Dodaj do ulubionych

król i czek

15.07.10, 18:32
Fajne forum, choć nieco monotematyczne. Uczestnicy nie czytają postów,
które już sie powtarzają. Ale ja nie o tym...
Dziewczyny, kobiety..... jest taka prosta odpowiedź na wasze problemy typu
"on nie chce". Większość facetów to fighterzy, wieczni myśliwi.
Adrenalinka i zdobywanie są tym co lubimy najbardziej. A wy..... nierzadko
bez dobrego pomysłu na przedłużenie zabawy w zdobywanie hm... łasicie się
do myśliwego psując cały urok. Jaka można mieć satysfakcję ze złowienia
sarny, która sama i to z uporem maniaka pcha się w sidła?
Nie zdradzę chyba żadnego sekretu, jeśli powiem, że dając facetowi
wszystko i zawsze według jego reguł musicie się liczyć z tym, że prędzej
czy później zwyczajnie znudzi mu się taka "zabawa w zdobywanie", która w
istocie nie ma smaku prawdziwej satysfakcji zdobycia kolejnej kobiety, czy
też kolejnego etapu tej samej kobiety.
Nie o to chodzi, by złowić króliczka, ale gonić go...........
Obserwuj wątek
    • izabella9.0 Re: król i czek 15.07.10, 18:41
      zgubiłam się ( help, help) ;p
      • gomory Re: król i czek 15.07.10, 19:13
        Na SWIĘTEJ PRZSTRZENI pizdeczki masz postawić zakaz wjazdu, co zaowocuje przemożną checią rajdu napalonego świetlistego berła. Ale to chujowo brzmi ;).
        • globerr Re: król i czek 15.07.10, 19:55
          gomory napisał:

          > Na SWIĘTEJ PRZSTRZENI pizdeczki masz postawić zakaz wjazdu, co zaowocuje
          przemo
          > żną checią rajdu napalonego świetlistego berła. Ale to chujowo brzmi ;).
          Brzmi jeśli już to pisdowato....ale to nie p brzmienie tu chodzi. To nie
          opera, jeśli już może trochę balet.
    • globerr Re: król i czek 15.07.10, 20:23
      "Cóż tu zdobywać, kiedy wszystko zostało zdobyte, cóż odkrywać kiedy nic nie
      jest już otoczone nimbem tajemniczości. Toż to wyzwania wzmagają energię
      twórczą, a skoro nie ma wyzwań hm...... niewiele jest niestety"
      • ki_czort Re: król i czek 15.07.10, 22:23
        Taaa? Sądzisz, że jak takie baby, co to im brakuje seksu, przestaną cokolwiek
        robić, to się seks pojawi? To ci dopiero rozwiązanie: jak masz za mało seksu ->
        cipa na kłódkę.
        Może najpierw przetestuj, najlepiej na facecie uzależnionym od
        kompa/piwa/porno/pracy/koleżanki z sąsiedniego biurka, i opisz jak podziałało.
        • czarownica77777 Re: król i czek 15.07.10, 23:11
          Uważam że to prawda,zawsze bardziej pragniemy tego czego nie mamy,para kochanków
          oddalona od siebie bardziej się pragnie i tęskni.
          • gomory Re: król i czek 16.07.10, 06:09
            Wiec najwiekszym wrogiem uczuc to zwiazek. Skoro najsilniej przyciagaja sie rozdzieleni kochankowie, to powinni egzystowac w separacji. Pieprzyc sie na hektary z cala okolica i tesknic do siebie niezmiernie. Romantyzm, dramat, tesknota, uniesienia, zazdrosc - dywan utkany z takich uczuc to swietne miejsce do seksualnych jekow i westchnien. Byle nie z ukochanym, bo wtedy erotyczne opary sie ulotnia ;).
            • globerr Re: król i czek 16.07.10, 17:30
              gomory... hn,,,,,,,,,,,, można smakować najwspanialsze rzeczy powoli a mozna
              wpierdzieać jak najszybciej się da. Kto mówi o rozdziale miedzy kochankami?
              Białe, czarne no i jeszcze ............ są inne kolory. Tak samo jest z
              seksem między kochankami - moim zdaniem oczywiście. Doznawany powoli ma
              szansę żyć dłużej. A kto ma go dozować? Facet fighter jest bez szans.
          • izabella9.0 Re: król i czek 16.07.10, 11:33
            "..zawsze bardziej pragniemy tego czego nie mamy,para kochanków
            oddalona od siebie bardziej się pragnie i tęskni."

            Pod warunkiem, że brak seksu spowodowany jest jego nadmiarem.
            Jeśli jednak problem jest " w już mnie nie pociągasz" to oddalenie skutkować będzie ulgą osoby unikającej.

            "..zawsze bardziej pragniemy tego czego nie mamy,"

            hmmm..własną zonę/męża już mamy, wiec czy w imię tej "tezy" nie będziemy pragnąc tego czego nie mamy czytaj innych kobiet/mężczyzn ?
    • lambert77 Re: król i czek 16.07.10, 07:20
      Naprawdę uważasz, że człowiek któremu się nie chce byzkać poleci na tak prosty
      numer :) oj naiwna naiwna...
      • czarownica77777 Re: król i czek 16.07.10, 08:43
        Nie wiem na jaki kto poleci numer i mało mnie to ciekawi, faktem jest że jeżeli
        ludzie się kochają nie mogą bez siebie wytrzymać.
        • gomory Re: król i czek 16.07.10, 09:16
          > jeżeli ludzie się kochają nie mogą bez siebie wytrzymać.

          W nastepstwie czego po pewnym czasie nie moga ze soba wytrzymac ;).
          • czarownica77777 Re: król i czek 16.07.10, 09:34
            No hi hi dobre udało ci się najwyraźniej częste rozłąki są wskazane.
            • czarownica77777 Re: król i czek 16.07.10, 09:57
              Myślę że nie o to tylko chodzi, wiadomo że każda para jest inna i trudno radzić
              tak czy inaczej bo i potrzeby są różne.Rutyna w związkach jest niedobra,sprawia
              że się nie chce.jemy razem obiad przy tym samym stole na tej samej serwetce, tak
              samo podany, dzień w dzień,potem tez kolacje, prysznic powiedzmy , żonka
              pościeli łóżeczko, położy się wypachniona w ślicznej koszulce, mężu może
              pobzykać to dobry moment a potem lulu bo rano do pracy pieniążki zarabiać.W
              takich momentach wielu ma ochotę skoczyć na kebaba np. i tak wielu tego nie
              robi. Podobnie jest z seksem.
    • m00nlight Mysle ze każda wyprobowala to w pierwszej kolejnos 16.07.10, 10:41
      Jak w tytule.

      Gdyby to bylo takie proste- nie mialybysmy problemu.

      Myślę że KAŻDA kobietka po zmęczeniu/ upokorzeniu proszeniem o seks,
      wdzięczeniem się, przebieraniem, kuszeniem etc miała też chwilę
      buntu, gdzie wqrwiona i rozczarowana odsunęła się od faceta, po
      prostu chcąc sprawdzić 'ile wytrzyma' i wyniki były przerażające w
      stylu pol roku/ rok bez seksu!!!

      Też mam to za sobą, bo byl okres gdy najmniejszy dotyk powodowal u
      mnie niemal fizyczne cierpienie spowodowane niezaspokojoną potrzebą
      seksu. Wtedy, paradoksalnie, pragnąc bliskości odsuwałam się,
      odtrącałam jego dłonie, automatycznie opuszczałam pomieszczenie do
      którego on akurat wchodził, chciałam być sama. Myślisz że pomogło?
      Usłyszalam tylko pytanie o co mi znowu chodzi i czemu się obrażam.
      Nie byłam obrażona, po prostu łatwiej mi było znieść frustrację w
      samotności.

      Myślę że to nigdy nie poskutkuje, facet ktory z różnych względow
      unika seksu, tylko sie z tego ucieszy bo w koncu będzie mial
      spokoj...
      • sympatycznaimila Re: Mysle ze każda wyprobowala to w pierwszej kol 16.07.10, 15:04
        m00nlight,
        czytam jakbym czytała o swoich uczuciach związanych z dotykiem męża. dziwne
        uczucie, kiedy naiwnie wydaje mi się, że to tylko ja tak czuję ;)

        Odnośnie głównego wątku.
        Bardzo prosta recepta, niemalże klucz do szczęścia, jednak w moim przypadku nie
        działa na mojego towarzysza życia.

        Ostatnio rozmyślając, uzmysłowiłam sobie, że gdy moje poprzednie przygody były
        raczej zainicjowane przeze mnie i nieco bardziej dominujące, to mężczyźni
        wpadali w popłoch i rezygnowali z dalszego ciągu. Oczywiście przyczyn może być
        wiele (może śmierdziało mi z ust albo coś równie prozaicznego), ale parę osób
        łączył właśnie jeden klucz - przejmowanie inicjatywy przeze mnie. Gdy już
        związałam się z mężem (o czym nie wszyscy wiedzieli) i odpuściłam wszelkie
        flirty, nagle zaczęło się - próba kontaktu, zaproszenia, flirty i stroszenie
        piór. Im bardziej byłam stanowcza, tym poprzeczka wędrowała wyżej.

        Natomiast przeprowadziłam próbę na swoim egzemplarzu i dzięki temu mija już
        któryś miesiąc postu.

        [Nadmieniam, że n a p r a w d ę jest ze mną wszystko ok, mówi (szczerze) że
        jestem piękna i atrakcyjna i wszystko to, co mąż mówić powinien, ale seksu nie ma.]
        Także absolutyzacja metody dystansu, jest niesłuszna...

        • czarnecki41 Re: Mysle ze każda wyprobowala to w pierwszej kol 16.07.10, 15:50
          Z punktu widzenia faceta, którego kobieta nie ma ochoty jest tak
          samo. Jesli zaczynam grać niedostępnego lub po prostu nie pokazuję
          ze mam ochotę licząc na to, że ona wreszcie sie obudzi to skutek
          jest taki, że przez bardzo długi czas (nawet 3 mies.) nic sie nie
          dzieje. Po prostu ona jest zadowolona, że jej nie zaczepiam i ma
          tzw. "swięty spokój". Ja natomiast nabuzowany coraz częściej myślę o
          kimś na zastępstwo i w ten sposób wygasają resztki uczucia jakie
          kiedyś do niej żywiłem.
          • globerr Re: Mysle ze każda wyprobowala to w pierwszej kol 16.07.10, 17:36
            Chłopie ale ty jesteś fighterem, a nie Twoja kobieta.
            • m00nlight Re: Mysle ze każda wyprobowala to w pierwszej kol 16.07.10, 17:51
              Więc zrozum że to dziala w obie strony.

              Jesli jedyna osoba ktora jeszcze chce seksu, rezygnuje z prób,
              druga, niezainteresowana strona, jest tym jak najbardziej
              usatysfakcjonowana.

              Myślenie że komuś się 'zachce' ot tak, jest naiwne i niesłuszne
      • zakletawmarmur Re: Mysle ze każda wyprobowala to w pierwszej kol 16.07.10, 16:04

        U mnie pomogło.
        Z tym, że mój facet wiedział, że seks jest dla mnie ważny. Czasami
        nawet sobie żartuje, że dopóki mu staje, dopóty wie, że go nie
        rzucę:-) Świadomość, że stracił monopol na seks (bo mogę to zrobić
        sama lub poszukać sobie nowego) sprawiła, że faktycznie zaczął o tą
        sferę życia dbać. Na dzień dzisiejszy inicjatywa częściej jest po
        jego stronie.

        buntu, gdzie wqrwiona i rozczarowana odsunęła się od faceta, po
        > prostu chcąc sprawdzić 'ile wytrzyma' i wyniki były przerażające w
        > stylu pol roku/ rok bez seksu!!!

        A dlaczego? Bo facet czuje o co biega, rozstanie nie jest dla niego
        żadną stratą lub ma świadomość, że kobieta i tak nie odejdzie.
      • globerr Re: Mysle ze każda wyprobowala to w pierwszej kol 16.07.10, 17:35
        Jesteś tylko potwierdzeniem mojej tezy. Błąd popełniony został wczesniej,
        albo Twój facet ma problem. Błędem jest wg. mnie oddanie facetowi
        wszystkiego wg. jego tempa.
        • m00nlight Re: Mysle ze każda wyprobowala to w pierwszej kol 16.07.10, 17:59
          Ha, to chyba nie wiesz jak to wyglądało :P

          Dużo czasu i jego starań mieliśmy za sobą zanim padł 'ostatni
          bastion' :>

          Potem było ze 2 tygodnie dzikiego seksu, a potem coraz rzadziej i
          rzadziej... i równia pochyła :P

          PS Ciągłe 'gonienie za króliczkiem' też jest nużące. Ilu znam
          facetow, co to rzucilo dziewczynę bo się 'miesiąc starali i nic'.
          Niestety, wiąząc się z kimś, nieuniknione jest to, że po pewnym
          czasie nie będzie już nic do odkrycia... Nawet jesli sex jest
          urozmaicony, bogaty o wciąż nowe wrażenia, to ten 'repertuar' też
          się w końcu wyczerpie... W długoletnich związkach nie namiętność
          jest motorem napędowym, a bliskość, przywiązanie i przyjaźń. I źle
          to, i dobrze, ale na to nic się nie poradzi.

          Oczywiscie, można pozostac wojującym singlem ktory zmienia partnerow
          do 40stki a potem na starość zostaje sam. Sztuką jest wytrwać w
          związku 25 lat i więcej, bez pobocznych 'przygód' ale jakość związku
          musi być naprawde wysoka, dla obu stron.
          • globerr Re: Mysle ze każda wyprobowala to w pierwszej kol 16.07.10, 18:15
            Ech kobiety....... macie zdolność do widzenia wszystkiego w dwubiegunowym
            wymiarze. Nie dawała mu miesiącami to i sobie zmienił cel. Nikt nie mówi o
            całkowitym braku seksu. Nie to tygrysy kochają najbardziej.
            A co do perspektywy ćwierć wieku w związku. Hm... myślę mimo wszystko, że
            jeśli seks jest w związku wartością o którą się dba, czytaj.... urozmaica,
            dozuje, pielęgnuje..... to jest ok.
          • sloik-konfitur O!! 17.07.10, 11:52
            m00nlight napisała:

            > W długoletnich związkach nie namiętność
            > jest motorem napędowym, a bliskość, przywiązanie i przyjaźń. I źle
            > to, i dobrze, ale na to nic się nie poradzi.

            Brawo, nareszcie ktoś to zauważył. Ciągle tylko seks i seks. A on jest tylko
            częścią całego procesu. Przywiązanie, przyjaźń, wspólne cele, dzieci... i rzecz
            jasna gdzieś tam seks - pośród innych. Znacie ten dowcip.. Kolega mówi do kolegi
            - ale ty masz wspaniałą żonę. Piękna, seksowna, codziennie chce ci dogadzać,
            sprząta, gotuje... Noo tak - odpowiada szczęśliwiec - ale żeby ona jeszcze
            trochę obca była.

            Faceci tak mają i już. Mnie się też często zwyczajnie nie chce. Po 20 latach
            bycia razem, momenty dzikiej namiętności zdarzają się bardzo rzadko. Mamy jednak
            niezawodną, choć dość kosztowną metodę. Zostawić dzieci, psy, wywiadówki,
            rachunki, kredyty, koszenie trawy i wyjechać na weekend gdzieś niezbyt daleko,
            nie za blisko, ale tylko we dwoje, cała reszta bagażu zostaje. Berlin, Praga,
            Paryż czy Kopenhaga są równie dobre. Dobra kolacja, hotel i daje się wskrzesić
            dawne namiętności. Kluczem jest chyba oderwanie się od codziennej rutyny i
            przeniesienie się do miejsca w którym jesteśmy tylko ze sobą.

            Dwa wyjazdy do roku, to jakieś 4 bardzo namiętne noce. Zawsze coś.
      • tully.makker Re: Mysle ze każda wyprobowala to w pierwszej kol 17.07.10, 11:02
        > Myślę że KAŻDA kobietka po zmęczeniu/ upokorzeniu proszeniem o seks,
        > wdzięczeniem się, przebieraniem, kuszeniem etc miała też chwilę
        > buntu, gdzie wqrwiona i rozczarowana odsunęła się od faceta, po
        > prostu chcąc sprawdzić 'ile wytrzyma' i wyniki były przerażające w
        > stylu pol roku/ rok bez seksu!!!

        Bo to dzialanie w zlej kolejnosci - kiedy juz obrzydzilas sie do szczetu
        facetowi swoja nachalnoscia, , odsuwasz sie, a on odczuwa wylacznie ulge.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka