16.12.05, 22:44
Znajomy opowiadał to rewelacyjnie:
"Mazury, stoję wylocie na przystanku autobusowym łapiąc stopa. Podchodzi
tubylec i pyta
-haszło?
Nie kumam, nie odzywam się, dalej stoję z wyciągniętym kciukiem. Tubylec znowu:
-haszło? - pogięty jakiś, myślę sobie
-Liść dębu - odpowiadam. Gościu spojrzał jakoś dziwnie i nie zadawał dalszych
pytań. Za chwilę podjeżdża autobus, tubylec wsiada i patrząc na mnie stuka się
w czoło. Jest to autobus linii H...."

A teraz tytułowe bezgoty:
Jadę sobie rowerem, pełen relaks, rozglądam się, patrzę - banner warsztatu
samochodowego "Blacharstwo, Lakiernictwo, Naprawy Bezgotów." Co to są u licha
bezgoty???

Znacie podobne przypadki - wrzucajcie tutaj.
Obserwuj wątek
    • Gość: kasiaa Re: bezgoty IP: *.trustnet.pl 16.12.05, 22:48
      rozwaliło mnie to "haszło" <lol2>
      • slartibartfast Re: bezgoty 16.12.05, 22:52
        Mnie też rozwala, od 10 lat
        • Gość: Kot Re: bezgoty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.05, 10:06
          slartibartfast napisał:

          > Mnie też rozwala, od 10 lat

          Mnie też i to tak od 20 lat najmarniej.
          Tylko wtedy latało to w wersji, ze facet babe pytał "haszło?",
          a ona odrzekła mu "Czerwony Kapturek"
          I w stolycy to sie działo.
          W ówczesnej wersji.
    • horpyna4 Re: bezgoty 17.12.05, 09:45
      Może naprawy bezgotówkowe?
      • slartibartfast Gratulacje!! 17.12.05, 18:57
        Rozważę ufundowanie jakiejś nagrody za rozwiązanie tej trudnej zagadki.

        Proponowałem żeby tu wrzucać podobne zabawne nieporozumienia a nie żeby się
        wymądrzać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka