Dodaj do ulubionych

Chwila dla... debila

IP: *.12.15.vie.surfer.at 02.07.08, 23:18
Witojcie!
Tak za mna chodzi ostatnio jedna dawna historia... Moze tez w zyciu
zrobiliscie z siebie totalnego osla? Pociszcie mnie, ze tak... A
oto moja historia, mam nadzieje na dobry poczatek...
Zostalam wyslana przez szefowa "do miasta", aby zakupic jednorazowe
naczynia na male party wieczorem. Miasta nie znalam, bo do pracy
dojezdzalam z innego. Ide ulica patrze stoi dom towarowy. Mysle- ok
jestesmy w domu. Szczesliwa wchodze, artykuly gosp. domowego na 2
pietrze. Na stoisku mila pani. Pytam, czy dostane papierowe
talerzyki, kubeczki plastikowe i inny badziew zapisany przez szefowa
na liscie. Pani ze smutkiem stwierdza, ze niestety nie, ale czekaja
na dostawe, ma byc jutro. Pocieszam pania, ze to nic takiego, kupie
gdzie indziej, bo na dzis trzeba. Ide sobie. Wychodze i kieruje sie
od wyjscia w lewo i jeszcze raz w lewo. Ide, ide. Patrze znow dom
towarowy. No super! Wchodze. Plansza artykuly gospodarstwa domowego
2 pietro. Ide. Na stoisku mila pani. Pytam, czy dostane papierowe
talerzyki, kubeczki plastikowe itd. Pani robi wielkie oczy i kiwa
tylko glowa, ze nie. No to mysle dziwna jakas i ide sobie. Wychodzie
i... dociera wreszcie do mnie straszliwa prawda. Bylam dwa razy w
tym samym domu towarowym, u tej samej milej pani i pytalam ja o to
samo, jedyna roznica w obu sytuacjach bylo to, ze wlazlam i wylazlam
dwoma roznymi wejsciami/wyjsciami... Kiedy uswiadomilam sobie swoja
durnote dostalam ataku histerycznego smiechu. Wiec padlam jak dluga
na chodnik wijac sie w konwulsjach i tarzajac pod nogami jakiegos
przechodnia. I nagle slysze od tegoz przechodnia: "k.... polscy
rasisci!" Przez lzy (rycze ze smiechu zawsze) spogladam w gore i
widze omijajacego mnie z obrzydzeniem czarnoskorego. No nie bylam w
stanie wyjasnic mu, ze moj atak nie mial nic zwiazanego z jego
kolorem skory. Ech...

I jak juz sie odwazylam pochwalic swoja glupota, sytuacja druga.
Parkuje maluszka pod sklepem z czesciami samochodowymi. Moj brat i
muska ida zakupic jakas wazna czesc do maluszka. A ja siedze jak ten
ciol w aucie. Po dziesieciu minutach postanawiam sprawdzic, dlaczego
mi rodzina utknela w tym sklepie. Wylaze z auta, lapie za drzwi i
uswiadamiam sobie, ze kluczyki wciaz tkwia w stacyjce. Co robie? Ano
wkladam leb do srodka, reka siegam po kluczyki a w tym czasie do
glowy przychodzi mi swiatla mysl, aby dobrze rabnac drzwiami (bo tak
trzeba bylo, aby sie zamknely). No wiec przekaz, ktory zrodzil sie w
moim chorym mozgu, dotarl do drugiej reki, tej trzymajacej drzwi...
I tak ludzie na parkingu mieli okazje zaobserwowac jak baba z lbem w
aucie druga reka z calej sily trzaska drzwiami (pewnie wygladalo jak
proba samobojstwa czy co?...) Efekt... Koszmarny bol lba, rechot na
parkingu i mocne postanowienie, ze kiedys sie zmienie...
Obserwuj wątek
    • uccello Re: Chwila dla... debila 03.07.08, 01:43
      Gdzieże Ci do debila, co najwyżej jesteś odrobinę roztargniona.


      Okragłe urodziny mojej Mamy, zjeżdżamy z rodzeństwem z różnych
      stron, jest też dużo zaproszonych "cywilnych gości". Niektórych ze
      znajomych Rodziców oczywiście kojarzę, no ale część widzę po raz
      pierwszy. Witamy gości, buzi, buzi, z mniej lub bardziej
      przyszywanymi cioteczkami, w drzwiach staje nieznajomy mi pan.
      Podaję rekę , przedstawiam się, Pan mówi
      -pyszczek!
      Pyszczek, no to pyszczek, całuję go z lekką już rutyną, a on jakiś
      taki lekko zdziwiony. No nic siedzimy przy stole, traf chciał,że
      obok siebie. W czasie jakiegoś kursowania z półmiskami dorywa mnie w
      kuchni Mama, i mówi:
      -Przepraszam,że Cię usadziłam koło tego Pana Pyszczka, z niego taki
      lekki mękoła...
    • clooney_g Re: Chwila dla... debila 03.07.08, 01:46
      Bardzo ladnie !

      Mialem swego czasu kumpla, ten postanowil zostac restauratorem.
      Akurat traf chcial, ze pobliska (jemu) knajpka miala klopoty i
      zakonczyla dzialalnosc. Kumpel zakrecil sie wokol okazji i lokal
      "zorganizowal". Wykupil rozne koncesje, pozwolenia, zatrudnil
      personel, powymienial umeblowanie, zakupil jakies tam nowe urzdzenia
      do kuchni itd. Nadszedl dlugo oczekiwany przez nas - jego znajomych -
      dzien otwarcia. No - stawilo sie dosc duzo ludzi, bowiem pierwszy
      poczestunek mial byc gratis. Ale dzien wczesniej rozmawialem z
      kumplem - oczywiscie chwalil sie, jak to u niego wszystko bedzie
      cudnie, choc przyznal tez, ze podejrzewa, ze o czyms zapomnial, ale
      o czym ? - tego tez nie pamietal. Przychodzi dosc duzo narodu,
      jest przemowienie, toast, zaproszenie do stolow...Kelnerzy zaczynaja
      przynosic przekaski itd az tu nagle potezny okrzyk kumpla-szefa
      z zaplecza :
      - A gdzie mamy, Q, sztucce ?

      Zapomnial, a nikt nie zwrocil mu uwagi...
      • romy_sznajder Re: Chwila dla... debila 03.07.08, 14:14
        clooney_g napisał:

        > /.../ - A gdzie mamy, Q, sztucce ?

        Nie bylo w domu towarowym;)
    • Gość: inga Re: Chwila dla... debila IP: *.adsl.inetia.pl 03.07.08, 02:23
      Do rodziców mojego kolegi przyszedł znajomy. Siedzieli razem
      w ogrodzie. W tym czasie gościła u nich krewna. Wróciła z miasta
      i podeszła do towarzystwa, została przedstawiona, ucałowana w rękę
      przez znajomego, słowem dostąpiła wszystkich obowiązujących honorów.
      Następnie poszła do domu się przebrać. Wraca w innej sukience,
      a znajomy wstaje ze słowami: Witam, Walczak i całuje ją w rękę.
      Nowa suknia = nowa pani.
    • chicot Re: Chwila dla... debila 03.07.08, 08:45
      Będąc z pierwszą, oficjalna wizytą u narzeczonej, po wzajemnej
      prezentacji, chciałem okazać się luzacki i niespięty. Widząc w holu
      imponujące poroża - myśliwskie trofea przyszłego teścia, rzuciłem
      nonszalancko i od niechcenia:
      - To pana rogi?
      Usłyszałem wycedzone przez zaciśnięte zęby:
      - A to musi się pan żony zapytać...
      • Gość: raffi Re: Chwila dla... debila IP: *.adsl.inetia.pl 03.07.08, 10:34
        Kilka lat temu dostałewm aproszenie na slub koscielny od mojej znajomej ktorej
        wprawdzie tak dobrze nie znałem ale pomyslalem sobie coz trzeba isc.Poszedłem z
        moja wtedy narzeczona.Po mszy jak to w zwyczaju kolejka do zlozenia zyczen.Gdy
        kolej wypadła na mnie zlozylem zyczenia pannie młodej ktore kierowałem do
        obydwu.Jednak odchodzac zauwazylem ze pan młody ktorego widzialem po raz
        pierwszy,wyciaga do mnie reke,jakby czekajac na zyczenia a ja zaskoczony tym
        spojrzałem na niego i powiedziałem-...a panu mowie do widzenia..Tak sie z tego
        smialismy wracajac.
        • koniecpolski7 Re: Chwila dla... debila 03.07.08, 21:27
          Zobacz to:
          www.joemonster.org/art/9448/Najbardziej-irytujacy-film-tego-roku
          • Gość: Azorek Re: Chwila dla... debila IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.07.08, 09:11
            Dawno, dawno temu...
            Jeździłam maluszkiem.Miałam w okolicy zaprzyjaźniony warsztat, do którego zwracałam się z każdą "akustyczną" wątpliwością. Każdy podejrzany dźwięk w silniku, jakieś drobne stuki okazywały się wcześnie wychwyconą chorobą silnika, więc miły, kulturalny pan wierzył mi na słowo, że "coś jest nie tak" i szukał tak długo przyczny aż znalazł. Panicznie się bałam, że stanę gdzieś w lesie, o silniku nie mam pojęcia, więc kiedy coś zaczęło lekko stukać z tyłu (maluszki tam miały silniki) pognałam do pana Stanisława.
            Diagnozowanie miało potrwać, poszłam więc do domu. Wieczorem pan Stanisław zadzwonił - auto gotowe.
            - Dużo szukania było? - zapytałam.
            -Tym razem nie, dięk zlokalizowałem od razu.
            -Dobrze mówiłam? Stukało?
            -Stukało.
            - I co to było?
            -Parasolka na podszybiu...
            • Gość: cromi Re: Chwila dla... debila IP: *.48.jawnet.pl 04.07.08, 09:58
              apropo odglosow
              odwozilem ciocie do hamburgowa
              co pewien czas slyszalem w aucie gluche rytmiczne dudnienie
              sciszalem radio
              dudnienie ustawalo

              dopiero na rogatkach miasta zorientowalem sie
              ze ciocia wybija rytm nozka
              rozrywkowa babeczka ;)

              pzdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka