Dodaj do ulubionych

same obrzydliwstwa... :)

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.05, 20:31
w tym wątku wpisujemy wszystko co chcemy, zasada jest jedna- ma to byc cos
obrzydliwego.
ja zaczynam...
Niedawno wycisnęłam sobie największego pryszcza w życiu, był on wilekości,
chyba, paznokcia a wyszedł spod pachy :)
Obserwuj wątek
    • kochanica-francuza Re: same obrzydliwstwa... :) 03.11.05, 20:58
      Haha.

      Ja sobie samodzielnie przetykam ucho takim czymś, co mi polecili w aptece i
      czekam, kiedy mi się nagle cały ten syf z ucha wyleje !...

      • Gość: kokpit2 Re: same obrzydliwstwa... :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.05, 12:25
        w pewną niedzielę (byłem nie do życia po sobotniej libacji)byłem u brata na
        kawie. W pewnym momencie na moich oczach zżygał mu sie kot. Czarę goryczy
        przelał jego pies, który podszedł do tego kociego pawia i zjadł ze smakiem.

        pozdrawiam
        • ela.kowalik Re: same obrzydliwstwa... :) 05.11.05, 16:23
          Gość portalu: kokpit2 napisał(a):

          W pewnym momencie na moich oczach zżygał mu sie kot. Czarę goryczy
          > przelał jego pies, który podszedł do tego kociego pawia i zjadł ze smakiem.
          >

          no ale za to miałeś potem czyste oczy :-DDD
          również pozdrawiam
        • lilarose Re: same obrzydliwstwa... :) 16.11.05, 10:34
          > w pewną niedzielę (byłem nie do życia po sobotniej libacji)byłem u brata na
          > kawie. W pewnym momencie na moich oczach zżygał mu sie kot. Czarę goryczy
          > przelał jego pies, który podszedł do tego kociego pawia i zjadł ze smakiem.


          Mnie się przydarzyła podobna sytuacja! Byłam z kotem w podróży i w czasie
          postoju on zwymiotował zjedzonym wcześniej Whiskasem. Podszedł do nas jakiś
          pies, powąchał kocie rzygowinki i zjadł.

          Jakiś czas później opowiadałam o tym zdarzeniu koledze. Staliśmy akurat w
          kolejce do kasy biletowej na dworcu, a za nami stała kobieta zajadająca ze
          smakiem hamburgera. W miarę mimowolnego słuchania mojej opowieści kobieta
          bladła, zieleniała i widać było że hamburger rośnie jej w ustach :)
          • m.malone Re: same obrzydliwstwa... :) 01.03.06, 11:39
            lilarose napisała:


            > Mnie się przydarzyła podobna sytuacja! Byłam z kotem w podróży i w czasie
            > postoju on zwymiotował zjedzonym wcześniej Whiskasem. Podszedł do nas jakiś
            > pies, powąchał kocie rzygowinki i zjadł.
            >
            > Jakiś czas później opowiadałam o tym zdarzeniu koledze. Staliśmy akurat w
            > kolejce do kasy biletowej na dworcu, a za nami stała kobieta zajadająca ze
            > smakiem hamburgera. W miarę mimowolnego słuchania mojej opowieści kobieta
            > bladła, zieleniała i widać było że hamburger rośnie jej w ustach :)

            He! Gdyby ta pani siem zrzygała, mielibyście z kolegą sniadańko:)
    • exstazy Re: same obrzydliwstwa... :) 03.11.05, 20:58
      a mój pies zwymiotował na środku dywanu coś co chyba było nieopierzonym jeszcze piskęciem ..nie wiem gdzie to zeżarł za to wiem, że ja musiałam to sprzątnąć.
    • Gość: fikumiku Re: same obrzydliwstwa... :) IP: *.243.114.26.static.cablesurf.de 03.11.05, 21:03
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=31128950&v=2&s=0
      buuueee
      • szczawka Re: same obrzydliwstwa... :) 03.11.05, 23:01
        ja tez mam historie z moim psem.
        1. zezarl klebek czerwonej welny.rano z tylko wystawal mu podczas
        lepienia "uwalniania orki" czerwony sznurek z tej welny.psie piszczalo
        niemilosiernie i jezdzilo tylkiem po asfalcie.nadepnelam sznurek i.....pies
        przeszedl ze 4 metry zanim sie skonczyl
        2 uwielbia tarzac sie w zdechlych ptakach-ten smrod jest straszne blelele
        3 raz ze spaceru przyniosl mi wysuszonego kota-tzn kot zdechl i sie wysuszyl-
        zostala sama siersc na warstewce skorki.a moj pies to zezarl .od tej pory nie
        spi ze mna w lozku
        • Gość: tftf Re: same obrzydliwstwa... :) IP: *.rev.vline.pl 04.11.05, 00:33
          haha, szczawka, boskie, boskie, posikałam się prawie!Przypomniało mi sie jak mój pies nie mógł klocka postawić i strasznie piszczał..więc wziełam patyka i mu trochę podłubałam pod ogonem..pomogło!
        • Gość: jamnik Re: same obrzydliwstwa... :) IP: *.abacus.sanok.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.05, 12:16
          szczawka napisała:

          > ja tez mam historie z moim psem.
          > 2 uwielbia tarzac sie w zdechlych ptakach-ten smrod jest straszne blelele

          Mój pies także lubił (już tego nie robi) tarzać się w zwłokach różnych
          zwierzątek. Z moich obserwacji wynika, że w psim społeczeństwie zwłoki kretów
          są "perfumą z wyższej półki", odpowiednikiem naszych Hugo Bossów czy Joopów, bo
          w okresie cieczkowym mój psiak biega wytarzać się w miejsce, gdzie często leżą
          zdechłe krety i dopiero potem idzie na panienki :)))
          • Gość: abradab Re: same obrzydliwstwa... :) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.02.06, 23:34
            Kiedyś jak byłem mały, gdzieś na wsi zrobiłem kupę na świeżym powietrzu i był
            tam taki zaprzyjaźniony pies. Po wszystkim zawołałem go żeby sobie powąchał a
            ten ją po prostu zjadł. Do dziś mam przed oczami jak podrzucał sobie do pyska
            mojego krecika.
        • Gość: świętymikołaj Re: same obrzydliwstwa... :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.05, 17:27
          to zamień go na kota
      • Gość: jaija Re: same obrzydliwstwa... :) IP: *.elblag.dialog.net.pl 04.11.05, 00:24


        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=31128950&v=2&s=0
        buuueee


        W XXI wieku pomysły z XIX. Wiem, co piszę, bo jestem w posiadaniu takiej
        właśnie niekonwencjonalnej książki medycznej z owego stulecia, a tam, prócz
        naprawdę rozsądnych rad (typu: przewietrzanie pomieszczeń, życie bliżej natury,
        racjonalne odżywianie), są porady z kosmosu, pokrewne tym
        kąpielom "antyrobakowym". Ludzie, brakuje mi tu tylko przepisu na wodę
        uśmierzającą, którą książka leczy prawie wszelkie dolegliwości!
        Łój brać za robaki... wyłażące przez skórę...
        • szczawka Re: same obrzydliwstwa... :) 04.11.05, 09:49
          w dziecinstwie tez mialam jedno traumatyczne przezycie.Obiad-danie
          glowne :szczawiowa.mama powiedziala ze dopuki nie zjemy z bratem tej okropnej
          zupy to nie pojdziemy sie pobawic na podworko.siedze naprzeciwko brata i jemy
          ta zupe.nagle moj brat oddam cala zawartosc zoladka spowrotem na talerz.jak to
          zobaczylam to tez mialam cofke .moja mama podobnie do zlewu.dzieki temu nie
          jadlam szczawiowej juz z 15 lat bo w moim domu juz sie jej nie je
    • agata781 Re: same obrzydliwstwa... :) 04.11.05, 11:56
      Lubiłam pchać łapska wszędze tam gdzie rodzice nie pozwalali(niebezpieczne
      urządzenia elektryczne)W końcu udało mi się wsadzić łapę do wirówki do bielizny
      i......urwało mi 2 palce przy dłoni.Teraz wyglądam jak jakiś potwór ale cóż...Za
      głupotę się płaci:)))
      • szczawka Re: same obrzydliwstwa... :) 04.11.05, 12:43
        o kurcze.moral z tego taki zeby nie pchac sie wszedzie z lapami.ale mam
        nadzieje ze jest ok
    • Gość: orrka Re: same obrzydliwstwa... :) IP: *.pool873.interbusiness.it 04.11.05, 14:16
      najobrzydliwsza rzecza na swiecie jest zmywanie rano naczyn po kolacji z
      ryb(malze, owoce morza + czosnek)...wszystko razem tworzy taki odor, ze musialam
      kilka razy wychodzic na balkon, zeby nie zwymiotowac....
      sprzatanie psich wymiotow, czy wyciaganie klebow wlosow z odplywu to maly pikus
      przy rybach z czosnkiem zostawionych na noc w zlewie...
      • Gość: Nuna Re: same obrzydliwstwa... :) IP: *.pools.arcor-ip.net 04.11.05, 14:27
        W niemieckim Big Brotherze byla taka para, ona mu wyciskala syfy i to co
        wycisnela dawala chlopakowi do zjedzenia, jeszcze teraz chce mi sie rz....
      • agata781 Re: same obrzydliwstwa... :) 06.11.05, 14:11
        Kumpel w podstawówce(2-3 klasa)zeżarł na oczach wszystkich gazetę upapraną
        plakatówka,przegryzł chlebkiem,a następnie wybiegł przed szkołę i zapił wodą z
        klombu kwiatowego który stał na ulicy.Miało to miejsce gdzieś tak w połowie
        pażdziernika.Kolega został przeniesiony do szkoły specjalnej.
    • yosemitesam Re: same obrzydliwstwa... :) 04.11.05, 14:32
      W podstawówce miałem kolegę, który zażerał się ... własną hodowlą kóz. Z nosa.
      • exstazy Re: same obrzydliwstwa... :) 04.11.05, 14:50
        a właśnie!
        w podstawówce jeszcze lubiłyśmy z dziewczynami zamęczać się pytaniamitypu: co byś wolała: umrzeć czy zjeść psią kupę? No i ja wymyśliłam, że chyba najobrzydliwsze ( wolałabym umrzeć) byłoby zjedzenie całej szklanki boboli z nosa, takich uturlanych w kulki i podsuszonych na słońcu..jadłoby się to łyżeczką, jak pyłek pszczeli..

        :P
        • unterseeboot Re: same obrzydliwstwa... :) 04.11.05, 14:58
          kiedyś w podstawówce chłopaki jedli klej wikol na pracach technicznych.

          a najlepsze !!! serio !!! kumpel mi sie zwiezył , ze walił konia na kiblu i jak
          dostałwytrysku to sperma stzrelila mu do buzi
          • 3promile Re: same obrzydliwstwa... :) 04.11.05, 14:59
            Sprzątanie kociej kuwety po trzech dniach nieobecności w domu...
          • exstazy Re: same obrzydliwstwa... :) 04.11.05, 15:00
            unterseeboot napisał:
            >
            > a najlepsze !!! serio !!! kumpel mi sie zwiezył , ze walił konia na kiblu i jak
            >
            > dostałwytrysku to sperma stzrelila mu do buzi

            aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaahahahahahahahahahaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa

          • Gość: Y_Sam Re: same obrzydliwstwa... :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.05, 18:46
            No to nie mógł sikawki skierować w dół, w kierunku kanalizacji???! :-)
            • unterseeboot Re: same obrzydliwstwa... :) 05.11.05, 10:34
              chyba jesteś kobietą .... to weż skieruj członka w dół gdy jest w zwodzie
              <wypelniony krwią po brzegi> niedarady
        • Gość: jaija Re: same obrzydliwstwa... :) IP: *.elblag.dialog.net.pl 05.11.05, 00:11
          Cholera, chyba wszystkie dzieci zamęczają się podobnie inteligentnymi
          pytaniami...
    • default Re: same obrzydliwstwa... :) 04.11.05, 15:48
      Moja suka świętej pamięci, jeszcze jako szczenię podbiegła w parku do jakiegoś
      dzieciaka robiącego kupę w krzakach i zeżarła mu tę kupę niemal wprost z tyłka,
      taką parującą .....
      • the_dzidka Re: same obrzydliwstwa... :) 04.11.05, 15:53
        Default, Twoja opowieść bezapelacyjnie wygrywa :D
    • exstazy Re: same obrzydliwstwa... :) 04.11.05, 16:09
      przypomniał mi się hardcorowy dowcip:

      autostrada, stoi tirówka na poboczu i zatrzymujących się prosi o kromkę chleba.
      -po co pani ten chleb?-dziwi się jeden z kierowców
      -aa, bo wie pan, mam takiego klienta w rowie co ma tyle sera pod napletkiem, że bez chleba to nie dam rady...
      • Gość: unterseeboot Re: same obrzydliwstwa... :) IP: *.chello.pl 04.11.05, 17:26
        wyjebiste :D
      • Gość: Y_Sam Re: same obrzydliwstwa... :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.05, 18:49
        Hahaha, a propos obrzydliwych kawałów:
        Wiecie czemu przydrożna Rumunka co tydzień przekłada majtki na lewą stronę?
        Żeby się robaki mogły wyrzygać.
    • kochanica-francuza haha unterseebot górą!!! 04.11.05, 16:36
      my mamy uwielbiać oral, a facet to mało się nie zerzyga!
    • Gość: Zawierucha Re: same obrzydliwstwa... :) IP: *.c3-0.upd-ubr9.trpr-upd.pa.cable.rcn.com 05.11.05, 01:35
      Moj byly facet bardzo chcial sie dowiedziec jak smakuje sperma. Wiec kiedys po
      prostu spuscil sie na moj brzuch po czym zlizal swoja sperme.
      • virtuallady Re: same obrzydliwstwa... :) 05.11.05, 10:00
        błee!

        a mój brat, w wieku nastoletnim będąc, chodował sobie na parapecie ślinę w słoiku. Co mu się przypomniało to pluł do środka, tak, że się uzbierało ze 100 ml i pokryło się piękną warstwą pleśni.
      • Gość: kozborn Re: same obrzydliwstwa... :) IP: *.minus.uni.torun.pl 22.11.05, 10:27
        Zaraz się zerzygam
    • Gość: Mar Re: same obrzydliwstwa... :) IP: *.tvgawex.pl 05.11.05, 14:45
      Myślałem że to piłka a chwyciłem kupe
    • kulawa.stonka Re: same obrzydliwstwa... :) 05.11.05, 14:57
      Miałam kiedyś koleżankę co uwielbiała zdzierac swoje STRUPY i je zjadac...

      błłłeee
      • Gość: Mar Re: same obrzydliwstwa... :) IP: *.tvgawex.pl 05.11.05, 14:58
        straszne
        • unterseeboot to jeszcze nic.... 05.11.05, 20:18
          kiedys jak byłem młody z kumplami <4-6klasa podst.> wygłupialiśmy sie i
          gadaliśmy o panienkach i jeden z nas wsadził sobie siusiaka do butelki po piwie
          i mu zaczął nabrzmiewać i miał problem z wyjęciem a my sie normalnie sikaliśmy
          ze śmiechu.


          • unterseeboot fajne forum bo sie przypominają młode lata... 05.11.05, 20:21
            kiedyś z kumplem wzieliśmy kocie kupy naszych kotów , wywaliliśmy na środku
            windy i wykręciliśmy żarówkę w niej i normalnie po całym bloku były rozdeptane
            slady butów z gówienkami a jaki fetor panował w windzie....

            heheeh fajne forum.
            • Gość: wał Re: fajne forum bo sie przypominają młode lata... IP: *.chello.pl 06.11.05, 14:28
              kiedyś nasrałem w kolejce skm :) rezultat : pusty przedział
              • qba39 Re: fajne forum bo sie przypominają młode lata... 15.11.05, 21:10
                A ja kiedyś w szpitalu sikałem do jednej zlewki, takiej ze 2 litry, każdego
                ranka, a zlewka stała w ogólnej łazience. Zabierali ją, jak się nazbierało ok.
                1,8 litra, a byłem w tym szpitalu 6 tygodni.
      • Gość: kozborn Re: same obrzydliwstwa... :) IP: *.minus.uni.torun.pl 22.11.05, 10:30
        Jestem pewien że zżeranie własnych wydzielin pod każdą postacią ma sens
        ewolucyjny. Robi tak mnóstwo zwierząt, żyrafy wylizują sobie nosy, lizanie ran -
        sprawa oczywista. Wśród dzieci jedzenie baboli z nosa to codzienność - ciekawe
        czemu? A niedawno to widziałem w TV małpę co robiła tak samo.
        • Gość: mucca Re: same obrzydliwstwa... :) IP: *.pool8288.interbusiness.it 02.03.06, 18:56
          kiedys zrobilam kupke do wanny i upychalam wacikami do uszu w odplywie....
          potem umylam wanne :)
    • Gość: mariola Re: same obrzydliwstwa... :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 21:34
      pamietam jak dzis a mineło juz 15lat,odbywało sie spotkanie przygotowujące do 1
      komunii św.,wszystkie dzieci siedzą przejete w ławkach tylko jeden chłopczyk
      trzyma złozone na stole rece i głowe pochyloną nad stołem,okazało sie ze sie
      zrzygał wiec chciał to ukryć,a teraz najlepsze-jak dzieciaki to zobaczyły to
      rozległy sie wielkie bleeeee a on znowy sie wyrzygał tylko że juz wszyscy to
      wiedzielismy
    • lilarose Re: same obrzydliwstwa... :) 16.11.05, 10:36
      Miałam koleżankę, która zjadała kozy z nosa, zdrapane strupki i wydrapywała
      sobie łupież z głowy, zjadając go ze smakiem
    • Gość: 50 groszy Re: same obrzydliwstwa... :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.05, 18:39
      Moj kumpel zerzygał sie na chemii (po 9 baniach), ale żeby baba sie nie
      zorientowała to połykal to z powrotem.
      <Pozdro dla gimn. 1 w krakowie xD>
    • Gość: croyance bardzo dawno, ale czyz mozna zapomniec ... IP: *.server.ntli.net 16.11.05, 20:39
      Moj pies (jamnik) wyrzygal kiedys zdechla mysz wraz z ogonem (jak mu ten ogon z
      geby wychodzil to ja sie malo co nie zrzygalam)oraz
      przylazl do domu z zuzyta podpaska w pysku.
    • qwert451 Re: same obrzydliwstwa... :) 17.11.05, 17:56
      Ja ostatnio z kolegami wzieliśmy 3 okropnie zgniłe, zpleśniałe, zbutwiałe,
      stare, przeterminowane, zajerzsdzające na kilka metrów kanapki i jedną
      wcisnęliśmy do buta który sobie stał w szatni, jedną do kieszeni jakiejś
      kurtki, a drugą do kaptura!!!!!!!!
      Jak gościu wkładał nogę do buta to mało nie zemdlał!!!!!!
      • Gość: kotzen Re: same obrzydliwstwa... :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 18:11
        wlaśnie się zerzygalem czytając to wszystko.
        mój Teść ma kury kiedyś widzialem jak pies zeżarł gowno takiej jednej a bylo
        wyjątkowo obfite
        • Gość: Iwosia21 Re: same obrzydliwstwa... :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 12:21
          Mój brat bawił się z kuzynką pod stołem któreś z nich pod tym stołem zrobiło
          kupkę no i zjedli sobie ją ze smakiem .Wtedy brat miał ok 3 lat a kuzynka ok 6
          :).


          Pozdrawiam i życzę smacznego !!!!!
    • Gość: fikumiku Re: same obrzydliwstwa... :) IP: *.105.98.77.static.cablesurf.de 18.11.05, 14:27
      Tata opowiadal historie z dziecinstwa, jak przyjechalo wesole miasteczko. Dwoch
      braci poszlo po niedzielnym czerwonym barszczyku na lancuchowa. Nagle jeden w
      trakcie bleee i sie pohaftowal. Brat spojrzal na niego i bleee, to samo.
      Zarzygali na czerwono wszystkich gapiow, ktorzy stali dookola karuzeli.
      Wiekszosc ludzi tego nie wytrzymala, tak ze sie prawie cale towarzystwo
      porzygalo.
      • bodomlake Re: same obrzydliwstwa... :) 18.11.05, 18:47
        -Przyszli do nas goście, do pokoju wbiegł mój kochany spanielek i się porzygał,
        a potem zjadł te rzygi ze smakiem.
        -Kot zsikał mi się na łóżko, a ja się na początku nie zorientowałam i położyłam
        głowę na tych sikach.
        -Dzisiaj z koleżanką zobaczyłyśmy leżące na ulicy gumy Orbit w papierkach,
        rozpakowałyśmy i zaczęłyśmy sobie żuć.
        -Parę razy było tak, że strasznie chciało mi się palić, a nie miałam fajek ani
        kasy. A niektórzy ludzie tak marnotrawią pieniądze i papierosy, że wyrzucają
        niedopalone do połowy. Więc brałam sobie z ulicy i paliłam. A przecież ktos
        mógł mieć AIDS.
        • Gość: jaija Re: same obrzydliwstwa... :) IP: *.elblag.dialog.net.pl 18.11.05, 23:58
          AIDS-em się nie przejmuj, bo w ten sposób nie złapiesz
          Co do zwierzaków - jak widac, biją rekordy obrzydlistwa, zwłaszcza ich
          wymiociny i wydaliny... fu... a my je tak kochamy. I o to chodzi! :)
        • Gość: ananke Re: same obrzydliwstwa... :) IP: *.chello.pl 14.03.06, 17:10
          Zajmując sie zbieractwem petów warto jest się zaopatrzyć w cążki do paznokci.
          Obcinasz kawałek filtra i już jest higienicznie :))). Patent mojego znajomego.
    • Gość: ... obrzydliwość blee IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 18:58
      Ja kiedyś po całonocnej imprezie musiałam myć naczynia ze zlewu do którego ktoś
      mądry wylał chyba garnek bigosu.. wyobrazacie sobie co powstało? zwłaszcza z
      dodatkiem jakichs ciast itp... hm.. kolor i wygląd wymiocin... na sam widok
      miałam cofke... a co dopiero jescze tego dotykać... bleee....
    • pippin4 Re: same obrzydliwstwa... :) 19.11.05, 00:13
      Kiedyś, jak byłem mały, puściłem bąka, prosto w otwartą buzię mojej kuzynki.

      W dzieciństwie często wymiotowałem. Mama dawała mi, wtedy, biszkopty, które
      niby miały nie szkodzić, a rzygałem po nich jeszcze bardziej.
    • Gość: XXL Re: same obrzydliwstwa... :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 09:26
      Historia zdarzyła się w tym roku od tego, że coś strasznie capiło w pokoju. Na
      początku myśleliśmy, że to stary dywan właścicielki mieszkania, zwinięty i
      schowany za szafą. Oczywiście, zapach, który trudno zdefiniować zgnito-
      drażniąco-zsypowy, utrzymywał się... Pewnego dnia robiliśmy generalne porządki
      w domu i żona oświadczyła, że dywan nie śmierdzi. Popukałem się w czoło...
      Przyszła dalcza część porządków, dotarliśmy do takiego kartonowego pudałka z
      Ikei, wktórym osobiście pakowałem plastikowe sztućce, papierowe telerzyki itp.
      Jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że ten przecudny zapach...
      wychodzi właśnie stamtąd... Po otwarciu- dramat!, smród taki, że aż waliło po
      oczach. Cóż, przypomniałem sobie, że kiedyś kupowałem ciastka (w tym kremówki,
      eklery) w Carrefourze, i prosiłem o zapakowanie na wynos... i wyglądało to jak
      kartonowe talerzyki... i do tych jednorazowych sztućców trafiło. Ustaliliśmy,
      że fermentowało to jakieś 4 miesiące... Worek foliowy z zawartością nie dał się
      otworzyć z powodu łzwienia oczu...

      • supermirafiori Re: same obrzydliwstwa... :) 19.11.05, 10:52
        to zaczeły zachodzić reakcje chemiczne ... bleeeeee

        a mi sie przypomniało.... może ktoś na tym forum jechał też tym autobusem linni
        500 w stronę Bródna.

        Neoplan , ciasny jak cholera , wiosna-lato czyli ciepło ale przlotne burze
        gdyż ludzie mieli parasilki , duszno w autobusie jak diabli , korek na moście
        gdańskim i nagle słyszę i ludzie obok mnie przeraźliwe wycie i stękanie i co
        najgorsze nasilające się czasowo i coraz głośniejsze....

        odwracamy sie w poszukiwaniu miejsca skąd dobywają sie te odgłosy i wzrok nasz
        kieruje się na tył neoplana - tam gdzie jest silnik wewn.taka piramidka w rogu
        i patrzymy jak ludzie stojący tam szarpią się ,zaczynają krzyczeć , cos
        mówić , jakaś babka chce otworzyć parasolkę ale jest za ciasno , facet
        majstruje pzry drzwiach , szok !!!!!!!! ale niewiemy co sie dzieje !!!?

        i nagle dostzregamy kolesia , zielono- fioletowa skóra na twarzy i iiiiii
        normalnie widac ze zaraz rzygnie!!!!!!!!!

        i tak sie też stało !!!!!!!!! normalna fontanna z buzi !!!!!!!! ludzie w
        krzyk , niemają gdize uciec z dwie osoby otworzyły parasolki ale koles nadal
        rzyga i nie na ziemie tylko prosto na ludzi!!!! kreci się w około swojej osi
        i z ruchem głowy jakby chciał mówić przepraszam czy też krecąć głowa w
        słowie "nie" -prawo -lewo ....
        Coś okropnego .!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        fetor , niesamowity aż autobus dojeżdza na pzrystanek i ludzie normalnie
        wybiegają z tyłu autobusu ...a koleś stoi nadal i dorzygowywyje juz na podłogę
        bo niema ciśnienia już w pzrewodzie pokarmowym.... fetor jak diabli....

        ta prawdziwa histria sie wydarzyła i chciałbym kogoś spotkać by móc jeszcze raz
        powspominać ..... ja sie ubawiłem ale te osoby obrzygane .......

        • Gość: nobody autobus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 22:39
          niedawno jadę autobusem - rozmawiają jakieś 2 starszawe kobiety. jedna
          opowiadała drugiej że przyjechał do niej w odwiedziny syn, ona wchodzi do
          pokoju a on sobie paznokcie u stóp obcinał - no i wszędzie pełno odciętych
          paznokci i pełno krwi i on z wyrzutem jej mówi że to jej wina że on nie umie
          obcinać bo ona go nie uczyła czy coś takiego, więc od tego czasu ona mu obcina
          i on będzie do niej przyjeżdżał by mu obcinała, tak jak drugiemu synowi.
          słuchałam tego z wytrzeszczoinymi oczami i myślałam że się pohaftuję
        • Gość: aga Re: same obrzydliwstwa... :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.06, 14:13
          własnie się popłakałam,
          dziekuje ;))))
    • Gość: spray Re: same obrzydliwstwa... :) IP: *.27.rev.vline.pl 20.11.05, 10:46
      nie wiem czy któreś z was oglądało taki program na MTV "Dirty Sanchez". Tam kolesie robią najohydniejsze rzeczy jakie w życiu widziałam.Na przykład: koleś wlazł do wanny, kumple włożyli mu w dupę rurkę, w tę rurkę włożyli lejek i wlali litr piwa ( czyli piwna lewatywa)Ten koleś chwilę poskakał, poskręcał się i oczywiście zwrócił za chwilę całą zawartość tyłka..z powrotem do kufla. I DRUGI KOLEŚ, przy ogólnym rechocie zebranych, WYPIŁ TO PIWO!! Autentycznie mnie zemdliło jak to zobaczyłam.
      • kakui kurczak w jajku 20.11.05, 16:35
        znalazlam gdzies taki post (na prywatnym forum) o dziewczynie ktora robila
        ciasto. wziela jajko, wbila do miski a co w nim bylo? zgnily maly kurczak.
        dziewczyna wyrzygala sie do miski z ciastem.
        • Gość: bigos z łososia Re: kurczak w jajku IP: *.orasoft.net.pl 20.11.05, 20:28
          Miałem podobne przeżycie z jajkiem. Jakiś rok temu chciałem upiec piernik. Po
          wsypaniu zawartości torebki musiałem jeszcze dodać... no właśnie - jajko.
          Wyjęłem je więc z opakowania, chcwyciłem nóż i uderzyłem tym nożem w skorupkę.
          Ku mojemu zdziwieniu pod skorupką była dosyć gruba skurzasta biała osłonka.
          Stwierdziłem więc, że muszę mocniej uderzyć nożem, ale osłonka (nie wiem jak to
          nazawać) nie pękła. rozcięłem więc tę osłonkę i wrzuciłem jej zawartość do
          miski. I co zobaczyłem??? Małego martwego pisklaka. Był już pokryty puszkiem.
          Najgorsze było kiedy jego mała martwa nóżka przed spadnięciem do miski otarła
          mi się o rękę. Poza tym rozcinają osłonkę chyba lekko uszkodziłem jego małe,
          martwe ciałko, bo miał lekko czerwoną, rozciętą główkę główkę. Ten widok był
          makabryczny! Szybko nie patrząc do miski poszedłem do łazienki i jej zawartość
          wysypałem do kibla.
          • Gość: ultra75 Re: sok pomaranczowy z "obcymi" ;-) IP: 67.98.18.* 21.11.05, 13:30
            Ja mialam traumatyczne przezycie z sokiem pomaranczowym:
            w pewien letni poniedzialek po bardzo ciezkim weekendzie :-) przyszlam do pracy
            i moj wzrok padl na ten sok wlasnie. Przez spore zacmienie umyslu nie dotarlo
            do mnie, ze jest b. cieplo i sok stoi poza lodowka (to byla mala biedna firma :-
            )) od piatku, a ze na razie bylam sama w firmie, to po prostu pociagnelam spory
            lyk prosto z kartonu... I nagle wpadla mi do gardla jakas ohydna gula nie
            wiadomo czego - czegos cos sie utworzlo w soku podczas weekendu...
            Fuuuuj, z predkoscia swiatla polecialam do WC, zeby to wszysko wypluc, jakis
            cudem udalo mi sie nie oddac przy okazji sniadania, ale bylo ciezko ;-).
            Jaki z tego moral? NIGDY, PRZENIGDY nie pic niczego prosto z kartonu :-).
            Pozdrowienia.
            • irenka82 Re: sok pomaranczowy z "obcymi" ;-) 22.11.05, 08:40
              nie pijcie kawy jak to czytacie:P
              w pierwszej klasie liceum na lekcji PO siedziala przede mna dziewczyna,ktora
              miala fatalny tradzik,obrazowo mowiac skorupe zajmujaca jej 3/4 twarzy. ja
              mialam zwyczaj picia kawy na PO,ktora zawsze stawialam na srodku stolu z
              brzegu. ta dziewczyna odwracala sie do mnie i drapiac sie po skorupie nad moja
              kawa co stam do mnie mowila. moja kolezanka z lawki zawsze twierdzila,ze cos mi
              leci ze skorupy do kawy,i nie jest to cukier.fuj
              • Gość: XXL Re: sok pomaranczowy z "obcymi" ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.05, 10:01
                To był... SŁODZIK...
                • Gość: waleriawyrwirączka Srany Poniedziałek IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.11.05, 12:33
                  mając niecały rok, w 2 dniu Świąt Wielkanocnych narobiłam straaaaszną kupę w
                  pieluchę, rodzice jeszcze spali, po czym jakoś ją ściągnęłam i wymazałam tą
                  kupą wszystko, co znajdowało się wokół mnie :D czyli łóżeczko, ścianę, no i
                  oczywiście ja sama miałam piękną maseczkę :)

                  Moi rodzice do dziś wspominają pamiętny dzień pod nazwą srany poniedziałek :)
                  A ja to znam tylko z opowiadania, dobrze, że nie pamiętam...
                  • qba39 Re: Srany Poniedziałek 22.11.05, 13:22
                    Kiedyś jeden z moich współpracowników, lubiący zjeść, wszystko jedno co, byle
                    dużo, pojadał właśnie południowe co nieco. Prawie kończył posiłek, uniósł się
                    nieco nad krzesło jedną połową pulchnej pupy i puścił pięknego acz głośnego
                    bąka. Na obruszenie zniesmaczonych kolegów odparł: A co, może miałem czekać, aż
                    mi bok wyrwie? Po czym ze smakiem dokończył jedzenie.
                    • Gość: mała_mi Re:blee IP: *.smstv.pl 28.02.06, 15:27
                      www.cda.pl/gry-online/g/f_paw.html
            • Gość: :)) Ultra, słoneczko, kochane, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.06, 23:40
              umarłam :)))))))
    • metonymy Re: same obrzydliwstwa... :) 28.02.06, 22:57
      a ja mam obraz z jednego zimowiska harcerskiego o którym jak mysle to powraca mi
      wszystko z żołądka. Po jednym obiadku co odważniejsi harcerze i harcerki
      zabawili się w płukankę. Nalali do słoika herbaty i każdy brał łyka do ust
      płukał je sobie i wypluwał z powrotem do słoika. Po jakimś czasie na dnie słoika
      uzbierała się parocentymetrowa warstwa osady wypłukanego z ust, którą wypił
      przez brudną skarpetkę mój kolega a potem zwrócił trochę do słoika. Co było
      dalej nie wiem, bo musiałam wyjść.
      Kiedyś jeszcze na obozie letnim zapanowała grypa żołądkowa i wszyscy żygali
      dalej niż widzieli, ale jak wszyscy to tak grupowo robią to nie jest takie
      okropne :)
      • Gość: synmarnotrawny Re: same obrzydliwstwa... :) IP: 213.199.204.* 28.02.06, 23:23
        a stary mnie kiedyś jak miałem z 8 lat tak wqrwił, że osikałem jego szczoteczke do zębów
        • carolinascotties Re: same obrzydliwstwa... :) 01.03.06, 01:49
          a ja z koleżanką, która nienawidziła swojej współlokatorki X - umyłyśmy
          szczoteczką X muszlę...najgorsze było to, że to ja rano-wchodząc do łazienki
          ujrzałam uśmiech X zasłonięty tą nieszczęsną szczoteczką wetkniętą w jej usta :(
    • lilarose Re: same obrzydliwstwa... :) 01.03.06, 11:12
      Jeszcze mi sie przypomniało, że moi koledzy z liceum raz na jakiś czas upijali
      sie grupowo i potem robili sobie zawody, który dalej rzygnie. Wyniki
      dokumentowali aparatem fotograficznym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka