Dodaj do ulubionych

Pewien zwyczajny Eryk napisał

01.08.07, 10:19
Pewien zwyczajny Eryk
Napisał raz limeryk.
Sens, humor, rytm i rym
Zgrabnie umieścił w nim
(I inne tam bajery)
Obserwuj wątek
    • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.07, 16:58
      Na dobry początek: :-)

      Wyczesuje go babcia (nad morzem),
      spaceruje z nim o każdej porze.
      Pchły wybiera zeń, kleszcze,
      głaszcze, chroni przed deszczem-
      przecież moher zmechacić się może!
      • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.07, 17:00
        Starowinka ma beret swój w Barczy,
        co ją chroni nie gorzej od tarczy.
        Nawet, gdy grzecznie leży,
        ostrzegawczo włos jeży,
        a na widok grzeszników wręcz warczy.
        • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.07, 17:02
          Przyjaciela babinka ma w Skoczy-
          zawsze kroczy tam, gdzie ona kroczy,
          grzeje w chłodne wieczory
          i do figli jest skory-
          przy różańcu się zsuwa na oczy.
          • laenia Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 01.08.07, 21:25
            Pewna babcia z miasta Koszalin
            beret sobie sprawiła ze stali.
            Ciężko się w nim pomyka,
            lecz każdego grzesznika
            odtąd z główki można powalić.
            • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.07, 21:55
              Mimo wieku, jest dziadek w wsi Rynny
              towarzysko obyty i czynny.
              Lecz wyskoczył wręcz z kapci
              gdy u jednej raz babci
              znalazł tajny moherek intymny.
              • laenia Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 01.08.07, 22:03
                Przepraszam, że się powtórzę, ale lepiej będzie:

                Pewna babcia z miasta Koszalin
                beret sobie sprawiła ze stali.
                Trochę się w nim potyka,
                lecz każdego grzesznika
                może odtąd z główki powalić.
                • laenia Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 01.08.07, 22:35
                  Staruszeczka pewna z Małej Rusi
                  beret sobie kupiła malusi,
                  ale za to foliowy,
                  a więc przeciwdeszczowy
                  i grzesznika nim można udusić.
                  • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.07, 23:47
                    Różańcowe babunie spod Pszczyny
                    modlą wspólnie się całe godziny.
                    By rozerwać się trochę
                    przy okazji drą moher
                    na zimowe, mięciutkie pierzyny.

                    Obydwie wersje są super :-)
                    • laenia Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 02.08.07, 10:21
                      A znów inna staruszka, z Koninek
                      beret sobie uwiła z roślinek.
                      Jest tam głóg i czarnuszka
                      i zielona pietruszka,
                      więc posila się w trakcie godzinek.
                      • salamandra222 Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 02.08.07, 10:43
                        Pewien dzidek z okolic Lichenia
                        zachwycony staruszką oniemiał.
                        Zdarł z niej wszystko jak leci:
                        kieckę, zielny berecik...
                        zobaczywszy zaś stringi zzieleniał.
                        • salamandra222 Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 02.08.07, 10:47
                          salamandra222 napisała:

                          > Pewien dzidek z okolic Lichenia
                          > zachwycony staruszką oniemiał.
                          > Zdarł z niej wszystko jak leci:
                          > kieckę, zielny berecik...
                          > zobaczywszy zaś stringi zzieleniał.

                          "dziadek" a nie "dzidek" oczywiście, bo literówki mnie lubią;-(
                        • laenia Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 02.08.07, 11:00
                          Babuleńka jedna w Krasnodarze
                          beret sobie utkała z marzeń,
                          że na mszy stoi w mini
                          i różowym bikini,
                          ksiądz zaś całkiem goły przed ołtarzem.
                          • laenia Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 02.08.07, 12:09
                            Pewnej babie pod Częstochową
                            wąs i broda sypnęły się zdrowo,
                            lecz w panikę nie wpada
                            i spokojnie powiada:
                            kominiarkę kupię moherową.
                            • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.07, 14:46
                              Wyszedł Rydzyk na Leśną Polanę:
                              Już na zawsze tu, grzyby, zostanę!
                              Dzisiaj beret ma głos,
                              kapelusze na stos!
                              (w kapeluszu grzyb?- to niesłychane)

                              Laenia: goły ksiądz jak najbardziej :D
                              • kwanta29 Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 23.03.08, 17:47
                                Gdy ktoś powie, że Europa
                                Jest to dla nas szczyt ryzyka,
                                Wnet nu twardo wrażę kopa
                                Przed rozgłośnią O. Rydzyka...
                            • Gość: Chromiński Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.07, 14:49
                              Znalazłam kilka fajnych limeryków niejakiego "chimeryda" - D. A. Chromińskiego:


                              Raz pewnej puszystej kobiecie
                              wspomniano o bezpiecznej diecie.
                              A ona nieświadoma
                              pitrasi kondoma
                              - po jednym w każdym kotlecie.


                              Burmistrz z Sydney (Australia),
                              mowę wygłosił: "Oral, ja
                              w gimnie zgłoszę,
                              lecz najpierw proszę,
                              by z umiarem ssać genitalia".


                              Pewien poliglota w języku thaj,
                              nie może wymówić: "dupy daj".
                              Rzec można "fraszka",
                              lecz nie dla ptaszka,
                              co z nudów kima na parze jaj.


                              Pewien emeryt ze Szwecji,
                              ju-jitsu wziął dużo lekcji.
                              Teraz sąsiedzi
                              widzą jak siedzi
                              na ławce w parku bez obiekcji.


                              Pewien sadysta rodowity Łodzianin
                              raz wyhodował ze wzrokiem baranim
                              zupełnie płaskiego
                              chomika syryjskiego,
                              a było to w nocy jak spał na nim.

                          • Gość: naska Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.man.bydgoszcz.pl 24.08.07, 20:59
                            na ołtarzu ksiądz goły stoi,
                            cały lud parafialny się boi
                            czy założy sutannę?
                            by nie gorszyć już pannę,
                            bo czasami coś jeszcze z nią zbroi!


                            ...no nie mogłam tak tego księdza gołego zosatwić ;)
      • Gość: naska Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.man.bydgoszcz.pl 24.08.07, 20:50
        a ja tu pierwszy raz - i podoba mi się, o babo!

        i tak sobie pomyśliłam, co by pasowało:)

        w moherowym cieplutkim berecie
        babcia jeździ po calutkim świecie
        i gdziekolwiek w nim będzie
        w główkę ciepło jej wszędzie
        gorzej jak będzie w lecie na Krecie!

        pozdrawiam moherki:)))
      • Gość: gość re. IP: *.strefa.com 03.02.08, 11:37

        jw
    • Gość: Kurrara Wcześniejsze wątki limeryczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.07, 13:31
      1. Myschena - forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=8194067

      2. Ruty - forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=31803471&v=2&s=0

      3. Palnicka - forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=41562198

      4. Palnicka2- forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=55998538&a=55998538

      5. Kurrary - forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=56029012

      6. Irsili - forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=66578555

      Fraszko-Room Artbetjana - forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=26005267

      Zemsta logopedy - baudelaire'a -
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=18466450

      Moskaliki:

      Shalai - forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=10818211

      Wilmy.flinstone - forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=23607372

      Immanueli - forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=36407548&v=2&s=0

      Palnicka - forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=51255061&s=0

      Immanueli2 - forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=51255009


      Toż to kawał historii!...
      • salamandra222 Re: Wcześniejsze wątki limeryczne 02.08.07, 13:36
        Dziękuję Kurraro, bo linki do niektórych z tych wątków mi poginęły przy zmianie
        konta.
        Pozdrawiam
        ira.
        • Gość: Kurrara Re: Wcześniejsze wątki limeryczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.07, 13:52
          Salamandro, Iro22, Zielone Zioło, Twoje nicki to też historia ;-)
          Dobrze jest mieć wszystko pod ręką, mam nadzieję, że archiwum będzie się
          przydawać. Pozdrawiam- K.
          • e-irene Re: Wcześniejsze wątki limeryczne 04.05.08, 23:37
            Gość portalu: Kurrara napisał(a):

            > Salamandro, Iro22, Zielone Zioło, Twoje nicki to też historia ;-)
            > Dobrze jest mieć wszystko pod ręką, mam nadzieję, że archiwum
            będzie się
            > przydawać. Pozdrawiam- K.
            • e-irene Re: Wcześniejsze wątki limeryczne 04.05.08, 23:49
              Ach Kurraro, ach Kurraro!
              Twoje rymy są nie karą,
              dzisiaj dla mnie
              lecz nagrodą.
              Bodą (mnie)
              (wszak) szortką brodą!
              • e-irene Re: Wcześniejsze wątki limeryczne 04.05.08, 23:57
                e-irene napisała:

                > Ach Kurraro, ach Kurraro!
                > Twoje rymy są nie karą,
                > dzisiaj dla mnie
                > lecz nagrodą.
                > Bodą (mnie)
                > (wszak) szortką brodą!

                Jam nie głupia-
                czekam lata.
      • Gość: Kurrara Wcześniejsze wątki limeryczne- poprawka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.07, 13:49
        (poszłam na łatwiznę i skopiowałam linki. Teraz działa)

        Wątki limerykowe:

        Myshena82 - forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=8194067

        Ruty - forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=31803471&v=2&s=0

        Palnicka - forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=41562198

        Fraszkorum ( fraszko Room)Artbetjana -
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=26005267
        Zemsta logopedy- baudelaire -
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=18466450
        ...i wątek, który zawsze przydać się może:
        www.limeryki.pl/
        • laenia Re: Wcześniejsze wątki limeryczne- poprawka 02.08.07, 14:02
          Oj kawał historii, kawał.
          Szkoda że człowiek tak późno odkrył to forum. Tak to jest, jak się Wyborczej nie
          lubi :)
          Ale lepiej późno niż wcale.
    • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.07, 16:38
      Kaznodziei w okolicach Krymu
      z uszu idzie coś na kształt dymu.
      (owszem, straszny to fałsz,
      lecz nie winien tu rausz,
      czasem po prostu brakuje rymu.
      • laenia Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 02.08.07, 22:29
        Mieszkaniec Śląska spod góry Ślęża
        kupił se buty ze skóry węża.
        Kosztowały sześć baniek!
        Bo są zaczarowane
        i nie można w nich kopnąć w kalendarz.
        • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.07, 10:41
          Był seryjny morderca z Kamczatki,
          który zwłoki pakował do siatki.
          Ale gdy jego żona
          była nań rozeźlona,
          nikt nie widział gorszej niż ta jatki.
          • laenia Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 03.08.07, 11:23
            Pewien sprytny koleś w Myślenicach
            kupił pompkę do zwiększania penisa.
            Podejrzewając podróbę,
            nos napompował na próbę,
            no i teraz ma ksywkę Kubica.
            • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.07, 12:02
              W pięknej Francji przez całe Pierre dnie
              pięknie pachnie, do czasu, gdy pierdnie.
              Wówczas całe powietrze
              groźne jest w każdym metrze2,
              zwłaszcza wtedy, gdy pies Pierre'a merdnie.
              • laenia Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 03.08.07, 13:49
                Marzy smok w podwawelskiej pieczarze:
                pannę sobie na lancz dziś usmażę...
                Lecz to mrzonki niestety,
                bo stanowczy dietetyk
                kazał zjeść gotowaną na parze.
                • eilean_donan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 03.08.07, 14:22
                  Pewien zwyczajny Eryk
                  napisał raz limeryk,
                  za drugim razem
                  uszło mu płazem,
                  za trzecim dostał cholery.

                  Za czwartym razem ów Eryk
                  drzwi sobie otworzył kariery.
                  Po piątym i szóstym rzekł „bye”,
                  dla Sławy opuścił kraj,
                  by tworzyć mydlane opery.

                  Siódmy raz – wyż. wym. Eryk
                  wypuścił z rąk czucia stery
                  i tak rozeźlił tym Sławę,
                  że głowę mu niebawem
                  ucięła z pomocą siekiery.

                  Ósmy raz przyszedł, Eryk
                  przed drzwiami stał nowej ery.
                  Lecz czemuś anieli
                  tam go nie chcieli
                  i jego twórczej maniery.

                  Po raz dziewiąty nasz Eryk
                  miał diabłom prawić dusery
                  i nic nie napisał
                  bo temat mu zwisał
                  (przynajmniej na koniec był szczery)

                  Dziesiąty raz – morał Eryk
                  przełknął jak francuskie sery:
                  gdy chcesz być wielki
                  zawczasu kup szelki
                  by nie dać ... (tu – cztery litery)

                  Dzień dobry, cieszę się, że jesteście.
                  Sama się zdumiałam ile już wątków było, może by tak Kurrarko, jakaś imprezka "z
                  okazji", albo "ku czci"?

                  • eilean_donan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 03.08.07, 16:14
                    laenia napisała:
                    >
                    >
                    >Marzy smok w podwawelskiej pieczarze:
                    >pannę sobie na lancz dziś usmażę...
                    >Lecz to mrzonki niestety,
                    >bo stanowczy dietetyk
                    >kazał zjeść gotowaną na parze.

                    >

                    Marzy smocza mama z Krakowa
                    „…gdyby w sklepach tak była, gotowa,
                    dla smoczusia – w przecierach
                    zupka firmy Gerbera
                    lekkostrawna,z siarką, wybuchowa…”
                    • eilean_donan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 03.08.07, 16:18
                      Z Krakowa też buntuje się smoczek:
                      „… Jestem duży już, skończyłem roczek,
                      mam już dosyć Humany
                      zjadłbym osób z pięć znanych
                      na początek… może… braci Mroczek?!
                      • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.07, 16:50
                        Łka bezradnie smocza pociecha,
                        że mu deser na koniu odjechał.
                        Mama-smok głaszcze malca:
                        "Miał na pewno zakalca,
                        oraz moc konserwantów w bebechach"

                        Eilean, witam Cię na nowych śmieciach:-) Prawda, że historia
                        limeryczno-moskaliczna robi wrażenie?? Powinniśmy świętować, a jakże!
                        Może jaki konkurs na jubileuszowy limeryk...?
                        • laenia Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 03.08.07, 19:13
                          Rozmawiają dwa smoczki z Gdyni,
                          na butelkach tkwiąc z soczkiem z dyni:
                          Byłem wczoraj w Krakowie
                          i tam, wyobraź sobie,
                          nazywali mnie „cumlem” kretyni!
                  • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.07, 22:24
                    Pewien fryzjer, Eryk- choleryk,
                    czesze paniom w salonie mohery.
                    Tu warkoczyk, tam loczek,
                    trwała, pasma, czy koczek,
                    i w parafii ma świetne papiery.

                    Eilean, zapomniałam na śmierć : świetna robota z Erykiem!
                    • laenia Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 03.08.07, 22:47
                      Pewien wampir przystojny pod Krosnem
                      poznał dziewczę piękne i radosne.
                      Już chciał osiąść w tym Krośnie,
                      lecz spieprzył gdzie pieprz rośnie,
                      gdy z różanych jej ust poczuł czosnek.
                      • laenia Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 03.08.07, 22:48
                        Wampirowi raz z Ciechocinka
                        ułamała się górna jedynka.
                        Skrył się pod peleryną,
                        spod niej rzewne łzy płyną:
                        żadna mnie już nie zechce dziewczynka!

                        • laenia Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 03.08.07, 22:49
                          A innego wampira, z Kordowy
                          raz rozbolał strasznie ząb trzonowy.
                          Lecz wszystkie gabinety
                          pozamykane niestety,
                          bo był to długi weekend majowy.
                          • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.07, 23:23
                            Wampirowi, co mieszkał w Nakle,
                            uczynili raz plombę gdzieś na kle.
                            Odtąd kwilił boleśnie,
                            łaził po dachu we śnie,
                            i wieżyczki gryzł oraz pinakle.

                            Laenia, uważaj, to uzależnia! ;-)

                            • laenia Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 04.08.07, 00:29
                              Ten sam wampir z rzeczonej Kordowy
                              napadł raz dwóch pijaczków miejscowych.
                              Oni zaś bez paniki,
                              nie mając kołka z osiki,
                              w łeb mu dali butelką z "Dębowym".


                              Już za późno na ostrzeżenia :)
                              • sher.khan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 04.08.07, 09:02
                                Wampirowi młodemu z Żagania
                                całkowicie zanikł odruch ssania.
                                rude - wredne, czarne - twarde,
                                jakby starą tknął pulardę
                                a blondynki kąsac mama zabrania.

                                .... bry!!!
                                • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.07, 11:11
                                  W trwodze wampir drży, w miasteczku Ryki,
                                  słońce, czosnek, kościoły, osiki,
                                  śmierć nań czyha co krok.
                                  Nagle zgroza i szok -
                                  biedak w bramie wyjęczał: O! siki...!

                                  Witaj, Tygrysie
                                  • eilean_donan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 04.08.07, 12:01
                                    Marzył wampir z miasteczka Ryki,
                                    by móc zagrać w filmie de Sici
                                    i by spełnić ten foch
                                    zszedł w zaświaty, gdzie Włoch
                                    kręci remake filmu "Słoneczniki".

                                    Pozdrawiam weekendowo :-D
                                    • eilean_donan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 04.08.07, 12:23
                                      Wampir dał na zamku w Branie
                                      ogłoszenie: wczasy tanie!
                                      Za dwa euro - garść atrakcji
                                      nocny spacer po kolacji,
                                      gratis - w szyjkę całowanie!
                                    • laenia Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 04.08.07, 12:25
                                      Pewien chiński czosnek z miasta Fuszun
                                      wampirowi chciał raz natrzeć uszu.
                                      Choć brat mu mówi: "Chłopie,
                                      wampiry są w Europie!",
                                      pilnie ćwiczy karate i wu shu.
                                      • sher.khan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 04.08.07, 12:28
                                        Stoi gość w centrum Krasnojarska
                                        mokre gacie ma, choc mina dziarska
                                        co tam straszy przy rampach?
                                        A, to tylko na wampa
                                        ustrojona posłanka Hojarska.

                                        • eilean_donan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 04.08.07, 12:39
                                          Na rozstaju dróg za wsią Kowary
                                          strzygę swojską chciał przekląć wikary.
                                          Strzyga dobrym się zdrowiem
                                          dotąd cieszy, albowiem
                                          czosnek w kostkach był (firmy Winiary).
                                          • Gość: kot_behemot Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.broker.com.pl 04.08.07, 14:24
                                            Zaczajony gdzieś za stodołą
                                            Wpić się wampir chciał w szyję gołą
                                            Ciemno, ciało, więc chyc!
                                            Się przytrafił mu wic
                                            Za stodołę chodziło sr.. sioło...
                                            • laenia Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 04.08.07, 17:05
                                              Kiedyś w lesie koło Zimnej Wody
                                              dojrzał strzygę leśniczy młody.
                                              Padł ze strachu i kona,
                                              strzyga też wystraszona:
                                              "Ja se tylko wyszłam na jagody…"
                                              • laenia Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 04.08.07, 17:13
                                                Ujrzał pielgrzym, jak drogą do Prady
                                                biegnie upiór potworny i blady.
                                                Padł człeczyna zemdlony,
                                                ten go cuci strapiony:
                                                "Ciii... trenuję do uniwersjady".
                                                • laenia Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 04.08.07, 18:10
                                                  Na Zarabiu, w gminie Dobczyce
                                                  pokłóciły się dwie topielice:
                                                  - Jesteś debilną kwoką!
                                                  - A ty starą wywłoką!
                                                  - Możliwe, ale mam większe cyce.
                                                  • salamandra222 Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 04.08.07, 18:34
                                                    Młoda strzyga z wampirem nad rzeką
                                                    w przytulankach zaszła za daleko.
                                                    Ciesząc się na becikowe
                                                    teraz zachodzi w głowę:
                                                    Dziecię pić będzie krew czy też mleko?
                                                  • sher.khan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 04.08.07, 19:15
                                                    Oto problem się zrodził na Rusi
                                                    strzyga w sukni ma być, czy nie musi?
                                                    Rzekła zgodnie prawica
                                                    to zależy od cyca
                                                    i czy strzyga ma zabić czy skusić.
                                                  • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.07, 19:57
                                                    Kiedyś chłopca, w Alei pod Kopcem,
                                                    zagaiły dwa małe utopce,
                                                    czyby krwi odrobinką
                                                    nie mógł pomóc chudzinkom,
                                                    że aż malec czas długi był w kropce.

                                                    Ale klimacik się zrobił...taki temat mieliśmy zazwyczaj w zaduszki :-)
                                                  • salamandra222 Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 04.08.07, 20:21
                                                    Południce dwie, co wlazły w zboże
                                                    zaczaiły się na dziewczę hoże.
                                                    Czy je skusiła cnota,
                                                    czy też fakt, że sobota
                                                    była i chłop już więcej nie może?

                                                    Super klimacik:-)
                                                  • Gość: kot_behemot Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.broker.com.pl 04.08.07, 20:32
                                                    Pewna lamia spod Stalowej Woli
                                                    Z cudzym mężem sobie swawoli
                                                    Jego żona
                                                    Oburzona
                                                    Bo z nią nie chce, nawet gdy się ogoli*


                                                    *żona. tu i ówdzie. głównie wąsik. :-)
                                                  • eilean_donan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 04.08.07, 20:39
                                                    Lecąc nocą nad miastem Brema
                                                    wampir rzekł: wszystko to zwykła ściema
                                                    ludzkość tym się wszak chlubi
                                                    że się gryźć, kąsać lubi
                                                    na nas przecież, normalnie, to nie ma….

                                                    Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby temacik powtórzyć w zaduszki.
                                                    Po tylu wątkach śmiem twierdzić, że pomysłów nam nie zabraknie.
                                                  • salamandra222 Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 04.08.07, 21:02
                                                    Leśną dróżką, na rowerku strzyga
                                                    ze skrzywioną miną dziś smiga.
                                                    Bo chociaż to nie Wdzydze,
                                                    w lesie tym rosną rydze.
                                                    A gdy widzi rydza strzyga to ... (wymiotuje).
                                                  • salamandra222 Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 04.08.07, 21:05
                                                    Pewna lamia ze Stalowej Woli
                                                    z cudzym mężem sobie swawoli.
                                                    Bo jej mąż
                                                    bredzi wciąż
                                                    o wąsiku zamiast... (kochać się z żoną).
                                                  • Gość: kot_behemot Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.broker.com.pl 04.08.07, 21:28
                                                    Pewien wampir co trochę był głupi
                                                    Wpadł do banku krwi i się upił
                                                    Rano w izbie sie budzi
                                                    Z kołkiem w żebrach od ludzi
                                                    Poczuł był, że się chyba wygłupił
                                                  • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.07, 01:08
                                                    Grono duchów cmentarnych pod Miastkiem
                                                    ma piłkarską swą jedenastkę.
                                                    Lecz w wynikach posucha,
                                                    gdy drużynie brak ducha
                                                    i z boiska ucieka wciąż z wrzaskiem.
                                                  • laenia Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 05.08.07, 12:31
                                                    Demonolog z wyspy Madera
                                                    to w zwalczaniu strzyg jest przechera.
                                                    Bo gdy krzyknie: "Perigo!
                                                    Won, ty psiebzidła ścigo!",
                                                    ta na miejscu ze śmiechu umiera.

                                                  • Gość: kot_behemot Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.broker.com.pl 05.08.07, 12:42
                                                    Egzorcystka niezmiernie strapiona
                                                    Demona chce wypłoszyć z łona
                                                    Się łaskocze
                                                    Zwłaszcza w krocze
                                                    Licząc na to, że ze śmiechu jej skona.
                                                  • sher.khan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 05.08.07, 15:21
                                                    Czarownica niemłoda z Ciećmierza
                                                    wypić napój miłosny zamierza
                                                    lecz z wielkiego przejęcia
                                                    poplątała zaklęcia
                                                    i lubego zmieniła w harcerza.
                                                  • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.07, 15:34
                                                    Opierały się praniu upiory,
                                                    ubiór do opierunku nieskory!
                                                    Stąd ubiory upiora
                                                    dla pań praczek to zmora,
                                                    i migreny na bank i wapory.
                                                  • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.07, 15:36
                                                    oczywiście: "upiór do opierunku nieskory" :-)
                                                  • 3bezatu Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 05.08.07, 15:56
                                                    Mieszkał wampir u żródła Łaby,
                                                    coraz chudszy, blady i słaby…
                                                    Ostatnie bowiem deszcze
                                                    zmniejszyły ilość jeszcze
                                                    turystów. Ni chłopa, ni baby..!


                                                    Właśnie wróciłam z wakacji. Miło Was znowu poczytać.
                                                    Pozdrawiam wszystkich :-)
                                                  • 3bezatu Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 05.08.07, 16:15
                                                    Gościem weselnym był wampir z Pniew,
                                                    który pił tylko błękitną krew.
                                                    Lecz na weselu,
                                                    hrabiów niewielu…
                                                    Postąpił więc on zasadom wbrew.

                                                  • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.07, 17:13
                                                    Strasznie duszno- rzekł duch raz w Dusznikach-
                                                    W taki zaduch ni straszyć, ni brykać.
                                                    Ostatecznie więc może
                                                    się do sprawy przyłożę,
                                                    by tematem się stać limeryka.

                                                    3bezatu, miło Cię widzieć znów (w tej dusznej atmosferze)!
                                                  • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.07, 17:21
                                                    Pewien trup, co był zszedł w Gwadelupie,
                                                    miał raz strupa gdzieś z tyłu (na dupie)
                                                    Myśli- jaka głupota
                                                    że akurat mam GO TAM,
                                                    trupa na dupie strup, strasznie głupie!
                                                  • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.07, 18:13
                                                    Strzyże strzyga w salonie "Pod Duchem"
                                                    w każdy upał, ziąb, słotę czy pluchę.
                                                    Szparka, bystra i zwinna
                                                    i jak niesie wieść gminna :
                                                    na dodatek jak strzyże, to uchem!
                                                  • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.07, 18:50
                                                    Plotły strzygi raz w Strzelnie trzy-po-trzy,
                                                    przy czym duszek pod jedną się podszył.
                                                    Żadna z nich nie wyczuła,
                                                    że duch śmiał się z nich w kułak
                                                    i pod kiecki zaglądał im, łotrzyk.
                                                  • 3bezatu Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 05.08.07, 22:16
                                                    Raz ujrzał duch ducha we wsi Sucha.
                                                    Przestraszył się, lecz nie stracił ducha.
                                                    Pomyślał w duchu duch:
                                                    Widocznie jest nas dwóch.
                                                    Nie wyzionie ze strachu duch ducha!
                                    • Gość: heloyzaa Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: 83.15.221.* 22.08.07, 10:27
                                      No a jeden wampir z Warszawy
                                      wlewa czasem mleka do kawy
                                      lecz choć o tym nie gada
                                      wie już cała gromada
                                      przeprowadzić się chce do Iławy
    • Gość: Kurrara Ornitolog żyjący gdzieś w Chile... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.07, 19:23
      Ornitolog żyjący gdzieś w Chile
      od lat w nosie hoduje dwa gile...


      • Gość: Kurrara Re: Ornitolog żyjący gdzieś w Chile... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.07, 20:47
        Ornitolog żyjący gdzieś w Chile
        od lat w nosie hoduje dwa gile.
        Sójki trzyma z dwóch boków,
        ptaka na jajkach w kroku
        i to w sumie by było na tyle.
        • laenia Re: Ornitolog żyjący gdzieś w Chile... 05.08.07, 21:05
          Ornitolog żyjący gdzieś w Chile
          od lat w nosie hoduje dwa gile.
          Z kolei jego tato,
          entomolog-amator
          ma tam muchy, a w brzuchu - motyle.
          • Gość: kot_behemot Re: Ornitolog żyjący gdzieś w Chile... IP: *.broker.com.pl 05.08.07, 21:34
            Ornitolog żyjący gdzieś w Chile
            od lat w nosie hoduje dwa gile.
            Ma też foczkę na boku
            Oraz ptaka ma w kroku
            A kto wie co ukrywa on w tyle.

            Drogie panie - mistrzostwo z tym ornitologiem! :-)
            • Gość: kot_behemot Re: Ornitolog żyjący gdzieś w Chile... IP: *.broker.com.pl 05.08.07, 21:36
              Ornitolog żyjący gdzieś w Chile
              od lat w nosie hoduje dwa gile.
              A po fachu kolega
              Wciąż z lornetką gdzieś biega
              Nieświadomy, że tuż obok ich tyle.
              • laenia Re: Ornitolog żyjący gdzieś w Chile... 05.08.07, 21:45
                Ornitolog żyjący gdzieś w Chile
                od lat w nosie hoduje dwa gile.
                A kiedy nikt nie widzi
                (trochę się tego wstydzi),
                to je wtedy wypuszcza na chwilę.
                • laenia Re: Ornitolog żyjący gdzieś w Chile... 05.08.07, 21:50
                  Ornitolog żyjący gdzieś w Chile
                  od lat w nosie hoduje dwa gile.
                  Pod tą szerokością
                  gile są rzadkością,
                  zwłaszcza takie żółte jak żonkile.
                  • 3bezatu Re: Ornitolog żyjący gdzieś w Chile... 05.08.07, 22:17
                    Ornitolog żyjący gdzieś w Chile
                    od lat w nosie hoduje dwa gile.
                    Wygląd ma byle jaki,
                    lecz tak kocha te ptaki…
                    Nie rozstanie się z nimi i tyle.
                    • 3bezatu Re: Ornitolog żyjący gdzieś w Chile... 05.08.07, 22:19
                      Ornitolog żyjący gdzieś w Chile
                      od lat w nosie hoduje dwa gile.
                      Kiedy wielkie urosną,
                      to wypuści je wiosną.
                      Tak sam sobie tłumaczy zawile.
                      • Gość: Kurrara Re: Ornitolog żyjący gdzieś w Chile... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.07, 23:00
                        Jest zoolog w dorzeczu Mozy,
                        który w nosie hoduje dwie kozy.
                        Zwykle grzeczne i ciche
                        w kinie robią mu kichę,
                        głośno mecząc na filmach grozy.

                        (Kocie!:-)
                        • laenia Re: Ornitolog żyjący gdzieś w Chile... 06.08.07, 01:54
                          Pewien dobry człowiek w Pasłęce
                          zaprzyjaźnił się ze swym tasiemcem.
                          Gra z nim w karty i kości,
                          a ten w dowód wdzięczności
                          co sobotę mu sprząta w łazience.
                          • laenia Re: Ornitolog żyjący gdzieś w Chile... 06.08.07, 01:58
                            Inny facet, z okolic Lizbony,
                            też z tasiemcem jest zaprzyjaźniony.
                            Pierze mu i gotuje,
                            ten zaś domu pilnuje,
                            ponieważ jest uzbrojony.
                            • togra Re: Ornitolog żyjący gdzieś w Chile... 06.08.07, 09:15
                              Fin z Helsinek co nie jest odmieńcem
                              Nie miał związku żadnego z tasiemcem.
                              Coś wspólnego miał z morsem
                              Kiedy zimą swym torsem
                              Gorszył foki, zlewane rumieńcem.
                              • togra Re: Ornitolog żyjący gdzieś w Chile... 06.08.07, 09:43
                                Ornitolog z Trzemeszna na łące
                                Obserwował raz bąki* brodzące.
                                A wieczorem, w chałupie
                                Puszczał bąki (po zupie)
                                Były głośne i bardzo śmierdzące.

                                * Bąk (Botaurus stellaris) - duży wędrowny ptak wodny z rodziny czaplowatych
                                • laenia Re: Ornitolog żyjący gdzieś w Chile... 06.08.07, 11:01
                                  Pewien sybaryta z Kostaryki
                                  utalentowane ma owsiki.
                                  Trochę swędzą i parzą,
                                  ale za to mu smażą
                                  najpyszniejsze w świecie naleśniki!
                                  • sher.khan Re: Ornitolog żyjący gdzieś w Chile... 06.08.07, 11:52
                                    Badacz dinozaurów z Kamczatki
                                    stale nosi za duże gatki
                                    aż strach bierze, mój boże
                                    co hodować tam może,
                                    a ponadto, czy płaci podatki?

                                    czy wypada wyznać, że kocham, uwielbiam i dałbym się zabic za nalesniki?
                                    • laenia Re: Ornitolog żyjący gdzieś w Chile... 06.08.07, 11:57
                                      To wyhoduj sobie owsiki :))

                                      PS Przepraszam wszystkich mieszkańcow PasłęKA, jak się okazuje, nie PasłęKI, i w
                                      pierś się biję.
                                      • sher.khan Re: Ornitolog żyjący gdzieś w Chile... 06.08.07, 12:09
                                        Pewien pan zamieszkały w Pasłęku
                                        też hodował - kurzajki na ręku,
                                        nie chciał poczuc się gorszy,
                                        otoczenia nie gorszył,
                                        a przeciwnie - wcieleniem był wdzięku.

                                        bożeszszsz,a spodziewałem się, że może byśmy razem te nalesniki...
                                        • Gość: kot_behemot Re: Ornitolog żyjący gdzieś w Chile... IP: *.broker.com.pl 06.08.07, 13:53
                                          Pewien pan zamieszkały w Pakości
                                          Co hoduje wcale nie miał pewności
                                          Pomimo wątpliwości
                                          Miał on wiele radości
                                          Bo hodowla i tak była ślicznosci.
                                          • laenia Re: Ornitolog żyjący gdzieś w Chile... 06.08.07, 14:11
                                            Pewien skrzypek z miasta Hawana
                                            ma we włosach wesz - melomana.
                                            Chodzi więc w kapeluszu,
                                            by nie ranić jej uszu,
                                            a przed snem gra jej zawsze Schumanna.
                                            • 3bezatu Re: Ornitolog żyjący gdzieś w Chile... 06.08.07, 14:35
                                              Staruszek w miasteczku Koluszki
                                              hodował na wierzbie swej gruszki.
                                              A ludzie na drodze
                                              dziwili się srodze
                                              dlaczego wyjmuje je z puszki..?
                                              • togra Re: Ornitolog żyjący gdzieś w Chile... 06.08.07, 14:44
                                                Ornitolog żyjący gdzieś w Chile
                                                jął hodować miast ptaków motyle.
                                                A co na to entomo-
                                                log? Nic, bo wiadomo:
                                                On ma wszystko w odwłoku - (hmm) w tyle!
                                                • laenia Re: Ornitolog żyjący gdzieś w Chile... 06.08.07, 15:08
                                                  Raz geolog pewien w Dunkierce
                                                  sześć kamieni hodował w nerce.
                                                  Kiedy w zeszłą niedzielę
                                                  je wycięto skalpelem,
                                                  z żalu niemal pękło mu serce.
                                                  • Gość: Kurrara Re: Ornitolog żyjący gdzieś w Chile... IP: *.chello.pl 06.08.07, 15:49
                                                    Pewien facet z miasteczka Skopije
                                                    na swej piersi hodował raz żmiję.
                                                    Trochę śliska i płaska
                                                    i się nie da pogłaskać,
                                                    lecz nie gryzie i mało krwi pije.

                                                    Kochani, macie tempo! Pozdrawiam, K.
                                              • zielonamysz Re: Ornitolog żyjący gdzieś w Chile... 06.08.07, 14:52


                                                Kolejarz ze stacji węzlowej Kutno
                                                No,upijal sie! Ciągle na smutno...
                                                Te pociagi gdzies gnają
                                                Ludzie wciaz wyjezdzaja
                                                A ja siedze i strasznie mi smutno.
                                            • sher.khan Re: Ornitolog żyjący gdzieś w Chile... 06.08.07, 16:43
                                              Urlop raz spędzał na Aleutach
                                              pan co w sobie hodował koguta
                                              choć był mały i krótki
                                              piękne rwał Aleutki
                                              i piał, bo znał się trochę na nutach.


                                              jak pomidorowa to tylko z makaronem
                                              i jeszcze sernik z galaretką, ok?
                                              • zielonamysz Re: Ornitolog żyjący gdzieś w Chile... 06.08.07, 17:20
                                                Aleuta (bez koguta) z wyspy Lisiej
                                                chciał przepłynąc raz Jenisiej
                                                ruszył z mety sobie crawlem
                                                i skonczyło się to faulem
                                                tołpygi, plynącej z Rygi,aż pisnęła: Jej!

                                                • sher.khan Re: Ornitolog żyjący gdzieś w Chile... 06.08.07, 17:34
                                                  Urlop spędzał w Burkina Faso
                                                  w tajemnicy raz polski mason
                                                  i gdy stukał Burkinkę
                                                  w pokoiku nad szynkiem
                                                  rzekła : won! bo ci jedzie kiełbasą.

                                                  Leanio już gotujesz?
                                              • 3bezatu Re: Ornitolog żyjący gdzieś w Chile... 06.08.07, 17:42
                                                Niedaleko wąwozu Homole
                                                gość hodował w swej szafie trzy mole.
                                                Gdy hodowla się rozrosła,
                                                by potrzebom moli sprostać,
                                                urządził im molowe przedszkole.
                                                • sher.khan Re: Ornitolog żyjący gdzieś w Chile... 06.08.07, 17:57
                                                  Na Mazurach, czy w innych stronach,
                                                  facet sobie hodowal gibbona
                                                  ciągle patrzył mu w oczy
                                                  i się tak zauroczył
                                                  że rzekł:a, na cholerę mi żona!
                                                • Gość: Kurrara Re: Ornitolog żyjący gdzieś w Chile... IP: *.chello.pl 06.08.07, 18:07
                                                  Niedaleko wąwozu Homole
                                                  w szafie raźno bzykały się mole.
                                                  c-moll, d-moll i a-moll,
                                                  A-dur zaś, stary ramol
                                                  rzekł, że pieprzy te wszystkie bemole.
                                                  • zielonamysz Re: Mole chromole.OLe 06.08.07, 18:17
                                                    Raz goral zamieszkujacy Homole
                                                    do swej zony rzekl, Kaska, chromole
                                                    ja w rosole,
                                                    ty na stole
                                                    A tu qużwa latają trzy mole..
                                                  • zielonamysz Re: Mole chromole.OLe 06.08.07, 18:39
                                                    A zaś juhas pewien z wąwozu Homole
                                                    dupcąc Jadzkę - wykrzyknął: Ole!
                                                    i ją zlapal za cyca
                                                    aż się wzdeła spodnica
                                                    i uciekły zgorsone trzy mole!



                                                  • zielonamysz Re: Mole chromole.OLe 06.08.07, 18:44
                                                    Za zaś juhas z wąwozu Homole
                                                    dupcąc Jadzkę - wykrzyknął: Ole!
                                                    i ją zlapal za cyca
                                                    aż się wzdeła spodnica
                                                    i uciekły zgorsone tsy mole!

                                                    Pospiech to twoj wrog- powinnam miec taka sygnaturkę.
                                                  • laenia Re: Ornitolog żyjący gdzieś w Chile... 06.08.07, 18:51
                                                    Organista pewien z Niedzicy
                                                    tęgoryjca miał dwunastnicy.
                                                    Gdy ten tęgim swym ryjem
                                                    śpiewał Ave Maryję,
                                                    słychać było go aż na Świnicy.


                                                    tak sher.khan, gotuję ci czarną polewkę, skoro masz jakąś "leanię" na boku.


                                                  • sher.khan Re: Ornitolog żyjący gdzieś w Chile... 06.08.07, 20:47
                                                    Ornitolog żyjący gdzieś w Chile
                                                    zwykł przed snem palić sobie nargile
                                                    gdy się dobrze najarał
                                                    mu stawała fujara
                                                    więc papugę swą grzmocił i tyle.

                                                    jasna cholera.No to głodny pójdę spać.
                                                    Bo że komputer głupi to nie uwierzysz? :-)
    • 3bezatu Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 06.08.07, 19:18
      Upolowała baba ze Zgierza
      kilka lat temu grubego zwierza.
      Dziś on leży na kanapie,
      czasem ziewa, czasem chrapie,
      że był zwierzem nikt nie dowierza.
      • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.chello.pl 06.08.07, 23:48
        Leśniczemu starszemu ze Zgierza
        raz wieczerza uciekła z talerza.
        Chyłkiem, boczkiem wzdłuż łóżka
        zwiała na kaczych nóżkach
        (nie żal zresztą, bo była nieświeża)
        • popziomka Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 07.08.07, 00:45
          Babina jedna spod Zgierza,
          znalazła na ścieżce jeża.
          A jeż - wiadomo - kłuje,
          gdy przy nim się majstruje.
          (Owinąć w moher zamierza.)
          • togra Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 07.08.07, 08:55
            By pokonał pijusa z Legbąda
            Najął lud spragnionego wielbłąda.
            Wysechł wkrótce WÓDOPÓJ -
            Zwierzę padło a opój
            Za flaszeczką się wina rozgląda.
            • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.chello.pl 07.08.07, 12:43
              Pewien Arab w pobliżu Maconda
              uczył jeździć na rolkach wielbłąda.
              Rzekła żona: To błąd,
              bo bez kasku wielbłąd
              idiotycznie doprawdy wygląda.
              • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.chello.pl 07.08.07, 13:23
                Ambitny gość- Arab z Maconda
                uchodzić chciał za Jamesa Bonda.
                I tak się rozpędził,
                że garstką narzędzi
                wziął i wyprostował wielbłąda.
                • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.chello.pl 07.08.07, 13:55
                  Rzekła baba do baby z Maconda:
                  -Nie wiedziałam, że macie wielbłąda?
                  -Jak to, nie poznajecie?
                  Mój chłopina to przecie,
                  tylko trochę tak głupio wygląda.
                  • togra Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 07.08.07, 13:58
                    Płochej żonie mieszkaniec Legbąda
                    W desperacji zakupił wielbłąda.
                    Dość miał baby paplania,
                    „Czymem piękna?” pytania.
                    Z nim się równaj miast w lustro spoglądać!
        • Gość: Ruta Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.07, 12:41
          Żenujący wręcz zgred ze Zgierza
          przed ołtarzem stanąć zamierza,
          zgodnie z radą stylisty,
          na dzień tak uroczysty
          szyje smoking z moheru i pierza.

          Ledwie się człowiek na chwilę oddali a tu się tyle porobiło !
          Gratuluję Wszystkim formy ( i treści). R.





          • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.chello.pl 07.08.07, 13:06
            Moherowa dziewczyna jest zgreda,
            która ma, lecz przed ślubem mu nie da.
            Zżyma zgred się i złości,
            że w pościeli tak pości,
            trudno, może przynajmniej mu sprzeda?

            Super, że się znalazłaś :-)



          • palnick Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 08.08.07, 05:04
            Żenujący wręcz zgred z Małkini
            przed ołtarzem chce stanąć w mini,
            zgodnie z radą stylisty
            na dzień tak uroczysty
            chce uzyskac status bogini.
    • Gość: Kurrara ??? IP: *.chello.pl 07.08.07, 12:36
      Pewien Eryk, co szedł w stronę Utah,
      rzekł: Do kroćset, zginęła nam Ruta!
      Kiedy kroczył do Zwickau
      szukał wszędzie Palnicka,
      a w zaułkach Fe Santa
      tropu pana Warianta,
      Idąc pieszo się zżymał:
      Gdzież, doprawdy, ta Imma!
      Dalej w drodze na Ojai
      wołał Jana Nieswoja,
      niemłodego zaś Turka
      pytał o Tojajurka.
      Zgrzytnął: Zaraz stąd wyjdę,
      tylko znajdę Matyldę,
      Wilczka oraz Obróbkę
      albo padnę tu trupkiem,
      po czym przepadł gdzieś na Aleutach...

      • sher.khan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał raz limeryk 07.08.07, 15:44
        Pewna baba z wioski w Donbasie
        metry dwa i ze sto cali w pasie
        oblubieńca złapała
        co malutko miał ciała
        dostateczny zaś obwód w kutasie.


        • sher.khan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał raz limeryk 07.08.07, 15:57
          W krypcie niedaleko Zwolenia
          uwięziona chyba tkwi Laenia.
          Inna wersja powiada -
          nie chce pichcić obiada -
          dlatego nie wyjdzie dziś z cienia.
          • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał raz limeryk IP: *.chello.pl 07.08.07, 16:09
            Gość wychylił raz w knajpie pół setki
            i obrzygał tam nowe serwetki.
            Potem, kiedy się ocknął,
            to doskwierał mu mocno
            rowek w czaszce o kształcie sztachetki.
            • 3bezatu Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał raz limeryk 07.08.07, 17:47
              Jeden magik z północnej Dalmacji
              chciał pokonać siłę grawitacji.
              Lecz mu się nie udawało,
              bo spadało ciągle ciało…
              Nie ćwicz lewitacji po kolacji !
              • laenia Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał raz limeryk 07.08.07, 18:09
                Raz kreciątku małemu pod Zgierzem
                kolec wyrósł nagle za kołnierzem.
                Na to kret do swej żony
                ze wściekłości czerwony:
                "Wredna dziwko! Puściłaś się z jeżem!"


                • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał raz limeryk IP: *.chello.pl 07.08.07, 18:23
                  Oto przykład najbanalniejszego rymu na świecie: zupa-dupa.

                  Jeden pedant (był gdzieś z Gwadelupy)
                  detergenty lał sobie do zupy.
                  A na jego sekcji już zwłok
                  rzekł zdziwiony dość patolog:
                  W życium nie widział tak czystej dupy!

                  ;-)
                  • laenia Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał raz limeryk 07.08.07, 18:38
                    Super :)
                    To coś w sam raz dla sher.khana, bo jemu tylko zupa w głowie.

                    • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał raz limeryk IP: *.chello.pl 07.08.07, 18:44
                      W sensie...zupy...? :D
                      • laenia Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał raz limeryk 07.08.07, 20:15
                        Stary słoń znad jeziora Tanganika
                        czule patrzy na małego słonika.
                        Z jedną małą obawą:
                        trąbkę syn ma krótkawą,
                        tapir Fred zaś go ostatnio unika…


                        oczywiście, że w sensie zupy, zobra kobieto ;)
                        • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał raz limeryk IP: *.chello.pl 08.08.07, 00:07
                          Pewien słonik znad Tanganika
                          się o trąbkę swą długą potyka.
                          W dżungli zaś sąsiad boa
                          i mamusia wesoła
                          na jagodach są znów bez koszyka.

                          (hehe)
                        • sher.khan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał raz limeryk 08.08.07, 06:53
                          laenia napisała:
                          >
                          >To coś w sam raz dla sher.khana, bo jemu tylko zupa w głowie.
                          >
                          Moher chłopcu udzielał raz lekcji
                          dokonawszy mu w głowie wpierw sekcji:
                          'słowa c.h.u.j. ty unikaj,
                          pisz o trąbce słonika
                          wtedy ludzie nie mają obiekcji'.
              • 3bezatu Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał raz limeryk 07.08.07, 20:38
                Trik nowy ćwiczył magik z Orientu,
                by w czas występu dowieść talentu.
                Lecz gdy tylko zaczął znikać,
                ogarnęła go panika
                i zaprzestał był eksperymentu.

                • tojajurek Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał raz limeryk 07.08.07, 22:05
                  Hej! Wiadomości o moim tajemniczym zniknięciu okazały się nisścisłe.
                  Po prostu przejściowy okres bycia w niebycie - i tyle.

                  Limerysta po dłuższym niebycie
                  Tak się czuje, jak palec w odbycie -
                  Niby nic nie doskwiera
                  Lecz w człowieku coś wzbiera,
                  A co wzbiera, sami zobaczycie.

                  Pozdrawiam całe przemiłe i utalentowane grono.
                  Dla Pań - buziaczki specjalne.
                  • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał raz limeryk IP: *.chello.pl 08.08.07, 00:17
                    Witamy Tojajurku. Mam nadzieję, że z czasem i w naszym towarzystwie poczujesz
                    się znacznie lepiej :-)
                  • 3bezatu Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał raz limeryk 08.08.07, 08:48
                    Pewien magik, aż z Białowieży,
                    w żadną magię już nie uwierzy,
                    bo słyszał od wnuczki,
                    że wszystko to sztuczki,
                    nawet to, że powrócił Jerzy.*


                    * Tojajurek. Serdecznie witamy :-)))
                • popziomka Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał raz limeryk 08.08.07, 00:07
                  Pewien magik z miasta Olkusza,
                  wampira wyjął z kapelusza.
                  A ten - z lekka zdziwiony -
                  pięknych pań dostrzegł tony,
                  więc bez zwłoki na żer wyrusza.
                  • popziomka Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał raz limeryk 08.08.07, 00:12
                    Pewien magik z miasta Olkusza,
                    wampira wyjął z kapelusza.
                    Choć sam ucieka w pośpiechu,
                    widownia ma kupę śmiechu
                    - to wampir o króliczych uszach.
                    • sher.khan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał raz limeryk 08.08.07, 07:25
                      Uczył słonia treser w Kanpurze
                      jak frywolnie tanczyć na rurze
                      pupil podczas pokazu
                      się nie potknął ni razu
                      a po, były oklaski i róże.
                      • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał raz limeryk IP: *.chello.pl 08.08.07, 10:10
                        Pewien treser wąsaty w Kanpurze
                        uczyć żonę chciał tańca na rurze.
                        Na jej "nie" ruszył wąsem:
                        "Wolisz koło płonące?
                        Albo trapez w salonie na górze?"
                    • 3bezatu Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał raz limeryk 08.08.07, 09:51
                      Raz pewien magik z Olkusza
                      wyciągnął był z kapelusza
                      takiego królika,
                      co nigdy nie fika...
                      Bo to po prostu był pluszak.
                      • 3bezatu Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał raz limeryk 08.08.07, 09:52
                        Słynny magik z miasta Olkusza
                        co dzień tłumy widzów porusza.
                        Magia jego czarna....
                        Skąd on taki dar ma..?
                        Czart dał. Na cholerę mu dusza..??
                        • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał raz limeryk IP: *.chello.pl 08.08.07, 10:06
                          Słynny magik z miasta Olkusza
                          w kapeluszu swym gmerał i ruszał,
                          aż wyciągnął zeń (z trudem)
                          wyskubane i rude...
                          dziś magiczny sie królik wykrusza...
                          :-)
                    • laenia Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał raz limeryk 08.08.07, 10:32
                      Zdybał wampir raz w mieście Manila
                      trzech turystów wracających z grilla.
                      Rano zaś siódme poty,
                      susza i herzklekoty -
                      mieć musieli z trzy i pół promila.
                • osculati57 Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał raz limeryk 08.08.07, 09:59
                  Hindusowi znad Gangesu słoń
                  Nieumyślnie nastąpił na dłoń,
                  Kobra złamała ziobra,
                  Mangusta pogryzła usta...
                  O zgrozo! – teraz doń się zbliża koń!
    • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.chello.pl 08.08.07, 09:46
      Proponuję nową wspólną zabawę.
      Nie piszemy dwóch pierwszych wersów, tylko powiedzmy trzy rymy. Zobaczymy, jakie
      wyjdą nam historyjki :-)
      Zaczynam pierwsza:

      Sopot-kłopot-łopot (Sopocie-kłopocie-łopocie)
      • 3bezatu Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 08.08.07, 10:19
        Pewnego magika w mieście Sopot
        napotkał dziś rano wielki kłopot:
        Gołębie porwały królika
        i opuściły z nim magika.
        Usłyszał już tylko skrzydeł łopot...


        Przepraszam, ale jakoś nie mogę się uwolnić od tego magika, może
        później wymyślę coś bardziej sensownego, na razie muszę
        popracować... Pozdrawiam :-))
        • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.chello.pl 08.08.07, 10:53
          Pewien kłopot miał gość (adres: Sopot),
          bo na jąder szmer cierpiał i łopot.
          Gdy był z panią sam na sam,
          na ten dźwięk niżej pasa
          z nerwów zaraz oblewał tam go pot.
          • Gość: Kurrara kłopot w Sopocie IP: *.chello.pl 08.08.07, 10:57
            Trochę inaczej :-)

            Miała babcia w miasteczku Sopot
            z swoim wnuczkiem udrękę i kłopot.
            Bowiem taką miał manię,
            że wciąż leżeć chciał na niej,
            no a czasem też wsuwać się popod.
            • Gość: Kurrara Re: kłopot w Sopocie IP: *.chello.pl 08.08.07, 11:28
              Pewnej pani w miasteczku Sopot
              cycki głośny czyniły jej łopot.
              Mąż jej lubił to szczerze,
              lecz np. w operze
              pewien jednak nastręczał im kłopot.
              • Gość: Ruta Re: kłopot w Sopocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.07, 13:13
                Ćałkiem świeży sternik w Sopocie
                chciał ustawić żagle w łopocie,
                chociaż miał dobre chęci,
                sam w kabestan sie wkręcił
                - z wykręcaniem było sto pociech !

                Kurrarko, aż się zarumieniłam od Twych pochwał.
          • Gość: Ruta Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.07, 11:46
            Neurotyczny pan z miasta Tulon
            nader był na swym punkcie przeczulon
            i bon mot znakomity
            zwykł traktować jak przytyk,
            co jawiło mu w grdyce się gulą.


            O S-k-łopocie będzie za czas jakiś.
            • osculati57 Re: kłopot w Sopocie 08.08.07, 12:17
              Piękna blondynka z kurortu Sopot
              Anatomiczny posiada kłopot:
              Czując mężczyzn wzrok na niej
              Puchną rzęsy tej pani,
              Wargi (sromowe) wpadają zaś w łopot.
              • popziomka Re: kłopot w Sopocie 08.08.07, 14:58
                Pewien podróżnik z miasta Sopot,
                z walizkami miał pewien kłopot:
                Mimo, że solidne były,
                latać się nie odważyły,
                bo przerażał ich skrzydeł łopot.
            • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.chello.pl 08.08.07, 12:41
              W towarzystwie sztywniak z Sopotu
              nie uznawał żadnego bon motu
              na swój temat; jadł dżemy
              siedząc głuchy i niemy
              i nie było z nim w sumie kłopotu.

              Kurczę, takie wyrafinowane te Twoje limeryki, Rutko, że aż guli dostaję (z
              zazdrości) ;)
              • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.chello.pl 08.08.07, 13:55
                Niespożyty gospodarz w Kopycie
                cenił sobie w życie pożycie.
                Jego żona, Edyta,
                także z żytem jest zżyta,
                i zażywa go rzężąc w zachwycie.
                • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.chello.pl 08.08.07, 14:28
                  Niespożyty gospodarz w Kopycie
                  cenił z żoną w życie pożycie.
                  Samo żyto, nie przeczy,
                  pod postacią już cieczy
                  równie ceni. I jego spożycie.
                  • 3bezatu Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 08.08.07, 18:09
                    Niespożyty gospodarz w Kopycie
                    wspólnie z żoną spożył żyto w życie.
                    Pogwarzyli o życiu
                    przy rzeczonym spożyciu…
                    Przykro rzec: żal im sił na pożycie.
            • osculati57 Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 08.08.07, 13:57
              Fakirowi znanemu, z Bombaju,
              Mucha tse-tse usiadła na jaju.
              Fakir na łożu leży -
              Widz z pomocą więc bieży:
              Muchę trzasnął, fakir wrzasnął i... w raju!
            • osculati57 Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 08.08.07, 14:49
              Rymarz z Wrzeszcza żonie rzemyk żmudnie plótł
              Wędkarz, w rzece łowiąc brzany, wywód wiódł:
              Grzegorzu, znasz karczmarza?
              On znieważa pszczelarza,
              Że fałszuje (żurawiną!) z wrzosów miód.
              • laenia Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 08.08.07, 16:11
                Pewien smutny człowiek w Ułan Batorze
                wody napić się chciał w saturatorze.
                Ten (niezgodnie z napisem)
                napełniono kumysem,
                dalej ruszył więc w wybornym humorze.


                ja tu chylę czoło również przed twórczością Kurrary (nie tylko koncepcja, ale i
                wymuskany rytm), na szczęście nie mam skłonności do popadania w kompleksy, bo
                inaczej już bym sie tu nie pokazała :)
                • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.chello.pl 08.08.07, 17:12
                  Motorniczy jest w U.Bator
                  co do siebie zawsze ma to,
                  że gdy w kiepskim jest humorze,
                  myśli: Jutro będzie gorzej
                  i już wesół wjeżdża na tor.

                  Teraz ja się rumienię, Laenio. Mogę tylko powiedzieć, że wychowałam się na
                  Rucie, Wilmie.flinston, Tojajurku, Lewej.nodze.pawiana, Murza.chatusie i wielu
                  innych limerykopisarzach tego wątku, którego jesteśmy kontynuacją...
                  Ty piszesz świetne limeryki i szkoda tylko, że nie dołączyłaś do nas wcześniej :-)
                  • tojajurek Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 08.08.07, 18:16
                    Pewien adonis w Sopocie
                    Był w permanentnym kłopocie,
                    Bo gdy czarował panie
                    Na swym katamaranie,
                    To grot mu zwisał w łopocie.

                    A za Sopotem nie przepadam - zwłaszcza od czasu, gdy co drugi dzień
                    lata tam specjalny samolot bezpośredni z Krakowskiego Przedmieścia.
                    • 3bezatu kłopot w Sopocie 08.08.07, 19:08
                      Młody i skromny człowiek z Sopotu
                      nikomu nie chciał robić kłopotu.
                      Wśród ludzi milczał jak głaz,
                      oddychał co trzeci raz,
                      co stawiało go w kręgu idiotów.


                      • sher.khan Re: kłopot w Sopocie 09.08.07, 07:10
                        Pewna dama na molo w Sopocie
                        się znalazła w wielkim kłopocie
                        mewy lubią ją, mew zwyczajem
                        ona miłość ową poznaje
                        nie tylko po skrzydeł łopocie.
    • palnick Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 09.08.07, 01:58
      Wielki rejwach się niesie od Ryków
      brak w nim sensu-ma posmak wybryku.
      Kto tak ględzi?
      Kto tak mendzi?
      Och, to Niesioł urwał był sie z odwyku.
      • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.chello.pl 09.08.07, 09:06
        Wnuczek- nicpoń, co babcię miał z wiochy,
        lubił wąchać jej stare pończochy.
        Podwąchiwał ukradkiem
        również gacie za dziadkiem,
        mówiąc: "Kurczę, to lepsze niż prochy!"
        • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.chello.pl 09.08.07, 09:12
          Wnuczek nicpoń, co jeździł na wiochę,
          lubi wąchać babciną pończochę.
          Ale kiedy ma nieżyt,
          to przytomny gdzieś leży,
          bo w zasadzie czuł tylko trochę.

          Może teraz:
          wiocha- pończocha- (kocha, focha, Gocha, locha, itp.)? :-)
          • laenia Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 09.08.07, 10:43
            Poszedł raz gość do knajpy na wiosze
            podniebienia wywołać rozkosze.
            W kartę wsadził więc nochal:
            "Świeże serce karczocha!
            Jaka szkoda, że jestem jaroszem".
            • tojajurek Na Łące :-))) 09.08.07, 11:11
              NA ŁĄCE

              Żuraw w trawę zapuścił żurawia:
              Patrzcie państwo, co tu się wyprawia!
              Jakieś pasikoniki
              Uprawiają seks dziki!
              Obrzydlistwo! Zaraz puszczę pawia!

              PS. Mam nadzieję, że "starzy" bywalcy Limerykarni nie zapomnieli
              jeszcze naszego brykania po Łące.
              • osculati57 Re: Na Łące :-))) 09.08.07, 14:07
                W okolicach Rospudy na łące
                harcowały dwa w haszczach zające.
                Mając przykład z nich dobry
                Przechodzące tam bobry
                Nawiązały stosunki gorące.
              • osculati57 Re: Na Łące :-))) 09.08.07, 14:17
                Autokorekta z powodu błędu ortograficznego (mam na nie alergie!!!)

                W okolicach Rospudy na łące
                harcowały dwa w chaszczach zające.
                Mając przykład z nich dobry
                Przechodzące tam bobry
                Nawiązały stosunki gorące.

                P.S. Okazuję się, ze internetowy Miejski Słownik Slangu i mowy
                potocznej jednak definiuje słowo "haszcze" jako: "bujne owłosienie
                na człowieku" :-) Może zatem konweniowałyby te "haszcze" w powyższym
                limeryku, gdyby nieco go zmodyfikować, np.

                harcowały dwa w haszczach łonowce (ale rym kiepski) ?




              • osculati57 Re: Na Łące :-))) 09.08.07, 14:28
                Na łące w okolicach Rospudy
                Niedźwiedź zajrzał do Zielonych budy.
                Liczył na łup bogaty,
                lecz ekolog brodaty
                go wydupcył podstępnie (bo rudy!)
              • Gość: Ruta Re: Na Łące :-))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.07, 14:29
                Zarząd Łąki dziś skonstatował :
                trzeba wszystko zbudować od nowa
                i przewrócić na nice,
                już przegnaliśmy vice
                i dżdżownicę - bo czegóś różowa.
              • osculati57 Re: Na Łące :-))) 09.08.07, 15:00
                W Cisnej, na bieszczadzkiej połoninie
                Wyznawał miłość Jacenty Ninie
                Lecz chyba ciut za mocno
                (zwłaszcza, że porą nocną)
                Bo zniszczył lokum kreciej rodzinie.
                • tojajurek Re: Na Łące :-))) 09.08.07, 16:14
                  Rada Łąki się kłóci okropnie:
                  Niech te kaczki cholerne wąż kopnie!
                  Mieszkańcy narzekają,
                  Że one wszędzie srają –
                  I w sondażach to psuje nam stopnie.
                  • eilean_donan Re: Na Łące :-))) 09.08.07, 18:59
                    Pewna pszczółka – przypadek to rzadki,
                    z ula won! poszła biorąc manatki,
                    bo gdy zbierała pyłek
                    zawsze swędział ją tyłek,
                    uczulenie też miała na kwiatki.
                    • eilean_donan Re: Na Łące :-))) 09.08.07, 19:54
                      Raz w czas urlopu mały skorek
                      zachował się iście jak potworek,
                      skąpał odwłoczek
                      w szklance skąd soczek
                      popijał wolno znany kaczorek.
                      • Gość: Kurrara Re: Na Łące :-))) IP: *.chello.pl 09.08.07, 21:14
                        Pasikonik się nadął i zjeżył:
                        "Od dziś każdy ma nosić pancerzyk!
                        Skromnie! Ujednolicić!
                        Dekadenci, bandyci,
                        i dziewice z odzysku do wieży!"
                        • wariant_b Re: Na Łące :-))) 10.08.07, 08:10
                          W mym ogródku, gdzie kwitną nagietki
                          Poczuł jeż pociąg do tchórzofretki
                          Ale przyznam się szczerze,
                          Trudno robić to z jeżem
                          (jeśli wcześniej nie strzelisz se setki)
                          • sher.khan Re: Na Łące :-))) 10.08.07, 08:23
                            Durna stonka zachciała raz w lesie
                            rządzić wespół z żuczkiem-kolesiem
                            lecz nie wiedzieć czymu
                            manifesty do rymu
                            dały efekt klapy na sedesie.


                            kurna, ciężko to strzymać....
        • Gość: Ruta Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.07, 13:52
          Wobec panien i dam cynik z Kcyni
          szowiniścił i mizoginił,
          lecz na widok bikini
          zbaczał nieco z tej linii
          a przy zmianie opinii sie ślinił.
          • eilean_donan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 09.08.07, 19:11
            Jakiś spec, moderator z Małkini
            coś dziwnego tu z forum uczynił!
            Czy nie dosyć zmian w rządzie?
            Coś tu nie gra w wyglądzie!
            Może chirurg plastyczny zawinił?
            • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.chello.pl 09.08.07, 20:29
              Jest jegomość we wsi Mościska,
              co żal jakiś wciąż dupkę mu ściska.
              Ścisnął tak przez przypadek
              psinkę (weszła mu w zadek),
              aż się zbiegli z ulicy ludziska.
              ;-)
            • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.chello.pl 09.08.07, 23:21
              Rozpaczliwy krzyk rozległ się z Krety
              po liftingu pewnej kobiety.
              Zdjęła bandaż przed lustrem
              i spojrzenie ma puste,
              wygląd zaś jak to forum gazety...

              Też mi się nie podoba :/
              • sher.khan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 10.08.07, 07:57
                Pewna pani aż z Alzacji
                biust poddała operacji
                gdy ją nowe balony
                w obce uniosły strony
                czuła pełnię satysfakcji.
                • wariant_b Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 10.08.07, 08:30
                  Na plebanii świętego Wojciecha
                  Pod obrazem Marii młody klecha...
                  Nie, nie powiem co robił
                  Dośpiewacie to sobie -
                  Pamiętając, by pisać przez ce-ha.

                  • eilean_donan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 10.08.07, 11:00
                    :-D

                    Hen nad rzeką Uebi Szembeli
                    raz misjonarz zażywał kąpieli
                    miłosierdzia miał aż tyle,
                    że spotkawszy krokodyle
                    częścią chętnie się z nimi podzielił.
                    • 3bezatu Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 10.08.07, 11:09
                      W misjonarzu, co pochodził z Czech
                      krokodyle budziły wciąż śmiech.
                      Zwłaszcza
                      paszcza.
                      Chociaż śmiech ze stworzeń bożych – grzech.
                      • eilean_donan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 10.08.07, 11:53
                        Świątobliwy misjonarz z Seszeli
                        się wejść w bliższy kontakt ośmielił
                        z tubylką
                        by tylko
                        zlec w czystej, pachnącej pościeli.
                        • wariant_b Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 10.08.07, 12:58
                          Dziś w Timbuktu wielkie poruszenie -
                          Miał misjonarz nagłe objawienie
                          I usłyszał głos Boga
                          Że najlepsza to droga
                          Seks wymieniać za wieczne zbawienie.
                          • 3bezatu Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 10.08.07, 14:05
                            Misjonarz, co pochodził z Czech
                            tępił w Afryce każdy grzech,
                            aż mu sam lew
                            okazał gniew...
                            Ech...
                          • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.chello.pl 10.08.07, 14:08
                            Duma ksiądz nad śniadaniem o świcie:
                            Panie, cóż to by było za życie,
                            gdybyś zabrał to S
                            co potrzebne jak bies
                            i z spożycia by było- pożycie...
                            • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.chello.pl 10.08.07, 14:15
                              Jedna matka, co mieszka we Włoszech,
                              trzyma synka swojego pod kloszem.
                              A że lubiał on zjeść i
                              już się w kloszu nie mieścił,
                              coraz to gdzieś wystawał po trosze.
                            • laenia Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 10.08.07, 14:31
                              Raz nowemu oblatowi z Rzymu
                              rad udzielał w Zambii oblat z Krymu:
                              "Biały habit przywdziewasz,
                              a na widok lwa zwiewasz,
                              krzycząc przy tym: To ja, Dobre Mzimu!"
                              • osculati57 Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 10.08.07, 14:47
                                Mnich z Celebesu nader pobożny
                                uległ raz Celi wpływom przemożnym.
                                Lecz skruszon dał Celi bat:
                                Lej mnie! Muszę! Celibat!
                                I... Celę skreślił z listy nałożnic.
                              • osculati57 Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 10.08.07, 15:06
                                Ksiądz na Maldiwach raz uległ Iwie
                                Przemożnym wpływom. Lecz wstyd mu, i wie:
                                wypić musi to piwo -
                                Żegnaj więc piękna Iwo!...
                                Do innych panien będę w podziwie.
                                • wariant_b Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 10.08.07, 15:21
                                  Skoro mowa o księdzu i pannie:
                                  W Togo ksiądz się zakochał w Zuzannie.
                                  Tu się problem pojawia,
                                  Gdyż Zuzanna odmawia
                                  By prowadzić się bardziej nagannie.
                                  • osculati57 Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 10.08.07, 15:37
                                    Poznał raz Izę Ibizy biskup:
                                    - zgłupiał od żądzy! Jak pałą w łeb łup!
                                    Inny to zoczył ksiądz i
                                    wnet do kozy wtrącił
                                    biskupa. - Nie będziesz miał więcej dup!
                                    • sher.khan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 10.08.07, 15:53
                                      Gdzieś w Afryki dalszych zakamarkach
                                      zamartwiała się misjonarka
                                      jak tu, w takiej głuszy
                                      dzikim duszę wzruszyć
                                      i skończyła jako wsad do garnka.
                                      • sher.khan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 10.08.07, 16:49
                                        Znalazł przodka nad rz. Czarna Wolta
                                        uczony z Instytutu Humboldta
                                        Przednia część jego ciała
                                        była tak okazała
                                        że nie mieści jej obiektyw Minolta.
                                        • sher.khan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 10.08.07, 16:54
                                          Gdzieś w archipelagu Orkady
                                          mądra dama tkwi od dekady
                                          bada język, zwyczaje,
                                          d... tubylcom daje
                                          z paciorkami wraz, bo ma zasady.
                                        • wariant_b Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 10.08.07, 17:03
                                          Gdyś nad brzegiem rzeki Górna Wolta
                                          Odłóż na bok obiektyw Minolta
                                          Trzeba spojrzeć szeroko
                                          Nikkorem "rybie oko"
                                          (tak jak uczył Instytut Humboldta).
                                          • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.chello.pl 10.08.07, 17:20
                                            Patrzy wiejska biedota z Gujany
                                            że misjonarz jest taki nadziany.
                                            I wołają mu z okien:
                                            Czekaj, wyjdzie ci bokiem!
                                            Cudzoziemce, psia jucha, pacany.
                                          • sher.khan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 10.08.07, 17:34
                                            Zwykł fotograf nad Orinoko
                                            na świat patrzeć przez "rybie oko"
                                            potem z przyzwyczajenia
                                            spojrzał na żonę - Gienia!
                                            coś ty z siebie zrobiła wywłoko!
                                            • laenia Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 10.08.07, 20:36
                                              Na odległej planecie Kaali
                                              astronauci raz wylądowali.
                                              Grupka stworków zielonych
                                              mówi im: "Pochwalony!
                                              Był tu u nas już raz Tony Halik".


                                              *Kaali to autentyczna planetoida, żeby nie było, że zmyślam :)
                                              • wariant_b Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 10.08.07, 21:26
                                                Astronauci, odkrywszy już Kaali
                                                Na pobliski się księżyc udali.
                                                Patrzą, a stoi tutaj
                                                Hangar, w którym koguta
                                                Twardowski naprawiał, gdy nawalił.
                                    • osculati57 Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 10.08.07, 18:16
                                      Znany mi limerzysta gdzieś z Krajny
                                      Rymów używał cokolwiek skrajnych:
                                      - jeśli „smutas” to „kutas”,
                                      - a jak „glizda” to „.....”
                                      Zaś do „biskupa” miał rym zwyczajny...
                                  • osculati57 Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 11.08.07, 13:49
                                    Poznał raz Izę biskup Ibizy
                                    i stracił rozum dla pięknej Izy:
                                    „Wezmę Cię” – rzekł w afekcie.
                                    „Bierz mię.” I w efekcie
                                    wkrótce wziął ją... Na pizzę do Pizy.
          • palnick Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 11.08.07, 02:39
            Feministka żarliwa w Canberze
            bez siodełka mknie na rowerze
            a gdy spotka faceta,
            ta bezczelna kobieta,
            biustonoszem zgniata grdykę ofierze.
    • 3bezatu Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 10.08.07, 19:40
      Bigot jeden, co pochodził z Czech
      raz popełnił był straszliwy grzech.
      Żeby odpokutować,
      dałby się ukrzyżować,
      lecz w niebie budził powszechny śmiech.

      • palnick Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 11.08.07, 02:47
        Bigot jeden, co pochodził z Jamajki
        zaraz po mszy molestował podfruwajki.
        Nie chciał odpokutować,
        no bo czego żałowac,
        kiedy chętne trafiał cichodajki?
    • 3bezatu Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 11.08.07, 11:20
      Helce ze wsi za miastem Wągrowiec
      Wciąż się marzy ten znany sportowiec.
      Myśli tak pasąc owce:
      „Ach zejść z nim na manowce,
      lub choć jeden malutki manowiec...”
      • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.07, 12:08
        Stary muzyk, co mieszkał w Cis-
        nej, niedawno okropnie się gryzł
        i narzekał wkurzony:
        "Znam wszak wszystkie półtony,
        a wciąż słyszę to pis i to lis!!"
        • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.07, 12:27
          Zdybał wnuczek babunię w Darfurze,
          jak tańczyła dziadkowi na rurze.
          W końcu to nie przypadek,
          bo muzykiem był dziadek,
          zaś babunia w kościelnym jest chórze.
          • wariant_b Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 11.08.07, 12:58
            Raz artysta ludowy w Ustrzykach
            Flet wystrugał sobie z patyka.
            Już do gry się sposobił,
            Patrzy: dziury nie zrobił -
            Więc używa go teraz za smyka.
            • laenia Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 11.08.07, 13:23
              Pewien snycerz z przełęczy Krowiarki
              smętka ciosał, wypiwszy litr starki.
              Lecz ten uśmiech, psiajucha,
              ma od ucha do ucha,
              bo wyrzeźbił mu cztery fujarki.
              • Gość: Tomasso Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.07, 14:52
                Artysta z Kondratowej Hali
                ciosał cierpliwie swój palik
                tak strugał z przejęciem
                że w strug zginął odmęcie
                i z wiosną go odgrzebali.
                • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.07, 16:14
                  W Arizonie gdzieś, kowboj Tomasso,
                  złapał dzisiaj limeryk na lasso.
                  Chociaż bryka i tryka,
                  trzyma go, limeryka,
                  (przy okazji trzyma też fason)


                  • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.07, 19:04
                    Zatrzymany przez patrol w La Plata
                    pewien rzeźbiarz chciał strugać wariata.
                    Lecz zabrano mu dłuto
                    i wariata przekłuto
                    (dowód: napis na płycie i data)

    • 3bezatu Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 11.08.07, 17:22
      Szalony poeta z Barcelony
      wiersz - epitafium ma ukończony.
      By się nie zmarnowało,
      myślał dziś przez noc całą,
      jakby tu pozbyć się swojej żony.
      • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.07, 18:21
        Pewien Gwiazdor miał fankę w Rio Bravo,
        która biła najchętniej mu brawo.
        Lecz gdy do randki doszło,
        postraszyła go moszną
        oraz lewą piersią i prawą.
        ;-)
        • Gość: Tomasso Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.07, 19:56
          Radzi są mieszkańcy El Paso
          że Kurrara trzyma tu fason
          inni też z tego grona
          go trzymają bo ona
          karmi ich krakowską kiełbasą.

          Dziękuję za dobre słowo. Jak się odważę to może zajrzę częściej.
          Pozdrawiam Wszystkich Mistrzów.
          • eilean_donan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 11.08.07, 20:38
            Limerykiśmy w Sianożęci
            se strugali tak jak najęci
            to dlatego azali
            że kiełbasę dawali
            i że możem być w niebo wzięci.
            • tojajurek Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 11.08.07, 21:09
              NA ŁĄCE

              Gnojarz Żuk wniósł do Rady petycję,
              By zawiązać eko-koalicję,
              Gdyż jest brak regulacji
              Bezprawnej defekacji
              I ścigania sprawców przez milicję.
            • wariant_b Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 11.08.07, 21:12
              Limerykiśmy sobie we Wleniu
              Napisali w gwałtownym natchnieniu.
              Nie dlatego, azali,
              Że rymy rozdawali,
              Ale przerwę mieliśmy w myśleniu.
              • eilean_donan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 11.08.07, 21:19
                Limerykiśmy sobie w Siemoni
                różdżką wyciągali ze skroni
                nie dlatego azali
                żeśmy w siebie coś wlali,
                chociaż... może... . To z dżinem był tonik.
                • eilean_donan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 11.08.07, 21:32
                  I w uroczej scenerii Antyli
                  limerykiśmy sobie tworzyli
                  nie dlatego azali
                  żeśmy wcześniej w Uppsali
                  całą zgrzewkę Falcona wypili.
                • wariant_b Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 11.08.07, 21:37
                  Limerykiśmy se w mieście Łodzi
                  Pisaliśmy, my piękni i młodzi
                  Azali, nie dlatego
                  By dożyć do pierwszego -
                  Lecz przyjemność mieć w tym, że się płodzi.
                  • eilean_donan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 11.08.07, 21:43
                    Limerykiśmy w leśnej głuszy
                    wyciągali prawie z dna duszy
                    nie dlatego azali
                    by talentem się chwalić
                    lecz bezkarnie se poświntuszyć.
                    • wariant_b Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 11.08.07, 22:09
                      Limerykiśmy na gór szczycie
                      Z głową w chmurach ryli w granicie
                      Nie dlatego, atoli,
                      Że lubimy ...swawolić.
                      (A lubimy - sami to wicie.)
                      • eilean_donan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 11.08.07, 22:15
                        Limerykiśmy (kapustę z grochem)
                        też pisali na beczce z prochem
                        nie dlatego aliści
                        byśmy mieli korzyści
                        ale by rozerwać się trochę.
                        • wariant_b Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 11.08.07, 22:27
                          Limerykiśmy każdej niedzieli
                          Czytali, by duszę rozweselić.
                          I doprawdy, zaiste
                          Twoje są zajebiste.
                          No i jak tu nie kochać Cię, Eilean.
                          • eilean_donan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 11.08.07, 22:56
                            Limerykiśmy pisali na Plantach
                            ani myśląc o jakich amantach
                            a tu panie mości
                            za piękno twórczości
                            można nawet pokochać Waria(n)ta.
                            • osculati57 Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 11.08.07, 23:20
                              Limerykiście nad jeziorami
                              Układali całymi garściami.
                              Azali my nie spali
                              Lecz to wszystko czytali
                              Z podziwem, z otwartymi gębami.
                              • eilean_donan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 11.08.07, 23:41
                                Limerykiście w pizzerii Bati
                                zapodali nocą Osculati
                                pewnie dziewczę tam ninie
                                płacze w nocnej godzinie
                                "pisze coś, a za pizzę ne plati"
                                • osculati57 Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 12.08.07, 00:09
                                  Limerykam zapodał z Setubal,
                                  bo z dziewczyną urządzam se tu bal.
                                  Wcale dziewczę nie płacze,
                                  bo w naturze jej płacę.
                                  Ma natura jest twarda jak stal...
                            • wariant_b Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 11.08.07, 23:24
                              Limerykówśmy pisali już tyle,
                              Tak zwiewnych jak skrzydła motyle,
                              Atoli, niestety
                              Kobiety konkrety
                              Kochają - a może się mylę?
                              • eilean_donan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 11.08.07, 23:44
                                Limerykiśmy w różnych miastach
                                oddawali czasem pod zastaw,
                                nie dlatego panno mościa
                                aby pieprzyć o wartościach
                                lecz o d.upie Maryni i basta.

                                No to dobranoc,do...następnego spotkania :-)
                              • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.07, 23:46
                                Limerykiśmy sobie w plenerze
                                układali na zwykłym papierze.
                                Zazdrościli nam kmiecie,
                                i babunie w berecie,
                                profesory i zwykłe papieże.

                                Tradycyjnie: szapo ba! ;-)
                                • 3bezatu Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 12.08.07, 12:15
                                  Limerykiśmy sobie za lasem
                                  wciąż pisali na spółkę z Tomassem,
                                  by zachwycić onego,
                                  mieć radochę do tego,
                                  no bo przecież (na Boga!), nie kasę!


                                  Odwagi Tomasso! Skoro Twoje nagłe pojawienie się wywołało tak
                                  niesamowitą erupcję talentów, to pomyśl, co będzie, jeśli zostaniesz
                                  tu na stałe?
                                  Eilean i Wariant – gratulacje!!
      • eilean_donan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 11.08.07, 21:10
        Pani kustosz(gdzie wsi polskiej skansen)
        namiętnie czytywała romanse,
        twierdziła - po tej lekturze -
        że nawet koń na parkurze
        pręży tors i jej czyni awanse.
        • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.07, 00:08
          Pani kustosz w muzeum nad Pratem
          miała romans raz z eksponatem.
          Kiedy była w przyklęku,
          coś zostało jej w ręku,
          jeszcze później potknęła się na tem.
          • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.07, 00:13
            Pewien palacz w dalekiej Uppsali
            do roboty się zbytnio nie palił.
            Kiedyś gnuśny ten palacz
            wdział na siebie opalacz
            no i tyle go w sumie widziali...
            • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.07, 00:17
              Hydraulik niemłody z Łomianek
              duży pociąg miał w stronę kolanek.
              Chociaż w sumie jak patrzeć,
              gdy był w akcji (miał natrzeć),
              uda też mile były widziane.
              • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.07, 00:26
                Pewien strasznie głodny Eskimos
                kupił fokę i morsa na wynos.
                Lecz gdy sikał po drodze,
                mu umknęły, niebodze,
                bo nieszczęsny do ziemi był przymorzł.





                • Gość: drobiazg Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.07, 10:53
                  budowniczy stadionu z krakowa
                  czasem sobie przy pracy pomstował:
                  przyjdzie kibiców rój
                  roz....walą to w ch.j
                  trzeba będzie budować od nowa
                  • 3bezatu Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 12.08.07, 11:55
                    Raz pewien człowiek, gdzieś tam w świecie
                    był się zagubił w Internecie.
                    Pośród stron www.
                    błąka się tam i tu.
                    Nie zdziwcie się, jak go znajdziecie.


                    Dzień dobry, wczoraj mój starożytny komputer SAM się zepsuł, a dziś
                    znowu SAM się naprawił. A widzę, że sporo straciłam... Pozdrawiam –
                    3bezatu
                    • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.07, 12:30
                      Internauta po sieci się błąkał,
                      kiedy spotkał strasznego pająka.
                      Miał włochate odnóża,
                      i pożerał jak burza,
                      a najgorsze, jak mlaskał i chrząkał.
                      • laenia Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 12.08.07, 14:46
                        Pewien człowiek w łomżyńskim powiecie
                        bardzo lubił surfować po necie,
                        aż go w sieć raz złapano
                        i wnet zapuszkowano
                        ze zdziwionym karpiem w galarecie.

                        • laenia Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 12.08.07, 17:30
                          Łysy kibol Górnika Łęczycy
                          kark ma gruby i tasak w prawicy.
                          Jeden tylko frasunek
                          psuje mu wizerunek,
                          zwie się bowiem Kuciapka Maurycy.

                          • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.07, 18:51
                            Pewna panna (z jakiejś tam wioski),
                            wytępiła z ciała wszystkie włoski.
                            Poniewczasie żałuje,
                            wszyscy mają: stryj, wujek,
                            matka, ojciec, nawet orzech- włoski.

                            ale gupie
                            • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.07, 19:03
                              Chodzi plotka z wioski do wioski :
                              ponoć słyszy u Jadzi się włoski.
                              Chłopy śmieją się w głos:
                              Kto by słyszeć mógł włos!
                              Czcze gadanie i durne pogłoski.

                            • eilean_donan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 12.08.07, 19:19
                              Wójt z gminy Tyrawa Wołoska
                              przewodnika szuka po kioskach
                              bo mówili w powiecie,
                              że istnieje gdzieś w świecie
                              nowoczesna, globalna wioska.


                              P.S.
                              Na zachodniej, stromej turni Pienin
                              coś tam się soczyście czerwieni.
                              Czy to prężą swe główki
                              leśne ludki - borówki?
                              To się Eilean od pochwał rumieni.

                              • eilean_donan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 12.08.07, 19:34
                                Ponoć znowu do Gdańskiej Zatoki
                                wieloryb wpłynął oraz dwie foki,
                                że się to już zdarzyło,
                                więc sensacji nie było
                                choć w knajpie siadł i wypił łyk Moki.
                                • wariant_b Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 12.08.07, 19:49
                                  Na Bałtyku, gdzie Zatoka Pucka
                                  Wieloryba znów zrobił ktoś w bucka
                                  Ustawiając na brzegu Zatoki
                                  Wielki napis: WWW.FOKI
                                  A walenie - też przecież rzecz ludzka.
                                  • eilean_donan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 12.08.07, 20:03
                                    Jest wieloryb na naszym wybrzeżu
                                    winien włos jeżyć się na kołnierzu
                                    foczkom - a tu, cholera,
                                    kolejka do fryzjera
                                    i problem - suknia w brązie, czy w beżu?
                                    • sher.khan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 12.08.07, 20:12
                                      Ów wieloryb od miesiąca już pływa
                                      incognito, słucha i boki zrywa
                                      mysli 'git, wody czyste
                                      mógłbym zostac ministrem
                                      w Polsce, bo tu każdy nim bywa'.
                                      • wariant_b Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 12.08.07, 20:33
                                        Fakt ten dotarł już do walenia -
                                        Koalicji trzeba do rządzenia.
                                        Wprawdzie foki to dzicz,
                                        Ale ty płetwy licz -
                                        I ogonem je wal od niechcenia.
                                        • laenia Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 12.08.07, 21:36
                                          Spekulanci już skaczą z radości,
                                          że wieloryb koło Pucka gości.
                                          Już gadają na mieście,
                                          że zaraz, jak w Trójmieście,
                                          podrożeją tu nieruchomości.
                                          • laenia Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 12.08.07, 21:50
                                            Podniecone dziewczęta szalenie,
                                            każda chce się zobaczyć z waleniem.
                                            Jedna do drugiej szepta:
                                            szkoda, że to nie płetwal
                                            błękitny. Ten to ma przyrodzenie!

                                            • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.07, 22:02
                                              Rzecze szprotka: "Też wielka mi ryba,
                                              nadmuchana po prostu chyba".
                                              "Chyba mózgu ci brak,
                                              wszak to ssak"- syknął rak.
                                              "Ssie i dmucha? Ojej, będzie biba!"
                                              • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.07, 22:16
                                                Zły wieloryb. Wszak w biurze podróży
                                                rzekł wyraźnie: kraj ma być nieduży
                                                i ostatnia wręcz dzicz.
                                                A tu ciągle mu krzycz-
                                                ą, gdy tylko się z głębin wynurzy.
                                                • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.07, 15:29
                                                  Świeżą plotkę roznosi dziś mewa,
                                                  że nasz waleń kiepsko się miewa.
                                                  Mało planktonu-zoo
                                                  i wciąż mówią mu w koło,
                                                  że to miejsce, z którego się zwiewa.
                                                  • Gość: kot_behemot Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.broker.com.pl 13.08.07, 15:33
                                                    Pewna zacna niewiasta z Ostroga
                                                    Pojadała na deszczu pieroga.
                                                    Zjeść by co jeszcze rada
                                                    A tu pada i pada.
                                                    Moknie deser. No wprost litość i trwoga.
                                            • wariant_b Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 12.08.07, 22:18
                                              Podniecone dziewczyny na Helu
                                              Nie zaznały waleni zbyt wielu.
                                              A już zwłaszcza płetwala,
                                              Bo im ksiądz nie pozwala
                                              Dusz zbawienie ich mając na celu.
                                              • tojajurek Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 12.08.07, 22:58
                                                Kim właściwie jest "zwyczajny Eryk"?
                                                Może to jakiś wściekły choleryk,
                                                Zawiedziony polityk,
                                                Bądź literacki krytyk,
                                                Lub też świnia, zboczek i weneryk?


                                                Czy ktoś zlustrował tego Eryka?
                                                • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.07, 23:40
                                                  Pytają się dziś w liście gończym:
                                                  Gdzie Eryk, czy nas nie wykończy?
                                                  Był chwilkę na forach
                                                  i znikł jak kamfora,
                                                  tak enigmatyczny, jak rączy.

                                                  • zielonamysz Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 13.08.07, 08:40
                                                    Słyszałam głos blondynki,ze nasz Eryk
                                                    To cud, to miut, to produkt Ameryk
                                                    ański, i damom daje fory
                                                    Porzucmy zatem spory.
                                                    I piszmy limeryk wydajac radosci kwik.
    • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.07, 14:10
      W pewnej włoskiej, niewielkiej parafii
      jeden facet chciał członkiem być mafii.
      Umiał sztywny być w upał
      oraz wiotki jak trup, a
      i na plecach nieść worek potrafił.
      • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.07, 14:18
        Jedną kurę domową w Rivierze
        wciąż wkurzały dziury w żółtym serze.
        Zatem igłą i nitką
        cerowała je szybko,
        a najczęściej w emmentalerze.
        • 3bezatu Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 13.08.07, 15:10
          Raz archeolog w Egipcie
          wrzasnął: "Wy kopcie tu szybciej!"
          Wietrzył sensację
          i chyba miał rację:
          Komputer znalazł był w krypcie.

          • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.07, 15:41
            Mówił tak archeolog w Egipcie:
            Kiedy klątwa dopadnie, lub grzyb cię,
            wtedy bierz przede wszystkim
            świece, ogień i whisky,
            i najlepiej już zostań w tej krypcie.
            • 3bezatu Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 13.08.07, 15:44
              Pewien proboszcz z parafii gdzieś w Łecznie
              raz pomyślał: Nie będę żyć wiecznie!
              I poszedł do burdelu,
              skąd po uciechach wielu
              wyszedł był mówiąc: „Bóg zapłać!” grzecznie.

              • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.07, 16:08
                A propos jeszcze Egiptu: jest fajny limeryk E. Leara:

                Raz żyła młoda dama w Egipcie,
                Której nos stale rósł razem z pypciem;
                Aż rzekła (gdy po roku
                Straciła go z widoku) :
                "Żegnaj, pypciu! Nie ujrzy już nikt cię".

                I o ile pamietam, jeszcze w pierwszym wątku Myschena ktoś napisał coś takiego
                (odtwarzam z pamięci) :

                Pewna pani, co żyła w Egipcie,
                miała bardzo małą swą cipcię.
                Pani poszła na całość
                i zaszyła tę małość :
                "Żegnaj cipciu, nie ujrzy już nikt cię".



                • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.07, 16:21
                  Pewien człowiek w Beskidzie Niskim
                  miał dwa członki (nie chwali się wszystkim).
                  Można rzec, że jest żona
                  w sumie zadowolona,
                  choć nagniotki ma oraz odciski.
                  • eilean_donan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 13.08.07, 16:57
                    Na wyspie Zielonego Przylądka
                    pewien pan snuł się z kątka do kątka,
                    płakał, bo nawet wujek
                    ciotkę w szopie hoduje
                    a on nie ma żadnego zwierzątka.
                    • tojajurek Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 13.08.07, 17:47
                      Strzeżcie się zwyczajnego Eryka -
                      To gość co do umywalki sika,
                      Topi muchy w rosole,
                      Puszcza bąki przy stole,
                      A nocami cudze żony bzyka.
                      • laenia Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 13.08.07, 18:30
                        Niezłe ziółko jest z tego Eryka,
                        oszukuje podobno w remika,
                        a wczoraj był widziany
                        koło Copacabany
                        w towarzystwie młodego kleryka.
                        • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.07, 18:46
                          Eryk ponoć miewa w zwyczaju
                          wlewać litr śliwowicy do czaju.
                          Lecz dlaczego do coli
                          sypie cukru i soli
                          to doprawdy nie panimaju.
                      • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.07, 18:40
                        Ponoć widział ktoś dzisiaj pod Gerą
                        pijanego drwala z siekierą.
                        Szedł i śpiewał wesoło,
                        grzywka kryła mu czoło
                        i wyglądał trochę jak zero.
                        • tojajurek Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 13.08.07, 19:15
                          Krążą wieści na temat Eryka,
                          Że to kapuś, sukinsyn i wtyka,
                          Nagrywa, podsłuchuje,
                          Donosi i kabluje,
                          A gdy robi się raban - to znika.
                          • sher.khan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 13.08.07, 20:58
                            Krążą wieści, że Eryk zwyczajny
                            to jest rządu członek sprzedajny
                            i dlatego w cebeesiu
                            sprawdzają członki kolesiów
                            status sprawy ponoć - ściśle tajny.
                            • popziomka Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 13.08.07, 21:26
                              A ja myślę, że Eryk
                              to nieśmiały jest kleryk.
                              Wiersze lubi pisać,
                              lecz mu musi zwisać -
                              w pokoju nie ma ściery.
                              • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.07, 21:32
                                A ja Wam powiem, ludzie,
                                widziano Eryka w Budzie.
                                Równocześnie był w Peszcie,
                                ale nie ma co jeszcze
                                mówić o jakimś cudzie.
                                • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.07, 21:40
                                  Hen, daleko w Sudanie, gdzieś w Faras,
                                  mają z schizofrenikiem ambaras.
                                  Gada sam i do siebie,
                                  palcem stóp w nosie grzebie
                                  i pojawia w dwóch miejscach się naraz.
                                  • popziomka Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 14.08.07, 00:10
                                    W dwa miejsca naraz się wybiera Eryk,
                                    na wyższe zawsze natrafiając sfery.
                                    W Rosji on jest carem,
                                    w wojsku generałem,
                                    albowiem pańskie są jego maniery.
                                    • zielonamysz Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 14.08.07, 08:15
                                      Koniec tych grubiaństw w temacie Eryka!
                                      Choc nie obca nam wcale krytyka!
                                      Eryk nagrał Laenie
                                      i powiada:kłamstwom Nie!
                                      Przylutuję! Wiec potwarca niechaj zmyka!
                                      • zielonamysz Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 14.08.07, 08:22
                                        Wszak nasz Eryk wzorem i chlubą
                                        wczoraj posiadł swą lubą
                                        Potem jeszcze dwie damy
                                        No, czyz nie jest kochany?
                                        Ta obmowa tu moze byc dlań zgubą!
                            • zielonamysz Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 13.08.07, 21:35
                              W te paszkwile krążace tu o kochanym Eryczku
                              nikt nie wierzy,no chyba, ze siedzi na nocniczku.
                              Eryk wzorem tak swieci
                              ze plakajcie poeci!
                              I zapiszcie sobie to w kapowniczku.
                              • laenia Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 13.08.07, 22:04
                                Ale Eryk w dzieciństwie już brykał,
                                do imbryka raz babci nasikał,
                                a kiedyś przez hormony
                                żądzą zgubną trawiony
                                wychędożył swojego kucyka.
                                • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.07, 22:48
                                  Troche później rwał wszystkie panny,
                                  wpierw rozbierał i wkładał do wanny,
                                  mył im głowy i plecki,
                                  potem chował im kiecki
                                  w piekarniku pomiędzy brytfanny.

                                  • tojajurek Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 13.08.07, 23:15
                                    Bardzo martwi się mama Eryka,
                                    Gdyż on w ogóle nie wstaje z nocnika,
                                    Na nim czyta, pracuje,
                                    Je, śpi i defekuje
                                    Oraz pieści swojego jamnika.
                                    • laenia Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 13.08.07, 23:55
                                      Nie ma matka pociechy z Eryka,
                                      zdemolował grobowiec cadyka,
                                      klnie i pierdzi siarczyście,
                                      a pewnemu turyście
                                      skradł aparat marki Konica.
                                    • palnick Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 14.08.07, 08:31
                                      Bardzo martwi się tata Eryka,
                                      Gdyż on wcale dziewcząt nie bzyka,
                                      Ciągle czyta, pracuje,
                                      Je, śpi i defekuje.
                                      Nie używa swojego jamnika.
                                      • salamandra222 Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 14.08.07, 08:37
                                        Znowu mama Eryka, hetera,
                                        krzywym okiem na synka spoziera.
                                        Sądzi iż jej syn Eryk,
                                        nie do końca jest szczery i
                                        po cichu używa boksera.
                                        • laenia Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 14.08.07, 11:17
                                          I tak oto z przykładu Eryka
                                          jeden wniosek niezbity wynika,
                                          jakie zboczki, frustraci
                                          oraz degeneraci
                                          się lubują tutaj w limerykach.
                                          • Gość: nova Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: 217.153.221.* 14.08.07, 13:30
                                            Eryk nie jest zapewne zbyt śliczny
                                            nie nadaje się na podmiot liryczny
                                            w prozę też się nie zmieści
                                            w baśnię o dziwnej treści
                                            wpleść się nie da typ nieelestyczny
                                            • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.07, 14:38
                                              Eryk, zgódźmy się, to oryginał,
                                              co się twórczo nam zawsze wyginał.
                                              Trochę prozy i wierszy
                                              i do bajek jest pierwszy,
                                              lecz najlepiej mu leży kryminał.
                                              • Gość: nova Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: 217.153.221.* 14.08.07, 17:54
                                                Eryk kocha zawiłe zagadki
                                                i mafijne pozwiedzał półświatki
                                                Pruszków oraz Wołomin
                                                drżą na samą myśl o nim
                                                niejednego już posłał za kratki!
                                                • sher.khan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 14.08.07, 21:31
                                                  Krążą widzę w Ełku i w Wołominie
                                                  dość krzywdzące o Eryku opinie,
                                                  toż on wzór! Cnót nie wyliczę,
                                                  dobry, grzeczny, abstynent, prawiczek,
                                                  a tu ciągle podkładacie mu świnię!

                                                  a fe!
                                                  • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.07, 21:41
                                                    Pewien Eryk spod ciemnej gwiazdy
                                                    liczył w stadzie barany u gazdy.
                                                    Ale zaraz zasypiał,
                                                    więc mu jego pryncypał
                                                    dawał silne kopniaki nie raz w d...
                                                  • Gość: nova Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: 217.153.221.* 14.08.07, 21:51
                                                    Bacę proszę zostawić w spokoju
                                                    on człowiekiem innego pokroju
                                                    on wielbiciel natury
                                                    owce, lasy i góry
                                                    oraz strój tradycyjnego kroju
                                                  • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.07, 22:25
                                                    Baca ten robiąc ser pod szałasem,
                                                    mieszał go swoim własnym interesem.
                                                    Szumią jodły na szczycie,
                                                    taki baca ma życie...
                                                    tylko ser trochę śmierdzi mu czasem.

                                                  • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.07, 22:43
                                                    Gienio z Pcimia (to taka wiocha)
                                                    narzeczoną ma, co zwie się Gocha.
                                                    Ta go kocha szalenie
                                                    za to, jakim jest Gieniem,
                                                    a i on za ciałokształt ją kocha.

                                                  • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.07, 23:00
                                                    Męsko- damski fryzjer na Helu
                                                    stawiał włosy dość sztywno na żelu.
                                                    Nabierało się na to
                                                    wiele dziewcząt w to lato,
                                                    i facetów, jak spojrzeć, też wielu.



                                                  • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.07, 23:13
                                                    Pewien znany fotograf w Ochocie
                                                    kres położył małżonki swej cnocie.
                                                    I uwiecznił na błonie
                                                    smutny cnoty tej koniec,
                                                    w dość siermiężnych warunkach- w namiocie.
                                                  • popziomka Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 14.08.07, 23:22
                                                    Gienio z Pcimia (to taka wiocha)
                                                    narzeczoną ma, co zwie się Gocha.
                                                    Zocha perfumy wciera
                                                    kiedy się doń wybiera -
                                                    trafić do Gienia łatwo przez Nochal.
                                                  • popziomka Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 14.08.07, 23:24
                                                    Gocha rzecz jasna
                                                  • laenia Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 14.08.07, 23:14
                                                    Wart uwagi jest odbyt Eryka,
                                                    w skali świata prawdziwy unikat:
                                                    i przedmioty nim chwyta,
                                                    i gazety nim czyta,
                                                    wypierdując kantaty Rubika.
                                                  • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.07, 23:35
                                                    Unikatem jest też prawa ręka,
                                                    lecz z tą ręką jedynie udręka.
                                                    Nie chce leżeć na kołdrze,
                                                    jak ją myć, to się wciąż drze,
                                                    a jak dłubać ma w nosie, to stęka.

                                                    jeszcze trochę i nas Eryk z wątku powyrzuca
                                                  • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.07, 00:05
                                                    Jeden młody paryski malarz
                                                    się z absyntu przerzucił na alasz.
                                                    W taki trans wpadł tuż po tym,
                                                    że aż nabrał ochoty
                                                    pomalować piwnicę i garaż.
                                                  • laenia Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 15.08.07, 00:57
                                                    Pewien człek niepozorny we Wronkach
                                                    wyjątkowo dużego ma członka.
                                                    Gwoździe często nim wbija,
                                                    pianę z białek ubija,
                                                    zabił nim też sporego pająka.


                                                    (ostatni wers - wersja dla romantyków:
                                                    "a wieczorem na harfie nim brzdąka.")

                                                    (choć korciło mnie, żeby napisać:
                                                    Wprawdzie Eryk troszeczkę się jąka,
                                                    ale za to...
                                                    itd.)
                                                  • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.07, 11:21
                                                    Oto Eryk nasz, ta czarna owca.
                                                    Zapakować go gdzieś do pokrowca?
                                                    Może raczej poświęcę
                                                    zrodzonego mu w męce
                                                    przedurnego 10- zgłoskowca.
                                                  • Gość: nova Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.pg.gda.pl 15.08.07, 11:22
                                                    Cud nad Wisłą dziś naród świętuje
                                                    ale Eryk się znów wyłamuje
                                                    flagi zwinął i schował
                                                    z wojska dezerterował
                                                    orzełkowi koronę spiłował

                                                  • wariant_b Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 15.08.07, 12:25
                                                    Dziś widziałem Eryka w Krakowie,
                                                    Liczył Smoków Wawelskich pogłowie
                                                    Uzbrojony w laptopa,
                                                    By wiedziała Europa,
                                                    Że nauka naszym oczkiem w głowie.
                                                  • palnick Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 16.08.07, 08:02
                                                    Kulturysta nadęty we Wronkach
                                                    wyjątkowo mikrego ma członka.
                                                    Panie go omijają,
                                                    i się zeń naśmiewają,
                                                    On ma nerwy napięte w postronkach.
    • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.07, 11:15
      Pewien Pierre, co pochodził z Dąbrowy,
      tył od gaci miał stale brązowy.
      Żona rzekła więc: "Pa, Pierre!"
      i wręczyła mu papier
      (mówiąc ściśle, ten rozwodowy)
      • laenia Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 15.08.07, 11:30
        Pewien gość zasłabł był w Białołęce.
        Biała sala, ktoś w białej sukience
        i czy śpiew to anielski?
        Nie, to tylko Wiśniewski
        w radiu Zet śpiewa "Keine Grenzen".
        • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.07, 11:43
          Stary dziarski generał w Chałup-
          ach wojenny do dziś zbiera łup.
          I na polu bitwy nocną porą,
          pościelonym jedwabiem i korą,
          damski ścieli rozkoszny się trup.
          • laenia Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 15.08.07, 11:47
            Ja jeszcze wykorzystam poprzedni rym do cyklu
            NA ŁĄCE

            Sielska łąka jest w Starych Jabłonkach,
            brzęczą pszczoły, motylek się błąka,
            nagle słychać krzyk bólu
            i przekleństwo: "Ty ciulu!"
            - ktoś żukowi nadepnął na członka.
            • wariant_b Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 15.08.07, 12:35
              Sielskie łąki nad rzeką są Bzurą,
              Brzęczą muchy, czasem pająk którąś
              W sieć swą złapać próbuje.
              A w krzakach jakieś ch...
              Wódę żłopią - w zgodzie z naturą.
            • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.07, 12:43
              Stary książę Eustachy Sanguszko
              miał sekrecik z Pandorą, swą służką.
              Miała gdzieś pod fartuszkiem
              tajemniczą swą puszkę,
              którą mu przynosiła na łóżko.


              • Gość: nova Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.pg.gda.pl 15.08.07, 13:20
                Młody hrabia, pan na Kamieniu
                łowił ryby w pobliskim strumieniu
                myśli: "niezbyt to mądre"
                nagle hrabiowską flądrę
                złapał i zastygł w zdumieniu!
              • wariant_b Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 15.08.07, 14:32
                O księciu Sanguszce prawda taka,
                Że lubił sobie zalać robaka.
                Lud pamięta tutejszy,
                Że Ksiądz łeb miał mocniejszy
                I to książe wracał na czworakach.
                • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.07, 14:56
                  Kiedy książę S. bawił raz w Baku,
                  służba kompot podała mu z maku.
                  Ubaw był aż po pachy,
                  jak koniuszy Eustachy
                  jechał wierzchem na księciu we fraku.
                  • Gość: nova Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.pg.gda.pl 15.08.07, 15:36
                    Książe R. zaś na raucie w Kaliszu
                    miał okazję spróbować haszyszu
                    kiecki zdzierał kobietom
                    wołał "liberum veto!"
                    po czym uciekł w kierunku Spiszu

                    • Gość: kot_behemot Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.broker.com.pl 15.08.07, 15:44
                      Hrabia D. zaś na balu w stolicy
                      Się dobierał był do dziewicy.
                      A że bal był maskowy
                      Przeszkadzał strój metalowy
                      Oraz zgrzyt okrutny przyłbicy
                      • popziomka Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 15.08.07, 16:42
                        Odkryto, że w noce hrabia,
                        sztuki bezbożne wyrabia,
                        bo z butelek pustych
                        krąg stworzył już szósty
                        i moce nieczyste zwabia.
                      • wariant_b Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 15.08.07, 16:48
                        Swego czasu księżna Małgorzata
                        Do klasztoru posłała po brata.
                        I przybył brat Anatol
                        Rypać się z Małgorzatą,
                        Co pobożna była i bogata.
                        • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.07, 19:21
                          Szumi w całym majątku od plotki :
                          ponoć hrabia ciekawe ma fotki.
                          Jest hrabina i księżna,
                          służki (jedna zamężna)
                          na tych fotkach, oraz ich przodki.
                          • wariant_b Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 15.08.07, 20:14
                            Wrócił hrabia dziś z Baden-Baden
                            I hrabinę oskarżył o zdradę.
                            W łazience, na ręczniku
                            Znalazł ślady plemników,
                            A tych nie miał on, ojciec ni dziadek.
                            • Gość: nova Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.pg.gda.pl 15.08.07, 21:17
                              Żona pana hrabiego z Okęcia
                              do Playboya posłała swe zdjęcia
                              nakład wzrósł w okamgnieniu
                              a hrabina w natchnieniu
                              wymieniła hrabiego na księcia
                              • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.07, 22:43
                                Jaśnie pana hrabiego gdzieś z Krety,
                                osaczały zewsząd gamety.
                                W końcu rzekł: Koniec żartów,
                                mam już dosyć bękartów!
                                I w kondomie dziś robi minety.
                                • Gość: kot_behemot Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.broker.com.pl 15.08.07, 22:48
                                  Hrabia z włości gdzieś pod Planicą
                                  Pokłócił się z połowicą
                                  Się domaga potomka
                                  A on nie chce mieć Romka
                                  Seks więc od dziś uprawia z prawicą. *

                                  * własną. no chyba, że leworęczny, wtedy z lewicą ;-)
                                  • wariant_b Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 15.08.07, 23:04
                                    Wezwał hrabia raz Jana wieczorem
                                    By mu pomógł rozpinać rozporek.
                                    Jan z zdziwienia oniemiał -
                                    Patrzy: rozporka nie ma.
                                    Ktoś go ukradł. I ptaszka. I worek.
                                    • Gość: kot_behemot Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.broker.com.pl 15.08.07, 23:09
                                      I się bardzo zadumał pan hrabia
                                      Co sie teraz z młodzieżą wyrabia
                                      Skoro kradną nieładnie
                                      Wszystko, co w rękę wpadnie
                                      Czy hrabinę wystawić na wabia?

                                      wariancie - no piękne, no :-)
                                    • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.07, 23:14
                                      Mówi hrabia wieczorem: Mój Janie,
                                      Jan zobaczy, czy dzisiaj nam stanie.
                                      Jaśnie panie, nie staje...
                                      Trudno...serce się kraje,
                                      szczęściem mamy tu wiagrę na stanie.
                                      • wariant_b Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 15.08.07, 23:29
                                        Stary hrabia, gdzieś z Koniecpola
                                        Poczuł: Boża zstąpiła nań wola.
                                        Pobiegł więc do hrabiny
                                        Wolę tą przekuć w czyny
                                        Ale przeszła. Ot, dola ramola.
                                        • wariant_b Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 15.08.07, 23:48
                                          Stary hrabia, gdzieś pod Koniecpolem
                                          Pertraktował z stangretem Karolem
                                          "Widzisz, dobry człowieku
                                          Trudno siać w moim wieku -
                                          Twoim koniem zaoram to pole".
                                        • popziomka Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 15.08.07, 23:53
                                          Hrabina wskoczyła w łoże,
                                          doczekać już się nie może,
                                          bo wibrator kupiła
                                          (księżna jej poleciła)
                                          więc śpij hrabio, śpij niebożę.
                                          • eilean_donan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 16.08.07, 07:42
                                            Pewien książę z zamku Książ
                                            do swej księżnej był podąż
                                            -ał nawet chyżo
                                            lecz kuszon spyżą
                                            nie dochodził wciąż i wciąż.

                                            Co noc księżna z zamku Książ
                                            tak szeptała:"zdąż dziś, zdąż"
                                            Nawet przetrzepała łóżko,
                                            na nic - w drodze gdzieś ze służką
                                            zlegał wiarołomny mąż.

                                            Wówczas księżna z zamku Książ
                                            rzekła:" Janie, ku mnie dąż!"
                                            Lecz nim sługa, sobie wystaw,
                                            nocą przeszedł sal czterysta,
                                            ród ów wygasł z braku ciąż.
                                            • zielonamysz Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 16.08.07, 07:57
                                              Aż ten książe z zamku Książ
                                              z niego przecia zaden mąż
                                              gdy od sexu miga sie niby wąż.

                                              Księzno! Ty drania sobie zwiąż!
                                              i go bedziesz miała wciaż i wciąż.
                                              No i wtedy zajdziesz w ciąż.

                                              A co do Jana tąż
                                              co potrafi także drąż.
                                              Wez kolesia se na lonż
                                              i niech spija warg twój miąsz




                                              • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.07, 14:45
                                                Z polecenia Eustachy koniuszy
                                                do hrabiny leciwej wyruszył.
                                                "Lecz nie bardzo trzęśże, pan,
                                                bom jak kruchy marcepan,
                                                nie daj Bóg coś się jeszcze ukruszy!"
                                            • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.07, 15:00
                                              Szepcze pani w zamku Książ:
                                              Ach...gryź, szarp, tnij, szczyp i wiąż...!
                                              Tylko z łaski swojej cicho,
                                              bo choć mówią: nie śpi licho,
                                              zaraz obok śpi mój mąż...
                                              • sher.khan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 16.08.07, 16:49
                                                Ksieżna ta na zamku Książ
                                                rzuca się na domokrąż
                                                cę, z braku laku-
                                                no, chłopaku,
                                                harce w twej ofercie sąż?
                                                • Gość: Kurrara O Rycerzu i Donnie Fionnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.07, 17:20
                                                  Pod oknami wież donny Fionny
                                                  w zbroi rycerz pojawił się konny.
                                                  I rzekł (tutaj przytoczę):
                                                  "Spuść mi, miła, warkocze,
                                                  po nich w górę się wspiąć byłbym skłonny".


                                                  Donna nic, tylko ręką nań macha,
                                                  (bowiem miała na wieży już gacha,
                                                  obok chłodził się szampan):
                                                  "Spuszczaj w dole się sam pan!"
                                                  i okrutnie się śmiała: "Cha, cha, cha".


                                                  Rycerz konny więc westchnął: "Trudno" i
                                                  spuścił całe ciśnienie do zbroi.
                                                  Odtąd błąka się struty
                                                  w pół pancerza zakuty,
                                                  bo oderwać go w kroku się boi...


                                                  • sher.khan Re: O Rycerzu i Donnie Fionnie 16.08.07, 17:43
                                                    :-))

                                                    Rycerz konny się błąka jak struty
                                                    nie rozdziewa się, włosy jak druty,
                                                    z brudu wręcz jego ciało
                                                    samo wyszło i zwiało
                                                    w zbroi został zaś on, dla pokuty.
                                                  • Gość: Kurrara Re: O Rycerzu i Donnie Fionnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.07, 18:10
                                                    Duch Rycerza do dziś w dolnej części
                                                    strasząc zgrzyta straszliwie i chrzęści.
                                                    Z przodu sztywno na beton,
                                                    z tyłu...jakby tu rzec to...
                                                    tam materiał się sporo zagęścił.

                                                  • Gość: Kurrara Re: O Rycerzu i Donnie Fionnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.07, 18:38
                                                    Pewien rycerz, co mężnie siekł, rębał,
                                                    wciąż przegrywał przez konia, co się bał.
                                                    A raz poległ w alkowie,
                                                    bydlę złośliwe bowiem
                                                    właśnie wtedy nie chciało stać dęba.
                                                  • wariant_b Re: O Rycerzu i Donnie Fionnie 16.08.07, 21:11
                                                    Ojciec Fionny zwolennik M.Jurka -
                                                    Już w pas cnoty zakuta jest córka,
                                                    Klucz do fosy wrzucony.
                                                    Nocą westchnienia Fionny
                                                    I człapanie słychać płetwonurka.
                                                  • laenia Re: O Rycerzu i Donnie Fionnie 17.08.07, 00:55
                                                    Próżno Fionno z pożądania konasz,
                                                    chcąc kochasia przygarnąć do łona -
                                                    w fosie siedzi już w kuckach
                                                    głodny wieloryb z Pucka,
                                                    nurek zaś się pechowo zwie Jonasz.
                                            • popziomka Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 16.08.07, 19:05
                                              Księżna rozkoszy wiele
                                              ma ze swym przyjacielem.
                                              Koniuszy - on wie,
                                              jak kochaś się zwie
                                              i który to jest ogierek.
                                              • wariant_b Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 16.08.07, 21:25
                                                Kiedyś szlachcic imieniem Kleofas
                                                U wrót karczmy stanął na popas
                                                Gąsior wina zamawia
                                                Nagle koń łeb swój wstawia:
                                                "Te Kleofas, nie pij tak samopas!"
                                                • popziomka Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 16.08.07, 22:35
                                                  Hrabia z hrabiną dni mają ciche,
                                                  bo ich współżycie jest bardzo liche.
                                                  Gdy się o siebie ocierają,
                                                  spojrzenia wrogie, złe rzucają.
                                                  I, o zgrozo, jedną dzielą michę.
                                                • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.07, 22:42
                                                  Żona rzekła raz mu: Kleofasie,
                                                  coś tam widzę na twoim kutasie?
                                                  Ach- rzekł- poznaj, to żona
                                                  druha z wojny, Leona,
                                                  po sól przyszła i wpadliśmy na się.
                                                  • wariant_b Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 17.08.07, 00:17
                                                    Rzecze żona do Kleofasa,
                                                    Twój druh Leon to kawał kutasa
                                                    Byłam odebrać sól,
                                                    Nie nastawił się ciul
                                                    A też mogło być pierwsza klasa.
    • 3bezatu Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 16.08.07, 09:32
      NA ŁĄCE

      Mieszkał raz jeden zając na łące,
      który twierdził, że nie jest zającem.
      ”Zając to mój nick,
      ja jestem królik,
      pozdrowienia dla wszystkich gorące!”

      • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.07, 14:35
        Zając (choć może królik) ów
        spłodził był masę królików.
        Lecz nie chciał dzieci
        swoich już mieć i
        klonował starych pryków.
    • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.07, 16:43
      W lesie zając do żonki rzekł w Krośnie:
      Uprawiamy seks zawsze radośnie
      od lat kilku. Aliści
      nudno tak wciąż wśród liści,
      więc od dziś się kochajmy na sośnie.
      • tojajurek Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 16.08.07, 20:09
        NA ŁĄCE

        Gnojarz Żuk wniósł do Rady petycję,
        By zawiązać eko-koalicję,
        Gdyż jest brak regulacji
        Bezprawnej defekacji
        I ścigania sprawców przez milicję.
        • Gość: Kurrara Na Łące IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.07, 22:31
          Para Żuków pragnęła wziąć ślub,
          przysiąc na nim uczucie po grób.
          A że byli z Powązek,
          krótko trwał ten ich związek-
          mieli od grobu już kilka dup.
          • palnick Re: Na Łące 16.08.07, 23:42
            Pewien szerszeń, niedawno na łące
            kosza dał gnojarkowi i stonce.
            Wygnał ich z koalicji,
            poddał szybkiej banicji.
            To się bardzo podoba biedronce!
    • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.07, 21:11
      Pewien facet, co mieszkał w Porażu,
      małą wadę miał: łgał przy ołtarzu.
      Kto ciekawy- do blagi
      mu dodawał odwagi
      wina mszalnego łyk (dla kurażu)
      • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.07, 21:20
        Rzekł w niedzielę generał spod Gera:
        Ten wasz proboszcz to kutwa i sknera!
        Miast chałupy ma kryptę,
        jeść jak daje, to szczyptę,
        a do tego opłaty pobiera!
      • popziomka Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 16.08.07, 22:48
        Pewien facet, co mieszkał w Porażu,
        małą wadę miał: łgał przy ołtarzu.
        Choć się z księdzem pobratał,
        stracił był jednak zapał
        - nie starczyło dla trzech żon metrażu.
        • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 10:18
          Pewien niecny się w mieście Chodzież hu-
          laka raczył paniami po zmierzchu.
          Żonie rzekł potem miło,
          że konsumpcji nie było,
          tylko trochę polizał po wierzchu.
    • Gość: Kurrara makabryki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 10:20
      Pewien malec w mieście Szczekocin
      wciąż coś psocił leciwej swej cioci.
      Kotka wyprał raz. Trupa
      przyniósł mówiąc: "Przez upał
      cioci kotek na śmierć się zapocił".
      • salamandra222 Re: makabryki 17.08.07, 10:28
        A upiorny dziadek pod Sidziną
        trupa baki owinął pierzyną.
        mówiąc: Śmierdzi, bo upał,
        opatulić trza trupa
        by nie smierdział! Pogrzeb będzie zimą.
        • salamandra222 Re: makabryki 17.08.07, 10:35
          Raz znudzona dziewczynka w Koluszkach
          muszek kilka zabrała do łóżka,
          żeby się powyżywać
          i zaczęła wyrywać:
          jedna nóżka, skrydełko, druga nóżka...
      • Gość: Kurrara Re: makabryki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 10:37
        Oto kilka makabresek Marianowicza. Niestety, czterowersowce, ale klimacik (i
        rymy!) palce lizać:

        Jest tendencja dzisiaj taka - brr!
        Że czytelnik pragnie makabr.
        Więc dostarczam oto mu - brr!
        Coś w rodzaju krótkich "Kóbr!"

        Ciocia Eliza wpadła do studni
        I tyam spoczywa chyba od stu dni.
        Trzeba uważać więc, moi złoci,
        By się przypadkiem nie napić cioci.

        Zbysio łomem zdzielił Fredzia.
        Gdzie są zwłoki, nikt nie wiedział,
        Bo Zbyś, gdy coś robić pocznie,
        Kończy całą rzecz bezzwłocznie.

        Hania miała nową nianię.
        Rzekła mama: "Wysadź Hanię!"
        Niania pomyślawszy chwilę
        Wysadziła ją - trotylem...

        "Be, syneczku, be, urwisie,
        Wydłubałeś oczko Jadzi,
        Za to nie obejrzysz dzisiaj
        Ekshumacji swego dziadzi!"

        "Powieś płaszczyk i ubranko,
        Nigdy nic nie wieszasz, Janku!"
        Jaś namyślił się chwileczkę
        I powiesił - kuzyneczkę...

        Ryś w ogródku znalazł walec
        I przejechał Zdzisia malec,
        Lecz gdy czekał na oklaski,
        tatuś rzekł: "To żart zbyt płaski!"

        "Cóż to za straszny brydż, na Boga,
        Przecież z was każdy jak noga!"
        To rzekłszy feldmarszałek srogi
        Partnerów wyrżnął swych - do nogi.

        "Milordzie, wrota znów nowego
        Na pół przecięły odźwiernego!"
        "Od lat już uczę was i uczę:
        Tę część przynoście, gdzie są klucze!"
        • Gość: Kurrara Re: makabryki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 10:45
          cd. z Marianowicza

          Fredzia bredzi wciąż i bredzi
          -Gucio urżnął język Fredzi.
          Konwersacja - twierdzi Gucio
          Wnet skończyła się, jak uciął.

          Zawsze wyróżniał się pan Maciej
          Swym nienagannie modnym szykiem:
          Gdy się powiesił na krawacie,
          To krawat był ostatnim szykiem.

          Gdym już wysłał list do cioci Heli,
          Przyszła wieść, że ciocię diabli wzięli.
          Gdyby pospieszyła się, biedaczka,
          Nie zmarnowałbym, jak głupi, znaczka.

          Otek, starszą swą kuzynkę
          Przepuściwszy przez maszynkę,
          Dumny z siebie rzekł do mamy:
          "Zawsze wpierw przepuszczam damy!"

          Rzekły ciotki: "Marmoladę
          Zrobić ci będziemy rade".
          By się nie trudziły, Otek
          marmoladę zrobił z ciotek.

          Dyzio w głęboki wpadł raz dół
          I leżał tam dni sześć o pół.
          Odtąd mówiło się w powiecie
          Że było to zepsute dziecię.

          Chciał strzelić do pana sawy,
          A strzelił do pana Sowy.
          Ot, taki raczej błahawy
          Lapsusik językowy.

          Raz niania, robiąc kilka grzanek
          Spłonęła żywcem w pewien ranek.
          Lecz to największym było zgrzytem,
          Że grzanki też spłonęły przy tym.
          • Gość: Kurrara Re: makabryki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 10:47
            "to krawat był ostatnim krzykiem" rzecz jasna, sorki :-)
            • wariant_b Re: makabryki 17.08.07, 15:39
              Dopadł Gucio w ogródku ślimaczka
              I paluszkiem grzebie mu w flaczkach.
              "Oj, niegrzeczne ty dziecię,
              Tak nie robi się, przecie,
              Bóg cię za to pokaże, i sraczka".
              • salamandra222 Re: makabryki 17.08.07, 15:46
                Żyją małe roztocza w poduszkach:
                mama, tata i śliczna dziewuszka.
                Nie patrząc na los dzieciny,
                zakupiono z fizeliny
                dzis poduszki. Rodzinka won z łóżka! ;-(
              • wariant_b Re: makabryki 17.08.07, 15:52
                Mały Gucio, co był łakomczuszkiem
                Połknął śliczną, zieloną ropuszkę.
                Pecha miała dziecina kochana,
                Los wrednego zesłał bociana
                Co ropuszkę wydobył mu brzuszkiem.
                • salamandra222 Re: makabryki 17.08.07, 16:00
                  Bawi się mały jaś w piaskownicy,
                  pędzi mama słysząc, że coś kwicy.
                  Nie był Jasio potworkiem -
                  chciał pobawić się ze skorkiem
                  i niechcący skorka rozdziewicył.
                  • wariant_b Re: makabryki 17.08.07, 16:09
                    Stoi Gucio na brzegu sadzawki
                    I próbuje swej małej sikawki.
                    Nagle olbrzymi okoń
                    Skoczył w górę wysoko
                    I pozbawił maluszka zabawki.
                    • eilean_donan Re: makabryki 17.08.07, 16:18
                      Bawi się dwójka małych grubasów,
                      nagle – uszy pękają od wrzasku,
                      leci do mamy Jacuś,
                      mówi: (a w rączce ma cuś)
                      „już nie będzie mi sikał do piasku !”.
                    • salamandra222 Re: makabryki 17.08.07, 16:19
                      Pewna Telimena w Soplicowie
                      tak do Tadzia woła: Pogotowie
                      wołaj szybko kochany -
                      mrówki wlazły w barchany!
                      Tak zginęło całe mrówek mrowie.
                    • wariant_b Re: makabryki 17.08.07, 16:22
                      Bawił Gucio się z siostrą Helenką
                      Raz w lekarza w kącie za kuchenką.
                      Słychać Helenki krzyki -
                      Pewnie będą zastrzyki,
                      Tylko igłę ma Gucio za miękką.
                  • Gość: Kurrara Re: makabryki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 16:18
                    Mały wnuczek, co był z jakiejś wiochy,
                    starej babci podkradał wciąż prochy.
                    Lecz nie wiedział (przypadek?),
                    że te prochy, to dziadek
                    skremowany z powodu taniochy.
                    • wariant_b Re: makabryki 17.08.07, 16:35
                      Pewien wampir, co za dnia spał w trumnie
                      Raz postąpił bardzo nierozumnie,
                      Bo przez dezinformację
                      Zgodził się na kremację.
                      Przestał pić oraz lata bezszumnie.
                    • Gość: Kurrara Re: makabryki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 16:35
                      Wnusia Lusia z babunią za rączkę
                      w małą buzię pcha pączka za pączkiem.
                      Nagle rozległ się huk,
                      Lusia nie ma rąk, nóg,
                      i usłały jelitka jej łączkę.
                      • wariant_b Re: makabryki 17.08.07, 16:45
                        Wnusię Lusię babcia nieboraczka
                        Pozbierała flaczek do flaczka
                        Pozlepiała ją scotchem
                        I dalej sobie kroczą
                        Tylko pączków już nie ma, biedaczka.
                        • wariant_b Re: makabryki 17.08.07, 17:02
                          Niech w pamięci zostanie dziecinie,
                          Nie kupować pączków z budyniem.
                          Kiedy się je przeżuje
                          Żaden klej nie skutkuje
                          Trzeba wrócić po jakieś naczynie.
      • palnick Re: makabryki 17.08.07, 10:54
        Pewien facet z samej Włoszczowej
        ugotował bulion z teściowej.
        Lecz z cholery tej kości
        jest w polewce moc złości,
        i w z podrobów jej pasztetowej.
        • eilean_donan Re: makabryki 17.08.07, 17:35
          Namówiła babcia w Spale
          dziadka, by ćwiczyli balet.
          Objaśniając mu piruet
          siekła ciosem w miejsce czułe
          i upchnęła w miejski szalet.
          • Gość: Kurrara Re: makabryki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 18:59
            Gdy kiedyś wujowi z wsi Liszki
            wycięto zwój ślepej kiszki,
            on wziął po kryjomu
            tę kiszkę do domu.
            (wszak były ostatnio podwyżki)
            • Gość: Kurrara Re: makabryki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 19:01
              Raz babci, co była z Dąbrowy,
              wycięto woreczek żółciowy.
              "Rozciąga się w dechę!"-
              rzekł dziadek z uśmiechem,
              "i nowy portfelik gotowy".
              • Gość: Kurrara Re: makabryki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 19:04
                U wuja, mieszkańca Nawłoci,
                dzieciaki przykładnie się grzmoci:
                Wuj grzmotnął zdradziecko-
                "Co robisz? To dziecko!",
                wuj na to: "A dziecko na co ci?"
                • palnick Re: makabryki 17.08.07, 19:40
                  Gaździna z Białego Dunajca
                  wycięła dziś bacy jajca.
                  I dając mu w mordę
                  urwała też torbę.
                  Tak kończy tam każdy zdrajca.
                  • salamandra222 Re: makabryki 17.08.07, 19:50
                    W mrocznej krypcie trup lowelasa
                    poczuł, że brak go w dół od pasa.
                    Który zżarł mi to, który?!
                    (wrzeszczy trup nasz na szczury)
                    Gdzie mam nogi? Gdzie reszta ...asa?
                    • 3bezatu Re: makabryki 17.08.07, 20:09
                      Wrzeszczy matka do dziecka w Valery:
                      „Szybciej, ubierz się już do cholery!”
                      „Pomóż mamciu, nie mogę
                      buta wcisnąć na nogę”
                      Pomogła. Lecz z użyciem siekiery.
                      • 3bezatu Re: makabryki 17.08.07, 20:20
                        W małej chatce, aż gdzieś pod Ornakiem
                        dzieciak flaki zajada ze smakiem.
                        „Skąd flaki??” babcia zapyta.
                        Wnuk dumny (i tutaj cytat):
                        „Z dziadka babciu, wyjąłem tasakiem!”
                      • salamandra222 Re: makabryki - tym razem bez limeryka 17.08.07, 20:24
                        Proszę o wybaczenie;-)
                        Najbardziej wieje grozą, kiedy bohaterami taki utworów są dzieci.
                        Jeden z moich ulubionych:

                        Autor: Gahan Wilson
                        Tłumaczenie: Jerzy Płudowski

                        NIEDOBRE DZIECKO

                        Idzie przez ciemny przedpokój
                        Z uśmiechem mała dziecina,
                        Lecz pulchne ciałko jej blade
                        I ząbki świecą jak cyna.
                        Powinno jeszcze raczkować,
                        Dlaczego więc idzie na nóżkach?
                        Niemowlę nie powinno
                        W mrok skradać się na paluszkach.

                        Powiało grozą?
                        • Gość: Kurrara Re: makabryki - tym razem bez limeryka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 20:50
                          Ja też mam coś fajnego nielimerykowego z dzieckiem:

                          Był nieposłusznym dzieckiem Jurek,
                          Bo trzymał stale w buzi sznurek,
                          Aż kiedyś połknął sznurek ten zły
                          I w brzuszku się zrobiły węzły.

                          Najwięksi przyszli specjaliści,
                          Aby ratować go, aliści
                          Stwierdzili po zapłacie sutej:
                          "Nic nie możemy zrobic tutaj".

                          Rzekł ojciec: Już niestety wiem, że
                          Nasz ukochany synek zemrze".
                          Więc wszyscy nadstawiali ucha,
                          Co powie, nim wyzionie ducha.

                          Rzekł Jurek: "Jedzcie klops i żurek,
                          Lecz jeśli macie chęć na sznurek,
                          Już lepiej bądźcie na diecie".
                          To rzekłszy, złe skonało dziecię.
                          :-D

                          Oczywiście Marianowicz
                          • eilean_donan Re: makabryki - tym razem bez limeryka 17.08.07, 21:01
                            No to już chyba tylko brakuje przekładu Marianowicza z A. Christie

                            Dziesięć małych Murzyniątek
                            Jadło obiad w Murzyniewie,
                            Wtem się jedno zakrztusiło -
                            I zostało tylko dziewięć.

                            Dziewięć małych Murzyniątek
                            Poszło spać o nocnej rosie,
                            Ale jedno z nich zaspało -
                            I zostało tylko osiem.

                            Rzekło osiem Murzyniątek:
                            Ach, ten Devon - to jest Eden,
                            Jedno z nich sie osiedliło -
                            I zostało tylko siedem.

                            Siedem małych Murzyniątek
                            Chciało drwa do kuchni znieść;
                            Jedno się rąbnęło głowę -
                            I zostało tylko sześć.

                            Sześć malutkich Murzyniątek
                            Na miód słodki miało chęć,
                            Jedno z nich ukłuła pszczółka -
                            I zostało tylko pięć.

                            Pięć malutkich Murzyniątek
                            Adwokackiej chce kariery.
                            Jedno się odziało w togę -
                            I zostały tylko cztery.

                            Cztery małe Murzyniątka
                            Brzegiem morza sobie szły,
                            Jedno połknął śledź czerwony.
                            I zostały tylko trzy.

                            Trzy malutkie Murzyniątka
                            Poszły w las pewnego dnia;
                            Jedno poturbował niedźwiedź -
                            I zostały tylko dwa

                            Dwu malutkim Murzyniątkom
                            W słońcu minki coraz rzedną...
                            Jedno zmarło z porażenia -
                            I zostało tylko jedno.

                            Jedno małe Murzyniątko
                            Poszło teraz w cichy kątek,
                            Gdzie się z żalu powiesiło -
                            Ot, i koniec Murzyniątek
                            • eilean_donan Re: makabryki - tym razem bez limeryka 17.08.07, 21:05
                              Jeszcze tylko wersja Antoniego Marianowicza, moja ulubiona :-)

                              Dziesięcioro Murzyniątek,
                              Figlowało ranną porą.
                              Jedno z nich ze śmiechu pękło
                              I zostało dziewięcioro.

                              Dziewięcioro do teatru
                              Poszło kiedyś zgrają całą.
                              Jedno tak się zagapiło,
                              Że ośmioro pozostało.

                              A z ośmiorga Murzyniątek
                              Wnet siedmioro było, bo się
                              Jedno całkiem przewierciło
                              Dłubiąc sobie palcem w nosie.

                              Tych siedmioro raz czytało
                              Bajki bardzo, bardzo nudne
                              I to szóste tak ziewało,
                              Że połknęło w mig to siódme.

                              Zaś sześciorgu do obiadu
                              Ktoś kiszoną dał kapustę,
                              Więc pięcioro pozostało,
                              Bo się zakwasiło szóste.

                              W chowanego się bawiła
                              Murzyniątek cała piątka.
                              Nigdy już nie znaleziono
                              Ukrytego Murzyniątka.

                              Czworo kąpiel brało w wannie,
                              Baraszkując, że aż miło,
                              Pozostało tylko troje,
                              Bo się jedno wymydliło.

                              Z trojga małych Murzyniątek
                              Drugie grało na klarnecie
                              I tak strasznie fałszowało,
                              Że nie zniosło tego trzecie.

                              Dwoje z nich zawędrowało
                              W pewien wiejski raz zakątek,
                              Lecz niestety gęś kopnęła
                              Przedostatnie z Murzyniątek.

                              A ostatnie Murzyniątko
                              Wzięło sobie żonkę małą
                              I w ten sposób z Murzyniątek
                              Żadne już nie pozostało.

                            • Gość: Kurrara Re: makabryki - tym razem bez limeryka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 21:12
                              Przekład Marianowicza :-D

                              Dziesięcioro Murzyniątek
                              Figlowało ranną porą.
                              Jedno z nich ze śmiechu pękło
                              I zostało dziewięcioro.

                              Dziewięcioro do teatru
                              Poszło kiedyś zgrają całą.
                              Jedno tak się zagapiło,
                              Że ośmioro pozostało.

                              A z ośmiorga Murzyniątek
                              Wnet siedmioro było, bo się
                              Jedno całkiem przewierciło
                              Dłubiąc sobie palcem w nosie.

                              Tych siedmioro raz czytało
                              Bajki bardzo, bardzo nudne
                              I to szóste tak ziewało,
                              Że połknęło w mig to siódme.

                              Zaś sześciorgu do obiadu
                              Ktoś kiszoną dał kapustę,
                              Więc pięcioro pozostało,
                              Bo się zakwasiło szóste.

                              W chowanego się bawiła
                              Murzyniątek cała piątka.
                              Nigdy już nie znaleziono
                              Ukrytego Murzyniątka.

                              Czworo kąpiel brało w wannie,
                              Baraszkując że aż miło,
                              Pozostało tylko troje,
                              Bo się jedno wymydliło.

                              Z trojga małych Murzyniątek
                              Drugie grało na klarnecie
                              I tak strasznie fałszowało,
                              Ze nie zniosło tego trzecie.

                              Dwoje z nich zawędrowało
                              W pewien wiejski raz zakątek,
                              Lecz niestety gęś kopnęła
                              Przedostatnie z Murzyniątek.

                              A ostatnie Murzyniątko
                              Wzięło sobie żonkę małą
                              I w ten sposób z Murzyniątek
                              Żadne już nie pozostało.
                              • Gość: Kurrara Re: makabryki - tym razem bez limeryka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 21:19
                                O, kurczę, sorki za powtórkę, za długo kopiowałam.

                                A jeśli już jesteśmy przy Marianowiczu, mam jeszcze jeden fajny wierszyk, SONERYK:

                                Sonet formą jest wielce trudną i misterną,
                                Wyraża zwykle wzniosłe i subtelne treści,
                                W sonecie głębia uczuć nierzadko się mieści,
                                Jego polor zwykł duszy pokrywać inferno.

                                Sonet nigdy błazeńskich nie znosił wybryków,
                                Obce mu złe maniery, słowa nieoględne,
                                Któż zatem na pomysły wpaść mógłby obłędne,
                                Ażeby upodabniać go do limeryków?

                                Bo limeryk w krainę bezsensu to wojaż,
                                Pięć linijek ma tylko, lecz za wiele - oj! - aż.
                                W obrzydliwej makabrze,
                                Zbzikowany, się babrze,
                                Więc go nigdy - na Boga - z sonetem nie kojarz!

                                Trafnie powiedziane, no nie? ;-)
                                Pozdrowienia, K
                                • Gość: Kurrara Re: makabryki - tym razem bez limeryka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 21:27
                                  No zabijcie mnie, ale dorzucę jeszcze jednego Antosia dla równego rachunku (bez
                                  makabry tym razem, i bez dzieci):

                                  Rzeźnik Stan wciąż ze mną gwarzy
                                  Chcąc odwrócić mą uwagę,
                                  Bo gdy mięso dla mnie waży
                                  Lubi kości kłaść na wagę.

                                  Wykład robi najprawdziwszy
                                  Co to jest stan nieważkości,
                                  Ja zaś w wadze wzrok utkwiwszy
                                  Mówię mu: STAN, NIE WAŻ KOŚCI!"
                                • salamandra222 Re: makabryki 17.08.07, 21:28
                                  Zdenerwował się nieco Eryk:
                                  Gdzie limeryk do jasnej cholery?!
                                  Jakieś stare wierszyki
                                  dziwne i soneryki?
                                  I celuje już Eryk z giwery.

                                  O Magdalenie Samozwaniec nie zapominajmy:-)
                                  • Gość: Kurrara Re: makabryki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 21:38
                                    Patrzy Eryk spode łba i mruczy:
                                    Obcy wierszyk po wątku się włóczy?
                                    Wierszyk, co nie-limeryk,
                                    paszoł won, do cholery,
                                    nie potom aa-b-ba się uczył!

                                    A Samozwaniec cuś rymowała? Z tekstów satyrycznych znam tylko "Na ustach grzechu"...

                                    • salamandra222 Re: makabryki 17.08.07, 21:43
                                      Gość portalu: Kurrara napisał(a):

                                      > Patrzy Eryk spode łba i mruczy:
                                      > Obcy wierszyk po wątku się włóczy?
                                      > Wierszyk, co nie-limeryk,
                                      > paszoł won, do cholery,
                                      > nie potom aa-b-ba się uczył!
                                      >
                                      > A Samozwaniec cuś rymowała? Z tekstów satyrycznych znam tylko "Na
                                      ustach grzech
                                      > u"...
                                      Nie będę wklepywać, bo boję się Eryka;-)
                                      W zbiorze "Wiersze dla niegrzecznych dzieci". Np.

                                      KRÓLEWNA ŚMIESZKA
                                      W maleńkim domku mieszka
                                      ........................

                                      Pękła biedna zupełnie na serio, ale ze smiechu;-))

                                      • Gość: K Re: makabryki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 21:45
                                        Pogadam z Erykiem...DAWAJ!!!
                                        • salamandra222 Re: makabryki 17.08.07, 21:53
                                          Gość portalu: K napisał(a):

                                          > Pogadam z Erykiem...DAWAJ!!!
                                          No dobra...

                                          KRÓLEWNA SMIESZKA

                                          W maleńkim domku mieszka
                                          królewna Śmieszka.
                                          Czy ściemnia się, czy dnieje
                                          królewna wciąż sę śmieje.

                                          I słychać: hi hi, cha cha -
                                          królewna nóżkami macha.
                                          Ze śmiechu aż się dusi
                                          ale się wyśmiać musi.

                                          Lecz w którejś życia wiośnie
                                          skończy królewna żałośnie,
                                          bo rzecz to całkiem pewna -
                                          pęknie ze smiechu królewna.

                                          Jest tego więcej ale już zapomniałam. Od wielu lat moje dzieci
                                          czytają sobie same;-)) Muszę sobie poczytać dla swojej własnej
                                          przyjemności.
                                          • Gość: Kurrara Re: makabryki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 22:02
                                            (strach pomyśleć, co z taką na przykład mewa śmieszką)

                                            Trójka dzieci od wuja z Zamościa
                                            lubi nocą się bawić przy kościach.
                                            Poker, street czy karety,
                                            ale frajda, o rety!
                                            i na miejscu (cmentarzyk we włościach)

                                            • salamandra222 Re: makabryki 17.08.07, 22:10
                                              Przyjechał do rodziny w Pakości
                                              patomorfolog i przywiózł kości.
                                              Coć się boi rodzina,
                                              że na obiad nic ni ma,
                                              to go zupą na kościach ugości.
                                              • salamandra222 Re: makabryki 17.08.07, 22:17
                                                Troglodytka włazi do pieczary
                                                gdzie ją nocne czekają koszmary.
                                                Po dzisiejszych tu rymach
                                                nawet "zmiłuj się" ni ma.
                                                Czas przytulić sie do jakiejś mary.

                                                Dobranoc:-)
                                • eilean_donan Re: makabryki - tym razem bez limeryka 17.08.07, 21:32
                                  Oj, trafnie, by nie rzec - celnie, w samo sedno.

                                  Raz mściwy dzieciak w Dalmacji
                                  lewitował w porze kolacji,
                                  mama leży jak kłoda
                                  mu nie dała ipoda,
                                  zeszła więc wskutek palpitacji.
                                  • eilean_donan Re: makabryki 17.08.07, 21:37
                                    Tak lecicie,że się człowiek nie może wpasować ;-)

                                    Dziadek babkę gdzieś pod Żywcem
                                    z drogi chciał usunąć cichcem.
                                    Zapiekł w cieście marmurkowym
                                    i przy stole pokerowym
                                    „Kto chce babki ?” – pytał – „My chcem!”
                                    • Gość: Kurrara Re: makabryki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 21:39
                                      No super, E :)
                                      Ja już gonię w piętkę z tą makabrą.
                                    • salamandra222 Re: makabryki 17.08.07, 21:40
                                      Leży babka w kaplicy cmentarnej,
                                      dziadka nocną męczą sny koszmarne.
                                      Forsy na stypę szkoda
                                      no i babki uroda...
                                      w ciemnym dole wszak pójdzie na marne.
                                      • Gość: Kurrara Re: makabryki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 21:44
                                        Wujo z Tuły, co wąs miał jak Putra,
                                        rzekł swej żonie: "Nie kupię ci futra!"
                                        Ciocia żadnej z ust pary,
                                        poszła (obiad i gary),
                                        ale wujo nie dożył już jutra...
                                        • salamandra222 Re: makabryki 17.08.07, 21:47
                                          Raz przykładna małżonka z Pudliszek
                                          gotowała dla męża gulasz z liszek.
                                          Zjadł chłopina i mlasnął,
                                          nawet spokojnie zasnął
                                          lecz nad ranem zszedł był na skręt kiszek.
                                          • Gość: Kurrara Re: makabryki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 21:53
                                            Mały wnuczek, też w ichnich Pudliszkach,
                                            wbijał gwoździe w młodszego braciszka.
                                            Weszedł tato: "Na Boga!
                                            Gwoździe- rzecz to zbyt droga
                                            jak na tego małego opryszka.
                                            • eilean_donan Re: makabryki 17.08.07, 21:59
                                              Złapał żonę na zdradzie mąż w Kutnie
                                              jeszcze chwila i głowę jej utnie
                                              „Gdzie siekiera?!” – jął krzyczeć
                                              „Nie ma. Dać ci pilniczek?”
                                              pyta ona i śmieje się butnie.
                                              • salamandra222 Re: makabryki 17.08.07, 22:07
                                                Ściska pilnik wkurzony mąż w Kutnie,
                                                upiłuje łeb babie, nos utnie.
                                                Tylko (jasna cholera!)
                                                jak małżonkę ma teraz
                                                straszyć, że jej za karę w dziób lutnie?
                                              • wariant_b Re: makabryki 17.08.07, 22:10
                                                Złapał żonę na zdradzie mąż w Mławie
                                                I niewierną utopić chciał w stawie.
                                                Był to kłopot dla chłopa,
                                                Wpierw go musiał wykopać,
                                                Lat mu osiem zajęło to prawie.
                                            • salamandra222 Re: makabryki 17.08.07, 22:02
                                              Miał projektant zieleni na cmentarzu
                                              fajną fuchę lecz pił dla kurażu.
                                              Gdy odwalił swą fuchę,
                                              setkę wyił raz z duchem
                                              po czym sam się powiesił w garażu.
                                              • wariant_b Re: makabryki 17.08.07, 22:45
                                                Małej Zosi wkręcił do kiszek
                                                Zardzewiały korkociąg braciszek.
                                                Mimo najszczerszych chęci,
                                                Już go nie mógł wykręcić.
                                                Pusty czeka na stole kieliszek...
                                                • Gość: Kurrara Re: makabryki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 23:10
                                                  Pytał synek się w Ułan Bator:
                                                  "Co za kropki na ścianach są, tato?"
                                                  "Czekaj, niechaj odgadnę,
                                                  skąd kropeczki te ładne...
                                                  Ach, to kotek nasz wpadł w wentylator"
                                                  • Gość: Kurrara Re: makabryki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 23:21
                                                    Chciała babcia skórzaną torebkę.
                                                    Wnuczek kleił coś, rączki miał lepkie,
                                                    złapał kotka Anzelma
                                                    i przykleił mu, szelma,
                                                    koniec jego ogonka wraz z łebkiem.

                                                    (nie wiem, czy to jasne, w każdym razie są takie futrzane torebki
                                                    dziecięce, co wyglądają dokładnie, jakby ktoś kotu ogon do głowy
                                                    przykleił)
                                                  • wariant_b Re: makabryki 18.08.07, 00:15
                                                    "Tata, Jaś się umył" - woła Kasia
                                                    Dziwna jasność gdyż bije od Jasia.
                                                    Tata, wzrok oderwawszy od "Faktu":
                                                    "Wyjmij Jasiu paluszki z kontaktu,
                                                    Bo rachunek za prąd nabija się".
                                                  • Gość: Kurrara Re: makabryki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.07, 00:14
                                                    Słysząc w Zabrzu raz słowo "makabra",
                                                    mały Gutek rumieńców aż nabrał.
                                                    Potem widziało Zabrze,
                                                    jak się Gutek w makabrze
                                                    poprzez młode swe życie wciąż babrał.
                                                  • Gość: Kurrara Re: makabryki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.07, 00:38
                                                    Pewna dobra niewiasta z Betlejem
                                                    gotowała raz flaki z olejem,
                                                    (to już mniejsza z tym czyje,
                                                    w końcu facet nie żyje),
                                                    przez co z kuchni nudą aż wieje.
                                                  • Gość: Kurrara Re: makabryki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.07, 10:25
                                                    Dziwnym dzieckiem jest Gutek spod Lutków:
                                                    wciąż sam grzebie łopatką w ogródku.
                                                    Woła z okna mu matka:
                                                    "Gutek, zostaw już dziadka,
                                                    umyj rączki i wracaj, odludku!"
                                                  • Gość: Kurrara Re: makabryki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.07, 10:28
                                                    Ucierała babunia raz w Zgierzu
                                                    czerwonego coś w starym moździerzu.
                                                    Przy obiedzie wnuś Jerzyk
                                                    rzekł: "Babuniu, tu leży
                                                    ząb dziadziusia na moim talerzu".
                                                  • Gość: Kurrara Re: makabryki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.07, 10:31
                                                    Raz bawiło się dziecię w Podkurkach
                                                    w podpalanie ogonka psa Burka.
                                                    Głuptas (pies) mknął jak strzała
                                                    i dlatego się cała
                                                    zapaliła z krówkami obórka.
                                                  • Gość: Kurrara Re: makabryki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.07, 10:35
                                                    Jedna babinka w słynnej Pakości
                                                    piekła murzynka kiedyś w całości.
                                                    Ale tak fikał,
                                                    że z piekarnika
                                                    uciekł i wszystkich wystraszył gości.
                                                  • wariant_b Re: makabryki 19.08.07, 22:59
                                                    Pewien facet pod Raciborzem
                                                    Żonę zarżnął i posiekał nożem.
                                                    To wyraźny błąd w sztuce
                                                    Bowiem babę się tłucze,
                                                    Gdy kotlety się chce mieć schabowe.
                                                  • 3bezatu Re: makabryki 20.08.07, 09:03
                                                    Na placu zabaw w mieście Świecko
                                                    dzieci kopały się zdradziecko.
                                                    Mamusie plotkowały,
                                                    a gdy minął dzień cały,
                                                    było już tylko jedno dziecko.
                                                  • 3bezatu Re: makabryki 20.08.07, 09:05
                                                    Gospodyni domowa z Dunkierki
                                                    pomidory szykuje i serki.
                                                    By się udało przyjęcie
                                                    pracuje z wielkim zacięciem…
                                                    Męża też pokroiła w plasterki.

                                                  • 3bezatu Re: makabryki 20.08.07, 09:06
                                                    Wraca żona do domu w Kątach,
                                                    Mąż zabity, we krwi trza stąpać..
                                                    - Co za makabra !!? -
                                                    wrzeszczy do szwagra -
                                                    - No i kto to wszystko posprząta..??
                                                  • wariant_b Re: makabryki 20.08.07, 17:42
                                                    Z delegacji mąż wraca, też w Kętach
                                                    Patrzy: zona zerżnięta, zarżnięta
                                                    Leży w krwi przed pokojem
                                                    A dokoła much roje.
                                                    Więc wziął packę i wytłukł bydlęta.
                                                  • salamandra222 Re: makabryki 20.08.07, 17:51
                                                    Bardzo lubił Maniek z miasta Kęty
                                                    robić różne, paskudne przekręty.
                                                    Dwóch chłopaczków i dziewczynkę
                                                    dziś przepuścił przez maszynkę.
                                                    Niezmielone zostały pięty.

                                                    Ów Maniek posiada maszynkę do mielenia mięsa a korbą. Elektryczną
                                                    planuje kupić na kredyt.
                                                  • wariant_b Re: makabryki 20.08.07, 19:56
                                                    Do spowiedzi poszedł Maniek w Kętach,
                                                    Bo zrozumiał swój błąd wredny pętak.
                                                    Teraz, gdy mieli dzieci
                                                    Mu zostaje berecik.
                                                    By nogami do przodu pamięta.
                              • popziomka Re: makabryki - tym razem bez limeryka 18.08.07, 02:03
                                I jeszcze jest taki (też z Agaty Christie):

                                Gdy będziemy brudni
                                wskoczymy do studni.
                                Raz, dwa, trzy,
                                pierwszy kotku ty!
    • wariant_b Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 17.08.07, 22:24
      Pewien radża z Królestwa Bhutan
      Małpę kupił marki orangutan
      A ta małpa, słów szkoda
      Mu sikała na schodach
      Więc się wnerwił i uciął jej fiuta.
      • laenia obrzydliki 18.08.07, 17:26
        Je szyneczkę rodzina w Koninkach
        (z zadniej części najlepsza jest szynka),
        nagle dziwny smak w gębach
        i coś chrzęści im w zębach -
        hemoroidy musiała mieć świnka.
        • laenia Re: obrzydliki 18.08.07, 17:41
          Jest artysta szalony aż w Spale,
          robi on ogrodowe krasnale
          i z pomocą swej finki
          struga piękne Murzynki,
          lubi bowiem wyrzeźbić coś w kale.
          • wariant_b Re: obrzydliki 18.08.07, 21:50
            Otwiera Zosia raz puszkę szprotek,
            A w środku penis, w dodatku saute.
            Dziwi się Zocha, szturcha widelcem
            Egzemplarz jakiś dorodny wielce.
            Trzeba się będzie podzielić z kotem.
            • tojajurek Re: obrzydliki 18.08.07, 22:35
              Pewna gospodyni w mieście Wronki
              Robiła z dzieci świetne kiszonki –
              Drobniutko je szatkowała
              Soliła i ubijała,
              A beczułki wstawiała do sionki.
              • popziomka Re: obrzydliki 19.08.07, 00:54
                Na starszego pana spod Kleparza
                mówili "Mumia" - co go znieważa,
                bo jego suche ciało,
                paniom się podobało,
                a szczególnie plemniki w bandażach.
                • laenia Re: obrzydliki 19.08.07, 09:37
                  Pewien Zdzisław ze wsi pod Poznaniem
                  ropę ma zamiast wody w kolanie.
                  Naradzają się baby:
                  odwiert zrobić trzeba by,
                  może Zdzisiek wnet szejkiem zostanie?
                  • laenia Re: obrzydliki 19.08.07, 09:40
                    Facetowi pewnemu z Lucerny
                    ropa jęła wytryskać miast spermy.
                    Bzykał się więc w amoku
                    i w niecale pół roku
                    uzbierały się cztery cysterny.
                    • wariant_b Re: obrzydliki 19.08.07, 10:03
                      Pan Jan, rolnik pod Oleśnicą
                      Swoje glisty zastąpił dżdżownicą.
                      Żeby podnosić plony
                      Teraz żre jak szalony,
                      A najchętniej ziemniaki z kwaśnicą.
                      • popziomka Re: obrzydliki 20.08.07, 00:09
                        W Kutnie mieszkała Ewka nieśmiała,
                        co dziś maturę na piątkę zdała.
                        Ale nikt nie wie,
                        że do dziś Ewie
                        mama cycusia jeszcze dawała.
                        • salamandra222 Re: obrzydliki 20.08.07, 00:35
                          popziomka napisała:

                          > W Kutnie mieszkała Ewka nieśmiała,
                          > co dziś maturę na piątkę zdała.
                          > Ale nikt nie wie,
                          > że do dziś Ewie
                          > mama cycusia jeszcze dawała.

                          Łomatko-i-córko!
                          Prawdziwie obrzydliwe;-))
                          • popziomka Re: obrzydliki 20.08.07, 10:03
                            Satyra na długie karmienie:)
                            "Na piątkę" to trochę niedzisiejsze, więc może powinno być
                            "na maksy", bo teraz te punkty i procenty?
                            • salamandra222 Re: obrzydliki 20.08.07, 10:20
                              Żyła taka baba we wsi Miła,
                              co rodzinę wciąż cyckiem karmiła.
                              Nakarmiona już dziecina,
                              mąż, teściowa i teść syna -
                              z reszty mleka twarożek zrobiła.
                              ;-)




                            • salamandra222 procenty;-) 20.08.07, 10:38
                              Pewien Innocenty z miasta Kęty
                              psaję wielką miał - kochał procenty.
                              W nosie miał gość maturę,
                              skórę, furę, komórę...
                              Widział flaszkę, już był wniebowzięty.
                              • popziomka Re: procenty;-) 20.08.07, 14:52
                                Pewien pijaczek z miasteczka Kęty
                                do szkoły przyszedł bardzo przejęty.
                                Na mieście bowiem powiadali
                                (i w telewizji potwierdzali!),
                                że w czasie matur dają procenty.
                                • wariant_b Re: procenty;-) 20.08.07, 17:33
                                  Pewien żul, alkoholik akurat
                                  Pić namiętnie lubił denaturat.
                                  By zachować kulturę,
                                  Go zagryzał ogórem,
                                  Małosolnym, żeby być au courant.
                                  • Gość: Kurrara Re: procenty;-) IP: *.chello.pl 21.08.07, 01:39
                                    Pewien piechur, co mieszkał gdzieś w Chile,
                                    stale we krwi ma jakieś promile.
                                    Lecz tym z tropu niezbity
                                    pokonuje wciąż szczyty,
                                    zaskakując tym się wręcz mile.


                                    • wariant_b Re: procenty;-) 21.08.07, 02:07
                                      Ponoć tym się cechują Antyle
                                      Że tubylcy promili tu tyle
                                      Mają wypiwszy rum,
                                      Ze aż w ich głowach szum
                                      Słychać wokół na trzy, cztery mile.
                            • wariant_b Re: obrzydliki 20.08.07, 22:14
                              Dobry kucharz w Bangkoku musi
                              Sto dań umieć przyrządzić z larwusi:
                              Prażone, gotowane,
                              Na słodko, nadziewane,
                              A na deser - topione w kawusi.
                              • palnick Re: obrzydliki 21.08.07, 00:42
                                Pewien Marek, kucharz w Markach
                                bulion gotował na smarkach.
                                Zażerali się klienci,
                                nie wiedzieli co ich nęci,
                                a to gile w bulionie Marka.
                                • Gość: Kurrara Re: obrzydliki IP: *.chello.pl 21.08.07, 01:04
                                  Pewien facet w miasteczku Prabuty
                                  na śniadanie jadł kozy i gluty.
                                  Aż zszedł z tego padołu
                                  nie odchodząc od stołu,
                                  bowiem jeden glut był zatruty.
                                  • Gość: Kurrara Re: obrzydliki IP: *.chello.pl 21.08.07, 01:10
                                    Był artysta, (znał cały go Tczew),
                                    który wysrał literkę raz "F".
                                    W artystycznym klimacie
                                    zastygł w dziwnym szpagacie,
                                    dołączając poezję i śpiew.
                                    • Gość: Kurrara Re: obrzydliki IP: *.chello.pl 21.08.07, 01:20
                                      Pewien chłopiec, (na imię miał Tadek),
                                      dziwny zwyczaj miał wąchać psu zadek.
                                      Raz w pobliżu chałupy
                                      wpadł psu prosto do dupy,
                                      czego świadkiem strwożony był dziadek.

                                      No nie mogę... Chyba za późno na taki temat.
                                      • wariant_b Re: obrzydliki 21.08.07, 01:38
                                        Żył raz chłopiec (miał Józio na imię)
                                        Co kiełbaski podwędzać zwykł w dymie.
                                        Roztargnienie nieduże
                                        To sprawiło, że Józef,
                                        Zwie się Józia (cierpi na bulimię).
                                        • Gość: Kurrara Re: obrzydliki IP: *.chello.pl 21.08.07, 01:47
                                          Pewien Józio, co stracił był fiut-
                                          a, na wilczy cierpi wciąż głód.
                                          Jak tak zje babcię z dziadkiem,
                                          rzyga nimi ukradkiem,
                                          bo staruszków na ogół jest w bród.
                                          • wariant_b Re: obrzydliki 21.08.07, 01:53
                                            Pewien Józio, co stracił siusiaka,
                                            teraz czołga się na czworaka
                                            Ciągnąc za sobą brzuch,
                                            Bo zjadł przodków swych dwóch
                                            A na deser trumnę i robaka.
                                          • Gość: Kurrara Re: obrzydliki IP: *.chello.pl 21.08.07, 01:58
                                            Był młodzieniec, co kiedy wiał halny,
                                            seks uprawiał sposobem analnym.
                                            By wzmóc patos tej chwili
                                            przy tym śpiewał (czy kwilił)
                                            w jakimś cichym zakątku lokalnym.
                                            • wariant_b Re: obrzydliki 21.08.07, 02:15
                                              Pewien juhas, gdy halny wiał wiatr
                                              On wychodził aż na szczyty Tatr
                                              Skąd puszczał pawia -
                                              Tak się zabawiał,
                                              Lecz się pośliznął i spadł.
                                              • wariant_b Re: obrzydliki 21.08.07, 10:57
                                                Dyspeptyk raz pewien nieduży
                                                W odchodach się swoich zanurzył.
                                                Gdy doszło do głowy
                                                Był całkiem gotowy...
                                                Więc mózgiem się cudzym posłużył.
                                                • salamandra222 Re: obrzydliki 21.08.07, 11:57
                                                  Gdy już wylazł dyspeptyk z odchodów,
                                                  towarzystwo omdlało od smrodu.
                                                  Na to woła nieduży:
                                                  Pachnę piękniej od róży-
                                                  oczywiście dla dobra Narodu!
                                                  • Gość: Kurrara Re: obrzydliki IP: *.chello.pl 21.08.07, 12:34
                                                    Pewna mała dziewczynka pod Łazem
                                                    zaczadziła się znów własnym gazem.
                                                    Szczęściem była na dworze
                                                    (bąk rozchodzić się może),
                                                    tylko kotek już nie wstał tym razem.
                                                  • Gość: Kurrara Re: obrzydliki IP: *.chello.pl 21.08.07, 13:35
                                                    Miał staruszek, co we wsi żył Łazy
                                                    jakieś nocne polucje (zw. zmazy)
                                                    Przerażone plemniki
                                                    uciekały tam z krzykiem,
                                                    bo czyhały nań wiatry (zw. gazy)
                                                  • Gość: Kurrara Re: obrzydliki IP: *.chello.pl 21.08.07, 14:47
                                                    O człowieku słyszały Chałupki,
                                                    że miał 3 niżej pleców półdupki.
                                                    Trzeba wspomnieć, że przy tym
                                                    2 posiadał odbyty,
                                                    co zwiększało produkcję mu kupki.

                                                    Pamiętam, że Tojajurek napisał kiedyś limeryk o gościu, co miał dwie dziurki i w
                                                    związku z tym lepszy przerób, ale i większe zużycie papieru- wpasowałby się tu w
                                                    temat idealnie.
                                                  • Gość: Kurrara Re: obrzydliki IP: *.chello.pl 21.08.07, 15:02
                                                    Przysięgam, że to już ostatni mój obrzydliwek.

                                                    Wyznał młody mieszkaniec Staniątek,
                                                    że ma 4 ćwierćdupki, raz w piątek.
                                                    Warto wspomnieć- w dobytku
                                                    ma też czwórkę odbytków
                                                    i wydaje na czopki majątek.
                                                  • wariant_b Re: obrzydliki 21.08.07, 15:34
                                                    O człowieku nie wspomnisz tu czule,
                                                    Co miał cztery mózgowe półkule?
                                                    Miał! Co z tego Panowie,
                                                    Skoro tylko dwie w głowie
                                                    I tych dwóch nie używał w ogóle.
                                                  • tojajurek Re: obrzydliki 22.08.07, 01:10
                                                    No,no! Ktoś jeszcze pamięta moje stare występy w limerykarni?
                                                    Doprawdy jestem wzruszony, dziękuję za pamięć i pozdrawiam.
                                                    Do aktualnego tematu pasowałby też może mój inny limeryk (już kiedyś
                                                    cytowany, ale niech tam...):

                                                    Był pewien święty derwisz z Faszody,
                                                    Co jadł wyłącznie własne odchody.
                                                    W ten sposób niebanalny
                                                    Był samowystarczalny
                                                    I mógł świata się wyrzec bez szkody.

                                                    PS. Hej! Przydałoby się nam w kraju więcej równie oszczędnych i
                                                    ascetycznych duchownych.
                                                  • wariant_b Re: obrzydliki 22.08.07, 01:56
                                                    Nie tylko derwisze mogą być samowystarczalni:

                                                    Pewien wampir, co żył na Grzegórzkach
                                                    Krew wysysał sobie z paluszka.
                                                    I w ten sposób banalny
                                                    Był samowystarczalny,
                                                    Nawet z trumny nie wstając, tfu - z łóżka.
                                                  • Gość: Kurrara Re: obrzydliki IP: *.chello.pl 22.08.07, 18:46
                                                    Początki pamięta się najlepiej, Tojajurku. Pamiętam też limeryk o jakimś mnichu,
                                                    czy dalajlamie, co nie dość, że żywił się własnymi smarkami, to jeszcze wykarmił
                                                    przy okazji kilku uczniów. Ale czyj on i kiedy napisany- czarna dziura... (to
                                                    tak a propos tematu "obrzydliki" ;-) Pozdrawiam
                                                  • wariant_b Re: obrzydliki 21.08.07, 14:57
                                                    Pewna babcia, co też żyła w Łazach
                                                    Orgazm miała przy świętych obrazach.
                                                    A ksiądz (co był prawiczkiem)
                                                    Wodą święconą piczkę
                                                    Kropił babci zwykle w takich razach.
                                                  • Gość: Kurrara Re: obrzydliki IP: *.chello.pl 21.08.07, 15:03
                                                    :)))
    • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.chello.pl 21.08.07, 19:25
      (Wariant_b)

      Pewna babcia, co też żyła w Łazach
      Orgazm miała przy świętych obrazach.
      A ksiądz (co był prawiczkiem)
      Wodą święconą piczkę
      Kropił babci zwykle w takich razach.




      Moherowa babunia z Pobiedzisk
      szczytowała przy świętej spowiedzi.
      Miękły wtedy jej nogi,
      krzycząc więc: "Boże drogi"
      omdlewała na oczach gawiedzi.
      • wariant_b Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 21.08.07, 19:41
        Nie był Jasiu posłusznym dzieciątkiem
        (Co u dzieci nie jest wyjątkiem).
        Mówiła matka: nie kładź głowy
        Do kuchenki mikrofalowej...
        Teraz tylko z religii ma piątkę.
      • wariant_b Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 21.08.07, 19:54
        Osobliwy żył proboszcz w Moczydłach
        Bo używał ch.. miast kropidła,
        Lecz miał wzgląd na babiny -
        Gdy skropiły je szczyny,
        Suszył potem je w dymie kadzidła.
        • popziomka Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 21.08.07, 21:43
          Na plażę poszedł zakonnik w Gdyni
          z dziewczyną w moherowym bikini,
          a druga ciało całe
          ma zupełnie omszałe
          - ojciec zgorszenia więc nie uczyni.
          • popziomka Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 21.08.07, 21:46
            Staś, pożeracz serc z Chociczy Małej
            orgazm obiecał lasce wspaniałej
            i na kartkę zarkał raz po raz,
            bo na niej dokładny miał wykaz
            etapów gry wstępnej - doskonałej.
    • wariant_b Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 21.08.07, 22:38
      Pan Antoni, nasz znany globtroter
      Wschodni biegun miał odkryć ochotę.
      Lecz zawrócił po mili
      A czemu, moi mili?
      Drogę przebiegł mu czarny kotek.
      • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.chello.pl 22.08.07, 02:49
        Pewna pani gdzieś spod Omaha,
        spać nie mógłszy, łaziła po dachach.
        Był tam, chudy jak patyk,
        bardzo miły lunatyk,
        lecz rozmawiać z nim? Dobre, cha, cha, cha.
        • wariant_b Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 22.08.07, 02:59
          Pewna dama ze stanu gdzieś Utah,
          spać nie mógłszy, robiła na drutach
          I nagle stał się cud
          drut zamienił się w fiut
          Ona dalej robiła. Dobrze mu tak.
          • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.chello.pl 22.08.07, 03:12
            Pewna pani, daleko z Alaski,
            we śnie robi mężowi wciąż laski.
            Rano pyta mąż: "Kto to?"
            "Już mówiłam, idioto,
            że zboczony ten twój nowy husky"
            • eilean_donan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 22.08.07, 07:56
              Pewien archeolog w Prabutach
              odkopał - zdaje się - mamuta,
              gdy złożył kości,
              to pękł z zazdrości
              na widok kopalnego fiuta.
              • wariant_b Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 22.08.07, 09:37
                Paleontolog w zapadłych gdzieś górach
                Szablozębego zwłoki znalazł szczura
                Teraz chodzi jak struty
                Praszczury większe fiuty
                Miały niż on, chociaż marna postura.
            • wariant_b Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 22.08.07, 09:52
              Pewna pani, daleko z Alaski,
              Raz u męża znalazła dwie laski.
              A ten mówi: "cholera
              Czymś się muszę podpierać
              Bo leniwy ten nasz nowy husky"
              • salamandra222 Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 22.08.07, 10:02
                Aleuta co żył na Kamczatce,
                laskę ukradł był swej starej matce.
                Matuś mają problem z nogą,
                dobrze chodzić nie mogą,
                synek- drań z laską zamknął się w chatce.
                • salamandra222 Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 22.08.07, 10:06
                  Wnuczek brutal, co żył pod Grochowem,
                  ukradł babci majtki moherowe.
                  Jęczy babcia: Zimno w tyłek,
                  to odczucie nie jest niemiłe!
                  Wnusio majty założył na głowę.
                • salamandra222 Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 22.08.07, 10:06
                  Wnuczek brutal, co żył pod Grochowem,
                  ukradł babci majtki moherowe.
                  Jęczy babcia: Zimno w tyłek,
                  to odczucie nie jest miłe!
                  Wnusio majty założył na głowę.
              • palnick Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 22.08.07, 10:23
                Pewien młodzian z dalekiej Alaski
                raz z teściowej zrobił kiełbaski.
                Karmił nimi niedźwiedzie,
                które zimą są w biedzie.
                Lecz żreć tego nie chciał pies husky.
    • 3bezatu Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 22.08.07, 12:50
      Żyje jeden pilot w Gliwicach,
      co wciąż lataniem się zachwyca.
      Tym samym cieszy się
      (choć mało kto to wie)
      żona pilota – latawica.
      • palnick Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 22.08.07, 13:35
        Pewien człowiek z dzielnicy Brynów
        miał aż czterech dorodnych synów.
        Lecz podobni nie byli,
        mocno dość się różnili,
        każdy też inny miał zestaw genów.
        • wariant_b Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 22.08.07, 13:58
          Bogobojna dama pod Legnicą
          Chwali się, że panną i dziewicą.
          Dlatego podziw szczery
          Mają do niej mohery,
          A mąż z dziećmi zapłacą nerwicą.
        • osculati57 Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 22.08.07, 14:40
          Ten z Brynowa, by znowu mieć syna,
          Z panną z Gliwic se nieźle poczynał.
          I choć starał się wielce,
          Włożył moc swą (i serce) -
          - syn nie wyskoczył. Lecz przepuklina.
          • wariant_b Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 22.08.07, 14:55
            Pederasta pewien z Andrychowa
            Tak namiętnie potrafił całować,
            Nim spostrzegła się która,
            Która cieszy go dziura -
            Pozamaciczna ciąża gotowa.

            ???
            • 3bezatu Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 22.08.07, 15:17
              Astronauci, aż z bazy w Mombasa
              chcą dziś pozbyć się szefa - kutasa.
              Zostawią go na Marsie
              choćby nie wiem jak darł się...
              Mają gdzieś, jak oceni to prasa.
            • popziomka Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 22.08.07, 15:58
              Chciała dziewczyna z Niedzicy
              kaszanką się rozdziewiczyć.
              Ale kaszanka pęka,
              więc teraz panna stęka
              myśląc, jak ją wyjąć z pi...


              Tak historia kiedyś po necie chodziła.
              • eilean_donan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 22.08.07, 17:11
                Lekarz – chirurg, bodajże z Kłobucka
                na obiad wyłącznie jadł płucka
                tylko te oczywiście
                co je ciął osobiście
                lub wyrywał wzorem Norris Chucka.

                PS.dostałam dziś w pracy dzikiego ataku śmiechu. Oto winowajcy:

                Wariant_b

                Z delegacji mąż wraca, też w Kętach
                Patrzy: zona zerżnięta, zarżnięta
                Leży w krwi przed pokojem
                A dokoła much roje.
                Więc wziął packę i wytłukł bydlęta.

                Kurrara

                Był artysta, (znał cały go Tczew),
                który wysrał literkę raz "F".
                W artystycznym klimacie
                zastygł w dziwnym szpagacie,
                dołączając poezję i śpiew.

                Dzięki :-)


                • wariant_b Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 22.08.07, 17:38
                  Transplantolog z Gdańska - Oliwy
                  Łakomczuchem był przy tem straszliwym
                  I wyciętych on ner nie
                  Wyrzucał, ale na patelnię
                  Bowiem smak miały dość osobliwy.
                • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.chello.pl 22.08.07, 17:46
                  Eilean, już sobie to wyobrażam ;-)(ja często tu dostaję ataków)

                  Pewien feler ma pańcia z wsi Susz :
                  rowek w pupie ma w poprzek, nie wzdłuż.
                  Lecz to czasem nie wada,
                  bo jak stringi zakłada,
                  nie ma prawa nic włazić i już.
                  • popziomka Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 22.08.07, 18:12
                    Jest zakonnica we Włodarzy,
                    która o stringach ciągle marzy.
                    Za paniami się ogląda
                    i pupy w stringach ogląda.
                    Kupi później, na wyprzedarzy.
                  • eilean_donan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 22.08.07, 18:14
                    Zwyczaj taki ma felczer z Olszówki
                    młode leczy i przystojne wdówki,
                    gdy zaś starsza jest wdowa
                    to do szafy ją chowa
                    zapewniając darmowe pochówki.
                    • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.chello.pl 22.08.07, 18:38
                      Pewien grabarz, co był z Podkarpacia,
                      zwyczaj grzebać miał w swoich gaciach.
                      Raz się nudził, był upał,
                      i wygrzebał gość trupa-
                      leżał, śmierdział, i miękki jak waciak.

                      (ten waciak to może i bez sensu, ale niech mi ktoś spróbuje znaleźć rym do
                      "podkarpacia")
                      • wariant_b Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 22.08.07, 18:51
                        Gość portalu: Kurrara napisał(a):
                        > Pewien grabarz, co był z Podkarpacia,
                        > zwyczaj grzebać miał w swoich gaciach.
                        > Raz się nudził, był upał,
                        > i wygrzebał gość trupa-
                        ...
                        Leżał, śmierdział, wstyd to jest dla facia.
                        ...
                        Leżał, śmierdział, jak nasi dwaj bracia.
                        ...
                        A samochód to marki był Dacia.
                        ...
                        Leżał, śmierdział, a zatem go trza ciach.

                        ---
                        Może być gorzej. Kiedyś szarpnąłem się na Murcki. Oj, jak bolało.
                        • eilean_donan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 22.08.07, 19:27
                          Gość portalu: Kurrara napisał(a):
                          > Pewien grabarz, co był z Podkarpacia,
                          > zwyczaj grzebać miał w swoich gaciach.
                          > Raz się nudził, był upał,
                          > i wygrzebał gość trupa-
                          > ...
                          Leżał, śmierdział,a gość ku..maciał.
                          • eilean_donan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 22.08.07, 19:37
                            Dziadek czerstwy i pełen werw(y)
                            ogladając tiwi wyszedł z nerw
                            sprawił facet,(tykowaty,
                            taki jakiś... dornowaty)
                            że się sejm składał dziś z samych przerw.
                      • palnick Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 22.08.07, 20:28
                        Pewien grabarz, co był z Podkarpacia,
                        zwyczaj grzebać miał we własnych gaciach.
                        Raz się nudził, był upał,
                        i wygrzebał gość trupa-
                        leżał, śmierdział, i wyglądał jak szmaciak.
                        • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.chello.pl 22.08.07, 22:41
                          No to żeście mnie urządziliście, Eilean, Wariancie i Palnicku,
                          rodzina zachodzi mnie z ostrożna zapytując, czy wszystko ze mną w
                          porządku...
                        • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.chello.pl 22.08.07, 22:41
                          No to żeście mnie urządziliście, Eilean, Wariancie i Palnicku,
                          rodzina zachodzi mnie z ostrożna zapytując, czy wszystko ze mną w
                          porządku...
                          • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.chello.pl 22.08.07, 23:42
                            Pewien gej, co pochodził ze Wschowy,
                            wieczorami wychodził na łowy.
                            Chciał rozerwać się krzynke,
                            upolować zwierzynkę,
                            i tak został na końcu gejowym.

                    • palnick Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 22.08.07, 23:03
                      Skandynawka zmyślna z Kiruny
                      w własnej pochwie hoduje dzikuny.
                      Ryby idą na to
                      więc gdy łowi z tatą,
                      obie wędki się prężą jak struny.
                      • wariant_b Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 23.08.07, 00:23
                        Szkot, co w kilcie chodził po Aberdeen
                        W drobną kratkę z czerwieni i czerni
                        Pewnie z klanu McGregor.
                        Zapytacie, co z tego?
                        Oni nie są tradycji zbyt wierni*

                        *obrażając swoją ojczyznę,
                        bywa, że noszą bieliznę.
                        • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.chello.pl 23.08.07, 00:48
                          Murarz, co z katowickich był Murcek,
                          stawiał kiedyś potężny mur ceg-
                          lany. Seplenił nieco,
                          krzycząc: To mnie podnieco,
                          jak się pręzy do góry, no kurcę!

                          • wariant_b Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 23.08.07, 00:57
                            Pewien górnik z Kopalni Brzeszcze
                            Ócz się wielkim wyróżniał wytrzeszczem.
                            Przez kolegów ze zmiany
                            "Karpiem" był nazywany,
                            Choć w zasadzie to raczej był leszczem.
                          • osculati57 Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 23.08.07, 09:39
                            Raz optyk z Opola, epileptyk,
                            Zakupił w aptece antyseptyk.
                            Ale wątpił w kurację
                            I zapewne miał rację
                            Bo wnet umarł. Za duży był sceptyk.
                        • palnick Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 23.08.07, 07:27
                          Pewien Polak, na wyjeździe w Aberdeen,
                          nosił się jak ziemi szkockiej syn.
                          Chodził hardo w spódnicy,
                          grał na dudach w kaplicy,
                          lecz to wszystko powoduje ciągły spleen.
                          • wariant_b Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 23.08.07, 09:16
                            Pewien Polak, w Londynie przelotem
                            Ubrał kilt i wyszedł ... na idiotę
                            Wyglądem czarownicy,
                            Gdyż latają Anglicy
                            Nie na miotłach, ale samolotem.
                            • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.chello.pl 23.08.07, 09:42
                              Pożałujmy starego monarchę,
                              co zaraził od dam był się parchem.
                              Nie żałujmy zaś żonie,
                              monarchini- matronie
                              i dorodną wręczajmy jej marchew.
                              :-D
                              • wariant_b Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 23.08.07, 10:12
                                Po cóż płakać za monarchą starym?
                                Żaden cud mu nie zwróci fujary.
                                Monarchini - kobicie
                                Nowy smak nada życie:
                                Słodząc, pieprząc lub dając kapary.
                                • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.chello.pl 23.08.07, 10:21
                                  Dziś odbywa się pogrzeb królewski:
                                  Fiut w trumienne ułożon już deski.
                                  W spazmach dwór, młode, stare,
                                  lecz królowa z kaparem
                                  (ściśle- kłączem) nie roni ni łezki.
                                  • wariant_b Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 23.08.07, 13:09
                                    Biega juhas po hali z ciupagą.
                                    Kogo goni po nocy tak nago?
                                    Czy owieczkę zbłąkaną?
                                    Czy mać k.... je....*?
                                    Czy też tylko nie grzeszy rozwagą?

                                    * koniec cytatu
    • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.chello.pl 23.08.07, 15:39
      Był posadzkarz, a żył w mieście na "H",
      co przy pracy wciąż słuchał fug Bacha.
      "Taka zdarza się fucha,
      a ten fugi by słuchał!"-
      cierpko żona zabrała głos, Stacha.
      • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.chello.pl 23.08.07, 16:23
        Na ulicy Siennej, obok "Młynu Cafe",
        pani uczyniła faux pas, (czyli gafę)
        Będąc z gachem, męża posłyszawszy krok,
        choć zazwyczaj w szafie nie trzymała zwłok,
        gacha w bebech bach-bach i upchnęła w szafę.

        • 3bezatu Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 23.08.07, 17:17
          Na ulicy Siennej, obok "Młynu Cafe",
          pani uczyniła faux pas, (czyli gafę).
          Gdy wpadł mąż i : „Ach!
          Jest u ciebie gach!!”
          Ależ skąd!” – rzekła zasypawszy go piachem.*


          *Użyła piachu z doniczek, w których szczęśliwie hodowała rośliny
          ozdobne.

      • wariant_b Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 23.08.07, 16:57
        Zaden wuj, nawet mama i tata
        Nie poznali się na Bacha kantatach
        I mówili: "Matole,
        Zamiast uczyć się w szkole
        Tobie we łbie tylko tra-ta-ta-ta.".
        • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.chello.pl 23.08.07, 17:37
          Pewien muzyk (rzecz jasna) w Kalkucie
          brzdąkał Bacha wciąż "Arię na G nucie"
          Żona w krzyk: "Wyjdź z kaleson,
          lepsze miejsca na "G" są!"
          i liczyła na jego wyczucie.
          • 3bezatu Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 23.08.07, 17:46
            Kurraro :-))
          • wariant_b Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 23.08.07, 17:51
            Z filharmonii dobiegły mnie słuchy,
            Że Beethoven zupełnie był głuchy.
            A że widział, miast słyszeć
            Numerował klawisze.
            Zwłaszcza lubił 3-5 do poduchy.
      • 3bezatu Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 23.08.07, 17:47
        Krawcowa, co żyła w mieście na „H”,
        zamiast szyć wolała słuchać Bacha.
        I przez wredną sąsiadkę
        wnet przyszyli jej łatkę:
        Melomanka, wiec pewnie ma gacha!
        • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.chello.pl 23.08.07, 18:18
          Perkusistę, co żył w Brdach,
          fascynował J. S. Bach.
          Rzekł mu ojciec: Tam do czarta,
          nie ma mistrza nad Mozarta!
          Syn mu na to: Bach! Bach! Bach!

          3bezatu :-)


          • wariant_b Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 23.08.07, 18:38
            Odbył dzisiaj się pogrzeb w Brdach,
            Brzmiał żałobnie J.S. Bach
            A to wszystko, do czarta
            Przez tego tam, Mozarta
            Że syn w ojca: bach-bach-bach-bach!!!.
          • 3bezatu Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 23.08.07, 18:39
            Raz człowiek, co żył w leśnej głuszy
            na podbój scen świata wyruszył.
            Przeczuwał, że jest artystą,
            multiinstrumentalistą…
            A to tylko grało mu w duszy.

            • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.chello.pl 23.08.07, 18:50
              Wiolonczelista, który żył w Kętnie
              grywał "Arię na strunie G" chętnie.
              No a ta wiolonczela
              się prężyla i gięla
              rezonując nad wyraz namiętnie.
              • palnick Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 23.08.07, 21:59
                Perkusista co mieszka w Kiezmarku
                ćwiczył zawsze na żoninym garnku.
                No i skończył fatalnie,
                kiedy obtłukł emalię.
                Żona wałkiem go zlała po karku.
            • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.chello.pl 23.08.07, 18:54
              Klarnecista z miasta Mao
              miał talenty, jakich mało.
              Więc z klarnetem ten nasz chwat
              postanowił podbić świat,
              a to tylko echo grało...
              • 3bezatu Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 23.08.07, 20:01
                Jeden muzyk, co mieszkał gdzieś w Lipcach,
                co dzień ćwiczył nad stawem na skrzypcach.
                Kiedyś wrzasnął okropnie.
                Śpiew dołącza pochopnie?
                Nie, to rak trzyma go w swoich szczypcach.

                • eilean_donan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 23.08.07, 20:17
                  Raz się zdało organiście w Wieluniu,
                  że miast na mszy gra u Tutków-Trebuniów
                  „Ave Maria” ciut spotwarzył,
                  proboszcz z marsem więc na twarzy
                  błogosławił gestem: kuku na muniu.
                  • eilean_donan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 23.08.07, 20:43
                    Raz sprytny organista w Wyrzysku
                    koncerty dawał często dla zysku:
                    Requiem za dwa złote
                    Msza – euro, a potem
                    Rock’n’roll – od proboszcza po pysku.
                    • wariant_b Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 23.08.07, 22:02
                      Żył był raz gitarzysta jazzowy,
                      Tak biedny, że strun nie miał połowy.
                      Więc rzępolił połową,
                      Wspomagając głosową,
                      Aż mu pękła - i kariera z głowy.
    • wilma.flintstone Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 23.08.07, 21:09
      Pewien krawiec co mieszka Hanoi,
      Nic a nic się złodzieja nie boi.
      Kiedy mówi o chwili,
      Gdy gagatka przyszpili,
      Obiecuje, że dupę mu skroi.


      P.S Pozdrawiam z polnocnej strony Wielkiego Jeziora ;)))
      • palnick Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 23.08.07, 21:56
        Pewien krawiec co mieszka w Hanoi,
        Uszył suknię z tysiąca naboi.
        No i moi mili
        Arabowie ją kupili.
        Teraz Bush nadzwyczajnie się boi.
      • wariant_b Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 23.08.07, 22:08
        Staje Wilma nad brzegiem Jeziora
        Tak samotna każdego wieczora
        I w dal spogląda smętnie -
        Czasem serce jej pęknie
        Czasem nie - widać jeszcze nie pora.

        ---
        Witaj rudzielcu.
      • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.chello.pl 23.08.07, 22:12
        Wziął rozsierdził się kucharz Francesco
        i kuchcika przez łeb grzmotnął deską.
        Ten, choć głupi jak muł,
        pękł* tę deskę na pół
        i gnać musiał po nową do Tesco.

        *z wyższej literatury: "To ja pękłem twój balonik, Krzysiu".

        Wilmo! Fajnie, że zajrzałaś! Jak widzisz, działamy nadal. Może i Ty
        pozostaniesz? Pozdrawiam serdecznie. K :-)
      • 3bezatu Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 23.08.07, 22:40
        Nienajlepszy raz muzyk z Pakości
        bez nut zagrał folgując próżności.
        Grał do nocy w ciemno,
        atmosferę senną
        pogłębiając bez żadnej litości.


        Witaj Wilmo! I zostań na dłużej...
      • palnick Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 24.08.07, 00:50
        Nasza Wilma, aż za Wielką Wodą,
        oszałamia traperów urodą
        oraz wilki i łosie,
        misie co dłubią w nosie
        a najbardziej to babę z brodą.
        • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.chello.pl 24.08.07, 11:38
          Pewna pani, co była w Tunisie,
          bardzo chciała członkiem być w PiSie.
          Na to Jarek nań "z góry":
          Nazbyt dużejś postury,
          i niestety miast członka masz pisię.

          Na okoliczność odwiedzin Wilmy zapożyczam od niej staary jej rym
          Tunisie-pisie ;-)
          • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.chello.pl 24.08.07, 15:58
            Pewien znaczek pocztowy z Przysuchy
            postanowił wreszcie być suchy.
            "Rzucam klub zwany POCZTA,
            sami liżta się, moczta!"
            I na wszelkie perswazje był głuchy.
            • eilean_donan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 24.08.07, 18:05
              W czas amorów zwyczaj miał pan z Alicante
              do partnerki wzdychać "bądź moim wolantem".
              Pani ster więc wzięła w ręce,
              pan zaś "w prawo!w lewo! więcej!"
              dyrygował, ale czemu piał dyszkantem?
    • wilma.flintstone Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 24.08.07, 19:29
      Pewien krawiec co mieszka w Piemoncie
      Dnia pewnego utracił był prącie.
      Baba odtąd tak gdera,
      I tak wstyd go pożera,
      Że się biedak zaszywa wciąż w kącie.


      P.S. Milo mi widziec wszystkich w tak dobrej formie limerykowej :)
      • wariant_b Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 24.08.07, 20:25
        Pewien krawiec co mieszka w Piemoncie
        Znowu musiał przyszyć se prącie,
        Co je za skrzynkę fulla
        Od jakiegoś wziął żula,
        Teraz z żoną zaszywa sie w kącie*.

        * Biedak, jak byście widzieli krawcową, też by wam odpadł.

        Jest krawcowa taka w Piemoncie,
        Na sam widok odpadnie wam prącie
        Jaja czmychną w jelito,
        Tak paskudną kobitą
        Jest krawcowa, nawet po remoncie.
        • Gość: naska Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.man.bydgoszcz.pl 24.08.07, 21:14
          Pewien Pan stawiał okno w otworek
          zaciął mu się przy tym rozporek
          w tym poważnym remoncie
          stracił Pan swoje prącie -
          wyleciało przez otwór jak worek!
      • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.chello.pl 24.08.07, 20:29
        Pewien tancerz, co mieszkał gdzieś w Kalce-
        doni świat zawojować chciał walcem.
        Ale po 2 godzinach
        tego walca rodzina
        odebrała mu po krótkiej walce.

        Ty Wilmo też nie zardzewiałaś!
        • Gość: Kurrara Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.chello.pl 24.08.07, 20:40
          Nie widziała cała Wieliczka
          z taką wielką ambicją prawiczka,
          co się sadził na panie
          ćwicząc cycków macanie
          co dzień na ceramicznych doniczkach.
          • 3bezatu Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 24.08.07, 21:09
            Myśli Hiszpanka pod Alicante:
            Pora się rozstać z moim amantem.
            Choć to przykre szalenie,
            ale niepostrzeżenie,
            w tempie andante stał się palantem.

            • eilean_donan Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 24.08.07, 21:15
              Swe klejnoty cenne,kościelny w Ponikwie
              pragnie oddać do świątyni na relikwie,
              więc się, by nie było łkania,
              przyzwyczaja do rozstania,
              zamiast w mosznie, nosi w wydrążonej tykwie.
              • Gość: naska Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał IP: *.man.bydgoszcz.pl 24.08.07, 21:38
                swe organowe relikwie
                kościelny organista schował w tykwie
                na nieszczęscie tykwę zgubił
                oragnami juz się nie pochlubił...
                teraz swe łonowe włosy z żalu rwie!
                • wariant_b Re: Pewien zwyczajny Eryk napisał 24.08.07, 22:24
                  Odkopali kiedyś uczeni
                  Wibrator Marii Magdaleny
                  Który po pracy nieraz,
                  Pewnie zapewniał relaks.
                  Też kopaniem byli zmęczeni...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka