Gość: Porzeczka
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
03.10.05, 10:52
Parę lat temu, przywiozłam koleżance z Egiptu takie pudełeczko, szkatułkę z arabskimi motywami. Zapytała co jest w środku. Powiedziałam, że egipskie ciemności i jak się otworzy, to się robi ciemno (tak naprawdę w środku był olejek). Było to zimą, za oknami ciemno, wieczór. Koleżanka chwilę mocowała się z zameczkiem, w końcu otworzyła i...zgasło światło. Akurat wyłączyli prąd, na ulicy też, więc nie było ani światła latarni...Najpierw było cicho, a potem usłyszałam takie zduszone: "...ale jak...?"
:))
Do dziś się z tego śmiejemy.
Zdarzyło się wam cos podobnego?
Mówiliście o kimś, a on właśnie zadzwonił? Albo coś w tym rodzaju?