Dodaj do ulubionych

Dziwaczne stronki

IP: *.chello.pl 30.11.05, 17:54
www.monobrow.com/
Obserwuj wątek
    • Gość: Lillith Re: Dziwaczne stronki IP: *.chello.pl 30.11.05, 17:56
      www.meet-an-inmate.com/
    • Gość: Lillith [...] IP: *.chello.pl 30.11.05, 18:11
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • se.la.vie Re: Ubierz jezusa 30.11.05, 18:46
        To już jest przegięcie po prostu.Nie dość że kpiny to jeszcze zbeszczeszczenie
        religii chrześcijańskiej.Rozumiem,że istnieją ateiści,ale powinni przynajmniej
        uszanować wiarę innych ludzi.
        • Gość: Lillith No moherowego berecika niestety nie ma....n/t IP: *.chello.pl 30.11.05, 19:00
        • kochanica-francuza Re: Ubierz jezusa 30.11.05, 19:42
          se.la.vie napisała:

          > To już jest przegięcie po prostu.Nie dość że kpiny to jeszcze zbeszczeszczenie
          > religii chrześcijańskiej.Rozumiem,że istnieją ateiści,ale powinni przynajmniej
          > uszanować wiarę innych ludzi.

          Pełna zgoda .
        • al.1 Re: Ubierz jezusa 02.12.05, 09:48
          se.la.vie napisała:

          > To już jest przegięcie po prostu.Nie dość że kpiny to jeszcze zbeszczeszczenie
          > religii chrześcijańskiej.Rozumiem,że istnieją ateiści,ale powinni przynajmniej
          > uszanować wiarę innych ludzi.

          A czym takim jest wiara, żeby należał jej się szacunek. Czy np. indyjski bóg
          Ganesz (mężczyzna z głową słonia nie wzbudza śmiechu?). Przecież z wiar też
          można się pośmiać. Np. kiwanie się Żydów i płacz podczas modłów. Upychanie
          papierków w ścianę płaczu, bicie pokłonów przez Arabów 5 x dziennie i byle
          jakie obmywanie się przed tym. W Ameryce jest to dozwolne, a my zapatrzeni w
          Amerykę ściągamy od niej wszelkie wzorce. Dlaczego ten miałby być wyjątkiem?
          • kochanica-francuza Re: Ubierz jezusa 02.12.05, 16:16

            > A czym takim jest wiara, żeby należał jej się szacunek. Czy np. indyjski bóg
            > Ganesz (mężczyzna z głową słonia nie wzbudza śmiechu?)

            Nie. We mnie zatsanowienie: dlaczego on ma głowę słonia?


            . Przecież z wiar też
            > można się pośmiać. Np. kiwanie się Żydów i płacz podczas modłów. Upychanie
            > papierków w ścianę płaczu, bicie pokłonów przez Arabów 5 x dziennie i byle
            > jakie obmywanie się przed tym. W Ameryce jest to dozwolne, a my zapatrzeni w
            > Amerykę ściągamy od niej wszelkie wzorce. Dlaczego ten miałby być wyjątkiem?


            A gdyby Amerykanie zaczęli masowo obcinać sobie wielkie palce u nóg...?
            "Wszystko co amerykańskie - fajne"?

            A czym takim jest wiara? No cóż - formą kontaktu z Absolutem... Poza tym
            obmywanie się nie jest bynajmniej "byle jakie" - chodzi o symboliczną czystość,
            nie realną. Wiem, wiem, to dla ciebie śmieszne. A ty byś lubił, gdyby wyśmiewano
            twoje świętości i małe rytuały, np. dotyczące kontaktów z Bliskimi?
            • al.1 Re: Ubierz jezusa 02.12.05, 19:16
              kochanica-francuza poleciała:

              > Nie. We mnie zatsanowienie: dlaczego on ma głowę słonia?

              Nie mam pojęcia i nie zaprzątam sobie tym głowy.

              > >. Przecież z wiar też
              > > można się pośmiać. Np. kiwanie się Żydów i płacz podczas modłów. Upychanie
              > > papierków w ścianę płaczu, bicie pokłonów przez Arabów 5 x dziennie i byle
              > > jakie obmywanie się przed tym. W Ameryce jest to dozwolne, a my zapatrzeni
              > > w Amerykę ściągamy od niej wszelkie wzorce. Dlaczego ten miałby być wyjątki
              > > em?

              > A gdyby Amerykanie zaczęli masowo obcinać sobie wielkie palce u nóg...?
              > "Wszystko co amerykańskie - fajne"?

