Dodaj do ulubionych

Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow

IP: 193.120.72.* 14.03.08, 13:39
Zabawnie zmienia sie ludzka metalnosc; jak bylem maly cieszylem sie ze
mieszkam w bloku a nie w domku (bo w domku to jak na wsi). Teraz doroslem i
chce mieszkac w domku... Mysle ze jest to wplyw presji spolecznej nad
kolektywna radoscia przebywania razem.
Co o tym myslicie?
Obserwuj wątek
    • clooney_g Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow 14.03.08, 13:48
      Gość portalu: bar napisał wiersz:

      > Mysle ze jest to wplyw presji spolecznej nad
      > kolektywna radoscia przebywania razem.
      > Co o tym myslicie?


      Procz tego, ze skladnie jest do luftu, to : jaka kolektywna radosc ?
      • Gość: bar Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow IP: 193.120.72.* 14.03.08, 13:53
        Kolektywna radosc - duzo dzieci do wspolnej zabawy (patrzac z perspektywy dziecka)

        Co do skladni - zgadzam sie, moj jezyk sie rozpada a ja powoli nie umiem
        logicznie myslec i wyslawiac sie.
        Ale co tam! Smiejmy sie z tego bo zycie jest smieszne (jak powiedzial bandyta
        ktoremu w trakcie napadu na bank spadly spodnie)
        • Gość: barka Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.08, 14:04
          Wojcech Man powiedział kiedys, że np. szeregowce ,to jak blok
          połozony na boku. Stado ma się tam dobrze.
          • Gość: asdf Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow IP: *.broker.com.pl 20.03.08, 12:21
            Mi tam nigdy się nie podobało mieszkanie w bloku. Dzieci sąsiadów puszczające
            "umcy umcy" na full, sąsiedzi którzy nie chcą smrodzić sobie petami w domu więc
            wychodzą na klatkę żeby zasmrodzić reszcie mieszkania, psie g...a bo komuś się w
            nocy nie chciało wyprowadzić psa na dwór - widziałem już wszystko. Nie ma takich
            grubych ścian żeby wygłuszyć wszystko co się dzieje, więc o ewentualnych
            urodzinach muszą wiedzieć od razu dwa piętra. No i na koniec te klaustrofobiczne
            klitki zwane pokojami (nie miałem jeszcze okazji widzieć w starym budownictwie
            obszernego pokoju) i przestrzeń balkonowa - 4 metry długości i 1 szerokości



            • Gość: kixx Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow IP: *.acn.waw.pl 20.03.08, 18:11
              bo ,Ty,gosciu w slamsach mieszkales,a nie w bloku
        • clooney_g Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow 14.03.08, 15:41
          Gość portalu: bar napisał bardzo udanie (gratulacje,nie jest z Toba
          tak zle, by popasc w nurty samokrytycyzmu :) ):

          > Smiejmy sie z tego bo zycie jest smieszne (jak powiedzial bandyta
          > ktoremu w trakcie napadu na bank spadly spodnie).


          Brawo !
        • Gość: Moni Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow IP: 64.254.235.* 19.03.08, 17:15
          No widzisz, a ja wyroslam na wsi i jako dziecko bylam z tego powodu
          bardzo nieszczesliwa. Tak to wtedy bylo, ze na kazdej kolonii czy
          obozie, dzieci ze wsi byly traktowane jako dzieci gorszej kategorii.
          Cale dziecinstwo marzylam o mieszkaniu w wielkim miescie. No i tak
          sie zlozylo, ze dzis mieszkam w Montrealu, a marze o tym, aby znowu
          moc mieszkac na wsi....
          • towditowdi Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow 20.03.08, 08:30
            To tak jak ja, tylko na mniejszą skalę: wychowywałem się w domku
            myśląc o bloku. Teraz mieszkam w bloku i marzy mi się domek.
            Pozdrawiam
          • Gość: dziwne było... Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow IP: *.lanet.net.pl 20.03.08, 10:15
            nie wiem, czy ja gorsze, ale na pewno, inne; miałam nieszczęście trafiać na
            kolonie z takimi dziwadłami, które się zamartwiały tym, że rodzice sprzedali
            krowę, a oni się z nią nie pożegnali... żenada... pies przywiązany do budy im
            nie przeszkadzał...; o świecie te dzieciaki nie wiedziały kompletnie nic...
            jakby żadnej książki nigdy nie przeczytały; nie było żadnego tematu, na który
            można by z nimi pogadać...
            • towditowdi Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow 20.03.08, 12:13
              Wiesz, dziwadłami to ja bym ich nie nazwał. Po prostu wychowani w
              swoim środowisku. Mećka codziennie mleko na śniadanie dawała,
              codziennie trzeba było jej żreć dać albo na popas na łąkę wygonić to
              każdy by się przywiązał do zwierzaka. Mój pradziadek (wiem to z
              opowiadań bo zmarł zanim ja się pojawiłem na świecie) bardziej dbał
              o konia niż o żonę i dzieci. Bo koń utrzymywał całą rodzinę. Dodaj
              do tego mleko (i jego pochodne) od krowy, jaja kurze, pierze z gęsi.
              I masz odpowiedź dlaczego ludzie byli tak przywiązani do zwierzaków.
              A pies łańcuchowy miał za zadanie tylko utylizować to co zostało po
              obiedzie. Co do wiedzy o świecie to masz rację. Ale to przez to, że
              dzieci ze wsi mają trochę mniejsze szanse niż te z miasta. Mniejszy
              dostęp do przedszkola, mniejsze możliwości wyboru szkoły, niższa
              świadomość rodziców, ma na to wpływ również różny status materialny.
              Oczywiście uogólniam, nie w każdym przypadku tak musi być. Ale
              badania prowadzone na przestrzeni lat pokazują, że różnice
              zmniejszają się, a więc jak Twoje dziecko pojedzie na kolonie to
              tych ze współczesnej wsi (czyt. zamożnych, którzy uciekli od
              wielkomiejskiego zgiełku) będzie postrzegało inaczej niż Ty swoich
              kolegów ze wsi. Poza tym niebagatelne znaczenie dla kształtowania
              świadomości dzieci mają ich rodzice. Sprzedana krowa aby dziecko
              mogło pojechać na kolonie jak inne dzieci albo by kupić komputer nie
              rozwiązują sprawy i nie wyrównują szans. Pozdrawiam.
              • Gość: Moni Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow IP: 64.254.235.* 20.03.08, 16:23
                No, my akurat zadnych zwierzat hodowlanych nie mielismy, sam fakt,
                ze wychowalam sie na wsi szufladkowal mnie jako dziecko drugiej
                kategorii, choc wcale dzieci z miast nie byly ani madrzejsze ani
                bardziej obyte. Poza tym kilkulatki czy nawet kilkunastolatki nie
                rozmawiaja ze soba o ksiazkach. A jeszcze jak ta kolonia byla w
                gorach i wiele bylo konkursow na rozpoznanie nazw roslin czy
                zwierzat, to te miejskie dzieci g.... za przeproszeniem wiedzialy a
                ich obycie bylo o tyle wieksze, ze zobaczyly w kinie E.T kilka
                miesiecy wczesniej niz ja. Patrzac na to, jak moje dzieci dorastaja
                w miescie po prostu mi ich zal, gdy przypomne sobie, jak ja hulalam
                po lasach i lakach, objadalam sie jagodami, malinami czy jezynami
                prosto z krzaczkow, pieklam "placki" z blota w mojej "kuchni", ktora
                miescila sie pod balkonem, podczas gdy dzieci z miasta w tym samym
                czasie bawily sie na osiedlowym trzepaku albo ogladaly telewizje.
                Wiejski tryb zycia jest znacznie zdrowszy i ciekawszy i uwierz mi,
                mam porownanie po wielu latach spedzonych i na wsi i w miescie. Nie
                kazde wiejskie dziecko to dziecko rolnikow, nie wszyscy zyjacy na
                wsi posiadaja konie i krowy i wiaza psy na lancuchu przy budzie,
                wiec postrzeganie ludzi w tych kategoriach jest niezbyt trafne.
    • Gość: naiwna Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow IP: *.adsl.inetia.pl 14.03.08, 15:24
      Mieszkanie w "domku" w Polsce wcale nie oznacza izolacji od świata
      przecież. Ja wychowałam się na wsi i zawsze miałam dość towarzystwa
      do zabawy. Chyba że mieszkasz gdzieś na farmie w Michigan i nie masz
      dzieci ani żadnej "osoby towarzyszącej", to rzeczywiście do
      najbliższego sąsiada możesz mieć ładnych parę kilometrów...
      • Gość: naiwna Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow IP: *.adsl.inetia.pl 14.03.08, 15:27
        a tak na marginesie to "domek" kojarzy mi się z domkiem dla lalek
        albo domkiem na drzewie... W Polsce ludzie raczej mieszkają w
        domach. W takim np. USA "normalni ludzie" (nie bogacze) mieszkają w
        domach nie większych. Tak więc niepotrzebnie zdrabniasz. :) No
        chyba, że w porównaniu z blokiem dom jednorodzinny wydaje ci się
        taki maciupki :D Ale zauważ, że w bloku masz tylko mieszkanie, które
        raczej nie jest większe od domu.
        • Gość: etno Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow IP: *.adsl.inetia.pl 15.03.08, 18:54
          Określenie "domek" sugeruje, że autor wątku pochodzi z Ciechanowa. Tam się tak
          mówi na domy jednorodzinne;))
          • Gość: jaija Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.03.08, 22:43
            Wydawało mi się, że wszędzie się tak mówi na domy jednorodzinne.
            • Gość: etno Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow IP: *.adsl.inetia.pl 16.03.08, 14:10
              No jednak nie wszędzie;))
              • aiczka Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow 20.03.08, 11:42
                Ale myślę, że w takim razie dość powszechnie w mazowieckiem. Od dzieciństwa
                pamiętam, że na pobliskie osiedle mówiono zawsze "osiedle domków
                jednorodzinnych". Może rzeczywiście utarło się tak mówić w czasach, kiedy
                niewskazane było wyróżniać się zamożnością i chodziło o podkreślenie, że to nie
                jakaś wielka rezydencja, tylko mały domek. No i z wyglądu także te domki były
                skromne - albo parterowe albo jednopiętrowe, najczęściej takie proste kosteczki
                z płaskim dachem.
          • ewamaj5 Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow 19.03.08, 18:21
            Określenie domy "jednorodzinne" to chyba wytwór czasów socjalizmu. Ja mieszkam w
            domku. Wcale nie małym i nie w Ciechanowie.
            • Gość: naiwna Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow IP: *.adsl.inetia.pl 20.03.08, 00:35
              Nawet jeśli określenie dom "jednorodzinny" to "wytwór czasów
              socjalizmu" (niby czemu zresztą? przecież bywają domy dwurodzinne,
              również np. w USA, w których komuniści jak na razie do władzy nie
              doszli...)

              A skoro tak się upierasz przy określeniu "domek" na normalnej
              wielkości dom, to chyba po prostu bardzo swój dom kochasz, i stąd to
              zdrobnienie. Jeśli zaś nie jest to objaw twojej miłości do własnego
              domu, tylko w twoim pojęciu normalnej wielkości dom w języku
              ogólnopolskim nazywa się "domkiem", to co nazwiesz domem?
              • Gość: MW Różnica pomiędzy domkiem a domem IP: 212.160.172.* 20.03.08, 09:50
                Domek to raczej taki nieduży szeregowiec z bardzo małym ogródkiem
                przed wejściem. Różnicę pomiędzy domem a domkiem tworzy przestrzeń
                dookoła domu.
              • aiczka Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow 20.03.08, 11:51
                > Nawet jeśli określenie dom "jednorodzinny" to "wytwór czasów
                > socjalizmu" (niby czemu zresztą? przecież bywają domy dwurodzinne,
                > również np. w USA, w których komuniści jak na razie do władzy nie
                > doszli...)
                Mnie się wydaje, że kiedyś było jednak oczywiste, że albo się mieszka w domu
                należącym do konkretnej, jednej rodziny (i wtedy dookreślenie "jednorodzinny"
                nie jest konieczne) albo w kamienicy czynszowej. A np. po wojnie zrobiło się
                tak, że nawet mieszkania były często wielorodzinne (przez dokwaterowanie ^_^),
                nie mówiąc już o całych domach. Obecnie wciąż istnieją takie zjawiska jak
                przedwojenna willa podzielona na mieszkania. Sama mieszkam w sąsiedztwie takiej.
                Ma duży ogród itd., ale domem "jednorodzinnym" nie jest.
                Może określenie "domek jednorodzinny" powstało jako połączenie dwóch myśli
                propagandowych - z jednej strony "oto nasz obywatel może mieszkać sam ze swoją
                rodziną" ale z drugiej "to nie jest jakiś badylarz, tylko prosty robotnik, więc
                ma tylko uczciwy domek - ciasny ale własny".
                Ja tu tylko snuję refleksje ^_^ Nie wiem, jak było naprawdę ^_^
                • Gość: architekt co za idiotyzm IP: *.dsl.netsource.ie 20.03.08, 14:14
                  Niezle przesadzasz wymyslilas sobie idee i dorabiasz teraz
                  uzasadnienie, domek jednorodzinny - takie nazewnictwo wynika z prawa
                  budowlanego a nie z komunistycznego propagandy.
                  Prawo budowlane w polsce, sama sztuka budowlana jak i nazewnicto w
                  duzej mierze oparte jest na niemieckim prawie budowlanym (po prostu
                  czerpalo z dobrych wzorcow europejskich).
                  Takie okreslenia jak dom jednorodzinny, dom blizniaczy (blizniak),
                  zabudowa szeregowa czy dom wielorodzinny, istnieje rowniez w jez
                  angielskim a tam komunizmu przeciez niebylo.
                  • aiczka Re: co za idiotyzm 20.03.08, 15:42
                    Po pierwsze - to jest Forum Humorum i można tu sobie wymyślać dowolne idee ^_^ a
                    szczególnie wskazane jest dorabianie uzasadnień. ^_^
                    Po drugie - sam piszesz o nazwie prawnobudowlanej "DOM jednorodzinny", a w
                    dyskusji mowa raczej o przyczynie rozpowszechnienia w mowie potocznej określenia
                    "DOMEK jednorodzinny".
                    Po pierwsze - po co zdrobnienie? Czy jest związane po prostu z częstym w
                    mazowieckiem "zdrabnianiem wszystkiego"? ^_^
                    Po drugie - jak już "domek", to po co dodawać "jednorodzinny" (skoro, z nazwy
                    sądząc, mały, to raczej nie wielorodzinny moloch)?
                    W mowie potocznej często rezygnuje się lub upraszcza różne ścisłe terminy. Mówi
                    się np. o cieple jako o energii a nie jako o sposobie przekazywania energii. A w
                    przypadku "domku jednorodzinnego" niczego się nie upraszcza ^_^. Dodatkowa
                    sylaba jest do powiedzenia ^_^
                    Dlatego tak sobie snujemy durne dywagacje ^_^
              • amenominokanoushi Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow 20.03.08, 16:26
                Określenie "domek " na dom po prostu funkcjonuje w języku polskim dość
                powszechnie jak się przekonałem i możesz po wyjaśnienia pisać do prof. Miodka,
                on ci na pewno wytłumaczy.
                Mieszkam w bloku i też często używam słowa domek, może ma to związek z
                określaniem wspomnianych prędzej domów w kształcie sześcianu, musisz jednak
                zaznaczyć co to dla Ciebie normalny rozmiar. Z drugiej strony czy warto
                zaprzątać sobie głowę takim szczegółem jak nazewnictwo - "domek" zwyczajne
                zdrobnienie jakich pełno w języku polskim. Powinniśmy się cieszyć z bogactwa
                językowego a nie nad nim narzekać - bo nie to jest tematem rozmowy.

                A wracając do tematu to często jest tak, że chcemy mieć to czego nam w danej
                chwili brakuje. Wydaję mi sie ponadto, ze nie nastąpiła zmiana mentalności a
                potrzeb. Jako dziecko fajnie jest mieć kumpli z bloku po których wystarczy
                zawołać i wszyscy są gotowi do zabawy. Nawet wychodząc przed blok masz dużą
                szansę, że spotkasz kogoś znajomego, innymi słowy w młodości życie towarzyskie
                toczyło sie głownie na świeżym powietrzu: czy to przed blokiem, na podwórku czy
                w innym miejscu.
                Jako osoba dorosła, samodzielna masz inne potrzeby. Najtrafniejsze jest tu chyba
                angielskie powiedzenie: "My house is my castle", które dużo tłumaczy.
                • Gość: naiwna Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow IP: *.adsl.inetia.pl 20.03.08, 21:14
                  amenominokanoushi, ależ ja się bogactwem naszego języka bardzo
                  cieszę :) Do prof. Miodka jednak nie będę pisać; pamiętam jakiś jego
                  program w którym wypowiadał się na temat zdrobnień i zdaje się, że
                  ma do ich nadmiaru (używania w sytuacjach kiedy ani nie określają
                  rzeczy małych rozmiarem, ani nie są wyrazem sympatii do określanego
                  nimi obiektu czy też do rozmówcy, ani nie są użyte ironicznie) taki
                  sam stosunek jak ja, czyli raczej nie pochwala go.

                  Normalny rozmiar domu to dla mnie ok. 100-120-150 metrów
                  kwadratowych.

                  Domkiem nazywam konstrukcję dla lalek, "szałas" dla dzieci na
                  drzewie, lub wyjątkowo dom mieszkalny jednopiętrowy, bez piwnicy,
                  który tak naprawdę jest wielkości M2 lub M3, tyle, że z trawnikiem
                  dookoła.

                  I na koniec jeszcze raz powtórzę, że mieszkanie na wsi wcale nie
                  oznacza samotnego dzieciństwa; wręcz przeciwnie. W każdym razie
                  w "tradycyjnych" społecznościach; tzn. tam, gdzie wieś istnieje już
                  od dziesięcioleci co najmniej i mieszkańcy znają się a nawet są z
                  sobą zżyci. Do wsi mojego dzieciństwa zaczęli się ostatnio (w ciągu
                  ostatnich powiedzmy 10 lat) sprowadzać ludzie spoza wsi i gminy, a
                  może nawet spoza powiatu (jest nawet małżeństwo polsko-zagraniczne) -
                  ich dzieci są świetnie zintegrowane z dziećmi tych, których
                  dziadowie i pradziadowie zakładali wieś.
    • Gość: pieróg Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow IP: *.cable.smsnet.pl 16.03.08, 14:34
      "My aunt is from Pcim!"
    • Gość: karola12341 Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.08, 23:11
      jak byłam mała to nie zastanawialm sie za czesto nad tym bo
      mieszkałam na blokowisku i nie mialam wielu kolezanek z domków, ale
      teraz jak sobie przypominam to wydawalo mi sie ze ci mieszakjacy w
      domkach maja gorzej bo my w bloku to tworzymy taka duża rodzine
      (komune)tym bardziej, że do sasiadek z pietra mowialm ciociu, a ci w
      domkach to sa samotni i nie moga wychodzic za płot heheh
      • Gość: naiwna Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow IP: *.adsl.inetia.pl 18.03.08, 02:21
        hłe hłe... nie mogą wychodzić za płot :P Znaczna część uroku
        dzieciństwa na wsi polegała właśnie na przechodzeniu przez płoty :D
        • Gość: hella Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow IP: *.icpnet.pl 19.03.08, 21:27
          chyba tutaj raczej chodzi o różnicę między tymi, co mieszkają w domach w mieście czy pod miastem (a to nie jest wieś) a tymi, co mieszkają w blokach - ogólnie chodzi o miastowych:] jakoś nie wyobrażam sobie, zeby dzieciaki w willowej dzielnicy latały przez płoty :P
      • Gość: MW Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow IP: 212.160.172.* 20.03.08, 09:57
        A mnie mali sąsiedzi z dołu terroryzowali - wracając ze szkoły bałem
        się, że będą czekać na mnie na klatce schodowej. Bili wszystkich
        dookoła. W innym bloku póżniej nie za bardzo znałem nawet nazwiska
        sąsiadów z klatki. Teraz mieszkam w domu jednorodzinnym pod Warszawą
        i znam większość sąsiadów z ulicy wraz z ich historiami rodzinnymi.
        Możecie poprosić sąsiada,by odebrał twoje dzieci z przedszkola i
        przechował parę godzin ? Bo ja tak mam.
    • Gość: Julka Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.03.08, 23:45
      A u nas, w bloku mieszkała kiedyś pewna Aldonka. Dość dawno
      wyprowadziła się do "domku", ale śmieci wciąż wyrzuca do "naszego"
      śmietnika. Ostatnio ptrzywiozła i zostawiła na śmietniku starą
      wersalkę.
      Dlaczego ona to robi???
      • Gość: karola12341 Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.08, 09:35
        to Wy nie macie koszy na śmieci zamykanych na klucz?? u nas tak było każdy blok
        miał swój kosz na klucz, to była masakra. Zawsze tłumaczyłam tym z domków, że
        zamykamy śmietnik bo nam śmieci kradną :D i wierzyli
        • Gość: Nowa Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.08, 23:36
          Zazdrość - straszna rzecz:)
          • Gość: pisczyk Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow IP: 217.153.180.* 19.03.08, 16:39
            Prawie co rano widzę jak taki jeden z bloku idzie i wyrzuca puszkę
            po piwie sąsiadowi za płot, jakby nie miał swojego śmietnika
            zamkniętego na klucz. Albo w zeszłym tygodniu takich dwóch frajerów
            z bloku obok zaczęło malować sąsiadowi bramę we wzorki graffiti, bo
            murki i klatki w swoich blokach już tak upaskudzili, że nie widać
            ich twórczości.
            • Gość: Julka Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.08, 16:49
              to chamstwo, ale wiesz...puszka to nie zamolona wersalka:)))
              Zważ na objętość!
              • jacksparrow1 Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow 20.03.08, 13:57
                A czy ci mieszkajacy w domach/domkach nie musza placic za wywoz
                smieci zwlaszcza tych wiekszych gabarytowo?Bo jak tak to masz
                odpowiedz na pytanie dlaczego przywozi swoje smioeci do starego
                smietniska.
      • Gość: Moni Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow IP: 64.254.235.* 19.03.08, 17:24
        Moze jej sie wydaje, ze skoro wyprowadzila sie do domu to jest teraz
        wielka pania, a ci w blokach to takie biedaki, ze byc moze jej
        rupieci komus z bloku moga sie przydac :P Wiec wywozi te stare
        wersalki na wasz smietnik myslac, ze ktos z tych blokowych biedakow
        jest akurat w potrzebie.....
        • Gość: braat1 Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow IP: *.chello.pl 19.03.08, 19:29
          > Moze jej sie wydaje, ze skoro wyprowadzila sie do domu to jest
          teraz
          > wielka pania, a ci w blokach to takie biedaki, ze byc moze jej
          > rupieci komus z bloku moga sie przydac :P Wiec wywozi te stare
          > wersalki na wasz smietnik myslac, ze ktos z tych blokowych
          biedakow
          > jest akurat w potrzebie.....


          Moze wielka Pania nie jest, ale faktem jest, ze stare meble
          zostawione na smietniku znikaja w ciagu kilku godzin. wiec chyba sa
          komus potrzebne...
          • Gość: Julka Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.08, 21:26
            Nie w tym przypadku.
            Była to staaara, czerwona wersalka. Stała prawie tydzień, aż
            wywiozła ja śmieciarka.
            Ta pani Aldona, zaoszczędziła parę groszy na wywózce śmieci:)
    • Gość: stadowilqw Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.03.08, 17:07
      ja to bym chciał mieć domek na blokowisku
      hahahaha śmiejmy sie z tego bo świat jest śmieszny ;]
    • yanca1 Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow 19.03.08, 19:15
      Ja od zawsze mieszkam w "domku", jak byłam mała lubiłam mówić, ze w willi :),
      bo tak ładnie brzmi. Zazdrościłam dzieciom z bloków, że do szkoły mają bliżej, a
      one mi, że mam duże pokoje i mogę zapraszać dużo koleżanek, że mój pies ma budę
      i nie muszę z nim latać na spacer wkoło bloku :P.W sumie miałam tu fajne
      towarzystwo "domkowe" i gdybym miała w domu windę to byłaby już pełnia radości.
      A dodam, że nie czułam się jak na wsi, bo do centrum miasta mam bliżej niż moje
      ówczesne "blokowe" koleżanki.
      • Gość: hella Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow IP: *.icpnet.pl 19.03.08, 21:34
        e mój pies ma budę
        > i nie muszę z nim latać na spacer wkoło bloku :P"

        acha, to rozumiem, że twój pies spacer miał od wielkiego dzwonu (o ile w ogóle) i sikał i srał gdzie popadnie w "ogrodzie" ?
        • Gość: Tom Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.08, 15:28
          Chyba nigdy psa nie miałaś. Jeżeli ma wolną przestrzeń (ograniczoną ogrodzeniem)
          to sam wybiera stałe miejsca do "sikania i srania", z reguły w najdalszym kącie.

          Jakoś wątpię aby zwierze mające swój "własny" kawałek ogródka i przyzwoitą budę
          zazdrościło "tym z bloków", a miałem niejednego psiaka, zarówno przy domu jak i
          w mieszkaniu.
    • zewszad_i_znikad Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow 19.03.08, 20:11
      Bardzo nie lubię wartościowania tego, czy ktoś mieszka we własnym
      domu, czy w mieszkaniu w bloku. Po pierwsze Polska to nie USA, tu
      się zwykle zarabia mniej - ale czy to, że kogoś niezbyt stać na
      własny dom albo woli wydać pieniądze na co innego, oznacza, że taki
      ktoś to hołota? Po drugie mieszkam sama, zamążpójścia, innych
      relacji miłosnych ani zakładania rodziny nie planuję - więc byłoby
      trochę bez sensu dla jednej osoby kupować dom. Owszem, posiadam
      wielki księgozbiór i jak na osobę mieszkającą samotnie mam bardzo
      duże mieszkanie. I blok, i domek mają swoje wady, ale po co zaraz
      szukać Typu "Mieszkaniec Bloku" i absolutyzować różnice?
      • Gość: kl Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow IP: *.ssp.dialog.net.pl 20.03.08, 11:37
        cena mieszkania w tzw.bloku jest często wyższa,
        od ceny domu pod miastem.
    • croyance Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow 19.03.08, 22:29
      Urodzilam sie i wychowalam w bloku. Cala moja klasa prawie mieszkala
      w tym samym bloku zreszta :-) Bylo fajnie; duzo ludzi, mozna bylo do
      kumpla pojechac winda na szoste, gadac na klatce schodowej etc. Jak
      moi rodzice kupili domek jednorodzinny za miastem, wybuchlam placzem
      i plakalam, plakalam, plakalam :-D
    • admjb Blok=klatka dlla szczurów i karaluchów, 20.03.08, 08:19
      tylko w domu jednorodzinnym ( nie szeregowcu ) jest normalne życie.
      • Gość: kloss admjb to debil IP: *.crowley.pl 20.03.08, 11:46
        najwyrazniej nigdy nie mieszkales w centrum miasta durniu jeden
    • Gość: Krociech A tak a propos IP: *.sm-rozstaje.pl 20.03.08, 08:52
      do ludzi z domów z psami:
      gdzie Wasze psy robią kupę:
      - na terenie posesji (podnosicie i wyrzucacie / nie podnosicie - duża posesja, to jakoś się rozłoży)
      - przed posesją sąsiada?
      • Gość: luka Re: A tak a propos IP: 195.20.110.* 20.03.08, 09:01
        najczęściej na trawniku przed blokiem!
      • iza-bel Re: A tak a propos 20.03.08, 09:06
        moge tylko napisac o moich psach, ale wszystkie zachwowywały się
        podobnie jak obecny więc zakładam, że to może być regułą:)
        pies załatwia się z reguły w jednym miejscu w
        ogrodzie/działce/podwórku( jak zwał tak zwał)
        co jakiś czas trzeba tam po prostu posprzątać

        działkę mamy dużą ok 4 tys m a on wybrał sobie akurat peryferia:)
        • admjb Po psie na własnym podwórku trzeba 20.03.08, 10:33
          sprzątać, ja po zebraniu na łopatę wrzucam do wykopanego na to dołka
          w kącie. Niemiłe ale trzeba to robić i nadal uważać pod nogi.
        • Gość: to Re: A tak a propos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.08, 15:31
          Mój robi dokładnie tak samo. W najdalszym kącie ogrodu :)
    • Gość: tulipanna Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.08, 10:15
      Przez 12 lat mieszkałam w kamienicy w centrum miasta. Z tego okresu
      pamiętam podwórko-studnię i plotkujące starsze panie na ławeczkach.
      Potem 12 lat mieszkałam w domu jednorodzinnym na osiedlu. Pamietam z
      tego czasu ciągłe koszenie trawy ;)), ptaki ćwierkające w koronach
      drzew, rosę na trawniku. Teraz mieszkam "na swoim", w małym
      mieszkanku w bloku - jest głośno, mnóstwo dzieci, nie mozna głośniej
      krzyknąc bo sąsiad.. Refleksja jest taka może mało oryginalna -
      wszytsko ma swoje wady i zalety ;))
    • Gość: fifion Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.03.08, 10:52
      Ja wychowałam sie w bloku i nie chcialabym juz mieszkac w
      blokowisku. Jednoczesnie nie odpowiada mi domek z ogrodkiem - za
      duzo roboty z utrzymaniem domu i ogrodu, a a jestem leniwa.
      Pozostaje mi luksusowy apartament w srodku miasta:)
      • heca7 Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow 20.03.08, 13:09
        Mieszkam od urodzenia na osiedlu gdzie nie było wogóle bloków. Całe
        osiedle powstało po wojnie i tylko gdzie niegdzie stały/stoją
        kwaterunkowe świdermajery. Wychowałam sie właśnie w szeregowcu i
        rzeczywiście się znaliśmy z sąsiadami i większość z nich mieszka w
        nim do dziś, często następne pokolenie.Teraz mieszkam na tym samym
        osiedlu tylko w bliźniaku a w drugiej części mój brat więc nie jest
        to dom jednorodzinny. Psy załatwiają się w ogrodzie a w sobotę rano
        mój mąż z grabkami usuwa balaski;) Ale działka duża. W szkole nie
        było podziału na bloki i domki tylko na domy własne i kwaterunek.
        Dzieci z kwaterunku były biedniejsze, miały gorsze oceny, brzydsze
        ubrania. Tym bardziej to było widoczne bo tu duzo prywaciarzy
        mieszkało, którzy byli w stanie swe dzieci nawet wtedy wystroić jak
        papugi.
      • Gość: sfdsg Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.08, 13:10
        jak sie ma nascie lat to w bloku jest fajniej- mozna spotykac sie z kolegami i
        kolezankami w ilosci albo grupie ktorej do domu by sie nigdy nie zaprosilo, ale
        w pewnym wieku mieszkanie w bloku to masakra.
        wracasz z pracy piekny wiosenny dzien a ty nie masz gdzie wyjsc posedziec bo
        przed blokiem niewygodna lawka okupowana przez emerytów a balkon 1x4 metry,
        wlasny ogrodek to jest to a jak komus nie chce sie przy nim robic to zasadzic
        trawke i kosic raz na miesiac :)
    • Gość: Mela Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow IP: 86.71.116.* 20.03.08, 13:00
      Jako dziecko mieszkałam w domku z Rodzicami. Podobało mi się, że moi
      znajomi mieszkają w blokach, bo wydawało mi się, że na osiedlach
      jest wesoło :). Teraz już mi to przeszło.
      • sanni_only Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow 20.03.08, 13:20
        Mieszkajac kiedys w wielkim bloku znalam prawie wszystkich ,teraz
        miszkam w domu i do tej pory /10 lat/ nieznam polowy osob z mojej
        ulicy .
      • Gość: dama z apartamentu Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow IP: *.acn.waw.pl 20.03.08, 13:27
        domki to marzenie życiowe takich cienkich bolków, co to milipnów n ie zarobi,
        ale te parę-paręnascie tysiączków zarabia zapie..jąc od świtu do nocy. po
        paru latach pojawia się marzenie pt. domek. oczywiscie na willę w miescie nie
        stać kmiota, więc dorabia sobie ideologię, że świeże powietrze, kawka na
        werandzie, ogróek dl adzieci. brnie w kredyty albo buduje latami metodą
        gospodarczą z teściem i wujem zbychem. w końcu stoi domek, niezbyt wypasiony i
        architektonicznie nieudany, no ale są te cztery pokoiki w poorywach do pięciu.
        obowiązkowo kuchnia-z-salonem-i-jadalniom hehe. no to teraz pozostaje tylko stać
        w korkach po 4 godzinki dziennie, by dojechać do miasta i zapie..ć na kredyty
        i odliczac lata, kiedy dzieci pójdą na swoje i z czystym sumieniem będzie można
        wrócić do miasta.
        • Gość: andy Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.08, 14:07
          Chcialas dodac, a zapomnialas: "dama z apartamentu o wysokosci 2,4 metra" :)
        • tiuia Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow 20.03.08, 14:31
          Pogielo Cie? Na starosc do miasta?
          Ja sprzedaję na starosc mieszkanie w 'wielkim miescie' i kupuję przytulny domek w jakims fajnym miejscu. No, jest tez opcja z szałasem na Karaibach i jachtem mieszkalnym.
          Ale żeby do miasta... na starość... strasznie głupi pomysł
          :D
          • Gość: senna Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow IP: *.chello.pl 20.03.08, 15:14
            Wszystko ma swoje plusy i minusy. Na wsi trudniej się zyje. Daleko
            do sklepu, ogrzewanie i ciepla woda niekoniecznie non stop, mniejsze
            szanse na rozwoj dziecka (chodzi mi o edukacje). Zamkniecie w bloku
            czy szeregowcu też koszmar. Inaczej jest tez jak sie ma rodzine niz
            jak sie jest singlem. Ja mam dwa domy. Jeden na wsi z dużą działką,
            ale przyjeżdżam tam na krótko, ładuję akumulatory :-) I mieszkanie w
            mieście, w bloku, z tym, że kupując zwracałam uwagę na dzielnicę i
            widok z okna :-) Moim zdaniem to najlepsze rozwiazanie:-)
            • Gość: tom Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.08, 16:58
              Najbardziej w domu na wsi lubię ranny spacerek - prosto z łóżka do ogrodu - oczywiście latem. Połazić po rosie, pogapić na kwiatki, wytarzać się z psiakiem. Ta chwila rekompensuje wszystkie niedogodności :)
              • drzejms-buond Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow 20.03.08, 17:05
                Gość portalu: tom napisał(a):
                kolektywna radość?????????
                :-D))))))))
                to, tylko na forum humorum

                w sąsiadach nie ma "NIC DO ŚMIACIA"

                wrrrrrrr...
                przynajmniej w moich sąsiadach.
                :[
                • Gość: www Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.08, 17:14
                  ja też mowię domek, mam szeregowy fajna sprawa jestem na emeryturce
                  i swietnie mi się tak wypoczywa.
                  • Gość: www Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.08, 17:19
                    mam też domek w lesie, ale tam przebywam tylko w lecie, wchodze
                    sobie w piżamce rano, ptaszki śpiewają luz i bluz.
                  • Gość: naiwna Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow IP: *.adsl.inetia.pl 20.03.08, 20:59
                    www, "jesteś na emeryturce", i pewnie dlatego mieszkasz też
                    w "domku", listonosz przynosi ci raz w miesiącu "pieniążki", za
                    które kupujesz codziennie "chlebuś" itd :P

                    Ja po prostu mam uczulenie na nadmiar zdrobnień. Myślę, że profesor
                    Miodek też.
    • Gość: asd Re: Mentalnosc tych z domkow i tych z blokow IP: *.adsl.inetia.pl 21.03.08, 08:01
      Wieszanie brudnych szmat od mycia podłogi na blokowych poręczach klatki schodowej...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka