yennzfiolkowymioczami
04.02.03, 20:39
Chcial sie gosciu pozbyc kota, wiec wywiozl go kilka ulic dalej.
Gdy wrocil do domu kot juz tam byl.
Wywiozl go dzisiec ulic dalej, po powrocie widzi kota w domu.
Wywiozl go jeszcze raz, krazy ulicami w prawo w lewo i tak az na drugi koniec
miasta.
Dzwoni do domu i pyta sie zony:
- Jest kot?
- Jest - odpowiada zona.
- Daj go na telefon bo nie moge trafic do domu!!!