Dodaj do ulubionych

żarty "wewnętrzne"

02.03.06, 20:57
Czy zdarzyło Wam (lub komuś z Waszych znajomych) się kiedyś opowiedizeć jakiś
żart tzw. "wewnętrzny" opowiedzieć przez zapomnienie w kompletnie "nie
kumającym bazy" towarzystwie i wyjsć na idiotę/idiotkę?
Żeby zilustrować o co mi chodzi przytoczę historyjkę.
Kiedys z przyjaciółką wysłuchałyśmy w necie pisoenki "robi loda mu". Kawałek
opowiadał ogólnie rzecz biorąc wiadomo o czym a jedna ze strof głosiła, ze
panna zajmowała się, hmmm, blow jobem, podczas gdy ukochany cytował Goethego
w oryginale. Stylizowane to było na romantyczna balladę o miłości w jezyku
nibyfrancuskim i głupie strasznie, leecz nas jako istoty proste bawiło, toteż
wszelkie referencje do postaci Goethego kwitowałyśmy uśieszkiem.
Któregoś razu na zajęciach z angielskiego pewna panienka z mojej grupy co
popisywać się różnymi rzeczami lubi przebąkiwała coś o tym jako Goethego w
oryginale czytuje. Na to ja, zapomniawszy na śmierć iż nie ma w pomieszczenie
żadnego potencjalnego tzw. targetu dla mojego żartu oznajmiłam beztrosko "juz
zawsze czytanie Goethego w oryginale kojarzyć mi sie będzie ze SSANIEM PAŁY".
Zapanowały chyba z dwie minuty cakowitej ciszy, wszyscy starali się po sobie
nei patrzeć i udawali ze nagle się czymś gorliwie zajęli. Nikt nei zadał
pytania czy jakaś lektura dzieła Goethego skończyła się dla mnei w sposób co
najmneij hmmm...pikantny. Ja się nie tłumacyzłam bo i po co- zdanie sobei
chyba wyrobili od razu. Ale grupy zmieniać nei musiałam bo poszło w
niepamięć;)

Obserwuj wątek
    • kamaoka Re: żarty "wewnętrzne" 02.03.06, 21:10
      niestety nie znam, a przynamniej nie pzrypominam sobie zadnego takiego zartu
      wewnetrznego, choc kilka razy zdarzylo mi sie powiedziec cos do chlopaka robiac
      zaluzje do jakiegos zartu, ktorego on w rzeczywistoscie nie znal, a mi sie
      wydawalo ze znal i potem te tlumaczenie "alez opowiadalam ci...nie, to na pewno
      byles ty a nie jakis zdzichu"
      niemniej jednak sytuacja przednia:] chcialabym byc na tych zajeciach i to
      uslyszec, chyba bym sie poplakala ze smiechu:)
    • Gość: Marek Re: żarty "wewnętrzne" IP: *.dip.t-dialin.net 02.03.06, 23:09
      Hmm... jedyna podobna sytuacja ktora pamietam to ta ze ogladalem star trek z kolegami ze studiow, w Niemczech, i rzucilem jakis komentarz po polsku (nikt nie zrozumial).
    • Gość: kasiaa Re: żarty "wewnętrzne" IP: *.trustnet.pl 02.03.06, 23:28
      strawberryfields napisała:

      > Czy zdarzyło Wam (lub komuś z Waszych znajomych) się kiedyś opowiedizeć jakiś
      > żart tzw. "wewnętrzny" opowiedzieć przez zapomnienie w kompletnie "nie
      > kumającym bazy" towarzystwie i wyjsć na idiotę/idiotkę?
      > Żeby zilustrować o co mi chodzi przytoczę historyjkę.
      > Kiedys z przyjaciółką wysłuchałyśmy w necie pisoenki "robi loda mu". Kawałek
      > opowiadał ogólnie rzecz biorąc wiadomo o czym a jedna ze strof głosiła, ze
      > panna zajmowała się, hmmm, blow jobem, podczas gdy ukochany cytował Goethego
      > w oryginale. Stylizowane to było na romantyczna balladę o miłości w jezyku
      > nibyfrancuskim i głupie strasznie


      a czy moze znasz tytul tej piosenki albo chociaz kto ja wykonuje?? bo wlasnie
      chodzi mi ona po glowie ale niestety nie mam jej w domu:( jakby ktos wiedzial
      cos na temat tej piosenki to bylabym bardzo wdzieczna gdyby napisal jakies
      info:)
      • Gość: niechcemisielogowa Re: żarty "wewnętrzne" IP: *.sds.uw.edu.pl / *.sds.uw.edu.pl 03.03.06, 02:35
        spiewa to SPEC a tytul " ona robi loda mu". polecam sie na przyszlosc
        • ultraviolet6 Re: żarty "wewnętrzne" 03.03.06, 11:28
          A wie ktoś może jak zdobyć mp3 z tym kawałkiem ???
          • Gość: Ja Re: żarty "wewnętrzne" IP: *.adsl.inetia.pl 03.03.06, 16:14
            Wiem ;-)
    • Gość: mielonka_tyrolska Re: żarty "wewnętrzne" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.06, 19:14
      razem z paczką ze studiów jesteśmy wielbicielami humoru abstrakcyjnego...
      totalnie abstrakcyjnego! a że studiujemy matmę, czesto w żartach pojawia jakiś
      epsilonik albo różniczka ;) d... w kratę jak po kilku piwach wyskoczę z takim
      dowcipem w niekompatybilnym otoczeniu (epsilonowym?;) - widać w spojrzeniu
      towarzystwa szyderstwo 'stary! ale sie narąbałeś jednym browarkiem :D'. a oto
      kilka najprzednieszych sztuk:

      Poszedł z rana emeryt na targ po pomidorki. Podchodzi do straganu, a tam facet
      ma dwa rodzaje: ładne, twarde pomidorki, ale niestety drogie... ma też tańsze,
      ale trochę zwiędłe, niesmakowite. Biedny emeryt jest w rozterce - zjadłby
      chętnie dobre pomidorki, ale z pieniędzmi krucho, nie bardzo może sobie
      pozwolić... W końcu kupił te tańsze, były trochę rozpaćkane, ale dało się zjeść.

      Idzie facet przez las, nagle słyszy wołanie o pomoc. Myśli sobie 'trzeba
      działać!'. Idzie w kierunku skąd dobiega głos, aż nagle patrzy - w ziemi głęboki
      dół, a na dnie człowiek - nie może sie wydostać, bo ściany za strome. No to
      facet podał mu drabinę bo już sam kiedyś był w takiej sytuacji.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka