agulha
30.06.07, 02:39
Cudze i własne? Podam dwa przykłady. Lekarz, inteligentny, z doktoratem. Do
badania klinicznego dostarczyliśmy mu termometr cyfrowy (do pomiaru
temperatury w szafce z lekami). Przyjeżdżam, sprawdzam wykaz, temperatura
zawsze ta sama. Staję się nieufna - jakieś drobne wahania powinny przecież
być, pomieszczenie bez klimatyzacji. Czyżby ktoś nie sprawdzał, tylko wpisywał
"z głowy"? Przyjrzałam się termometrowi: był niewłączony, miał natomiast cały
czas niezdjętą taką naklejkę ze sklepu, ukazującą cyfry. Patrzę, baterie
niezałożone. Pytam - dlaczego nie założyliście baterii, przecież były w
zestawie?! A, bo myśleli, że to zapasowe. Sprawca śmiał się sam z siebie przez
dłuższy czas ;-)). Druga bateryjna przygoda - znajoma, inżynier elektronik,
dostała od nas w prezencie stację pogody (taką z czujnikiem za oknem). Za
jakiś czas stwierdziła, że stacja się zepsuła - nie pokazuje, jaka jest
temperatura na dworze. Zapytała, czy może mój tata chce tę stację z powrotem
(układ był taki, że można to było zrobić bez urazy) - chciał. Po otrzymaniu od
razu wykrył, co się stało. Kobieta zapomniała, że w tym czujniku też są
baterie i też lubią czasami być wymienione.