Dodaj do ulubionych

Z A J Ą C

IP: *.ppp.szeptel.net.pl 02.12.01, 16:51
Idą święta - pora na zajączka.

Zając raz wrócił z lasu z synkiem - zajączkiem i - mama-zającowa poczuła w jamie okropny smród.
Pytała oczywiście starego o przyczynę, ale ten najpierw migał się, że ma halucynacje węchowe, a
potem zabrał się i pokicał gdzieś. Więc na przesłuchanie wzięty został synek:
'Synku, co tak śmierdzi?'
'Mamo, nic nie śmierdzi.'
'Synku, ale ja też mam nos'.
'Ale tato zabronił mi mówić o tym'.
'Zajączku, tacie nic nie powiemy, a ty dostaniesz marchewkę'.
Synek po namyśle:
'No dobra, powiem. Szliśmy z tatą przez las i na polanie zza krzaków wyszedł niedźwiedź. Spytał taty
czy linieje. Tata że nie, skądże, dawno nie liniał. Wtedy niedźwiedź wziął tatę za uszy i podtarł sobie
dupę'.
Obserwuj wątek
    • fantasia Re: Z A J Ą C 02.12.01, 17:57
      Pewnego dnia lew ogłosił, że sporządził listę wszystkich zwierząt z lasu, które
      zamierza zjeść. A następnie udał się ze swoją listą na spacer.
      Idzie sobie, idzie, aż tu z naprzeciwka nadbiega wilk.
      - Ty, lew! To z tą listą to prawda?
      - Ano, prawda.
      - A ja jestem na tej liście?
      - Ano, jesteś.
      - Słuchaj, lew... Ja mam do ciebie wielką prośbę. Czy mógłbyś mi darować
      jeszcze ze dwa dni? Rozumiesz... ja mam dużą firmę, muszę pozałatwiać różne
      rzeczy, żeby potem nie było bałaganu, testament spisać, i tak dalej... Proszę
      cię, Lew, dwa dni! Zjedz mnie, błagam, pojutrze!
      - No dobra. - na to lew.
      I idzie dalej. Patrzy, a tu z naprzeciwka nadchodzi niedźwiedź z bardzo smutną
      miną, i pyta:
      - Ty, lew! To z tą listą to prawda?
      - Ano, prawda.
      - A ja jestem na tej liście?
      - Ano, jesteś.
      - O rany... Lew, proszę cię, daj mi ze dwa dni! Ja mam żonę, dzieci, muszę się
      jakoś z nimi pożegnać, testament spisać, porozmawiać jeszcze... Zrozum, ja ich
      bardzo kocham i jeszcze bym chciał z nimi trochę pobyć... Tylko dwa dni!
      Darujesz mi do pojutrza?
      - No dobra. - mówi lew.
      I idzie dalej. Patrzy, a tam zając kic-kic z naprzeciwka. Podbiega zając
      radośnie i pyta:
      - Ty, lew! To z tą listą to prawda?
      - Ano, prawda.
      - A ja jestem na tej liście?
      - Ano, jesteś.
      - A można się skreślić?
      - Można.
      • Gość: koti Re: Z A J Ą C IP: 213.77.14.* 03.12.01, 12:15
        Kawał z "parapetówy" u braciaka

        Jest koniec listopada, lekki przymrozek w lesie, po lesie chodzą dwa miśki i
        strasznie im się chce...
        - tyyyy, staryyyy, ale bym coś zadupczył
        - No, ja też, ale wszystkie niedźwiedzice już śpią - poczekajmy może do
        wiosny...
        - co ty, do wiosny ? co będziemy czekać - coś trzeba wymyślić!
        - to może ja ciebie, a potem ty mnie ?
        - No dobra, ale trzeba uważać żeby się zając nie dowiedział bo to straszny
        plotkarz i pół lasu się dowie
        - To chodźmy do mnie do jamy, zając tam nie trafi
        (jama, akcja w toku, zagląda oczywiście... zając)
        - o! A co wy tu robicie ?
        (konsternacja - złapmy go i zabijmy bo rozgada. Ten zając to straszny plotkarz
        i jutro pół lasu bedzie o nas wiedzieć !!!)
        Gonitwa po lesie za zającem, zając się wywija, miśki cały czas z myślą że to
        przecież straszny plotkarz i na pewno wszystkim powie, wbiegli na jezioro lekko
        zamarznięte, lód się załamał, kotłowanina, nic nie widać.....
        - MAM GO !!!! i sięga łapą pod wodę i wyciąga.... bobra
        - A gdzie zając ??????
        - UTOPIŁ SIĘ TY PEDALE !!!!!!!
        • Gość: Jacek Re: Z A J Ą C IP: *.ppp.szeptel.net.pl 03.12.01, 21:49
          Zając pozazdrościł ptakom umiejętności latania. Bocian dał się namówić, by go tej sztuki nauczyć.
          Tłumaczy mu:
          - Zając, wiesz, to b. proste. Włazisz na drzewo, skaczesz, machasz łapkami, sterujesz kitką i... lecisz!
          Zając posłuchał rad: wlazł na sosnę, skoczył i wiuuuuuuuuuuuuuuuu................. BUM! Zabił się!
          Leży na glebie, łapki rozpostarte, a dwa siekacze - atrybut gryzonia - oparte ma o poszycie. Bocian
          zatoczył kilka kręgów, majestatycznie wylądował obok zająca, popatrzył nań i mówi:
          - Ty, zając, ty się śmiejesz, ale ty żeś nieźle przypier...lił!!!
          • Gość: SoSoS Re: Z A J Ą C IP: *.jgora.dialog.net.pl 03.12.01, 22:20
            Wpada zajac do lisiej nory i pyta:
            -Jest ojciec? -Nie ma.
            -Jest matka? -Nie ma.
            A zajac na to:
            -A chcecie oberwac w te rude ryje?!!
    • mikmik Zając 18.12.01, 12:27
      nie mogłem się zdecydować czy dać w zającach czy niedźwiedziach więc znalazłem
      złoty środek :)

      W środku nocy do niedźwiedziej jamy ktoś stuka do drzwi.
      Niedźwiedź zaspany otwiera a tam stoi zając
      N - co zając ?
      Z - pozdrawia cię Michał
      N - jaki Michał ?!
      Z - ten co ci kij ( postanowiłem troszku łagodniej :) w dupę wpychał
      i uciekł
      Sytuacja powtarzała się kilka nocy więc niedźwiedź postanowił pójśc po poradę
      do borsuka. Wyżalił mu sie a borsuk rzekł:
      B - zrób tak samo, pójdź w nocy do zająca, obudź go i powiedz, że go pozdrawia
      Majka a jak się zapyta jaka Majka powiesz "ta co ci lizała jajka"
      Zadaowolony niedźwiedź tak postanowił uczynić
      Poszedł w środku nocy do nory zająca, puka, otwiera zając:
      Z - co niedźwiedź
      N - pozdrawia cie Majka
      Z - a wiem, mówił mi Michał
      N - jaki Michał ?!
      Z - ten co ci kij w dupe wpychał
    • mikmik Zając 18.12.01, 12:37
      Jedzie sobie wilk lasem na motorze, nagle widzi stojącego przy dróżce zająca,
      zatrzymał się:
      W - co zając, chcesz się przejechać
      Z - noooo, peeewnie że chcę
      W - to wsiadaj
      To wsiadł a wilk jedzie przez las 50 km/h, 60 km/h, 70km/h!!! i się pyta:
      W - no i co zając, posikałeś się już ???
      Z - noooo ale to świetan zabawa, też muszę sobie kupić taki motocykl
      I kupił
      Jedzie sobie któregos pięknego dnia przez las a tam na dróżce stoi wilk.
      Zatrzymał się:
      Z - co wilk, chcesz się przejechać?
      W - no pewnie
      Z - to wsiadaj
      No to wsiadł a zając pędzi przez las 100km/h!! 110km/h!!! 120 km/h!!!! i sie
      pyta:
      Z - no i co wilk, posikałeś się już
      W - yhy
      Z - no to teraz się posrasz bo mam za krótkie nóżki żeby dosięgnąć hamulców
    • Gość: beast Re: Z A J Ą C-hardcore IP: *.nsm.pl 20.12.01, 20:01
      Zajac ucieka przez las przed niedzwiedziem(nieistotne z jakiego powodu:).Nie
      mając sie już gdzie schowac ,wpada do lisiej nory,w ktorej przebywała akurat
      tylko lisica.
      -Lisiczko,kochana,schowaj mnie ,ten niewyżyty misiek mnie goni.
      -No,ale gdzie ja cie niby schowam?Przeciez widzisz- żadnej szafy czy czegos
      podobnego-mowi lisiczka.
      -Kurcze to co ze mną bedzie?Wiesz co może mnie schowasz do cipki,tam
      nie zajrzy!-wpada na genialny pomysł zajączek.
      Po wielu deliberacjach lisica w koncu sie zgadza.
      Za chwilę do nory wpada niedzwiedz.
      -Był tu zając?!
      -Nie nie było-mowi wystraszona lisiczka.
      -Na pewno?
      -Na pewno.
      -kurcze,znowu mi zwiał-martwi się niedzwiedz.-Ale wiesz co lisica,rozbieraj się!
      Przelecę cię ,niech mam jakąs przyjemnośc dzisiaj.
      -No co ty,misiek,jestes dla mnie za duzy!-krzyczy przerazona lisiczka.
      -Jak nie chcesz po dobroci,to trudno wezmę cie przemocą-lubieznie mówi
      niedzwiedz.Zabiera sie do lisicy,po chwili p[rzechodzi do lisiej
      cipki.Rozchyla,patrzy a tam jakieś oczka błyskają!
      -O kurwa!A co to?!
      -AIDS,AIDS,AIDS!-krzyczy zajączek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka