Dodaj do ulubionych

sama sobie wyrzuciłam

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.05, 03:00
Zainspirowana wątkiem " mąż mi wyrzucił " przypomniałam sobie : mąż mi nie
potrzebny ,sama potrafię ! : wyrzuciłam projekt ogrodu za 1000 zł .
na szczęscie nie mamy kasy i realizujemy wersję oszczędną czyli i tak
obejdzie się bez projektu.
Napiszcie co sobie sami zrobiliście / trudno wtedy się wściekać ,no nie ?/
Obserwuj wątek
      • wegatka Re: sama sobie wyrzuciłam 30.10.05, 01:06
        W czasach, kiedy na półkach sklepowych był tylko ocet, udało mi się zdobyć trzy
        paczki kawy, które zawinęłam w torebkę foliową i schowałam do swojej szfki z
        książkami. Rarytas ten miał doczekać imprezy sylwestrowej, organizowanej przez
        koleżankę. Niestety nie doczekał, bo został wyrzucony do śmieci w trakcie
        robienia świątecznych porządków.
      • Gość: gabrielle Re: sama sobie wyrzuciłam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.05, 21:50
        A mało to było???
        W czasach szkolnych, gdzie terror siała plastyka i prace techniki (czy jak sie
        to nazywało) co jakiś czas uszczęśliwiałyśmy mamę, że a to, a tamto potrzebne.
        Ciągle okazywało się, że pudełko w pożądanych wymiarach wyrzyciła dwa dni temu,
        włóczkę w akuratnym kolorze zużyła w sobie wiadomych celach, a druty, patyczki,
        płyta pilśniowa była, ale została wyrzucona, bo po co to komu.

        Z aktualności: przez rok nosiłam w kalendarzu notatki z pewnego spotkania.
        Przez rok kartka się zużyła, zmiętoliła. Przez rok, gdy wypadała mi z
        kalendarza powtarzałam sobie, że gdy tylko przyjdę do domu, przepiszę notatki
        ładnie i schowam. Wyrzuciłam miesiąc temu, po czym obarczono mnie referatem z
        zagadnienia z notatek. Bardzo piękne, takie z życia były. Były.
        • lilith18 Re: sama sobie wyrzuciłam 03.11.05, 22:11
          Też dorzucę z worka szkolnego.

          Wypracowałam pracochłonny, acz efektywny, system nauki historii.
          Nie ufam pamięci wzrokowej, wszelkie myśli przelewwam na papier, bawiąc się w
          rózne ramki, kolory, schematy. Jak to wzrokowiec.

          A ponieważ jestem nie tylko wzrokowcdem, lecz i perfekcjonistka...

          Zanim wyprodukuję schludna wersje takiej "Ściągi", dużo zużytych kartek musi
          upłynąć.

          A ponieważ jestem nie tylko wzrokowcem i perfekcjonistką, lecz i pedantką...

          Żaden zapisany, nieudany arkusz nie może bezkarnie zaśmiecaźć biurko/pokój.
          Won do kosza.

          Oczekiwana puenta zwana też pointą: n-razy, ku ogromnej rozpaczy, w ferworze
          porządków unicestwiłam właściwą wersję pracy, na czysto.

          A że rwę zazwyczaj na małe kawałki... Ratunku.
    • poecilia Re: sama sobie wyrzuciłam 04.11.05, 15:03
      Ja niestety wciąz wyrzucam rachunki za prąd i gaz - niechcący!!!
      A ostatnio wrzuciłam do kosza na śmieci zamiast do pralki bielizne...tak sie
      jakoś zamyśliłam, na szczęście oprzytomniałam w pore i odnalazłam zgubę :)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka