Dodaj do ulubionych

Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić...

12.12.06, 00:24
Dziś gdy mój mąż zażywał kąpieli, a ja towarzyszyłam mu myjąc zęby nad
umywalką, zauważyłam nagle, że on myje się... płynem do kąpieli.
Smiejąc się stwierdziłam: pomyliłeś się, to płyn do kąpieli!
On: Ale ja zawsze się tym myję!
Ja: Ale to płyn do kąpieli, a żel pod prysznic stoi tam.
Mąż: A to nie to samo?

wytłumaczyłam mu do czego służy płyn a do czego żel, ale widać było po nim, że
ta wiedza jest mu zbędna i w ogóle uważa to za niepotrzebny, sztuczny podział.
A niech mu, grunt że dba o higienę :))

Ale może to posłuży za ciekawy temat na wątek - czego wasi mężowie żony w
ogóle nie rozrózniają ( niesmiertelne przykłady sukienku i spódniczki, rajstop
i pończoch, itd. ). Może to dotyczyć też i żon - np. rzutu karnego od rzutu
wolnego, itd.

Zaczynam: mój mąż nie odróżnia żelu pod prysznic od płynu do kąpieli!
A wasi?

Obserwuj wątek
    • Gość: mimbla.londyn Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.range86-137.btcentralplus.com 12.12.06, 00:41
      Hmm... Justyna ...ja mysle,ze Twoj maz mial racje ;p
      Napisalas ze zazywal kapieli i... uzywal plynu do kapieli :)
      To chyba logiczne ,nie?
      Pozdr!
      • Gość: ave Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.broker.com.pl 12.12.06, 17:03
        a jaka jest w ogóle różnica bo ja nie widzę żadnej :P
        • Gość: yoki hamulca ręcznego od wieszaka na torebkę IP: *.elpos.net 12.12.06, 19:52
          hamulca ręcznego od wieszaka na torebkę, kobiety nie widzą różnicy - wiem od
          serwisu że to problem stały zerwanych osiek zatartego sprzęgła, tłoków
          hamulcowych itp!
          • Gość: ter Re: hamulca ręcznego od wieszaka na torebkę IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl 16.12.06, 16:08
            a co ma ręczny do sprzęgła,bo tego nie rozumiem,bo niestety odróżniam
        • pancwynar Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 13.12.06, 16:18
          ja rónież:)
          najzabawniejsze jest, że tu nie ma żadnej różnicy
          do jednej i do drugiej wleją mniej więcej te same mydliny - dla rozróżnienia inny barwnik i inny extrakt zapachu:)
          a naszym Paniom marketingowcy "wmówią" różnicę:)

          pozdrawiam wszystkich używających do kąpieli mydła:)
          a do prania mydła szarego:)
          • Gość: K0pytko Kreowanie potrzeb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 22:23
            pancwynar napisał:

            > ja rónież:)
            > najzabawniejsze jest, że tu nie ma żadnej różnicy
            > do jednej i do drugiej wleją mniej więcej te same mydliny - dla rozróżnienia in
            > ny barwnik i inny extrakt zapachu:)
            > a naszym Paniom marketingowcy "wmówią" różnicę:)
            >
            > pozdrawiam wszystkich używających do kąpieli mydła:)
            > a do prania mydła szarego:)

            Dokładnie tak! Cały czas tłumaczę takie rzeczy mojej kobiecie, że nie musimy
            kupować tego, czy tamtego, bo to marketingowa ściema. Marketerzy nazywają to
            "kreowaniem potrzeb".
          • Gość: kozborn Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.minus.uni.torun.pl 19.12.06, 12:26
            Nota bene, na chłopski rozum, ja też nie czaję różnicy. Płyn do kąpieli jest
            może bardziej płynny a żel pod prysznic lepiej się trzyma gabki przy nalewaniu.
            Ale działanie jest chyba takie samo? Ale myję się żelem albo mydłem. Płyn wlewam
            do wody. Ale dlaczego? Nie wiem.
        • Gość: plota Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.wroclaw.mm.pl 13.12.06, 17:58
          płyn do kąpieli wlewa się do wanny, aby kąpiel była przyjemniejsza, bardziej
          aromatyczna, zas żel pod prysznic służy do mycia i nie zrobi piany w wannie
          • Gość: ik Eeee przesadzasz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 18:18
            pamiętam jeszcze czasy gdy płyn do kąpieli był czymś nie spotykanym, więc piankę
            robiło się wlewając odrobinę szamponu do włosów i zdaje się że z gelem pod
            prysznic to też by się udało ( nie wiem bo wolę mydło ) ;p
            • Gość: jood Re: Eeee przesadzasz IP: 80.51.194.* 14.12.06, 19:03
              Działaja całkiem nieźle, szczególnie hotelowe :-)
          • Gość: tututut a wlej plyn pod prysznic do wanny... IP: *.pools.arcor-ip.net 14.12.06, 09:55
            bedzie taka piana ze hej:)
          • nancy_callahan Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 15.12.06, 13:40
            I tu się mylisz. Żel pod prysznic robi w wannie rewelacyjną pianę w pełni
            porównywalną do tej spowodowanej płynem do kąpieli.
            A wracając do nieodróżniania pewnych rzeczy bądź też zjawisk:
            mój niemąż nie odróżnia standardowo spódnicy i sukienki (choć czyni w tym
            zakresie znaczne postępy i zdarzają mu się przebłyski).
            Z innych ciekawych przypadłości nie odróżnia napojów typu light (słodzonych
            słodzikiem) od standardowych (słodzonych cukrem) - ja mam na tym punkcie świra -
            słodzik wyczuję we wszystkim, że jest ble:)))
            Ja natomiast poza ekstremalnymi przypadkami (redds, piwo ciemne)- nie
            rozróżniam rodzajów piwa i pytanie mojego niemęża czy wolę np. tyskie czy tatrę
            uznaję za zupełnie abstrakcyjne - zawsze jest mi wszystko jedno:))
          • jagabrysia1 A nie zauwazylas, ze niektore plyny do kapieli 15.12.06, 17:26
            i zele pod prysznic niczym sie nie roznia poza nazwa na identycznej butelce?
        • toksol Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 16.12.06, 19:32
          Są inaczej perfumowane.
      • Gość: bigos Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 03:06
        Dobrze, że nie zażywał płynu do kąpieli.
    • arieska Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 12.12.06, 00:42
      justyna302 napisała:

      > Dziś gdy mój mąż zażywał kąpieli, a ja towarzyszyłam mu myjąc zęby nad
      > umywalką, zauważyłam nagle, że on myje się... płynem do kąpieli.
      > Smiejąc się stwierdziłam: pomyliłeś się, to płyn do kąpieli!
      > On: Ale ja zawsze się tym myję!
      > Ja: Ale to płyn do kąpieli, a żel pod prysznic stoi tam.
      > Mąż: A to nie to samo?
      >
      Mozna mu wybaczyc. Zel pod prysznic spokojnie moze "robic" za plyn do kapieli,
      wiec pewnie i odwrotnie mozna.
      • justyna302 Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 12.12.06, 01:02
        Dlatego napisałam "a niech mu". Rozbawił mnie bo my kobiety jednak jestesmy
        bardziej wyczulone na takie sprawy. Ja zawsze wlewam troszkę płynu do kapieli do
        wanny, zeby sie ładnie pieniło i pachniało, a myję się żelem..

        Swoją drogą widok był komiczny, jak z trudem lał z dużej butli ociupine na gąbkę
        i się tym mydlił cały :)
        • Gość: gosia Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 16:31
          Mój nie odróżnia zielonego morskiego od niebieskiego i sukienki od spódnicy:)
          • dorsai68 I dobrze. 13.12.06, 00:17
            Morski to jest brzeg. Tak samo jak śliwka to owoc, a nie kolor.
            • Gość: asia Re: I dobrze. IP: 70.244.58.* 13.12.06, 05:44
              1:8 facetow to daltonista i na tablicach Isichary by tez sie nie poznal.
            • fathom Re: I dobrze. 13.12.06, 08:43
              przytaczam definicję ze słownika pwn:
              morski
              1. «mający związek z morzem»
              2. «zielononiebieski»

              Ze śliwką masz oczywiście rację. Tyle że mówi się "śliwkowy".
              • Gość: kooshie Re: I dobrze. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 10:00
                moj chlopak ma natomiast problem z granatowym i czarnym. dla niego to jedno i to
                samo :) a juz wogole załamuję się gdy mi np mówi:"załóż proszę te granatowe
                spodnie co kupiłaś ostatnio"...ja wytężam umysł, myśląc "jakie granatowe
                spodnie?? kupiłam tylko jedne, a one akurat były czarne.." :)))))
              • Gość: gerwazy zaganiacz Re: I dobrze. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 15:33
                tylko kolory sliwek maja całą game barw od zółtego do fioletowego wiec moze
                lepiej sprecyzowac ,zed to kolor śliwki węgierki a nie renklody uleny :))))

                • Gość: :D Re: I dobrze. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 19:18
                  buhahahah
            • pancwynar Dokładnie 13.12.06, 16:15
              dorsai68 napisał:

              > Morski to jest brzeg. Tak samo jak śliwka to owoc, a nie kolor.

              nic dodać, nic ująć:)
              kiedyś usłyszałem o kolorze "śliwka z mlekiem":):):)
              • Gość: jood Re: Dokładnie IP: 80.51.194.* 14.12.06, 19:05
                śliwka z mlekiem? to taki kolor powinien się nazywać "rozwolnienie"
                • akami Re: Dokładnie 11.02.07, 13:00
                  Rozwolnienie ma chyba kolor żółto-zielony?
            • kami_an Re: I dobrze. 15.12.06, 13:14
              O widze, że "Manifest męski" sie kłania:)))
          • Gość: p26 Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.rzeszow158.tnp.pl 13.12.06, 08:12
            Za to moja dziewczyna zbytnio rozróżnia takie tam jak: seledynowy, zielonkawy,
            zgniły zielony itd. A przecież zielony to zielony! :-)
            • Gość: Emma Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.um.lublin.pl 13.12.06, 14:28
              mój jeden kolega pomalował sobie kiedyś motor następującymi kolorami:
              jasnoczarnym oraz ciemnoczarnym, hahahaha, widziałam na własne oczy, przy czym
              jasnoczarny to był po prostu szary, a ciemnoczarny - czarny
          • Gość: Kanaliusz Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: 212.87.26.* 13.12.06, 11:20
            Zielony morski? Co za problem? Ja i tak mówię na niego cyjan;)

            A co do sukienki i spódnicy, to trudno się czepiać, jeśli facet się nie zna na
            babskich ciuchach... Widać kiepski z niego Casanova :P To tak jakby mąż wyrzucał
            żonie, że nie odróżnia 2 chinch od 5 DIN... Ja tam nikomu nie suszę głowy, że
            nie umiałby podłączyć mojej wieży. Znam kobiety, które nie wiedzą na czym polega
            różnica między olejem a oliwą, nie mówiąc już o tłoczeniu jej na zimno w
            przeciwieństwie do "rafinacji"... Gdybym zaczął na ten temat wyrzekać od razu
            zrobiłby się szum, że jestem seksistowskim fundamentalistą.
            • Gość: kinka Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.hsd1.de.comcast.net 13.12.06, 12:43
              no masz całkowitą racje napewno bym sie wkurzyła, ale na temat tłoczenia oleju
              to wymiatasz, co tam płyn do kąpeli. Gratuluje:)
            • Gość: izolda Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.retsat1.com.pl 13.12.06, 14:51
              cyjan nie jest zielonym morskim!

              cyjan jest bardziej niebeiski.

              a zielony morski to zielen z kropla niebieskiego!
              • pancwynar Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 13.12.06, 16:21
                cóż za definicja
                jednak to fakt. forum humorum:):)
                • Gość: grubasek Re: pancwynar IP: *.limes.com.pl 13.12.06, 16:24
                  tez mnie oczarowala ;-))))
              • Gość: pcs Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 19:27
                twoje podejście do kolorów to czysta perwersja. piękne. po prostu piękne. :D
            • truscaveczka Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 15.12.06, 10:24
              Kanaliusz, ale ja rozróżniam. Mąż mnie nauczył tych wszystkich "ogonków" do
              kabli a ja jego - odróżniania sukienki od spódnicy :)
        • Gość: kashiash Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: 62.233.164.* 13.12.06, 00:35
          Kobieto
          ciesz sie ze odróznia zlew od pisuaru.
          Ze nie czysci mleczkiem do WC zebów
          i nie uzywa ACE zamiast dezodorantu
          • Gość: temp Nie znam domu z pisuarem, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.06, 10:28
            a przy zlewie zawsze mozna sobie oplukać. Zawsze tak robie. O kobietach nie
            bede sie rozpisywac, poniewaz zaczne nie trafiac w klawisze.
            • Gość: pisular Naprawdę?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 11:47
              To skąd się wzięło te 53%? :D
          • Gość: gosc a zlew od umywalki? IP: *.171.88.52.crowley.pl 15.12.06, 14:52
            funkcja ta sama, wyglad podobny, tylko lokalizacja w kuchni lub w lazience/toalecie
            • mallard Re: a zlew od umywalki? 15.12.06, 14:54
              Gość portalu: gosc napisał(a):

              > funkcja ta sama

              Myjesz ręce nad naczyniami?, zmywasz w łazience? :)
            • Gość: Sok caprio Re: a zlew od umywalki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.06, 23:01
              Gość portalu: gosc napisał(a):

              > funkcja ta sama, wyglad podobny, tylko lokalizacja w kuchni lub w lazience/toal
              > ecie

              E tam. Kto ma w kuchni ciężki, biały, owalny, porcelanowy zlewozmywak?

          • Gość: mikeszka Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: 80.244.141.* 22.12.06, 23:28
            No to mój teściu przebił wszystkich facetów! Po skończonej pracy (pomagał
            mojemu męzowi przy budowie garażu)poszedł pod prysznic i z wielu buteleczek
            stojących u nas w łazience (także pod prysznicem)z wyraźnymi napisami: szampon,
            odżywka, balsam do włosów, żel pod prysznic itp, itd wybrał sobie stojącą koło
            wanny wielgachną butlę z płynem Ajax (takim do mycia podłogi - na szczęście nie
            żrącym) i owym specyfikiem umył sobie głowę!!!Po wyjściu z łazienki zapytał
            się co to za dziwny szampon mamy, a ja mało trupem nie padłam:))Na szczęście
            teściu owłosienia nie stracił i nie poniósł innych szkód na ciele:)przekochany
            facet!pozdrawiam wszystkich teściów:)
        • fnoll Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 13.12.06, 01:29
          justyna302 napisała:

          > Rozbawił mnie bo my kobiety jednak jestesmy
          > bardziej wyczulone na takie sprawy.

          konkretnie na reklamy ;D
          • pancwynar Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 13.12.06, 16:28
            ha ha
            bingo!!
            napisałem już o tym wyżej nie mniej chylę czoło przed trafnością riposty;
            krótko i jakże celnie:)
            pozdr.
        • Gość: camel kobiety wyczulone? naiwne..justyna... IP: *.pools.arcor-ip.net 14.12.06, 09:57
          nie chce cie martwic, ale kobiety sa z punktu widzenia marketingowca..bardziej
          naiwne:) i sa latwiejszym targetem. wystarczy powiedziec, ze bedzisz
          piekniejsza, zdrowsza, miala cudowne wlosy i skore..i kupisz 10 produktow:)
          dlatego wiekszosc reklamy kosmetykow jest dla kobiet.
        • create Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 19.12.06, 14:22

          >wyczulone na takie sprawy.

          Na sprawy wagi zerowej.

          Jestem facetem, ale stanę w obronie kobiet, nie zrównuj wszystkich kobiet do
          swojego poziomu.

          Nie mam nic przeciwko tobie, ale mam przeciwko zwracniu uwagi na rzeczy na które
          nie ma żadnego praktycznego sensu uwagi zwracać.
          • justyna302 Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 19.12.06, 17:16
            create napisał:
            > Jestem facetem, ale stanę w obronie kobiet, nie zrównuj wszystkich kobiet do
            > swojego poziomu.

            Z usmiechem czytałam dotąd wszystkie drobne przytyki dotyczace mojego wątku,
            odpisując najwyżej, że przeciez to forum humorum, ale teraz to juz przebrałeś
            miarkę.
            Skąd do diabła wiesz jaki jest mój poziom? Czy napisałam, że był to dla mnie
            jakikolwiek problem? Zapewniam Cię, ze odróżniam to co ważne od drobiazgów i
            jestem kobietą, która ceni w swoim mężu wiele wspaniałych cech, a to czy on
            odróżnia moje pachnidła ( które po prostu umilają mi życie ) jest dla mnie
            nieistotne. Po prostu któregoś dnia zobaczyłam tę zabawną sytuację i wpadł mi do
            głowy pomysł założenia tego wątku. I chyba żałuję, bo pośród ludzi, którzy
            załapali i pociągnęli ten wątek, czyli ludzi z poczuciem humoru, zawsze znajdą
            się egzemplarze, które wszystko zepsują.
            • mallard Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 20.12.06, 10:19
              justyna302 napisała:

              > wpadł mi do głowy pomysł założenia tego wątku. I chyba żałuję

              Nie żałuj Justynka, absolutnie nie żałuj! Tym wątkiem "wylansowałaś" Azorka -
              hit sezonu! ;)

              Los pozdrawiatos
      • Gość: chaberek10 Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.toya.net.pl 12.12.06, 16:22
        ja mysle ze przesadasz. chyba naj wazniejsze jest zeby byl czysty. ale masz
        problemy kobieto pozal sie Boze.
        • justyna302 Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 12.12.06, 20:59
          Gość portalu: chaberek10 napisał(a):

          > ja mysle ze przesadasz. chyba naj wazniejsze jest zeby byl czysty. ale masz
          > problemy kobieto pozal sie Boze.

          Jakby to był dla mnie jakiś problem, to nie zakładałabym tego wątku na Forum
          Humorum, tylko np. na forum Problemy w Małżeństwie. Naprawdę nie byłaś/ byłeś w
          stanie zauważyć, że to była dla mnie tylko inspiracja?
          • Gość: benia Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.elb.vectranet.pl 12.12.06, 21:53
            phi.... ja też jak nie mam żelu to prychne ociupine na gabkie płynu
            do kąpieli to są zbedne fanaberie z twojej strony Justynoooo
            • justyna302 Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 13.12.06, 00:15

              Gość portalu: benia napisał(a):

              > phi.... ja też jak nie mam żelu to prychne ociupine na gabkie płynu
              >
              > do kąpieli to są zbedne fanaberie z twojej strony Justynoooo

              Oj beniuuuu, Ty myslisz ze ja co? Wylałam mężowi na głowę ten płyn, wyzwałam go
              od idiotów, trzasnęłam drzwiami i nie odzywam się aż do dziś? Zamiast
              niepotrzebnie besztać mnie czy nie lepiej dopisać coś a'propos tematu?
              • butters77 Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 13.12.06, 23:05
                justyna302 napisała:

                > Oj beniuuuu, Ty myslisz ze ja co? Wylałam mężowi na głowę ten płyn, wyzwałam go
                > od idiotów, trzasnęłam drzwiami i nie odzywam się aż do dziś?

                Swietna odpowiedź na te moralizatorskie teksty marudzących forumowiczów!
                Pozdrawiam:)
            • lamichna Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 21.12.06, 19:28
              przestancie sie klocic; prosze
        • Gość: kreska.znak.biz Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.multicon.pl 14.12.06, 18:23
          to byl przyklad kogo kto nie odroznia forum humorum od forum problemorum:)
    • Gość: Azorek Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.06, 00:50
      Umywalki od zlewu. Najczęściej w łazience jest zlew.

      ZUS od PZU. Dla niego to jedno :))

      Pianki do włosów od pianki do golenia. Pianka to pianka. Pierwszej używam ja, on nie, a zawsze ubywa, bo on się przy pomocy tego goli :)))

      Nie odróżnia czyja szczoteczka jest czyja...Do zębów. Muszę podpisywać.

      Sukni od spódnicy istotnie też.

      Nie odróżnia też naszych samochodów. Istotnie, mamy prawie identyczne, ale mój jest czarny matowy, a jego czarny perłowy. To był głupi pomysł kupować takie same...

      Ostatnio okazało się, że nie odróżnia dresu od piżamy :))))))))))
      Nie, chyba nie powiem...Albo powiem: poszedł pobiegać (nowa moda) w piżamie. Kupiłam mu taką ciepłą, bawełnianą, dobra w góry. Mąż uznał, że to dres i poszedł w tym biegać...

      Nie odróżnia pietruszki i selera. Tego w korzeniu.

      Nie odróżnia śmietany gęstej o lejącej i potrafi tą pierwszą wlać do kawy.


      Tak. Sprzedałam go. Ale on potrafi się z siebie śmiać.
      A na koniec coś, co nie jest żartem: od roku mój mąż jest profesorem belwederskim. Dość młodo do tego doszedł. W swojej dziedzinie jest mistrzem.

      • justyna302 Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 12.12.06, 01:04
        Typowy przykład roztargnionego profesofa :) Fajnie :)
        • Gość: Azorek Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.06, 14:52
          justyna302 napisała:

          > Typowy przykład roztargnionego profesofa :) Fajnie :)

          A nie, nie, nie. To nie jest roztargnienie. To są PIERDOŁY. Śmietki. To nie jest ważne. Nie, żeby się unosił, miał za coś lepszego, broń Boże! To bardzo sympatyczny człowiek. Nie jest w stanie zapamiętać tych pianek, bo go to nie obchodzi. Za to jest w stanie zapamiętać imiona dzieci z sąsiedztwa, ich psów, kotów, kto kiedy ma urodziny, co lubi i dlaczego. Że mąż dalekiej kuzynki, który nas odwiedza raz na parę lat słodzi, a ona nie. Ludzie go interesują, przedmioty - wcale.
          Jest bardzo lubiany.

          Kiedyś leżałam w szpitalu, nabrałam ochoty, żeby udziergać szalik i czapeczkę, poprosiłam go, żeby kupił włóczkę, mniej więcej opisałam jaką, druty, podałam numer. No i kupił. :))) Miała być zielona, kupił niebieską, miała być puchata, owszem kupił mohair...2 kg. Serio. DWA KILOGRAMY. Okropna, niebieska jak niemowlęce śpioszki, albo niebko na dziecięcym obrazku. :)))))
          Na moje załamywanie rąk powiedział:
          -Ee, bez przesady. Niebieska będzie mniej ciepła?

          Zarabia dużo, bardzo dużo. Publikacje, wykłady tu i ówdzie, widać po tym jak mu płacą, że musi być dobry. Ale pieniędzy też nie rozróżnia :)) Nie przywiązuje wagi. Daje stówę ochlapusowi pod hipermarketem, bo to pieniążek taki sam jak dycha...Z papieru, znaczy.

          Te identyczne auta, to też jego sprawka. Zaparłam się, że musi zmienić samochód, bo stary już się robił mało bezpieczny, próbował to zrzucić na mnie, odmówiłam. Markę uzgodniliśmy razem. Pojechał do salonu i kupił dwa, bo tam mówili, że okazja, że dobry, że warto i ogólnie fajnie. A on się nie zna. Jeździ od wczesnej młodości i tyle. Ja miałam swoje autko, raptem dwuletnie, lubiłam je..."to oddaj komuś i po sprawie". Bo samochód to też pierdoła.

          Kiedyś tak dobrze nie zarabiał i też nie szanował pieniędzy. Z rozrzutnej, beztroskiej dziewczyny, musiałam zamienić się w pilnującą kasy babę...
          • jimmyjazz Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 12.12.06, 15:31
            Gość portalu: Azorek napisał(a):

            > -Ee, bez przesady. Niebieska będzie mniej ciepła?

            Genialne! :)
            • Gość: booboo Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.chello.pl 12.12.06, 15:45
              Azorek, napisz coś jeszcze o swoim mężu:)
              • Gość: B Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: 87.192.13.* 12.12.06, 17:45
                Taaak, ja też chętnie poczytam
                • Gość: Agnieszka Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 19:13
                  Azorek - ja też z chęcią poczytam :) Uśmiałam się jak norka :) Serio
                  • doona Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 12.12.06, 22:36
                    Witam. Azorek, ja też poproszę. Jestem robótkująca, więc 2 kg wełny
                    i "niebieska będzie mniej ciepła?", prawie zwaliło mnie z fotela.
                    Ale chyba lepszy taki mąż, niż (jak w jednym z odcinków "Niani") taki,
                    który wie co to jest zalotka i jak inaczej nazywamy kolor kremowy.
                    Fajny wątek, tylko śmiejmy się z siebie w sposób ciepły i zdrowy, a na początku
                    wątku komuś się nie podobało. Chyba nie wiedzą co to humor.
                    • Gość: Lucusia Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: 212.244.186.* 13.12.06, 10:20
                      To widocznie jakaś epidemia tych uczelnianych, nie zwracania uwagi na "pierdoły". Mój uznał, że nam ukradli samochód, bo zapomniał, że zostawił go w pracy i wrócił autobusem.Z kolorami się poddaje, nie rozróżnia nic poza podstawowymi - kupował farbę do kuchni, miała być łososiowa, ewentualnie morelowa. Jak wróciłam do domu malarz właśnie kończył malować kuchnię na - czerwono. Absolutnie nie rozróżnia tyłu i przodu w swetrach, bez wzgledu na wielkość metki. Przeznaczenie różnych specyfików kosmetycznych i higieniczych jest dla niego zupełna tajemnicą. Podobnie, gdy chodzi o chemię gospodarczą. To bez różnicy czym sie myje podłogę - płynem do prania dywanów, czy czyszczenia toalet. Oczywiście wiem, każdą z tych substancji można użyć, a różne są tylko wrażenia zapachowe. Nie rozróżnia też różnych szmatek i gąbek - co jest do wycierania stołu, a co do wycierania kieliszków. Rozwiązaniem są ręczniki papierowem - tym można wytrzeć wszystko. Pozdrawiam inne żony doświadczone naukowcem, czy typem podobnym. :)
                      • Gość: Jarek Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 13.12.06, 11:59
                        Jestem grafikiem z kilkuletnim doswiadczeniem, nawet troche nagrod mi wpadlo (wiec chyba najgorszy nie jestem)... i nie znam sie na kolorach. To znaczy na palecie HSV czuje sie jak w domu, ale nie potrafie nazwac zadnego z nich oprocz kilku podstawowych.

                        Gdyby zona kazala mi kupic cos w kolorze lososiowym, albo morelowym to moglaby sie spodziewac wszystkiego pomiedzy pomaranczem a zolcia, a w razie werbalizacji oskarzen o to, ze kupilem zly uslyszalaby, ze "trzeba bylo podać w Pantonie".

                        Podejrzewam, ze to kwestia wychowania w komunie i tej jej szaroburości... albo tego, ze nazwy kolorow sa malo istotne.
                        • Gość: Lucusia Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: 212.244.186.* 13.12.06, 15:41
                          jakby to cos było pomiędzy pomarańczowym a zółcią, pewnie bym była mniej zaskoczona, ale czerwony? Gdzieś ty widział czerwone morele?
                        • pancwynar Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 13.12.06, 16:35
                          > Podejrzewam, ze to kwestia wychowania w komunie i tej jej szaroburości... albo
                          > tego, ze nazwy kolorow sa malo istotne.

                          sądzisz, że "zachodni" panowie są tak biegli w kolorach? śmiem wątpić:)

                          ps. łososiowy i morelowy to nie kolory
                          to jedzenie:)
                          • Gość: jood Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: 80.51.194.* 14.12.06, 19:31
                            To podobno specyfika płci. Ktoś powiedział, że my pracujemy w CGA, bo
                            rozróżniamy tylko 16 kolorów. Kobiety chyba działają w True Color, i na dodatek
                            każdy potrafią nazwać :-). Mi łososiowy kojarzy się z różowym, tylko
                            ciemniejszym. Pewnie coś takiego bym kupił :-)
                      • Gość: ola Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.06, 22:34
                        Witam! Tez jestem żoną naukowca, z bardzo już przyzwoitym dorobkiem i
                        doświadczeniem naukowo-badawczym oraz dydaktycznym. Ale akurat u niego nie
                        zauważyłam przejawów typowego ponoć dla naukowców roztargnienia ani niczego
                        podobnego do tego, co opisujecie. Zawsze nadąża za modą, dba o utrzymanie swoich
                        ciuchów w jednej gamie kolorystycznej (dość rozbudowanej, ale tak, że wszystko
                        do siebie fantastycznie pasuje). Ma ciuchy na dosłownie każdą okazję. Uwielbia
                        łazić po sklepach - mógłby to robić godzinami, bez względu na sprzedawany w nich
                        asortyment. Owszem, rozróżnia płyn do kąpieli i żel pod prysznic. Mamy w domu
                        masę różnorakich preparatów, których sama w życiu bym nie kupiła, bo po co? On
                        natomiast uważa, że jak ktoś wymyślił płyn do kąpieli, to do wanny należy wlewać
                        właśnie ten płyn, a nie jakiś substytut w postaci np. żelu pod prysznic. Nie
                        lubi kombajnów - jak drukarka, to nie z kserem i faksem, tylko wszystko osobno.
                        Jedna rzecz do jednej czynności. To samo z zastawą stołową i sztućcami. Dom mamy
                        zawalony przedmiotami, które mają często bardzo niszowe zastosowanie i używamy
                        ich niezmiernie rzadko. Ale i tak kocham tego faceta najbardziej na świecie.
                      • akami Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 11.02.07, 13:14
                        Może nie jestem akademikiem ale też pracuję umysłowo i to bardzo intensywnie.
                        Rozróżniam kolory, kosmetyki, różne utensylia do mycia podłóg i zmywania.
                        Rozróżniam też stówę od dychy (azorku, chciałaś się pochwalić zamożnością?
                        Jakie niskie i płytkie). Rozróżnienie spódnicy, sukienki i szmizjerki też nie
                        stanowi problemu. Wychodzi mi, że macie jakiś wybrakowanych facetów:)
                        • the_dzidka Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 05.03.07, 15:42
                          > Rozróżniam też stówę od dychy (azorku, chciałaś się pochwalić zamożnością?
                          > Jakie niskie i płytkie).

                          Ty codziennie jesteś taki żałosny?
                    • Gość: Azorek Re:Mój mąż... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.06, 15:21
                      A, proszę. Mogę o nim godzinami.
                      Uwielbiam go :))))

                      Mój mąż zaczął marznąć w głowę...Włosy ma, on raczej z tych, co mu czas srebrzy niż skubie, ale coś ostatnio zaczął marznąć w głowę. Zwłaszcza na wieczornym spacerze z psami, bo chodzimy już właściwie w nocy. Postanowił kupić sobie czapkę. Ale w tym celu trzeba iść do sklepu, może stać w kolejce do kasy, zaparkować pod sklepem, same problemy. Poszedł więc do najbliższych pawilonów handlowych. Nie ma tam, niestety sklepu, w ktorym można kupić czapkę, ale jest sklep z rzeczami dla dzieci. I tam były czapki. ROZCIĄGLIWE, jak powiedział mój mąż. To sobie kupił, od razu dwie (jak te auta...). Oczywiście nie pochwalił mi się nabytkiem. Kupił tę czapkę w piątek, jakoś go wieczorem w niej nie widziałam. W sobotę było pięknie i mój mąż wpadł na pomysł, żeby pojechać z psami do lasu. Ja przeleciałam się jeszcze na pocztę, to blisko, a on miał podjechać z psami samochodem. Wychodzę przed pocztę, ludzi pełno, duży parking, bo tam taki ciąg handlowy, mój mąż czeka i pali papierosa. W czapce. Podchodzę bliżej i własnym oczom nie wierzę: czapeczka polarowa, granatowa w zielone i żółte żółwiki, takie duże, a każdy żółwik macha chorągiewką...
                      :)))))))))))
                      Zapytałam czy innych nie było. A, były. W muchomorki. To wolał w żółwiki.
                      :)))))))))))))))))
                      "Przecież to dziecięca czapeczka!", wykrzyknęłam. "Rozciągliwa", odparł mój mąż, "ciepła, kupiona blisko i nie ma powodu, żebym szukał innej". "Przecież to niepoważne...", zapoponowałam. "Poważne podejście do życia nie polega na nienoszeniu czapeczki w żółwiki", skończył dyskusję mój mąż. Śmiałam się cały dzień. Nadal te czapeczkę na okazje sportowe nosi...a jakże.
                      • Gość: Lucusia Re:Mój mąż... IP: 212.244.186.* 13.12.06, 15:50
                        Mój wychodząc bladym zimnym świtem założył też czapkę. Wziął jakąs z szafki, według niego czarną. Była to czapka naszego syna, owszem czarna, ale z ogromną postacią z Southparku. Mój mąż prezentował obrazek z tyłu, więc on go nie zauważył. Za to chyba cały instytut tak.
                        Dowiedziałm się o tym wyczynie od doktorantki męża.Mąż do tej pory nie widzi problemu, nie było mu przecież zimno.
                      • Gość: Justyna Re:Mój mąż... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.06, 02:42
                        czapeczka polarowa, granatowa w zielone i żółte żółwiki, takie duże
                        > , a każdy żółwik macha chorągiewką...

                        > Zapytałam czy innych nie było. A, były. W muchomorki. To wolał w żółwiki.
                        > :)))))

                        Asorek, padam do nóżek. Popłakałam się ze śmiechu, szczerze.

                        A za samo "Poważne podejście do życia nie polega na nienoszeniu czapeczki w
                        żółwiki" dałabym Twojemu mężowi profesora. Belwederskiego!
                      • Gość: anula Re:Mój mąż... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.06, 14:22
                        płacze ze smiechu!!!!! no nie moge takiego agenta miec w domu to nie przelewki,
                        gratuluje, błagam cie Azorek zacznij pisac blog z cyklu "pamietnik mojego męza"
                        za same teksty typu "niebieska bedzie mniej ciepła" i ""Poważne podejście do
                        życia nie polega na nienoszeniu czapeczki w żółwiki" powinien dostac Nobla.
                        myslałam ze mój ma odpowiedzi zwalające z nóg ale twój przebija wszystko.
                        napisz cos jeszcze, prosimy

                        chyba załozymy fanklub twojego męża :-)
                      • mallard Re:Mój mąż... 15.12.06, 14:44
                        Gość portalu: Azorek napisał(a):

                        "Poważne podejście do życia nie polega na nienosze
                        > niu czapeczki w żółwiki", skończył dyskusję mój mąż.

                        Z całym szacunkiem, ale ręce i majtki opadają... ;)
                      • Gość: e. Re:Mój mąż... IP: *.as.kn.pl 16.12.06, 21:06
                        na żółwikach się popłakałam !!!!!:D
                    • Gość: Rybak Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.12.06, 19:59
                      To te 2 kg to wkoncu malo czy duzo?

                      A moja zona nie odroznia śruby od wkręta. Krew mnie zalewa jak jeszcze w to
                      miesza gwoździe :-). A ja jestem w tym zboczony bo pracowalem w fabryce śrubek.
                      A co do kolorow to czemy jest jakis łososiowy, morelowy, śliwkowy a nie ma
                      brudnoolejowego, żelazowego, tynkowego, betonowego itp???
                      • miang Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 29.01.07, 13:42
                        jest kolor terrakota ;)
            • Gość: malinka Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.devs.futuro.pl 12.12.06, 16:35
              a mój mąż myje włosy odżywką do włosów,albo ciało szamponem zamiast żelem, bo
              też nie odróżnia..:) \Dla niego wszystkie te buteleczki są takie same.. |więcej
              rzeczy teraz nie pamiętam, ale są :))
              • Gość: ruuudi Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 09:20
                a moj chlopak przez 3 miesiacece myl twarz kremem nawilzajacym (no moze
                usprawiedliwia go to ze tubka byla troche wieksza niz zazwyczaj ale mimo
                wszystko ten napis "krem nawilzajacy" na froncie... ;) zobaczylam kiedys
                wchodzac do lazienki po costam jak na mokra twarz z zacisnietymi oczkami
                naklada krem i energicznie wciera po czym zmywa woda i zadowolony wyciera
                mordke recznikiem:] strasznie sie usiamialam a jak juz moglam mu poiwedziec z
                czego sie tak smieje to nie od razu uwierzyl ze mam racje;)
                • Gość: Franek Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.sap-ag.de 13.12.06, 10:41
                  Twarz to się myje zimną wodą. Po co komu jakieś kremy?
                • Gość: kreska.znak.biz Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.multicon.pl 14.12.06, 18:32
                  mama przywiozla kiedys z wojazu za granice maz w bialym okraglym pudelku,
                  pachnaca kokosem

                  wzielam to za krem do twarzy. ladnie nawilzal.
                  jak spytalam sie mamy gdzie kupila taki fajny krem zbladla i
                  powiedziala 'DZIECKO, ALEZ TO ODZYWKA NA POROST WLOSOW'
                  moj brat byl przy tym. tez polecial do lustra patrzec na czolo:)
              • Gość: jaceek Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: 212.160.172.* 13.12.06, 10:21
                Też mam ten problem ostatnio i wkurzam się, że nie ma na butelce wielkiego
                napisu "SZAMPON" tylko drobnym druczkiem, po angielsku i z jakimiś epitetami
                dookoła.
              • Gość: anka Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.07, 09:19
                hahha to moj lepiej widzialam jak kiedys myl cale cialo razem z wlosami plynem
                do higieny intymnej
          • Gość: barnaba Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.lodz.msk.pl 12.12.06, 16:35
            > kupił mohair...2 kg. Serio. DWA KILOGRAMY.

            Nie rozumiem - za dużo czy za mało? :)
            • hodos Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 12.12.06, 17:04
              chyba dużo skoro napisała dużymi literami;)))
              • Gość: nelly Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 17:22
                podnieś dwa kilo cukru w jednej ręce i swój szalik w drugiej to zobaczysz czy
                to dużo:)
          • ihopeyouwilllikeme Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 12.12.06, 17:03
            > Daje stówę ochlapusowi pod hipermarketem, bo to pieniążek taki sam jak dy
            > cha...Z papieru, znaczy.

            <jeb>. A żonę od innych kobiet odróżnia ? :D To prawdziwy PROFESOF.
            • Gość: Azorek Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.06, 19:31
              ihopeyouwilllikeme napisał:

              > <jeb>. A żonę od innych kobiet odróżnia ? :D To prawdziwy PROFESOF.

              Odróżnia. Pisałam przecież, że właśnie ludzi rozróżnia. Przedmiotów nie.
              To nie jest taki typowy, filmowy profesor, oderwany od rzeczywistości, rozczochrany, nieprzytomny. Nie, nie. Nie chcę, żeby ktoś tak pomyślał...
          • Gość: Amy do Azorek.. IP: *.range86-143.btcentralplus.com 12.12.06, 20:38
            Urocze... widac z tego, jak piszesz, ze uwielbiasz Go takiego jakim jest i
            prawdopodobnie przejmujesz troche Jego sposob patrzenia na swiat. A to chyba
            dobry sposob. I dobry sposob na malzenstwo: akceptowac slabostki drugiego i
            wspolnie sie z nich smiac, zamiast furczec pod nosem...
            Pozdrawiam serdecznie:)
            Amy
            p.s. Czy Twoj maz nie jest przypadkiem profesorem poznanskiej uczelni
            • Gość: skromny Re: do Azorek.. IP: *.chello.pl 13.12.06, 01:00
              A ja odróżniam turkusowy od niebieskiego
              Spódnicę od sukienki
              Zasłonę od firanki
              Balsam do ciała od szamponu
              Piankę do golenia od pianki do włosów (sic!)
              Błyszczyk od szminki

              ... no cóż, ale nie mam jeszcze żony, najwidoczniej inteligencja powyżej małpy
              nie jest w cenie.
              • Gość: dariusz Re: do Azorek.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 02:30
                Coś w tym jest, tak czytam i się dziwnie czuje. Też potrafie odróżnić te
                wszystkie przedmioty i ich przeznaczenie to banał*1, to co nie jestem facet,
                albo męski ? Z tą małpą to przesada, facet jest najwyżej roztrzepany. Myśle że
                kobiety lubią takich facetów bo mogą ich poprawiać i okazywać swoją
                wyrozumiałość wobec ich niewiedzy (poza tym czują się bardziej kobiece przy
                nich)*2. Ale(!) sprawa zmieni się po 70tce. Wtedy przez "te bzdury" ludzie się
                zabijają i idą do więzienia (no może przesadziłem).


                *1sprawa inaczej ma się z kolorami, kobiety często same wymyślają nazwy
                określające (przypalany łosoś, bura zieleń? -autentyk). Bywa tak że jeden
                pigment, a tyle kolorów ilu obserwatorów ;)

                *2to wszystko spekulacje, swoje spostrzeżenia bazuje na zupełnie niczym ;)
                • natalala4 Re: do Azorek.. 13.12.06, 08:46
                  bura zieleń!!!

                  Bomba ;)
                • Gość: Lucusia Re: do Azorek.. IP: 212.244.186.* 13.12.06, 10:43
                  To chyba nie tak. Takie "nierozróżnianie" wychodzi zazwyczaj PO ślubie, więc to chyba nie wabik na kobiety.Bardziej działa na nerwy i dziwi, niż poprawia samopoczucie. Zreszta chyba trzeba mieć bardzo niską samoocenę, jeśli ktos się czuje lepszy, bo odróżnia niebieski od granatowego.
                • Gość: kreska.znak.biz Re: do Azorek.. IP: *.multicon.pl 14.12.06, 18:34
                  > *1sprawa inaczej ma się z kolorami, kobiety często same wymyślają nazwy
                  > określające (przypalany łosoś, bura zieleń? -autentyk). Bywa tak że jeden
                  > pigment, a tyle kolorów ilu obserwatorów ;)

                  nie tylko kobiety:) w znajomej agencji reklamowej do dzis opowiadaja o
                  kliencie, ktory zazyczyl sobie kolor...
                  SINOKOPERKOWY RÓŻ
                  • the_dzidka Re: do Azorek.. 17.12.06, 10:08
                    > nie tylko kobiety:) w znajomej agencji reklamowej do dzis opowiadaja o
                    > kliencie, ktory zazyczyl sobie kolor...
                    > SINOKOPERKOWY RÓŻ

                    Stary kawał.
                    • Gość: aqwa Re: do Azorek.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.06, 19:59
                      A co sądzicie o kolorze:zielony grandfiolet wpadający w jasny kakał?mój facet
                      tak zawsze mówi gdy przejeżdża samochodem na czerwonym świetle...:))
                    • madziulka1982 Re: do Azorek.. 01.04.07, 12:12
                      moj ojciec kiedys umył twarz plynem do higieny intymnej:)
                      ja nieodrózniam bidetu od pisuaru :)
              • natalala4 Re: do Azorek.. 13.12.06, 08:45
                Skromny! Nie martw sie inteligencja jest bardzo w cenie. Ja mam odwrotny
                problem... Szukam inteligentnego faceta, takiego który będzie dla mnie
                partnerem we wszystkim a nie kogoś kogo trzeba uczyć/wychować/asekurować itp. A
                niestety mam takiego pecha, że akurat tylko na takich trafiam :( (Bo oczywiście
                pozostali są zajęci). I tak celem wyjaśnienia: nie chodzi mi tu o rozróżnianie
                płynów do kąpieli od zelu pod prysznic itp. (choć rozróżniam i używam zgodnie z
                przeznaczeniem) bo to nie są sprawy ważne, a już na pewno nie na tyle, żeby
                ważyły na znajomosci. Tylko po prostu ktoś kto jak np. inwestuję w fundusze
                jest w stanie mi doradzić i porozmawiać o zagrożeniach czy zaletach a nie tylko
                robić maślane oczy i patrzeć jak w obrazek. Szczególnie, ze jest to wiedza
                którą można wyczytać choćby w internecie... Przecież nikt nie wymaga biegłej
                znajomosci wszystkich zagadnień świata. Ale takich facetów, którzy zadaliby
                sobie trud po,myślenia nad tym już chyba nie ma :( A moze właśnie
                inteligentne/zaradne kobiety nie są w cenie?
              • luciferia Re: do Azorek.. 13.12.06, 13:39
                Gość portalu: skromny napisał(a):

                A ja odróżniam turkusowy od niebieskiego
                Spódnicę od sukienki
                Zasłonę od firanki
                Balsam do ciała od szamponu
                Piankę do golenia od pianki do włosów (sic!)
                Błyszczyk od szminki




                Wreszcie jakiś normalny człowiek :)
                Wybaczcie, ale żeby nie odróżniać tych rzeczy to dla mnie trzeba być ostro
                ułomnym...
                Zwłaszcza jeśli chodzi o kremy, szampony i inne tego typu rzeczy, które mają
                wyraźnie, DUŻYMI LITERKAMI napisane czym są i do czego służą...
                • akami Re: do Azorek.. 11.02.07, 13:23
                  A żeby dorosły facet nie odróżniał rajstop od ponczoch? Ludzie to trzeba być
                  debilem. I ktoś taki jest profesorem? A, przepraszam - mianowanym.
            • Gość: Azorek Re: do Amy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.06, 15:37
              Tak, to sposób na małżeństwo. Po 16 -tu latach mogę to powiedzieć, chyba?
              Mój mąż jest dobrym człowiekiem. I nawet gdyby nie odróżniał szamponu od musztardy, niczego by to nie zmieniało.
              Mało życia nie oddał ratując kota, w dramatycznych okolicznościach, naprawdę. Wyrwał go z rąk oprawców, ma ślad tego ratowania do dzisiaj. Kilka szwów mu założyli, ale kot ma się dobrze i mieszka oczywiście u nas. Jak i dwa inne, oraz trzy psy. Kiedyś mój mąż pojechał z jednym z naszych psów do weta, a wrócił z dwoma. ktoś chciał uśpić swojego psa, bo ten podobno był agresywny i niebezpieczny i pogryzł kogoś, czy coś takiego. Mój mąż oburzony, jak nigdy przedtem ODKUPIŁ psa od człowieka. Pies nie jest ani agresywny ani niebezpieczny, a w mojego męża patrzy jak w obraz. Cudny pies.

              Mój kochany mąż należy do tych ludzi, którzy reagują na agresywnych małolatów, zaczepianie słabszych i - mimo, że nie jest poteżnej postury - jakoś ma dar przekonywania.
              Kiedyś podszedł do gnojków, którzy na przystanku obrażali starszego pana i powiedział: "odejdź synku w pokoju, a może cię nie zastrzelę.." i chłopcy poszli, zamiast go zabić :)


              A, nie jest profesorem poznańskiej uczelni.
          • klaudia25 Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 13.12.06, 11:21
            Hej! Nie znam Twojego męża,ale zabiłaś mnie totalnie tą włóczką.Ja podziwiam w
            naszych facetach to, że potrafią się z siebie śmiać, bo np.mój brat jest na tym
            punkcie obrażalski.Mój mąż standardowo nie przywiązuje wagi do tzw.pierduksów-
            potrafi ogolić się moja pianką do mycia twarzy,zęby umyć jakąkolwiek
            szczoteczką,umyć włosy odżywką i krytykować, że się nie
            pieni.....itd,itd...jesli chodzi o kolory to też totalna porażka......
          • Gość: ex Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.pmpoland.pl 13.12.06, 12:46
            Czy on nie ma moze brata blizniaka w stanie wolnym?! Cudowny jest!
            • Gość: ssss Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: 82.177.11.* 13.12.06, 13:27
              Krotko mowiac Wasi mezowie to ciapy....
              Albo WY takie matki polki

              A ja mysle ze oni sa cwansi od was i robia to specjalnie zebyscie to Wy byly
              tymi madralami...
            • Gość: Azorek Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.06, 19:36
              Gość portalu: ex napisał(a):

              > Czy on nie ma moze brata blizniaka w stanie wolnym?! Cudowny jest!

              Niestety nie...Ma brata, bardzo podobnego w typie, fantastycznego faceta, ale już zajęty :)
              Oni mają to po swoim ojcu. To jest kapitalny gość, ło matko! Teściowa (też super!) niejedną historię mogłaby opowiedzieć...
            • Gość: Azorek Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.06, 19:36
              Gość portalu: ex napisał(a):

              > Czy on nie ma moze brata blizniaka w stanie wolnym?! Cudowny jest!

              Niestety nie...Ma brata, bardzo podobnego w typie, fantastycznego faceta, ale już zajęty :)
              Oni mają to po swoim ojcu. To jest kapitalny gość, ło matko! Teściowa (też super!) niejedną historię mogłaby opowiedzieć...
              • ikus343 Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 13.12.06, 19:58
                Azorek opowiadaj prosze..
                Skopiowałam wszystko i wysłałam mojemu mezowi.
                Dawno tak sie nie smialismy oboje na skype.
                Bardzo tesknie za nim a Ty przywrociłas mi usmiech))))


          • Gość: dorodomi Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 14:40
            Ale fajne !
            I co innego rzuca mi się w oczy - to sa pierdoly, ale Wasza miłość , to jest
            to ! Z całego postu widać, że ogromnie sie z mężem kochacie, że takie jakieś
            duperele, o ktore ludzie się nieraz rozwodzą, to tylko pretekst do wspólnego
            pośmiania się. Życzę Wam jeszcze wieleu lat szczęścia i pozdrawiam zazdroszcząć
            Ci takiego męża i takiego podejścia do życia. Warto się tego uczyć.
          • Gość: Emma Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.um.lublin.pl 13.12.06, 14:42
            wiesz co jest Twoim największym szczęściem? właśnie to, że Twój mąż nie jest
            drobiazgowy. to najwspanialsza cecha u mężczyzny, pozdrwiam
          • Gość: croyance Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.server.ntli.net 14.12.06, 13:50
            Oj, ja tez mam w domu profesora :-DDDD Widze duzo podobienstw :-DDD

            Moj np.;
            1) uzywa cd z promocji (takich reklamowych, co to za darmo rozdaja w
            supermarketach) jako podstawek pod kubki z goraca herbata; ma juz caly zbior i
            bardzo sie z tego cieszy;
            2) na polce ksiazki podpiera puszkami (w srodku: pokrojone pomidory), bo sa
            ciezsze niz specjalne figurki do tego celu przeznaczone - nawet mna wstrzasnal,
            ale sie przyzwyczailam i uwazam teraz, ze bardzo fajnie to wyglada;
            3) umowilam sie z nim kiedys, ze przyjde po niego do pracy - patrze, idzie:
            jedna rekawiczka zielona polarowa, druga czarna skorzana :-D
            4) co do kosmetykow, odroznia mydlo i plyn do golenia, reszta to dla niego to
            samo
            5) nie odroznia mnie umalowanej od nieumalowanej i wystrojonej od
            niewystrojonej (w suknie balowej i pizamie wygladam dla niego tak samo)
            6) i najlepszy numer; przyjechal po mnie kiedys, poprosilam go, zeby wzial dla
            mnie z domu paczke orzechow laskowych - myslalam, ze zapomni, ale nie -
            tryumfalnie i z troska podal mi paczke (przezroczyste opakowanie) - a w srodku
            gozdziki :-DDDDDDDD Kochany :-)))
            • Gość: croyance Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.server.ntli.net 14.12.06, 13:55
              A jeszcze mi sie przypomnialo, ze cala zime chodzil w polarowym worku na
              glowie, myslac, ze to czapka :-D A to bylo opakowanie na rekawiczki bodajze,
              tyle tylko, ze sie rozciagnelo (zastanawial go sznureczek, ale uznal, ze
              widocznie tak ma byc) :-DDDD
      • Gość: gość Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 22:05
        Szczerze się uśmiałam :-)))))))

        Musisz go bardzo kochać, ale jest za co - w końcu całkiem nieźle ubarwia ci
        życie.

        Wszystkiego najlepszego wam życzę.

      • Gość: kinka Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.hsd1.de.comcast.net 13.12.06, 12:50
        gratuuje osoby z która dzielisz życie. Wiem coś o tym i śmiałam sie w głos
        czytając twoją wypowiedź. U mnie dopiero 6 am więc dziekuje za dobry humor na
        cały dzień.
        Pozdrawiam Kinka
      • Gość: Jowita Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: 193.111.144.* 13.12.06, 12:56
        Ostatnie zdanie wyjaśnia wszystko! Pracuję m.in. z profesorami!
      • Gość: iwona Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 15:46
        fajne teksty, pośmiałam sie.
      • Gość: kreska.znak.biz Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.multicon.pl 14.12.06, 18:24
        > Pianki do włosów od pianki do golenia. Pianka to pianka.

        AŁAŁA!
      • elcondor Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 15.12.06, 21:28
        o jejku, a odróżnia buty (tzn. z różnych par, a nie prawy-lewy)? bo ja słyszałam
        dużo takich historii o profesorach co przyszli na wykład w dwóch różnych...
        a mój nie odróżnia jajka na miękko od jajka na twardo, ani szynki od mortadeli
        (co jest w sumie bardzo ekonomiczne) i w ogóle chyba jest smakowym daltonistą.
    • Gość: blizniacy Nasze żony nie są nas w stanie odróżnić gdy mamy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 00:59
      ochotę na szwagierkę:)
      • Gość: bzdura na 102 Re: Nasze żony nie są nas w stanie odróżnić gdy m IP: *.onlink.net 12.12.06, 22:21
        hej blizniaku, swiniaku jeden. jak masz zone to ja szanuj a szwagierke zostaw w
        spokoju. I nie badz taki Lyzwinski.;)
    • Gość: Polish Ham Być może wasi mężowie to idioci, ale... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 16:35
      ...co można powiedzieć o kobiecie, która wybrała idiotę na męża? :D
      • Gość: perturbator Re: Być może wasi mężowie to idioci, ale... IP: *.chello.pl 13.12.06, 00:54
        Hehe, doskonały wpis
    • Gość: Kate Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.lodz.dialog.net.pl 12.12.06, 16:38
      Sałaty od kapusty, pora od selera.
      • Gość: jood Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: 80.51.194.* 14.12.06, 19:42
        Pora od selera? jakby już selera od pietruszki, albo nawet kalarepy, to mogę
        zrozumieć. To tak, jakby mylić tramwaj z samolotem :-)
        • the_dzidka Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 17.12.06, 10:20
          A jednak - strasznie dużo ludzi nie odróżnia pora od selera. Sama przez lata
          miałam z tym kłopoty. Tkwi w tym jakaś mroczna tajemnica ;)
    • every_think Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 12.12.06, 17:05
      Jeśli balsam do ciała stoi w kabinie prysznicowej, to mój luby się nim umyje,
      bo też nie odróżnia tych wszystkich buteleczek.

      Poza tym kłopot sprawia mu odróżnienie firanki od zasłonki, koloru łososiowego
      od amarantowego (o [nie]znajomości kolorów można by elaborat napisać), czy
      bolerka od żabotu, żakietu od marynarki, kozaka od trapera etc.

      :)
      • benelton Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 12.12.06, 19:57
        > Poza tym kłopot sprawia mu odróżnienie firanki od zasłonki, koloru łososiowego
        > od amarantowego

        hahaha,baby i te ich kolory (amarantowy?)
        • fathom Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 13.12.06, 08:52
          no amarantowy... jest taki, standardowo i opisowo można go nazwać inaczej, ale
          niektórzy wolą amarantowy - brzmi dostojniej i można popatrzeć z
          wyrozumiałościa, jak ktoś nie kuma o co chodzi... Bo jak się położy rzeczy w
          łososiowym kolorze i amarantowym obok siebie, to nie ma bata, żeby nie zauważyć
          różnicy. Czyli "nie rozróżnić".
          • Gość: Makowa Panienka Nowych ubrań IP: 217.153.134.* 13.12.06, 10:31
            Ostatnio ze znajomą rozmawiałyśmy o nazwach kolorów, których mężczyźni nie
            potrafią zidentyfikować. Amarantowy jest niezły, tak jak kobaltowy.

            A mój mąż nie rozróżnia NOWYCH ubrań od STARYCH. Zakładam świeżutko kupiony
            ciuch, w kolorze, którego wcześniej nie miałam i żadnej reakcji, nic. Nowe
            kozaki zauważył po tygodniu, jak już były stare :)
            Piękna sprawa.
            • Gość: Makowa Panienka spis kolorów IP: 217.153.134.* 13.12.06, 11:11
              A tu coś dla tych, którzy nie wierzą w istnienie koloru śliwkowego lub gołębiego:
              pl.wikipedia.org/wiki/Lista_kolor%C3%B3w_w_j%C4%99zyku_polskim
              • benelton Re: spis kolorów 13.12.06, 13:31
                wikipedia ma to do siebie, ze tworzyc moze ją kazdy, na bank wiec wszystkie te
                dziwaczne kolory wypisala jakas kobieta (bahama yellow calkiem mnie rozbawil)

                swoja droga moja dziewczyna tez nie wie jaki to kolor amarantowy :)
                • Gość: ciri_la Re: spis kolorów IP: *.icpnet.pl 13.12.06, 14:39
                  bahama yellow istnieje naprawdę. a niejaki Stachura (niewątpliwie mężczyzna,
                  choć poeta, może to sie inaczej liczy) pisał nawet "ty kawale chama w odcieniu
                  yellow bahama", więc istnieje potwierdzenie z męskiego punktu widzenia =)
                • simr1979 Re: spis kolorów 13.12.06, 16:45
                  benelton napisał:

                  > bahama yellow calkiem mnie rozbawil

                  Niesłusznie ;)
                  Przez dobre dziesieciolecie (dawno temu) był to jeden z najbardziej znanych i
                  poważ(a)nych MĘSKICH kolorów - malowano w nim mianowicie......samochody rajdowe.
                  • benelton Re: spis kolorów 13.12.06, 19:12
                    a nie moze byc po prostu ciemno żółty? wszyscy by od razu wiedzieli o co chodzi
                  • Gość: jotes1955 Re: spis kolorów IP: *.dsl.telepac.pt 15.12.06, 03:15
                    W latach 70 kiedy jeszcze produkowano fiaty 125p wypuszczono serie wlasnie w
                    tym kolorze. Stal sie natychmiast najmodniejszym. Tylko nieliczni szczesliwcy
                    mieli fiata w tym kolorze (czytaj tzw."ptywatna inicjatywa" lub dygnitarze).
                    Nawet byl na ten temat wierszyk: "Po czym poznac warszawskiego chama? Po fiacie
                    yellow bahama".
          • Gość: pcs Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 20:03
            wszystko to nazwy... faceci nie odróżniają kolorów? o nie, faceci po prostu nie
            są w stanie nadążyć za językiem kobiet. dziennie mówią kilka tysięcy słów mniej
            [nie wiem dokładnie ja z kolei nie mam pojęcia ile to jest sto metrów a ile
            sześć albo nie ocenię wagi w ręku..] percepcja płata nam różne figle.
            najróżniejsze.

            PS kiedyś szłam z jednym świetnym facetem po ul Agrykola a on zapytał kto to
            był Agrykol do tej pory nie wiem czy żartował :D
            • gdabski Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 14.12.06, 18:59
              > PS kiedyś szłam z jednym świetnym facetem po ul Agrykola a on zapytał kto to
              > był Agrykol do tej pory nie wiem czy żartował :D

              Agricol, bo tak się pisze, był ogrodnikiem Łazienek czy coś w tym guście ;)

              /Gdabski
      • lebaim Ech Wy kobiety... 12.12.06, 21:58
        No bo po cóż sobie tak życie komplikować tyloma odróżnieniami?
        A swoją drogą, co my byśmy bez Was zrobili? (i vice versa!) ;)
      • Gość: silic Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.as.kn.pl 12.12.06, 22:29
        A jaki łososiowy masz na myśli ? Ten od łososia hodowlanego, bałtyckiego, dzikiego ?
      • akcjamlodych Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 13.12.06, 02:44
        every_think napisała:

        > koloru łososiowego
        > od amarantowego (o [nie]znajomości kolorów można by elaborat napisać)

        a nie można normalnie podawać kolorów w RGB albo CMYK ? ;-)
      • Gość: braat1 Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.centertel.pl 13.12.06, 07:59
        > Poza tym kłopot sprawia mu odróżnienie firanki od zasłonki, koloru
        łososiowego
        > od amarantowego (o [nie]znajomości kolorów można by elaborat napisać), czy
        > bolerka od żabotu, żakietu od marynarki, kozaka od trapera etc.

        A czym sie rozni zakiet od marynarki?
      • Gość: quantimus_H Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.12.06, 11:52
        no doooobra... uzgodnilismy z Zona, ze czy sukienka czy spodniczka to bedzie KIECKA. Pozostaje kwestia dlugosci: dla mnie, jezeli kiecka konczy sie miedzy stopami a kolanami to jest PRZED KOLANA. Zatem - "mini" jest ZA kolana. Logiczne.
      • Gość: jood Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: 80.51.194.* 14.12.06, 19:44
        > żakietu od marynarki,

        tu się zgodzę - różnią się wyłącznie nazwą
    • Gość: agra Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.chello.pl 12.12.06, 17:13
      kolorów, odcieni. turkusowy i niebieski to jedno, czerwony i amarantowy też, i
      tak dalej
      • Gość: marq Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.crowley.pl 12.12.06, 17:32
        No to teraz żona (znaczy na kartę rowerową):

        - klucza od śrubokręta (o ampulowych, nasadowych itp. nie mówię)
        - pojemności pamięci RAM od pojemności dysku twardego
        - Polski od Portugalii (nie na mapie, tylko podczas meczu w nogę)
        - Mahavishnu Orchestra od Weather Report
        - Medal of Honor od Call of Duty
        - Gitary klasycznej od akustycznej
        - Fendera od Gibsona
        - akcji od obligacji, opcji, kontraktu

        Ja natomiast bezbłędnie identyfikuję brwi i rzęsy oraz spódnicę i sukienkę
        Natomiast mam problemy:
        - z turkusowym, morskim, niebieskim
        - fioletowym, różowym, lila
        - podkładem, pudrem, mleczkiem, tonikiem
        - kremem tłustym i nawilżającym (zimą przeszkadza)

        • nietam.botu Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 12.12.06, 17:43
          ja nie rozróżniam masła od margaryny
          i na zeusa nie wiem czym sie rozni krem na dzien i krem na noc (sa ponoc dwa
          rodzaje)
          • Gość: miCHAU Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.06, 19:10
            Gdyby sprzedawali jeden krem za 50zł, to nikt go nie kupi, a jak sprzedają dwa "na dzień" i "na noc" po 25zł każdy, to babeczki kupią oba :)
            ...a że w obu słoiczkach wazelina... ;D
          • Gość: mops Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: 86.41.70.* 12.12.06, 21:06
            mój mąż nie odróznia szamponu od odżywki do włosów. Nie śmieję się z tego , bo
            samej zdarzyło mi sie umyś włosy odżywką.Zastanowił mnie jednak fakt, że słabo
            sie pieni ... : )
            • fathom Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 13.12.06, 08:56
              hehe, w stresie mozna wszystko, kumpela nie dalej jak wczoraj w ramach
              likwidacji nieciekawego zapachu w łazience chwyciła pierwsze lepsze co
              wyglądało jak odświeżacz i psiknęła wokół. Była to pianka do golenia:)
          • Gość: serfer Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: 193.17.41.* 13.12.06, 08:34
            napisem sie roznia :)
          • luciferia Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 13.12.06, 13:47
            nietam.botu napisała:

            > ja nie rozróżniam masła od margaryny
            > i na zeusa nie wiem czym sie rozni krem na dzien i krem na noc (sa ponoc dwa
            > rodzaje)
            >



            No właśnie ;] Mówię, że DUŻYMI LITERKAMI jest napisane ;]
            Krem na dzień, to taki, którym smarujesz się w dzień, a kremem na noc,
            smarujesz się wieczorem, na noc ;]
            • Gość: x Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.06, 14:21
              luciferia napisała:

              > Krem na dzień, to taki, którym smarujesz się w dzień, a kremem na noc,
              > smarujesz się wieczorem, na noc ;]

              A krem NAwilżający to taki, ktorym smarujesz się, gdy za oknem pada?
        • pesher Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 12.12.06, 19:45
          Gość portalu: marq napisał(a):

          > No to teraz żona (znaczy na kartę rowerową):
          > - Polski od Portugalii (nie na mapie, tylko podczas meczu w nogę)

          Wybacz, ale mimo, ze uwielbiam pilke nozna, to w czasie ostatniego meczu tez
          nie za bardzo wiedzialam, czy sie koszulkami nie zamienili:D
        • Gość: t0maszek Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.nott.cable.ntl.com 13.12.06, 01:27
          O, marq!
          "- Polski od Portugalii (nie na mapie, tylko podczas meczu w nogę)"
          Z tym przesadziłeś. Jeśli masz na myśli ostatni mecz, to ją przeproś. Ja sam wielokrotnie podczas meczu musiałem się w myślach upewniać "kto jest kto" na boisku.
        • Gość: Monika Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.europe.hp.net 13.12.06, 09:10
          A ja odróżniam Word of Warcraft od Guild Wars'ow ;-) (w to pierwsze zresztą
          nieźle mi idzie)
          Odróżniam też RAM od HDD, Front Page'a od Dreamweavera.... itp...
          Za to mam kłopoty z odróżnieniem piwa marki X od piwa marki Y (wszystkie smakują
          tak samo)

          Mój mąż nie radzi sobie oczywiście z kolorami i moimi kosmetykami....
        • Gość: pio Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.06, 09:22
          > - klucza od śrubokręta (o ampulowych, nasadowych itp. nie mówię)

          jeśli piszesz "śrubokręt" to nie powinieneś wypominać żonie, że nie rozróżnia klucza od wkrętaka
          pzdr,
          pio
          • Gość: Karlito Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.06, 19:52
            Moja Luba właśnie oświadczyła że śrubokrętem się wykręca a wkrętakiem się wkręca.
        • Gość: vp Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.rzeszow.mm.pl 15.03.07, 18:00
          Przetestuję się:

          > - klucza od śrubokręta (o ampulowych, nasadowych itp. nie mówię)

          Odróżniam, choć nie znam szczegółowych nazw, wiem do czego służy takie coś i
          używam.

          > - pojemności pamięci RAM od pojemności dysku twardego

          Heh, mnie bez tej wiedzy zatrudnili jako informatyka (na studiach tylko turbo
          pacsal za pomocą kredy i tablicy, myszka pokazana na obrazku, komputer ZX
          Spectrum - nie dotykać). Ale nauka poszła szybko gdy tylko prawdziwego
          komputera można już było dotknąć :-)

          > - Mahavishnu Orchestra od Weather Report
          > - Medal of Honor od Call of Duty

          Nie mam pojęcia co to takiego.

          > - Gitary klasycznej od akustycznej

          A to nie to samo????

          > - Fendera od Gibsona

          Też nie wiem co to.

          > - akcji od obligacji, opcji, kontraktu

          No w tym temacie to jestem nie do zagięcia.

          Podsumowując - na taką trochę wybrakowaną żonę się nadaję :-)
      • ewengarda Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 12.12.06, 21:18
        ja jestem kobieta i tez ich nie rozrozniam
    • princessofbabylon Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 12.12.06, 17:44
      nigdy nie zrozumiem jak można nie rozróżniać sukienki od spódniczki na
      przykłąd, ale to co Ty napisałas to jest przesada. Kobieto! co to za różnica
      czym on się umyje? jak biore prysznic to nalewam na gąbkę albo żel albo płyn do
      kąpieli. ja róznicy żadnej nie widzę. jak stoję to mam sie myć żelem, a jak
      siedze w wannie to płynem do kąpieli... :|
      • nancy08 Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 12.12.06, 17:59
        Noż charera, wyjaśnie raz na zawsze czym się różni płyn od żelu, bo się ta
        kłótnia nie skończy!!!
        Otóż:
        Płyn do kąpieli jest to rzadka emulsja, którą wlewa się do wanny, żeby ładnie
        pachniało i było duzo piany.
        Żel pod prysznic jest to środek myjący, którego używa się, jak sama nazwa
        wskazuje, pod prysznicem. Takie troche mydło w płynie.
        A teraz wpisywac zgodnie z tematem, zamiast sie rozwodzić nad jednym mężem.

        Mój chłopak nie odróżnia:
        brwi od rzęs,
        rajstop od pończoch,
        fig od zwykłych majtek,
        oleju od oliwy,
        z kolorów to juz w ogóle tylko kilka podstawowych,
        kołdry od pierzyny.
        • Gość: agnesia Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.crowley.pl 12.12.06, 18:20
          a figi od majtek czym se roznia? :)
          • Gość: miCHAU Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.06, 19:12
            figi to takie słodkie owoce, a majtek to nie jadam ;D
            • Gość: tea Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 20:18
              klękajcie narody za ten wpis :D piękne. wychodzi na to , że kobiety po prostu
              mają bzika na punkcie nazewnictwa. i wszystko, wszystko muszą nazwać od nowa :P
          • Gość: Abecadlo Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.tampfl.dsl-w.verizon.net 13.12.06, 02:15
            W figach to masz fige z majtek, tzn. dwa sznurki i trojkacik :) chyba(??)
            • fathom Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 13.12.06, 08:57
              nie, to są stringi:D
          • Gość: Marcin Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.gazownia.poznan.pl 13.12.06, 09:04
            Figi nie są rodzajem majtek? Wydeje mi się, że tak samo mógłbym napisać czym
            się różni np. Opel od samochodu?
          • Gość: eff Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 22:53
            każde figi to majtki, a nie każde majtki to figi
            tak jak
            każdy kwadrat to prostokąt, a nie każdy prostokąt to kwadrat
            ;D
        • Gość: jowim Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 20:50
          W zelu jest wiecej soli (chlorek sodu) im tanszy produkt tym wiecej soli,oliwa
          to olej z oliwek, koldra to przeciez poprzeszywana pierzyna (tak to powstalo)
          • Gość: jood Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: 80.51.194.* 14.12.06, 20:08
            Pierzyna to kołdra z wsypem z pierza.
        • Gość: Hilda Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.ghnet.pl 13.12.06, 11:37
          Ja jestem dziewczyną, a do tej pory nie wiedziałam że jest jakaś róznica między
          figami a majtkami. Wytłumaczysz mi to? Człowiek uczy się przez całe życie...
      • elli_nika Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 12.12.06, 18:00
        Żel pod prysznic słuzy do mycia, a płyn do kapieli służy do robienia bąbleków!
        Jak można się myć płynek do kapieli? Przecież to nie jest kosmetyk myjący! To
        tak jakby myć się solami albo olejkiem do kąpieli. Zadaniem tych kosmetyków jest
        podnieść komfort kąpieli, odprężyć, zrelaksoać, a nie myć.
        • Gość: naiwna środki myjące IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 19:57
          hehe, a ja właśnie dowiedziałam się z wykładu o mydle, że wszelkie szumne
          twierdzenia, jakoby używanie mydła wydłużało życie, są po prostu propagandą.
          Stwierdzono mianowicie, że dłuższym życiem cieszą się ludzie mieszkający na
          terenach, na których nie brakuje czystej wody, natomiast w krajach, w których
          dostęp do wody jest ograniczony, żadne tony mydła nie przedłużą nikomu życia.

          Zdarzyło mi się myć włosy mydłem do rąk w płynie, moja babcia umyła kiedyś
          płynem do naczyń i też miała ładne, mydła w płynie używam czasem do prania
          ręcznego różnych delikatnych tkanin, itd. Płynem do kąpieli też można się umyć,
          bo on zmiękcza wodę więc ułatwia zmywanie brudu. Zwłaszcza jeśli użyje się
          jakiejś gąbki np., a potem dokładnie spłucze. :)
        • Gość: jowim Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 20:53
          Prosze zobaczyc slad obu preparatow roznia sie minimalnie tylko w zelu jest
          wiecej soli jadalnej
        • pancwynar Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 13.12.06, 16:47
          elli_nika napisała:

          > Żel pod prysznic słuzy do mycia, a płyn do kapieli służy do robienia bąbleków!
          > Jak można się myć płynek do kapieli?

          polać ciało/gąbkę - wyszorować - spłukać; zbyt skomplikowane?:)

          > Przecież to nie jest kosmetyk myjący!

          ojej, ojej! bo migreny dostaniesz:)

          > Zadaniem tych kosmetyków jest
          > podnieść komfort kąpieli, odprężyć, zrelaksoać, a nie myć.

          to już mnie rozłożyło dokumentnie:) cóż za dystans do marketingowego bełkotu:)
          serdecznie pozdrawiam przed świątecznymi zakupami:)
          • Gość: Małgosia Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 19:04
            pancwynar napisał:

            > to już mnie rozłożyło dokumentnie:) cóż za dystans do marketingowego bełkotu:)
            > serdecznie pozdrawiam przed świątecznymi zakupami:)


            Chyba jesteś jeszcze bardzo młody. Już 25 lat temu, kiedy nikomu sie nie śniło o
            marketingu i reklamie były w sprzedaży butle z płynami do kapieli np "Zielone
            jabłuszko" i słuzyły do tego samego co dziś - do robienia pachnacej piany.
        • aiwatko Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 20.12.06, 14:28
          I tu się mylisz, niektóre płyny do kąpieli posiadają substancje myjące, tak
          przynajmniej twierdzą producenci na opakowaniach :-) Jestem za mężczyznami w
          tej kwestii: wszystko jedno płyn d/k czy żel p/p. Co do kolorów również. Po co
          nadmiernie komplikować i tak już skomplikowaną rzeczywistość? :-) Pozdrawiam
          • Gość: Sok Caprio Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: 217.153.76.* 20.12.06, 14:53
            aiwatko napisała:
            Co do kolorów również. Po co
            > nadmiernie komplikować i tak już skomplikowaną rzeczywistość? :-)

            W sprawie kolorów jestem za kobietami. Mężczyzna męczy się opisując kolor: taki
            niebieski... eeee.. nie taki jak ten, może jak tamten... ( i tak sie okazuje ze
            to zupełnie nie ten, o który chodziło )
            Kobieta powie obrazowo szukając na ogół odnośnika w naturze, np. szmaragdowy
            czy grafitowy ( od minerałów ), buraczkowy, fiołkowy, morski.. Albo podaje
            cechę - np. przydymiony ( jakby zasnuty dymem, tak? ), przybrudzony.
            Przeciez od razu nasuwa się skojarzenie, wyobraźnia pracuje i .. aha, a więc to
            o taki chodzi.
            Dlatego w tym względzie uważam mężczyzn za uboższych.
            Co do płynów i żeli, balsamów i innych kremów to pewnie jednak czymś tam się
            różnią, choć na pewno nie zrobimy sobie krzywdy zamieniając jeden na drugi, ale
            skoro ta różnorodność sprawia przyjemność naszym kobietom, to po co in ją
            odbierać :)


      • Gość: Luk Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 18:02
        ForumHumorum a tu proszę, żmija jadowita pospolita...
        Sam nie rozróżniam spódnicy od sukienki, bluzki od koszulki, dezodorantu od
        perfum, kolory z przedziału jasno niebieskie ciemno niebieskie to właśnie takie,
        a nie seledynowy albo morski, szczerze to nie widzę w tym problemu,
        najmniejszego :)Codziennie też pytam żonę, jakiego koloru jest moja szczoteczka,
        znam się za to na systemach IOS, CatOS, NetScreen, Checkpoint itp i tu nie mam
        najmniejszego problemu z ich rozróżnianiem i używaniem ;) , fajny temat, widzę
        że faceci zawsze tacy sami i tak trzymać, nie ma co pierdół pakować w szare
        komórki, w razie czego kobiety zawsze pomogą, przynajmniej moja żona, pzdr
        • nancy08 Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 12.12.06, 18:09
          Spoko Luk, wyluzuj :) Tu nie chodzi o natrząsanie się z facetów, wszak to takie
          rozbrajajace, kiedy mąż nie widzi różnicy między sukienką a spódnicą :) Babki
          tez nie rozróżniają wielu rzeczy, z którymi faceci nie mają problemu. Proponuję
          założyc na ten temat watek konkurencyjny :)
          • Gość: Luk Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 18:17
            Ja potrzedłem spoko, i na megaluzie, sam się nieźle uśmiałem, tak jakbym siebie
            widział w lustrze przy niektórych wypowiedziach, a o żmijce to biłem do tej
            wypowiedzi poniżej, ta pani raczej powinna się wyluzowac i być spoko :), pozdro

            >>nigdy nie zrozumiem jak można nie rozróżniać sukienki od spódniczki na
            >>przykłąd, ale to co Ty napisałas to jest przesada. Kobieto! co to za różnica
            >>czym on się umyje? jak biore prysznic to nalewam na gąbkę albo żel albo płyn do
            >>kąpieli. ja róznicy żadnej nie widzę. jak stoję to mam sie myć żelem, a jak
            >>siedze w wannie to płynem do kąpieli... :|
          • Gość: aassiiaa Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 18:17
            ja czasem myle kierunki.
            jak wjezdzam na stacje benzynowa to pozniej sama nie wiem z ktorej strony
            przyjechalam.
            za to pomimo ,zejestem kosmetyczka to jak czytam kodeks spolek handlowych lub
            jakes akty prawne to wszystko rozumiem i nie sprawia mi to trudnosci.
            To tego chociaz miewam problem z zapamiataniem jak sie wlacza dvd to potrafie
            tworzyc takie projekty ,ktore oceniane przez kilka niezaleznych komisjii dostaja
            doskonala ocene.
            • nancy08 Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 12.12.06, 18:34
              Gość portalu: aassiiaa napisał(a):

              > ja czasem myle kierunki.
              > jak wjezdzam na stacje benzynowa to pozniej sama nie wiem z ktorej strony
              > przyjechalam.

              To samo!!! i jeszcze zawsze w ostatniej chwili przed dystrybutorem skręcam, bo
              nigdy nie pamiętam, z której strony mam wlew paliwa :) (jeżdzę jednym
              samochodem)
              • mili_vanili Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 13.12.06, 10:22
                też nigdy nie pamiętam, z której strony samochodu jest wlew (jeżdżę jednym i tym samym od roku).

                Największym moim problemem jest szybkie odróznienie prawej strony od lewej: potrzebuję tej sek. na analizę, którą ręką piszę - wtedy dopiero wiem :/

                Mój mąż nie rozróżnia kosmetyków także, rodzajów obuwia:
                no, rozróżnia trzy: kozaki, sandały i półbuty. Wszystko inne jest dla niego czarną magią (baleriny, botki, czółenka, peep toe, itd.)
                • Gość: alga Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.06, 23:22
                  Dziwna historia z tym wlewem paliwa, ja zawsze wiem z której strony mam
                  podjechać pod dystrybutor, dość swobodnie czuję się grzebiąc w skrzynce z
                  narzędziami i czuję różnicę w smaku między Tyskim a Żywcem, za to mój mąż umie
                  nazwać dużo więcej kolorów niż ja. Czyżbym chora byla?
            • Gość: gienia Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.sa.gov.pl 13.12.06, 09:19
              to niezła jesteś bo ja jestem prawnikiem i nie zawsze rozumiem o co chodzi
          • Gość: turzyca podpowiedz dla mezczyzn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 20:02
            wytlumaczenie jest bardzo proste.
            SPODNIca jest jak SPODNIe. Czyli do pasa, a sukienka to to drugie, dlugie.
            • Gość: Luk Re: podpowiedz dla mezczyzn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 17:15
              > wytlumaczenie jest bardzo proste.
              > SPODNIca jest jak SPODNIe. Czyli do pasa, a sukienka to to drugie, dlugie.

              wytłumaczenie logiczne, ale... za godzinę już nie będzie po nim śladu w mojej
              głowie :) nie ma dla mnie znaczenia co jest czym, nazywając to coś SUKIENKI i
              SPóDNICY używam zamiennie, pewnie za każdym razem źle i dobrze mi z tym
        • elli_nika Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 12.12.06, 18:27
          No przecież ja tu edukuję z przymrużeniem oka ;-)
        • princessofbabylon Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 12.12.06, 19:02
          Gość portalu: Luk napisał(a):

          > ForumHumorum a tu proszę, żmija jadowita pospolita...

          ojej, zmęczona, przed okresem jestem... ;)
          juz nie będę
        • Gość: jEND... Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 22:37
          hej Luk czy Ty aby z Lubonia nie jesteś ??
          pzdr
    • Gość: titta Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.botany.gu.se 12.12.06, 18:14
      Maz mial racje - to sztuczny podzial, po to, zeby klijent kupil dwie butelki
      zamiast jednej.
      • Gość: Jerry31 Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.12.06, 18:22
        Ja też nie wiem jaka to jest różnica płyni do kąpieli i żelu do kąpieli oprócz
        nazwy i konsystencji. To tak jakbyście mieli Mydło Szare i Mydło Fa. I co nie
        można się szarym wyszorować?
      • Gość: rafal Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.chello.pl 12.12.06, 22:15
        oby te dwie butelki to byl Chiwas Regal
    • Gość: maga Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.chello.pl 12.12.06, 18:24
      moj chlopak kupil mi ostatnio cienie do powiek i gdy mi je wreczał mial nadzieje
      ze spodobają mi sie te farbki do oczu :)
    • hjuston Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 12.12.06, 18:36
      jacka od placka nie rozrozniam.

      moj maz nie mowi po polsku, wiec rozmawiamy po angielsku

      ja ponoc nie odrozniam bread od pastry, krolowej od ksieznej, football od rugby
      i innych takich angielskich pie..

      on natomiast kiedys nie odroznial polskiego slowa serduszko od skarpeta ;-)
      teraz juz rozroznia i celowo nazywa mnie skarpeta

      houston.blox.pl
      • Gość: Abecadlo Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.tampfl.dsl-w.verizon.net 13.12.06, 02:44
        Esz... Moj Angol ma ze mna to samo... Mowi, ze nie rozrozniam "squirrel"
        od "screw" i w moich ustach brzmi identycznie, o footballu i rugby to w ogole
        nie zaczynamy rozmowy, a jak juz pomyle Manchester z Liverpool'em to sie obraza
        na tydzien... A to nie to samo? :)
      • Gość: Abecadlo Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.tampfl.dsl-w.verizon.net 13.12.06, 02:55
        Aaaa, moj Angol mi zawsze tlumaczy, ze pastry to taki sweet bread :) Pozdrawiam
      • Gość: asia Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: 70.244.58.* 13.12.06, 05:59
        Jestes z houston?
        Skarpeta to nieladnie, pieczona pietruszka!
        Moj robi błedy ortograficzne, i nie odroznia kobiety ciezarnej od ciezarowki.
    • Gość: mesalka Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 18:38
      oj baby, baby-a pojęcia: "w prawo", "w lewo" odróżniacie, a?
      bo moje znajome jakoś słabo.......
      • nancy08 Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 12.12.06, 18:48
        Gość portalu: mesalka napisał(a):

        > oj baby, baby-a pojęcia: "w prawo", "w lewo" odróżniacie, a?
        > bo moje znajome jakoś słabo.......


        Ja odróżniam, ale czasem muszę się dłuższą chwilę zastanowić, np. jeśli ktoś mi
        tłumaczy, jak mam dojść do punktu x :)
      • Gość: patka Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.ists.pl 12.12.06, 18:54
        Jasne, że odróżniamy! Problem polega na tym, że jak wychodze ze sklepu to nigdy
        nie wiem czy powinnam sręcić w prawo czy w lewo. Dlatego mój mąż mówi, że
        powinnam zawsze pójść w przeciwną stronę niż mi się wydaje. Wkurzyłam się...
        ale teraz muszę powiedzieć, że działa ;)
        A poza tym, to nic mi się nie myli, co więcej, zawsze wiem kiedy jest
        spalony...:)
      • pesher Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 12.12.06, 19:42
        Gość portalu: mesalka napisał(a):

        > oj baby, baby-a pojęcia: "w prawo", "w lewo" odróżniacie, a?
        > bo moje znajome jakoś słabo.......

        No zaraz sie wqrze!!
        Jak to nie rozrozniamy?! He?! Jest "w lewo" i "w to drugie lewo"
        :D
        • Gość: nuun Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 20:09
          hehe, pesher, a jesteś może leworęczna? ja jestem i u mnie też zawsze
          jest "lewo" i "to drugie lewo" :)
        • luciferia Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 13.12.06, 14:03
          Jak można nie odróżniać prawej od lewej ???? ;|
      • la_meuse Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 12.12.06, 20:02
        Stron nie odrozniam (tzn musze sie zastanowic ktora jest ktora:), ale mysle, ze
        to jest wynik tego, ze przy wychowywaniu mnie nikt nie zwracal na to uwagi...;]

        Acha i nie mam pojecia jaki to kolor amarantowy czy tam inny burgund:) (ale sie
        męsko poczulam:)
      • mycha70 Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 12.12.06, 21:15
        Gość portalu: mesalka napisał(a):

        > oj baby, baby-a pojęcia: "w prawo", "w lewo" odróżniacie, a?
        > bo moje znajome jakoś słabo.......

        Pewnie, ta ręka z obrączką to prawa :)
      • Gość: Marcin Mapy IP: *.gazownia.poznan.pl 13.12.06, 08:09
        Dlaczego kobiety muszą obracać mapą tak aby droga musiała być koniecznie z
        kierunkiem jazdy. Gdy jedziemy do przodu czyli do góry :) a mapa
        pokazuje "przeciwny" kierunek czyli w dół :) to skręcenie w odpowiednim
        kierunku (prawo lub lewo) jest dużym problemem.
        • Gość: zołza Re: Mapy IP: *.skranetcan.pl 13.12.06, 17:11
          Phi, mapa to pikuś, chciałbyś mnie widzieć z planem jakiegoś miasta w dłoni,
          kiedy pilotuję! To dopiero widok! Od zawsze mam trudności w szybkim określeniu
          kierunku prawo-lewo, co więcej, kiedy kieruję, zawsze jest tak, że robię dobrze
          a mówię źle (chcę skręcić w prawo i skręcam w prawo, a do np. męża
          mówię "skręcę w lewo, będzie szybciej"). Ślubny już się przyzwyczaił, ale inne
          chłopy głupieją. I wcale im się nie dziwię. Poza tym kolory rozróżniam
          bezbłędnie i od dziecięcia wiem, co to spalony (dzięki tatusiowi-piłkarzowi).
      • Gość: monika Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.06, 08:19
        Mój mąz nie odróznia spudniczki od sukienki, niebieskiego od granatowego a ja
        cierpię na debilizm orientacyjny - muszę sie dobrze zastanowić podajac
        kierunek , jesli sie zdaży ze ktos "z nienacka " powie a teraz skręć w lewo to
        pytam "które lewo?" :-)
        • Gość: cmagda Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.iung.pulawy.pl 13.12.06, 09:39
          mój maż pomylił płyn do higieny intymnej z szamponem tylko że słabo się pienił
          (szampon oczywiście)
        • Gość: slodka Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.torun.mm.pl 13.12.06, 09:57
          ....tak mozna sie posmiac i duzo tu prawdy..jednak moj maz nie rozroznia czym
          jest wiernosc a czym zdrada!!!i to pewnie banal , ktory dotyczy wielu
          facetow....niestety...
        • franczeska22 Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 13.12.06, 10:04
          hmmmm......fajnie sobie poczytac....posmiac sie mozna itd....jednak smutne
          jest , gdy twoj maz nie widzi roznicy miedzy zdrada a
          wiernoscia....hmmm....sadze, ze ten banal (ironia)dotyczy wielu panow..a moze i
          pan?pozdrawiam.....!przydalby sie taki gumowy mlot by wbic pewne zasady do
          lba:)))))pozdrawiam....
      • bitch.with.a.brain Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 13.12.06, 08:52
        Czy Twoje znajome chodzą jeszcze do przedszkola?
        Bo to mniej wcej na tym etapie się dzieci uczy ktora to prawa raczka a która lewa.
        jednym ze sposobów jest noszenie kolorowej frotki na prawej rece.wiekszość
        dzieciaków jednak jest to w stanie opanować.
      • Gość: Ania Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.icpnet.pl 13.12.06, 13:07
        ja odróżniałam prawo od lewo dopóki nie zaczęłam jeździć samochodem z moi lubym.
        nie wiem dlaczego. kiedy jeżdżę sama albo z tata nie ma problemu, na kursie też
        nie było.
    • Gość: kropka Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.06, 18:47
      faceci sa uroczy... jak można nie odróżniac brwi od rzęs?:-))))ja za to nigdy
      nie zrozumiem co to jest tak zwany "spalony", chociaż naprawde lubie piłkę.
      a i przez pierwsze miesiące, jak zrobiłam prawko, nie miałam pojęcia przy
      cofaniu, w którą stonę kręcić kierownicą, jak chce sie jechać np. w prawo
      (analogicznie: w lewo)... do tej pory zresztą nie wiem:-) wiem tylko, że to
      ciężko zrozumieć;-)))))
      • Gość: turzyca Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 20:10
        popatrz na samochod z gory. Wyobraz sobie ze jedzie po luku do przodu. Zastanow
        sie jak masz skrecic kierownice. Teraz jedziesz po tym samym luku do tylu, wiec
        ulozenia kierownicy nie zmieniasz.
        Ale gdyby na egzaminie bylo pytanie "w ktora strone nalezy skrecic kierownice,
        zeby jadac do tylu skrecic w lewo" to musialabym sie nauczyc na pamiec. Egzaminu
        na patent zeglarski malo co przez takie kretynskie pytanie nie oblalam. Ale za
        sterem/kierownica nigdy mi sie kierunki nie myla. Tylko opisanie czynnosci,
        ktore mam wykonac, zeby uzyskac dany efekt, przekracza moje mozliwosci.
        Zreszta to dotyczy rowniez tanca. Zupelnie nie wiem, ktora noga wykonuje np
        trzeci krok w promenadzie tanga. Robie go poprawnie, ale zeby odpowiedziec na
        takie pytanie musze przesledzic cala sekwencje od poczatku.
      • Gość: wjt Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.aig.pl 13.12.06, 19:22
        to proste chcesz jechać w LEWO kręcisz w LEWO, chcesz jechać w PRAWO kręcisz w
        PRAWO i to bez względu na to czy jedziesz do przodu czy do tyłu ;)
        • Gość: beel Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.toya.net.pl 29.01.07, 10:47
          A jak plyniesz kajakiem, to czy jak machniesz lewym wioslem to skrecisz w lewo?
          Poza tym, lewa to ta z zegarkiem;)
    • Gość: loella Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.lublin.enterpol.pl 12.12.06, 19:18
      ej a czym sie rozni zel pod prysznic od plynu do kapieli?
      • Gość: oxygen Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.chello.pl 12.12.06, 19:32
        wyjasnione pare postow wyzej
        • Gość: Jolka Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 19:59
          moj mąż czasem nie odroznia mnie od tej chudej Kryśki z sasiedniej ulicy
          i chodzi tam spac
      • Gość: jowim Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 20:59
        zel od plynu rozni sie zawartoscia soli
    • czarna.porzeczka Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 12.12.06, 20:02
      spodnicy od sukienki
      konsultacji od konfrontacji ( ostatnio sie o to poklocilismy)
      swoich bylych ( wszystkie jak twierdzi byly beznadziejne... hi hi)
    • Gość: żabs Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: 213.158.197.* 12.12.06, 20:13
      Kolorów (niektórych) . Żółty, pomarańczowy, bordowy, itd. to czerwony. Z
      zieleniami jest trochę lepiej (trochę).
    • engobe Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 12.12.06, 20:22
      piękne historie :)
      a ja zawsze trafiałam na wyjątkowo zorientowanych we wszystkim.. i zawsze marzył mi się taki słodziak,
      co to niechcący umyje zęby kremem do rąk.. ;))
    • bitch.with.a.brain Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 12.12.06, 20:23
      Mój mężczyzna chyba wszystko odróżnia. Nawet Kaczyńskich:)
      Ja nie mam problemu z takimi pojeciami jak spalony, wolny i inne stałe fragmenty
      gry.To naprawdę proste jest:)
      Za to kolory znam tylko podstawowe:(
      Problem polega na tym,ze czasem pracuję w sklepie i powinnam notować w jakim
      kolorze rzecz sprzedałam.I ja nie wiem czy to jest kremowe czy piaskowe, mokka,
      bordo, kasztan czy wiśnia (to wszystko jest brązowe)
      I jeszcze muzyki nie rozrózniam,bo mam fatalny słuch muzyczny
      • nessska Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 13.12.06, 13:58
        o, a nie jestes moze na etapie przedszkola? bo kolorow tam ucza, zdaje sie,
        jeszcze wczesniej niz tego, ktora strona jest prawa, a ktora lewa. I wiekszosc
        przedszkolakow jest w stanie te wiedze opanowac, kolorowe frotki tez moga byc
        przydatne.
    • benelton Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 12.12.06, 20:25
      czesto myle pralke z lodowka,maslo z mydlem,brwi i rzesy tez czasem sprawiaja
      klopot,o kolorach nie wspomne, kobiety wymyslaja ich zbyt duzo (jaki to kolor
      amarantowy?) nie mam za to problemu z sukienka i spodnica,ponczochami i rajstopami
      za to moja druga polowa nie rozroznia pierzyny od koldry,nigdy nie pamieta jaka
      mamy pojemnosc karty w aparacie i odtwarzaczu mp3, no i oczywiscie klopot z lewa
      i prawa strona,ale po chwili namyslu zawsze jest ok,no i nalezalo by dodac ze
      mimo to ma wysmienita orientacje przestrzenna.
      Uwielbiam jej robic "test ogrodkowy", podczas wizyty na dzialce pytam co wyrasta
      z ziemi, pietruszka,marchewka i seler to zawsze pietruszka- no przeciez te
      zielone krzaki sa takie same :)
      znalazlo by sie jeszcze troche...
    • gabula777 Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 12.12.06, 20:32
      mój mąż nie jest w stanie odróżnić płynu do higieny intymnej od szamponu do
      włosów, po czym stwierdził że po tym "nowym szamponie" jego z natury sztywne
      włosy sa milsze w dotyku;D
      kiedyś użył też kremu do pękających pięt aby nawilżyć spierzchniętą skórę
      twarzy...;D
      • Gość: jak Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: 217.98.71.* 12.12.06, 20:41
        ja czasem mówię na szalik ręcznik i nie wiem dlaczego
        • Gość: engobe 29377 IP: *.aster.pl 12.12.06, 20:52
          • Gość: poulo Re: 29377 IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 12.12.06, 20:58
            Ja myślę, że najważniejsze aby facet odróżniał babe od chłopa. A jak odróżnia
            własną od obcej, to jest świetnie. W czasach seksafer to ważne, żeby się nie
            pomylił.
          • Gość: ff Re: 29377 IP: *.chello.pl 12.12.06, 22:09
            moja data urodzin :)
        • engobe Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 12.12.06, 20:54
          a mi się zdarza na zamrażalnik mówić bagażnik.. i też nie wiem dlaczego.. ;))
      • Gość: jowim Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 21:03
        po prostu w dobrym plynie do higieny intymnej nie ma soli reszta niemal taka
        sama (podstawa) rozni sie dodatkami:rumianek,kora debu,pokrzywa
    • agunia22a Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 12.12.06, 20:56
      Za nic w świecie nie może pojąć, czym różnią się rzęsy od brwi...... ;-) Ach Ci
      mężczyźni ..:)
    • rayan222 Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 12.12.06, 21:07
      A moja nie odróznia podczas kapieli mnie od sasiada.
      • Gość: roben Moja nie odróznia podczas kapieli mnie od sąsiada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 21:08
        naprawdę
      • Gość: gringa A mój ma 131 kg i w wannie, włóżku też jest kłopot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 21:11
        ...wody 10 litrów, bez płynu, 131 kg, żadna atrakcja, atak dobrze sie
        zapowiadało 16 lat temu.
        • Gość: ;-) Re: A mój ma 131 kg i w wannie, włóżku też jest k IP: *.smstv.pl 12.12.06, 22:21
          To zalezy jak ma mase rozlozona:) To co ma w podbrzuszu dać na bary i jest byk!
    • Gość: koneko Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 21:14
      Moje kochanie nie odróżnia balsamu do ciała od kremu do twarzy, maseczek itp.
      Puder i fluid to też jeden pieron, ale tak w ogóle po co ten fluid? ściereczki
      do wycierania naczyń od ściereczki do ich mycia a niekiedy również od
      obrusu;)ręcznika łazienkowego od ręcznika kuchennego, moich jeansów od swoich:),
      pantofelków od trzewików, każdy but na obcasie to dla niego szpilka, nie
      odróżnia też moich koleżanek - za cholerę nie pamięta ich imion; koszuli
      damskiej od bluzki, kluczy od domu i od innych drzwi, pinu do telefonu i kodu od
      domfonu, każdy kwiatek co ma małe płatki to stokrotka, a większe to tulipan,
      odświeżacza do wc (taki stojący, plastikowy) od kostki do wc (namiętnie ustawia
      je w miejscu odświeżacza), materiałów: frotte, bawełna, płótno to dla niego
      jeden czort:) tylko moher rozróżnia za pomocą skojarzenia beret + kudłate,i
      jeszcze wielu innych rzeczy, och Ci Panowie nasi kochani
      • lenchen Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 12.12.06, 21:32
        Nie rozróżnia podpasek od wkładek higienicznych :))))))
        Ale wcale mu się nie dziwię, w końcu ich nie używa.
        • Gość: braat1 Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.centertel.pl 13.12.06, 07:46
          > Nie rozróżnia podpasek od wkładek higienicznych :))))))
          > Ale wcale mu się nie dziwię, w końcu ich nie używa.

          A czym sie roznia? Czy tylko tym ze jedne stosuje sie podczas okresu, a drugie
          w razie potrzeby w dni "bezokresowe"? Czy jest jakas znaczaca roznica w budowie?
          • emusia Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. 14.12.06, 11:17
            wkładki zwykle są mniejsze i cieńsze od podpasek :)
            • Gość: braat1 Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.centertel.pl 14.12.06, 12:14
              > wkładki zwykle są mniejsze i cieńsze od podpasek :)

              Kluczowe jest slowo "zwykle" :) Czyli, ze zdarzaja sie podpaski "mniejsze i
              ciensze" od wkladek. Idac dalej musza istniec podpaski i wkladki, ktore sa
              identyczne :). Ergo podpaska=wkladka, tylko z inna nazwa.
          • Gość: Paskudek1 Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.06, 18:43
            zasadnicza - podpaski sa bardziej chłonne, większe i najcześciej zakrywaja cała powierzchnie majtek, wkładki higieniczne są cieniutkie, nie wchłaniają tego co podpaska w czasie okresu, nie musza byc takie duże i szczelne.
      • Gość: Monika Re: Czego nasi mężowie nie są w stanie odróżnić.. IP: *.europe.hp.net 13.12.06, 09:29
        Wspomniałas o ścierce to mi się przypomniało...

        Moja teściowa kiedyś u mnie nie odróżniła ścierki do szafek/blatów kuchennych
        (bo naczynia myję gąbeczką) od ścierki do podłogi (pomimo, że ta pierwsza leżała
        na zlewie a druga w szafce koło kosza na śmieci)...... i wytarła ścierką do
        szafek podłogę, a mieliśmy wtedy jeszcze psa.... wyobraźcie sobie co mnie
        trafiło, jak zobaczyłam na zlewie ścierkę pełną psiej sierści.... UGHHHH
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka