lavinka Re: Male dziwactwa 05.03.07, 19:32 Też tak mam,wkurzają mnie jak drapią :) Odpowiedz Link Zgłoś
giera04 Re: Male dziwactwa 05.03.07, 19:32 Ja mam takie maleńkie : 1)Zawsze jak z kimś ide , to ja musze stapac po stronie prawej (Wszyscy,ktorzy mnie znaja juz sie przyzwyczaili i sami sie tak ustawiaja ;P) 2)Jak robie cos przy komputerze (cokolwiek) [a spedzam przy nim srednio 10 godzin dziennie] - musze miec wlaczony telewizor [a w nim wylaczony albo lekko sciszony dzwiek] - głupi nawyk ;P. 3)Chyba najdziwniejszy mianowicie , mam w pokoju zawsze wielki bałagan ,a mimo to mam głupie pedantyczne 'zajawki' np. kartkamusi rowno przylegac do boku biorka .,albo kapcie musza stac w idealnym miejscu kolo siebie ., To juz chyba wszystko :). Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ANDZIA Re: Male dziwactwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.07, 14:48 Ja nienawidzę dziur - takich w chodnikach,porowatych ścianach, dziurek z wągrami na czyimś nosie. Jak to widzę to mnie wzdryga i wtedy robię dziwne ruchy twarzą. Poza tym swieżość ubrań sprawdzam wąchając je, nawet jeśli nie ma widocznych lub ukrytych plam, zawsze wiem, kiedy są brudne. No i nigdy nie mogę znaleźć kluczy w torbie, nawet jeśli jest maleńka grzebię w niej, bo nigdy od razu na nią nie natrafię. W toaletach, ale tylko w tych obcych nie siadam na klopku. Muszę położyć papier na desce w kształcie litery A i wrzucić trochę do środka,żeby nie pluskało przy pluskaniu. A moje 4 letnie dziecko nie ubiera niczego, co ma guziki. Od kiedy skończył 1,5 roku nie ma siły,żeby założył ubrania z guzikami. Wyniucha nawet te ukryte. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ___GANDZIA___ Re: Male dziwactwa IP: 82.177.97.* 05.03.07, 19:57 Moje małe dziwactwo to fotografowanie piorunów ;) Codziennie w sezonie burzowym śledzę mapę radarową www.imgw.pl/wl/internet/zz/pogoda/radary.html i radiową www.imgw.pl/wl/internet/zz/pogoda/burze.html (obie służą do lokalizacji zjawisk atm. prawie w czasie rzeczywistym) Jeśli burza ukazuje na mapach potrafię gonić za nią i fotografować ją nawet do 300 km ;) z laptopem, przenośną stacją pogodową, a w domu mam własnej konstrukcji jakby wykrywacz piorunów - budzik radiowy który powiadamia mnie o błyskawicach w promieniu ok 100 km poprzez sms oczywiście nie reaguje na wszystkie tylko jak jest na prawdę gorąco ;) i takie tam - serwer pogodowy który wybiera mi dane z IMGW . pozdrawiam pozytywnie zakręconych ;) Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna.gangstera Re: Male dziwactwa 05.03.07, 19:57 Odkąd mam praktyki w laboratorium i często myje tam szalki/szkło laboratoryjne, na którym były hodowane różne grzyby i pleśnie, przyjęłam nowy sposób zmywania. Nie robię tego tak samo jak w laboratorium, ale na trochę inny, jednak podobny sposób. Przede wszystkim szoruję zlew. Najpierw gotuję sobie w czajniczku lub garnku odpowiednią ilość wody, następnie ładuje wszystkie naczynia do zlewu i zalewam tą ugotowaną gorrrrąca wodą i dodaje płynu do naczyń. Zostawiam tak to w zlewie dopóki woda całkowicie nie ostygnie. Jak jest już zimna to spuszczam wodę, naczynia przekładam do drugiej „komory” w zlewie (wcześniej wyszorowanej) a tamtą poprzednia znowu myję albo chociaż płukam. Zaczyna się zmywanie właściwe, tzn. nalanie ciepłej wody do zlewu tak żeby zakryło naczynia, dodanie płynu do naczyń, spienienia płynu i mycie naczyń gąbką. Każda sztuka umyta odkładana jest do drugiej wcześniej umytej komory zlewowej, gdy wszystkie już są umyte następuje płukanie. Woda ze zmywania jest spuszczona, zlew opłukany, następuje płukanie wstępne. Każda sztuka jest płukana osobno i wkładana do drugiej komory zlewowej już kompletnie czyściutka. Gdy naczynia są dokładnie wypłukane a zlew obok umyty, nachylam się nad naczyniami w zlewie i sprawdzam czy czuć zapach płynu do naczyń, jeśli tak, gotuję sobie wodę w garnuszku i zalewam wrzątkiem umyte naczynia, po wystygnięciu nie ma szans na jakikolwiek zapach płynu a tym bardziej ślad jakiegokolwiek brudu. Nie wiem, co we mnie wstąpiło, ale już tak mi chyba zostanie. Gdy ktoś zmywa, nie wtrącam się do tego jak to robi i nie przeszkadza mi to. Sama natomiast nie jestem w stanie zjeść z naczynia, które myłam i wiem, że nie zostało tak umyte jak to wyżej opisałam. W innych dziedzinach życia jestem całkowicie normalna ale w kuchni muszę mieć pedantycznie czysto. Chyba zainwestuje w zmywarkę, taniej mi na wodzie i na gazie wyjdzie… Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: biches` Nie znam osoby, która tak nigdy nie robiła! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 20:29 Gdy chodzę po chodniku i nie spieszę się, często staram się nie nadepnąć na linie (na łączeniu płyt chodnikowych). Jak byłem mały to było niemal moja pasją:D Odpowiedz Link Zgłoś
plascyzna Re: Nie znam osoby, która tak nigdy nie robiła! 06.03.07, 00:59 to nic odkrywczego, mam podobnie, nie depcze laczen i staram sie nie wchodzic na kratki kanalizacyjne, pokrywy skrzynek telefonicznych i inne "obiekty" ukryte w trotuarze. Odpowiedz Link Zgłoś
callafior Re: Nie znam osoby, która tak nigdy nie robiła! 31.03.07, 21:06 Ja tez tak mam :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: karola Re: Male dziwactwa IP: 195.149.64.* 06.03.07, 08:30 a ja mam znajomego, który, żeby się wypróżnić, bez względu na to, gdzie się akurat w danej chwili znajduje, musi koniecznie rozebrać się do naga :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leo Re: Male dziwactwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 19:58 To wcale nie dziwactwo - to objaw zdrowego rozsądku i obrony przed debilizmem producentów odzieży. Nie wiedzieć czemu, nawet w koszulach wykonanych z miękkich materiałów wszywane są sztywne metki producenta, często wyszywane jeszcze metalizowaną nicią. Wyprucie takiej metki jest pierwszą rzeczą, jaką robię po kupnie koszuli. Jeżeli to jest dziwactwo - to witaj w Klubie Dziwaków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: normalna_inaczej No to moja kolej - będzie...dziwnie :P IP: *.4web.pl 05.03.07, 20:46 1. nie potrafię skupić się (np. pomnożyć w pamięci 2x2) nie zginając palców u nóg - dlatego też nigdy nie chodzę w dopasowanych butach, tylko w lekko większych :D 2. nie znoszę, chronicznie, jak mam mokry nos lub brodę, ale nos bardziej 3. po kąpieli MUSZĘ dokładnie wytrzeć wodę między palcami u nóg, potrafię na tym spędzić dobre kilka minut 4. mam łaskotliwą jedną połowę ciała, poza uchem - tu łaskotki mam z drugiej strony. Uwaga! Najbardziej moje łaskotliwe miejsce to... okolice ostatniego żebra (z tej łaskotliwej strony) 5. A tak w ogóle to bardziej wrażliwą skórę mam na stopach, a nie pod... 6. Baaardzo lubię dotykać różnych rzeczy, wyczuwać ich fakturę, serdecznym palcem jednej ręki - jest taki... czuły na wszystko ;) 7. nie znoszę przetworzonych owoców, kisieli i galaretek, nadmiaru kremów i bitej śmietany, z zupy najpierw wypiajam zupę, a potem zjadam dodatki, nie wypiję zimnej herbaty i nie tknę zimnego mięsa - chyba że surowe... 8. poza tym jestem całkowicie normalna Pozdrawiam wszystkich dziwaków :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bzz Re: Male dziwactwa IP: *.4web.pl 05.03.07, 20:48 Niewiarygodne, ludzie, przecież wy pół życia marnujecie na te wasze fobie i dziwactwa! Nie lepiej to poczytać, albo pobiegać zamiast sto razy sprawdzać czy ciuchy w szafie prosto powieszone albo szuflady wszystkie pozamykane! Wy tak naprawdę, czy po prostu robicie sobie jaja? Nie znam nikogo takiego jak wy, a już trochę żyję na tym świecie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oliweczka73 Re: Male dziwactwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.07, 12:05 Kto pamięta serial Przyjaciele? i Monikę? ona też miała takie dziwactwa... Odpowiedz Link Zgłoś
htoft Re: Male dziwactwa 05.03.07, 20:52 Większość rzeczy, które tu wypisujecie, to niestety typowe objawy nerwicy natręctw:( (i nie ma w tym nic zabawnego). Da się to wyleczyć farmakologicznie (np. paroksetyną). Odpowiedz Link Zgłoś
limetka77 Re: Male dziwactwa 05.03.07, 21:12 * Nigdy nie noszę rajstop, gdyż nie znam chyba bardziej niewygodnej części garderoby - przeszkadzają, uwierają i już. Z tego powodu w spódnicach chodzę jedynie latem, a zimą nawet przy minus 30 stopniach nie wkładam rajstop pod spodnie, gdyż potem musiałabym piec się w tym paskudztwie przez kilka godzin w ogrzewanym pomieszczeniu, - nie rozumiem, jak inne kobiety to wytrzymują :/ Już wolę zmarznąć. W ogóle zawsze wolę, by było mi za zimno niż za gorąco. * Z podobnych powodów nigdy nie noszę czapek, choć tutaj tez chodzi o wygląd włosów. * Gdy gdzieś wychodzę, zawsze sprawdzam, czy wszystko wzięłam, nawet kilka razy. *Gdy muszę wczesnie wstać do pracy, staram się zredukować do minimum ilość czynności, które będę musiała wykonać rano. I tak - wszystko co mam zabrać, przygotowuję zawsze poprzedniego dnia wieczorem, tak samo jak ubranie do włożenia na nastepny dzień (czeka na krześle tuż przy łóżku, gotowe, by w nie wskoczyć).Gdybym jadała w ogóle śniadania, zapewne robiłabym je wieczorem i chowała w lodówce na rano. Szkoda, że nie da się zrobić wieczorem kawy, by na rano była gorąca :) Wszystko to wynika z faktu, że nienawidzę rano wstawać - jestem zdeklarowaną sową i najchętniej chodziłabym spać o 4-5 i wstawała w południe. Niestety, 3 razy w tygodniu muszę wstawać o jakiejś absurdalnej godzinie i jest to ból cięzki do pokonania :] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaija Re: Male dziwactwa IP: *.elblag.dialog.net.pl 06.03.07, 00:08 Czy naprawdę warto dla wyglądu fryzury ryzykować ciężką chorobę, nie nosząc czapki na mrozie? I jak Ci się udaje nie nosić rajstop w mróz? Przecież dżinsy robią się jak z blachy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: limetka Re: Male dziwactwa IP: *.ols.vectranet.pl 06.03.07, 12:43 Gość portalu: jaija napisał(a): > Czy naprawdę warto dla wyglądu fryzury ryzykować ciężką chorobę, nie nosząc > czapki na mrozie? I jak Ci się udaje nie nosić rajstop w mróz? Przecież dżinsy > robią się jak z blachy. Na szczęście jestem odporna - poza tym wkładam na głowę kaptur od kurtki, który tak nie przygniata włosów :) A co do rajstop, to jest irracjonalne - do nieiwelu rzeczy mam taki wstręt. Prawdopodobnie to jakiś uraz z dzieciństwa, gdy kazano mi je nosić nawet gdy było już dość ciepło, a ja spływałam potem. Do tego nigdy nie było na mnie odpowiedniego rozmiaru rajstop (wszystkie miały za krótkie nogi i bardzo mi to przeszkadzało). Wolę już się przemęczyć godzinę w "blaszanych" dżinsach niż potem siedzieć np. 8 w tym czymś w ogrzewanym zakładzie pracy :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Myszołów Re: Male dziwactwa IP: 193.30.160.* 06.03.07, 10:15 kawę możesz robić wieczorem i przetrzymywać w TERMOSIE :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
nadia_m Re: Male dziwactwa 07.03.07, 14:17 limetka77 napisała: > * Nigdy nie noszę rajstop, gdyż nie znam chyba bardziej niewygodnej części > garderoby - przeszkadzają, uwierają i już. Z tego powodu w spódnicach chodzę > jedynie latem, a zimą nawet przy minus 30 stopniach nie wkładam rajstop pod > spodnie, gdyż potem musiałabym piec się w tym paskudztwie przez kilka godzin w > ogrzewanym pomieszczeniu, - nie rozumiem, jak inne kobiety to wytrzymują :/ Ju > ż > wolę zmarznąć istnieja tez ponczochy, nie uwierajace....ja tez nie znosze rajstop Odpowiedz Link Zgłoś
aanes Re: Male dziwactwa 05.03.07, 21:40 A po co szpikować się lekarstwami skoro oni LUBIĄ te swoje natręctwa czy dziwactwa? Ja mam też kilka z w/w ale wspominając o lekach dodam, że nienawidzę brać leków, bo źle się po nich czuję i mam wrażenia, że mi szkodzą. Muszę być bardzo chora, żeby dać namówić się na jakąś chemię ;-) A codzienne łykanie tabletek jest dla mnie poprostu niewykonalne. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Male dziwactwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 22:08 Jeśli już się musisz wymądrzać to powinieneś wiedzieć, że nie ma czegos takiego jak nerwica natręctw- ewentualnie zaburzenie kompulsywne (lub obsesyjno-kompulsywne, jeśli przymusowym czynnościom towarzyszą obsesyjne myśli) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rainy Re: Male dziwactwa IP: *.icm.edu.pl 05.03.07, 21:12 Świetny wątek, to teraz ja :) to już było: - nie zasnę jak nie jestem czymś przykryta (nawet jak jestem przykryta, to stopy też muszę mieć pod kołdrą, bo się boję że mnie coś w nocy złapie za nogę) - drzwi od pokoju musze mieć zxamknięte, bo inaczej też nie zasnę (drzwiczki od szafek i szuflady też) - przed zaśnięciem ze 3 razy sprawdzam, czy zamknęłam drzwi - oczywiście nigdy nie pamietam czy zamknęłam drzwi i czy wyłączyłam żelazko wychodząc do pracy (czasem nawet zdarza mi się wracać przez pół miasta, żeby się upewnić) - kosmetyki w łazience mają swój porządek, i na dodatek muszą stać "twarzą" do przodu, i być pozamykane (od razu wiem, jak ktoś je ruszał) - po przyjściu do domu od razu myję ręce, zresztą gdziekolwiek, do restauracji też, nie zjem, jak mam brudne ręce i jeszcze: - przychodząc do domu, albo do kogoś znajomego, i do pracy też, natychmiast ściągam zegarek i pierścionki, przeszkadzają mi, zakładam jak wracam do domu - na parkingu przed pracą liczę samochody z czarnymi rejestracjami - jak jest nieparzysta liczba to będzie dobry dzień, najlepiej jak jest 7 ;) - jak zostaję sama w domu przed zaśnięciem musze obejść wszystkie pokoje, żeby sprawdzić czy nikogo tam nie ma jak sobie jeszcze coś przypomnę to dopiszę :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tadeusz Re: Male dziwactwa IP: *.swipnet.se 05.03.07, 22:08 To teraz ja. Jestem prawnikiem, mężem, ojcem czwórki dzieci. Mam takie nietypowe hobby. Raz w miesiącu ładnie się ubieram: zakładam mój najlepszy stanik i wspaniałe buty na szpikach. Robię sobie wystrzałowy make up. Wychodzę na miasto i podrywam młodych chłopaków. A potem wracam, przebieram się w normalne ciuchy i na jakiś czas mam dość. Tadeusz Odpowiedz Link Zgłoś
agawnu Re: Male dziwactwa 05.03.07, 22:14 to i tak masz fajnie, bo ja swe najlepsze ciuchy zakładam tylko od święta, jakieś 2x na rok Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bozka Re: Male dziwactwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.07, 21:19 Na waszym tle, jestem całkiem normalna:) Mam tylko takie niegroźne: -smarowanie rąk po każdym myciu - dzięki temu mam bardzo delikatną skórę dłoni :) -picie ogromnej ilość herbaty -poszczególne komponenty drugiego dania muszą byc od siebie oddzielone na talerzu tak, aby nie dotykały się i nie przekzywały sobie nawzajem smaków, kolorów i temperatury Odpowiedz Link Zgłoś
limetka77 Re: Male dziwactwa 05.03.07, 21:30 I jeszcze: *gdy intensywnie nad czymś myslę, zaczynam gadać do siebie (czasami po angielsku :D) - już nieraz ludzie mi się dziwnie przyglądali :] * niemal wszystko, co się wokół mnie dzieje, komentuję w myślach, tak jakbym pisała bloga czy swoją biografię * w porównaniu do wielu osób wypowiadających się w tym wątku (zwolenników pedantycznej czystości i regularnego mycia naczyń) ja po prostu nienawidzę zmywania. Brzydzi mnie sam dotyk tłustych, oślizłych naczyń, mimo że korzystam z nich tylko ja. Dlatego zmywanie odkładam na ostatnią chwilę, gdy nie mam nawet w czym herbaty zrobić ;) * W ogóle nie znoszę wszystkiego, co jest lepkie i śliskie, a szczególnie dotykania tego rękami. Z tego powodu, mimo że nie jestem wegetarianką, sama prawie nie przyrządzam potraw z mięsa, gdyż musiałabym je najpierw pokroić na surowo, bleeee... Nie używam też kremu do rąk, bo nie znoszę, jak mi się ręce lepią - a krem do twarzy czy balsam do ciała tylko taki lekki, beztłuszczowy. Odpowiedz Link Zgłoś
ayinhara Re: Male dziwactwa 05.03.07, 22:27 Ja nienawidzę nosić butów, które zakrywają stopy. Do listopada a nawet dłużej chodzę w moich ukochanych sandałkach jezuskach a potem juz od marca znowu :) jak tylko troszkę cieplej wyskakuje z buciorów. Nawet w zimie noszę tylko czułenka i cierpię z tego powodu straszliwie. Nie noszę również rajstop - nigdy. Nawet w zimie nie noszę. Nie noszę również spodni. Nigdy - nawet przy siaczystym mrozie. Noszę spódnice i do tego kolanówki - moja mama załamuje ręce. Uwielbiam gdy jest mi zimno :) Nie cierpię zmywać kubków i zawsze wykorzystuję wszystkie jakie są do ostatniego i dopiero potem zmywam. Jest jeden wyjątek - kubek do ziółek - mam jeden specjalny do picia pokrzywy i skrzypu i ten pielęgnuję i zmywam :) Wypijam dziennie potworne ilości herbaty - potworne - kiedyś policzyłam - przynajmniej dziesięć kubasów - bez herbaty nie żyję. Kawę uwielbiam pić wieczorami bo śpię po niej jak dziecko. Nie lubię wymyślać w co się ubrać. Kiedy już zdecyduję się na jakiś strój nosze go prawie codziennie (oczywiście prany :) aż do zniszczenia. No nie cierpię się przebierać, brrr. I kocham serek wiejski z kiszoną kapustą i ketchupem - wiem, wiem ...ale jest pyszny! hmmm, chyba jest tego jeszcze sporo.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Felicjan Uwikłany w papierosy IP: *.aster.pl 05.03.07, 21:39 I moim małym dziwactwem jest przecieranie rąk mkorymi chusteczkami nasączonymi olejkami eterycznymi. Lubię zapalić i się odstresować, ale nie potrafię pożegnać się z nałogiem całkowicie, więc te trzy, cztery papierosy dziennie są ukojeniem dla neuronów, ale smród który pozostawiają na paluchach mnie wkurza. Po każdym papierosie, w manierze Lady Makbet, zrzucam ten zapach dzięki swojemu dziwactwu. Odpowiedz Link Zgłoś
maratela Re: Uwikłany w papierosy 05.03.07, 22:11 a ja gadam do siebie..kurcze łapie sie na tym coraz częściej...szczególnie jak czegoś szukam...to przezywam na głos swoje żale, ze znów coś zgubiłam...i ludzie sie dziwnie na mnie jakoś patrzą;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: Male dziwactwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 22:25 -śpie tylko przykryta -nie znosze sie dzielić jedzeniem i piciem, które już jest moje tzn jest na moim talerzu lub w szklance. Jak ktoś mi podjada albo upija, nawet mąż, juz tego nie chcę, wole mu oddac całość. - to samo dotyczy tzw "maha" ( czy macha?) papierosa. Obrzydliwe! -powtarzam w powietrzu albo na stole palcem wskazujacym prawej ręki napisy, najczęściej logo firm, które mam w zasiegu wzroku. Np siedze na spotkaniu i ciągle palcem rysuje logo mojej firmy, oglądam telewizje i nawet nieswiadomie powtarzam logo TVP1 czy TVN... Odpowiedz Link Zgłoś
sowca Re: Male dziwactwa 05.03.07, 22:38 Zawsze, ale to zawsze, psuje skuwki od dlugopisow. Odrywam od nich to cos, dzieki czemu mozna zaczepic dlugopis o kartke (nie wiem, jak to nazwac). Problem jest wtedy, kiedy owa rzecz jest bardzo trudna do złamania. Ale jak dotad żadna mnie nie zwyciężyła:D Nie umiem normalnie funkcjonowac bez pomalowanych paznokci. z zasady nie otwieram linkow, ktore mi ktos przesyła. Walczę z tym, ale bez rezultatu :P -- "W mojej rodzinie szalenstwo przechodzi z pokolenia na pokolenie. Praktycznie galopuje" Odpowiedz Link Zgłoś
plascyzna Re: Male dziwactwa 06.03.07, 00:37 z tym jedzeniem mam podobnie, zawsze sie dziele, ale jesli ktos bez mojej zgody wyjada mi z talerza, czy podpija, to juz tego nie chce i mu zostawiam dziekuje, ze nie jestem w tym sama Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dorota Re: Male dziwactwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.07, 22:45 Dziękuję wam!!! Mój mąż własnie przestał uważac mnie za dziwadło! Odpowiedz Link Zgłoś
agawnu Re: Male dziwactwa 05.03.07, 22:50 ja nie napiję się herbaty u kogoś w domu........ zawsze biorę ze sobą swoją, bo zawsze mam poczucie, że zaparzą mi najtańszą o smaku i zapachu papieru:((( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: P. Re: Male dziwactwa IP: *.adsl.inetia.pl 05.03.07, 23:09 Swietny wątek! Właśnie dotarło do mnie, że jestem zupełnie normalny :) To znaczy już, bo dziecinństwie było gorzej - skarpetki mnie uwierały w palce, kalesony wogóle mnie cisły, kołdrą zawsze przykrywałem się po uszy, nawet latem, przy +30, najdokladnej musialy byc przykryte stopy - ale spac w skarpetkach nigdy w zyciu! Ale generalnie teraz nie mam żadnych obsesji... tzn. takich, ktore na przyklad nie pozwolilyby mi zasnąć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: Male dziwactwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.07, 22:59 Jak wychodzę na dłużej z domu zawsze mam w torebce: chusteczeki higieniczne, gumy do żucia( miętowe), wode mineralną niegazowaną półlitrową. Bez tego jakoś niekomfortowo się czuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aspera Re: Male dziwactwa IP: *.wro.vectranet.pl 05.03.07, 23:21 Ufff, ulżyło mi trochę, nie jestem jedyna: - po przyjściu do domu natychmiast zdejmuję zegarek i pierścionki, bo przeszkadzaja. W żadnym innym pomieszceniu nie przeszkadzają, - zaraz po przyjściu muszę myć ręce - chodzę zawsze po prawej stronie mojego faceta- to nie ma związku z konkretną osobą, ze wszystkimi tak było,- - czasami, jak idę, staram się na stawać na łączenia płytek chodnikowych, - zawsze podczas prysznica wykonuje te same czynnosci w tej samej kolejności, to już automat i nie lubię, jak cos mi to uniemożliwia. W ogóle wszystkie czynności w łazience odbywają się według ustalonej kolejności- najpierw zdejmują kontakty, potem myję zęby, potem demakijaż. Nie umiem tego zrobić w innej kolejności, bo zawsze o czymś zapomnę. - pranie wieszam "gatunkami"- razem bluzki, razem skarpetki, itp. - nie cierpię niedomkniętych drzwiczek, szuflad, itp. - nie zacznę gotować w nieposprzątanej kuchni- ma byc czysto, potem mogę ją brudzić, - często, jak rano wstaję i mam wolne, to MUSZĘ posprzątać- z reguły jest co, Kieyś było tego więcej, z czasem mi przeszło. Dużo podróżuję i często się przeprowadzam. To trochę pomogło... Pozdrawiam wszystkich "dziwaków" :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: no to lecimy :) to znowu ja :) IP: *.aster.pl 05.03.07, 23:18 >że nie ma czegos takiego >jak nerwica natręctw- ewentualnie zaburzenie kompulsywne (lub >obsesyjno-kompulsywne, jeśli przymusowym czynnościom towarzyszą obsesyjne >myśli) >pozdrawiam chcialam tylko dodac ,ze nie mam zadnych obsesyjnych mysli ;) co do pytania z poprzedniej strony - to (narazie) jestem sama , ale powodem rozstania z poprzednim partnerem nie byly te moje zachowania, ale to ze mnie oklamywal :) . Prozaiczny powod, prawda ? ;) mam jeszcze kilka "niecodziennych" zachowan : * spie zawsze nago - nawet jak jest mroz na dworzu -30 ;) oczywiscie w nie nagrzanej sypialni (nie lubie spac w goracym pomieszczeniu) , w sytuacjach ekstremalnych biore druga koldre :D * jak zaparkuje samochod i efekt koncowy mi sie nie podoba (heh ,bardzo rzadko mi sie to zdarza ,ale jednak , no coz , kobieta jestem ;)) zazwyczaj dotad parkuje az jestem zadowolona , jezeli mi sie nie chce - lub jestem bardzo zmeczona po pracy - nie robie tego , ale mam poczucie wstydu (prawko od 9 lat) * kiedy siedze przy kompie - mam pogaszone swiatla w innych pokojach * nie lubie kiedy ktos w pracy przeklada mi MOJE dokumenty na MOIM biurku - nawet jesli to jest szefowa ;) * co dziwne - mimo porzadku w szafie , na polkach i na biurku - w torebce mam niezly balagan i nie przeszkadza mi to w ogole :) , odkurzam raz w tygodniu ;), zmywam jak nie ma juz miejsca w zlewie ;) * moj psiak tez ma swoje dziwactwo : rano i popoludniu jak idziemy na spacer - skreca przy wyjsciu z klatki w lewo (do furtki ), wieczorem ZAWSZE w prawo (nie wychodzimy z osiedla ) * chodzac po galerii handlowej - zazwyczaj zachowuje taka sama kolejnosc sklepow (rozbudowa Galerii Mokotow jakos mi nie przeszkodzila i nie byla powodem do depresji ;) ) * metek nie odcinam - za to robi to moja mama ;) * nie lubie "przykrotkich" spodni np. takich zaraz za kostki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aspera Re: to znowu ja :) IP: *.wro.vectranet.pl 05.03.07, 23:23 Do szału doprowadza mnie świecenie światła we wszystkich pomieszczeniach. Zawsze świeci się tam, gdzie aktualnie jestem i mała lampka w kuchni. I tyle Odpowiedz Link Zgłoś
agg.agnieszka Re: Male dziwactwa 05.03.07, 23:24 a ja nienawidze guzikow przy ubraniach. w mojej szafie nie znajdziecie bluzek na guziki czy swetrow.czasem nawet jeden guzik np. z tylu bluzki zadecyduje, ze jej nie kupie. akceptuje natomiast guzika przy dzinsach (bo metalowy i bez dziurek) czy guziki ozdobne (tez zwykle metalowe).jak spodnie wizytowe to tylko na sprzaczke. Odpowiedz Link Zgłoś
mikapika Re: moje male schizy 05.03.07, 23:57 1. wącham jedzenie zanim je zjem,a nieraz zdarzylo mi się powąchac np. zamknietą konserwę rybną albo raz nawet pustą patelnię<sic!) w ktorej miałam sobie zaraz zrobić jajecznicę..ale to juz tak z rozpędu powąchalam:P-moje wąchanie rozbraja moją rodzinę,tzn. śmieją się sz tego ale tez krytykują ze to nieladnie wyglada. a jak to robię bo jak powącham np.szynkę to wiem czy mam na nią teraz ochotę czy może jednak nie-wynika to z mojego niezdecydowania co by tu zjesc:/ 2. gdy jem ciasto z rodzynkami-najpierw dziubie w nim, az wydziubie wszystkie rodzynki ktorych nie cierpie! choc o dziwo same rodzynki lub rodzynki w czekoladzie zjem (byle by twarde byly..nienawidze wielkich rozlalzych rodzynow..blee)wiec talerz moj po zjedzeniu sernika to rodzynki pozostawione i moja mama juz wie kto to tu jadl:) 3. mam jakis dziwny nawyk czestego wygladania przez okno..zwlaszcza po przebudzeniu,ale tez jak ide spac to wygladam co tam ciekawego choc wiem ze nic ciekawego tam nie zobacze..nie wiem czemu to robie:P 4.jak obgryze lub zadre lekko 1 paznokiec to zaraz go chcę calkiem obgryzc a często i wszystkie pozostale potem lecą..zwlaszcza jesli w nocy tak zrobie w lóżku..to potem nie zasne az wszystkich nie obgryze lub nie poobcinam:/ wiecej dziwactw narazie nie pomnę.. Odpowiedz Link Zgłoś
mikapika Re: moje male schizy 06.03.07, 00:01 a juz wiem co jeszcze: 5. gaszę światlo,tv i radia po wszystkich domownikach - nie lubie jak sie prad marnuje,i w ogole mnie to denerwuje ze sie swieci czy gra nadarmo..kiedys nawet potrafilam tacie gasic swiatlo jak w pokoju siedzial,bo twierdzilam ze mu niepotrzebne:P Odpowiedz Link Zgłoś
max.break Re: moje male schizy 06.03.07, 09:17 No proszę! Okazało się, że mam siostrę-bliźniaczkę! ;) Wszystkie punkty do mnie pasują! W wąchaniu tak się wyspecjalizowałam, że po zapachu wiem, czy herbata (lub kawa) juz jest posłodzona - a słodzę tak mniej więcej 17 ziarenek cukru ;) Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
mikapika Re: moje male schizy 07.03.07, 23:34 haha, swietnie, ciesze sie ze to nie tylko ja tak mam:D tylko co to oznacza? taka osobowosc? hmm...nie wiem, ale w sumie leczyc sie z tego nie zamierzam:P mozna z tym zyc;) luz pozdrawiam kolegę rowniez Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sobowtór? Re: moje male schizy IP: 195.47.201.* 06.03.07, 11:25 ojejj... wyszukuję coraz więcej tych swoich "dziwactw", których nie uwazałam do dziś za dziwactwa:) Z rodzynkami mam tak samo:/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sobowtór? c.d. moich "dziwactw" IP: 195.47.201.* 06.03.07, 11:50 Czytam rejestracje samochodów jadących przede mną, czy z przeciwka. Często dodaję do siebie cyfry z tych rejestracji :/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BuR Re: c.d. moich "dziwactw" IP: *.e-wro.net.pl 06.03.07, 14:06 mam dokladnie tak samo :)) a jak ide po miescie to rozpoznaje samochody, ktore stoja pod moim blokiem :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agi Re: Male dziwactwa IP: *.pro-internet.pl 06.03.07, 00:29 1) W domu piję tylko z kubków / filiżanek o bialym wnętrzu. Poza domem jest mi to obojętne. 2) Przed snem sprawdzam, czy drzwi i okna są zamknięte. 3) Zawsze śpię z wlożonymi zatyczkami do uszu. Nawet, jak jest cicho. 4) Muszę przejść przez próg prawą nogą. 5) Potrafię cofnąć się i dojść do celu inną ulicą, gdy czarny kot przebiegnie mi drogę.Ale to inny rodzaj dziwactwa - to przesąd. Odpowiedz Link Zgłoś
plascyzna Re: Male dziwactwa 06.03.07, 00:45 - aby zasnac musze sie przykryc od stop po czubek glowy - zasypiam tylko na prawym boku - zasypiam i spie spokojnie, jesli usta nasmaruje gruba warstwa kremu nivea, tak aby usta byly biale, jesli tego nie zrobie, a zastosuje tylko pomadke ochronna bede budzila sie w nocy spragniona picia, a rano moje usta i podniebienie beda przesuszone - zasypiam w skarpetach, nawet w tropikach, inaczej odczuwam dyskomfort - poduszeczka musi byc malutka niezbyt miekka, najlepiej z runa owczego - przed snem musze przeczytac chocby pol kartki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monisia Re: Male dziwactwa IP: *.marquard.pl 06.03.07, 16:01 Ja natomiast: * spie nago, nie wazne w jakiej temperaturze, ale ZAWSZE przykryta (w upaly przescieradlem) poza stopami - te zawsze na wierzchu. * nie zasne bez partyjki sudoku w komorce * rano nie funkcjonuje bez zajrzenia do tvn24, internetu i POCZTY SLUZBOWEJ (ale nie czytam emaili - w koncu sa sluzbowe (sic!!!) * po mieszkaniu chodze gola :P chyba ze ktos u mnie jest * robie zakupy "na zapas" non stop i dlatego nie konsumuje tychze zgromadzonych. Czasami znajduje roczny jogurt w lodowce na jakiejs najwyzszej polce. * zbieram kolekcje GW ale jeszcze zadnego z tych filmow nie obejrzalam * nienawidze rano gdy ktos do mnie mowi - najlepiej zeby sie do wyjscia z domu w ogole nie odzywal, inaczej wybuchne..... * wkurzaja mnie ludzie taksujacy zakupy na tasmie przy kasie - jednoczesnie sama sie gapie i mysle co tez z tych skladnikow bedzie na obiad/jkolacje lub w duchu komentuje ze np to ich mleko jest gorsze niz moje :/ * nigdy nie nosze czapki, nawet w najwieksze mrozy * nigdy w domu nie nosze kapci czy skarpetek * nienawidze obcych w domu, a jak ktos dzwoni niezapowiedziany to zawsze "mnie nie ma" * po umyciu sie mydlem w kostce mam wrazenie ze skora mi sie skurczyla i mnie swedzi - w zwiazku z tym NIENAWIDZE mydla w kostce * zwykle mam cala baterie plynow pod prysznic czy szamponow, odzywek - po kilka niedokonczonych butelek * jestem klasycznie uzalezniona od coli light - MUSI byc u mnie w domu cola, najmniej litr na dobe :P - jesli nie mam takich zapasow nadrabiam drogi i kupuje w sklepie na drugim koncu osiedla Jestem zdrowo rabnieta..... Odpowiedz Link Zgłoś
plascyzna Re: Male dziwactwa 06.03.07, 00:57 - po przyjsciu do domu od razu zmywam makijaz i ubieram sie w dres lub pizamke i tak moge paradowac do nocy, inaczej nie moge sobie znalezc miejsca - jesli gazety nie przeczytam od razu po zakupie, a odloze na pozniej, nigdy do niej juz nie wroce i oddaje ja na makulature - po kazdym myciu rak, musze je nakremowac chocby odrobina kremu - w mojej torbie zawsze znajduje sie kilka gum do zucia, o roznej "mocy" miety i takowoz kilka tutek z cukierkami mietowymi - nie stosuje owocowej gumy do zucia, bo mam wrazenie, ze zatruje sie sztucznymi dodatkami smakowymi, co naturalnie nie przeszkadza mi w przypadku gumy mietowej, - przy sobie, czyli w kurtce, torbie, w biurku w pracy mam kilka pomadek ochronnych, neutralnych, nie moge stosowac tych z zapachami owocow - to samo z kremami do rak, zawsze mam przy sobie, bez nakremowania rak nie wychodze z domu, a jesli mi sie to zdarzy to tuz za furtka odczuwam sciagnieta skore dloni i dretwienie palcy wystarczy, czy pisac dalej? Odpowiedz Link Zgłoś
plascyzna Re: Male dziwactwa 06.03.07, 01:41 i oczywiscie po powrocie do domu, niezaleznie od stanu swiadomosci i tego jak bardzo pozno/wczesnie jest musze sie kompleksowo umyc, inaczej nie zasne - zeby potrafie myc nawet 7 razy dziennie, zazwyczaj mam 3-4 tuby pasty do zebow Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sobowtór? Re: Male dziwactwa IP: 195.47.201.* 06.03.07, 11:22 - ja tez piję tylko z kubków/filiżanek o białym wnętrzu. Z innych wole w ogóle nie pić:) Po prostu mi nie smakuje. Herbata bez cytryny też nie wchodzi w grę, - od chyba 10 lat nie miałam na sobie rajstop! Nie nawidzę ich! i nawet jak jest -20 st. C to ich nie zakladam. Odpowiedz Link Zgłoś
seahorse1 Re: Małe dziwactwa 06.03.07, 09:32 1. Pranie musi być powieszone idealnie równo, skarpetki - parami 2. Zanim pochowam ciuchy do szafy - muszą być wyprasowane i ułożone w idealnie równe stosiki 3. Naczynia układam na suszarce w ściśle określonym porządku i dlatego nie znoszę, kiedy ktoś próbuje zmywać za mnie i układa je po swojemu ;) 4. Po umyciu rąk zawsze pucuję brzeg zlewu i baterię - nie znoszę ochlapanych sanitariatów ;) 5. Wszystkie niepotrzebne rzeczy chowam na swoje miejsca, nie lubię jak coś zalega na wierzchu (brudne naczynia, ciuchy, papiery, kosmetyki). To, co leży - formuję w zgrabne stosiki, bądź kładę równolegle lub prostopadle do innych przedmiotów lub płaszczyzn. 6. Zanim położę się spać, przygotowuję sobie na rano WSZYSTKO, co będzie mi potrzebne do ubrania, "obwieszenia się" itp.; w przeddzień "pakuję" również torebkę ;) 6. Nie pamiętam, ale jest tego znacznie więcej ;) Na koniec pragnę zauważyć, że większość moich natręctw ma wymiar estetyczny, a zwłaszcza praktyczny, mianowicie: -nigdy nie obawiam się, że niespodziewany gość natknie się u mnie na bałagan, wprawiając mnie w zakłopotanie -w kłębowisku wysuszonego prania nie muszę szukać skarpetki do pary -prasowanie równo powieszonych rzeczy jest znacznie prostsze i szybsze -chowanie naczyń do szafek idzie mi sprawniej, gdy są ustawione po mojemu :) -starannie zorganizowana przestrzeń, nie zaburzona żadnymi przypadkowymi, niedbale rzuconymi przedmiotami sprawia, że czuję ład i harmonię; sorry, ale w chaosie nie potrafię się na niczym skupić; np. czytanie książki w epicentrum bałaganu graniczy z cudem ;) -gdy zdarzy mi się zaspać - nie muszę w popłochu biegać po domu, niczego prasować ani wywlekać z szaf przypadkowych części garderoby - po prostu wskakuję w przygotowany zestaw i jestem gotowa w 5 minut :) pozdrawiam wszystkich "odmieńców" ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Łodzianka Re: Małe dziwactwa IP: *.4web.pl 06.03.07, 12:33 seahorse1 napisała -nigdy nie obawiam się, że niespodziewany gość natknie się u mnie na bałagan, > wprawiając mnie w zakłopotanie A dlaczego miałby cię wprawić w zakłopotanie, skoro przyszedł niespodziewanie? Gdybyś wiedziała, że przyjdzie i miała w domu rozgardiasz to co innego. > -w kłębowisku wysuszonego prania nie muszę szukać skarpetki do pary Uważasz, że wygodniej jest szukać w kłębowisku mokrych ciuchów par skarpet? > -starannie zorganizowana przestrzeń, nie zaburzona żadnymi przypadkowymi, > niedbale rzuconymi przedmiotami sprawia, że czuję ład i harmonię; sorry, ale w > chaosie nie potrafię się na niczym skupić; np. czytanie książki w epicentrum > bałaganu graniczy z cudem ;) To bardzo niedobrze. Umiejętność skupiania się w różnych warunkach jest niezmiernie przydatna. Na przykład możesz trafić na rozmowę kwalifikacyjną do gabinetu, w którym walają się starty papierów, książek, stoją niezliczone kubki po kawie.... > -gdy zdarzy mi się zaspać - nie muszę w popłochu biegać po domu, niczego > prasować ani wywlekać z szaf przypadkowych części garderoby - po prostu > wskakuję w przygotowany zestaw i jestem gotowa w 5 minut :) A kto powiedział, że jeśli nie układasz wszystkich ciuchów w szafie tylko rzucasz je gdzieś to rano nie możesz ich szybko odnaleźc? To jest kwestia pamięci a nie pedantyzmu. A natręctwa bardziej szkodzą, niż pomagają, więc nie dorabiaj sobie ideologii. Wszystko w nadmiarze szkodzi :))) Odpowiedz Link Zgłoś
tina1980 Re: Male dziwactwa 06.03.07, 09:36 - tradycyjnie...przed snem sprawdzam kilka razy czy dzwi sa zamknieta, czy gaz zakręcony itp. - jak jest sama przed położeniem sie do łożka sprawdzam wszystkie pomieszczenia czy nikt się tam czasem nie schował :) - zawsze zostawiam troche niedopitej herbaty czy kawy - jak uzywam żelazka to potem powtarzam głośno kilka razy ze je wyłaczyłam (jak wyjdę z domu to i tak nie jestem pewna czy to napewno zrobiłam) albo mówie to mężusiowi - jak ide sama i nikogo w poblizu nie ma spiewam sobie piosenki lub pomagam sobie w marszu pieśnia "lewa noga na przód, prawa noga na przód dla ojczyzny trzeba robić tak, najpierw palce, potem piety, głowa do góry, brzuch wciągnięty" itd. (wiem, wiem bardzo głupie) - może być bajzel ale na podłodze nie moze byc ani jeden okruszek. - nienawidze jak ktoś siadam mi na zaścielone łózko w ubraniu, a jak juz się połozy to zgroza i pewnie jeszcze kilka dziwactw by się znalazło Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Barnaba Re: Male dziwactwa IP: *.chello.pl 06.03.07, 10:23 Moja mama jest wybiórczo pedantyczna. W szafkach ma wszystko poskładane w kancik, posegregowane wg. wielkości albo kolorów, począwszy od ciuchów po ścierki kuchenne, masy książek, garnki, naczynia, wazoniki w tych samych odległościach od siebie itp. Za to trzyma dyżurną "kupę" ciuchów na fotelu w centrum pokoju. Jak ją przejrzeć, to piątek jest na wierzchu, a poniedziałek na samym spodzie. W swoim kąciku pracy zaś ma stertę książek/gazet/papierów/dokumentów/świętych obrazków/paragonów ze sklepu/broszur-ulotek-zaproszeń itp. a to wszystko w takiej wielkiej chaotycznej pryzmie, która wygląda cały czas tak, jakby miała sie lada moment obsunąć. Ale powiedz jej, że bałaganiara, to mówi: zajrzyj do moich szafek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jam Re: Male dziwactwa IP: *.e-wro.net.pl 06.03.07, 10:35 Moim najwiekszym dziwactwem (wedlug moich znajomych) jest pranie wszystkich nowych ciuchow zaraz po przyniesieniu ze sklepu :) po prostu nie wloze na siebie koszuli, spodni czy nawet skarpetek jak ich wczesniej nie wypiore - w magazynach czy sklepach tych rzeczy dotykaly setki rak, w sklepach przymierzali je kolejni klienci....fuj :P Nie wyjde z domu bez porannego prysznica (no chyba, ze jest to jakas baaardzo pilna sprawa) Po przyjsciu do domu zawsze przebieram sie w jakies luzne spodnie (nigdy dresy) i t-shirt albo bluze i nigdy w tych ciuchach nie wychodze z mieszkania - nawet jak mam isc do sklepiku pod blokiem zakladam inne ciuchy :) Nienawidze jak niepotrzebnie leje sie wode czy swieci swiatlo! Jezeli ktos myje zeby i ma odkrecona wode potrafie wejsc do lazienki i ja zakrecic. To samo mam ze swiatlem - chodze i wylaczam przy okazji krzyczac na innych. Podobnie mam z telewizorem czy monitorem - zawsze go wylaczam, nie pozostawiam w trybie czuwania. Nie wychodze z domu bez portfela (z dokumentami i kartami), telefonu i chusteczek higienicznych Nie umiem chodzic po miescie z sluchawkami na uszach - nawet w tramwaju czy autobusie musze slyszec "odglosy miasta". Inaczej jest w autokarach-tam najlepiej gdybym nie slyszal nic poza muzyka :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sobowtór? Re: Male dziwactwa IP: 195.47.201.* 06.03.07, 11:05 Ja akurat porannego prysznica nie uważm za dziwactwo. To chyba ormalne, że dbasz o czystośc i higienę. Ja osobiście tez nie wyjde z domu bez prysznica i umycia głowy (codziennie rano ją myję, a włosy mam dosyc długie - mniej więcej do połowy pleców). Ale czy to dziwactow? nie sądzę:) Znam mnóstwo ludzi dbających o siebie:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: colin Re: Male dziwactwa IP: *.toya.net.pl 06.03.07, 10:31 - firanki MUSZĄ zasłaniać okna - śpię zawsze przykryta, nawet jeśli jest upał - kubek z kawą/ herbatą musi stać po lewej stronie klawiatury - mieszkam z bałaganiarzem, a sama jestem minimalistką i strasznie denerwują mnie wszystkie rzeczy (książki, płyty, drobiazgi) które leżą 'na wierzchu'. mają być pochowane i pozamykane w szafach! po to te szafy są! - nienawidzę myć naczyń, - moją połówkę odstresowuje mycie naczyń (hurrrra!) A teraz coś na przekór pedantom. - gdy jestem w pomieszczeniu gdzie mało sprzętów jest (taki pustawy) a wisi obraz, plakat, równo, to czuję nieodpartą chęć zaburzenia tego porządku i muszę przekrzywić obraz. najfajniej oczywiście gdy jestem w biurze jakiejś firmy. gdy tylko na moment jestem sama przekrzywiam to cholerstwo! po prostu jest ZBYT idealnie. A później któreś z was poprawia to co ja zepsułam:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: colin Re: Male dziwactwa IP: *.toya.net.pl 06.03.07, 10:40 i jeszcze coś co już było wymieniane. - nienawidzę rajstop, a czasem (elegancka impreza) trzeba je nałożyć. wtedy nakładam pończochy samonośne nawet gdy trzaskający mróz jest. pończochy tez są nieznośne, ale jakby mniej. - w galeriach muszę pomacać obraz - rzeźbę. choćby paluszkiem. odrobinkę. wybieram obraz który do mnie przemawia, kręcę sie przy nim, wracam do niego jednocześnie patrząc czy nikt nie patrzy na mnie, mach i już! oj, ale wtedy jestem szczęśliwa! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: colin Re: Male dziwactwa IP: *.toya.net.pl 06.03.07, 10:57 to już będzie ostatnie. obiecuję :) - uwielbiam rozpaćkane kanapki. rozpaćkane to takie, które połówka zrobiła sobie na śniadanie do pracy i przyniosła z powrotem. oczywiście w międzyczasie nie miały prawa leżeć w lodówce tylko w plecaku. wtedy są niesmaczne. nad resztą nie będę się zastanawiać:) pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna Re: Male dziwactwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.07, 10:41 Z natury jestem bałaganiarz i wiele rzeczy może leżeć jak chce. Mogę spać przy dźwięku wiertarki. Muzyka techno mnie usypia. Ale kilku rzeczy nie zniosę: 1. Stół w kuchni MUSI być zawsze czysty. Jeżeli któreś z domowników zostawi bodajże papierek lub talerzyk na nim, to jestem zdolna zagryżć. 2. Firanki i zasłonki muszą wisieć równo. Sprawdzam co wieczór, inaczej nie zasnę. 3. Nie cierpię gdy gra radio lub telewizor, a jakiś natchniony włącza inne źródło dźwięku. 4. Nienawidzę zielonych pomieszczeń. Duszę się, zaczyna mnie boleć głowa i muszę wyjść. 5. Standardowe sprawdzanie czy drzwi sa zamknięte - tuz przed zaśnięciem. 6. Nienawidzę gdy coś w nocy tyka, kapie, skrobie lub brzęczy. Muszę wyłączyć, schować, zakręcić ewentualnie zabić. Poza tym nigdy nie wiem gdzie jest moja komórka. Standardowo. Pozdrawiam inne Czuby :-) Anna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia Re: Male dziwactwa IP: *.jas.us.edu.pl 06.03.07, 10:52 * zawsze muszę spać "od ściany" * nawet jak jest gorąco w nocy, muszę być przykryta do kolan, bo się boję że coś mnie złapie za nogę :) * w sklepach uwielbiam dotykać towary na półkach * zawsze wącham jabłka aby ocenić czy są dobre * zawsze przed snem sprawdzam czy kuchenka jest wyłączona Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oliweczka73 Re: Male dziwactwa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.07, 11:08 DZIĘKI! myślałam,że tylko ja jestem dziwna... *też układam ubrania wg pór roku, wg kolorów, wg podziału na "domowe" i "wyjściowe" i wg innych tylko mi znanych szyfrów *buty muszą stać jeden obok drugiego-tak jak się je nosi * pranie-na danej rzeczy klamerki muszą być w tym samym kolorze *książki na półce-tytuły ułóżone tak,żeby nie trzeba było przekręcac głowę to w jedną to w drugą stronę *mam swoje "święte" rzeczy których nikt nie może używać (np.kubek,widelec)nawet mój mąż Odpowiedz Link Zgłoś
tekisk Re: Male dziwactwa 17.05.07, 09:16 Gość portalu: oliweczka73 napisał(a): > DZIĘKI! myślałam,że tylko ja jestem dziwna... > > * pranie-na danej rzeczy klamerki muszą być w tym samym kolorze > A , ja myślałam , że to tylko moje dziwactwo ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XxX Re: Male dziwactwa IP: *.icpnet.pl 12.07.07, 23:13 Jezuuuuu! To Wy się dziewczyny ostro za leczenie wziąć powinnyście. Jako, że nie przypuszczam korysiu, abyś do tej pory obywała się bez pomocy lekarskiej - tak się domyślam po przeczytaniu tych kilku słów, to radzę Ci z całego serca- zmień lekarza, temu już brak głębszej wiedzy nie pozwala na to, by Cię dalej prowadzić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Elza klucze:)) IP: 155.158.210.* 06.03.07, 11:21 zawsze wieczorem sprawdzam czy klucze od mieszkania sa na garderobie,bo rano zdarzało sie wpadać w panike,gdy zapodziały sie klucze moje lub synów:)nie potrafie tez założyc normalnie rajstop,bo po potarciu ich dłonią od razu mam "gęsią skórkę"..już wolę skarpety frotte,nawet zimą:)wyłączam na noc telewizor z sieci,bo drażni mnie czerwona lampka...Już sie nie dziwię chłopu ,ze sie ze mną rozwiódł..:))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jagna1606 Re: klucze:)) IP: *.bialystok.agora.pl 06.03.07, 19:16 Gość portalu: Elza napisał(a): > zawsze wieczorem sprawdzam czy klucze od mieszkania sa na garderobie,bo rano > zdarzało sie wpadać w panike,gdy zapodziały sie klucze moje lub synów:)nie > potrafie tez założyc normalnie rajstop,bo po potarciu ich dłonią od razu > mam "gęsią skórkę"..już wolę skarpety frotte,nawet zimą:)wyłączam na noc > telewizor z sieci,bo drażni mnie czerwona lampka...Już sie nie dziwię > chłopu ,ze sie ze mną rozwiódł..:))))))) Bez przesady. Moj facet z kolei (nie mieszkamy juz razem,choc niby jestesmy ze soba), -nie znosil jak oblizywalam noz(uwielbialam wyjadac ze sloika nutelle) -nie znosil kiedy maslo nie lezalo w lodowce -nie znosil kiedy musial szybko skorzystac z toalety-jemu to zawsze zajmowalo pol godziny i wiecej Odpowiedz Link Zgłoś