              Tego nie powiedziałem, że fajne. Ja tylko obserwuję masowe przejmowanie ich
              zwyczajów, niektóre mi się podobają. Obcinanie palca u nogi może by niektórzy
              zaakceptowali, ale obcięcia głowy, już nie :). PZU nie dałoby oszkodowania
              rodzinie :)

              > A czym takim jest wiara? No cóż - formą kontaktu z Absolutem...

              Mnie wystarczy kontakt z Absolutem wysokoskocznym (taka gorzałka)i nie mam
              potrzeby korzystania z żadnych innych absolutów.

              > Poza tym
              > obmywanie się nie jest bynajmniej "byle jakie" - chodzi o symboliczną
              > czystość,nie realną. Wiem, wiem, to dla ciebie śmieszne. A ty byś lubił,
              > gdyby wyśmiewan o twoje świętości i małe rytuały, np. dotyczące kontaktów
              > z Bliskimi?

              Wiara należy do sfery życia intymnego. Ze sfer życia intymnego zawsze można się
              śmiać. To zaś bynajmniej nie oznacza, że wolno np. wchodzić do świątyń i śmiać
              się z różnych obrządków. Albo śmiać się komuś w nos z jego modłów. To są dwie
              różne rzeczy. Czy wyśmiewanie się albo szydzenie z ateistów ma inną wagę niż
              czynienie tego samego z katolików, islamistów czy judaistów? Ja nie mam nic
              przeciwko temu. Są to zyczaje niemęskie, upokarzające, śmieszne, dziecinne,
              bzdetne, nieestetyczne (takie są moje odczucia). I niech je sobie kultywują
              skoro im to przynosi szczęście.


              • kochanica-francuza Re: Ubierz jezusa 02.12.05, 20:09
                nie mam
                > potrzeby korzystania z żadnych innych absolutów.

                Ale NIE WSZYSCY SĄ TOBĄ.

                >
                >
                > Wiara należy do sfery życia intymnego. Ze sfer życia intymnego zawsze można się
                >
                > śmiać. To zaś bynajmniej nie oznacza, że wolno np. wchodzić do świątyń i śmiać
                > się z różnych obrządków. Albo śmiać się komuś w nos z jego modłów. To są dwie
                > różne rzeczy. Czy wyśmiewanie się albo szydzenie z ateistów ma inną wagę niż
                > czynienie tego samego z katolików, islamistów czy judaistów?

                W ogóle nie widzę powodu , żeby z kogoś się wyśmiewać z powodu jego (nie)wiary.



                Ja nie mam nic
                > przeciwko temu. Są to zyczaje niemęskie, upokarzające, śmieszne, dziecinne,
                > bzdetne, nieestetyczne (takie są moje odczucia). I niech je sobie kultywują
                > skoro im to przynosi szczęście.

                No a jeśli komuś przynosi szczęście pisanie bzdurnych, nieestetycznych,
                śmiesznych i dziecinnych maili do ukochanej? Też go wyśmiejesz?
                • al.1 Re: Ubierz jezusa 03.12.05, 10:13
                  kochanica-francuza leci:

                  > > nie mam potrzeby korzystania z żadnych innych absolutów.

                  > Ale NIE WSZYSCY SĄ TOBĄ.

                  To jasne. Sugerujesz więc, że jestem wyjątkiem.

                  > > Wiara należy do sfery życia intymnego. Ze sfer życia intymnego zawsze moż
                  > > na się śmiać. To zaś bynajmniej nie oznacza, że wolno np. wchodzić do
                  > > świątyń i śmiać się z różnych obrządków. Albo śmiać się komuś w nos z jego
                  > > modłów. To są dwie różne rzeczy. Czy wyśmiewanie się albo szydzenie z
                  > > ateistów ma inną wagę niż czynienie tego samego z katolików, islamistów czy
                  > > judaistów?

                  W ogóle nie widzę powodu , żeby z kogoś się wyśmiewać z powodu jego (nie)wiary.

                  Często ma to miejsce, np.: w odniesieniu do ateistów, świadków Jechowy, a na
                  gruncie amerykańskim do mormonów.
                  Nie w tym jednak rzecz. Otóż są pewne rytuały religijne, które śmieszą, są
                  wręcz humorystyczne, a nawet wkurzające (jeżeli utrudniają życie publiczne) -
                  mogę sypać przykładami - więc nie widzę powodów, do zachowania powagi czy
                  krytycyzmu. Podobnie jest z bogami. Jeśli kogoś one (oni?) śmieszą i są źródłem
                  humorystycznych inspiracji nie widzę żadnych ku temu przeszkód. Gdyby kogoś
                  bawił, np. Zeus, Światowid, czy Ra to taka postawa jest bardziej możliwa do
                  zaakceptowania przez wiernych (bogom obecnie panującym), niż robienie sobie z
                  żartów np. z utuczonego, kłapouchego Buddy. Dobrze to ilustruje pewien film, w
                  którym pilot wyrzuca pustą butelkę po coca-coli, która znaleziona przez
                  pigmejów na pustyni, staje się przedmiotem kultu i zachowaj tu powagę :)))

                  > > Ja nie mam nic przeciwko temu. Są to zwyczaje niemęskie, upokarzające,
                  > > śmieszne, dziecinne, bzdetne, nieestetyczne (takie są moje odczucia). I
                  > > niech je sobie kultywu ją skoro im to przynosi szczęście.

                  > No a jeśli komuś przynosi szczęście pisanie bzdurnych, nieestetycznych,
                  > śmiesznych i dziecinnych maili do ukochanej? Też go wyśmiejesz?

                  Nie mam zwyczaju czytania cudzej korespondencji.


                  • kochanica-francuza Re: Ubierz jezusa 04.12.05, 00:18

                    >
                    > To jasne. Sugerujesz więc, że jestem wyjątkiem.

                    A nie. Sugeruję , że ludzie są różni.

                    >
                    > Często ma to miejsce, np.: w odniesieniu do ateistów, świadków Jehowy, a na
                    > gruncie amerykańskim do mormonów.


                    No i niedobrze.

                    > Nie w tym jednak rzecz. Otóż są pewne rytuały religijne, które śmieszą, są
                    > wręcz humorystyczne, a nawet wkurzające (jeżeli utrudniają życie publiczne) -
                    > mogę sypać przykładami - więc nie widzę powodów, do zachowania powagi czy
                    > krytycyzmu. Podobnie jest z bogami. Jeśli kogoś one (oni?) śmieszą i są źródłem
                    >
                    > humorystycznych inspiracji nie widzę żadnych ku temu przeszkód.

                    Tylko że Chrystus na krzyżu, jako taki, nie jest rytuałem, a pewnym SACRUM.




                    Gdyby kogoś
                    > bawił, np. Zeus, Światowid, czy Ra to taka postawa jest bardziej możliwa do
                    > zaakceptowania przez wiernych (bogom obecnie panującym), niż robienie sobie z
                    > żartów np. z utuczonego, kłapouchego Buddy. Dobrze to ilustruje pewien film, w
                    > którym pilot wyrzuca pustą butelkę po coca-coli, która znaleziona przez
                    > pigmejów na pustyni, staje się przedmiotem kultu i zachowaj tu powagę :)))

                    Spokojnie zachowam. Znacznie bardziej bawi mnie np.rozpowsechniony wśród facetów
                    kult robienia loda przez kobiety- buahahahahahaha...




                    >
                    > > No a jeśli komuś przynosi szczęście pisanie bzdurnych, nieestetycznych,
                    > > śmiesznych i dziecinnych maili do ukochanej? Też go wyśmiejesz?
                    >
                    > Nie mam zwyczaju czytania cudzej korespondencji.

                    Wykręcasz się od odpowiedzi. Załóżmy, że np. ktoś ci o tym opowiadał.
                    • al.1 Re: Ubierz jezusa 04.12.05, 18:46
                      kochanica-francuza napisała:


                      > > Często ma to miejsce, np.: w odniesieniu do ateistów, świadków Jehowy, a
                      > na
                      > > gruncie amerykańskim do mormonów.
                      >
                      > No i niedobrze.

                      A.S.
                      Jak zauważam wchodzimy m.in. na poletko filozośki.

                      Mnie to absulutnie nie przeszkadza. Podobnie jest mi obojętne naśmiewanie się z
                      ateistów. Tyle tylko mogą zrobić, bo my nie mamy przedmiotów kultu ani bogów.

                      > > Nie w tym jednak rzecz. Otóż są pewne rytuały religijne, które śmieszą,
                      > są
                      > > wręcz humorystyczne, a nawet wkurzające (jeżeli utrudniają życie publiczn
                      > e) -
                      > > mogę sypać przykładami - więc nie widzę powodów, do zachowania powagi czy
                      >
                      > > krytycyzmu. Podobnie jest z bogami. Jeśli kogoś one (oni?) śmieszą i są ź
                      > ródłem
                      > >
                      > > humorystycznych inspiracji nie widzę żadnych ku temu przeszkód.
                      >
                      > Tylko że Chrystus na krzyżu, jako taki, nie jest rytuałem, a pewnym SACRUM.

                      A wiesz co to jest sacrum? Otóż są ludzie, którzy nie mają kompleksu sacrum, co
                      kolwiek to oznacza. W otaczającym nas swiecie nie napotykmy bytów
                      nadprzyrodzonych, bo są to wymysły człowieka. Wolny czowiek zaś ma prawo do
                      krytyki, własnej oceny i ekspresji wszystkiego, co nie kłóci się z porządkiem
                      prawnym. Konwencjonalni bogowie stali się monumentalni i jak wydaje się ich
                      wyznawcom, poza prawem pejoratywnego ich przedstawiania. Jeżeli tak miałoby
                      być, to gdzie jest nasz szacunek do hinduskich świętych krów, gdzie u nas nie
                      tylko że nie oddaje się im czci, ale się je nawet zarzyna. Gdzie szacunek dla
                      świętych szczurów, gdzie w Indiach oddaje się im cześć, a w innych krajach się
                      je tempi. A co powiesz na inkaskiego boga-węża? itd:DDD.

                      >
                      >
                      >
                      > Gdyby kogoś
                      > > bawił, np. Zeus, Światowid, czy Ra to taka postawa jest bardziej możliwa
                      > do
                      > > zaakceptowania przez wiernych (bogom obecnie panującym), niż robienie sob
                      > ie z
                      > > żartów np. z utuczonego, kłapouchego Buddy. Dobrze to ilustruje pewien fi
                      > lm, w
                      > > którym pilot wyrzuca pustą butelkę po coca-coli, która znaleziona przez
                      > > pigmejów na pustyni, staje się przedmiotem kultu i zachowaj tu powagę :))
                      > )
                      >
                      > Spokojnie zachowam. Znacznie bardziej bawi mnie np.rozpowsechniony wśród
                      facetó
                      > w
                      > kult robienia loda przez kobiety- buahahahahahaha...

                      Szczęść borze (sic). :)))

                      > >
                      > > > No a jeśli komuś przynosi szczęście pisanie bzdurnych, nieestetyczn
                      > ych,
                      > > > śmiesznych i dziecinnych maili do ukochanej? Też go wyśmiejesz?
                      > >
                      > > Nie mam zwyczaju czytania cudzej korespondencji.
                      >
                      > Wykręcasz się od odpowiedzi. Załóżmy, że np. ktoś ci o tym opowiadał.

                      Jeśli coś rozbawia, to się się śmieję. Jeśli okoliczności wymagają zachowania
                      powagi, próbuję ją zachować. Ale to są dwa różne zagadnienia. Ja nie podglądam
                      nikogo, nie wchodzę przeszkadzać w obrządkach, nie naśmiewam się z oddających
                      się praktykom rytualnym. Natomiast uważam, że nieskrępowana krytyka, czy
                      humorystyczne przedstawianie ww jest przejawem wolności człowieka. Jeśli kogoś
                      to razi, może to sobie ignorować.

                      I to nabyłoby tyle.





                      • kochanica-francuza Re: Ubierz jezusa 04.12.05, 19:50


                        > A wiesz co to jest sacrum?

                        Ja wiem. Nie wiem, czy ty wiesz.



                        > nadprzyrodzonych, bo są to wymysły człowieka. Wolny czowiek zaś ma prawo do
                        > krytyki, własnej oceny i ekspresji wszystkiego, co nie kłóci się z porządkiem
                        > prawnym. Konwencjonalni bogowie stali się monumentalni i jak wydaje się ich
                        > wyznawcom, poza prawem pejoratywnego ich przedstawiania.

                        Wydaje ci się, żeś taki oryginalny, a płyniesz niesiony przez
                        postmodernistycznym prąd...

                        Gdzie szacunek dla
                        > świętych szczurów, gdzie w Indiach oddaje się im cześć, a w innych krajach się
                        > je tempi. A co powiesz na inkaskiego boga-węża? itd:DDD.

                        Ludzie zyjący w harmonii z przyrodą często widzieli swoich bogów jako zwierzęta.
                        Patrz totemy indiańskie - nie bogowie, ale też sacrum.





                        > Szczęść borze (sic). :)))

                        "borze"???



                        >
                        > > >
                        > > > > No a jeśli komuś przynosi szczęście pisanie bzdurnych, nieest
                        >cych


                        > się praktykom rytualnym. Natomiast uważam, że nieskrępowana krytyka, czy
                        > humorystyczne przedstawianie ww jest przejawem wolności człowieka.

                        Jak wyżej - postmodernistyczne postulaty...
                        • al.1 Re: Ubierz jezusa 05.12.05, 07:37
                          kochanica-francuza napisała:

                          > > A wiesz co to jest sacrum?

                          > Ja wiem. Nie wiem, czy ty wiesz.

                          Nie jest to nic takiego, co by mnie powalało na kolana. Mnie to nie dotyczy.

                          > > nadprzyrodzonych, bo są to wymysły człowieka. Wolny czowiek zaś ma prawo
                          > do
                          > > krytyki, własnej oceny i ekspresji wszystkiego, co nie kłóci się z porząd
                          > kiem
                          > > prawnym. Konwencjonalni bogowie stali się monumentalni i jak wydaje się i
                          > ch
                          > > wyznawcom, poza prawem pejoratywnego ich przedstawiania.
                          >
                          > Wydaje ci się, żeś taki oryginalny, a płyniesz niesiony przez
                          > postmodernistycznym prąd...

                          Nie masz racji w tym ustępie. Wyciągasz za daleko idące wnioski. Mój
                          światopogląd jest świadomym wyborem, nezależnym od żadnych prądów. Ja nie
                          poddaję się żadnym prądom, czy owczym pędom.

                          >
                          > Gdzie szacunek dla
                          > > świętych szczurów, gdzie w Indiach oddaje się im cześć, a w innych krajac
                          > h się
                          > > je tempi. A co powiesz na inkaskiego boga-węża? itd:DDD.
                          >
                          > Ludzie zyjący w harmonii z przyrodą często widzieli swoich bogów jako
                          > zwierzęta. Patrz totemy indiańskie - nie bogowie, ale też sacrum.

                          Ja zwracam uwagę na zarzynanie świętych krów i tępienie świętych szczurów,
                          przez innowiercze (z punktu widzenia hinduizmu narody), co dowodzi braku
                          uszanowania świętych istot, ich zagłady równej oprawcom-ludobójcom, i odarcia
                          ich ze świętości równej ludzkiej, tego samego stopnia co np. św. Barbara, czy
                          św. Maksymilian Kolbe. Jest tylko taka między nimi różnica, że zwierzęta te są
                          już po urodzeniu święte i nie trzeba ich wynosić na ołtarze, bo one idą po
                          śmierci prosto do nieba. W przypadku krów, dochodzi jeszcze spożywania świętych
                          istot! Często naruszne jest też przykazanie "nie wzywaj św. imion na daremnie",
                          np. "Ty święta krowo!" mimo iż zwierzęta te to też sakra. Nie odniosłaś się do
                          tego, a odbijasz na totemy indiańskie, którym, w co nie wątpię, oddałabyś
                          sakralną cześć, zamiast przejść obojętnie.

                          > > Szczęść borze (sic). :)))
                          >
                          > "borze"???
                          Innymi słowy "darz bór" skoro nie zwróciłaś uwagi na (sic).


                          > > > >
                          > > > > > No a jeśli komuś przynosi szczęście pisanie bzdurnych,
                          > nieest
                          > >cych
                          >
                          >
                          > > się praktykom rytualnym. Natomiast uważam, że nieskrępowana krytyka, czy
                          > > humorystyczne przedstawianie ww jest przejawem wolności człowieka.
                          >
                          > Jak wyżej - postmodernistyczne postulaty...

                          Błądzisz. Patrz wyżej.


                          • kochanica-francuza Re: Ubierz jezusa 05.12.05, 22:04

                            > Nie jest to nic takiego, co by mnie powalało na kolana. Mnie to nie dotyczy.

                            To już wiemy. Do tej pory jednak nie wiemy, czy wiesz, co to jest.


                            >
                            >
                            > Nie masz racji w tym ustępie. Wyciągasz za daleko idące wnioski. Mój
                            > światopogląd jest świadomym wyborem, nezależnym od żadnych prądów.

                            Dziwnym zbiegiem okoliczności idealnie zbieżnym z postmodernistycznym
                            mainstreamem? buahahahahaha



                            > >
                            >
                            >
                            > np. "Ty święta krowo!" mimo iż zwierzęta te to też sakra. Nie odniosłaś się do
                            > tego, a odbijasz na totemy indiańskie, którym, w co nie wątpię, oddałabyś
                            > sakralną cześć, zamiast przejść obojętnie.

                            Nie, bo to nie moje sacrum. Wiem, że każda religia, każda kultura ma swoje
                            sacrum. Co nie zwalnia mnie od traktowania go z szacunkiem.


                            • al.1 Re: Ubierz jezusa 06.12.05, 19:01
                              kochanica-francuza napisała:

                              > > Nie jest to nic takiego, co by mnie powalało na kolana. Mnie to nie dotyczy.
                              >
                              > To już wiemy. Do tej pory jednak nie wiemy, czy wiesz, co to jest.
                              >
                              Sacrum - wg W. Kopalińskiego to - dziedzina spraw religijnych, sakralnych.
                              No i jak? Może być?

                              > > Nie masz racji w tym ustępie. Wyciągasz za daleko idące wnioski. Mój
                              > > światopogląd jest świadomym wyborem, nezależnym od żadnych prądów.
                              >
                              > Dziwnym zbiegiem okoliczności idealnie zbieżnym z postmodernistycznym
                              > mainstreamem? buahahahahaha

                              No to jeszcze dorzucę, że mój światopogląd ukształtował się wcześniej niż
                              poznanie słów postmoderinzm i mainstream. Twoje rozumowanie zaś sprowadza się
                              do tego, iż najpierw człowiek wyszukuje modne prądy, a później dobiera sobie do
                              nich światopogląd. :DDD

                              > > np. "Ty święta krowo!" mimo iż zwierzęta te to też sakra. Nie odniosłaś s
                              > ię do
                              > > tego, a odbijasz na totemy indiańskie, którym, w co nie wątpię, oddałabyś
                              >
                              > > sakralną cześć, zamiast przejść obojętnie.
                              >
                              > Nie, bo to nie moje sacrum. Wiem, że każda religia, każda kultura ma swoje
                              > sacrum. Co nie zwalnia mnie od traktowania go z szacunkiem.

                              No właśnie! No to gdzie ten szacunek na przykładzie świętych krów i szczurów.
                              Może ty akurat szczurów nie tępisz i nie zarzynasz krów, ale tak się dzieje
                              niemal wszędzie. Otóż ludzie wyznają i szanują sobie różne rzeczy i jest rzeczą
                              normalną, że to co dla jednych jest sacrum, innym lata koło dupy (za
                              przeproszeniem). I nie ma na to rady.

                              • kochanica-francuza Re: Ubierz jezusa 07.12.05, 18:30

                                > Sacrum - wg W. Kopalińskiego to - dziedzina spraw religijnych, sakralnych.
                                > No i jak? Może być?

                                Raczej chodziło mi o sferę religii, niejako osobną od codziennego życia, ale je
                                określającą. Na jedno wychodzi - chodziło mi o to, czym sacrum jest dla wierzącego.





                                >
                                > nich światopogląd. :DDD


                                Nie. Moje rozumienie sprowadza się do tego, że żyjesz w świecie, który foruje i
                                preferuje pewne poglądy. Toteż przejmujesz je. "Postmodernistyczny mainstream"
                                to tylko NAZWA tych poglądów. Można by je też nazwać "dupa blada" albo
                                jakkolwiek inaczej. Nie chodzi o nazwę, tylko o zespół "wchłanianych" z mediów i
                                otoczenia wartości.
                                >
                                >
                                >
                                > normalną, że to co dla jednych jest sacrum, innym lata koło dupy (za
                                > przeproszeniem).

                                No ale dla Hindusa JEST to tym sacrum! I ja tego sacrum nie podzielam, ale go
                                nie wyśmiewam.
                                • al.1 Re: Ubierz jezusa 08.12.05, 02:35
                                  kochanica-francuza napisała:

                                  >
                                  > > Sacrum - wg W. Kopalińskiego to - dziedzina spraw religijnych, sakralnych.
                                  > > No i jak? Może być?
                                  >
                                  > Raczej chodziło mi o sferę religii, niejako osobną od codziennego życia, ale
                                  > je określającą. Na jedno wychodzi - chodziło mi o to, czym sacrum jest dla
                                  > wierzącego.
                                  ących)

                                  > > nich światopogląd. :DDD
                                  >
                                  >
                                  > Nie. Moje rozumienie sprowadza się do tego, że żyjesz w świecie, który foruje
                                  > i preferuje pewne poglądy. Toteż przejmujesz je. "Postmodernistyczny
                                  > mainstream" to tylko NAZWA tych poglądów. Można by je też nazwać "dupa blada"
                                  > albo jakkolwiek inaczej. Nie chodzi o nazwę, tylko o zespół "wchłanianych" z
                                  > mediów i otoczenia wartości.

                                  Pitigrilisz. Ja nie potrzebowałem niczego wchłaniać, bo zawsze kiertuję się
                                  swoim rozumowaniem ((!))

                                  > >
                                  > >
                                  > > normalną, że to co dla jednych jest sacrum, innym lata koło dupy (za
                                  > > przeproszeniem).
                                  >
                                  > No ale dla Hindusa JEST to tym sacrum! I ja tego sacrum nie podzielam, ale go
                                  > nie wyśmiewam.

                                  Nie chodzi o wyśmiewanie, ale o traktowanie ((!))

                                  Podczas zarzynania krowy mozesz mieć poważną minę. Nieprawdaż?

                                  Słabi mnie ta dyskusja.

                                  Chwilowo będę musiał sobie zrobić przerwę od internetu, więc moja ewentualną
                                  odpowiedź może się nieco przeciągnąć, tym niemniej jednak, swoie zdanie ten
                                  temat podtrzymuję.





      • elfhelm żenujące 03.12.05, 19:53
        (nie jestem nadmiernie wierzącym)
        • al.1 Re: żenujące 03.12.05, 20:07
          elfhelm napisał:

          > (nie jestem nadmiernie wierzącym)

          Czyli w pewnym sensie, częściowo tak :D
          Ale co to ma do rzeczy?
          • kochanica-francuza Re: żenujące 04.12.05, 00:20
            al.1 napisał:

            > elfhelm napisał:
            >
            > > (nie jestem nadmiernie wierzącym)
            >
            > Czyli w pewnym sensie, częściowo tak :D
            > Ale co to ma do rzeczy?

            Kolega chciał zaznaczyć, że nie jest moherowym beretem, a jednak uważa ową
            stronę za żenującą.

            Gwoli informacji: ja też w kościele nie bywam, a polski ludowy katolicyzm mnie
            odrzuca.
    • do.ki najdziwaczniejsza, IMHO 30.11.05, 20:33
      blueballfixed.ytmnd.com/
    • wlasciwie_dlaczego Re: Dziwaczne stronki 02.12.05, 10:20
      www.e-cuerpos.com/
    • ender5000 Re: Dziwaczne stronki 02.12.05, 15:37
      dla koneserow slonecznego patrolu :)
      www.waxhoff.com/
      • Gość: ropuch Re: Dziwaczne stronki IP: *.12.11.univie.teleweb.at 22.02.06, 22:26
        ojej, sutek mu sie oderwal... 8O
    • Gość: Żużlownik <a href="http://www.skurcz.robbo.pl/" target="_blank">www.skur IP: 212.11.57.* 02.12.05, 18:42
    • Gość: Lillith Śliczny wierszyk... IP: *.chello.pl 05.12.05, 18:41
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=32970644&a=33036436
      • kochanica-francuza Re: Śliczny wierszyk... 05.12.05, 22:06
        Gość portalu: Lillith napisał(a):

        Błąd gramatyczny. Powinno być "udławi się żabim udkiem".

        Mam nadzieję, że odróżniasz moralność od gramatyki i nie okrzykniesz mnie
        beretem dlatego , że chcę prawidłowo posługiwać się znanymi mi językami. ;-))))))

        • Gość: Lillith . IP: *.chello.pl 05.12.05, 23:29
          LPR popiera gramatyczność mohera..
          Bo nic tak bardzo nie razi jak
          Jak brak Polskosci na moherowej twarzy..
          Niech unia przepadnie i wspólne języki
          Bo nam ze złości mechaca sie bereciki...
          • kochanica-francuza Re: . 06.12.05, 14:51
            Gość portalu: Lillith napisał(a):

            > LPR popiera gramatyczność mohera..
            > Bo nic tak bardzo nie razi jak
            > Jak brak Polskosci na moherowej twarzy..
            >

            polskość z małej litery, poza tym znam trzy języki obce i staram się każdym
            mówić poprawnie
            • Gość: Lillith Re: . IP: *.chello.pl 06.12.05, 15:47
              Je suis stupide powiem bez błędu
              A jesli nie to dostane obłędu bo biegle musze sie posługiwać
              Jezykiem kazdym, co zreszta widać
              Ich bin dumm, pamiętam doskonale
              A jesli nie to psychike sobie zawalę
              I od książek nie odejde wcale
              Dopóki sie nie nauczę
              Bo gramatyka jest mego życia kluczem
              Sono stupido jak to brzmi wspaniale
              I niechce słyszeć żadnego ale
              Jest gramatycznie i tak zostanie
              a w kącie lezy zaległe pranie
              Soy estúpido i I am stupid
              I to tak w skrócie to co potrafie
              Nie dam sie złapać na żadnej gafie....
              • kochanica-francuza Re: . 06.12.05, 20:08
                Gość portalu: Lillith napisał(a):

                > Je suis stupide powiem bez błędu
                >

                etc. etc.

                Caisse-toi , pauvre conne. Tu est plus et plus ennuyeuse...
                • Gość: Lillith Cenzura IP: *.chello.pl 06.12.05, 20:24
                  Kochanica sie irytuje i po francuzku sie pluje
                  W ciekawych kregach sie obracać musi skoro takie słowka z siebie potrafi wydusić
                  Jak to teraz ładnie widać
                  Na co kto sie może przydać...
                  Kochanica i menela poduczy
                  Jak sie w przeklęstwach w 3 językach kluczy....
                • Gość: Lillith Do kompletu... IP: *.chello.pl 06.12.05, 20:28
                  Tu me fais chier
                  Va te faire enculer
                  Ne joue pas avec moi!
                  Occupe-toi de tes affaires!
                  • kochanica-francuza Re: Do kompletu... 06.12.05, 21:11
                    Gość portalu: Lillith napisał(a):

                    > Tu me fais chier
                    > Va te faire enculer
                    > Ne joue pas avec moi!
                    > Occupe-toi de tes affaires!

                    ja mam się zająć swoimi sprawami? buahahahaha

                    to ty prowokujesz i czepiasz się
                    • Gość: Lillith Re: Do kompletu... IP: 87.207.112.* 07.12.05, 14:25
                      Allez mettent quelques vêtements sur Jezus
                      Et contrôle la grammaire des otres persones
        • pavvka Re: Śliczny wierszyk... 06.12.05, 11:41
          A poza tym nie "pokara", tylko "pokarze"
          • Gość: Lillith Pawka IP: *.chello.pl 06.12.05, 13:34
            Pawka pawka pusta zabawka
            Seks wóda i trawka
            Ale nie publicznie
            Publicznie tylko cynicznie
            Bo musi byc higienicznie
            Nick kojazy sie nieapetycznie
            Puścić pawkę jak wirującą zabawkę
            • pavvka Re: Pawka 06.12.05, 14:05
              Napisałaś wiersz specjalnie dla mnie? Chyba się wzruszę...
              • Gość: Lillith Re: Pawka IP: *.chello.pl 06.12.05, 14:18
                Pawka wrazliwa to istotka
                Sie wzrusza jak szczebiotka idiotka
                I jesli myslisz ze to marna płotka
                To wiedz ze to naszego jezyka monoglotka
          • kochanica-francuza Re: Śliczny wierszyk... 06.12.05, 14:51
            pavvka napisał:

            > A poza tym nie "pokara", tylko "pokarze"
            hehe, Pawka. Ubiegłeś mnie!
            • Gość: Lillith Koniec swiata IP: *.chello.pl 06.12.05, 15:10
              Koniec swiata koniec swiata Kochanica wyrywa trawestyte małolata...
              Nie bacząc na swoją nadwage, zachowuje pełną powagę
              I sie cieszy jak dziecie ze działają w duecie
              Moze on ja pokocha, wtedy bedzie radocha
              Bo ten francuz wysniony dawno juz wrócił do swojej żony....
              • pavvka Re: Koniec swiata 06.12.05, 15:26
                Ponownie dziękuję za wierszyk, aczkolwiek małolatem nie jestem już od dawna,
                niestety.
                • Gość: Lillith Re: Koniec swiata IP: *.chello.pl 06.12.05, 16:02
                  Pavvka szczypawka sie juz starzeje
                  Berecikiem główke swą grzeje
                  Wstaje zanim kogut zapieje
                  Mleczko w rondelku sobie zagrzeje
                  I śliwki suszone nim sobie zaleje
                  Bo na starcze choroby powoli zapada
                  Umysł tak bystry powoli wysiada
                  Czasem jak dzieko sie raduje
                  Gdy po tym forum tak zywo pruje
                  I innych błędy wynajduje....
                  • pavvka Re: Koniec swiata 06.12.05, 16:11
                    Suszone śliwki z mlekiem? Fuuuuuuj :-(((
                    • Gość: Lillith Re: Koniec swiata IP: *.chello.pl 06.12.05, 16:20
                      Nie marudz nie marudz, tzeba przywyknać
                      Bo przez zaparcie nie bedziesz mógł bzyknać
                      Jak sie juz jakaś wreszcie napatoczy
                      Kupka ci bedzie naciskać na oczy...
                      • Gość: pavvka Re: Koniec swiata IP: 212.160.172.* 06.12.05, 18:32
                        A jeśli powiem, że nie miewam zaparć, to napiszesz dla mnie wiersz o
                        biegunce? :-)
                        • Gość: Lillith . IP: *.chello.pl 06.12.05, 18:53
                          W Katowicach hekelami sie faszeruje
                          I dlatego na zaparcia nie choruje
                          Feministki zgodnym chórem
                          Przypisza mu owłosionym piórem
                          Miano człeka roku
                          Za obrone proroków
                        • kochanica-francuza Pawka, znasz smoczycę Nerję? n/t 06.12.05, 19:58
                          • pavvka Znam, aboco? 07.12.05, 08:44
                            • kochanica-francuza Re: Znam, aboco? 07.12.05, 16:21
                              Bo jestem jej córką... i Nerja z zapałem ustala, czy Ty to Ty... :-)))
                              • pavvka Re: Znam, aboco? 07.12.05, 16:26
                                Tak właśnie myślałem :-)
                                Potwierdzam, że ja to ja.
                                • kochanica-francuza Re: Znam, aboco? 07.12.05, 16:50
                                  pavvka napisał:

                                  > Tak właśnie myślałem :-)
                                  > Potwierdzam, że ja to ja.

                                  Pozdrawiamy.

                                  :-)


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka