Gość: redd
IP: *.pl
08.09.02, 21:57
Pewnien bardzo biedny i bardzo ograniczony umysłowo człowiek szukał pracy.
Poszczęściło mu się i dostał posadę pomocnika ogrodnika w ogrodzie biskupa.
Dostał piękną kosiarkę i miał kosić trawę. Jego przełożony uprzedził go, że
biskup przechadzając się po ogrodzie lubi sprawdzić wiedzę napotkanych osób.
I podał przykładowe pytania i odpowiedzi:
- Jak miała na imię matka Jezusa?
- Maria
- Jak miał na imię ojciec Jezusa?
- Józef
Facet pomyślał, że może nie zapamiętać, więc zapisał sobie na swojej
kosiarce.
Na drugi dzień kosi sobie spokojnie trawę, a tu idzie biskup, podchodzi do
niego i po powitaniach zaczyna egzamin:
- Jak miała na imię matka Jezusa?
Gościu zerka na kosiarkę i mówi: Maria.
- Dobrze, a jak miał na imię ojciec Jezusa?
Facet znowu rzuca okiem na kosiarkę i mówi: Józef.
Biskup już miał odejść, ale nagle zadaje jeszcze jedno pytanie:
- Wiesz, ale Józef nie był prawdziwym ojcem Jezusa, może mi powiesz, kto tak
naprawdę był ojcem Jezusa?
Facet zezuje na kosiarkę i po chwili milczenia:
- ... Black & Decker???...