kochanica-francuza 12.05.07, 20:20 Znacie? web.pertus.com.pl/~mysza/straszy.html Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
ashton Re: Upiorne wierszyki pedagogiczne 12.05.07, 20:25 Znamy! Pamiętam jeszcze wierszyk o dzieciach, które zatruły się grzybami i o Hani, która spowodowała wybuch gazu... Odpowiedz Link Zgłoś
kochanica-francuza Re: Upiorne wierszyki pedagogiczne 12.05.07, 20:48 ashton napisała: > Znamy! > Pamiętam jeszcze wierszyk o dzieciach, które zatruły się grzybami i o Hani, > która spowodowała wybuch gazu... To nie znam. Zapodaj. Odpowiedz Link Zgłoś
ashton Re: Upiorne wierszyki pedagogiczne 13.05.07, 14:00 Wrzuciłam w Google fragmenty, które pamiętam i niestety nic mi nie wyrzuciło :- ( A pamiętam pewnie niedokładnie. Z grzybami tak się kończyło: "U Antka - płukanie żołądka U Miki - bolesne zastrzyki U Walerka - chora nerka A u Tolka - ostra kolka". Hania natomiast chciała sobie zrbić kisiel czy budyń, odkręciła gaz i zaczęła szukać zapałek: "Tak szukała kwadrans cały Aż znalazły się zapały Kiedy ogień z nich skrzesała Straszna się tragedia stała Bums! gruchnęło na dom cały Wszystkie szyby wyleciały Hanię prasło na wersalkę Jakby jakąś małą lalkę I powietrze... (coś tam coś tam) Ją przez okno bęc na trawę Do szpitala ją zabrali Pozszywali, połatali Teraz prawie już na rok Się nie ruszy stąd na krok" i dalej nie pomnę ;-) Pamiętam tego typu wierszyki z ostatniej strony jakiegoś dziecięcego pisemka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Julka Jeszcze był Mały sknerka, schował jabłko do IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.07, 20:32 kuferka. Cóż sie stało, jabłko zgniło. Jakże mu wtedy żal było:( Odpowiedz Link Zgłoś
yabol428 Re: Upiorne wierszyki pedagogiczne 13.05.07, 11:14 Była kiedyś taka instytucja bajek telefonicznych - dzwoniło się na skrócony numer i można było wysłuchać nagranej bajki. Jako dziecko czasami na te bajki dzwoniłem, ale jak kiedyś zapodali ten wierszyk o krawcu, który obcinał palce, to przeraziłem się tak, że raz na zawsze przestałem tam dzwonić :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matylda Re: sadyzm, który był zwyczajem... IP: 85.112.196.* 13.05.07, 12:37 >Płacze Julek, żal niebodze,A paluszki na podłodze.< Zawsze zastanawiałam się za czym Julek tak płacze. Za obciętymi paluszkami czy za ciasteczkami, ktorych nie dostał. To są bajki Jachowicza, napisane i wydane pod koniec XIX wieku. Odzwierciedlają prawdziwy ówczesny stosunek dorosłych do dzieci. Dziecko miało wtedy dwa prawa: słuchać i milczeć. Nawet deser dzieci dostawały wtedy gdy zjedli dorośli a jeszcze trochę zostało. Dzieci nie siedziały na "domowych ołtarzach". Może było lepiej bo wydaje mi się, że ludzie tamtych czasów byli ogólnie lepiej wychowani niż my czy nasze dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
wteklocki Nie Jachowicz, a Heinrich Hofman. 13.05.07, 13:17 gutenberg.spiegel.de/hoffmanh/struwwel/struww52.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matylda Re: Jednak Jachowicz IP: 85.112.196.* 13.05.07, 13:51 Mimo wszystko Jachowicz. Nawet mam w domu tę książkę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaija Re: sadyzm, który był zwyczajem... IP: *.elblag.dialog.net.pl 13.05.07, 13:28 Może było > > lepiej bo wydaje mi się, że ludzie tamtych czasów byli ogólnie lepiej wychowani > > niż my czy nasze dzieci. No, nie do końca lepiej, co prawda, dzieci były poddawane kindersztubie, ale nie wiem, czy były to właściwe metody wychowawcze. Bicie, poniżanie też miały swoje negatywne skutki w przyszłości. Człowiek bity często też potem bił dzieci i tak z pokolenia na pokolenie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Matylda Re: sadyzm, który był zwyczajem... IP: 85.112.196.* 13.05.07, 13:57 Poddawanie dzieci kindersztubie wcale nie oznacza bicia czy poniżania. Po prostu panowały twarde zasady wychowania, dzieci znały swoje miejsce w szeregu (co nie znaczy, że gorsze) a rodzice byli konsekwentni. Wychowanie bezstresowe to wymysł naszych czasów. Nie sądzę, żeby pozbawienie deseru było jakimś traumatycznym przeżyciem ale mogło wiele nauczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Julka Pamietacie bajkę O kotku i kogutku? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.05.07, 14:33 W Elementarzu Falskiego była ta bajka. Za kazdym razem kiedy ją czytałam, płakałam:( Odpowiedz Link Zgłoś