Dodaj do ulubionych

Gdy się nie zna znaczenia słów...

    • Gość: gość Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.06, 13:54
      Oile dobrze pamiętam " samiec alfa" oznacza samca przywódcę w grupie zwierząt
      stadnych, po prostu dominujący samiec.
    • Gość: Ewa Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.06, 14:00
      Koleżanka chciała pożyczyć od kumpla lekturę szkolną:
      - Masz Promethidion?
      - A na co te tabletki?
      Druga rzecz jaka przychodzi mi teraz na myśl, to zajęcia na których wykładowca
      z rozrzewnieniem wspominał nam swoje czasy studenckie, jeszcze w minionej
      epoce. Mianowicie, w owych czasach był obowiązkowy przedmiot "przysposobienie
      wojskowe" (albo coś w tym guście). Przedmiotu nauczał umundurowany delikwent
      usiłujący za wszelką cenę dorównać poziomem reszcie kadry magistersko-doktorsko-
      profesorskiej. "Kwiatków" ponoć sadził wiele, ale ja przytoczę moje ulubione:
      "A propos poczty stał kościół"
      "Byłem PRYMASEM z historii"
      "Wy się studenci ze mnie nie śmiejcie, bo o mnie sam pan rektor mówił w samych
      PREZERWATYWACH!!!"
    • palnick Gdy się nie zna znaczenia słów...słowniczek:) 13.05.06, 14:09
      1. Alkohol
      kosmetyk zażywany doustnie. Zażyty w odpowiedniej dawce powoduje zdecydowana
      poprawę urody otoczenia.

      2. Apatia
      stosunek do stosunku po stosunku

      3. Bałagan
      przestrzeń zaaranżowana alternatywnie

      4. Ból głowy
      szeroko stosowana przez kobiety metoda antykoncepcji

      5. Ciąża
      inaczej zemsta dyrygenta - nie chciała grac na flecie, to musi dźwigać bęben

      6. Czat
      program konwersacyjny, w którym 40-letni parchaty facio udaje 20-letnia sexy
      blondynkę

      7. Dyplomata
      ktoś, kto potrafi powiedzieć ci "spie..j", w taki sposób, ze czujesz
      narastające podniecenie przed zbliżającą się podróżą

      8. Gola baba
      kobieta nie w pełni ubrana, kusząca swym powabem (jednym bądź wieloma) lub
      wręcz przeciwnie.

      9. Harcerz
      dziecko ubrane jak kretyn, pod przywództwem kretyna ubranego jak dziecko.

      10. Internacjonalizm
      miłość francuska polskiego anglisty z włoską germanistka na szwedzkiej
      amerykance w hiszpańskim hotelu

      11. Idiota
      osoba inteligentna w sposób alternatywny

      12. Kłamstwo
      najszczersza kobieca prawda

      13. Kanibale
      ludzie dobierający sobie przyjaciół według smaku.

      14. Kac
      suszenie po zalaniu.

      15. Monogamia
      represjonowana poligamia.

      16. Młotek
      kinetyczno-pneumatyczny autopotęgator mocy z naprowadzaniem trzonkowym.

      17. Niepewność
      dwóch facetów wchodzi do ubikacji, jeden rozpina rozporek, a drugi zaczyna
      malować usta

      18. Nic
      pól litra na dwóch.

      19. Nudziarz
      człowiek, który mówi, gdy ja właśnie chce mówić.

      20. Obrzydliwość
      chcesz ucałować babcię na pożegnanie, a ona wysuwa język.

      21. Optymista
      niedoinformowany pesymista.

      22. Praca grupowa
      rodzaj pracy, który ułatwia zwalanie winy na inne osoby.

      23. Pesymista
      optymista z bagażem doświadczeń.

      24. Prawda
      przekonywująco powiedziane kłamstwo.

      25. Piękno
      ulotne zjawisko mijające zwykle po wytrzeźwieniu.

      26. Ręka
      kostno-mieśniowy wysięgnik żurawiowy, chwytny i mobilny we wszystkich
      płaszczyznach. Zastosowanie różnorodne. U samców w liczbie pojedynczej
      zastosowanie szersze.

      27. Rozwód
      słowo wywodzące się z łaciny. Oznacza wyrwanie genitali przez portfel.

      28. Samochód
      urządzenie mechaniczne służące do przemieszczania się w przestrzeni, a także
      jako wspomagacz samczy podczas okresu godowego. W rękach samic śmiertelna bron.

      29. Sedes
      siedzenie dla mających gó.. do roboty.

      30. Sumienie
      to ten cichy głosik, który szepce, ze ktoś patrzy

      31. Wrzask
      rozdarcie zewnętrzne.

      • annamarta8 Re: Gdy się nie zna znaczenia słów...słowniczek:) 13.05.06, 15:00
        - przypomnialo mi sie:
        - flakon -pojemnik na flaki
        - pokrowiec - cielak
        - obsesja - sesja nad rzeka Ob
        Powyzsze pomysly jesli dobrze pamietam naleza do S. Mrozka.
        :)
        • Gość: EWa Re: Gdy się nie zna znaczenia słów...słowniczek:) IP: *.CNet2.Gawex.PL 13.05.06, 15:04
          Homo sapiens-astmatyk. To Tuwim.
          • Gość: Jędrzej Re: Gdy się nie zna znaczenia słów...słowniczek:) IP: *.chello.pl 13.05.06, 22:26
            Rzyciodajny - kochający inaczej (zasłyszane w kabarecie "Elita"; w wersji mówionej oczywiście efekt jest lepszy).
            • Gość: zuzanna Re: Gdy się nie zna znaczenia słów...słowniczek:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.06, 22:28
              szybowiec - winda do przewozu baranów
    • Gość: nem Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.wlan.pl 13.05.06, 15:05
      Mój były (na szczęście) facet zawsze określał sytuację, w której wydawało nam
      się, że mówimy o tym samym, a wcale tak nie było (nieporozumienie po prostu:))
      mianem "czeski błąd". Tyle, że ów "czeski błąd" to w rzeczywistości tzw.
      literówka, przestawienie znaków. Nawet kiedy mu na to zwróciłam uwagę, z uporem
      maniaka używał tego w tym samym kontekście, twierdząc, że jestem wredna i
      czepialska ;)

      No i jeszcze to jego a propoS, z jak najwyraźniej wymawianym "s" na końcu...
      Swoją drogą, dlaczego tyle osób pisze to wyrażenie z apostrofem po "a"???
      • kobietta-w-sieci À propos 13.05.06, 16:01
        Pisze się "à propos". Na polskiej klawiaturze tego raczej się nie wstawi
        podczas pisania, więc właściwie można dodać apostrof, tyle że ten - `, a nie
        ten - '.
        Nie wiem, czy można pisać bez. W Kopalińskim i PWN-ie podają z.
        • noirdesir2 Re: À propos 13.05.06, 18:40
          jak sie nie wstawi skoro sie wstawi! robisz "wstaw symbol" i jest. albo mozna przełaczyc sobie kalwiaturke na francuską i tam pod cyferką 0 jest literka à, o wlasnie tak: à.
          jak ktoś zna francuski, lepiej niech pisze z. a zresztą na co komu te kreseczki, nie?? jak i tak widac z postow ze ludzie nie znają znaczenia.
        • Gość: Greg Re: À propos IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.06, 21:19
          Da się wstawić - na klawiaturze jest na tym samym klwiszu,co cudzysłów (
          przynajmniej u mnie ).
      • Gość: ala Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.hsd1.ga.comcast.net 13.05.06, 16:28
        pewnie dlatego, ze ciezko na polskiej klawiaturze wyczarowac francuskie a
        akcentowane... a a' chociaz wyglada podobnie :)
        • Gość: nem Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.wlan.pl 13.05.06, 16:38
          fakt, że ciężko, tylko że Francuzi, kiedy nie chce im się wklepywać "ogonków"
          (podobnie jak naszych znaków diakrytycznych), po prostu zostawiają literkę bez
          nich, nie siląc się na kombinację z apostrofem (jak w moim wpisie).
          Kobietto-w-sieci - po pierwsze, zastosowanie apostrofu we francuskim bardzo się
          różni od zastosowania accent grave, więc stosowanie ich wymiennie nie wchodzi w
          grę; po drugie, nad wielkimi literami (jak w tytule postu) nie trzeba wstawiać
          akcentu.
          • kobietta-w-sieci Apostrof, accent grave 14.05.06, 04:07
            Tak, wiem. Właśnie uświadomiłam sobie, jak wyglądałyby twory typu: l'e'te',
            l'e'ternite' itp., wg mojego nieprzemyślanego projektu. Nie chciałam namieszać,
            ale dzięki za poprawienie. ;) Masz rację, w ostateczności lepiej już nic nie
            dodawać.
            Pozdrowienia.
    • Gość: anka Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.chello.pl 13.05.06, 19:01
      długie lata mówiłam, że coś jest 'obrazobójcze', mama mnie poprawiła, że to
      'burzy obrazy, więc jest obrazoburcze'. nadal nie rozumiem, czemu nie zabija. wg
      mnie też ładnie i całkiem sensownie.
    • Gość: rav Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.leon.com.pl 13.05.06, 19:18
      Żona mi opowiadała że kiedyś jej klasa była w górach i jedna koleżanka mówi: "No
      teraz to chyba spotkamy tego człowieka śniegu, noo tego EMU" - tarzałem się ze
      śmiechu chyba z 1/2 godziny
      • annamarta8 Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 13.05.06, 20:40
        - ja najczesciej jestem wdzieczna ludziom za takie pomulki (czasami
        zamierzone). Robi sie smiesznie i mozna sobie potem wspominac i pamietaaaaa sie
        latami. Natomiast bardzo sztywni ludzie bez poczucia humoru sa zapominani...
        chyba, ze powiedza cos smiesznego. Wtedy zyskuja pamiec i wdziecznosc. Ha!Ha!HA!
        :)
    • Gość: Mała Mi Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.05.06, 20:50
      A mnie strasznie wkurza użycie wymyślonego przez prof. Kotarbińskiego
      słowa "spolegliwy" w sensie "uległy", podczas, gdy w rzeczywistości
      znaczy "taki, na którym można polegać".
      • annamarta8 Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 13.05.06, 21:03
        - a ja to slowo "spolegliwy" u Prof. Kotarbinskiego rozumialam jako "ktos
        zdolny do bezkonfliktowego, zyczliwego innym zycia. No, ale moze sie myle - w
        koncu nie jestem filozofem. Jego rozprawe o szczesciu czytalam z prostego
        zainteresowania.
        • Gość: SIEDL Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.06, 22:06
          Rozliczam delegację. Księgowa,- tyle za hotel?.Chyba pan sobie wziął DEPARTAMENT.
        • annamarta8 Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 15.05.06, 00:37
          - sprawdzilam - slowo "spolegliwy" napotkalam w ksiazce prof. Wl.
          Tatarkiewicza, pod tytulem "O Szczesciu". Przepraszam za pomylke, ale
          zasugerowalam sie postem przed moim.
    • Gość: stefasia Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.chello.pl 13.05.06, 23:16
      Rozmawiałam sobie z moją kosmetyczką, skądinąd uroczą osobą, a ponieważ obie
      nie tak dawno wyszłyśmy za mąż ( nie za ten sam mąż oczywiście;)), rozmowa
      zeszła na ślub i wesele. Prawie spadłam z krzesła, kiedy powiedziała, że na jej
      weselu orkiestra grała a capella. Do tej pory zastanawiam się, co miała na
      myśli, ale nie odważyłam się zapytać...
      • Gość: Jędrzej Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.chello.pl 14.05.06, 00:53
        Gość portalu: stefasia napisał(a):

        > Rozmawiałam sobie z moją kosmetyczką, skądinąd uroczą osobą, a ponieważ obie
        > nie tak dawno wyszłyśmy za mąż ( nie za ten sam mąż oczywiście;)...

        To przestaje być oczywiste. W Holandii juz przestali ścigać bi- i poligamię i przymierzają sie do ich pełnej legalizacji. Preferowany model - heteroseksualny mąż i dwie biseksualne żony bądź odwrotnie (tak w każdym razie przedstawia sprawę jeden z ostatnich nrów "Forum").

        > Prawie spadłam z krzesła, kiedy powiedziała, że na jej
        > weselu orkiestra grała a capella. Do tej pory zastanawiam się, co miała na
        > myśli, ale nie odważyłam się zapytać...

        To proste. "A kapella grałła i grałła..." ;)
        • Gość: stefasia Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.chello.pl 15.05.06, 11:40
          Póki co, drogi Jędrzeju, żyję w Polsce, której do Holandii jeszcze daleko,
          zwłaszcza pod tym względem!!! I zważywszy na obecną sytuację, raczej nieprędko
          się to zmieni, więc pozwól, że podtrzymam swoje "oczywiście", choć osobiście
          nie mam nic przeciwko rozmaitym konfiguracjom, a chacun ses gouts.
    • Gość: LK Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.nycmny.east.verizon.net 13.05.06, 23:22
      Nauczycielka na lekcji tak sie zwrocila do rozrabiajacych uczniow: "chlopcy, bo
      wam PALKI postawie" :-))))))
      • annamarta8 Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 14.05.06, 00:11
        - nie wiem skad sie to wzielo (geneza), ale i my dostawalismy "palki" - co
        znaczylo oceny niedostateczne, w moim czasie "dwojki". Mozna tez bylo mowic
        "pala". Byc moze pani wychowawczyni jest w moim wieku i pochodzi z moich stron
        (krakowskie). Bardzo sympatyczne.
        • Gość: zuzanna Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.06, 14:13
          W moich czasach "pała" to też była ocena niedostateczne, czyli dwója. Kiedyś
          zapytaliśmy naszego nauczyciela, skąd się to wzięło, bo dwója (2) nie jest
          wcale do "pały" podobna. Jego zdaniem - z jeszcze dawnejszych czasów, kiedy to
          najgorszą oceną (niedostateczną) była jedynka (1). Ale nie mam pojęcia czy to
          prawda.

          Ale musicie przyznać, że "postwienie chłopcom pałek" brzmi dosyć dwuznacznie ;)
          • horpyna4 Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 14.05.06, 17:29
            Za moich czasów jedynka to była "pała", a dwójka, to "gała".
        • Gość: titta Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.botany.gu.se 17.05.06, 18:29
          We "Wspomnieniach niebieskiego mundurka" (lektura dziecinstwa) jest fragment o
          kalikrafowaniu (przez nauczyciela w dzienniku) "palek" - w sensie "jedynek".
          Wtedy skala byla 1-5. I chyba to od ksztaltu tej niegodnej ucznia oceny, ktora
          mozna bylo oberwac.
          • Gość: kaligrafka Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.06, 13:59
            Gość portalu: titta napisał(a):

            > We "Wspomnieniach niebieskiego mundurka" (lektura dziecinstwa) jest fragment
            o kalikrafowaniu (przez nauczyciela w dzienniku) "palek" - w sensie "jedynek".
            Wtedy skala byla 1-5. I chyba to od ksztaltu tej niegodnej ucznia oceny, ktora
            mozna bylo oberwac.

            zawsze pisałam kaligrafowanie przez "g", ale może się czepiam...
    • Gość: toffi1955 Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.dsl.telepac.pt 14.05.06, 01:13
      A ja kiedyś słaszałam taką historyjkę: wycieczka zagraniczna, wśród obecnych
      jakiś prezes mający wygłosić jakąś mowę. Prezes zgubił kartkę z treścią
      przemówienia, pilotka pyta się czy on nie mógłby powiedzieć czegoś "swoimi
      słowami". Prezes na to:"no czyba pani żartuje, tak HOT DOG (ad hoc) to ja nie
      potrafię."
      • Gość: paczka Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.kolonianet.pl 14.05.06, 06:21
        Alternatywni inteligenci z lubością mówią":
        "schizofremia",
        osławiony w znaczeniu sławny, tu już chyba d... blada, słowo jest w dość
        powszechnym użyciu, a że alternatywnych jest wyraźnie więcej,dadzą mu radę,
        poza cholernymi pieniążkami upowszechnia się nowa zaraza nieodmieniania
        polskich z dawien dawna nazwisk. Poczytajcie nekrologi. Zamiast wyrazy
        współczucia panu Janowi Nowakowi latają wyrazy współczucia panu Janowi Nowak.
        Opcja jw.
        Coraz częściej na forum widzę "podobało się to dziewczynką" "przyglądałam się
        chłopcą". Alternatywa przypuszczalnie została zganiona za błąd w
        rodzaju "schowałem się za szafom", więc na wszelki wypadek hiperpoprawność
        stosuje jak leci.
        Kiedy widze i słyszę takie okropieństwa przypomina mi się cytat ze stareńkiego
        reportażu Anny Strońskiej, który brzmiał mniej więcej " z panną było wszystko w
        porządku, tylko czasem, z podmiejska, błyska złoto koronki". Ducha cytatu
        oddaję. Dla mnie właśnie te bynajmniej, pieniążki i alibi to taki błysk złotej
        koronki.Boże, jak ja mam dośc równouprawnienia ludu pracującego miast i wsi...
        • Gość: Ranger Full Mega wypas Z*****Y IP: *.vnnyca.adelphia.net 14.05.06, 07:41
          Po 3 latach pobytu w Kalifornii przyjechalem do Kraju, tesknilem za jez.
          polskim m.in.(byl rok 2004). A tu wszedzie rozbrzmiewac zaczelo
          slowko "zajebiscie", w odmianach roznych. Nawet na reklamie
          dzinsow. "Zajebiste", potem "Full Mega Wypas"... wypasione to, wypasione
          tamto......To mnie o malo nie wykonczylo, brr. O "afterku" czy "chilaloutciku" -
          juz nie pamietam - jak to bylo w wersji spolszczonej), "dansflorze" (wersja
          krajowa)nie wspomne.
          A najbardziej "podobalo mi sie", jak kolezanka zaczela mowic o oficerach w jej
          banku (zmilitaryzowali sie czy co?;-) i ze w Polsce bedzie niedlugo duzo
          dzabs...Brrrrrrrrrrrrrrrrrrrr.
          To teksty ludzi po studiach, co najmniej lub po liceum...Plakac czy smiac sie?
          Pozdrowienia z Los Angeles
        • annamarta8 Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 14.05.06, 16:58
          - ale co zrobic!? Moze nalezy zaczac traktowac zachowanie kultury jezykowej
          jako misji? W kazdym razie sytuacja jest bardzo przygnebiajaca. W sumie nie
          spotyka sie juz w codziennym zyciu kulturalnych ludzi. Nawet ci wyksztalceni
          nosza to wyksztalcenie jak bardzo niewygodny garnitur. Zawsze czekam kiedy
          pokaze sie to "zloto koronki". I zawsze sie pokazuje. Wczesniej, czy pozniej.
          Byc moze jest to sprawa takze ducha, a nie tylko zdobycia edukacji.Ha!Ha!
        • fikus28 Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 15.05.06, 14:24
          Pieniążki, szyneczka i buciki to jest spsób mówienia typowy dla Warszawiaków i
          ludzi z okolic Warszawy, w każdym razie tak było kiedys (opowiadała mi o tym
          moja babcia) natomiast Krakusy mówią na sernik serowiec ( bardzo mnie to
          ubawiło) na keks cwibak i wychodzą na pole. Więc tych pieniążków (przynajmniej
          w Warszawie) bym się tak mocno nie czepiała. A co do nie rozumienie słów to
          moja koleżanka z liceum przez długi czas chcąc być bardzo otawrta twierdziła
          że "ewoluuje" zamiast " owuluje". POzdrawia.
    • yarzynka Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 14.05.06, 09:57
      swietna lektura w niedzielny poranek po imprezie:)
      to jeszcze ja dodam, sasiadka moich rodzicow, posunieta w latach kobieta mowi -
      ide do BABILONU zrobic zakupy (do pawilonu ma na mysli, pisze bo ciezko
      zgadnac:)
      i ona w tym babilonie kupuje ROZPIESZCZALNIK bo musi pedzle po malowaniu umyc
      (rozcienczalnik)

      sytuacja autentyczna, nie ma co sie dziwic ze ksywa pani starszej miedzy
      miejscowymi to babilon...
      • Gość: iś Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.kolonianet.pl 14.05.06, 13:03
        A moja sąsiadka szła do nerwologa.
        P.S. Polecam wykład ptof.Kołakowskiego o charyzmie. Może choć parę osób
        przestanie bredzić, że piłkarz jest charyzmatyczny, albo piosenkarka ze
        sztucznym biustem, że juz nie wspomnę o "charyzmatycznym serialu".
      • Gość: andzia Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.elk.mm.pl 14.05.06, 13:26
        - moja koleżnaka na pytanie: czyje to takie małe buty? odpowiedziała: moje, bo
        ja jestem taka FILANTROPIJNA
        - na pytanie brata: jak nazywa się przesadne operowanie rękoma, podczas
        rozmowy - odpowiedziała: DEGUSTACJA

        andzia


        • Gość: ~ Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.trustnet.pl 14.05.06, 14:01
          zaslyszane:
          "Zawsze chciałam być taka lekka, zwiewna i weneryczna (zamiast efemryczna)."
      • Gość: zuzanna Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.06, 14:26
        Moja mama chodzila na jakies zabiegi, które miały nazwie "jonizację". Ona
        chodziła na "jonosferę".
        • Gość: zuzanna Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.06, 14:29
          To samo źródło: psychotronika to szkolenie psów.
        • Gość: Ewa Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.06, 17:25
          Hm, a nie była to czasem jonoforeza? ;-)))
          • Gość: Ewa Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.06, 17:26
            Sorki, moja wypowiedż dotyczyła jonizacji vel jonosfery...

            Hm, a nie była to czasem jonoforeza? ;-)))
            • Gość: zuzann Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.06, 17:41
              A wiesz, że może to była jonoforeza. Nie znam się na tych zabiegach. Ale
              jonosfera to nie była.
      • dobiasz Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 17.05.06, 14:39
        > to jeszcze ja dodam, sasiadka moich rodzicow, posunieta w latach kobieta mowi -
        >
        > ide do BABILONU zrobic zakupy (do pawilonu ma na mysli, pisze bo ciezko
        > zgadnac:)

        Wielu moich znajomych mówi "babilon" na hipermarkety / malle. Babilon -
        oczywiście w znaczeniu używanym przez rasta.
      • Gość: gatar Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: 83.238.174.* 01.06.06, 13:39
        Pani w przedszkolu o moim synku:
        Marcinek jest bardzo grzeczny. Nie mam do niego żadnych przeciwwskazań
    • Gość: Asia Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.06, 16:42
      Moja koleżanka na widok zaniedbanej tipsiary powiedziała: "Ojej, ale zrobiła z
      siebie KAKOFONIĘ"... :o
      • annamarta8 Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 14.05.06, 17:14
        - musze sie podzielic z szanownym forum taka ciekawostka
        - "storkacz" na -storczyk
        - "celafon" na -celofan
        - "jedbaw" na -jedwab
        - "wyplat" -na wyplate
        - " nie daj sobie zalezec" na -nie zalezy mi (na czyms)
        • Gość: Ewa Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.06, 17:27
          Dodam od siebie:
          gra na trupa - gra na zwłokę
          • horpyna4 Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 14.05.06, 17:36
            A jak Wam się podoba używanie słowa "hetera" zamiast "megiera", w przenośni
            oczywiście? Niestety, jest to bardzo powszechne. I jak wyjaśniam różnicę, to
            panie są zazwyczaj zaszokowane, często nie wierzą, a przeważnie rumienią się.
            • lullu_na_moscie Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 14.05.06, 22:22
              W mowie potocznej obydwa wyrazy nabieraja podobnego znaczenia - jędza,
              sekutnica (oczywiscie wg słowników). Ale fakt - podstawowe znaczenia sa zgoła
              odmienne :)
    • b-beagle Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 14.05.06, 19:38
      To się ich nie używa )))
      • horpyna4 Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 14.05.06, 20:19
        Problem jest w tym, że ten co używa, myśli, że zna.
        • jurek7 Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 14.05.06, 21:00
          Jeden znajomy w rozmowie: "Wiem o tym z własnego doświadczenia, bo przecież nie
          z autopsji" :)
          • Gość: jaza Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.06, 22:01
            Matka znajomej mieszka od kilkunastu lat w USA, więc zdążyła zapomnieć
            znaczenia co trudniejszych słów... Po którymś locie do Polski oznajmiła
            zdumionej rodzinie, że przeżyła straszne chwile, bo w czasie lotu były potężne
            masturbacje....
    • e._ Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 15.05.06, 07:56
      Mój przystojny mąż miał bardzo prostacką współpracownicę imieniem Melania. Pani
      po czterdziestce, mężatka, dzieciata itp. Pewnego dnia wpadam do nich do pracy
      (miałam go zabrać po drodze do domu) a tu od progu owa Melania rozpromieniona
      oznajmia mi: Pani mąż to TAKI zmysłowy jest!
      Myślałam, że spadnę ze schodów. Może i jest, ale do licha co babie do tego? W
      dodatku pełnym głosem, w biały dzień, w biurze pełnym ludzi?!!!
      Wszyscy umilkli. A ona dumna z wrażenia, jakie wywołała, kontynuuje: Bardzo
      zmysłowy! Nie wiedzielismy jak rozwiązać problem niemieckiego kontraktu i on
      jeden na to wpadł!!!

      ...pomyliło sie biedaczce zmysłowy i pomysłowy...

      Nawet tego nie zauważyła!!!
      • viiking Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 15.05.06, 07:58
        Romanistyka - nauka o Romach, czyli o Cyganach.
        • Gość: asiolek Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.toya.net.pl 15.05.06, 09:13
          Moja Mama ma "bardzo światową" kolezankę. Kiedyś koleżanka chcęc wyrazić się
          elegancko o swoim świeżo upieczonym keksie w dość dużym gronie powiedziała:
          Upiekłam świetne ciasto z fekaliami - proszę się częstować.
          To autentyk.
          • Gość: zuzanna Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.06, 12:13
            I co? Częstowali się?
        • Gość: bigos Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.05.06, 11:05
          Ba, w tym słowie jest zawarte całe zdanie.
          Romanistyka, czyli "Annie wystarcza Cygan".
      • Gość: naiwna Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 11.06.06, 22:10
        Melania rozpromieniona
        > oznajmia mi: Pani mąż to TAKI zmysłowy jest!
        > Myślałam, że spadnę ze schodów. Może i jest, ale do licha co babie do tego? W
        > dodatku pełnym głosem, w biały dzień, w biurze pełnym ludzi?!!!
        > Wszyscy umilkli. A ona dumna z wrażenia, jakie wywołała, kontynuuje: Bardzo
        > zmysłowy! Nie wiedzielismy jak rozwiązać problem niemieckiego kontraktu i on
        > jeden na to wpadł!!!
        >
        > ...pomyliło sie biedaczce zmysłowy i pomysłowy...


        może miała na myśli "zmyślny"...
    • mister1 Potentat 15.05.06, 10:15
      w towarzystwie ktos chcial rozmienic jakis wiekszy banknot:
      chyba ja jestem najwiekszym impotentem w tym gronie !
      jedna z pan ( przytomnie):
      to niebalabym sie spac z panem
    • Gość: Dorota Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.lo5.wroc.pl 15.05.06, 13:44
      Moja szefowa mawiała: "Zaraz eksploatuję ze złości"
      Scena z "Alternatywy 4": Babcia z kawalerki: "Jak pan śmie!Importent! Odpowiedz
      pani nauczycicielki: No wie pani, pan profesor to prawdziwy męzczyzna!
      • shachar Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 15.05.06, 16:01
        chinka, z ktora pracuje zamiast 'he is so retarded' ( to o naszym szefie :)
        mowi : 'he is so retired'
        • Gość: Lenka Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.chello.pl 15.05.06, 16:42
          Mnie przeraża nagminne: "bluzka NA krótki rękaw", "wyszedł NA samym
          sweterku"..Skąd to się bierze??
          • Gość: DreadSiostra :) Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.06, 18:51
            a nie słyszałam takowych...

            ale przeraża mnie 'przejdźmy się *naobkoło*'
    • nancy_callahan Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 15.05.06, 16:18
      Przygotowania do absolutorium na uczelni wyższej, raczej renomowanej.
      Świeżo upieczona absolwentka:
      - zamówcie dla mnie ten bidet w rozmiarze 8, bo ja już muszę iść.

      Na marginesie to dziewczę owo takimi tekstami sypie jak z rękawa, niestety moja
      ułomna pamięć zawodzi, choć może będę sie teraz bardziej skupiać na jej
      wypowiedziach. Tę wypowiedź z bidetem powtarzano wielokrotnie stąd moje jej w
      końcu zapamiętanie.
      • Gość: ewa Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.d4.club-internet.fr 15.05.06, 18:11
        Podczas pewnego przyjecia gospodyni czestujac trunkami wciaz pomijala jednego z
        gosci. Ten, zdenerwowany w koncu wykrzyknal:"Ja nie jestem abstynentem, tylko
        impotentem!".
        "Ach tak, teraz sobie przypominam, ze mialam panu czegos nie dawac"-
        odpowiedziala pani domu.
    • Gość: marysia Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.06, 18:22
      zmarła moja mama w szpitalu, weszłam na salę po Jej rzeczy, a sąsiadka z łóżka:
      "gratuluję pani z powodu śmierci mamy" - zaniemówiłam
      • kszynka Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 15.05.06, 20:19
        kiedyś byłem świadkiem takiej sceny w sklepie:
        - poproszę ćwierć kilo krówek na rozwagę

        pozdrawiam
        :-)
        • Gość: Ewa Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.06, 21:30
          To mój były wystrzelił w sklepie:
          - Poproszę krówki. Takie.... sprzed stu lat.
          - takich, proszę pana, już od dawna nie mamy.
      • Gość: naiwna Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 11.06.06, 22:05
        > zmarła moja mama w szpitalu, weszłam na salę po Jej rzeczy, a sąsiadka z
        łóżka:
        > "gratuluję pani z powodu śmierci mamy" - zaniemówiłam

        Jezus Maria... Wyrazy współczucia.
    • lilarose Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 16.05.06, 09:23
      W pewnej książce był opisany przebieg rozprawy sądowej i tam oskarżony (o
      rozbój bodajże), zwracał sie do sędziego: Wasza Amnestio i Wasza Amnezjo :))
    • yarzynka to i ja jeszcze kilka slow... 16.05.06, 10:45
      moja kolezanka, przesympatyczna dziewczyna i bardzo towarzyska - mowiac o
      swoich obawach zwiazanych ze srodowiskiem w ktorym jej brat przebywa i bojac
      sie ze ulegnie zlym wplywom, mowi 'boje sie o Piotrka, on jest taki
      wplywowy...'nie mam serca jej poprawic, ona jest taka 'uroczysta';)
    • Gość: zołza Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.skranetcan.pl 16.05.06, 12:56
      Zwróciłam dziewczynie uwagę na FU, że sformułowanie "dygresja z tematu" jest
      błędne, bo jest dygresja i już. W odpowiedzi stwierdziła, że dzielę włos na
      czworo i jestem poliglotką. Padłam.
      • kirke18 Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 16.05.06, 14:20
        ... a jak Wam się podoba nagminne nie używanie wołacza? To taki ostatni ;-)
        przypadek. Szlag (!) jasny mnie trafia, gdy słyszę kiedy dziennikarz zwraca sie
        do reportera: "Piotr!" zamiasta "Piotrze" ,"Zosia" zamiasta "Zosiu" itp. itd.
        Brzmi to jakby baba darła się przez okno do swojego potomka. Przecież nie mówi
        np. zwracając się do premiera -"Pan premier" tylko "Panie premierze". A kiedy
        już zaczniesz zwracać na to uwagę, zdziwisz się, jak często tak jest. A do tego
        jeszce rok "dwutysięczny szósty" BUUUUUUUUU ! A jak będzie w 2146 roku?
        Dwutysięczny setny czterdziesty szósty????
        Serio- tylko dwa tysiące szósty jest poprawnie ;-)
        • Gość: zuzanna Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.06, 20:31
          1. Właśnie zaczęłam analizować "swoje wołacze". I doszłam do wniosku, że ciągle
          tylko wołam i wołam. Straszne. Nawet nie zdawałam sobie z tego sprawy. Muszę
          się poprawić.
          2. Daty - ciekawe jest, że ludzie odmieniaja ten "dwutysięczny szósty" a nie
          odmieniają miesięcy (16-ty maj, zamiast 16-ty maja)
          3. Historia, którą opowiedziała mi moja koleżanka: Osoby dramatu: ona i jej
          kolega.
          Kolega: "O, tam siedzi wróbel. A tam leci sroka. Ten ptak, który teraz śpiewa
          to sikorka."
          Ona: "Nie wiedziałam, że jesteś takim dobrym entomologiem"
          4. Czy ten syberyjski kotek/pupil to Twój? Jest słodki, cudowny.
    • Gość: night Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.elsat.net.pl 16.05.06, 20:44
      A ja ostatnio dowiedziałam się od mojej uczennicy, maturzystki nota bene,
      że "oponować" to znaczy zgadzać się z czyimś zdaniem...
      • Gość: Paczka Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.kolonianet.pl 17.05.06, 14:27
        No a to, że się je na stołówce i mieszka na miasteczku akademickim? Tak mówią i
        piszą o olsztyńskim Kortowie ci pożal się Boże studenci i co gorsza, ta pożal
        się Boże, kadra.
        • yarzynka Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 17.05.06, 14:39
          hmmm, ja sie nie zgodze z miasteczkiem! studiowalam w Lublinie i NIKT nie mowil
          inaczej niz mieszkam na miasteczku.przez gardlo by nie przeszlo mieszkam w
          miasteczku akademickim...
          kwestia kto do czego przyzwyczajony jest
    • dobiasz aka 17.05.06, 14:52
      Przypadek autentyczny: nagminne używanie aka (also known as - znany także jako)
      zamiast "albo". Najlepszy był "przystanek aka tramwaj".

      Ta sama panna w czasie finału WOŚP spotkała "kwestionariuszy" ;-)
    • Gość: Gocha Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.devs.futuro.pl 18.05.06, 17:18
      Moje ulubione: "otworzyć puszkę z Pandorą".
      Kiedyś mój ojciec (nauczyciel) na jakiejś imprezie spotkał swojego byłego
      ucznia. Zapytał: Może się pan ze mną napije? A uczeń na to: Chętnie, taki
      absolwent to ja nie jestem. Od tej pory na film "Absolwent" z Dustinem Hofmanem
      mówimy z mężem "Abstynent". Fajnie jest, jak ktoś nie wie dlaczego i oburzony
      poprawia nas.
      • meduza7 Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 28.05.06, 23:24
        ostatnio w Wiadomościach ktoś stwierdził, że ulicami przejechał kondukt
        papieski...
        • Gość: ona Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.06, 23:44
          chlopak do dziewczyny:
          czarownicujaco dzis wygladasz,
          ona: to ma byc kompleks?
          on: nie, chcialem ci zaimponic.
          pozdrawiam cieplo
          • hrabina_von_trupka Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 30.05.06, 17:23
            Moja koleżanka myślała, że jak coś "trąci myszką" to znaczy, że śmierdzi...
            • lilarose Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 01.06.06, 10:32
              Zakrztusiłam sie kawą ze smiechu :)))
            • Gość: d. Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... IP: *.VISSOFT.de 08.06.06, 14:28
              hrabina_von_trupka napisała:

              > Moja koleżanka myślała, że jak coś "trąci myszką" to znaczy, że śmierdzi...

              Poniekąd tak. To powiedzenie pochodziło od zapachu starych przedmiotów (kurz,
              "mysia" woń) i dopiero z czasem oderwało się od tego znaczenia.
    • triskell Re: Gdy się nie zna znaczenia słów... 31.05.06, 12:27
      Kilkanaście lat temu w jakimś programie radiowym zaprezentowano sondę na temat
      tego, jakie jest prawidłowe znaczenie słowa "pasjonat" (chodziło o to, że słowo
      to oznacza "gwałtownika", a wiele osób używa go w znaczeniu "On jest pasjonatem
      szachów"). Odpowiedź jednej z osób: "Pasjonat? To taki dom wypoczynkowy"

      A moja mama do tej pory na podpaski mówi "opaski".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka