Gość: ania Re: Awarie czyli co udało wam się zepsuć IP: *.ipt.aol.com 21.05.07, 00:10 poprosilam kiedys brata zeby mi wywiercil w scianie 2 male dziurki na obrazki. no i moj brat.... przewiercil sie do przedpokoju. obrazki musialy zawisnac po obu stronach! :) Odpowiedz Link Zgłoś
tekisk Re: Awarie czyli co udało wam się zepsuć 21.05.07, 08:07 Gość portalu: ania napisał(a): > > no i moj brat.... przewiercil sie do przedpokoju. obrazki musialy zawisnac po > obu stronach! :) ;););) Odpowiedz Link Zgłoś
a_figa Re: Awarie czyli co udało wam się zepsuć 21.05.07, 09:09 Zeszło mi powietrze w tylnym kole w rowerze. Nie namyślając się długo wzięłam sprężarkę, podłączyłam do miejsca na zapalniczkę w aucie i zaczęłam pompować. Dumna z siebie, zakończyłam czynność, wsiadłam na rower, potem huknęło i ... został już tylko serwis... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: titta Re: Awarie czyli co udało wam się zepsuć IP: *.botany.gu.se 22.05.07, 22:11 Moj ojciec przewiercil winde. Zeby przymocowac blat w mojej kuchni wzial wiertarke udarowa. To byl blad: po drugiej stronie byl szyb windy, a sciana okazala sie "miekka"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Frodo ksero w pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.05.07, 11:11 Dzisiaj o mało co nie popsułam ksera w pracy. Papier zalazł. Jeszcze głupia przedarłam go na pół... Maszyna gorąca... Ale uff... Za pomocą chusteczki higienicznej udało mi się go wyciągnąć. A ksero just bardzo potrzebne - pokój nauczycielski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kojot_wyje Re: ksero w pracy IP: *.rodan.pl 21.05.07, 15:33 mialam ok. 6-7 lat. ojciec kolezanki byl marynarzem i zawsze z rejsu przywozil jej najbardziej wypasione zabawki o jakich mozna bylo tylko pomarzyc w tamtych czasach. byly urodziny tej kolezanki i zebralysmy sie u niej w pokoju, w koleczku, aby podziwac co dostala. wsrod wielu lalek barbie i innych akcesoriow byla taka fajna myszka miki, ktora fikala na hustawca jak sie nacisnelo jednoczesnie dwa guziki z obu stron zabawki. kazdy po kolei pstrykal i bylo swietnie. wreszcie miki dotarl do mnie. nacisnelam jakos asynchronicznie i pekly sznureczki...miki juz nigdy nie fiknal...a wkolo mnie zapadla grobowa cisza ;-0 wiecie co czulam... Odpowiedz Link Zgłoś
bsczarneccy Re: Awarie czyli co udało wam się zepsuć 21.05.07, 15:46 To historia mojej przyjaciółki z lat młodości. Pojechała do koleżanki i została u niej na noc. Zachciało jej się czystości, włożyła nogę do umywalki, a ta... spadła na ziemię i rozbiła się w drobny mak. Utkwiło mi to w pamięci, oj utkwiło. Jak ktoś nie ma solidnego prysznica, to kładę się spac bez kąpieli. Lepsze już to :) Odpowiedz Link Zgłoś
stormy1 Re: Awarie czyli co udało wam się zepsuć 21.05.07, 16:12 ostatnio korkociag, w trakcie otwierania wina, wiec przy okazji i wino, ktorego nie moglam wypic.w koncu po probie wyciagniecia korkociagu robilam butelke, wiec do bilansu strat trzeba dodac dywan bezowy, na ktory rowniez sporo prysnelo:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aniani Re: Awarie czyli co udało wam się zepsuć IP: 212.160.172.* 21.05.07, 16:51 na firmowe spotkanie (męska ekipa wystrojona w najlepsze garnitury świętuje sukces) przywiozłam kilka butelek czerwonego szampana. Wyjełam z bagażnika gdzie bezstrosko sie turlały w czasie drogi i zaniosłam chłopakom na stół. otwarcie już pierwszego z szampanów ubarwiło garnitury, dokumenty i wszystkie ściany sali konferencyjnej:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bechehehe Re: Awarie czyli co udało wam się zepsuć IP: *.chello.pl 21.05.07, 17:00 matka powtarzla ze zgroza -"wszystko psuje w domu ", ??, przeciez ja nie mam psa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bechehehe [...] IP: *.chello.pl 21.05.07, 17:04 Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
ae_iwona_83 Re: Awarie czyli co udało wam się zepsuć 21.05.07, 20:32 z serii "ja tylko pociągnął" to udało mi się zepsuć L-kę (samochód do robienia prawka) - wcisnęłam mocno gaz, coś wybuchło pod maską i tak staliśmy i dyminiliśmy o godzinie 16 na środlu ruchliwego skrzyżowania, ciężko było nawet zepchnąć bo już nas pozastawiali w korku.... Odpowiedz Link Zgłoś
megaego Re: Awarie czyli co udało wam się zepsuć 25.05.07, 09:26 hahaha!! to ja w "elce" chciałam wrzucić jedynkę! okazało się, że nie da się ani jedynki, ani dwójki, ani... staliśmy na środeczku krzyżowania głównych dróg miasta. przedwczoraj popsułam nowiutki słoik - taki, co ma zamykadełko na drucik. dziś gwiznęłam o podłgę prostownicą do włosów z ceramicznymi płytkami - zamarłam, ale chyba nie rozleciała się w pył. pozdrawiam wszytskich psujów Odpowiedz Link Zgłoś
anika313 Re: Awarie czyli co udało wam się zepsuć 22.05.07, 13:18 Kiedyś próbowałam wymienić żarówkę w kuchni, w żyrandolu. Weszłam na taboret, żeby wykręcić tę przepaloną, zakręciło mi się w głowie i złapałam się żyrandola. Spadliśmy razem - wyrywając wilelką dziurę w suficie i sporą część kabli. Innym razem wymieniłam wtyczkę w grzałce -takiej do gotowania wody. Mój tata leżał w szpitalu, potrzebował grzałki, ale z wtyczką taką do kontaktu z bolcem. W domu była oczywiście taka, która nie pasowała do "szpitalnego" kontaktu, więc obciełam wtyczkę od nocnej lampki i wymieniłam. Na drugi dzień poszłam odwiedzić tatę. Powiedział, że takiego wstydu dawno się nie najadł. Wieczorkiem, chcąc sobie zrobić herbatkę, pozbawił prądu cały oddział na którym leżał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Niezapominajka Re: Awarie czyli co udało wam się zepsuć IP: *.tkdami.net 22.05.07, 21:57 a mi udalo sie popsuc trwajacy trzy lata i wlasnie swietnie dograny i ustabilizowany zwiazek damsko-meski... zostaly po nim tylko gruzy a jeszcze 31 marca bylo tak slodko... Odpowiedz Link Zgłoś
devilseyes_xxx Re: Awarie czyli co udało wam się zepsuć 25.05.07, 03:52 Moja była wspólokatorka ugotowała czajnik elektryczny na płycie ceramicznej- wywaliła tym samym korki i zasmrodziła na 3 dni mieszkanie plus trudno było usunąć resztki roztopionego plastiku z nieszczęsnej płyty. Innym razem zablokowała klucz w zamku, a drzwi wejściowe po otwarciu dotykały tych od łazienki-otworzyła drzwi, plecami zaparła się o scianę i próbowała wyciagnąć klucz"na chama"... a po huku jak z armatuy naszym oczom ukazała się wspaniała dziura w łazienkowych drzwiach(włascicielka odliczyła z kaucji 3 stówy:/) Ja jestem mniej zdolna, bo tylko łamię obcasy w miejscach publicznych;) lub też notorycznie spadam ze wszelkiego rodzaju schodów-im bardziej płaski obcas tym prawdopodobieństwo upadku wzrasta:)na szczęście bez powaznych konsekwencji jak na razie:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zlamane serce :/ Re: Awarie czyli co udało wam się zepsuć IP: 195.47.201.* 25.05.07, 09:27 a ja kiedys zepsulem stol kuchenny, jak bylem malym brzdacem siedzialem w chacie i postanowilem z zapalek rozpalic mini-ognisko :D i tak odpalilem zapalke na stole, potem zaczalem dokladac i dokladac i w pewnym momencie szok!!! co ja robie, zgasilem ogien no i wypalona dziura zostala, probowalem ja zamalowac kredkami swiecowymi :D. Innym razem z kumplem postanowilismy sprawdzic jak sie swieci zarowka od latarki podlaczona do gniazdka :) kabelki w kontakt i buch, korki wysadzilo osmolilo lekko podloge a ja potem mialem beke przez pol dnia, muska nie wiedziala o co mi chodzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaia Re: Awarie czyli co udało wam się zepsuć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.07, 11:50 a ja jak miałam jakies 8 lat usiadlam u dziadkow nabrzegu wanny no i sie przewróciła ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nutka Re: Awarie czyli co udało wam się zepsuć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.07, 14:06 Mój mąż za czasów gdy mężem jeszcze nie był, przyjechał do mnie po raz pierwszy na kilka dni, został sam w mieszkaniu, a ja wyszłam do pracy. Zapomniałam mu dać "instrukcji obsługi" ciepłej wody w łazience - że jak za długo się leje ciepłą wodę, to wyskakują korki i trzeba je wcisnąć spowrotem oraz, że zamykając lodówkę trzeba "klapnąć" porządnie drzwiami, bo inaczej się nie zamknie. Po powrocie do domu otrzymałam informację, że "nie ma prądu" (korki wyskoczyły podczas brania prysznica przez mojego męża), a z niedomkniętej lodówki zobaczyłam wypływający strumyk wody :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nick Mondeo v6 IP: *.wro.vectranet.pl 04.06.07, 20:14 Jak w temacie - chciałem tylko przeczyścić parę "rzeczy" w silniku - od tej pory nie uruchomiłem :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kirke Re: Awarie czyli co udało wam się zepsuć IP: *.aster.pl 05.06.07, 00:28 Ja jestem za leniwa... Do psucia wszystkiego mam myszkai (kosatniczki) W przeciągu 2 lat zepsuły: 1. eurozłącze od TV 2. kartę graficzną od kompa 3. 4 lub 5 kabli od telefonu stacjnarnego (poddaliśmy się - wszysy mamy komórki a z abonamentu stacjonarnego zrezygnowaliśmy 4. 3 klawiatury (teraz mam bezprzew9odową) 5. 2 myszki (jak wyżej) 6. pierwsze wydanie paryskie "Rodzinnej Europy" :(( 7. pamiątkowy album Witkacego 8. złoty jedwabny szal świeżo zakupiony na ślub mojego byłego 9. świeżo zakupioną aktówkę dla męża za jedyne 1200 zł 10 . puzzle 2000 element ow (3 elemrnty zjedzone na amen, 2 lekko zmemlane wyciągnięte z koszowego domku 11. u mojego brata - serwer na 6 mieszkań... Myszy ciągle żyją, mają się dobrze i są kompletnie ukochane... A producenci urządzeń bezprzewodowych się na nas bogacą... Odpowiedz Link Zgłoś
paulik12 Re: Awarie czyli co udało wam się zepsuć 05.06.07, 13:18 nie zepsułam tego co prawda osobiście, ale...www.joemonster.org/pokaz.php?op=showfile&fid=4618&album&pageID=1 .Robi wrażenie:D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jackie Re: Awarie czyli co udało wam się zepsuć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.07, 20:34 bardzo ladny samolocik :] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: monikade Re: Awarie czyli co udało wam się zepsuć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.07, 20:57 prosze cie... weszłam na tą stronkę a tam.... aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa a nie mogę!!!!!!!!!!!!!! patrzcie jaka fota wygrała konkurs na monsterze!!!!!!!!!!!!!!! ! jeza, ale kolo luźny jest... www.joemonster.org/wypadki/ pozazdrościć.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Isa Re: Awarie czyli co udało wam się zepsuć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.07, 14:25 ja zazdroszcze lowcy przygod: www.joemonster.org/pokaz.php? op=showfile&fid=5014&album&pageID=1 Odpowiedz Link Zgłoś
czerwona_skarpeta Re: Awarie czyli co udało wam się zepsuć 01.10.14, 18:49 Laptopa mojego taty, leżał na biurku a ja na to biurko musiałam się wdrapać by odczytać temperaturę na termometrze za oknem. Dźwigając się na biurko, nacisnęłam kolanem na zamkniętą pokrywę, zamknięcie nic nie pomogło bo ekran rozlany i laptop poszedł do naprawy.. Niejeden telefon załatwiłam poprzez rozbicie ekraniku, co doprowadzało do jego rozlania. Odpowiedz Link Zgłoś
speedy13 Re: Awarie czyli co udało wam się zepsuć 02.10.14, 16:02 Ja zdołałem niegdyś spowodować mały potop, nie sam jednak, lecz z kolegami. Było to pod koniec "komuny", w czasie studenckich praktyk robotniczych pracowaliśmy w jednej z warszawskich fabryk chemicznych w ekipie remontowej. Pewnego dnia przez całą zmianę demontowaliśmy wszystkie zawory wodne na klimatyzatorni w jednej z hal, w celu wymiany ich na nowe, które miały być dowiezione następnego dnia. W nocy zaś inna ekipa hydraulików, nie poinformowana o tym najwyraźniej, przeprowadziła kontrolę szczelności instalacji. Oczywiście próba wypadła negatywnie :) Instalacja wodna bez zaworów nijakiej szczelności nie wykazała. W dodatku odpływy w podłodze zatkały się przy tym śmieciami, gruzem itp. badziewiem, którego zawsze pełno przy remoncie. Podobno jak goście otworzyli potem wrota tego pomieszczenia, odskoczyły one, przewracając kogoś z nich, a z wnętrza runęła na nich miniaturowa fala tsunami sięgająca mniej więcej do kolan.... Odpowiedz Link Zgłoś