Dodaj do ulubionych

Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej

    • Gość: Marta Główny bohater "Ludzi bezdomnych" IP: *.chello.pl 10.12.07, 16:59
      Mój wychowawca-polonista skwitował jego postawę dobitnie "ku..
      mać". Doktorek wolał samotną walkę z wirusami od walki z wirusami u
      boku pięknej kobiety. Żeromski lubił takich pokręconych kolesi.
      Każde jego "dzieło" roi się od tego typu wywrotowców i lekko
      zwichniętych marzycieli-schizofreników.
      • Gość: Rangheros Re: Główny bohater "Ludzi bezdomnych" IP: 65.197.200.* 11.12.07, 01:09
        Gość portalu: Marta napisał(a):

        > Mój wychowawca-polonista skwitował jego postawę dobitnie "ku..
        > mać". Doktorek wolał samotną walkę z wirusami od walki z wirusami
        u
        > boku pięknej kobiety. Żeromski lubił takich pokręconych kolesi.
        > Każde jego "dzieło" roi się od tego typu wywrotowców i lekko
        > zwichniętych marzycieli-schizofreników.

        Zgadza sie. Zamiast zyc sobie z super laska u boku, robic kase na
        dyzurach :-) glupek, chcial jakies bagna osuszac. I laske co miala
        na niego ochote zostawil. Deeeeeeeeeeeeebiiiiil.

        • gabrielafrancuz Re: Główny bohater "Ludzi bezdomnych" 12.12.07, 16:41
          Idealista, a nie debil, drogie dzieci.
    • Gość: gość Latarnik, zdecydowanie IP: *.aster.pl 10.12.07, 18:04
      Facet, który z powodu niedbalstwa w robocie spowodował wypadek, jest
      pokazany jako godny szacunku i sympatii bohater.
    • Gość: aa Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej IP: *.l6.c4.dsl.pol.co.uk 10.12.07, 18:32
      Calej tworczosci Orzeszkowej,szczegolnie "Nad Niemnem".Na szczescie
      egzaminujacy mnie dr.B.rowniez tego nie znosil.Wykreslil powiesc z
      listy lektur i nie nekal nas pytaniami o Korczynskich czy innych
      Bohatyrowiczow.Wszystkiego najlepszego doktorze B.
    • Gość: zuza Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej IP: *.csk.pl 10.12.07, 18:37
      Walnieta Stasia Bozowska - aaaaaaa!!!
    • gdarin Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej 10.12.07, 19:07
      Sierotka Marysia i krasnoludki cholerne... takoż cierpiący Werter i bohaterowie Szewców Witkiewicza.
      • Gość: ala Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.07, 19:37
        Spróbujcie poczytać lektury pana Giertychowe-pokochacie Werterów,
        głupie zośki i konradów, a nawet Łęcką. Życzę zdrowia przy nowym
        tzw. kanonie lektur
    • inessta Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej 10.12.07, 19:30
      zdecydowanie dostaję dreszczy, gdy czytam "Lalkę" Prusa. Tak debilowatej Łęckiej
      to ze świeczką do dziś szukać. Wielbiła alabastrowy posąg jakiegoś golasa, co
      gorsze miała o nim i z nim w roli głównej sny (erotyczne) i te jej rozterki co
      do wyboru męża. Horror jakich mało.
    • Gość: optyk Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej IP: *.chello.pl 10.12.07, 22:35
      1. "Nad Niemnem" - totalne drewno, fabula jak z brazylijskiej telenoweli,
      panienka z dworu postanawia być trendy i zostać chłopką, jasne...
      2. "Powrót posła" - propaganda polityczna dla "ciemnego ludu", nawet nazwiska
      bohaterów dobrane tak żeby zanadto nie trzeba było wysilać mózgu
      3. wszystkie z bohaterami "po resocjalizacji", Kmicic, Soplica...

      a Gombrowicz był fajny, scena z "Jak zachwyca, jak nie zachwyca" moim zdaniem
      genialna
      • ypt Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej 10.12.07, 22:52
        Zdecydowanie Zenek z 'Ten obcy'. :D
        • Gość: szadoka Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej IP: 212.160.172.* 11.12.07, 14:38
          Trudno sprecyzowac co do konkretnej postaci. Nie znosilam tych wszystkich
          nowelek. Jak mozna zmuszac do czytania kogokolwiek takiego "Antka". na co to
          komu???

          Za to Pana Tadeusza uwielbiam. Nie za fabule tylko za melodie. Przepieknie napisane.
      • titta Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej 11.12.07, 14:03
        Tia...jak widac nawet do "Nad Niemnem" ludzie nie dorastaja na tyle,
        zeby zrozumiec.
        Mnie sie podobalo. Glownie ze wzgledu na opisy przyrody. No i
        nonkonformizm glownej bohaterki...
    • Gość: Anna Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej IP: *.dip.t-dialin.net 10.12.07, 22:59
      Czytałam jak leci ;-)

      Nie dało się: Chłopów Reymonta, podczas gdy Ziemia Obiecana
      pozostaje moim ulubionym dziełem.
      Noce i Dnie - dwie strony i wysiadłam.
      Granica - Jezus Mar-ia...

      Z Trylogii lubię tylko Potop. Reszta Sienkiewicza niestrawna - i
      jak większość lektur nie dotyka palcami ziemi ;-)

      Kurcze co wy chcecie od "Nad Niemnem" Orzeszkowej? Przeczytałam
      książkę kilka razy. I opisy przyrody są niezłe. "Lalka" skończyła
      się mało rzetelnie co mnie zawiodło. Ale do przeżycia.

      Mickiewicza to tylko za Sonety Krymskie lubię. Tak mi dopiekł w
      szkole, że ilekroć mijałam jego pomnik na krakowskim rynku...
      cholerny alkoholik... tak spaczyc umysły przyszłych pokoleń.

      Kordian Słowackiego? Kurcze po dzis dzień pamiętam początek...
      czarownica czesze wlosy i śpiewa... kilka ciekawych kwestii, ale w
      sumie nie te czasy nie te myślenie.

      Z Norwidem to nasze galaktyki nie miały punktów stycznych. Bywa.

      Szekspira kocham właśnie za Makbeta i za obłąkaną Lady Makbet, za
      zazdrosnego Otella i innych.

      Eh i Ci późniejsi naturaliści z Zolą na czele.

      Różewicza - n i e n a w i d z ę i przyko mi to mówić.

      Literatura wojen - nareszcie jakieś konkrety ;-) Pozdrawiam przy
      okazji B. Wołoszańskiego ;-) Uwielbiam literaturę faktu. I lepiej
      by i kanon lektur szkolnych miał więcej wspólnego z realizmem.

      i jeszcze jeszcze jeszcze...

      ... dobra wiem rozpisałam się ;-)



      • titta Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej 11.12.07, 14:14
        O?! To ja sie pod tym tez moge podpisac!
        (Chociaz do Sienkiewicza mam sentyment - ojciec czytywal mi do
        poduszki jak mialam 5-6 lat :).
      • floo77 racja, "granicy" chyba nikt nie trawi 11.12.07, 18:54
        i to łącznie ze znajomymi polonistami.
        :Chłopów" też nie przeczytałam, a serial - heh, zawsze trafiam na
        ten sam odcinek i nie wiem dokładnie co i jak.
        • Gość: nocny patrol czuwa Re: racja, "granicy" chyba nikt nie trawi IP: *.eranet.pl 11.12.07, 21:24
          'Chłopi' mi się akurat podobali..
          • floo77 no ten syn boryny to niezły chyba był ;) 12.12.07, 17:48
            • Gość: nocny patrol czuwa Re: no ten syn boryny to niezły chyba był ;) IP: *.eranet.pl 12.12.07, 18:19
              Jagna była lepsza:)
      • Gość: dzidek Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.07, 14:47
        Gość portalu: Anna napisał(a):

        >
        > Literatura wojen - nareszcie jakieś konkrety ;-) Pozdrawiam przy
        > okazji B. Wołoszańskiego ;-) Uwielbiam literaturę faktu. I lepiej
        > by i kanon lektur szkolnych miał więcej wspólnego z realizmem.

        przepraszam, ale dla mnie Woloszanskiego mozna calego zamknac w
        jednym zdaniu "powstaje pytanie - kto za tym stoi"
    • soffia75 Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej 10.12.07, 23:59
      Kordian - mój numer jeden, zwłaszcza, gdy wlazł na Mont Blanc i wygłosił, że
      "Jam jest posąg człowieka na posągu świata"; megaloman jeden!... a po tym
      oczywiście nic innego, tylko koniecznie musiał zrobić zamach na cara... jak to w
      romantyzmie
      Romantyzm zresztą, jako epoka literacka, budził u mnie ogólną niechęć.

      Mojego drugiego ulubieńca, Wertera, już obsmarowali szanowni przedmówcy - nic
      dodać, nic ująć.

      W podstawówce zaś obrzydzono mi skutecznie niejakiego Robinsona Cruzoe - nie
      przypominam sobie lektury, która byłaby równie drobiazgowo przeanalizowana;
      przerabialiśmy ją chyba ze dwa tygodnie, drążąc każdy detal... Sam Robinson
      pewnie nie posądzałby się o większość tych cech i zamiarów, jakie zostały mu
      przypisane w ciągu tych dwóch tygodni.

      A propos: na mnie też słowa "lektura" i "przerabiać" działają odpychająco,
      wieszcząc "morderstwo" na najlepszej nawet książce; chociaż czytać lubię
      baaardzo (jak to polonistka ;)).
      • Gość: Bongo Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej IP: *.emergency.qld.gov.au 11.12.07, 06:22
        Ale poza ksiazkami byly tez i arcydziela peozji swiatowej. Np.
        Majakowski. To byly majstersztyki. A za nim zaraz biegl Broniewski.
        Ci faceci nie widzieli umiaru w cholubieniu marszu zaczynanego lewa
        noga. A w klasie jezyka polskiego wisialo haslo: serca, mysli, czyny
        ojczyznie. Odwrocilem glowe a tam za oknem: Mysmy tu nie przyszli,
        mysmy tu wrocili. Totalne pranie mozgu. A te szklane domy to ja do
        dzis widze w moich snach, nawet zaczalem je widziec na jawie. No,
        oczywiscie matka co upiekla corke w piekarniku; bardzo dobra lektura
        dla mlodych i wrazliwych dusz. Kiedys chcialem powiedziec moja
        wlasna ocene przeczytanej przezemnie ksiazki, doslalem trzy z
        kropka. Prawidlowa odpowiedzia bylo automatyczne powtorzenie
        jakiegos opracowania. Mam wrazenie, ze chodzilem do szkoly matolow i
        taki juz zostalem.
        • cordoba101 Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej 11.12.07, 10:35
          Lalka,Nad Niemnem,Chlopi,Krzyzacy,a najbardziej porąbana Ferdydurke:)
        • Gość: Baśka Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej IP: *.eranet.pl 11.12.07, 10:50
          Wszystkie lektury, nie wiadomo dlaczego, sławią jakichś debili, nieudaczników i
          nierobów. Nie cierpię całego romantyzmu. Natomiast Wokulski mi się podobał. Już
          w szkole wiedziałam, że forsa ważna a nie pierdoły;))
          • Gość: Bara Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.07, 12:04
            Też nie znoszę romantyzmu. Werter był pogrzany równo. Ale najbardziej
            cierpiałam, jak miałam przeczytać Proces. Ten biedaczek zagubiony w świecie
            Józef K. prawie do grobu mnie wpędził.
            • ibelin26 Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej 11.12.07, 14:22
              Niejaki święty Aleksy (średniowiczna pieśń o świętym Aleksym) -
              mówiąc językiem współczesnym: koleś z zaje..ście bogatej rodziny,
              który wyprowadza się z domu, mieszka pod schodami i najbardziej lubi
              jak ktoś wylewa na niego pomyje
          • bromba_bez_glusia Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej 12.12.07, 15:52
            Oooo Wokulski to dopiero byla lajza!
            Najpierw zachowal sie jak meska prostytutka zeniac sie z jakas stara
            acz bogata wdowa, a potem jak gamon lazil za kretynka Izabela, ktora
            go robila w bambuko w zywe oczy.
            No nie znosilam faceta...
      • titta Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej 11.12.07, 14:22
        Szczegolnie ze ten "przerabiany" Robinson Crusoe nie wiele ma
        wspolnego z orginalem - komunistyczna, polska wersja skutecznie
        pozbyla sie calej histori jego nawrocenia i relacji z Bogiem. Tak na
        marginesie, duzo bym dala za orginalne, angielskie wydanie - choc
        niestety nie tyle ile za nie zwykle chca :(
        • Gość: Larinto Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej IP: *.multimo.gtsenergis.pl 11.12.07, 15:06
          Ja w przeciwienstwie do wiekszosci tutaj wpisujacych sie bardzo lubilam zawsze
          romantyzm. Nie jestem w ogole romantyczna, ale jakos literatura tamtych czasow
          do mnie przemawiala. Wertera przeczytalam z wlasnej woli. Mickiewicza uwazam za
          bardzo "zmyslnego", rzadko kto potrafil wymyslic taka fabule, umiescic w niej
          wiele przeslan itd. Szczegolnie lubie Dziady, Konrada Wallenroda i Sonety
          krymskie. Pan Tadeusz troche mniej mi sie podobal. Przyznam, ze czytanie Ody do
          mlodosci i Romantycznosci wywolalo we mnie poruszenie, a zbytnio wrazliwa na
          literature nie jestem, biorac pod uwage moj umysl scisly. Z epok oprocz
          romantyzmu bardzo lubilam tez oswiecenie, powiastki filozoficzne Woltera itp. Z
          kolei Sienkiewicz - nie do przejscia. W pustyni i w puszczy, Krzyzakow i Quo
          Vadis jakos zmusilam, ale Potop niestety sobie odpuscilam, bo dzialal na mnie
          lepiej, niz srodki nasenne :) Maly Ksiaze mi sie nie podobal, wydaje mi sie zbyt
          przereklamowany, ale to moje zdanie. Jezeli chodzi o Zeromskiego, Silaczka byla
          beznadziejna, ale Syzyfowe Prace czytalam kilka razy, dla wlasnej przyjemnosci.
          Z ksiazek, ktore kiedys byly lekturami, ale teraz juz nie, uwielbiam Martina
          Edena i jest to chyba najczesciej czytana przeze mnie ksiazka, taka moja mala
          "Biblia", mimo nieszczesliwego zakonczenia :)
        • Gość: paszczakowna1 Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej IP: *.zd.com.pl 11.12.07, 20:08
          > Tak na
          > marginesie, duzo bym dala za orginalne, angielskie wydanie - choc
          > niestety nie tyle ile za nie zwykle chca :(

          Project Gutenberg, www.gutenberg.org , lub inne zasoby sieciowe. Sciagnac,
          wydrukowac, czytac. Robinson Crusoe, nie chroniony prawem autorskim, jest za
          darmo. (A w wydaniu Penguin Popular Classics kosztuje cos 10 zl.)
        • hajota Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej 12.12.07, 22:25
          > Szczegolnie ze ten "przerabiany" Robinson Crusoe nie wiele ma
          > wspolnego z orginalem - komunistyczna, polska wersja skutecznie
          > pozbyla sie calej histori jego nawrocenia i relacji z Bogiem.

          "Przerabiany" Robinson Crusoe był wersją skróconą do użytku młodzieży, z
          uwypukleniem wątku przygodowego. Pełna wersja "Robinsona", w dwóch tomach po
          kilkaset stron, w przedwojennym przekładzie Birkenmajera i anonimowym
          przekładzie z XIX wieku, była kilkakrotnie wydawana w "komunistycznej" Polsce.
          Np. przez PIW w 1974 r. (wydanie 5).
    • kleofas55 Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej 11.12.07, 18:12
      doktor judym, nudny jak flaki z olejem oraz jagienka z dziadow - naprawde zuch
      dziewycznla:(
      • kilosera Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej 29.12.07, 20:06
        Jagienka z "Dziadow"???
    • Gość: cabela Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej IP: *.aster.pl 11.12.07, 20:39
      Nienawidze Zbyszka bdanca i jego wujaszka Macka.Zbyszko chyba jak
      rosl uderzl glowa o powale w tym swoim Bogdancu-chlopak glupi jak
      pien co z uporem maniaka udowadnial na kazdej kolejnej stronie.I
      jeszcze Sienkiewicz tak o nich pisze..z
      takim..zachwytem...bleh..Oczywiscie byli najlepsi we wszystkim.Jak
      tylko pojawil sie ktos w czms dobry to sie okazywalo ze owszem jest
      dobry, jest gieroj, ale nie tak jak Zbyszko i Macko ;-).a i jeszcze
      jurand dopoki nie zdziadzial po torturach.Mimo wszystko jakos lubie
      czytac Krzyzakow.
      • Gość: Quetta Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej IP: *.icpnet.pl 11.12.07, 21:08
        Jagienka, Antek. Poza tym rzygam kiszeniem kapusty, pogrzebem śledzia,
        wycinankami Jagienki i pierzyną Agatki.
    • Gość: paula Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej IP: *.subscribers.sferia.net 11.12.07, 21:00
      doktor judym....wstretny...brrr i ta jego porabana filozofia....
      • Gość: m Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.07, 21:18
        A ja jako polonistka w liceum -niestety- muszę omawiać wskazane w podstawie programowej lektury, bo z nich układany jest dla maturzystów arkusz maturalny.Jednak mam swoje typy, które omawiam z bólem serca i zębów: nienawidzę "Kordiana" (ten przelot do ojczyzny na chmurce po wygłoszeniu wzniosłego monologu zawsze mnie osłabia!) oraz Judyma z "Ludzi bezdomnych" za "bezjajowość" totalną! Ułożona przez ministerstwo lista lektur jest dla większości uczniów niestrawna i nie wiadomo jak można starać się ciekawie omawiać, te problemy są dla nich kosmiczne! A jest tyle fajnej literatury, która można by omawiać!
    • thorgal_aegirsson Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej 11.12.07, 21:43
      O tak, pora się przyznać. Choć książek czytałem/czytam wiele, to po
      lekturach się tylko prześliznąłem. Cytując mojego kolegę: "-Lalka-
      to spory kęs realistycznego mięsa". :) Dla mnie Wokulski to lider,
      za którym snuje się cała gromada beznadziejnych, absolutnie nie do
      przyjęcia postaci. :)
      • heca7 Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej 11.12.07, 23:45
        Zdecydowanie mnie dobija Danuśka. Pan Wołodyjowski ją goni.
        Przypomniało mi się jak w liceum kolega napisał w wypracowaniu pt:
        Co podobało ci się w Nad Niemnem i dlaczego, że podoba mu się opis
        przyrody. Dostał pałę bo naucz. powiedziała, że nawet ona nie jest w
        stanie uwierzyć że to się komuś może podobać:0
        • heca7 Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej 12.12.07, 00:09
          I Pan Kleks do dupy. Też mam traumę jak sobie go przypomnę. W filmie
          chłopcy mieli takie małe lusterka w których było widac ich sny. Tak
          się składało że w owym czasie miałam takie samo kiczowate lusterko w
          domu bleeee.
          I Pinokio, okrutny, psychodeliczny, jakaś taka samotność i
          beznadzieja z niego bije.
    • svetomir Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej 12.12.07, 08:49
      Dziwie si.e, że tak wielu z was odrzuca Nad Niemnem i Trylogie. To
      sa całkiem niezłe czytadła. Przeczytałem je wiele razy.
      Natomiast odrzuca mnie od Żeromskiego. Wszyscy jego bohaterowie są
      odpychający, Baryka najbardziej, a książki nudne jak flaki z olejem.
      Za największa pomyłke uważam fakt, ze akurat ten pisarz jest
      nadreprezentowany w spisie lektur
      • goblin.girl Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej 12.12.07, 11:16
        svetomir napisał:

        > Dziwie si.e, że tak wielu z was odrzuca Nad Niemnem i Trylogie. To
        > sa całkiem niezłe czytadła

        Zgadzam sie, zwłaszcza z Trylogią - co prawda wyzej cenię "Ogniem i Mieczem",
        które do kanonu lektur obowiązkowych nie należalo, niż "potop" , który sie w
        tymże znalazł.

        > Natomiast odrzuca mnie od Żeromskiego. Wszyscy jego bohaterowie są
        > odpychający, Baryka najbardziej, a książki nudne jak flaki z olejem.

        Nie do konca sie zgadzam, "Syzyfowe prace", "Ludzie bezdomni", Siłaczka" to dla
        mnie porażki, ale "Przedwiośnie" bardzo lubię. Trudno mi wytłumaczyć, dlaczego,
        ale Żeromski jest właśnie taki nierówny.
        Co do najmniej lubianych, najchętniej spuściłabym w otchłań sedesu Kordiana i
        młodego Wertera, w czym zgadzam się ze sporą częścią przedpiśców. To moje
        osobiste zdanie, nie znosze romantyzmu (z wyjatkiem Byrona), a już polskiego w
        szczególności. A fe.

        • linia.frontu Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej 12.12.07, 18:15

          - Baryka
          - Werter
          - Rzecki
          - Pani Bovary
          - Emila Korczyńska (większość bogaterów pozytywistycznych z
          powieścią tendencyjną na czele - we wkurzaniu przodują bohaterowie
          Pana Graby)
          - Zosia z Pana Tadka
          - Zosia z Pożegnania Jesieni
          - Laska z Ludzi Bezdomnych, Judym
          - Człowiek Poczciwy z Żywota człowieka poczciwego :P
          - Chwilami Józio, zawsze Nowoczesna Pensjonarka z Ferdydurke
          - Ach, Dulska :D
          - Żule z pierwszego kroku w chmurach
          • Gość: Bongo Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej IP: *.emergency.qld.gov.au 13.12.07, 03:12
            Ja mysle, ze te lektury sa przygotowywane pod takim katem, niech
            czytaja to co sie nie da czytac bo inaczej nikt nigdy tego nie
            wezmie do reki. Pewnego dnia pojda w zycie to beda sobie czytac cos
            strawnego a teraz niech sie mecza. Stasio i Nel to taki banal, ze
            nawet nie da sie tego dobrze sfilmowac, a widac ludzie porywaja sie
            na to co jakis czas
            • kicior99 Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej 13.12.07, 09:42
              > Ja mysle, ze te lektury sa przygotowywane pod takim katem, niech
              > czytaja to co sie nie da czytac bo inaczej nikt nigdy tego nie
              > wezmie do reki.

              Wiesz ze to ma głęboki sens? Te książki były może dobre na swoja epokę, dziś w
              większości rażą schematyzmem i niedzisiejszością. Ergo - do wiedzy ogólnej
              powinny trafić, ale bez przyjemności.
    • renarb Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej 13.12.07, 05:27
      Jagienka z Krzyzakow= zero kobiecosci(jak to mozna usiasc i rozlupac
      orzecha:(-taka baba Herod....)zyczylam jej wszystkiego co najgorsze:)
      • mandryk Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej 13.12.07, 10:26
        ze wspomnień babci wiem, że Żeromski już przed wojną uchodził za
        potworne nudziarstwo. Sam nie cierpię Kordiana. D... nie żołnierz.
        Stać z bronią pod sypialnią cara i pierniczyć głupoty, zamiast
        zadźgać dziada od razu - w pale się nie mieści, nic dziwnego, że
        przy takich gierojach przegrywaliśmy wszystkie powstania. Ble ble
        ble, zero energii. Ładny mi patriota!
        • Gość: andzi Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.07, 11:52
          "Odprawa Posłów Greckich" to dopiero lekturowy hicior! nawet nie
          próbowałam wnikać w jej treść...
      • Gość: nocny patrol czuwa Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej IP: *.eranet.pl 13.12.07, 12:42
        cechami kobiecymi autor obdarzył Danuśkę,a Jagna miała nadmiar
        pierwiastka męskiego,ale urodziła mu zdrowe dzieci..Nie to co ten
        zdechlak,Danuśka..fuj
      • Gość: ka-mi-la789 Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.07, 13:35
        Akurat Jagienka to jedyna u Sienkiewicza kobieta, która nie budzi we
        mnie odrazy. W przeciwieństwie do mdłej jak kisielek Oetkera Danuśki
        czy "bohaterek" Trylogii, które są traktowane jak przedmioty (Oleńkę
        dziadzio zapisuje kumplowi w spadku, Kurcewiczównę faceci wyrywają
        sobie z rąk jak garnek na wyprzedaży w supermarkecie, Drohojowską
        Wołodyjowski "oddaje" Ketlingowi - szkoda, że jeszcze jej w ozdobny
        papier nie zawinie i wstążką nie przewiąże) i najwyraźniej im się to
        podoba, bo nawet nie próbują protestować. Jedynym wyjątkiem jest
        Jeziorkowska, która za to wykazuje objawy ADHD. Postacie Niechęć
        Sienkiewicza do kobiet jest tak wyraźna,że mam wątpliwości co do
        jego orientacji.
        • Gość: nocny patrol czuwa Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej IP: *.eranet.pl 13.12.07, 17:49
          Sienkiewicz-fuj..
        • jans21 Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej 17.12.07, 00:32
          Dla mnie akurat bohaterowie z romantyzmu byli do przebrnięcia -
          chociaż dzisiaj ich już raczej nie trawię np. Kordiana, Wertera,
          bohaterów z "Dziadów"(jaki tytuł tacy bohaterowie)."Pan Tadeusz" -
          może być - jego główny bohater - Jacek Soplica -ok., reszta to spita
          szlachta, dziwka i sutenerka Telimena, przesłodzeni:Zosia i Tadeusz
          oraz sadysta klucznik Gerwazy(zabicie bezbronnego jeńca - niejakiego
          Płuta) i wendetta na rodzinie Sopliców(jednego nawet spalił żywcem)-
          dziś by dostał za to dożywocie.
          • jans21 Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej 17.12.07, 01:02
            Jeśli chodzi o pozytywizm i dalej Młodą Polskę to nie trawię "Nad
            Niemnem" - za nudne i długie opisy przyrody. Wokulski - ciota, dupek
            i rogacz, Rzecki - totalny naiwniak, ale przynajmniej sympatyczny,
            arystokracja w "Lalce" - same nieroby i naciągacze.
            Jeśli chodzi o tak tu często wspominanego Sienkiewicza - to
            uwielbiam Trylogię, choć do niektórych bohaterów mam teraz
            zastrzeżenia: Zagłoba - pijak warchoł i kłamca jakich mało,
            Skrzetuski - posiwiały cierpiętnik, Rzędzian(pacholik
            Skrzetuskiego) - zwykły szabrownik i paser skupujący za bezcen od
            Kozaków i Tatarów cenne rzeczy zrabowane zabitym ludziom, a potem
            zdracja(zdradził Bohuna) i usiłował go skrytobójczo zastrzelić
            (epilog powieści), Podbipięta - silny i głupi, Wołodyjowski -
            szczerze to niezbyt rozgarnięty, książe Jeremi - sadysta i
            zbrodniarz wojenny, Kmicic - zwykły bandzior - potem cudowna
            przemiana w szlachetnego rycerza i co dalej - misja do Prus po
            zdobyciu Warszawy i rzeź pruskich miasteczek i wiosek - pamiętacie
            ten fragment "Potopu" - kto znał polską mowę był oszczędzany, a inni
            (pewno też kobiety i dzieci) pod nóż, a pan Kmicic modli się na tle
            płonących pruskich wiosek i jak krzyki mordowanych coś mu pomylą to
            zaczyna modlitwy od nowa co by duszy nie zabrudzić - toż to normalne
            czystki etniczne, Kettling z "Pana Wołodyjowskiego" to też totalny
            popapraniec - niechcący wyrwał laskę przyjaciela i chciał dać nogę -
            a jaką rolę odegrał w tej intrydze Zagłoba - prawie ich wpakował do
            łoża, Azja-Tuchajbejowicz - super sadysta i morderca. No ale
            Sienkiewicz pisał to ku pokrzepieniu serc i to mu się udało.
        • lilith76 Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej 17.12.07, 15:50
          Postacie Niechęć
          > Sienkiewicza do kobiet jest tak wyraźna,że mam wątpliwości co do
          > jego orientacji.

          Istnieje brzydka plotka, że Sienkiewicz lubił małe dziewczynki. Bo czyż Basia "Hajduczek" nie zachowywała się jak niesforna 10-cio latka ;)
          • jans21 Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej 17.12.07, 16:59
            lilith76 napisała:

            > Postacie Niechęć
            > > Sienkiewicza do kobiet jest tak wyraźna,że mam wątpliwości co do
            > > jego orientacji.
            >
            > Istnieje brzydka plotka, że Sienkiewicz lubił małe dziewczynki. Bo
            czyż Basia "
            > Hajduczek" nie zachowywała się jak niesforna 10-cio latka ;)
            >
            Tak słyszałem o tej plotce - faktem jest, że w każdej powieści
            (poza "Quo vadis") jest taka postać - w Trylogii mamy Anusię
            Borzobohatą i Basię "Hajduczka" Wołodyjowską, w "Rodzinie
            Połanieckich" jest to postać Litki, a w "Krzyżakach" Danuśki.
            • Gość: ka-mi-la789 Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.07, 20:38
              No, i nie zapominajmy o Nel.
      • listekklonu Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej 17.12.07, 09:42
        > Jagienka z Krzyzakow= zero kobiecosci(jak to mozna usiasc i rozlupac
        > orzecha:(-taka baba Herod....)zyczylam jej wszystkiego co najgorsze:)

        Ja lubiłam Jagienkę. Za to nie cierpiałam Danusi, która tylko o tych gąskach...
        Rozumiem, że to typ słodkiej idiotki, ale ta się zachowywała jak pięciolatka.
        Jak dla mnie Danusia była po prostu niedorozwinięta, a autor jeszcze się starał
        wmówić czytelnikowi, że to właściwie fajna kobietka;)
    • ellena Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej 13.12.07, 19:55
      Ania z Zielonego Wzgórza :)
      • Gość: tunaman Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.07, 20:18
        -wszyscy z "Krzyżaków"
        -wszyscy z "Pana Tadeusza"
        -wszyscy z "Tego obcego"
        -Pies, który jeździł koleją!!!
        -wszyscy ze "Ślubów panieńskich"
        -Biruta z "Syzyfowych prac"
        • Gość: jaija Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.12.07, 23:09
          To powiem, że nienawidzę też całej Zemsty i bohaterów tejże, może z
          wyjątkiem... Papkina :)
          • party.up Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej 14.12.07, 12:37
            przeczytałem cały wątek....
            Nikt nie wspomniał jeszcze F. Dostojewskiego i "Zbrodni i
            Kary".Rodion R. i jego genialna koncepcja usunięcia
            zaparcia,trawiącego świat,poprzez lewatywe siekierą....
            Czytając "ZiK"czułem sie jak wrobiony w przestępstwo.No bo jak to
            tak?Nie zabiłem ani lichwiarki,ani jej niepełnosprytnej córki.Więc
            za co mam cierpieć przez 95% książki razem z Raskolnikowem???
            Pierwsze 10 stron to akcja...Pozostała część to juz KARA...Miesiąc
            czasu mi zajęło zanim sie dowiedziałem o przyznani sie do winy...I
            ta pokuta rodiona-zsyłka na Syberie...w towazystwie bywałej damy
            negocjowalnego afektu...OBŁED
            Wiedziałem,że Dostojewski był zdecydowanie antypolsko nastawiony.Ale
            żeby taki numer wykręcic i zmusić do czytania swego dzieła miliony
            Polaków...Zbrodnia doskonała...Bez karna...
            I jeszcze o "Krzyzakach".Osobiście mnie sie podobało,ale dwóch moich
            kolegów zasnęło i na książce i na filmi i nawet na streszczeniach...

            ====
            "Ona uosabia to,co w kulturze wysokiej jest najpiękniejsze i
            najszlachetniejsze:talent,inteligencje,wrażliwość oraz gigantyczne
            cycki."
            • mandryk Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej 14.12.07, 15:38
              Gdfyby przynajmniej Raskolnikow ukatrupił kogoś, kto układa kanony
              lektur szkolnych... Pomnik bym mu postawił
        • kicior99 Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej 14.12.07, 19:09
          > -Pies, który jeździł koleją!!!

          Bądźże człowiek, oszczędź psa :)
          • sher.khan Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej 17.12.07, 21:38
            Część z przedmówców wyraźnie nie lubi bo nie dała rady przeczytać, a
            to trochę niesprawiedliwe wobec tych bohaterów literackich. nie
            twierdzę, że kanon lektur jest idealny, ale nie wyrzucałbym znowu
            wszystkiego. W końcu w szkole dzieci mają się uczyć, więc niech
            poznają ludzkie zachowania i sytuacje, że ten to filantrop, tamten
            schizofernik, ta egocentryczka, a tamta nimfomanka i że kiedyś to
            byli tacy /wg dzisiejszych norm, idioci/, co oddawali zycie dla
            ojczyzny. Lektury szkolne nie muszą pokazywać normalnego /wg
            dzisiejszych kryteriów/świata.
            Ja też mam swojego bohatera, którego nie lubię - Ziembiewicza, bo
            fałszywy,wyrachowany,szowinista,słaby,nieodpowiedzialny,podatny na
            manipulacje,wyręczający się kobietami i jakiś taki niemęski mi się
            wydaje.I od razu jak przeczytałem, że Zenon nie chciał być taki jak
            ojciec to pomyslałem, że ja nigdy nie chciałbym byc taki jak Zenon.
            Czyli, choć nie lubię to się czegoś nauczyłem.

            A skoro skrytykowaliście i wyrzucilibyscie już prawie wszystkich, bo
            jak ktoś wyżej napisał
            >Wszystkie lektury, nie wiadomo dlaczego, sławią jakichś debili,
            >nieudaczników i
            >nierobów.

            to jaką macie alternatywę?
            • Gość: ka-mi-la789 Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.07, 14:16
              > Część z przedmówców wyraźnie nie lubi bo nie dała rady przeczytać,
              a
              > to trochę niesprawiedliwe wobec tych bohaterów literackich.

              Ja dałam radę (z wyjątkiem "Nad Niemnem", do czego przyznałam się
              bez bicia. Nawiasem mówiąc, znam paru polonistów, którzy też się
              przez ten koszmar nie przebili). I nie lubię tym bardziej.

              W końcu w szkole dzieci mają się uczyć, więc niech
              > poznają ludzkie zachowania i sytuacje, że ten to filantrop, tamten
              > schizofernik, ta egocentryczka, a tamta nimfomanka i że kiedyś to
              > byli tacy /wg dzisiejszych norm, idioci/, co oddawali zycie dla
              > ojczyzny.

              Problem w tym, że zachowania aberracyjne, nieracjonalne, nieetyczne
              albo wręcz przestępcze przedstawia się w tej literaturze jako wzór
              do naśladowania i podziwiania. Poza tym dzieci zdobyłyby znacznie
              większą wiedzę o świecie i ludziach, gdyby postawy, poglądy i
              zachowania ilustrowano przykładami ze współczesnego świata, z którym
              mają do czynienia na co dzień. Czego niby mają się nauczyć o życiu,
              czytając o szlachcie z przełomu XVIII i XIX wieku?
              • sher.khan Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej 19.12.07, 01:01
                Gość portalu: ka-mi-la789 napisał(a):
                >
                > Ja dałam radę (z wyjątkiem "Nad Niemnem", do czego przyznałam się
                > bez bicia. Nawiasem mówiąc, znam paru polonistów, którzy też się
                > przez ten koszmar nie przebili).

                no i jest ok. Zdaje się, że obecnie nie trzeba czytać tego koszmaru,
                tylko parę fragmentów, tak przynajmniej podaje informator maturalny.
                Marni ci poloniści, co się "nie przebili", rozumiem, że można
                krytykować i nie lubić, ale jak można krytykować skoro się nie wie
                co, bo się nie przebiło? Też znam takich polonistów, co się nie
                przebijają, aktualnie krytykują mocno "Ucztę" Platona i 'Pamięć i
                tożsamość", bo się przez to też nie przebijają.

                > Problem w tym, że zachowania aberracyjne, nieracjonalne,
                nieetyczne
                > albo wręcz przestępcze przedstawia się w tej literaturze jako wzór
                > do naśladowania i podziwiania.

                A konkretnie to gdzie? Który nieetyczny bohater jest wzorem do
                naśladowania?

                > Czego niby mają się nauczyć o życiu,
                > czytając o szlachcie z przełomu XVIII i XIX wieku?

                pomijając bohaterów właśnie,mamy obraz tzw.ducha narodowego i
                polskości, obraz układów i sytuacji, które doprowadziły do tego, że
                jesteśmy jako naród tu, gdzie jesteśmy w dzisiejszym czasie.I nie
                trzeba tego kuć na pamięć jak na historii. Wystarczy przeczytać np.
                świetny opis pospolitego ruszenia w "Ogniem i mieczem", żeby
                wiedzieć dlaczego w XXI wieku karierę w Polsce zrobił Lepper albo
                Giertych, a czytając o szlachcie z przełomu XIX i XX wieku dowiesz
                się np. dlaczego dziś 3/4 Polaków przy zarobkach 1000 zł na rękę i
                niestabilności gospodarczej kraju zaciąga kredyty albo skąd w
                statystycznym Polaku się wziął genetyczny niemal antysemityzm.
                A patrząc na wywijających szalbelką sienkiewiczowskich
                watażków,doskonale się rozumie, skąd się wzięli u władzy bracia
                Kaczyńscy./BTW Sienkiewicz byłby dzisiaj fantastycznym scenarzystą
                wiodących telenowel./
                • bogdanekb Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej 19.12.07, 01:17
                  Ewidentnie : Muminki.
                • Gość: ka-mi-la789 Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.07, 01:56
                  rozumiem, że można
                  > krytykować i nie lubić, ale jak można krytykować skoro się nie wie
                  > co, bo się nie przebiło?

                  "Się" wie, bo "się" przeczytało kilkadziesiąt stron i wymiękło.
                  Trudno oczekiwać, żeby po 30, 40 czy 50 stronach bełkotu nagle
                  nastąpiło coś nadającego się do dobioru.

                  > A konkretnie to gdzie? Który nieetyczny bohater jest wzorem do
                  > naśladowania?

                  A choćby Jacek Soplica, rzekomo nawrócony złoczyńca, który zrujnował
                  życie Zośce, trzymając ją w zamknięciu i pozbawiając majątku, który
                  się jej należał jak psu buda. Skawiński - nieodpowiedzialny kretyn
                  winny katastrofie, w której tylko cudem nie zginęli ludzie.

                  > świetny opis pospolitego ruszenia w "Ogniem i mieczem", żeby
                  > wiedzieć dlaczego w XXI wieku karierę w Polsce zrobił Lepper albo
                  > Giertych, a czytając o szlachcie z przełomu XIX i XX wieku dowiesz
                  > się np. dlaczego dziś 3/4 Polaków przy zarobkach 1000 zł na rękę i
                  > niestabilności gospodarczej kraju zaciąga kredyty.

                  Ależ ja to wiem i bez szowinistycznych bredni Heńka S. Co więcej,
                  opieranie się na nich w celu wyjaśnienia współczesnych zjawisk
                  społecznych i gospodarczych prowadzi donikąd (do tego służy historia
                  społeczna i gospodarcza) i jest niezasłużoną nobilitacją tych
                  powieścideł. Nawiasem mówiąc, "Trylogia" to kolejna odpowiedź na
                  Twoje pytanie o nieetycznych bohaterów stawianych za przykład: opisy
                  rzezi bezbronnych ludzi i innych bestialstw miały "krzepić serca"
                  (chyba esesmanom :-/).

                  albo skąd w
                  > statystycznym Polaku się wziął genetyczny niemal antysemityzm. A
                  patrząc na wywijających szalbelką sienkiewiczowskich
                  > watażków,doskonale się rozumie, skąd się wzięli u władzy bracia
                  > Kaczyńscy./

                  Nie jestem niedorozwinięta, nie muszę czerpać wiedzy o świecie z
                  utworów dla inteligentnych emocjonalnie. Jeżeli chcę zasięgnąć
                  wiedzy o wydarzeniach historycznych i ich wpływie na teraźniejszość,
                  sięgam po teksty naukowe (albo chociaż popularnonaukowe).

                  BTW Sienkiewicz byłby dzisiaj fantastycznym scenarzystą
                  > wiodących telenowel./

                  To kolejna przyczyna, dla której odrzuca mnie od jego tfurczości
                  (przez duże "tfu"): telenowelowy poziom. Tylko nie pisz, że z
                  telenowel można się dużo nauczyć.
                  • sher.khan Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej 19.12.07, 07:10
                    Niedorozwinięta może i nie jesteś, ale niedokołysana emocjonalnie
                    jak najbardziej (Heniek S.? tfurczość?? Rozumiem, że bardzo
                    skrzywdził cię jakiś polonista pałą z Sienkiewicza)
                    > Jacek Soplica, rzekomo nawrócony złoczyńca, który zrujnował życie
                    > Zośce, trzymając ją w zamknięciu i pozbawiając majątku, który się
                    > jej należał jak psu buda.

                    W jakim zamknięciu? Zosia była pod opieką Telimeny i wychowywała się
                    w centrum kulturalnym - Petersburgu,a weszła w swiat w wieku 15 lat,
                    bo tak dawniej w zwyczaju bywało.Zresztą została uratowana przez
                    Jacka, bo cudem odnaleziona na obczyźnie, kiedy zmarli oboje jej
                    rodzice/Ewa i nieznany bliżej kasztelanic/ A jakiego majątku została
                    rzekomo pozbawiona? Tego zrujnowanego przez Moskali zamku? Co do
                    Soplicy i Skawińskiego/to juz chyba nie jest lektura szkolna!/to
                    rozumiem, że uznajesz tylko świat w czarno-białych barwach, gdzie
                    człowiek nie ma prawa błądzić i naprawiać się. Aha,stawiam beczkę
                    piwa, jeśli w całej Trylogii znajdziesz choćby jeden prawdziwy opis
                    rzezi,bo jeśli chodzi ci o wbijanie na pal, to wiedz, że w XVII
                    wieku taki był obyczaj karania zdrajców /rodem ze Wschodu, znany od
                    średniowiecza, a średniowiecze całe spływało krwią, ale komu ja to
                    tłumaczę, przecież ty czytasz na ten temat książki naukowe/
                    Reasumując, nie ma sensu dyskutować o literaturze z kimś, kto zna
                    tylko streszczenia i filmowe adaptacje.
                    Kończę, bo to FH i nie miejsce na takie dyskusje.
                    Pozdrawiam.
                    • Gość: ka-mi-la789 Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.07, 15:38
                      > Niedorozwinięta może i nie jesteś, ale niedokołysana emocjonalnie

                      Nie Tobie to oceniać (nawiasem mówiąc, psycholog z Ciebie żaden).

                      Rozumiem, że bardzo
                      > skrzywdził cię jakiś polonista pałą z Sienkiewicza)

                      Nie rozumiesz. Akurat z polskiego od pierwszej klasy po maturę
                      miałam samie piątki.

                      > Reasumując, nie ma sensu dyskutować o literaturze z kimś, kto zna
                      > tylko streszczenia i filmowe adaptacje.

                      Oczywiście, wiesz lepiej ode mnie, co znam, a czego nie.

                      > Kończę, bo to FH i nie miejsce na takie dyskusje.

                      Fakt. Ale to TY ją zacząłeś (albo zaczęłaś).



    • clooney_g Tak. To ja. 18.12.07, 23:05
    • kilosera Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej 29.12.07, 20:49
      Danuska z "Krzyzakow" - takie ciele mele, tak eteryczna, ze gdyby
      miala skrzydelka, to faktycznie by uleciala jak gaska.
      Jagna z "Chlopow" - ofiara, ktora nie wiedziala, ze nie chce wyjsc
      za starego dziada (przeciez ja pytali, a ona "a jak matus uwazaja"),
      a na koniec jeszcze sie dala wywiezc na taczce!
      Izabela z "Lalki" - wkurzajaca kretynka.
      • in_di_ra Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej 29.12.07, 22:42
        Ja sie zgadzam z sher.khan.
        ja tez nie lubię niektórych bohaterów i niektórych książek, ale wy tu takie psy
        wieszacie, ze dochodzę do wniosku ze nikt Wam nie wytłumaczył ,nie
        zinterpretował i nie wyjaśnił realiów poszczególnych epok.
        nie lubię Judyma ale jego misja nie byłaby wykonalna jeśli część swojej energii
        i uwagi poświeciłby rodzinie.
        łęcka była egoistyczna i płytka ale większość arystokracji taka była naprawdę.
        my żyjemy w wolnym kraju w którym nie trzeba o nic walczyć, jesteśmy wolni, mamy
        bieżącą wodę, antybiotyki i szampon na wszy a oni tego nie mieli i dlatego Judym
        musiał zrezygnować ze swojego życia.
        i tak dalej i tak dalej.
        lizawieta była siostrą lichwiarki nie jej córką.
        "Granica" jest fenomenalna, chyba tylko "zbrodnie i kare" mi sie tak dobrze czytało.
        a "odprawa posłów greckich" to majstersztyk literatury zaangażowanej.
        ja sie cieszę ze przeczytałam wszystkie lektury, były znacznie lepsze niż
        większość współczesnych polskich powieści.
    • Gość: latającysłoik Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.07, 00:27
      Pałam szczerą nienawiścią do całego romantyzmu, prawym uchem
      wylewali mi się bohaterzy utworów tej epoki. Marzyciele, idealiści,
      samotnicy, przesadnie uczuciowi, wielcy buntownicy, wielbiący
      naturę, wyobcowani, dajcie spokój, ileż można? Cały okres wiejąca
      nudą (rozumiem, że epoka ma swoje założenia, ale te mogły wpędzić
      człowieka w głęboką depresję) Jeśli chodzi o ranking najbardziej
      znienawidzonych bohaterów:

      1. Werter - wielka szkoda, że postanowił popełnić samobójstwo na
      samym końcu książki, byłoby lepiej, gdyby uczynił to już na
      początku. te jego kontakty z naturą, wzruszenie na widok małych
      dzieci, opowieści księdza o drzewach, miłość do lotty,
      niezrozumienie dla norm społecznych, miałam odruchy wymiotne. i
      jeszcze ten żołty frak i niebieska kamizelka!
      2. Konrad - lot na chmurze, poczucie potęgi, wybawca narodu,
      przesada, mnie to nie urzekło.
      3. wszyscy ze 'Slubów panieńskich'
    • Gość: bufetowa Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.07, 08:43
      "Krzyżacy": Danusia, bo głupia ci...a
      "Śluby panieńskie"; Aniela i Klara j.w.
      Trylogia: wszystkich posłałabym do gazu
      Ogólnie nie lubiłam tej sieczki, którą trzeba było czytać, potem analizować i
      pisać wypociny na temat dylematów moralnych. Jestem prostą kobietą, a moje
      ukochane lektury to ABC Gotowania, Mordowanie chleb powszedni Briana, Mroczne
      tajemnice Hollywood. I tyle
      • jennie Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej 02.05.08, 01:02
        Najmniej lubiany bohater? hehe duzo ich bylo... ale najmniej to chyba Wokulski i dr Judym. moze jeszcze pani Bovary ;/

        A romantyzm uwielbiam ;d
    • clooney_g Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej 09.01.08, 00:16
      Wo-kul-ski, Wo-kul-ski, Wo-kul-ski !!!

      Tyle panienek moglby miec...No, pewnie mial, ale dlaczego Prus nie
      pisze o tych przygodach, a skupia sie na Wokulskiego masochizmie ?
      • uyu Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej 09.01.08, 02:15
        Nie trawie Sienkiewicza za caloksztalt. Nigdy nie przeczytalam
        Trylogii i Krzyzakow nie przeczytam. Nawet na bezludnej wyspie tego
        nie zrobie.
        • Gość: stukupukuu Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej IP: *.chello.pl 09.01.08, 23:32
          4. Danusia. No po prostu nie do przetrawienia.
          3. Nel i jej dobre serduszko.
          2. Robinson Cruzoe. Palant jakich mało !
          1. Ania z Zielonego Wzgórza!!!!!! Aaaaaaaaaaaaaarrrrggggghhh.
    • clooney_g Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej 11.01.08, 08:43

      • gosiu_be Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej 13.01.08, 17:04
        1. Werter. Ubawił mnie tylko ten pocałunek złożony na stygnących ustach bla bla bla.. na samym końcu :)
        2. Kordian. Chwała Słowackiemu że na jednej części tego "dzieła" skończył..
        3. Danuśka z "Krzyżaków". Poprzednie wcielenie Nel chyba ;/
        4. Gustaw vel Konrad i jego Wielka Improwizacja..
        5. Sierotka Marysia. Nieprzeczytana do dziś.
        6. Kasia z "Oto jest Kasia". Durne, zarozumiałe, zmerzłe dziecko!
        Do tego jeszcze cała brać z "Syzyfowych prac" i "Pana Tadeusza" nad którym własnie cierpię [nie chciało się czytać w gimnazjum to trzeba teraz;/]
        • petshopgirl Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej 13.01.08, 20:55
          Lord Jim
          nie wiem kto to i nie chcę wiedzieć! (tzn. chciałam, ale żadną miarą nie
          zdołałam przez to przebrnąć)
          • petshopgirl Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej 13.01.08, 20:58
            a, właśnie
            Sienkiewicz - Quo vadis jak najbardziej, ale nic poza tym. Ja w tym niczego nie
            widzę.
            • justyna_w24 Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej 14.01.08, 09:11
              proponuje zmienic watek na "najbardzije lubiany..." bedzie latwiej
              wymieniac...
              Dla mnie caly romantyzm, zreszta moim zdaniem to tylko w antyku
              bohaterowie byli ciekawi...
    • Gość: sil Wokulski IP: *.siec2000.pl 04.02.08, 18:52
      Wokulski bo lektura byla nudna a on sam nic nie robil tylko wydawal kase a iza
      miala go w d
    • margherita_22 Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej 10.04.08, 23:54
      wszystkie panny Borejko (w podstawówce miałam dwie lektury
      obowiązkowe z Jeżycjady), poza tym nie rozumiem powszechnego
      zainteresowania książkami pani Musierowicz...
      • kicior99 Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej 01.05.08, 08:29
        Ja również nie - nie chcę napisać expressis verbis bo się narażę. Pani
        Musierowicz zrobiła karierę jako siostra Barańczaka... Moze "Kwiat kalafiora" to
        było jeszcze coś innego, nowego, ale reszta nudna i wtórna.
    • stokrootka40 Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej 11.04.08, 08:12
      Judym- skrzywdził Joasię...
      • Gość: fanta Re: Najmniej lubiany bohater lektury szkolnej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.08, 10:58
        Mały Książę był najbardziej wkurzającą postacią. Mały, mdły głupek.

        Za to zawsze lubiłem Santiago.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka