Będąc młodą lekarką? ;-)))
          • blinski Re: podloga wielowarstwowa 01.08.05, 23:03
            na pewno:) ale będąc młodym studentem też:)
        • Gość: młoda lekarka Re: podloga wielowarstwowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 01:24
          ja rozumię ;) tylko czemu zimno miałoby siedzieć na kiblu?
          • blinski Re: podloga wielowarstwowa 02.08.05, 01:34
            to co robi zimno, to nie siedzenie na kiblu lecz przechodzenie ciebie:)
            • Gość: polonistka Re: podloga wielowarstwowa IP: 85.128.68.* 02.08.05, 11:41
              Z twojej wypowiedzi wynika, że jednak siedzi na tym przybytku :)
              • blinski Re: podloga wielowarstwowa 02.08.05, 11:57
                może wynikać, ale nie musi:)
                • Gość: Antychryst Re: podloga wielowarstwowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.05, 00:15
                  Oj, biliński, biliński, nauczy się ty po polskiemu....
                  • blinski Re: podloga wielowarstwowa 07.08.05, 10:51
                    uprasza się o zaprzestanie niekonstruktywnego czepiactwa;)
        • Gość: kasia Re: podloga wielowarstwowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.06, 19:24
          To masz taki wychodek na podwórku?
      • Gość: MM Re: podloga wielowarstwowa IP: *.crowley.pl 01.08.05, 11:36
        > 4. folią (żeby się nie brudził)

        Rany!! takiego patentu to jeszcze w życiu nie widziałem
        • Gość: mm Re: podloga wielowarstwowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.05, 10:31
          Super droga kanapa w kolorze bardzo jasnego bezu przykryta starą zasłoną. Goście
          przychodzą odkrywa się kanape na chwilę, żeby obejrzeli i dalej zakrywa. Bo się
          brudzi.
          Drogie alkohole "za szklem", żeby wszyscy widzieli, że nas stać.Oczywiście są
          trylko do ozdoby nie do picia.
          Szklanki za szklem meblościanki, czesto jeszcze z naklejką:"arcopal"
          • Gość: Paula acropal- co to jest ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.05, 13:58
            j.w.

            mm pisala o tym
            • blinski Re: acropal- co to jest ? 06.08.05, 14:05
              arcopal - nietłukące szkło rodem z francji:) chyba wszyscy mają przynajmniej ze
              dwie szklanki arcopala w domu:)
              • misiania Re: acropal- co to jest ? 08.08.05, 13:44
                taaa. może i nietłukące, ale łatwo rozszczepialne na elementy o wyjątkowo
                ciekawych kształtach.
          • Gość: lucusia Re: podloga wielowarstwowa IP: 212.244.186.* 09.12.05, 15:55
            Ewentualnie kieliszki koniecznie z naklejkami firmowymi. Takie też podaje się specjalnym gościom, potem delikatnie myje i siup z naklejka za szkło.
      • Gość: jjj Re: podloga wielowarstwowa IP: *.bphpbk.pl 01.08.05, 17:00
        Ja zawsze kładę narzutę na narożnik jak goście mają przyjść - skoro nikt nie
        potrafi zjeść przekąski bez plamienia połowy tapicerki to niech się napawa źle
        dobraną narzutą.
        • Gość: kordula Re: podloga wielowarstwowa IP: 212.106.154.* 02.08.05, 14:00
          O! Wlasnie: naroznik! Smieszna rzecz.
        • Gość: lucusia Re: podloga wielowarstwowa IP: 212.244.186.* 09.12.05, 15:57
          Jak dobrze, że nie mam takich znajomych. Buty zapewne też muszą zdjąc przy drzwiach - jak nie umieją nie chodzić po błocie, to niech siedzą boso.
      • Gość: magda i piol do telewizora w folii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 11:00
        Autentyk moja kolezanka trzyma pilota w woreczku foliowym zeby sie nie zakurzyl
        i zuzyl :)))
        • elfhelm hehe gdzieś ten patent już też widziałem! 09.12.05, 15:02

      • krowa_w_kropki Re: podloga wielowarstwowa 09.08.05, 13:47
        Jak przychodzi moja koleżanka z psem (kundelek długowłosy kłaczący) to zawsze
        kładę narzutę na kanapę (jest w identycznym kolorze). Łatwiej mi ją potem
        zdjąć i wytrzepać na balkonie niż wyciągać odkurzacz. Tym bardziej, że kanapa
        jest włoso-lubna, narzuta nie.
      • kreedka Re: podloga wielowarstwowa 13.08.05, 18:50
        a ja wielbiam maskotki i jestem stara piguła i mam ich setki siedzą w kąciku na
        pulce i bede ciągle zbierac bo sa śliczne.... a co ma do tego czy ktos jest
        dorosły ja chce miec wesołe życie ...pozdrowionka
      • pinos Re: podloga wielowarstwowa 03.02.06, 11:23
        No bardzo Ci Bruno za narzuty na meblach dziękuję ;o)
        Będziesz od dziś siadał na fotelu dopiero po zdjęciu z niego narzuty.
    • default Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 01.08.05, 11:01
      Kilkaset (a może więcej) figurek przeróżnych (porcelanowych, drewnianych,
      metalowych, szklanych i Bóg wie jakich jeszcze) przeważnie słonie, ale także
      kaczki, pieski, krówki, kotki, laleczki, pajacyki....O Jezu. Stoi to wszędzie,
      strach się poruszać, żeby czegoś nie zwalić.
      • Gość: jolka Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.05, 11:25
        Poustawiane w każdym miejscu sztuczne kwiaty doniczkowe(obojętnie czy zakurzone
        czy błyszczące),bereciki na klozeciki,kapcie dla gości(zapocone i noszone przez
        tłumy innych gości)pfuuj!!fotele i kanapy ponakrywane "czymsiś" żeby się nie
        niszczyły ! Serwetki na telewizorze i na tym jeszcze paprotki ! Całe mieszkanie
        w kwiatach ( żywych ) tak że ludzie nie mają już miejsca i do tego całe mnóstwo
        szczepek w plastikowych pojemnikach po serach lub smietanie !!!
        • antidotumm Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 01.08.05, 11:39
          A ja lubie roznorodnosc.
          Kicz tez w jakis sposob jest piekny.
          • wikula24 Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 01.08.05, 12:00
            do listy dorzucam dywany w tureckie wzory prosto z bazaru...brrrr ... wszelkie
            odpustowe drobiazgi za szybą w kredensie .... i jeszcze koronkowe firaneczki w
            oknach z falbaniastą zasłoną fikusnie upiętą dla dekoracji o zgrozo !
        • Gość: sylwuśka Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.05, 15:44
          Setki oprawionych w ramki rodzinnych zdjęć poustawianych na każdej półce w
          każdym pokoju.
          • Gość: officerdown Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.wan.ibm.com / *.de.ibm.com 02.08.05, 13:14
            To akurat świadczy o przywiązaniu i cieple rodzinnym, ja sam cieszę się
            zdjęciami moich małych dzieciaków ustawianymi na półeczkach i parapecie.
          • kreedka Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 13.08.05, 18:59
            a co komu przeszkadzaja zdjęcia...hahaha własnie fajne to jest bo jak nie ma
            moich bliskich to patrzę sobie na chwilkę zatrzymaną na fotografi i od razu mi
            lepiej.... ale co kto lubi... ae podłaczam się do poprzednich wypowiedzi, że
            najbardziej rażace sa serwetki na sprzęcie RTV, i sztuczne kwiaty wwe wszelkich
            mozliwych miejscach..., ale wszystko to jest pikuś najwazniejsze żeby w
            pomieszczeniu było czysto, to jest jak z ubraniem, to nasz wizerunek.
    • spejsik2 Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 01.08.05, 11:53
      pilot do TV w folii, zeby sie nie brudzil
      ale kuzwa nie widac co ma sie naciskac !!!
      • Gość: armide Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.net / *.net 01.08.05, 12:01
        z tymi narzutami to tez przesadzacie wole raz na jakis czas wrzucic taka
        narzute do pralki niz sie meczyc z myciem i suszneim obicia wersalki poza tym
        obicie wersali nie zawsze ma taki kolor cczy wzor jka by sie chcialo
        • Gość: kichote Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: 83.228.4.* 01.08.05, 19:48
          Ja narzut nie lubie, ale - niestety - mam psa, ktorego lubie miewac obok siebie
          na kanapie :)). To wymusza nakrycie mebla narzuta, bo obicie jest
          niezdejmowalne i prac sie go co tydzien nie da...
    • Gość: agg Drażnią mnie skórzane kanapy, od których latem IP: *.b-m.pl 01.08.05, 12:07
      człowiek nie może się odkleić. I zestaw: koniecznie dwa fotele, ława, wersalka.
      Nie znoszę dywanów, które trzeba by codziennie czyścić, żeby wytrzebić
      gromadzący się w nich kurz. Brak wyraźnie oznaczonego ręcznika do rąk w
      łazience. Pawlacze w przedpokojach. Mam wrażenie, że zaraz sufit spadnie mi na
      głowę. A tak w ogóle to nadmiar przedmiotów i sprzętów. Najczęściej każdy z
      innej parafii. W takim mieszkaniu niewiele miejsca zostaje dla jego mieszkańców.
      • Gość: agg Zapomniałam o firanach, tak bogatych we wzorki i IP: *.b-m.pl 01.08.05, 12:10
        kwiatki, że świata przez nie widać.
        • Gość: asa Re: Zapomniałam o firanach, tak bogatych we wzork IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.05, 12:32
          to co u ciebie stoi w ogóle w mieszkaniu ani firan ani żadnego mebla macie
          chyba nie pokolei wszyscy w głowie. Pewnie materac napodłodze okno bez niczego
          i żarówka zamiast np żyrandola a ksiązki na podłodze
          • rybencjusz Re: Zapomniałam o firanach, tak bogatych we wzork 01.08.05, 13:10
            > to co u ciebie stoi w ogóle w mieszkaniu ani firan ani żadnego mebla macie
            > chyba nie pokolei wszyscy w głowie. Pewnie materac napodłodze okno bez niczego
            > i żarówka zamiast np żyrandola a ksiązki na podłodze

            :) nerwowość jakaś się tu ujawnia wśród krytykowanych zwolenników mieszkań ućkanych dobrek wszelakim :)
            Materac na podłodze - tak, czemu nie?
            okno bez niczego - w każdym razie bez firanek, na noc są zasłony/rolety
            goła żarówa zamiast żyrandola - minimalizm nie oznacza stanu surowego, ładny prosty żyrandol jest jak najsurowiej wskazany
            książki na podłodze - nie, na regale :)

            Pozdrawiam, Rybencjusz
            • Gość: gosianna Re: Zapomniałam o firanach, tak bogatych we wzork IP: *.. / *.internetdsl.tpnet.pl 03.08.05, 01:09
              uh. minimalizm.. nie cierpie.. to tak cholernie nieprzytulne.. jak mialam remont
              w mieszkaniu to w moim pokoju na pewnym etapie znalazlo sie tylko lozko i swiezo
              wytapetowane sciany :/ gdyby nie te tapety to czulabym sie jak w jakiejs celi..
              dopiero kiedy wrocily dywaniki, biorko, komputer i meble z cala iloscia
              sentymentalnych kiczowatych kurzolapow, jak wy to tu piszecie, to poczulam sie w
              koncu u siebie.. teraz pewnie wszyscy mi beda bardzo wspolczuc ze mieszkam w
              takim strasznym miejscu :>

              ale puste pokoja maja jedna zalete: nie ma czym balaganic..
              • Gość: chleb_z_masłem Re: Zapomniałam o firanach, tak bogatych we wzork IP: 195.205.73.* 04.08.05, 09:45
                co to jest biorko??
            • Gość: mazurka Re: Zapomniałam o firanach, tak bogatych we wzork IP: *.pl 14.12.05, 10:56
              u mnie tak jest; mam jeszcze zabytkowe pianino i kino domowe ;-)i małego synka
              z hurtownią lego :-)
        • kreedka Re: Zapomniałam o firanach, tak bogatych we wzork 13.08.05, 19:02
          E tam dżngla jest ok, rosliny daja wyjątkowy nastrój, ale zgadzam sie
          odpowiednio dobrane, chociarz co ja mam zrobić jak sobie choduję z pesteczek
          roslinki a mam małe mieszkanko.... robie sobie dzungle że świata nie widac :-D
      • neder Re: Drażnią mnie skórzane kanapy, od których late 01.08.05, 12:28
        > . Pawlacze w przedpokojach. Mam wrażenie, że zaraz sufit spadnie mi na
        > głowę. A tak w ogóle to nadmiar przedmiotów i sprzętów. Najczęściej każdy z
        > innej parafii. W takim mieszkaniu niewiele miejsca zostaje dla jego mieszkańców


        właśnie po to sa pawlacze, żeby było miejsce dla mieszkanców ;)
        • Gość: asa [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.05, 12:33
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: dona Re: Drażnią mnie skórzane kanapy, od których late IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 01.08.05, 12:41
            no i zrobiło się bardzo wesoło. Ja tam bardzo lubię różne mieszkania, bo sporo
            mówią o właścicielach.Żeby tylko nie śmierdziało i nie były zarośnięte
            brudem /nie mówię o przejściowym bałaganie/. Wolnoć Tomku w swoim domku.
          • neder Re: Drażnią mnie skórzane kanapy, od których late 01.08.05, 12:41
            Gość portalu: asa napisał(a):

            > to niech Ci zleci na ten głupi łeb


            czy ja Cie obrażam? wyluzuj trochę... a kwestia zlecenia 'na głupi łeb'... no
            cóż.. najpierw trzeba go mieć... a zaraz potem trzeba mieć 2 lewe ręcę żeby nie
            zrobić pawlacza porządnie ;p
            • kombinezon Re: Drażnią mnie skórzane kanapy, od których late 01.08.05, 13:33
              kurczę, u mojej babci jest wszystko po kolei:
              -meblościanka, z pierdołami i kryształami,
              -wzorzysty dywan, który jak babcia upierze na święta, do świąt leży przykryty
              płachtami materiału "żeby się nie zabrudził na święta",
              -święte obrazki
              -linoleum
              -ceratowe paski w drzwiach
              -narzuty
              -za to cztery kostki toaletowe w wc naraz ;)))
              itd., itp

              w żadnym domu nie czuję się tak przyjemnie jak tam, nawet w swoim, w których ww.
              rzeczy nie uświadczysz :) dom tworzą ludzie i jeśli moja kochana babcia czuje
              potrzebę popatrzenia sobie codzień na koszmarnego gołąbka z porcelany, którego
              jej nieletnie wnuczki przywiozły z kolonii wieki temu, jej sprawa - byle by
              tylko była uśmiechnięta :)
              a nawiasem mówiąc - babcia (71 lat) drugi rok walczy z rakiem, rokowania nie są
              pomyślne, a ona jak ten dąb - spokojna, pogodna, dzielna, cały czas żartuje (i
              to nie na pokaz - znam ją na tyle, że wiem, że nie potrafi ukrywać negatywnych
              emocji), jest dla mnie istną bohaterką, niewielu znam takich ludzi
              sam nie wiem, czemu o tym piszę, po prostu mam potrzebę :)
              • Gość: krk Re: Drażnią mnie skórzane kanapy, od których late IP: *.umk / *.um.krakow.pl 01.08.05, 14:22
                :)
                • Gość: hal Re: Drażnią mnie skórzane kanapy, od których late IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.05, 16:13
                • halaha Re: Drażnią mnie skórzane kanapy, od których late 01.08.05, 16:16
                  kombinezon, ładnie to napisałes, babci dom, a Ty jesteś tam Miłym gościem.
                  Czepiacie się głupot niektórzy, a mówicie, że o gustach nie dyskutujecie
              • Gość: kichote Re: Drażnią mnie skórzane kanapy, od których late IP: 83.228.4.* 01.08.05, 19:54
                Kombinezon, jestes wspanialy! Lubie Cie od pierwszego postu (tego pisanego)!
                Pozdrowienia dla babci - oby pozbyla sie chorobska i zyla jeszcze dluuuugie
                lata!
                • higgs Pozdrowienia dla Babci! 01.08.05, 22:23
                  Oby wyzdrowiała!
                • blinski Re: Drażnią mnie skórzane kanapy, od których late 01.08.05, 23:06
                  a mi się to nie spodobało:) taki fajny i śmieszny wątek, można się wyżalić gdy
                  zmysł estetyczne są nadszarpywane, a tutaj zaraz ktoś z serdeczną bacią mającą
                  raka wyskakuje. that's not relevant! :)
                  • Gość: higgs Re: Drażnią mnie skórzane kanapy, od których late IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 13:58
                    Ależ relevant, jak najbardziej! (Czyżby było było polskich synonimów, drogi
                    obrońco dobrego smaku?) Mowa o atmosferze domu, a ta jest czymś więcej niż suma
                    znajdujących się tam przedmiotów. I ich wartość estetyczna. Zresztą, czy
                    nadmierny puryzm też nie jest pretensjonalny?
                    • blinski Re: Drażnią mnie skórzane kanapy, od których late 02.08.05, 15:33
                      nie, nie jest relevant (nie ma polskiego synonimu oddającego w pełni treść
                      angielskiego słowa:) a z resztą kumu przeszkadza angielskie wtrącątko:) - temat
                      był 'co nas śmieszy w mieszkaniach znajomych'.
                      na tej samej zasdzie w wątku o śmiesznych tekstach w muzyce jakiś 'bohater'
                      mógłby wkroczyć i powiedzieć że jego dziadek chory na białaczkę słuchała disco
                      polo i to pozwalało mu zachować uśmiech na twarzy, czy rozmawiając o ubiorze
                      ktoś napisze że jego wujech chory na aids nosi skarpety do sandałów (haha;) bo
                      to pozwala mu się poczuć np. bardziej ludzkim (ok, to nie miało sensu:).
                      do nędzy, to jest niezobowiązujący wątek humorystyczny, mądrale:) wiadomo że
                      nikt nikomu nie każe tych śmeisznych rzeczy usuwać, ani nikt nikogo za te
                      domowe badziewa nei znielubi - tylko najpewniej zapomni o nich zaraz po wyjściu
                      z mieszkania. chodzi tu tylko o to - jak na całym fh - by sobie to
                      poprzypominać i roześmiać się czasem pod nosem:) i co z tego, że koszem innych?
                      ja pozwalam się innym śmiać z siebie;) a jak ktoś nie ma dystansu do siebie, to
                      niech nie uprzykrza życia tym, którzy go mają;]
                      • Gość: higgs Re: Drażnią mnie skórzane kanapy, od których late IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 23:34
                        Cóż, gdyby istniały dokładne odpowiedniki wszystkich słów, tłumacze byliby
                        niepotrzebni, wystarczyłby komputer. Każdą myśl można sformułować we własnym
                        języku, jeśli się nie potrafi, może poćwiczyć, zanim się spróbuje? Owszem,
                        przeszkadza mi używanie agielskiego wtrącątka. Jest pretensjonalne, dyskusja
                        dotyczy spraw smaku - sam się wystawiłeś.

                        Pisząc o swojej babci Kombinezon nie napisał tylko o jej chorobie, ale o jej
                        mieszkaniu - pełnym przedmiotów, które chętnie wyśmialibyśmy - a jednak mającym
                        wspaniałą atmosferę. Charakter babci, w związku z jej chorobą, dodał dla
                        ilustracji. I to ważne spostrzeżenie, bo do tej pory dyskusja ograniczała się do
                        tworzenia katalogu rzeczy z obecnego, chwilowego, punktu widzenia, niemodnych
                        (pewnie, żeby być trendy, powinnam napisać out of fashion, angielskie wtrącątka
                        są OK, inaczej, zdaje się, spoko-lighcik) bo z głębiej rozumianą estetyką takie
                        katalogowanie nie ma nic wspólnego.
                        • blinski Re: Drażnią mnie skórzane kanapy, od których late 03.08.05, 00:28
                          > Cóż, gdyby istniały dokładne odpowiedniki wszystkich słów, tłumacze byliby
                          > niepotrzebni, wystarczyłby komputer. Każdą myśl można sformułować we własnym
                          > języku, jeśli się nie potrafi, może poćwiczyć, zanim się spróbuje? Owszem,
                          > przeszkadza mi używanie agielskiego wtrącątka. Jest pretensjonalne, dyskusja
                          > dotyczy spraw smaku - sam się wystawiłeś.

                          wydaje mi isę, że nie wiedziałeś do czego się przyczepić;)

                          > Pisząc o swojej babci Kombinezon nie napisał tylko o jej chorobie, ale o jej
                          > mieszkaniu - pełnym przedmiotów, które chętnie wyśmialibyśmy - a jednak
                          mającym
                          > wspaniałą atmosferę. Charakter babci, w związku z jej chorobą, dodał dla
                          > ilustracji. I to ważne spostrzeżenie, bo do tej pory dyskusja ograniczała się
                          d
                          > o
                          > tworzenia katalogu rzeczy z obecnego, chwilowego, punktu widzenia, niemodnych
                          > (pewnie, żeby być trendy, powinnam napisać out of fashion, angielskie
                          wtrącątka
                          > są OK, inaczej, zdaje się, spoko-lighcik) bo z głębiej rozumianą estetyką
                          takie
                          > katalogowanie nie ma nic wspólnego.

                          po pierwsze - bo do tego w założeniu miała się ograniczać. miała być luźna i
                          raczej mało poważna.
                          po drugie - rzeczy modne czasami są śmieszniejsze od niemodnych, o czym
                          niektóre wypowiedzi świadczyły (np. po części moja:).
                          • Gość: higgs Re: Drażnią mnie skórzane kanapy, od których late IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.05, 22:57
                            Gdybym chciała się czepiać, to podniosłabym tę kwestię, że odpowiedź pomijała
                            czyjąś główną intencję, skupiając się na niesympatycznej reakcji na osobiste
                            wynurzenie. Mogłabym spekulować, że takie pominięcie wynikało z niedokładniego
                            przeczytania wypowiedzi, na którą miało być reakcją. Można byłoby też poczynić
                            pewne insynuacje na temat wprawy adwersarza w ww., jakże przecież podstawowej,
                            czynności.

                            Gdyby dyskusja była poważna, przerażona brakiem skruchy mojego przeciwnika,
                            poświęcającego język ojczysty:
                            1) dla możliwości użycia angielskiego słówka niekoniecznie znanego uczniom na
                            poziomie pre-Intermediate,
                            2) dla wykazania, że tak doskonale rozumie odcienie znaczeniowe słów
                            angielskich, że nie znajduje dla tegoż słówka dokładnego odpowiednika w j. polskim,
                            zapewne starałabym się osadzić go w pewnym kontekście kulturowym, mogącym
                            wyjaśnić, dlaczego razi go czyjeś osobiste wynurzenie (czemu dał wyraz w
                            niemniej rażący sposób), razi też wrażliwca czepianie się estetyki jego
                            wypowiedzi, ona sama jest jednak dla niego zupełnie spoko-lighcik. Podniosłabym
                            też zapewne psychologiczny aspekt sprawy, nie pozwalający biedakowi zaprzestać
                            polemiki, by mieć ostatnie w niej (wsio rawno, jakie - że użyję mniej trendy
                            languadża) słowo.

                            Ale, chwała Bogu, dyskusja poważna nie jest, tak, że tylko sobie trochę
                            podywagowałam dla zabawy.
                            • blinski Re: Drażnią mnie skórzane kanapy, od których late 04.08.05, 08:38
                              wiesz co, wszystko jest ok - zgadzam się z tobą, także co do tego, że to słówko
                              nie dla wszystkich mogło być zrozumiałe; co mogło wytwarzać wrażenie, że chcę
                              się popisać znajomością języka (a jak wiadomo, bardzo często największe
                              skłonności do popisywania się mają ci, któzy chcą stworzyć jakiś pozór; ci
                              dobrze się na czymś znający na ogół nie potrzebują popisów). w sumie dałaś mi
                              do myślenia..
                              aha, a co do tego co jest trendy - to w ogóle nie ma nic do rzeczy, gdybym znał
                              rosyjski wtrącałbym i rosyjskie wyrażonka:) wg. mnie dozowane w ludzkich
                              ilościach po prostu ubarwia wypowiedź, odbiera jej pewną powagę, gdy chcę
                              ukazać że jest ona niepotrzebna:) gdy jest to przesadzone, ciężko się połapać o
                              co chodzi, poza tym intencje takich wypowiedzi mogą nie być uznane za
                              pozytywne. oczywiście, puryści się oburzą i za jedno słówko, ale ja nie lubię
                              wszelkiego rodzaju puryzmu więc wiadomo gdzie ich mam;)
                              • Gość: * Re: Drażnią mnie skórzane kanapy, od których late IP: *.crowley.pl 04.08.05, 20:57
                                I spieprzyliscie calkiem fajny watek.
                                Az przykro.
                                Po cholere te puryzmy, komentarze?
                                Przyjales do wiadomosci? Odpowiesz humorystycznie? Wal smialo.
                                Chcesz sie poczepiac? Rowniez wal smialo, ale na forum Spoleczenstwo.
                                Tutaj jest Humorum. A przynajmniej bylo.
                                W/g watek powinien skonczyc sie na Kombinezonie i jego babci.
                                Bo to cieple bylo, i podsumowujace nasze podejscie do smiesznych rzeczy.
                                • blinski Re: Drażnią mnie skórzane kanapy, od których late 05.08.05, 01:08
                                  cicho, nie marudzić;)
                                • Gość: higgs Re: Drażnią mnie skórzane kanapy, od których late IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 23:22
                                  Eee tam, od razu spieprzyliśmy. Ot, troszkę się poprzekomarzaliśmy ;)
                                  • blinski Re: Drażnią mnie skórzane kanapy, od których late 05.08.05, 23:47
                                    o to, właśnie to robiliśmy:)
              • Gość: dona Re: Drażnią mnie skórzane kanapy, od których late IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.08.05, 23:50
                Kombinezon, jesteś WIELKI i mądry. Ja nie lubię przesady, i dla tego u mnie
                jest raczej surowo. Moja sąsiadka uwielbia za to wszelkie złocenia, lustro na
                ścianie w dużym pokoju, kiczowaty obraz, stary zegar z kukułką i masę innych
                rzeczy, z których wiele osób tu się śmieje. Ale ja bardzo lubię u niej
                przebywać. To jest cała Ona, a mieszkanie ma swój klimacik. Są lambrekinki,
                serweteczki, kryształy, ona to lubi, a ja lubię ją. A ja przez swoje wymagające
                gusta (nie powieszę kiczu, bo kocham sztukę, ale na prawdziwą mnie nie stać),
                mam prawie gołe ściany.No ipo co się tak puszyć i krytykować innych, chyba
                bardziej lubimy (lub nie) ludzi, niż ich sposób urządzenia mieszkania. Ja tylko
                nie lubię mieszkań bez książek, albo ustawione trzy dyżurne Harlekiny, ale to
                już z kolei moje dziwactwo. Pozdrawiam.Dona.
                • Gość: notka Między kiczem a sztuką IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 09:42
                  To nieprawda, ze nie stać Cię na sztukę. Nie stać Cię na nazwiska, wiszące na
                  ścianach. Rozejrzyj się np. za grafikami studentów akademii. Albo nawet tych,
                  którzy tymi studentami zamierzają dopiero zostać. U mnie np. na
                  najbardziej "reprezentacyjnej" ścianie wisi sporego formatu obraz chłopaka z
                  drugiej klasy liceum plastycznego - i jest to niewiarygodnie dobry obraz, jak
                  na osiemnastolatka. Poza tym bardzo go lubię (obraz, nie chłopaka, bo go nawet
                  nie znam osobiście). Mam w domu naprawdę ciekawe rzeczy na ścianach, za
                  niewielkie pieniądze.
                • Gość: mm Re: Drażnią mnie skórzane kanapy, od których late IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.08.05, 10:53
                  Ten blinski to jakis psychol
                  a Kombinezon tez ni przypioł ni przylatal z ta babcia wylecial
              • Gość: B kombinezon jestem z Tobą :) IP: 217.168.132.* 02.08.05, 14:06
                niektóre rzeczy mnie śmieszą, inne sama pielęgnuję :) ale w mieszkaniu
                najbardziej liczą się dla mnie osoby. Najśmieszniejsza jest hipokryzja i
                snobizm. Pozdrawiam
              • mallina Re: Drażnią mnie skórzane kanapy, od których late 07.08.05, 12:49
                wiele zdrowia i sily dla Twojej Babci
      • blinski Re: Drażnią mnie skórzane kanapy, od których late 01.08.05, 13:24
        a gdzie sobie graty poustawiasz, gdy nie ma piwnicy?:)
      • Gość: wuuj rozumiem: ubostwo, nie stac cie na skore :-), wiec IP: *.npsp.com 01.08.05, 16:53
        drazni cie to u innych. Jestes biedny i tyle. Mam klime w chacie i do moich
        skorzanych (drogich) mebli sie nie przyklejam.
        • blinski Re: rozumiem: ubostwo, nie stac cie na skore :-), 01.08.05, 23:09
          wuuju, niekoniecznie. ja też nie lubię skóry, mimo że się nie przyklejam (nie
          noszę ultra-krótkich niniów ani szortasków:), nie lubię też jak tapicerka
          foteli samochodowych. po prostu jest dla mnie nieprzyjemna w dotyku,
          w 'obcowaniu'. zdecydowanie wolę plusz, mimo że trochę zaoszczędziwszy i na
          skórę byłoby mnie stać:)
        • Gość: ~!@#$%^&*()_+| Re: rozumiem: ubostwo, nie stac cie na skore :-), IP: *.piotrkow.net.pl 08.08.05, 14:15
          ja mam narzutę na wersalce (nie daje się jej złożyć;)), a babcia ma tzw.
          pierdelnik - nastawiane gdzie się da obrazków, aniołków, ptaszków, słoników,
          budzików itp. pierdółek na serweteczkach - potem to wszystko się kurzy... ;)
          • Gość: kizia Re: rozumiem: ubostwo, nie stac cie na skore :-), IP: *.server.ntli.net 15.12.05, 23:11
            kurzolapy to inaczej durnostojki :-)
    • Gość: orrka Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: 82.53.152.* 01.08.05, 13:18
      mnie smieszy nadmiar bibelotow, czy sprzetow nijak do siebie nie pasujacych,
      mnostwo porozkladanych i porozwieszanych pierdulek, czlowiek dostaje oczoplasu
      probujac to wszystko ogarnac...
    • Gość: orrka Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: 82.53.152.* 01.08.05, 13:25
      z drugiej strony, kiedy w dwopokojowym mieszkaniu mieszka malzenstwo z np. 3
      dzieci, ciezko urzadzic dom przestronnie i wygodnie, dzieci potrzebuja miejsca
      do spania, zabawy, nauki, kazde chce miec wlasna polke z ksiazkami czy
      zabawkami, o biurku czy lozku nie wspomne...
      drugi pokoj zazwyczaj pelni funkcje sypialni rodzicow, salonu i jadalni, wiec
      eleganckie i reprezentacyjne urzadzenie rowniez czesto odpada...
      • Gość: meleme Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: 213.17.170.* 02.08.05, 14:33
        Jak w dwupokojowym mieszkaniu mieszka małzeństwo z trójką dzieci to
        rzeczywiście niczego specjalnego nie mozna sie spodziewać. W obecnej sytuacji
        swiadczyc to tylko może o pewnej "bezmyśności" rodziców. A swoja drogą
        najśmieszniejsi są ludzie co to posadają takie plastikowe oprawki na książki
        stylizowane na stare wydania z wypisanymi złotym drukiem tytułem, oczywiście
        wszystko w wyeksponowanej gablotce za szkłem. PS. znam takich co mają tylko
        takie oprawki bo na prawdziwe książki zabrakło im rozumu :)
    • Gość: gaba Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.pl 01.08.05, 13:53
      a ten wątek wcale nie jest śmieszny, każdy ma takie mieszkanie/ jeśli wogóle ma
      , to się cieszy/ na jakie go stać, a skoro idę w tzw "gości" to idę dla kogoś a
      nie dla krytykowania gustów. Stara prawda - o gustach się nie dyskutuje.
      Pozdrowionka
    • Gość: giga Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.05, 13:53
      dla mnie hitem są te wszystkie badziewne figurki jarmarczne. Ostatnio widziałam
      taką fajną;) postawioną na..okapie w kuchni, idealnie na środku.
      • Gość: cenzyt Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.05, 15:28
        A mni nic nie smieszy. Dom to krolestwo tego kto w nim mieszka... i niech sobie
        robi, ustawia, eksponuje co chce! Tym "Smiesznym" wg niektorych moze smieszyc
        wystroj w Waszym mieszkaniu.
      • Gość: BOEROEBOEDOER Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.dip.t-dialin.net 01.08.05, 18:08
        Muszla klozetowa z "zapraszająco" podniesiona klapą !
      • Gość: cametome Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.orasoft.net.pl 06.08.05, 20:16
        Mam znajomych, którzy w łazience mają kran, którego końcówka przypomina
        żołądź..., a na papierze toaletowym mają wydrukowany rysunek ust z wystającym
        językiem (obrzydliwe!) i śmieszne jednocześnie.
    • Gość: milutka Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.eltronik.net.pl 01.08.05, 14:42
      śmieszy,śmieszy ale czasem to wręcz szczęki ściska i smiać sie już nie można.powiedziano tak duzo o mieszkaniowym kiczu,że trudno coś nowego, no chyba, że te suszone bukiet, po parę lat w wazonach, zakurzone i w sąsiedztwie figurek i roślinek w glinianych donicach, kolorowych, że mózg staje.O właśnie, te krzykliwe kolory, na dywanach, ścianach, bibelotach,ubraniach,hej,łza się kręci
      • althamer Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 01.08.05, 17:13
        Zdefiniuj pojęcie "krzykliwe kolory"
        • Gość: milutka Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.eltronik.net.pl 02.08.05, 09:09
          do tablicy chodziłam dawno,ale jednocześnie do muzeum i do lasu.pojedź,zobacz,kształcenie,poczucia humoru też,wymaga odrobiny wysiłku i ksztyny myślenia.plastycznego
          • althamer Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 02.08.05, 09:42
            > do tablicy chodziłam dawno

            Zdążyłem się już zorientować po Twojej interpunkcji, że to musiało być
            rzeczywiście bardzo dawno.

            Poza tym to jest forum humorum. Tutaj takie "intelektualne" pouczania jakoś nie
            pasują :)
            • Gość: milutka Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.eltronik.net.pl 02.08.05, 16:46
              oj pouczać lubi,zawodowa zrzęda czy tylko trenuje humor?Swoisty,że ha.Tylko śmiać się nie ma z czego.
            • kreedka Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 13.08.05, 19:13
              jak sie nie ma nic do powiedzenia to trzeba chociarz pisownie wygarnąc...hahaha
              standard we wszystkich forach po polsku
    • morgen_stern Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 01.08.05, 14:55
      A co powiecie na osobny ręcznik "dla gości" w ubikacji? Właśnie z taką naklejką
      nad uchwytem! Mocno mnie to zastanowiło - dlaczego my, goście, nie możemy
      wytrzeć rąk po umyciu tym samym ręcznikiem, co domownicy... Brzydzą się ?
      :-(
      • anzelka Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 01.08.05, 15:10
        a ja mam jeszcze jeden kamyczek do tego ogródka:

        stół w salonie z szybą a pod nią koniecznie bieżnik + róznego rodzaju obrazki

        brrr!

        pozdr.
        • maryskaw Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 01.08.05, 15:31
          A co powiecie na drwnianych lub jeszcze gorzej plastikowych boazeriach (takich
          na wieki) w całym mieszkaniu ?
          • Gość: *stołeczny sołtys* Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.chello.pl 05.08.05, 00:04
            moja teściowa przykleiła na widoku szaro-żółtym plastrem (taśmą do paczek)
            wykładzinę w przedpokoju bo się rozjeżdżała a w rogu który się podnosił do góry
            postawiła stare żelazko a jeszcze do tego na ubytek glazury w łazience nałożyła
            pokrywkę chyba od lodów i też przykleiła tym plastrem hihi
      • swissboy Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 01.08.05, 18:03
        chyba nie. to tak raczej grzecznosciowo, zeby goscie mieli (swoj) swiezy
        recznik tylko dla siebie itd - sam tak nie mam w domu, ale tak to odbieram.
      • Gość: kichote Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: 83.228.4.* 01.08.05, 19:58
        Pare postow wyzej kogos draznil "brak wyraznie oznaczonego recznika do
        wycierania rak" w lazience. Jak wiadomo, nie sposob dogodzic wszystkim...
      • uasiczka Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 02.08.05, 09:58

        morgen_stern napisała:

        > A co powiecie na osobny ręcznik "dla gości" w ubikacji? Właśnie z taką
        naklejką
        >
        > nad uchwytem! Mocno mnie to zastanowiło - dlaczego my, goście, nie możemy
        > wytrzeć rąk po umyciu tym samym ręcznikiem, co domownicy... Brzydzą się ?
        > :-(

        ja to popieram - wolałabym żeby tabun gości nie wycierał się w mój osobisty
        ręcznik, którym wycieram całe ciało potem
        nie nie i jeszcze raz nie
    • Gość: diabelek Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: 62.26.130.* 01.08.05, 15:31
      hmm...moze troszke obok tematu...dom z BASENEM w eleganckiej dzielnicy Londynu..
      jakos nie jestem przekonana..dla mnie po prostu zakloca ten charakterystyczny
      styl..ale moze sie myle..oswieccie mnie prosze..Pozdrawiam.
    • Gość: majonez Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.05, 15:39
      Urządzenie mieszkania to rzecz gustu a o czyimś guście się nie dyskutuje.
      Mógłbym napisać, że śmieszy mnie urządzenie każdego mieszkania poza moim.
      Rozpocząłbym od koloru klamki, wzoru klepek (płytek, wykładzin itp.) a
      skończyłbym na kolorze i szerokości parapetu za oknem. Wasze drwiny nie śmieszą
      bo są bardzo żałosne.
      • Gość: starsza Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.dami.pl 01.08.05, 16:05
        i dlatego właśnie nie zapraszam gości do domu....
        mój dom moją twierdzą
        chocież nie mam tych wszystkich cacuszek, które tu wymieniacie,
        ale może komuś nie spodoba się np. kolor mojej podłogi i publicznie mnie
        wyśmieje :-(
        • Gość: yesyes Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.toya.net.pl 01.08.05, 16:50
          Mieszkania-klony tych z katalogów Ikea.
          Bez duszy, jak przeciętne hotelowe pokoje.
          Wolę żyjnie, nawet z niedoróbkami.
        • abbra Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 04.08.05, 11:19
          Stół przykryty obrusem , a na to szyba - coby się nie pobrudził .
        • abbra Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 04.08.05, 11:20
          Pilot od TV trzymany w folii ( żeby się nie starły literki ).
      • Gość: henat Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.05, 18:52
        Najbardziej jednak śmieszą mnie mieszkańcy niektórych wnetrz. Mieszkanka są
        prześliczne - wszystkie bez wyjątku, włącznie z tym jakie czeka na Pana Lwa R.
    • Gość: inna57 Re: mam jeszcze jeden hit - kicz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.05, 15:52
      flaszka po wódce odziana we włóczkowy pokrowiec zwieńczony misterną główką
      pieska, oczywiście na honorowym miejscu w kredensie za szkłem, najlepiej
      wygląda w kolorze różowym.
      • Gość: luuu Re: mam jeszcze jeden hit - kicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.05, 16:25
        aboslutny numero uno (może juz ktos o tym napisał): żyrandol z wentylatorem
        (może i przydatny latem ale wygląda okropnie). pozdr!
        • Gość: z Re: mam jeszcze jeden hit - kicz IP: *.torun.mm.pl 01.08.05, 23:53
          właśnie sobie taki zainstalowalem, co prawda nie złoty jak to ktos opisał (mój
          to postarzany mosiądz + dąb rustykalny, prosta, nie kiczowata konstrukcja,
          dmucha zadziwiająco mocno).
          Proszę o wyjaśnienie, w miare logiczne, co w tym jest be.
      • dona.a Re: mam jeszcze jeden hit - kicz 01.08.05, 21:28
        Gość portalu: inna57 napisał(a):

        > flaszka po wódce odziana we włóczkowy pokrowiec zwieńczony misterną główką
        > pieska, oczywiście na honorowym miejscu w kredensie za szkłem, najlepiej
        > wygląda w kolorze różowym.
        To mnie autentycznie rozśmieszyło, nie mogę przestać się śmiaćććććć
      • Gość: abija Re: mam jeszcze jeden hit - kicz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 14:06
        Ja chce taką flaszkę! Chce, koniecznie, i różową!
      • Gość: psia_fanka Psy tak długo żyją??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 09:54
        Widziałam coś takiego w dzieciństwie - ze 30 lat temu (miałam z 5 lat, więc mi
        się nawet spodobało). Jeśli taki pies przeżył do dziś, to ... do muzeum PRL!
    • Gość: ren Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.05, 16:41
      Ufff........ jak to dobrze ze zadne z was nie było w moim mieszkaniu. I niegdy
      nie będzie....

    • Gość: wuuj Hle, hle, hle, fajnych macie znajomych :-), tak z IP: *.npsp.com 01.08.05, 16:50
      nich sie wysmiewacie, a daje w zaklad wlasne jaja, ze u was w domach jest
      DOKLADNIE tak samo :-).
      • dona.a Re: Hle, hle, hle, fajnych macie znajomych :-), t 01.08.05, 21:33
        Gość portalu: wuuj napisał(a):

        > nich sie wysmiewacie, a daje w zaklad wlasne jaja, ze u was w domach jest
        > DOKLADNIE tak samo :-).
        U mnie w domu nie ma żadnej z najczęściej wymienianych rzeczy, może właśnie
        dlatego jak do niego przychodzę wcale nie jest mi do śmiechu
    • Gość: emcha Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.05, 17:39
      A mnie najbardziej śmieszą bzdurne opinie ludzi ,którzy przyjechali z groojca albo innej wiochy. Wszyscy mieszkali w "kostce mazowieckiej" albo chałupie krytej eternitem gdzie ściany malowane były "wałkiem" z jakimś wzorkiem w stylu palma kokosowa. W kuchni takie same kredensy na tapczanie poduchy pod sufit itp. Przyjechali do miasta do roboty i teraz zachwycaja się podobnymi meblościankami i innymi duperelami tyle ,że z IKEA. I oczywiście reszta jest do bani!!! Kideyś mebloscianka była "obowiązkowa" tak jak teraz kino domowe z wyprzedaży POZDRAWIAM!! AHA mnie w mieszkaniach najbardziej śmieszą - mieszkańcy
      • Gość: Biolog Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.uta.edu 01.08.05, 19:07
        Hmm, a moze pomowimy o WLASNYCH mieszkaniach.
        Mnie np. smieszy (czy naprawde "smieszy"?) uzycie lawy (coffe table) jako
        wspanialego miejsca na ksiazki, notatki, wydruki (dodatkowe miejsce na wydruki
        to na skanerze, tak szybko sie znajdzie... no, czasem pod innym wydrukiem). A
        ta "lawa" jest nawet strategicznie podzielona. Na gorze - to co sie robi na
        biezaco, na dole "brudy". Pod haslem "brudy" rozumiem materialy ktore
        jednoczesnie uzywam w laboratorium, wiec "zasyfione" z np. ostatnio rozlana
        nieco kultura P. mirabilis na stole w laboratorium, a moje notatki lezaly obok.
        PS - zyrandol z wentylatorem, standard w USA.
        • Gość: Joanna Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: 213.25.101.* 02.08.05, 13:55
          Śmieszą mnie mieszkania śliczne i puste w których na odpowiednch miejscach
          stoją odpowiednie rzeczy, odpowiednio dobrane kolorystcznie i odpowiednio
          zakupione w odpowiednich sklepach. Czuje się tam jak w futurystycznym świecie w
          którym mieszkaja cyborgi. A najbardziej śmieszą nie właściciele tych mieszkań
          którzy myślą że to mieszkanie. Uwielbiam sikających chłopców na drzwiach
          łazienki, koronkowe serwetki i naklejki na lustrze, albo lepiej takie dawne
          kalkomanie na drzwiech pokoju. Cudowne, piękne, prawdziwe. To ludzie tworzą,
          zbierają, dzergają, przywożą z wakacji takie rzeczy i to jest wtedy prawdziwe
          MIESZKANIE bo tam się mieszka a nie tylko przychodzi spać i jeść. Śmieszni
          jesteście esteci.
          • Gość: Eovina Joanno! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.05, 15:21
            Popieram Cie w calej rozciaglosci!! Nic dodac, nic ujac. G
            runt to byc "trndy" - cokolwiek by to slowo oznaczalo. Ktos duzo wyzej
            powiedzial, ze smieszy go obrazek przedstawiajacy jelenia na rylowisku, albo
            oprawione w ramki zdjecie papieza. Tudziez (co mnie bardzo zastanowilo) draznia
            kogos fotografie bliskich w kazdym zakatku mieszkania. O ludzie, biedni ludzie!
            Czy naprawde cos smiesznego jest w tym, ze ktos dostal obraz z jeleniami od
            babci, ktora z kolei uwazala go za najdrozsza pamiatke po swojej babci i
            chciala - w dobrej wierze przekazac go wnuczce? Czy oprawienie w ramki
            wizerunku czlowieka - autorytetu tak bardzo smieszy? Czy rodzina na zdjeciach,
            swiadczaca o bliskosci danej osoby z bliskimi tak kole w oczy, ze trzeba
            nabijac sie z tego?
            Zenada, ludzie, zenada. Szczypta lolerancji i rozumu dla innych.
      • Gość: fiftisent Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.crowley.pl 01.08.05, 19:23
        A mnie śmieszy wynajmowanie pań do sprzątania mieszkań(klitek dla chipków) w
        blokach przez tzw.młode nowoczesne małżeństwa.Mam niestety znajomych którzy to
        praktykują i płacą po 20pln/h za możliwość powiedzenia jakiejś dorabiającej
        sobie dziewczynie:pani Gosiu,czy to jest wg.pani dobrze umyte?!..ŻENADA
        • Gość: misio Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: 213.86.136.* 01.08.05, 19:34
          ale nic, absolutnie NIC nie przebije oltarzykow z wizerunkiem dzej pi de
          sekend :))))
          • Gość: Biolog Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.hsd1.tx.comcast.net 09.08.05, 02:39
            Gość portalu: misio napisał(a):

            > ale nic, absolutnie NIC nie przebije oltarzykow z wizerunkiem dzej pi de
            > sekend :))))
            A mnie smieszy domorosly "anglista" z rozdmuchanym ego. No bo
            przeciez "OLTARZYKI Z WIZERUNKIEM MISIA" to jest cos jak najbardziej na
            miejsscu.
        • nessuno Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 01.08.05, 20:04
          No pewnie,że żenada.Nowobogackie buraki tak mają,rośnie ich EGO,mimo,że z
          sandałów jeszcze słoma wystaje.
          • Gość: juraczek Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.eltronik.net.pl 01.08.05, 20:37
            Oj buraczku,barszcz się zamarzył? w domku nie dają,a smakuje?
          • Gość: arenta Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.05, 13:22
            NIekoniecznie...spojrz na to z innej strony. Mama znajoma, ktor amoglaby
            spokojnie sprzatac swoj dom, ale mieszka w okolicy, gdzie sporo jest starszych
            domow z biednymi mieszkancami. 'Zatrudnia" takiego mieszkanca do prac
            majsterkowych a jego malzonke do sprzatania- ona daje im zarobic!! Zalatwia
            tym samym 3 rzeczy: pomaga ludziom nie depczac ich dumy, sama ma czas na inne
            zajecia i ma dobrych sasiadow!!.
          • Gość: Pan_Momo Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.05, 16:06

            Nie jestem nowobogackim burakiem, nie mieszkam w pałacu, a panią do sprzatania
            wynajmuję. Przychodzi raz na tydzień i dzięki temu mam umyte okna, czyste
            podłogi i szafki i w ogóle nie mieszkam w syfie. A poza tym po kilkunastu
            godzinach pracy mogę po prostu przyjść do czystego, miłego domu i odpocząc albo
            zając się czymś przyjemniejszym niż latanie po domu ze ścierą. Nie rozumiem, co
            w tym złego, że komuś zapłacę za zaoszczedzenie mi pracy i czasu? Za mycie
            samochodu też się płaci i nie oburza to chyba nikogo?
          • Gość: paaatunia Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: 80.51.32.* 08.08.05, 14:56
            i oprócz słomy oczywiście skarpetki :)
        • Gość: moi Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.05, 22:30
          Kiedyś dowiedziałam się, że koleżanka z pracy wynajmuje panią do sprzątania do
          swojej 26m garsoniery.
          • eshka Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 02.08.05, 08:26
            to akurat rozumiem... bałagan na 26m kw. wygląda inaczej niż taki sam na 52 m kw.
        • Gość: mariuszszym Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.05, 13:34
          A mnie śmieszy a czasem przeraża prowadzenie chodowli kilku ( najlepij dużych
          ras)psów w M2. zwlaszcza jak są w mieszkaniu 4 osoby. Super sprawa :(
      • Gość: józia Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.eltronik.net.pl 01.08.05, 20:35
        a mnie tacy już nawet nie smieszą,zwłaszcza ich tzn twoja nietorenacja,nawet nie pozwalasz ludziom się pośmiać z codzienności,od ilu latek na ursynowie?Ha?
        • nessuno Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? 01.08.05, 20:52
          Nie na ursynowie,a na Żoliborzu i to od 44 lat,a rodzinnie w tym miejscu to 3
          pokolenie.I co BURACZKU? :-)
          • Gość: duszan Re: Co was śmieszy w mieszkaniach znajomych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.05, 22:09
            Buraki z Warszawki!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka