Dodaj do ulubionych

Branżowa grypsera

IP: *.crowley.pl 21.02.03, 19:51
W wielu branżach użuwa się specyficznego języka. Chciałbym zachęcić Was do
wpisywania znanych wam określeń.
Na początek taksówkarsko-samochodowe z Krakowa:
Szkielet stojący na słupie - klient na postoju taxi
Grzebać w szpejach - naprawiać samochód
itd
Obserwuj wątek
    • kuala_lumpur Re: Branżowa grypsera 26.02.03, 15:59
      Kolejarskie:
      -O której dojedziemy do warszaway? -O zerowej piętnaście!
      -Gdzie stoi pociąg do Cz.? -Za tym składem.
      • gacus2 Re: Branżowa grypsera 27.03.03, 16:50
        kuala_lumpur napisał:

        > Kolejarskie:
        > -O której dojedziemy do warszaway? -O zerowej piętnaście!
        > -Gdzie stoi pociąg do Cz.? -Za tym składem.
        >
        Aha i dodam, ze kolejarze nigdy nie powiedza Ci ile pociag ma opoznienia w
        godzinach tylko w minutach: zamiast 3 godziny- 180 minut...
    • Gość: Dzidka Re: Branżowa grypsera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.03, 22:38
      Zdryl jarło! Bryj rachę, pepiszu korcony, bo ci rozgrymszę dręby!!

      Nie uwierzycie, ale to nie znaczy dosłownie NIC :-)))))))))
    • Gość: amm Re: Branżowa grypsera IP: *.proxy.aol.com 27.02.03, 11:53
      kabullko przeketretes.....cyganskie na przetarty przewod elekr.w samochodzie
      amm
    • brola Re: Branżowa grypsera 03.03.03, 02:05
      filmowo-tv:

      mielismy krecic teledysk ze statystkami z castingu, przywiozlem je samochodem
      razem ze sprzetem. wysiadamy, a na miejscu rezyser: - masz wszystko?? a MURZYNY
      wziales?? - dziewczyny zdebialy i do konca zdjec zachodzily w glowe...
      • Gość: emka Re: Branżowa grypsera IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 12.03.03, 22:03
        e tam, na castingu były i oswietleniowców nie słyszały? Żaden jej nie
        murzynował?
        Co do castingu to w jednej tv, był najpierw casting na fryzjerki, później
        jeszcze jeden na firmę sprzątającą pomieszczenia biurowe.
        W tv i radiu "daje sie paszczę", a w tv "leci sie na setkę". czasem także mozna
        dostać 5tke lub 10tke pod nogi (jesli kto wzrostu siedzacego psa). Bez względu
        na płec "bierze się z góry" albo "z dołu" "amerykanem" lub" połamerykanem czyli
        męskim". Można być "wyjaranym" lub "przejaranym" , czasem nawet
        dostać "podbicie na 100%". Oczywiście jest jeszcze wiele mozliwości, ale
        skleroza ma swoje prawa;))) emka
        • kasiaprim Kubeł na łysego, bo blikuje 15.03.03, 18:40
          FILMOWO-TELEWIZYJNE
          Rzuc kubeł na łysego bo blikuje=
          =Oswietl wielkim reflektorem(kubeł) pana o zerowym owłosieniu na głowie(łysy),
          bo ta łysina za bardzo odbija swiatło i daje nieporzadane refleksy w kamerze.
    • givenchy Re: Branżowa grypsera 03.03.03, 12:26
      policyjne:

      broń - klamka
      na ziemię ! - na glebę !

      • Gość: Mnich Re: Branżowa grypsera IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 06.03.03, 03:50
        2 leżaki do składu - 2 nietrzeźwych do Izby Wytrzeźwień
        harcujące trole dobijające się do jamy - bezdomni na klatce schodowej stukajacy
        do mieszkań
        • Gość: terry Re: Branżowa grypsera IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 06.03.03, 03:52
          może trochę makabryczne ale sam słyszalem taki tekst pracownika MZO
          lemur na jezdni - rozjechany zwierzak ;(( brrr....
    • Gość: JH Re: Branżowa grypsera IP: *.opisik.pulawy.pl 06.03.03, 14:00
      Budowlane (czeskie)

      Porucha* na rypadle**.


      * awaria
      ** koparka
    • Gość: ania Re: Branżowa grypsera IP: *.icpnet.pl 08.03.03, 21:01
      Gość portalu: Wojo napisał(a):

      Lekarskie (z Niemczech):
      młodzieńcy na motorach - dawcy organów
      • Gość: zolza Re: Branżowa grypsera IP: 212.244.167.* 08.03.03, 23:21
        Może to nie do końca branzowe , ale :
        podwladna pyta o badania okresowe swojego szefa:
        - szefie kiedy będę miała okres?
        -a kiedy skończył sie pani ostatni?
        • Gość: lolyta Re: Branżowa grypsera IP: *.dialup.mindspring.com 09.03.03, 01:13
          nie branzowe, ale dobre:
          styrac najducha - zrobic dziecko (od: praca = tyrka)
          • Gość: Zibi Re: Branżowa grypsera IP: eodw3prx* 09.03.03, 04:22
            Tez niebranzowe, al wale bo zapomne ;-)
            Lekarz siedzacy przy biurku zwraca sie do pielegniarki, znajdujacej sie pod
            biurkiem.
            - Dlugo pani nie pociagnie. Zaraz koncze dyzur.
    • Gość: anastezjolog Re: Branżowa grypsera IP: *.hell.net.pl 09.03.03, 17:40
      Gość portalu: Wojo napisał(a):


      > Grzebać w szpejach - naprawiać samochód
      > itd
      ja myslałem że to grzebać w szejach to raczej slang chirurgów:)
    • Gość: Ismena Re: Branżowa grypsera IP: *.crowley.pl 09.03.03, 22:21
      I jeszcze lekarskie:
      pacjentka jest wzieta - tzn. nie jest jeszcze calkiem chora, ale juz ja chwyta
      jakies przeziebienie
      • Gość: ewa Re: Branżowa grypsera IP: *.med.umich.edu 09.03.03, 22:44
        Przed kosciolem w niedziele (lokacja: USA):
        "wczoraj to bylem sick ale dzisiaj filuje sie dobrze..."
      • Gość: agulha Re: Branżowa grypsera IP: *.acn.pl / 10.67.0.* 15.03.03, 22:48
        > pacjentka jest wzieta - tzn. nie jest jeszcze calkiem chora, ale juz ja
        chwyta
        > jakies przeziebienie

        To nie do końca tak, "wzięty" mówi się o kimś, kto robi na lekarzu wrażenie
        chorego, chociaż trudno sprecyzować, dlaczego.

        Lekarskich słówek, zwrotów, powiedzonek jest mnóstwo...
        "Miałem wczoraj dwa przyjęcia" - nie oznacza przepicia po dwóch imprezach, ale
        dyżur, na którym przyjęło się dwóch chorych do szpitala.
        "W dwa dni panią wykończymy" oznacza (zwykle :-)), że na zakończenie wszystkich
        koniecznych badań i testów potrzeba lekarzowi w szpitalu jeszcze dwóch dni :-)).
        "Kominek" to zebranie lekarzy z oddziału i lekarzy z radiologii, celem
        wspólnego obejrzenia i przedyskutowania zdjęć rentgenowskich (tomograficznych,
        z rezonansu) pacjentów z oddziału z ostatniego tygodnia.

    • Gość: dudi Re: Branżowa grypsera IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.03.03, 23:21
      w kasie hotelowej, gdy gość pobrał już rachunek za pobyt, a okazuje się, że ma
      jeszcze do zapłaty np. drobne extrasy ( tj. dodatkowe usługi ), wtedy kasjerka
      pobiera zapłatę bez konieczności wystawienia rachunku co nazywa się ni mniej ni
      więcej:

      "dobiję go ręcznie"
    • jetbang Re: Branżowa grypsera 16.03.03, 23:18
      budowlane:

      Daj japonke wapna i do fajranta starczy

      Pozdrawiam!!! :)
    • annika_vik Re: Branżowa grypsera 20.03.03, 13:06
      Transport pasażerski, dialogi codzienne:
      - Wszystkie paksy się zaczekinowały?
      - Nie, ale reszta tych zabukowanych to będą nołszołsy.

      (słowa kluczowe: pax, check in, book i no-show. Pierwsza osoba się pytała czy
      wszyscy pasażerowe już się odprawili, a druga odpowiada, zeby już zamykać, bo
      ci i tak nie dojadą.)
      Jestem tak do tego przyzwyczajona, że nie mogę sobie przypomniec reszty tych
      tekstów. Ale się postaram, niektóre są super.



    • matbli Re: Branżowa grypsera 26.03.03, 20:07
      Rozmowa ze Ślusarzem
      >
      W łazience coś się zatkało, rura chrapała przeraĽliwie aż do
      przeciągłego
      wycia, woda zaś kapała ciurkiem. Po
      wypróbowaniu kilku domowych środków zaradczych (dłubanie w rurze
      szczoteczką
      do zębów, dmuchanie w otwór, ustna perswazja itp.) - sprowadziłem
      ślusarza.
      Ślusarz był chudy, wysoki, z siwą szczeciną na twarzy, w okularzch na
      ostrym
      nosie. Patrzył spode łba wielkimi niebieskimi oczyma, jakimś załzawionym
      wzrokiem. Wszedł do łazienki, pokręcił krany na wszystkie strony,
      stuknął
      młotkiem w rurę i powiedział:
      Ferszlus trzeba roztrajbować.
      Szybka ta diagnoza zaimponowała mi wprawdzie, nie mrugnąłem jednak i
      zapytałem:
      A dlaczego?
      Ślusarz był zaskoczony moją ciekawością, ale po pierwszym odruchu
      zdziwienia, które wyraziło się w spojrzeniu sponad okularów, chrząknął i
      rzekł:
      Bo droselklapa tandetnie blindowana i ryksztosuje.
      Aha- powiedziałem- rozumiem. Więc gdyby droselklapa była w swoim czasie
      solidnie zablindowana, nie ryksztosowałaby teraz i roztrajbowanie
      ferszlusu
      byłoby zbyteczne.
      Ano, chyba... A teraz pufer trzeba lochować, czyli dać mu szprajc, żeby
      śtender udychtować. Trzy razy stuknąłem w kran młotkiem, pokiwałem głową
      i
      stwierdziłem:
      Nawet słychać.
      Ślusarz spojrzał dość zdumiony:
      Co słychać?
      Słychać, że śtender nie udychtowany. Ale przekonany jestem, że gdy pan
      mu
      da
      odpowiedni szprajc przez lochowanie pufra, to droselklapa zostanie
      zablindowana, nie będzie już więcej ryksztzosować i co za tym idzie,
      ferszlus będzie roztrajbowany. I zmierzyłem ślusarza zimnym, bezczelnym
      spojrzeniem. Moja fachowa wymowa oraz nonszalancja, z jaką sypałem
      zasłyszanymi po raz pierwszy w życiu terminami, zbiła z tropu
      ascetycznego
      ślusarza. Poczuł, że musi mi czymś zaimponować.
      Ale teraz nie zrobię, bo holajzy nie zabrałem. A kosztować będzie
      reperacja-
      wyczekał chwilę, by zmiażdżyć mnie efektem ceny- kosztować będzie... 7
      złotych i 85 groszy.
      To niedużo- odrzekłem spokojnie.- Myślałem, że co najmniej dwa razy
      tyle.
      Co
      zaś dotyczy holajzy, to doprawdy nie widzę potrzeby, aby pan miał
      fatygować
      się po nią do domu. Spróbujemy bez holajzy. Ślusarz był blady i
      nienawidził
      mnie, uśmiechnął się drwiąco i powiedział:
      Bez holajzy? Jak ja mam bez holajzy lochbajtel krypować?
      Żeby trychter był na szoner robiony, to tak. Ale on jest krajcowany i we
      flanszy zulajtungu nie ma, to na sam abszwerwentyl nie zrobię.
      No, wie pan- zawołałem rozkładając ręce- czegoś podobnego nie
      spodziewałem
      się po panu. Więc ten trychter według pana nie jest robiony na schoner?
      Cha,
      cha, cha! Pusty śmiech mnie bierze. Gdzież on na litość Boga jest
      krajcowany?
      Jak to, gdzie?- warknął ślusarz.- Przecież ma kajlę na iberlaufie.
      Zarumieniłem się po uszy i szepnąłem wstydliwie:
      Rzeczywiście. Nie zauważyłem, że na iberlaufie jest kajla. W takim razie
      zwracam honor: bez holajzy ani rusz. I poszedł po holajzę. Albowiem z
      powodu
      kajli na iberlaufie trychter rzeczywiście robiony był na szoner, nie zaś
      krajcowany, i bez holajzy w żaden sposób nie udałoby się zakrypować
      lochbajtel w celu udychtowania pufra i danie mu szprajcy przez
      lochowanie
      śtendra, by roztrajbować ferszlus, który dlatego źle działa, że
      droselklapę
      tandetnie zablindowano i teraz ryksztosuje.
      • Gość: Fred Re: Branżowa grypsera IP: *.wodgik.katowice.pl 01.04.03, 13:34
        matbli napisał (a):

        > Rozmowa ze Ślusarzem
        > >
        > W łazience coś się zatkało, rura chrapała przeraĽliwie aż do
        > przeciągłego
        > wycia, woda zaś kapała ciurkiem.

        (...)

        > stuknął
        > młotkiem w rurę i powiedział:
        > Ferszlus trzeba roztrajbować.

        (...)

        > Nie zauważyłem, że na iberlaufie jest kajla. W takim razie
        > zwracam honor: bez holajzy ani rusz. I poszedł po holajzę. Albowiem z
        > powodu
        > kajli na iberlaufie trychter rzeczywiście robiony był na szoner, nie zaś
        > krajcowany, i bez holajzy w żaden sposób nie udałoby się zakrypować
        > lochbajtel w celu udychtowania pufra i danie mu szprajcy przez
        > lochowanie
        > śtendra, by roztrajbować ferszlus, który dlatego źle działa, że
        > droselklapę
        > tandetnie zablindowano i teraz ryksztosuje.

        Minimalna korekta: zapomniałeś/aś wymienić autora i tytuł. To jest bardzo znany
        kawałek pt. "Bez holajzy ani rusz", autora nie jestem pewien, ale chyba Tuwim.
    • leniuch102 Re: Branżowa grypsera 26.03.03, 20:18
      nie rzuciła sie pani w oczy biała osmiornica ?
      spytałem kasjerkę którą pomyliłem z miejscową informatyczką: ośmiornica to
      wiązka kabli do podłączenia terminali - babka uciekła w popłochu.
      • Gość: Hiszpan Re: Branżowa grypsera IP: 213.25.43.* 01.04.03, 14:06
        no to ze słownika motocyklisty:

        spalić kapcia - przy wciśnietym przednim hamulcu na 1 biegu ze sporą ilością
        gazu puścić sprzęgło... jak moto (motocykl) ma troszkę mocy to oponka sie
        zamienia w obłok dymu...

        walić na kole , postawic na gumę - postawić moto podczas jazdy na tylne koło
        (np poprzez gwałtowne dodanie gazu)

        strzał z klamki - gwałtowne puszczenie sprzęgła

        sadzenie marchewek, walenie w rurę itp - strzały z tłumika np na skutek
        odcinania zapłonu

        przecinak, szlifierka - motocykl sportowy

        winkiel - zakręt

        odwinąć manetę - dodać gazu

        stoppie - gwałtowne hamowanie powodujące uniesienie sie tylnego koła nad ziemię

        madmax - to samo co palenie kapci tyle że podczas ruszania (powoli puszczony
        przedni hamulec)

        zupa - paliwo

        mięcho - bierznik na oponie

        kondon - pokrowiec na motocykl, ubranie przeciwdeszczowe lub kombinezon

        jak sobie coś przypomne to dopiszę...
        PZDR!

    • Gość: Wojo Re: Branżowa grypsera IP: *.crowley.pl 05.04.03, 00:20
      "klient" zakładu pogrzebowego? - śpioszek
    • Gość: zax Re: Branżowa grypsera IP: *.range217-44.btcentralplus.com 05.04.03, 23:10
      Z branży malarskiej na emigracji: Weż zaanderkotuj siling i przetaczuj
      ściany,potem odetnij skerting i wyprowadź kornersy. Jak skończysz to poodcinaj
      a potem pofiluj okna.

      z pracy w sklepie w Cz-wie w pielgrzymki: znowu wielbłądy idą (turyści z
      plecakami), Zameldowany już jest (stały klient przyszedł),szkielet w szafie
      (klient któremu udało sie zostać przez przypadek po zamknięciu),

      Z pracy w serwisie RTV : praktykant do praktykanta pewnym autorytetu i pewności
      głosem: "Jak jest zwarcie to nie ma rozwarcia ! "

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka