Dodaj do ulubionych

Gdy byliscie w szpitalu to...

IP: 62.87.236.* 05.08.07, 08:47
Co Was zdziwilo gdy byliscie w szpitalu ?
Mnie zdziwilo to ze na oddzial noworodkowy przychodzi tyle chorych ludzi
odwiedzac mamy i noworodki .
Jak rowniez to ze zostawia sie pacjenta samego z dostepem do róznych lekow
(otwarte szafki )lekarz na dyzurze spi a kiedy wchodze pyta ..czego?bo sie
obudzil .
Daja podpisywac dokumenty nie wypelnione wykorzystujac ze pacjent jest w bólu .
Materialy do badan pobieraja do brudnych pojemnikow .
Obserwuj wątek
    • kelly1981 Re: Gdy byliscie w szpitalu to... 05.08.07, 14:56
      Mnie zaszokowało, że na 2 piętrowym oddziale dermatologicznym (około 10 sal 6
      osobowych) do dyspozycji pacjentów były "aż": 3 ubikacje, 2 prysznice i 1
      wanna. Dramat!
      • pluskotka Re: Gdy byliscie w szpitalu to... 05.08.07, 15:56
        Na chyba 8 sal, w każdej 3,4 osoby też miałam trzy ubikacje, jeden prysznic i
        mała wanna w jednym pomieszczeniu, a za oknem robotników.
        Co mnie jeszcze zdziwiło? Dwudaniowy obiad codziennie (to nic) ale jaki
        smaczny. :) Wydawanie przepustki na jedną osobę, choć niektórych odwiedzały
        całe rodziny. Niepotrzebna była, ale dają.
        • Gość: Klara Re: Gdy byliscie w szpitalu to... IP: *.4.udn.pl 05.08.07, 19:19
          W pewnym wojewódzkim szpitalu noworodki przez cały czas pobytu przebywają z
          matką w jednym łóżku! Zgroza !
          • Gość: kim Re: Gdy byliscie w szpitalu to... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.07, 11:00
            No i bardzo dobrze, bo to najlepsze dla nich miejsce. Skóra noworodka w
            pierwszych dniach po urodzeniu kolonizuje się bakteriami. Lepiej dla dziecka
            jeśli będą to bakterie od matki (które są dla niego bezpieczne)niz bakterie
            szpitalne lub od innych osób. Stąd takie zalecenie. Może na przyszły raz nie
            wypowiadaj sie na tematy, o których nie masz zielonego pojęcia, ok?
            • Gość: Klara Re: Gdy byliscie w szpitalu to... IP: *.4.udn.pl 06.08.07, 19:29
            • pieskuba Re: Gdy byliscie w szpitalu to... 07.08.07, 08:48
              Spróbuj sobie pospać z noworodkiem na łóżku, które jest wąskie i nie przylega
              żadną częścią do ściany. Dla dziecka bezpiecznie jak nie wiem co, prawda?
              • Gość: kim Re: Gdy byliscie w szpitalu to... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.07, 17:30
                Akurat łóżka szpitalne wcale nie są wąskie, są określone normatywy,
                więc znowu kula w płot:)
                • pieskuba Re: Gdy byliscie w szpitalu to... 07.08.07, 22:44
                  Daruj sobie waćpanno tę kulę, oraz płot. Mam dwoje dzieci, których bocian mi nie
                  przyniósł i doskonale wiem, jak wygląda wygoda i bezpieczeństwo (dziecka) na
                  wysokim i nie mającym ograniczników po bokach łóżku szpitalnym. Co innego wziąć
                  dziecko do karmienia, co innego z nim SPAĆ i nie móc go nigdzie odłożyć. I co z
                  tego, że się skolonizuje właściwymi bakteriami, jeśli spadnie i się zabije, mądralo?
      • avarja Re: Gdy byliscie w szpitalu to... 05.08.07, 22:40
        jak ja byłam (oddział tak z 5 sal, różnej wielkości średnio 7 łóżek) była jedna
        ubikacja i jedna wanna. wszystkie dziewczęta miały godzinę dziennie żeby się
        umyć... dodam, że rozdział wiekowy był duży 8-18 lat. od tej pory uważam, że
        szpital pozbawia człowieczeństwa i godności. wolę umrzeć niż iść do szpitala.
        • avarja Re: Gdy byliscie w szpitalu to... 05.08.07, 22:41
          oczywiście łazienka i ubikacja bez zamków. po co, no nie? na dermatologii ludzie
          nie mdleją tak często...
      • Gość: julka Re: Gdy byliscie w szpitalu to... IP: 62.87.236.* 06.08.07, 06:23
        Nie wyobrazam sobie kapac sie w wannie na dermatologii.Moj maz pod prysznicem a
        zlapal grzybice stóp.Lezac na wewnetrznym weszlam do damskiej lazienki a tam
        siedzi facet w wannie bo rodzil kamienia .W meskiej lazience nie bylo wanny .
        Zdziwilo mnie ze mily lekarz przyszedl na sale z czekoladkami i poczestowal nas
        .Mily gosc no nie .
    • staruch Re: Gdy byliscie w szpitalu to... 05.08.07, 20:05
      W Zakopianskim szpitalu ciec przy bramie ostro pobiera oplaty za parkowanie na
      terenie szpitala. Niewazne czy jedziesz z rodzaca kobieta, czy z rzygajacym na
      wszystkie strony dzieckiem.
      • Gość: jood Re: Gdy byliscie w szpitalu to... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.07, 23:00
        Chciałbym kiedyś spotkać takiego ciecia. W mordę by ode mnie dostał, a nie pieniądze za parkowanie.

        A mną wstrząsnęło, kiedy z czterdziestostopniową gorączką przyjęto mnie na oddział i położono w 10-osobowej sali, plus jedenasty na dostawce, przez całą dobę co jakiś czas pojawiała się salowa lub pielęgniarka i pytały, czy czegoś komu nie trzeba. Nocą ostrożnie podchodziły do łóżek, i pytały tylko tych, któzy nie spali. Kilka dni później zdziwił mnie lekarz, który najpierw strasznie opieprzył 80-letniego dziadka, przywiezionego z zawałem i zapaleniem płuc, kiedy złapał go na paleniu papierosów, a potem wypisał karnie ze szpitala.
        • staruch Re: Gdy byliscie w szpitalu to... 07.08.07, 16:06
          Gość portalu: jood napisał(a):

          > Chciałbym kiedyś spotkać takiego ciecia. W mordę by ode mnie
          dostał, a nie pieniądze za parkowanie.

          Rozwazalem, ale zajeloby to jeszcze wiecej czasu.
    • Gość: hm Re: Gdy byliscie w szpitalu to... IP: 64.72.122.* 06.08.07, 02:51
      Gość portalu: Asia napisał(a):

      > Co Was zdziwilo gdy byliscie w szpitalu ?

      Jakim cudem toto wszystko działa. Cud budżetówki - tej licencji nie sprzedajemy.
    • tou Re: Gdy byliscie w szpitalu to... 06.08.07, 13:24
      Kiedyś z potwornym bólem nerki pojechałam do szpitala i na jakąkolwiek pomoc
      musiałam czekać pół godziny, tylko dlatego, że była niedziela i nie chciało się
      nikomu do mnie przyjść. A jak już przyszli, to lekarz powiedział do mnie:
      -"No i czego pani ode mnie oczekuje? Po co Pani przyszła, ja pani nie pomogę"

      Rewelacja !!

      Później okazało się, że miałam paskudną infekcję układu moczowego i infekcję
      nerki, co skończyło się 2 tygodniowym leżeniem i przyjmowaniem antybiotyków. Ale
      to wykryto mi w przychodni, a nie w tym tragicznym szpitalu !!
    • Gość: dale Re: Gdy byliscie w szpitalu to... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.08.07, 19:23
      mnie najbardziej spodobała się lodówka dla pacjentów na korytarzu oraz to, że w
      ciągu 7 dni w szpitalu około 10 razy (na śniadanie i kolacje) był twaróg, zwykły
      twaróg, bez dodatków
      • atraxis Re: Gdy byliscie w szpitalu to... 06.08.07, 23:01
        W szpitalu w ktorym lezalem tez byla lodowka dla pacjentow , bo to
        co podawali nie nadawalo sie do jedzenia. Byl klient ktory podkradal
        w nocy z tej lodowki , ale go namierzyli i dosc szybko wypisali.
        Opryskliwe i leniwe pielegniarki . Jak byly wybory to zwiezli mnie z
        lozkiem do urny wyborczej , ale normalnie nie mozna bylo sie niczego
        doprosic np naprawy dzwonka alarmowego przy lozku.
        Palenie papierosow w sali szpitalnej. Ordynator poproszony o
        interwencje odpowiedzial, zeby to zalatwic we wlasnym zakresie.
        Moglbym wiecej , ale robi mi sie niedobrze
      • nickt10 Re: Gdy byliscie w szpitalu to... 07.08.07, 01:08
        Hehe to sie nazywa białe szaleństwo, w moim wypadku trwało cały
        miesiąc.
        • Gość: Nuna Re: Gdy byliscie w szpitalu to... IP: *.pools.arcor-ip.net 07.08.07, 10:43
          Za sciana oddzialu noworodkow :roboty, wiercenie, stukanie, mlot
          pneumatyczny -koszmar.
    • Gość: rybka Nemo Re: Gdy byliscie w szpitalu to... IP: 195.25.76.* 07.08.07, 12:54
      Mnie zdziwilo ( po czym nasunelo wlasciwy kierunek dzialania -
      zlozenie wypowiedzenia ), ze za 800 zlotych pensji personelowi w
      ogole chce sie cokolwiek robic, nawet jesli ma byc to 6 kawa na
      dyzurze!
      Pozdrawiam kolegow i kolezanki po fachu!

      • Gość: Jerry Re: Gdy byliscie w szpitalu to... IP: *.chello.pl 07.08.07, 17:46
        Byłam w szpitalu (bardzo dużym i znanym) z przerażoną małą dzidzią na
        obserwacji. Mała była pod kroplówką, płakała i nie mogła bardzo długo zasnąć
        pierwszej nocy. O brzasku wpadła pani sprzątaczka, postukała mopem po metalowych
        nóżkach łóżka, strzeliła metalową klapą od kosza i przeleciała trochę po czystym
        środku. Oczywiście postawiła nas na nogi. Nie mogłam uwierzyć, że mi sie to nie
        śni!
        • Gość: Azorek Re: Gdy byliscie w szpitalu to... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.07, 21:59
          Na własne oczy widziałam jak pielęgniarze upadł na podłogę korek od wenflonu, po czym podniosła go i zakręciła na kraniku...Żaden argument, że wenflon ma zapadkę. Pacjentka tak się zdenerwowała, że aż się zrobiła sina. A pielęgniara na to: aj, tam...

          Mój mąż jest lekarzem, to co czasem opowiada o pielęgniarach (nie mylić z pielęgniarkami, świetnymi, profesjonalnymi, pracowitymi) jeży włos na głowie. "Klan" jest święty, a pacjent może poczekać. Wykorzystywanie odwiedzających to normalka. "Pani weźmie mamusię i zawiezie na rentgen...". Ja wiem, że zarobki małe, ale mnie - pacjenta nikt nie pyta ile zarabiam i co robię. Może też mało? Jeśli wiadomo, że to ciężka praca i żadna płaca to się nie wybiera takiego zawodu, albo się wybiera i się robi z sercem.

          • Gość: szekiera Re: Gdy byliscie w szpitalu to... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.07, 23:20
            cos malo humorystyczny ten watek ;-)

            mnie troszke zdziwilo, ze na sali razem z innymi pacjentami moga przebywac osoby chore psychicznie bez jakiegos specjalnego nadzoru, to musi byc jednak ciut uciazliwe dla reszty, juz nie mowiac o zagrozeniu jakie dana osoba stanowi dla siebie.

            poza tym zauwazylam, ze wystarczy miec bialy fartuch i wszyscy odwiedzajacy mysla, ze jestes lekarzem/pielegniarka - nawet jak masz 19 lat, co niewatpliwie widac i zerowe (jak na razie) pojecie o organizacji szpitala ;)
          • Gość: mada Re: Gdy byliscie w szpitalu to... IP: *.echostar.pl 07.08.07, 23:41
            > Mój mąż jest lekarzem, to co czasem opowiada o pielęgniarach (nie
            mylić z pielę
            > gniarkami, świetnymi, profesjonalnymi, pracowitymi) jeży włos na
            głowie.

            Mógłbym baaaaaaardzo długo opowiadać o lekarzach (bezmyślnych,
            niekompetentnych, pazernych, a co najważniejsze bezczelnych i
            nieuprzejmych), ale to FH więc sobie daruję.

            Opiszcie sytuacje zabawne, nie ponure.
            Interna rok temu w Poznaniu: miałem mieć drobny zabieg
            (przepuklina), sąsiad obok też. Lekarze wyznaczyli nam operacje na
            ten sam dzień. Jednym z zaleceń było abyśmy się przygotowali (tzn.
            ogolili w wiadomym miejscu) w dniu zabiegu. Rano na obchodzie kazali
            pokazać czy zrobiliśmy to dokładnie. Jakie mieli miny, jak próbowali
            się powstrzymać od śmiechu, gdy sąsiad dumnie zaprezentował gładko
            ogoloną i skropioną wodą po goleniu.. twarz!
            • ewosia Re: Gdy byliscie w szpitalu to... 08.08.07, 02:13
              - za każdym razem był to koszmar. Najgorsze było to, że korzystanie
              z basenu w czteroosobowej/dwuosobowej sali odbywało się bez
              parawanów.
              - rozwalali mnie ludzie, ktorzy wpadali w odwiedziny i przynosili mi
              straszne ilosci jedzenia (1,5 kilo mandarynek, 3 serki wiejskie, 2,5
              litra coca- coli), ale kochani byli w sumie
              - jedna pani pielęgniarka dała się naciągnąc na zawiezienie mnie z
              łóżkiem do łazienki i umycie mi tam wlosów, bo nie chciałam miec
              tłustych. pozdrawiam panią beatę z chirurgii na AMG
    • Gość: julka Re: Gdy byliscie w szpitalu to... IP: 62.87.236.* 08.08.07, 07:01
      Ja lezalam na zakaznym na zoltaczke .Na sali 7 osob i jedna siostra zakonna
      .Caly czas sie modliła i nas tez do tego zmuszala .Wogóle sie nie rozbierala
      tylko lezala w habicie a jak lekarz chcial ja zbadac to tak jojczyla ze musiala
      oslonic brzuch .Lekarz byl fajny i lubil zartowac .Bylo fajnie ale ta zakonnica
      i zdrowaski mon stop ..
      • Gość: midnight Re: Gdy byliscie w szpitalu to... IP: 80.51.166.* 08.08.07, 09:12
        na chirurgii - koedukacyjna łazienka: dwie ubikacje (oczywiście bez
        zamków, przy czym w jednej, dostosowanej dla osób niepełnosprawnych
        sedes tak daleko od drzwi, że nawet klamki nie można przytrzymać)
        prysznic i wanna Efekt: pobyt pełen przygod i podchodów, żeby
        uniknąć śliniących się dziadków
        pilelęgniarki zakładające rękawiczki przed podejściem do pani z
        żółtaczką, bez żadnych problemów, w tych samych rękawiczkach szły do
        innych pacjentów
        oddział ortopedyczny umieszczony na 3 piętrze w budynku bez windy
        Wszystkie połamańce o kulach musiały pokonać strome schody
        a najbardziej rozbawiły mnie pacjentki (średnia wieku na oko 70)
        które od 5-tej rano (rozdawanie termometrów) po wypiciu kawki robiły
        pełny makijaż bo na obchodzie "ten przystojny doktor będzie" :)
    • atojaxxl Re: Gdy byliscie w szpitalu to... 08.08.07, 10:00
      Ja raczej mało humorystycznie: w szpitalu na oddziale wewnętrznym
      znalazłam się 24 pażdziernika, kilka dni leżałam sama w sali 4-
      osobowej, pielęgniarka powiedziała, że jeszcze mi się znudzi
      sąsiedztwo, bo w najbliższych dniach oddział się zapełni i w salach
      będą nawet dostawki. Prorokuje czy co - pomyślałam. Okazało się, że
      miała rację... Przed Wszystkimi Swiętymi oddział zapełnił się
      starymi ludźmi. Wtedy święto wypadało we wtorek, więc tzw. długi
      weekend. Rodziny pozbywały się starszych chorych ludzi, nie mogąc im
      zapewnić opieki. Babusie płakały, nie chciały być w szpitalu, nikt
      do nich nie przychodził. Czekając na rozmowę z ordynatorem byłam
      świadkiem awantury, jaką zrobiła pewna kobieta - nie chciała zabrać
      matki z powrotem do domu a ordynator nie widział sensu dalszego jej
      pobytu na oddziale, bo po prostu była już bardzo wiekową osobą. To
      też jest rzeczywistość polskich szpitali.
    • zas_ale_pyra Re: Gdy byliscie w szpitalu to... 08.08.07, 13:55
      "Agatka" wysyla kryptoreklamy w kilku watkach
    • Gość: tureczek Re: Gdy byliscie w szpitalu to... IP: *.zgora.dialog.net.pl 08.08.07, 15:08
      -sprzątaczki, które w ogóle mają wszystko głeboko gdzieś. Nie myją
      nawet podłóg tylko brud rozcierają. Ob ok mnie leżała jakaś 80
      letnia babcia, nie ruszała się, patzryłą tylko w sufit, przyszła
      rodzina, przynosła 10 kilową wałówkę i poszła. Sprzątaczka przyszła
      i zaczeła przebierać w tej paczce, zobaczyła że nie śpię i poszła
      tylo z jednym jabłkiem
      - Oczywiście, leki, zawały, rodzące kobiety moga poczekać bo
      leci ,,Taniec z gwiazdami"
      - obok odziału neurologicznego, odział psychiatryczny do któego
      każdy moze wejść i wyjść.
      - chamskie dopraszanie się bombonierek, kaw czy czegoś innego.
      Oczywiście w subtelny sposób.
      - śmiechy ko piątej nad ranem które budzą
      - z tym odziałem pediatrycznym to się też spotkałem, na nieszczęście
      z włąśnego doscwiadczenia
      - nastawianie nogi bez znieczulenia, czy to jest humanitarne?
      - musze wyjechać z Polski.do tej pory się zastanawiałem
      • Gość: bti Re: Gdy byliscie w szpitalu to... IP: *.toya.net.pl 11.08.07, 22:19
        Gość portalu: tureczek napisał(a):
        > - obok odziału neurologicznego, odział psychiatryczny do któego
        > każdy moze wejść i wyjść.

        A co w tym dziwnego/śmiesznego?
        • nessie-jp Re: Gdy byliscie w szpitalu to... 14.08.07, 00:01
          Gość portalu: bti napisał(a):

          > Gość portalu: tureczek napisał(a):
          > > - obok odziału neurologicznego, odział psychiatryczny do któego
          > > każdy moze wejść i wyjść.
          >
          > A co w tym dziwnego/śmiesznego?

          No jak to, tureczek cierpi na fobie, że ją tamci z neurologii napadną i pobiją :)
    • Gość: Owca Mała Re: Gdy byliscie w szpitalu to... IP: *.chello.pl 08.08.07, 15:25
      Aż do przesady uważam na to, co jem, żeby nie zaszkodzić karmionemu
      przeze mnie piersią dziecku. W szpitalu także przestrzegano diety.
      Natomiast ze mną na sali leżała pani, która 2 godziny po porodzie
      poprosiła męża, żeby skoczył do cukierni nieopodal i zalupił jej 2
      serniczki, 2 pączki i 4 kulki lodów cytrynowych. Wszystko wchłonęła
      natychmiast. No, ja (abstrahując od dobra dziecka) to bym się, za
      przeproszeniem, porzygała.... :-)
      • mist3 Re: Gdy byliscie w szpitalu to... 08.08.07, 17:57
        - w sali był potworny zaduch, ale nie można było otworzyć okna mimo że lekarze i
        pielęgniarki (specjalnie pytałam) nie widzieli przeciwwskazań,
        - pani z izby przyjęć przywiozła starszą panią na prześwietlenie. ponieważ była
        kolejka, pani usiadła i wdała się w pogawędkę z inną pielęgniarką, natomiast
        starszą panią ustawiła tak, że mogła ona jedynie wpatrywać się w ścianę. Jak
        zapytałam czy nie można pani przestawić dostałam oczywiście ochrzan, że jak się
        nie znam to co się wypowiadam.
        - zdziwiło mnie to, że do wszystkich starszych ludzi mówiono 'babciu' albo
        'dziadku', w ogóle traktowanie wszystkich starszych ludzi jak głuchych i
        pogrążonych w demencji (no chyba, że w pobliżu byli członkowie rodziny, wtedy
        pełen Wersal) napełniło mnie refleksją, że jak się zestarzeję i dowiem, że z
        powodu przewlekłej choroby będę musiała iść do szpitala to chyba samobójstwo
        popełnię. Ale to chyba nie jest refleksja na forum humorum...
        • Gość: Marcin Re: Gdy byliscie w szpitalu to... IP: 62.87.236.* 08.08.07, 19:42
          Ja lezalem z dziadkiem który zbierał wszystkie tabletki pod poduszke a najlepiej
          te kolorowe .Mówił ze bedzie z nich robił korale dla babci ,nie zazywal i mowił
          ze czuje sie lepiej .Sikał do kubka .





          • Gość: Marcin Re: Gdy byliscie w szpitalu to... IP: 62.87.236.* 09.08.07, 13:39
            zZapomniałem dodac że ten kubek stawiał na szafce .Pielęgniarka przychodzila i
            mowiła znowu pan nie wypil cherbaty .brała kubek wylewała i myła a potem
            przynosila mu swieza i on wypijal .zawsze noszę swój kubek do szpitala .
    • manggusta Re: Gdy byliscie w szpitalu to... 08.08.07, 20:26
      Dawali mi czopki. Nawet mi pomagały....ale jakieś mdłe w smaku były;-
      )
      • Gość: bogiemslawiena Re: Gdy byliscie w szpitalu to... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.07, 21:14
        Oddział ginekologiczny szpitala na Szaserów w Warszawie. Chodzi tam taka
        pielęgniareczka spalona na skwarkę na solarium, oczywiście ma włosy ufarbowane
        na czarno (negatyw blondynki, ale prawie taka sama blachara;) Sala 6osobowa,
        taka, na której leżą osoby, które będą operowane następnego dnia, więc dostają
        środki przeczyszczające - wszystkie o tej samej godzinie. Oczywiście łazienka
        jest tylko jedna na salę, a na dodatek ta łazienka została wydzielona z rogu
        pokoju cienką płytą gipsową i słychać te wszystkie koncerty towarzyszące
        wypróżnianiu się. Boże. To było wspaniałe. W jednej godzinie 6 osób dostało
        strasznej sraczki, kolejki do kibla do 2 w nocy i ponowne czyszczenie o 5 rano.
        Żyć nie umierać! Ponieważ to była operacja ginekologiczna, trzeba do niej ogolić
        część łona. Na sali były 4 40parolatki, jedna babcia ok. 85 lat i ja, 23 lata.
        Pielęgniareczka solara do każdego mówiła jak do dziecka, nawet do tej babci. "No
        cio kochanieńka, ogoliłaś już swoje skarby?" :D Pamiętam, jak po operacji ta
        babcia nakrzyczała strasznie na tę pielegniarkę, że on sobie wyprasza taki
        protekcjonalny ton, bo ma w końcu 85 lat! :D A przed operacją, pielęgniarka woa
        chodziła po sali, każdej pani kazała podnosić koszulę pod brodę i sprawdzała,
        czy się taka dobrze ogliła. Jak nie, mówiła: "nooooooooooo... kochaniutka, tylko
        3+ daję, trzeba poprawić", wyciągała maszynkę jednorazową i zaczynała golić na
        sucho :D tą samą maszynką goliła inne panie. Jezusmaria... Ja się nie dałam ;))
        Sweet.
        Pamiętam, jak 4 lata temu, przy innej operacji, też na Szaserów, nikt na sali
        pooperacyjnej, na której człowiek leży w sumie na strasznym haju (dają morfinę
        albo tramal ;), rano przyszedł pan docent, a ponieważ to szpital kliniczny, to
        przyszedł z grupą pi razy oko 20 studentów. Jakże pięknie było, kiedy pan docent
        odkrył kołdrę dość zamaszyście, by zobaczyć, jak tam mój brzuch po operacji, a
        tu siękazauje, że goła leżę :D Nigdy nie widziałam tak dużej grupy speszonych
        facetów :D heheheh
        cóż... szpital to moje życie, jestem już po 5 operacjach i przy ostatniej
        musiałam brać proszki na uspokojenie po wyjściu z niego. Wsadzenie człowieka do
        polskiego szpitala to najlepszy sposób na zniszczenie jego poczucia godności... :(
        • Gość: jaija Re: Gdy byliscie w szpitalu to... IP: *.elblag.dialog.net.pl 08.08.07, 23:17
          Kiedy ja miałam operację, spać mi nie dawała babcia, która paliła w
          nocy na sali (!), a do tego puszczała głośno bąki, wymownie
          podnosząc przy tym nogę. Zero krępacji, królowa pokoju, przez nią
          doba po mojej operacji była koszmarem :/
    • denea Re: Gdy byliscie w szpitalu to... 09.08.07, 11:24
      Byłam rok temu w związku z urodzeniem dziecka.
      - na OCP pięc sal, każda 4-osobowa i na cały oddział jedna łazienka
      (obskurna jak diabli) z JEDYNYM kibelkiem. Jak, ich zdaniem,
      dwadzieścia ciężarnych latających na siku co chwila miało sobie
      poradzić z jednym WC ?
      - ale najlepiej pamiętam głód. Nigdy w życiu nie byłam aż taka
      głodna. Obiadem najadłoby się góra dwuletnie dziecko. Co drugi dzień
      przez 6-8 godzin robili mi testy oksytocynowe i w te dni mój obiad
      gdzieś ginął. Kupowałam sobie jakieś bułki ale i tak mogłam odać
      nerkę za słoik ciepłej zupy.
      - wielkie okna, wściekłe słońce przez pół dnia i zero zasłon. Na
      porodówce też wielkie okna, słońce i zero zasłon oraz zakaz
      otwierania okien ze względu na noworodki. A było to w upalne lato
      zeszłego roku...
      • Gość: vatum Re: Gdy byliscie w szpitalu to... IP: *.chello.pl 09.08.07, 12:06
        Oddział chirurgii dziecięcej, pielegniarka ma założyć wenflon. Bierze
        jednorazowe sterylne rękawiczki, przeciera nimi stołek,wkłada na ręce te
        rękawiczki, sadza dupę na stołku i zabiera się do roboty...
        • heca7 Re: Gdy byliscie w szpitalu to... 09.08.07, 16:57
          Pierwszy raz to byłam dopiero rodząc I dziecko. Poszłam do stołówki
          a tam stoi na ladzie wiadro aluminiowe z pokrywą. Nie zjadłam zupy
          bo trochę się wstydziłam zapytać czy tam jest zupa czy zlewki a nie
          było akurat nikogo kto by mi dał przykład. Jedyną dobrze
          przyprawioną potrawą były pulpety- ciekawe dlaczego? :)))
    • nessie-jp Re: Gdy byliscie w szpitalu to... 09.08.07, 17:01
      Telewizor. Ryczący jak trąba jerychońska telewizor na monety. Na sali leżą
      chory, z gorączką, po operacji, przed operacją - a pod sufitem w rogu dudni
      telewizor, aż tynk ze ścian opada i muchy w locie obumierają.

      Najdziwniejsze w tym wszystkim było jednak to, że pacjentki SAME to ryczące
      bydlę uruchamiały! Nawet nie przyszło im do głowy, że ktoś może nie mieć ochoty
      oglądać Klanu. Telewizora nie dało się wyłączyć - raz zapuszczony 'na monetę'
      działał aż do wyczerpania wartości tejże monety. Więc panie puszczały go "za
      sześć złotych" na... 12 godzin bez przerwy. No bo jakby wyłączyć, to straszna
      strata by była, boby trzeba znowu 6zł...
      • szekiera Re: Gdy byliscie w szpitalu to... 09.08.07, 18:19
        "pilelęgniarki zakładające rękawiczki przed podejściem do pani z
        żółtaczką, bez żadnych problemów, w tych samych rękawiczkach szły do
        innych pacjentów"

        bo rekawiczki sa bardziej dla bezpieczenstwa personelu niz pacjentow... niestety
      • nurse_manager Re: Gdy byliscie w szpitalu to... 09.08.07, 18:35
        Moze troszke z drugiej strony.
        Najpierw pragne przeprosic w imieeniu tych "niezbyt profesjonalnych"
        pielegniarek/lekarzy. Sam moglbym wskazac palcem na nie jedna taka osobe.
        Zreszta na moim "odcinku" pare takich "zgnilych jabluszek" podziekowalo za
        prace. I co ciekawe, np. zostaly 4 panie robiace za 6 bez jojczenia, zostawaly
        chetnie na nadgodzinach...
        Teraz kilka przezyc z DRUGIEJ strony lozka.
        1. Pacjent po sercu (CABG), chyba 3 czy 4 doba. W wywiadzie schizofrenia i
        alkoholizm. Jest na ICU (OIOM) z powodu niewyrownanego cukru (ciagly wlew
        insuliny wymagajacy kontroli cukru co 1-2 godzin). Najwazniejsze linie (Swan
        Ganz) usuniete, pozostala podobojczykowa CVL i cewnik foleya.
        Nagle pan zrywa sie z lozka, wyrywa cewnik (z BALONIKIEM, to BOLI), wyrywa CVL,
        nagusienki (bo i zerwal koszule), krwawiacy z "interesu") chwyta ciezki stojak
        do kroplowek i rusza na oddzial. Wali tym stojakiem w okna (chyba specjalne
        szyby, bo skonczylo sie tylko porysowaniem szyb, a walil solidnie), wybiega na
        oddzial, w sasiedniej sali (sale 1 osobowe) lezy swieze serce na IABG (wyrwanie
        tego to nieobliczalne konsekwencje ze smiercia w ciagu sekund), jakos minal
        (ufff), krzyczy "Sprawdzcie moj cukier"... W koncu ktos puscil krzeslo z tlu,
        podbilo mu nogi, stracil rownowage, uppadl, zwiazalismy go, dopiero teraz
        pojawia sie ochroniarz z policjantem (mamy wlasna policje) i z notesiliem w rece
        pytaja: "Co sie stalo". Uff.
        2. Wielekroc podchodze do pacjenta, czesto zaintubowanego, przedstawiam, sie
        pacjentowi/rodzinie, a rodzinka (nie baczac ze
        maz/ojciec/syn/corka/zona/matka...w stanie, no, nie lekkim), pytaja: "Skad
        jestes?". Zawsze mnie szlag trafia, ale udaje durnia i mowie: " Z ICU".
        3. Salowy przychodzi (na "Izbie Przyjec") z "problemem" - czyli STD (Sexually
        Transmitted Disease). Daje mu 1 gm Rocephin IM, za pol godziny przychodzi i
        mowi: "Jeszcze mi cieknie". Rece opadly.
        4. Rodzice przyprowadzaja CZARNEGO (wazne, wyjasnie za chwile dlaczego) 6 latka
        z "nagla utrata wszystkich wlosow na glowie". Pierwsza mysl - chemo. Nie. W
        rodzinie, mogl odwiedzac kogos na onkologii i niechcacy dotknac. Tez nie. Rodzice
        tlumacza, ze kapal sie, i kiedy wycieral glowe, WSZYSTKIE wlosy wypadly. Tak,
        ZGOLIL sobie (a Afro Amerykanie to lubia, tyle ze chlopaczek mial 6 lat).
        5. Ryzyko jezyka. Kiedys mialem babcie (nazwijmy ja Mrs. Smith), wyrywala
        wszystko. W koncu zaklalem (delikatnie) pod nosem po polsku a babcia
        odpowiedzial mi CZYSTA POLSZCZYZNA.
        6. Inny rodzaj pacjentow. Dostaje telefon, ze hmmm "pacjentka" nie rusza jedna
        strona ciala i ma jednostronny bol glowy. Cisnienie cos ok 135/90 mmHg. Bylem
        pod telefonem, przyjezdzam. Mowi czysto, nie rusza lewa noga i reka i ma
        LEWOSTRONNY bol glowy. Juz wiedzialem. Mowie, "Poobserwujemy". Usiadlem, katem
        oka ja obserwuje, wprowadzam dokumentacje do komputera... Mija moze 5 minut a
        "pacjentka" PODCHODZI do mnie bez jakichkolwiek sladow "porazenia" mozgowego i m
        owi "ja chce wracac" Hi hi. Wiedziaa, ze gdzies dzwonia,tylko nie wiedziala w
        ktorym kosciele. Nie douczyla sie tzw. ypsilateral motor loss.

        To tylko wierzcholek gory lodowej, bo moglbym chyba napisac ksiazke na ten temat.
        Pozdrawiam wszystkich.
        • tou Do nurse_manager :-) 09.08.07, 19:18
          (CABG),ICU (OIOM), (Swan Ganz), CVL i cewnik foleya, IABG, czyli STD (Sexually
          Transmitted Disease), 1 gm Rocephin IM (...)

          Autorze nurse_manager...
          Chciałeś się wykazać swoją wiedzą ?

          Niepotrzebnie i tak większość niewiele z tego rozumie ;/

          Niepotrzebny szpan :)
          • nurse_manager Re: Do nurse_manager :-) 09.08.07, 19:23
            Nie chcialem pisac ksiazki. Mysle, ze slowo OIOM zna chyba kazdy. Oddzial
            Intensywnej Opieki Medycznej.
            Tlumaczenia kazdego slowka doprowadziloby do absurdu.
            A w kwestii forrmalnej, jesli nie widzisz tutaj humoru ... trudno.
            Nie zapraszam.
            Jesli bbardzo chcesz tlumaczenia, wrzuc w Google. Nie wiem, czy PA (inaczej Swan
            Ganz) pomoze. Chcialeem pokazac, ze TO (np. Swan Ganz) jest bardzo wazne.
            BTW - IABP, nie IABG
            • tou Re: Do nurse_manager :-) 09.08.07, 19:55
              OK ok. Przecież ja Cię wcale nie krytykuję. Owszem. Słowo OIOM pewnie zna każdy,
              ale ta cała reszta ?:) Gdybyś pominął te szczegóły, Twoja wypowiedź byłaby
              krótka, zwięzła i konkretna :)
              Pozdrawiam :)
            • nessie-jp Re: Do nurse_manager :-) 09.08.07, 19:59
              Hej nurse, mnie tam rozśmieszyło :) A terminologia medyczna dodała smaczku typu
              Star Trek - Technobabble ;P Jakieś tam warp drive'y, wormhole i inne cuda :)
    • Gość: bromba_bez_glusia Re: Gdy byliscie w szpitalu to... IP: *.2a.pl 09.08.07, 20:18
      Swego czasu lezałam jakis czas w szpitalu na chirurgii ogolnej w sali
      8-osobowej. Telewizora, dzieki bogu, w pokoju nie bylo; byl na korytarzu.

      W sali zawsze pelno ludzi, pogaduchy z odwiedzajacymi itp, wiec pobyt spedzilam
      z suchawami na uszach czytajac.

      Jakiez bylo moje zdziwienie gdy pewnego dnia odrywam sie od lektury, a tu pokoj
      pusty, ani jednej kobity. Wpadlam w lekka panike, co sie dzieje, bo nawet te po
      operacji, co to chodzic niby nie mogly, tez zniknely. Wypadam na korytarz...a
      tam caly oddzial z zapartm tchem oglada "Na dobre i na zle". Usmialam sie jak
      norka; siedziec w szpitalu cale dnie, a potem gonic do telewizora zeby szpital
      ogladac, to dla mnie absurd niczym z Monthy Pythona
      • nessie-jp Re: Gdy byliscie w szpitalu to... 10.08.07, 15:59
        > tam caly oddzial z zapartm tchem oglada "Na dobre i na zle". Usmialam sie jak
        > norka; siedziec w szpitalu cale dnie, a potem gonic do telewizora zeby szpital
        > ogladac,

        Może to takie zaklinanie rzeczywistości, no wiesz - chcieli się poczuć, jakby
        byli w PRAWDZIWYM szpitalu, gdzie jest czysto i kolorowo, pielęgniarki są miłe i
        uczuciowe, lekarze przystojni i zatroskani o dobro pacjentów... Te klocki :) A
        że takie rzeczy to tylko w telewizji...
        • Gość: agran Re: Gdy byliscie w szpitalu to... IP: 84.38.160.* 10.08.07, 19:20
          A tam, pośmiejcie się ze mnie....
          Rok temu miałam operację(środek nocy, nagły przypadek byłam)na wyrostek.
          Obudziłam się rano, obolała jak cholera rozglądam się gdzie jestem... Patrzę, na
          szafce leży moja torebka, więc odruchowo sięgam po nią... Okazało się że jest
          otwarta, i przypadkowo wypadł mi z niej śrubokręt(fachowo wkrętak)... Upadł pod
          łóżko. Po chwili przyszła jakaś salowa, a ja, ochrypłym po narkozie głosem mówię:
          -Proszę mi podać śrubokręt bo mi wpadł pod łóżko...
          Ona, z oczami jak pięć złotych i prawie strachem w głosie:
          -Na co pani teraz śrubokręt???
          I popatrzyła po ścianach czy przypadkiem nie mam ochoty odkręcać jakiegoś
          kontaktu....
          Nie miałam siły jej nic odpowiedzieć. Bo co i jak jej tłumaczyć, że z przyczyn
          zawodowych taki sprzęt mam zawsze przy sobie...
          A śmieszność sytuacji uświadomiłam sobie po kilku dniach...
          • a_julka Re: Gdy byliscie w szpitalu to... 13.08.07, 17:46
            Niezle, srubokręt mnie rozwalił.
            • m.nikla Re: Gdy byliscie w szpitalu to... 13.08.07, 23:04
              na ginekologii leżeć to jest jazda ;)

              jak sie musisz na badaniach rozkraczac przed 20 studentami....masakra...po tym
              czułam ,ze mogłabym już z gołą dupa po ulicy śmigac....
              • Gość: pacjent Jedna tabletka apapu na oddziele.. IP: *.ver.airbites.pl 15.08.07, 08:01
                pozatym krzyki do chorego na padaczkę mającego atak żeby natychmiast przestał !
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka